Legislator Case Law & Legislation
II KK 27/10 AI generated

II KK 27/10 · Sąd Najwyższy

Case Number II KK 27/10
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

Wojewódzkiej w W. zarzucił I. K. popełnienie występku z art. 158 § 3 k.k. z 1969 r., polegającego na tym, że w dniu 12 maja 1983 r. w W. wziął udział w pobiciu G.

Legislator headnote

AI generated

art. 158 § 3 k.k, art. 299 § 1 k.p.k, art. 158 § 1 k.k, art. 299 § 1 pkt 2 k.p.k, art. 108 k.k, art. 102 k.k; II KK 27/10 · Sąd Najwyższy: Wojewódzkiej w W. zarzucił I. K. popełnienie występku z art. 158 § 3 k.k. z 1969 r., polegającego na tym, że w dniu 12 maja 1983 r. w W. wziął udział w pobiciu G.

Keywords

AI generated
art. 158 § 3 k.k art. 299 § 1 k.p.k art. 158 § 1 k.k art. 299 § 1 pkt 2 k.p.k art. 108 k.k art. 102 k.k

Cited Legislation

AI generated
art. 158 § 3 k.k
oskarżonego z art. 158 § 3 k.k.
art. 299 § 1 k.p.k
Sądu sprawa ta na podstawie art. 299 § 1 k.p.k.
art. 158 § 1 k.k
uszczerbku na zdrowiu nie należy do znamion czynu (por. A. Zoll op. cit., s. 158;
art. 299 § 1 pkt 2 k.p.k
zwrócił na podstawie art. 299 § 1 pkt 2 k.p.k.
art. 108 k.k
więc przed dniem rozpoczynającym, stosownie do treści art. 108 k.k.
art. 102 k.k
których podnieśli zarzuty rażącej obrazy: art. 102 k.k.
art.106 k.k
k.k. z 1997 r. (art.106 k.k. z 1969 r.) nie może mieć zastosowania (k. 2256 – 2265 t.
art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k
Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 14 grudnia 2009 r. na podstawie art. 439 §

Cited Case Law

AI generated
III KK 381/06
22012; postanowienie Sądu Najwyższego z 29 stycznia 2007 r., III KK 381/06,

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Sygn. akt II KK 27/10

POSTANOWIENIE

Dnia 28 lipca 2010 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Ewa Strużyna (przewodniczący)

SSN Małgorzata Gierszon (sprawozdawca)

SSA del. do SN Piotr Mirek

Protokolant Anna Janczak

przy udziale prokuratora Prokuratury Generalnej Barbary Nowińskiej,

w sprawie I. K.

oskarżonego z art. 158 § 3 k.k.

po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie

w dniu 28 lipca 2010 r.,

kasacji, wniesionej przez Prokuratora Generalnego na niekorzyść oskarżonego

od wyroku Sądu Apelacyjnego w […]

z dnia 14 grudnia 2009 r.,

zmieniającego wyrok Sądu Okręgowego w W.

z dnia 27 maja 2008 r.,

1. oddala kasację;

2. obciąża Skarb Państwa kosztami sądowymi postępowania kasacyjnego;

3. zasądza od Skarbu Państwa na rzecz: adw. G. M. Kancelaria Adwokacka

i adw. J. B. - Kancelaria Adwokacka po 732 (siedemset trzydzieści dwa) zł

w tym 22 % podatku VAT tytułem wynagrodzenia za obronę z urzędu

oskarżonego przed Sądem Najwyższym.

UZASADNIENIE

Postanowieniem z dnia 16 maja 1983 r. Prokurator Prokuratury Rejonowej

wszczął śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci G. P.

W toku tego śledztwa w dniu 27 sierpnia 1983 r. Prokurator Prokuratury

Wojewódzkiej w W. zarzucił I. K. popełnienie występku z art. 158 § 3 k.k. z 1969

r., polegającego na tym, że w dniu 12 maja 1983 r. w W. wziął udział w pobiciu G.

P., które doprowadziło do powstania u pokrzywdzonego ciężkich obrażeń ciała

„skutkujących jego zgonem” (k. 654 w/w akt). Taki też zarzut postawiono I. K. w

akcie oskarżenia wniesionym do Sądu Wojewódzkiego w dniu 23 grudnia 1983 r.

(k. 3 t. XIIIa akt VIII K 372/04). Postanowieniem z dnia 24 stycznia 1984 r. tego

Sądu sprawa ta na podstawie art. 299 § 1 k.p.k. z 1969 r. została zwrócona

prokuratorowi (k. 212 t. XIIIa w/w akt), który aktem oskarżenia z 7 maja 1984 r.

oskarżył Ireneusza K. już tylko o popełnione na osobie G. P. przestępstwo z art.

158 § 1 k.k. z 1969 r. którym „naraził go na bezpośrednie niebezpieczeństwo

ciężkiego uszkodzenia ciała”(k. 5 t. XIV w/w akt).

Wyrokiem z dnia 16 lipca 1984 r. Sąd Wojewódzki w W. uniewinnił I. K. od

popełnienia tego, zarzucanego mu, czynu, przy czym nikt tego wyroku nie

zaskarżył (k. 552 – 554 t. XVI w/w akt) i stał się on – w części dotyczącej

oskarżonego – prawomocny z dniem 24 lipca 1984 r.

W

następstwie

uwzględnienia

wniosku

prokuratora

o

wznowienie

postępowania Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 29 czerwca 1990 r. w sprawie IV

Ko …/90 wznowił postępowanie sądowe, uchylił wspomniany wyrok tego sądu z

dnia 16 lipca 1984 r., także wobec I. K. i sprawę przekazał temu Sądowi do

ponownego rozpoznania (k. 14 – 18 t. XVII w/w akt).

Na wniosek prokuratora postanowieniem z dnia 3 lipca 1990 r. Sąd

Wojewódzki w W. zwrócił na podstawie art. 299 § 1 pkt 2 k.p.k. z 1969 r. sprawę

Prokuratorowi Wojewódzkiemu w W. celem usunięcia istotnych braków śledztwa

(k. 21-22 t. XVII w/w akt).

Aktem oskarżenia z dnia 24 lipca 1991 r. prokurator zarzucił I. K. udział w

pobiciu G. P., w wyniku którego doznał on „ciężkich i rozległych obrażeń jamy

brzusznej” skutkujących jego zgonem, to jest popełnienie występku z art. 158 § 3

k.k. z 1969r. (k. 4 t. XXII akt VIII K 372/04).

Postanowieniem z dnia 4 listopada 1991 r. Sąd Wojewódzki zwrócił na

podstawie art. 299 § 1 pkt 2 k.p.k. z 1969 r. sprawę prokuratorowi w celu usunięcia

istotnych braków śledztwa (k. 126 – 129 t. XXII w/w akt).

Aktem oskarżenia z dnia 25 marca 1993 r. prokurator zarzucił I. K. – tak

samo jak poprzednio – opisane i zakwalifikowane przestępstwo (k. 4 t. XXV akt

VIII K 372/04).

Wyrokiem z dnia 4 kwietnia 1997 r. Sąd Wojewódzki w W. w sprawie VIII

K …/93 uniewinnił I. K. od dokonania zarzucanego mu czynu (k. 1843 – 1844 t. 34

akt VIII K 372/04).

To orzeczenie zaskarżyli – w części dotyczącej tego oskarżonego –

prokurator i pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego. Sąd Apelacyjny wyrokiem z

dnia 22 maja 1998 r. – w stosunku do I. K. – uchylił zaskarżony wyrok i sprawę

przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w W. do ponownego rozpoznania (k. 2072 –

2074 tom XXXV w/w akt).

Po ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Okręgowy wyrokiem z dnia 19

czerwca 2000 r. w sprawie VIII K …/98 uniewinnił Ir. K. od dokonania

zarzucanego mu czynu (k. 2161 tom XXXVI w/w akt sprawy)

Wyrok

ten

zaskarżył

prokurator

oraz

pełnomocnik

oskarżyciela

posiłkowego.

Apelacje te rozpoznawał Sąd Apelacyjny w dniu 17 stycznia 2001 r.

Wówczas prokurator i pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego złożyli zgodne

oświadczenie o tym, że – w ich ocenie – termin przedawnienia karalności

zarzucanego I. K. czynu upływa z dniem 1 stycznia 2005 r. (k. 2247 tom XXXVI

w/w akt). Wyrokiem z dnia 17 stycznia 2001 r. Sąd Apelacyjny utrzymał

zaskarżony wyrok w mocy. W uzasadnieniu tego rozstrzygnięcia Sąd Apelacyjny

wyraził pogląd, że termin przedawnienia karalności czynu z art. 158 § 3 k.k.,

zarzucanego oskarżonemu, upłynął z dniem 1 stycznia 2000 r., jako że

postępowanie przeciwko oskarżonemu wszczęto przed dniem 1 stycznia 1990 r., a

więc przed dniem rozpoczynającym, stosownie do treści art. 108 k.k. z 1969 r. w

brzmieniu obowiązującym z dniem 20 listopada 1995 r. i art. 9 § 1 p.w. k.k. z 1997

r., bieg podstawowego 10-letniego okresu przedawnienia. Stąd też przepis art. 102

k.k. z 1997 r. (art.106 k.k. z 1969 r.) nie może mieć zastosowania (k. 2256 – 2265 t.

XXXVI w/w akt sprawy).

Ten wyrok Sądu Apelacyjnego zaskarżyli kasacjami na niekorzyść

oskarżonego pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego oraz Prokurator Generalny, w

których podnieśli zarzuty rażącej obrazy: art. 102 k.k. przez uznanie że przepis ten

nie ma zastosowania (pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego) i art. 2 ust. 1 i art. 4

ust. 1a ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji

Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (Dz. U. Nr 155, poz. 1016)

poprzez niezastosowanie tych przepisów (Prokurator Generalny).

Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 12 września 2001 r. uchylił zaskarżony

wyrok i sprawę I. K. przekazał Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania.

W uzasadnieniu tego rozstrzygnięcia sąd kasacyjny wyraził pogląd, że w sprawie

ma zastosowanie art. 102 k.k., a nadto uznał rozważanie kwestii, czy zgromadzony

w sprawie materiał dowodowy wskazuje, iż zostały spełnione przesłanki

pozwalające na uznanie zarzucanego I. K. czynu za zbrodnię komunistyczną w

rozumieniu art. 2 ust. 1 w/w ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. – za przedwczesne

(k. 2321 – 2325 tom XXXVII w/w akt sprawy).

Sąd Apelacyjny ponownie rozpoznał sprawę w dniu 29 stycznia 2002 r. i

wydanym tego dnia wyrokiem uchylił zaskarżony w całości wobec oskarżonego I.

K. wyrok i jego sprawę przekazał Sądowi Okręgowemu w W. do ponownego

rozpoznania (k. 2345 tom XXXVII w/w akt sprawy).

Wyrokiem z dnia 19 stycznia 2004 r. Sąd Okręgowy uniewinnił I. K. od

popełnienia zarzucanego mu czynu (k. 2710 – 2711 tom XL w/w akt prawy).

Na skutek apelacji wniesionych przez prokuratora i pełnomocnika

oskarżyciela posiłkowego Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 16 czerwca 2004 r.

uchylił ten zaskarżony wyrok i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania

Sądowi Okręgowemu (k. 2812 tom XL w/w akt sprawy).

W toku ponownego rozpoznania – w czasie głosu stron – prokurator wniósł o

uznanie zarzucanego I. K. czynu „za zbrodnię komunistyczną w myśl ustawy o

IPN, co powoduje, że czyn ten jeszcze się nie przedawnił” (k. 3563 tom 44 w/w akt

sprawy), pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego „ przyłączył się do stanowiska

prokuratora”, a obrońca oskarżonego wniósł o umorzenie postępowania wobec

tego, że „w dniu 1 stycznia 2005 r. sprawa oskarżonego uległa przedawnieniu” (k.

3564 tom 44 w/w akt sprawy).

Wyrokiem z dnia 27 maja 2008 r. Sąd Okręgowy uznał I. K. za winnego

tego, że:

w dniu 12 maja 1983 r. w W. na terenie XVIII Komisariatu MO działając

wspólnie i w porozumieniu z bliżej nie ustalonymi funkcjonariuszami MO wziął

udział w pobiciu G. P., polegającym głównie na zadawaniu mu silnych uderzeń

łokciami w okolice brzucha, przy czym A. D. – skazany prawomocnym wyrokiem

w sprawie sygn. akt VIII K …/93 – nawoływał pozostałych funkcjonariuszy do

bicia w sposób nie pozostawiający śladów, w wyniku czego G. P. doznał ciężkich,

rozległych obrażeń jamy brzusznej, co doprowadziło do rozlanego zapalenia

otrzewnej ze wstrząsem urazowym i septycznym, a w konsekwencji – mimo

leczenia przeciwwstrząsowego i operacyjnego – do jego śmierci – to jest występku

z art. 158 § 3 k.k. i na podstawie tego przepisu wymierzył mu karę 8 lat

pozbawienia wolności, przy czym na mocy art. 5 ust. 1 pkt 1a ustawy o amnestii z

dnia 7 grudnia 1989 r. (Dz. U. z 11 XII 1989, Nr 64, poz. 390) orzeczoną karę

złagodził o połowę, to jest do 4 lat pozbawienia wolności (k. 3566 tom 44 w/w akt

sprawy).

Apelacje od tego wyroku wnieśli tylko obaj obrońcy oskarżonego.

Adw. G. M. i adw. J. B. w swoich apelacjach podnieśli, na podstawie art.

439 § 1 pkt 9 k.p.k. w zw. z art. 9 § 1 ustawy Przepisy wprowadzające kodeks

karny, zarzut zaistnienia bezwzględnej przyczyny odwoławczej w postaci

przesłanki opisanej w art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k., to jest skazania oskarżonego mimo że

w dniu 1 stycznia 2005 r. nastąpiło przedawnienie karalności zarzucanego mu

czynu

i domagali się uchylenia zaskarżonego wyroku i umorzenia postępowania w

sprawie.

Nadto adw. G. M. zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:

I. obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść zaskarżonego

orzeczenia, a to art. 5 § 2 k.p.k., art. 7 k.p.k., art. 410 k.p.k. i art. 424 § 1

k.p.k. poprzez nierozstrzygnięcie wątpliwości na korzyść oskarżonego, a

także poprzez dowolną i wadliwą, a nie swobodną, ocenę dowodów, jak

również sporządzenie uzasadnienia wyroku

z naruszeniem zasad

określonych przepisami procedury karnej;

II. błąd w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę orzeczenia, który

miał wpływ na jego treść, polegający na uznaniu, że to I. K. był jednym ze

sprawców pobicia G. P., w sytuacji gdy materiał dowodowy pozwala na

przyjęcie, iż takim sprawcą mógł być B.B.

i w związku z tymi zarzutami wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i

uniewinnienie oskarżonego od zarzucanego mu czynu, ewentualnie o uchylenie

zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego

rozpoznania.

Sąd Apelacyjny rozpoznając w dniu 17 czerwca 2009 r. te apelacje, uznał, że

w sprawie wyłoniło się zagadnienie prawne wymagające zasadniczej wykładni

ustawy, w rozumieniu art. 411 § 1 k.p.k., i przekazał Sądowi Najwyższemu do

rozstrzygnięcia następujące zagadnienie prawne: „czy przepis art. 105 § 2 k.k.

obejmuje swoim zakresem przestępstwa umyślne kwalifikowane przez nieumyślne

następstwa, określone w art. 158 § 2 k.k. i art. 158 § 3 k.k.”.

Postanowieniem z dnia 23 września 2009 r. (sygn. akt I KZP 18/09) Sąd

Najwyższy odmówił podjęcia uchwały, jako że na gruncie rozważanej sprawy,

rozstrzygnięcie owych zgłaszanych wątpliwości interpretacyjnych, nie wymagało

zasadniczej wykładni ustawy.

W uzasadnieniu tego postanowienia Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że

zawarta w art. 105 § 2 k.k. regulacja jest wyjątkiem od zasady, jaką jest

przedawnienie się karalności przestępstw, co wyklucza możliwość dokonywania

interpretacji rozszerzającej zgodnie z zakazem exceptiones non sunt extendendae.

W związku z tym rozstrzygnięciem Sądu Najwyższego sprawę zwrócono

Sądowi Apelacyjnemu w celu rozpoznania wspomnianych, wniesionych od wyroku

Sądu Okręgowego z dnia 27 maja 2008 r., apelacji.

Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 14 grudnia 2009 r. na podstawie art. 439 §

1 pkt 9 k.p.k. uchylił zaskarżony wyrok i w oparciu o art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k.

postępowanie karne wobec I. K. umorzył, kosztami procesu w sprawie obciążył

Skarb Państwa.

Wyrok ten zaskarżył kasacją, sporządzoną w dniu 2 lutego 2010 r., na

niekorzyść oskarżonego I. K., na podstawie art. 521 k.p.k. Prokurator Generalny.

Zarzucił w niej temu wyrokowi:

rażące i mające istotny wpływ na treść wyroku naruszenie przepisu prawa

karnego materialnego – art. 105 § 2 k.k., polegające na dokonaniu w wadliwy

sposób interpretacji wymienionego przepisu i w efekcie wyrażeniu błędnego

poglądu prawnego, że do kategorii umyślnych przestępstw nie ulegających

przedawnieniu, określonych w art. 105 § 2 k.k., nie należy umyślne przestępstwo

stypizowane w art. 158 § 3 k.k., popełnione przez funkcjonariusza publicznego w

związku z pełnieniem obowiązków służbowych, co w konsekwencji doprowadziło

do niezasadnego uznania, że termin przedawnienia karalności czynu oskarżonego I.

K. upłynął w dniu 1 stycznia 2005 r. i umorzenia prowadzonego przeciwko niemu

postępowania karnego na podstawie art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k.

i wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi

Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

Sąd Najwyższy zważył co następuje:

Kasacja jest bezzasadna.

Ocenę merytorycznej trafności podniesionego w niej zarzutu należy

poprzedzić ponownym przywołaniem pewnych (szczegółowo opisanych powyżej)

faktów, które mogą być przydatne przy rozważaniu zasadności samego zarzutu

podniesionego w kasacji oraz jego motywacji, jak i pomocne dla prawidłowego

odczytania intencji autora tej skargi.

Nie ulega

wszak

wątpliwości,

że prokurator w

dotychczasowym

postępowaniu, pierwszoinstancyjnym i odwoławczym (za wyjątkiem oświadczenia,

ale złożonego dopiero na rozprawie apelacyjnej w dniu 17 czerwca 2009 r. i 14

grudnia 2009 r., w związku z zarzutami przedawnienia karalności czynu

podniesionymi przez obrońców oskarżonego i w określonej sytuacji procesowej –

zaniechania wniesienia na niekorzyść oskarżonego apelacji – k. 3739 i 3727 tom 44

w/w akt sprawy) prezentował pogląd, że termin przedawnienia zarzucanego

oskarżonemu czynu upłynął w dniu 1 stycznia 2005 r. (k. 2247, 3564 tom 44 w/w

akt sprawy). Tym samym więc uważał że przepis art. 105 § 2 k.k. nie ma in

concreto zastosowania. Równocześnie (jeszcze w głosach stron w toku ostatniego

rozpoznania sprawy przez Sąd Okręgowy), domagał się uznania zarzucanego

oskarżonemu czynu za tzw. zbrodnię komunistyczną, „co powoduje że czyn ten

jeszcze się nie przedawnił” (k. 3563 tom 44 w/w akt sprawy). Jednoznacznie

świadczy to o tym, że był przekonany iż – w przeciwnym razie – to już nastąpiło.

Pomimo tego ani Prokurator ani pełnomocnicy oskarżyciela posiłkowego nie

zakwestionowali (jakkolwiek w kasacji prokuratora od wyroku sądu odwoławczego

z dnia 17 stycznia 2001 r. utrzymującego w mocy wyrok sądu meriti z racji na

przedawnienie karalności zarzucanego oskarżonemu czynu taki zarzut i to

wyłącznie – podnosił) poprawności poczynionych przez Sąd Okręgowy ustaleń, co

do braku w przypisanym działaniu oskarżonego znamion tzw. zbrodni

komunistycznej i wyroku tego Sądu w ogóle nie zaskarżyli.

Zaniechanie to było znamienne w skutkach. Zaskarżenie wyroku Sądu

Okręgowego – w tej części – skutkowałoby szansą procesową – oczywiście przy

uznaniu wadliwości tej decyzji Sądu Okręgowego – stwierdzenia, iż przedawnienie

karalności zarzucanego oskarżonemu czynu, stosownie do przepisów art. 4 ust 1a w

zw. z art. 2 ust 1 wskazanej wyżej ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej –

Komisji Ścigania Zbrodni Przeciw Narodowi Polskiemu – jeszcze nie nastąpiło.

Brak tego zaskarżenia całkowicie jednak ewentualność takiego rozstrzygnięcia

zniweczył (art. 434 § 1 k.p.k.).

Równocześnie nie ulega też wątpliwości i to, że w kwestii będącej

przedmiotem rozstrzygnięcia w niniejszym postępowaniu wypowiadał się, i to

dwukrotnie, Sąd Najwyższy. Wprawdzie za każdym razem nie wprost, ale jednak

w sposób na tyle jednoznaczny, a przy tym wnikliwy i kompletny, iż pozwala to

odtworzyć jego ocenę istotnych, dla dokonania kontroli kasacyjnej zaskarżonego

wyroku, podnoszonych w skardze, zaszłości faktyczno-jurydycznych. Oczywiste

jest że Sąd Apelacyjny nie był tą oceną związany, niemniej jednak obecnie nie

sposób – chcąc uniknąć zarzutu braku kompletności prezentowanych w kasacji

rozważań – owej każdorazowej argumentacji Sądu Najwyższego nie dostrzegać i

jej nie uwzględniać (choćby krytycznie) w ich toku, a tak jednak czyni skarżący.

Odmawiając udzielenia odpowiedzi na pytanie Sąd Najwyższy wykazał przecież

pozorność owych wątpliwości interpretacyjnych dotyczących katalogu przestępstw

do których odnosi się przepis art. 105 § 2 k.k. Uczynił to zresztą zgodnie ze

stanowiskiem Prokuratora Prokuratury Krajowej wyrażonym pisemnie – w

związku z tym pytaniem – w sprawie I KZP 18/09 Sądu Najwyższego (por. k. 3038 tych akt). Natomiast w sprawie II KKN 158/01 Sąd Najwyższy pośrednio, ale

jednak – przy takich uwarunkowaniach materialnoprawnych – czytelnie, odniósł

się co do możliwości zastosowania in concreto art. 105 § 2 k.k. Skoro przepis ten

wyłącza – co do wskazanych w nim opisowo przestępstw – bieg przedawnienia, a

więc tym samym i zastosowanie przepisów art. 101 – 103 k.k., to przecież uznając

iż ma on do czynu przestępczego zarzucanego oskarżonemu zastosowanie, sąd

kasacyjny nie ograniczyłby (i to w wymiarze wyłącznym) swoich rozważań do

kwestii terminu upływu owego przedawnienia, według wskazań art. 102 k.k.,

bowiem przepis ten przy założeniu możliwości zastosowania wobec czynu

zarzucanego oskarżonemu owej regulacji wskazanej w art. 105 § 2 k.k. i tak nie

miałby do niego zastosowania. Sąd kasacyjny był przy tym oczywiście związany

treścią art. 536 k.p.k., niemniej jednak dostrzegając – w realiach rozpoznawanej

sprawy – właściwie nieistotność kwestii zastosowania w niej przepisu art. 102 k.k.,

dałby temu jednoznaczny wyraz, tym bardziej, że tej właśnie normie uchybił Sąd

Okręgowy, a wynikający z jej zastosowania termin przedawnienia – w jego ocenie

– nie minął.

Przystępując do samej oceny zasadności podniesionego w kasacji zarzutu

należy zauważyć, że skarga ta byłaby skuteczna tylko w sytuacji, gdyby zaskarżony

nią wyrok – zgodnie z jej zarzutem – rzeczywiście „rażąco” naruszył prawo, a

uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na jego treść (art. 523 § 1 k.p.k.). W

świetle dotychczasowego jednolitego stanowiska doktryny i orzecznictwa nie

można utożsamiać każdego naruszenia prawa z naruszeniem „rażącym”.

Naruszenie prawa o takim charakterze występuje przede wszystkim wówczas, gdy

treść rozstrzygnięcia pozostaje w wyraźnej i oczywistej sprzeczności z treścią

przepisów prawa, i gdy charakter owego naruszenia powoduje, iż dotkniętego nim

orzeczenia nie można zaaprobować. Rażące naruszenie prawa z reguły jest

wyrazem ewidentnego i jasno uchwytnego błędu w interpretowaniu prawa. W

sytuacji gdy jednak przepis wobec swojej treści dopuszcza rozbieżną interpretację,

nawet – w konkretnych wypadkach – bardziej lub mniej uzasadnioną, to wybór

jednej z jej wersji, poprzedzony rzetelną argumentacją nie może być oceniany jako

„rażące” naruszenie prawa. Przy takim naruszeniu prawa, to uchybienie prawu

musi mieć przecież charakter oczywisty, jasny i bezsporny, nie dopuszczający

możliwości odmiennej wykładni. Chodzi więc raczej o stwierdzenie ewidentnego

błędu, nie zaś o wybór jednej z możliwych do przyjęcia interpretacji.

Konfrontując te uwagi z treścią zarzutu rozpoznawanej kasacji i jej

uzasadnienia,

w

kontekście

powyżej

opisanych

faktów

dowodzących

funkcjonowania (także i w prokuraturze) przekonania o słuszności takiej wykładni

przepisu art. 105 § 2 k.k., jaką ostatecznie zaprezentował sąd odwoławczy, już na

wstępie – niezależnie od oceny merytorycznej „jakości” argumentów wskazanych

w kasacji – można wnioskować o bezzasadności sformułowanego w niej zarzutu.

Skoro w piśmiennictwie (co wykazały już Sądy: Najwyższy – k. 3714v i

Apelacyjny – str. 16 uzasadnienia wyroku), wskazuje się (i to nawet kategorycznie)

na zasadność dokonania takiej wykładni zakresu przedmiotowego zastosowania

przepisu art. 105 § 2 k.k. jakiej dokonał Sąd Apelacyjny, to przecież sama

możliwość przyjęcia odmiennej interpretacji tej normy (i to bez względu na ocenę

zasadności przywołanych w jej toku argumentów) nie może stanowić „rażącego”

naruszenia prawa i tym samym być skutecznym zarzutem kasacyjnym.

Już tylko te względy dowodzą oczywistej niesłuszności rozpatrywanej

kasacji– z punktu widzenia wymogów stawianych przez ustawę jej podstawom.

Niezależnie od tego przystępując do dokonania oceny merytorycznej

zasadności podniesionych w kasacji argumentów zauważyć należy, że skarżący w

swoich rozważaniach nie respektuje w istocie podstawowych reguł wykładni.

Przekonanie o tym uzasadniają następujące względy:

1)

Punktem wyjścia w procesie stosowania prawa jest niewątpliwie ustalenie

stanu prawnego polegające na stwierdzeniu, jakie przepisy prawne

obowiązują w danej materii, a następnie na ich wykładni, czyli

interpretacji tekstu prawnego i odtworzeniu zawartych w nim norm

prawnych. Zakaz wykładni prawotwórczej to jedna z podstawowych

dyrektyw wykładni przepisów prawa. „Z zakazu tworzenia prawa przez

sądy oraz z deklatoryjnego charakteru wykładni prawa wynika, że sądom

nie jest wolno pod pozorem wykładni ani tworzyć nowych norm

prawnych, ani też modyfikować znaczenia norm już istniejących” (L.

Morawski – Wykładnia w orzecznictwie sądów, Toruń 2002, s. 21; por.

również A. Redelbach – Wstęp do prawoznawstwa, Toruń 2002, art. 237;

D. Bunikowski – Teoria deklatoryjna i konstytutywna wykładni

(Aktywizm i pasywizm prawniczy), P i P 2005, s. 54; L. Morawski –

Wstęp do prawoznawstwa, Toruń 2005 s. 159 – 187).W doktrynie prawa

utrwalił się pogląd, że granica między interpretowaniem (wykładnią)

prawa, a jego tworzeniem, nie zawsze daje się wyznaczyć w sposób ścisły

(por. Z. Ziembiński – Problemy podstawowe prawoznawstwa, Warszawa

1980, s. 279). Jednakże trudność dokładnego rozgraniczenia wykładni od

prawotwórstwa nie może usprawiedliwiać dokonywania wykładni w

takich sytuacjach, w których prowadziłoby to ewidentnie do tworzenia

norm

prawnych

wykraczających

swoją

treścią

poza

zakres

interpretowanych przepisów, a więc w tym sensie do tworzenia nowego

prawa.

Tymczasem podniesiona w kasacji argumentacja – pod pozorem potrzeby

dokonania

(wobec

niesatysfakcjonujących

skarżącego

wyników

interpretacji językowej) przede wszystkim wykładni funkcjonalnej owego

przepisu – w istocie te ograniczenia wykładni, determinowane jej celem,

narusza. Chciałaby bowiem doprowadzić do takiej interpretacji przepisu,

która nie tylko byłaby nieuprawniona jego rzeczywistą treścią, ale nadto

względami systemowymi (skoro inaczej niż w innych przepisach, tej

samej ustawy, kreowałyby znaczenie poszczególnych określeń) i przez to

miałaby charakter prawotwórczy. Wszelkie prawotwórstwo sądowe

odrzucił zaś Sąd Najwyższy, zaznaczając, że „może jedynie, stosując

przyjęte w praktyce i teorii prawa metody wykładni, udzielić odpowiedzi,

jaka jest rzeczywista treść normy prawnej” (uchwała Izby Karnej Sądu

Najwyższego z 11 stycznia 1999, I KZP 15/98, OSNKW 1999, z. 1 – 2,

poz. 1).

W uchwale tej Sąd Najwyższy jakże słusznie też zauważył, że „żaden

sąd, w tym i Sąd Najwyższy, nie może wkraczać w kompetencje władzy

ustawodawczej i – pod pozorem dokonywania wykładni określonego

przepisu prawa lub interpretacji wzajemnego stosunku przepisów prawa –

tworzyć, w istocie, zupełnie nową treść analizowanych przepisów lub

zaprzeczać wynikającej wyraźnie z treści ustawy ich wzajemnej relacji”.

Analiza treści kasacji dowodzi również tego, że skarżący w istocie nie

respektuje ewidentnego – w tej sytuacji – nakazu interpretacji przepisów

prawa.

Mianowicie tego, iż „żadna z form wykładni i rozumowania prawniczego

(...) nie może zmieniać oczywistego zapisu przepisu prawa” i „nie może

zastępować ustawodawcy pozytywnego, ani też uzupełniać treści

przepisów prawa” (postanowienie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 24

stycznia 1999, Ts 124/98. OTK 1999, z. 1 poz. 8) a „każda wykładnia

(nawet funkcjonalna czy rozszerzająca) musi mieścić się w ramach

możliwego znaczenia leksykalnego danego pojęcia” (K. Płeszka:

Językowe znaczenie tekstu prawnego jako granica wykładni [w:]

Filozoficzno-teoretyczne problemy sądowego stosowania prawa, red. M.

Zirk – Sadowski, Łódź 1997)

2)

W doktrynie i judykaturze sformułowana została zasada określająca

następującą kolejność różnych sposobów wykładni: wykładnia językowa,

wykładnia systemowa, wykładnia funkcjonalna (celowościowa). W myśl

zasady interpretatio cessat in claris nie zawsze będzie konieczne użycie

kolejno wszystkich tych sposobów, nie będzie tak wtedy, gdy po

zastosowaniu dyrektyw językowych, czy też językowych i systemowych,

uda się uzyskać właściwy wynik wykładni, to jest ustalić znaczenia

interpretowanej normy. Nie ulega przy tym wątpliwości – czego jednak

nie

dostrzega

skarżący

–

że

jedną

z

podstawowych

reguł

interpretacyjnych stosowanych w wykładni językowej jest to, aby

wyjątków w przepisach szczególnych od zasad w przepisach ogólnych

nie interpretować rozszerzająco (excepationes non sunt extendendae).

Równocześnie „w procesie odkodowywania przepisu materialnoprawnego, gdy to względy gwarancyjne grają rolę nieporównywalną z

innymi gałęziami prawa, odstąpienie od wykładni językowej może

nastąpić wyłącznie „jednokierunkowo”, to jest może prowadzić do

„węższego” rozumienia interpretowanego przepisu. Stąd też za

niedopuszczalne uznać należy rozszerzenie zakresu pojęć wyjątkowych

na niekorzyść oskarżonego. Taką wykładnię w orzecznictwie uważa się

za niezgodną z prawem (P. Hofmański, St. Zabłocki – Elementy

metodyki pracy sędziego w sprawach karnych, Zakamycze 2006, s. 234;

A. Redelbach op. cit. s. 241; por. też wyrok Sądu Apelacyjnego w

Krakowie z 20 kwietnia 1995 r., II AKr 71/95, Pr i Pr 1996/1/17;

postanowienie Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 28 czerwca 1993 r., OSA

1994/1/6) Bezspornie przepis art. 105 k.k. wprowadza wyjątek od ogólnej

zasady, zgodnie z którą zarówno karalność przestępstwa, jak i możliwość

wykonania orzeczonej za nie kary, ustaje z upływem pewnego okresu

czasu. Zasadniczą funkcją przedawnienia w prawie karnym jest

„uchylenie karalności”, a zatem w art. 101 i 102 k.k. zostało ono ujęte w

sposób akcentujący jego materialny charakter (por. K. Marszał –

Przedawnienie w prawie karnym 1972, s. 75 – 90). Mając to na

względzie, jak też wyjątkowy charakter przepisu art. 105 k.k., pewne jest,

że przepis ten nie powinien podlegać wykładni rozszerzającej, tym

bardziej na niekorzyść oskarżonego. Skarżący w istocie także i tego

nakazu nie respektuje, skoro powołane przez niego argumenty (tak te

dotyczące możliwości przyjęcia innego wyniku wykładni językowej, jak i

te mające kształtować rezultat poddania owego przepisu regułom

wykładni systemowej i funkcjonalnej) dowodzą tego, iż in concreto tego

typu kierunek wykładni w istocie proponuje.

3)

Nie ma żadnych racjonalnych powodów – tak w sferze obowiązujących

normatywnych uwarunkowań, jak i ustalonych w sprawie faktów

objętych zakresem ich zastosowania – do uznania, że zaprzezentowana

przez Sąd Apelacyjny wykładnia przepisu art. 105 § 2 k.k. w odniesieniu

do określonego treścią tej normy katalogu objętych jego działaniem

przestępstw, stanowiła „rażące naruszenie” tego przepisu, co dopiero –

jak to już powyżej zauważono – gwarantowałoby skuteczność kasacji.

Zważywszy na kompletność, czytelność i jednoznaczność rozważań Sądu

Apelacyjnego, jak również podniesioną w związku z pytaniem tego Sądu

przez Sąd Najwyższy argumentację, wystarczy w tym miejscu tylko do

nich odesłać. Jest to tym bardziej uprawnione w sytuacji, w której

skarżący – tak prezentując własne wnioski i oceny odnośnie zakresu

przedmiotowego obowiązywania przepisu art. 105 § 2 k.k. – w istocie je

ignoruje, nie dostrzegając przy tym nawet oczywistych zaszłości.

Pozwalają

o

tym

wnioskować

następujące

fakty,

świadczące

równocześnie o poprawności dokonanej przez Sąd Apelacyjny wykładni

przepisu art. 105 § 2 k.k.

a) Bezspornie wolą ustawodawcy wyrażoną w tym przepisie było

wyłączenie w ogóle stosowania przedawnienia wobec określonej

kategorii przestępstw. Uzasadnieniem tego wyjątku jest „szczególny

ciężar gatunkowy niektórych przestępstw, który powoduje, że argumenty

przemawiające za przedawnieniem, takie jak zacieranie się poczucia

krzywdy czy dezaktualizacji potrzeby karania – tracą rację bytu” (N.

Kłączyńska [w:] Kodeks karny. Część ogólna red. J. Giezek. Komentarz,

2007, s. 660).

Art. 105 § 2 k.k. dla określenia przestępstw do których się odnosi,

posługuje się techniką nazwową, a nie artykułową. Z brzmienia tego

przepisu wynika jednak jednoznacznie, że przepisów art. 101 – 103 k.k.,

dotyczących przedawnienia karalności przestępstw, wydłużenia terminu

przedawnienia i przedawnienia wykonania kary, nie stosuje się do

umyślnych

przestępstw:

zabójstwa,

ciężkiego

uszkodzenia

ciała,

ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub pozbawienia wolności połączonego

ze szczególnym udręczeniem, jeżeli sprawcą takiego przestępstwa był

funkcjonariusz publiczny i popełnił je w związku z pełnieniem

obowiązków służbowych. W realiach niniejszej sprawy znaczenie ma

jedynie ukonkretnienie „artykułowe” owego użytego w tym przepisie

określenia” umyślne przestępstwo: ciężkiego uszkodzenia ciała, ciężkiego

uszczerbku na zdrowiu”, pozostałe bowiem wskazane tą techniką

opisową przestępstwa nie mogą mieć (z racji na opis i kwalifikację

prawną przypisanego oskarżonemu czynu) in concreto odniesienia. Rację

ma Sąd Apelacyjny w ślad za Sądem Najwyższym stwierdzając, że w

piśmiennictwie w zakresie dotyczącym odczytania znaczenia tego

określenia nie ma istotnych kontrowersji. Zauważa się w nim

nieprecyzyjność w określeniu katalogu typów przestępstw objętych tym

przepisem, ale w zakresie tego, czy dotyczy on także uprzywilejowanych

form zabójstwa, które popełnione są umyślnie (por. A. Marek – Kodeks

karny. Komentarz 4 wydanie, s. 241; A Zoll [w:] Kodeks karny. Część

ogólna. Komentarz. Warszawa 2007, s. 1108; M. Mozgawa [w:] Kodeks

karny. Praktyczny komentarz pod redakcją M. Mozgawy, Zakamycze

2006, s. 210; L. Wilk [w:] Kodeks karny. Komentarz pod redakcją M.

Filara, Warszawa 2008, s. 479 – 480).

Odnośnie określenia „przestępstwo umyślne: ciężkiego uszkodzenia

ciała” podnosi się tylko, że kodeks karny z 1997 r., w przeciwieństwie do

kodeksu karnego z 1969 r. (art. 155), nie posługuje się wyrażeniem

„ciężkie uszkodzenie ciała”. Niemniej jednak z punktu widzenia tak

wykładni językowej jak i wykładni historycznej można powiedzieć, że

„ciężki uszczerbek na zdrowiu”, o jakim mowa w art. 156 § 1 k.k. to

pojęcie zbliżone znaczeniowo do „ciężkiego uszkodzenia ciała lub

ciężkiego rozstroju zdrowia” (lub nawet synonim tego terminu), jakie

istniało w licznych przepisach k.k. z 1969 r. Zauważa się nadto, że

wymienione szczegółowo w art. 156 § 1 pkt 1 i 2 k.k. skutki tego

przestępstwa – uwzględniając pewne różnice redakcyjne i merytoryczne –

są w zasadzie odpowiednikami skutków wymienionych w art. 155 § 1 pkt

1 i 2 k.k. z 1969 r., a które, co nie budziło żadnych wątpliwości –

określane były zbiorczym terminem „ciężkie uszkodzenie ciała lub ciężki

rozstrój zdrowia”, a uzasadnieniem tego była m.in. wykładnia art. 155 § 2

k.k. z 1969 r., w którym zawarty był dosłownie ten zwrot, odnoszący się

do niektórych skutków wymienionych szczegółowo w art. 156 § 1 pkt 1 i

2 k.k. (por. B. Michalski [w:] Kodeks karny. Część szczególna.

Komentarz. Tom I, Warszawa 2004, s. 294; System prawa karnego. O

przestępstwach w szczególności. Dzieło zbiorowe pod redakcją J.

Andrejewa, L. Kubickiego. J. Waszczyńskiego, 1985, s. 430 – 441).

Stwierdzić też wypada, że owa dokonana w kodeksie karnym z 1997 r. –

w stosunku do kodeksu poprzednio obowiązującego – zmiana w

określeniu skutków tego typu przestępstw z „ciężkiego uszkodzenia ciała

lub rozstroju zdrowia” (art. 155 k.k. z 1969 r.), na „ciężki uszczerbek na

zdrowiu” (art. 156 k.k. z 1997 r.) była spowodowana li tylko chęcią

użycia określenia bardziej jednoznacznego, aniżeli poprzedni termin

„uszkodzenia

ciała”.

Niekwestionowane

wciąż

pozostaje

to,

iż

„uszczerbek na zdrowiu” obejmuje uszkodzenie ciała (naruszenie

ciągłości tkanek)” (por. A. Marek – Prawo karne, 2 wydanie, s. 448;

Uzasadnienie rządowego projektu kodeksu karnego, Warszawa 1997, s.

186).

Znamienne dla oceny znaczenia omawianej w tym miejscu kwestii jest też i

to, że niezależnie od niekonsekwencji w stosowaniu jednolitej nazwy na określenie

uszkodzeń ciała w przywołanym powyżej Uzasadnieniu projektu (por. k. 185),

gdzie raz jest to „uszczerbek na zdrowiu”, innym zaś razem „uszkodzenie ciała”,

także w piśmiennictwie nadal występek z art. 156 k.k. bywa też określany mianem

„ciężkiego (czy bardzo ciężkiego) uszkodzenia ciała” (por. K. Daszkiewicz –

Przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, Warszawa 2000, s. 288).

Reasumując ten fragment rozważań stwierdzić zatem wypada, że fakt, iż

przepis art. 105 § 2 k.k. wśród umyślnych przestępstw do których się odnosi,

wymienia: „ciężkie uszkodzenie ciała” nie ma znaczenia dla interpretacji owego

zakresu katalogu przestępstw do których ma zastosowanie. Niezależnie bowiem od

wspomnianych historycznych uwarunkowań takiego sposobu opisania tego typu

przestępstw i dominującego w piśmiennictwie przekonania o tym, że użyte w art.

105 § 2 k.k. określenie „ciężkie uszkodzenie ciała” odpowiada użytemu w art. 156

§ 1 k.k. określeniu „ciężki uszczerbek na zdrowiu” (tak T. Wilk op. cit. s. 480),

stanowiąc w języku potocznym synonimy (tak A. Zoll, op. cit s. 1325, M.

Mozgawa op. cit s. 210), zauważyć należy, że nawet odnotowane w piśmiennictwie

stwierdzenie, że określenie „ciężkie uszkodzenie ciała” „nie ma w nowym kodeksie

karnym punktu odniesienia” (tak A. Wąsek [w:] Kodeks karny, Komentarz. Gdańsk

2002/2003, s. 723) nie podważa poprawności owej konstatacji.

W języku polskim słowa: „uszczerbek” i „uszkodzenie” są bowiem

niewątpliwie używane zamiennie, i określają – co do jednego z przyjmowanych ich

znaczeń – w istocie to samo (por. Etymologiczny słownik języka polskiego pod

red. M. Bańki, PWN 2000, s. 941 – 942; Uniwersalny słownik języka polskiego

pod red. St. Dubisza, PWN 2003, s. 1040 – 1041; J. Karłowicz, A. Kryński, W.

Niedźwiecki, Słownik języka polskiego, t. VII, PIW 1953 przedruk z 1919 r., s.

388 – 389; S. B. Linde – Słownik języka polskiego, t. VI, PIW 1951 przedruk z

1860 r., s. 185, 187).

Niezależnie od tych uwarunkowań semantycznych podnieść też należy, że

przepis art. 105 k.k. wymienia „umyślne przestępstwa ciężkiego uszkodzenia ciała”

z tej racji, iż odnosi się także do przestępstw popełnionych w przeszłości wówczas,

gdy określające te przestępstwa przepisy (jak to już wspomniano) nie znały pojęcia

„ciężki uszczerbek na zdrowiu”, ale wyłącznie – „ciężkie uszkodzenie ciała lub

ciężki rozstrój zdrowia”. Nie istnieją zatem (po zastosowaniu reguł wykładni

językowej) żadne racjonalne względy do stwierdzenia, że to samo zawarte w

przepisie art. 105 § 2 k.k. określenie: „przestępstwo umyślne ciężkiego uszczerbku

na zdrowiu”, tak w rozumieniu języka potocznego, jak i prawnego, oznacza co

innego, aniżeli tak normatywnie nazwany występek, przewidziany w art. 156 § 1

k.k.,

skoro

ten

reguluje

właśnie

kwestię

odpowiedzialności

karnej

za

spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Sprawdzając poprawność takiego

dosłownego rozumienia znaczenia owego określenia przy użyciu innych metod

interpretacyjnych o charakterze systemowym (zob. np. L. Morawski – op. cit. s. 96

– 112) stwierdzić należy, że to tylko jego trafność potwierdza. Nie ulega wszak

wątpliwości, że istotą zarówno „umyślnego przestępstwa ciężkiego uszkodzenia

ciała lub rozstroju zdrowia” stypizowanego w art. 155 § 1 k.k. z 1969 r., jak

„umyślnego uszczerbku na zdrowiu” z art. 156 § 1 k.k. z 1997 r., było i jest właśnie

spowodowanie – przez konkretnego sprawcę – najcięższych, najbardziej

niebezpiecznych dla zdrowia człowieka skutków. Dokonanie tych występków

następuje zatem tylko wtedy, gdy w wyniku działania tegoż właśnie sprawcy

zaistnieje choćby jeden ze skutków w tych przepisach przewidzianych.

Równocześnie przepis art. 157 § 2 k.k. z 1969 r. i przepis art. 156 § 3 k.k. z 1997 r.

przewidują odpowiedzialność w granicach wyższego ustawowego zagrożenia

wówczas, gdy następstwem działania sprawcy czynu określonego (odpowiednio) w

art. 155 § 1 k.k. z 1969 r. i art. 156 § 1 k.k. z 1997 r. jest śmierć człowieka.

Natomiast przestępstwo udziału w pobiciu należy do grupy przestępstw

polegających na narażeniu życia lub zdrowia na niebezpieczeństwo. Zgodnie z tą

regulacją prawną, karany jest sam udział w takiej bójce lub pobiciu, w której naraża

się człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego lub średniego

uszczerbku na zdrowiu. Ustawa przewiduje typ kwalifikowany z uwagi na

następstwo w postaci śmierci człowieka (art. 158 § 3 k.k.). Kwalifikacja ta dotyczy

sytuacji, gdy taki skutek jest następstwem zajścia i nie zostało ustalone

indywidualne sprawstwo tego skutku. Umyślne spowodowanie śmierci czy

ciężkiego uszczerbku na zdrowiu wyklucza możliwość zakwalifikowania takiego

działania z art. 158 § 3 k.k., czy art. 158 § 2 k.k., skoro wskazane w tych

przepisach następstwa mogą być przez sprawcę „objęte” tylko nieumyślnością.

Gdy zostanie ustalone, że skutek śmiertelny jest bezpośrednim rezultatem dającego

się wyodrębnić zamierzonego czynu jednego z uczestników bójki lub pobicia, to

poniesie on odpowiedzialność za umyślne spowodowanie skutku (art. 148 § 1 k.k.

lub art. 156 § 1 k.k.), niezależnie od odpowiedzialności pozostałych uczestników

na podstawie art. 158 § 2 k.k. czy art. 158 § 3 k.k. (por. A. Marek – op. cit. s. 450 –

453; W Radecki – Przestępstwa narażenia życia i zdrowia człowieka na

niebezpieczeństwo w kodeksie karnym z 1969 r., 1977, s. 139 – 155; Z. Kubec, B.

Hołyst – Bójka i pobicie, 1962, s. 29 – 31; por. też wyroki Sądu Najwyższego z: 20

kwietnia 1989 r., II KR 60/89, OSNPG 1990, z. 10, poz. 72; 6 kwietnia 1972 r., III

KR 19/72, OSP 1972, z. 10, poz. 189; 15 lutego 1985 r., III KR 24/85, Lex nr

22012; postanowienie Sądu Najwyższego z 29 stycznia 2007 r., III KK 381/06,

OSNwSK 2007/1/322).

Dla uznania sprawstwa przestępstwa z art. 158 § 3 k.k. (a więc takiego jakie

tylko przypisano oskarżonemu) wystarczy, by skutek w postaci śmierci, będący

następstwem pobicia, musiał być z nim powiązany przyczynowo, w tym sensie, że

uszczerbek na zdrowiu ofiary jest następstwem zajścia jako pewnej całości, i to

zajścia charakteryzującego się cechami określonymi w § 1 art. 158 k.k. (por.

System, op. cit. s 458).

Odwołując się zatem do tego, odtworzonego znaczenia językowego,

zawartego w przepisie art. 105 § 2 k.k. określenia: „przestępstwo umyślne:

ciężkiego uszkodzenia ciała i ciężkiego uszczerbku na zdrowiu” i uwzględniając

owe racje systemowe w tym i te wymagane przez ustawę karno-materialną

znamiona, warunkujące byt tego typu występku, także w postaci kwalifikowanej

przez następstwo (umyślne spowodowanie przez konkretnego sprawcę ciężkich

obrażeń ciała w wyniku których nastąpił zgon człowieka, który to skutek

przewidywał lub mógł przewidzieć – art. 156 § 3 k.k.), zdecydowanie odmienne od

tych „wystarczających” do uznania sprawstwa przestępstwa z art. 158 § 3 k.k.,

wnioskować należy, że wśród typów przestępstw objętych przewidzianą w art. 105

§ 2 k.k. zasadą nieprzedawnienia ustawodawca swoją wolą nie wskazał występku

udziału w pobiciu ze skutkiem śmiertelnym, przewidzianego w art. 158 § 3 k.k. (a

więc przestępstwa takiego jak to przypisane oskarżonemu). Poprawność takiego

wnioskowania dowodzą też dalsze stwierdzone okoliczności.

Zauważyć należy, że w poprzednio obowiązującym stanie prawnym

ustawodawca tak formułując przepis art. 8 k.k. z 1969 r. (... „sprawca przestępstwa

umyślnego”) w istocie tym samym przesądził o sposobie traktowania przestępstwa

umyślnego kwalifikowanego przez następstwo, objętego tylko nieumyślnością,

jako przestępstwa „w pełni” umyślnego (por. postanowienie Sądu Najwyższego z

dnia 15 października 1970 r., VI KZP 49/70, OSNPG 1970 z. 11 – 12/144; W.

Wolter [w:] J. Andrejew, W. Świda, W. Wolter – Kodeks karny z komentarzem,

1973, s. 54 – 55; K. Daszkiewicz op. cit., s. 368). Obecnie wprawdzie przepis art. 9

k.k. z 1997 r. jest sformułowany inaczej, niemniej jednak skoro czyn zabroniony

kwalifikowany przez następstwo zachodzi wtedy, gdy zostaną zrealizowane

wszystkie znamiona typu podstawowego to nadal uznać należy, że o charakterze

przestępstwa kwalifikowanego przez następstwo decyduje charakter przestępstwa

podstawowego. Niemniej jednak dla odtworzenia znaczenia zakresu zawartego w

art. 105 § 2 k.k. terminu: „umyślne przestępstwo: ciężkiego uszkodzenia ciała,

ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,” nie może to być decydującym argumentem.

Bezsporne wszak jest to, że określone w przepisie art. 158 § 3 k.k. następstwo w

postaci śmierci, czy w przypadku art. 158 § 2 k.k. „ciężkiego uszczerbku na

zdrowiu”, nie jest skutkiem indywidualnego działania sprawcy, bowiem między

jego działaniem a śmiercią człowieka może nawet nie istnieć związek

przyczynowy, a mimo to zachodzi odpowiedzialność na gruncie tego przepisu, o ile

tylko sprawca następstwo to przewidywał lub mógł przewidzieć. To sprawia, że ten

typ przestępstwa – wobec tylko takich wymogów koniecznych dla jego zaistnienia

– żadną miarą nie może być utożsamiany z owym (wskazanym w art. 105 § 2 k.k.)

„umyślnym przestępstwem ciężkiego uszkodzenia ciała”. Wszak – co raz jeszcze

należy w tym miejscu wyeksponować – sprawca występku z art. 158 § 2 k.k. czy

art. 158 § 3 k.k. owych wskazanych w tych przepisach kwalifikujących następstw

nie może wywołać umyślnie, bo wtedy będzie odpowiadał za umyślne

przestępstwo „ciężkiego uszczerbku na zdrowiu” czy „zabójstwa”, a więc takie

których dopiero, w myśl art. 105 § 2 k.k., dotyczy – przewidziana w tym przepisie

– zasada nieprzedawnienia się przestępstw.

W świetle powyżej zaprezentowanej argumentacji nie ulega też wątpliwości,

że to wskazane w art. 105 § 2 k.k. wyłączenie przedawnienia karalności odnosi się

tylko do tych czynów, których znamieniem ustawowym jest aktualnie ciężki

uszczerbek na zdrowiu, zaś uprzednio było nim ciężkie uszkodzenie ciała. Czyn

zabroniony kwalifikowany przez następstwo zachodzi zaś wtedy, gdy po realizacji

wszystkich znamion typu podstawowego powstaje określony w ustawie skutek, z

którym związana jest surowsza odpowiedzialność karna. Wyższa karalność tych

czynów jest uzależniona od wystąpienia „dalszego” elementu, wynikłego jednak

już po realizacji znamion typu podstawowego i stąd też – przy tego typach

przestępstw – zachowanie sprawcze prowadzące do wywołania określonej postaci

uszczerbku na zdrowiu nie należy do znamion czynu (por. A. Zoll op. cit., s. 158;

St. Łagodziński – Ciężki uszczerbek na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym – art.

156 § 3 k.k. – w praktyce sądowo-prokuratorskiej IWS Prawo w działaniu 5, 2008,

s. 88; A. Wąsek [w:] Kodeks karny. Komentarz pod red. O. Górniok, Warszawa

2006, s. 33).

Prezentowane powyżej przekonanie odtwarzające znaczenie wskazanego w

art. 105 § 2 k.k. określenia „umyślne przestępstwo ciężkiego uszkodzenia ciała,

ciężkiego uszczerbku na zdrowiu”, oparte na wynikach wykładni językowej, z

uwzględnieniem wykładni systemowej (poprzez nawiązanie do ustanowionych w

ustawie karno-materialnej znamion warunkujących byt powyżej wskazanych typów

tych przestępstw), nadto potwierdzają jeszcze inne względy historyczne i

systemowe.

W poprzednio bowiem obowiązującym stanie prawnym, w przepisie art. 9 §

2 k.k. z 1969 r. także metodą opisową wskazane były m.in. przestępstwa, których

popełnienie przez nieletniego, mającego ukończone 16 lat, mogło spowodować

jego odpowiedzialność karną na zasadach określonych w tym kodeksie. W

szczególności mógł on odpowiadać na takich zasadach wówczas, gdy m.in.

„umyślnie spowodował ciężkie uszkodzenie ciała lub ciężki rozstrój zdrowia”.

Istnieje zatem znaczne podobieństwo tego określenia do wskazanego w art. 105 § 2

k.k. wyrażenia „umyślne przestępstwo ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego

uszczerbku na zdrowiu”. Jest to stwierdzenie o tyle istotne, iż w czasie

obowiązywania kodeksu karnego z 1969 r. panowało – tak w piśmiennictwie, jak i

orzecznictwie – zgodne przekonanie o tym, że w zakres tego pojęcia wchodzić

może tylko występek „ciężkiego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia”,

wskazany w art. 155 k.k. z 1969 r., a więc ten – jak to już powyżej podano –

którego odpowiednikiem w kodeksie karnym z 1997 r. jest przestępstwo określone

w art. 156 k.k. (por. W. Wolter op. cit., s. 60; J. Bafia, K. Mioduski, M. Siewierski

– Kodeks karny. Komentarz, 1987, s. 48; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29

października 1977 r., VI KRN 263/77, OSNPG 1978/4/44).

Dodać w końcu należy, że opisową metodą redagowania wyrażeń

ustawowych wskazujących katalogi określonych przestępstw na użytek niektórych

instytucji prawnych posłużono się m.in. w takich przepisach: jak art. 64 § 2 k.k.,

czy też w art. 9 § 1 p.w.k.k. Jednakże każdorazowo użyto w nich m.in. określeń:

„umyślne przestępstwo przeciwko życiu i zdrowiu”. Katalog typów tych

przestępstw jest więc niewątpliwy, skoro to zastosowane w ten sposób określenie

jest tożsame z tytułem rozdziału XIX Kodeksu karnego, który właśnie tego rodzaju

przestępstwa zawiera. Konstatacja ta pozwala wnioskować – przy założeniu

racjonalności ustawodawcy i wyprowadzeniu z niego domniemania o tym, że nie

stanowi on norm wzajemnie sprzecznych – iż gdyby zamierzał on objąć zasadą art.

105 § 2 k.k. również przestępstwa określone w art. 158 § 2 i 3 k.k., to by

konsekwentnie, stosując w pierwszym z tych przepisów opisową metodę określenia

przestępstw objętych jego stosowaniem, posłużył się analogicznym nazewnictwem:

„przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu”, nie zaś, dokonywał wśród nich selekcji

i decydował się objąć spośród nich zakresem stosowania tego przepisu: „umyślne

przestępstwa zabójstwa, ciężkiego uszkodzenia ciała”.

Słusznie też zauważył Sąd Apelacyjny – czego w swoich rozważaniach nie

uwzględnia skarżący – że zastosowanie in concreto przy zinterpretowania owego

przepisu art. 105 § 2 k.k. (w określonym już zakresie) – reguł wykładni

funkcjonalnej (celowościowej i historycznej) nie prowadzi do zakwestionowania

zasadności wyniku – prezentowanej powyżej – wykładni językowej i systemowej.

Jest to spowodowane następującymi względami:

a) wiadomym jest, że każda wykładnia (nawet funkcjonalna) musi mieścić

się w ramach możliwego znaczenia leksykalnego danego pojęcia. W wyroku z dnia

28 czerwca 2000 r. (k. 25/99, OTK 2000/5/141) Trybunał Konstytucyjny

jednoznacznie stwierdził, że „nie jest dopuszczalne przyjęcie swoistych wyników

wykładni funkcjonalnej, jeżeli wykładnia językowa (tak jak to w istocie jest w

niniejszej sprawie) prowadzi do jednoznaczności tekstu prawnego”.

b) Zasadnie Sąd Apelacyjny i Sąd Najwyższy podnieśli, że nie można woli

ustawodawcy akurat w tym zakresie odtwarzać w oparciu o zapisy w dokumentach

z procesu legislacyjnego (Uzasadnienie rządowego projektu Kodeksu karnego z

1997 r.), bo nie przystają one do treści przepisu i ich uwzględnienie przy jego

interpretowaniu musiałoby doprowadzić do wykładni contra legem.

c) W zacytowanym już piśmiennictwie trafnie podnosi się zarówno to, że

przepis art. 105 k.k. wolą ustawodawcy dotyczy najgroźniejszych przestępstw, jak

też

jego

ratio

legis,

którym

jest

uniknięcie

bezkarności

przestępstw

funkcjonariuszy publicznych, tolerowanych przez władze państwowe (por. też L.

Gardocki – Prawo karne, 3 wydanie, 1998, s. 200). To skoordynowanie takiego

celu tej normy z faktem zastosowania w tym przepisie zasady ścisłego, a nie

ogólnego, specyfikowania typów czynów i uwzględnienie przy tym wyjątkowego

charakteru tej normy, pozwala wnioskować o poprawności wnioskowania o tym, że

określenie „przestępstwo umyślne: ciężkiego uszkodzenia ciała i ciężkiego

uszczerbku na zdrowiu” odpowiadają tylko przestępstwom umyślnym „ciężkiego

uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia” art. 155 k.k. z 1969 r.

i

„ciężkiego uszczerbku na zdrowiu” z art. 156 k.k. z 1997 r.

Wszystkie te względy doprowadziły do uznania bezzasadności kasacji

prokuratora. Nie wykazała ona bowiem tego by zaskarżony nią wyrok rzeczywiście

rażąco uchybił normie art. 105 § 2 k.k. Pozostaje na koniec tylko wyrazić

ubolewanie, że przez okres prawie 20 lat (licząc od daty wniesienia „nowego” aktu

oskarżenia) w wolnej Polsce wymiar sprawiedliwości nie zdołał prawomocnie

rozstrzygnąć o merytorycznej zasadności postawionego oskarżonemu zarzutu. Było

to następstwem wielu przyczyn, ale przede wszystkim był to skutek owych,

podjętych przez ówczesny resort spraw wewnętrznych działań mających charakter

ewidentnego matactwa. Okazały się one skuteczne i po tylu latach. Na pewno, w

tym wymiarze, przy uwzględnieniu czasu trwania tego procesu i jego końcowego

rezultatu, jest to porażka wymiaru sprawiedliwości. Niemniej jednak zważyć

należy na to, że autorytet wymiaru sprawiedliwości, autorytet prawa, implikuje

wyłącznie jego uczciwe interpretowanie i stosowanie. Tak prawo, jak i organy je

stosujące nie będą miały autorytetu wówczas, gdy fałszywa (nieuprawniona)

wykładnia zastępuje uczciwą (rzetelną i honorującą wszelkie przyjęte w teorii

prawa reguły) wykładnię prawa. Każdy – w takiej sytuacji – mógłby je bowiem

interpretować nie według obowiązujących – powszechnie aprobowanych – reguł

wykładni, ale według kryteriów wykreowanych dla ochrony własnych korzyści i

interesów.

Uwzględnienie kasacji prokuratora podnoszącej wyłącznie takie argumenty

(co wiązało sąd kasacyjny stosownie do treści art. 536 k.p.k.), w istocie tylko ze

względu na niekwestionowaną rangę historyczną sprawy i niebywały tragizm

zdarzenia, które w niej było przedmiotem oceny – byłoby właśnie ewidentnym

przykładem nieuprawnionej (z punktu widzenia treści owej spornej według

skarżącego normy) wykładni prawa.

Orzeczenie o kosztach uzasadnia treść art. 636 § 1 k.p.k. w zw. z art. 518

k.p.k.

Z tych to względów – postanowiono jak wyżej.

/tp/