Legislator Case Law & Legislation
II KK 107/09 AI generated

II KK 107/09 · Sąd Najwyższy

Case Number II KK 107/09
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome wyrok

Legislator summary

AI generated

S. i M. L. vel T. zostali oskarżeni o to, że w nocy z 6 na 7 września 2002 r. w uderzeniu w twarz W. W. i obezwładnieniu jej przez przewrócenie na ziemię i

Legislator headnote

AI generated

art. 197 § 3 k.k, art.5 § 2 k.p.k, art. 437 § 2 k.p.k, art.457 § 3 k.p.k, art. 118 § 1 k.p.k, art. 424 k.p.k; II KK 107/09 · Sąd Najwyższy: S. i M. L. vel T. zostali oskarżeni o to, że w nocy z 6 na 7 września 2002 r. w uderzeniu w twarz W. W. i obezwładnieniu jej przez przewrócenie na ziemię i

Keywords

AI generated
art. 197 § 3 k.k art.5 § 2 k.p.k art. 437 § 2 k.p.k art.457 § 3 k.p.k art. 118 § 1 k.p.k art. 424 k.p.k

Cited Legislation

AI generated
art. 197 § 3 k.k
oskarżonych z art. 197 § 3 k.k.
art.5 § 2 k.p.k
odwołaniem się do art.5 § 2 k.p.k.
art. 437 § 2 k.p.k
orzeczeniu obrazę art. 437 § 2 k.p.k.
art.457 § 3 k.p.k
zw. z art.457 § 3 k.p.k. poprzez niezastosowanie się przez Sąd Apelacyjny do ogólnych
art. 118 § 1 k.p.k
miejsce w tej sprawie, a nadto – jak to należy odczytać, poprzez art. 118 § 1 k.p.k., z
art. 424 k.p.k
treści uzasadnienia tej skargi – także, wiążące się z wymogami art. 424 k.p.k.,
art. 424 § 1 k.p.k
dopełnił wymogów płynących z art. 424 § 1 k.p.k., nakazujących mu wówczas
art. 410 k.p.k
sprawie materiału dowodowego, czyli stosownie do art. 410 k.p.k., a nie jedynie – jak to

Cited Case Law

AI generated
III KK 61/05
czy z dnia 9 listopada 2005 r., III KK 61/05, OSN Prok.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Sygn. akt II KK 107/09

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 10 listopada 2009 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Tomasz Grzegorczyk (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Marian Buliński

SSA del. do SN Przemysław Grajzer

Protokolant Ewa Oziębła

przy udziale prokuratora Prokuratury Krajowej Józefa Gemry,

w sprawie J. S. i M. L. vel T. oskarżonych z art. 197 § 3 k.k.

po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie

w dniu 10 listopada 2009 r.,

kasacji, wniesionej przez prokuratora na niekorzyść oskarżonych

od wyroku Sądu Apelacyjnego w [...]

z dnia 5 września 2008 r., sygn. akt II AKa [...]

zmieniającego wyrok Sądu Okręgowego w W.

z dnia 15 czerwca 2007 r., sygn. akt VIII K [...],

− uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi Apelacyjnemu w [...]

do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym;

− zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. M. S., Kancelaria Adwokacka w

W., jako obrońcy z urzędu M. L. vel T., kwotę 732 (siedemset trzydzieści

dwa) złote, tytułem wynagrodzenia za udział, poprzez jej substytuta adw.

A. H., w rozprawie kasacyjnej, która to kwota obejmuje już 22% podatku

VAT.

UZASADNIENIE

J. S. i M. L. vel T. zostali oskarżeni o to, że w nocy z 6 na 7 września 2002 r. w

W., działając wspólnie i porozumieniu, stosując przemoc polegającą na kilkakrotnym

uderzeniu w twarz W. W. i obezwładnieniu jej przez przewrócenie na ziemię i

przytrzymaniu za ręce oraz grożąc jej śmiercią dokonali zgwałcenia pokrzywdzonej w

ten sposób, że M. L. odbył z nią stosunek dopochwowy, a następnie J. S. odbył z nią

stosunek analny i oralny, tj. o czyn z art. 197 § 3 k.k. Pierwszy wyrok w tej sprawie,

wyrok uniewinniający, Sąd Okręgowy w W. wydał w dniu 23 marca 2003 r. (k. 350),

został on jednak uchylony wyrokiem Sądu Apelacyjnego w [...] z dnia 21 października

2003 r. (k. 429). Po ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Okręgowy wyrokiem z w W.,

wyrokiem z dnia 15 czerwca 2007 r. (VIII K [...]) uznał oskarżonych winnymi

zarzucanego przestępstwa i skazał każdego z nich na kary po 3 lata pozbawienia

wolności. Po rozpoznaniu apelacji obrońców oskarżonych, w których zarzucono błąd w

ustaleniach faktycznych oraz obrazę prawa procesowego, Sąd Apelacyjny w [...],

wyrokiem z dnia 5 września 2008 r. (II AKa [...]) zmienił zaskarżone orzeczenie w ten

sposób, że obu oskarżonych uniewinnił od popełnienia zarzucanego im czynu z

odwołaniem się do art.5 § 2 k.p.k. W grudniu 2008 r., z zachowaniem terminu, kasację

od tego wyroku na niekorzyść oskarżonych wywiódł prokurator, zarzucając temu

orzeczeniu obrazę art. 437 § 2 k.p.k. przez zmianę wyroku w sytuacji, gdy zebrane

dowody nie pozwalały na odmienne orzeczenie co do istoty sprawy oraz art. 424 § 1 w

zw. z art.457 § 3 k.p.k. poprzez niezastosowanie się przez Sąd Apelacyjny do ogólnych

zasad uzasadniania wyroków wiążących go w razie zmiany orzeczenia, jak to miało

miejsce w tej sprawie, a nadto – jak to należy odczytać, poprzez art. 118 § 1 k.p.k., z

treści uzasadnienia tej skargi – także, wiążące się z wymogami art. 424 k.p.k.,

naruszenia w sferze ocen dowodów i nieuwzględniania całokształtu materiału

dowodowego przy odmiennym rozstrzyganiu w przedmiocie procesu. Wywodząc w ten

sposób skarżący wnosił o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do

ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym. Na rozprawie kasacyjnej

prokurator Prokuratury Krajowej popierał tę skargę, zaś obrońcy oskarżonych wnosili o

jej oddalenie jako oczywiście bezzasadnej.

Rozpoznając tę kasację Sąd Najwyższy stwierdził, co następuje.

Od dawna przyjmuje się w orzecznictwie i akceptuje w nauce i doktrynie, że w

sytuacji, gdy sąd odwoławczy wydaje wyrok reformatoryjny, to powinien on w zakresie

odpowiadającym tej części wyroku, która została zmieniona zastosować się do ogólnych

wymogów uzasadniania wyroków wiążących sąd pierwszej instancji, a więc

określonych w art. 424 k.p.k., a nie jedynie do reguł odnoszących do uzasadniania

wyroku sądu odwoławczego wskazanych w art. 457 § 3 k.p.k. (tak już np. w wyrokach

SN: z dnia 4 lipca 1974 r., III KRN 33/74, OSNKW 1974, z. 11, poz. 201, czy z dnia 11

marca 1993 r., III KRN 21/93, OSNKW 1993, z. 5-6, poz. 34, a także np. w wyrokach

SN: z dnia 25 września 2002 r., II KKN 399/00, OSN Prok. i Prawo 2003, nr 6, poz.11,

czy z dnia 9 listopada 2005 r., III KK 61/05, OSN Prok. i Prawo 2006, nr 4, poz. 9; zob.

też np. P. Hofmański, E Sadzik, K. Zgryzek, Kodeks postępowania karnego. Komentarz,

Warszawa 2007, t. II, s. 788; T. Grzegorczyk, J. Tylman, Polskie postępowanie karne,

Warszawa 2007, s. 851, J. Grajewski, L. Paprzycki, S. Steinborn, Kodeks postępowania

karnego. Komentarz, Kraków 2006, t. II, s. 146). Oznacza to, że sąd powinien w takiej

sytuacji, w zakresie zmienianego rozstrzygnięcia, wskazać w aspekcie całokształtu

zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego (art. 410 w zw. z art. 424 k.p.k.),

jakie fakty uznał za udowodnione, a jakie za nieudowodnione oraz którym dowodom, i

w jakim zakresie, dał wiarę, a którym odmówił wiarygodności, i dlaczego. Jeżeli, jak w

niniejszej sprawie, sąd odwoławczy dokonuje zmiany wyroku ze skazującego na

uniewinniający, z odwołaniem się do zasady in dubio pro reo (art. 5 § 2 k.p.k.), to

powinien on kwestię wątpliwości, których jego zdaniem nie da się już usunąć,

analizować na podstawie całokształtu ustalonych okoliczności zdarzenia i

kompleksową oceną dowodów, a nie jedynie w oparciu o wycinkowe fragmenty

ustaleń faktycznych i niektóre informacje płynące z niektórych źródeł

dowodowych. Tylko bowiem przy uwzględnieniu całego zgromadzonego materiału

dowodowego, w oparciu o który poczyniono ustalenia w sądzie meriti, i analizę

prawidłowości oceny dowodów dokonaną przez ten sąd oraz własną ich oceną, obie

przeprowadzone z zachowaniem obiektywizmu, a więc nie selektywnie, lecz z

uwzględnieniem wszystkich płynących z poszczególnych źródeł dowodowych

informacji i to w aspekcie także innych, pozostałych dowodów, dotyczących danego

zdarzenia, można zasadnie rozważać, czy w sprawie rzeczywiście występują nie

dające się usunąć wątpliwości i dlatego trzeba je rozstrzygnąć na korzyść

oskarżonego. Tym wymogom Sąd Apelacyjny nie sprostał.

Sąd odwoławczy zarzucając sądowi meriti naruszenie zasady obiektywizmu oraz

swobodnej oceny dowodów w rzekomym eksponowaniu okoliczności niekorzystnych

dla oskarżonych i pomijaniu okoliczności dla nich korzystnych, sam w uzasadnieniu

swego wyroku zaczyna eksponować okoliczności mające przemawiać na korzyść

oskarżonych, bagatelizując lub wręcz pomijając te, które są dla nich niekorzystne,

dokonując wybiórczej oceny materiału dowodowego.

Sąd Apelacyjny przyjmując na wstępie, że nie sposób wykluczyć, iż obaj

oskarżeni co najmniej groźbą bezprawną lub przemocą zrealizowali znamiona zbrodni z

art. 197 § 3 k.k. (s. 16 uzasadnienia) i podnosząc, że pokrzywdzona miała już pewne

doświadczenie w intymnej sferze życia oraz że dobrowolnie przebywała przez kilka

godzin w towarzystwie oskarżonych, spożywała z nimi alkohol i dobrowolnie udała się

do kamienicy, która stała się miejscem zdarzenia, dochodzi do wniosku, że jej

zachowanie wskazuje, iż nie można jedynie wykluczyć przełamania przez oskarżonych

symbolicznego w ich mniemaniu oporu pokrzywdzonej (s. 18 uzasadnienia), aby uznać

jednak następnie, że obrażenia oskarżonej nie muszą bynajmniej świadczyć o

stosowaniu przemocy, a tylko o wielokrotnym odbyciu stosunku płciowego (s. 19

uzasadnienia). Ostatecznie zaś przyjmuje, że materiał dowodowy wskazuje jedynie na

to, że w czasie zdarzenia, mającego miejsce w W. w kamienicy przy ul. K. w nocy z

dnia 6 na 7 września 2002 r., doszło do wielokrotnego odbycia stosunku seksualnego

oskarżonych z pokrzywdzoną, a nie dające się usunąć wątpliwości budzi, czy mieli oni

świadomość, że przełamują – a jeśli nawet tak, to od kiedy, od jakiego momentu tego

zdarzenia – sprzeciw pokrzywdzonej wobec takich stosunków. Przywołano tu fragment

wypowiedzi biegłej psycholog (s. 17 uzasadnienia) z pierwszego postępowania w tej

sprawie, iż: „Nie można wykluczyć, że na pewne zachowania oskarżonych mogła się

godzić, jednakże inne zachowania (...) były przez nią odrzucane i w rezultacie w

końcowym efekcie całość zdarzenia oceniona została przez nią jako niezgodna z jej

wolą” oraz, że stan nietrzeźwości pokrzywdzonej „opóźniał jej reakcję na całą sytuację,

co mogło być traktowane jako brak sprzeciwu” (k. 314). Sąd Apelacyjny wskazał w

związku z tym, że Sąd Okręgowy uznając, iż fakt, że bezpośrednio po ustaniu

stosunków cielesnych pokrzywdzona zaalarmowała osoby trzecie (mieszkańców

kamienicy – SN) o zgwałceniu i czekała na przyjazd Policji, przedstawiając im

drastyczny przebieg zdarzenia, świadczy o tym, iż nie kierowała się ona wolą

fałszywego oskarżenia, nie wziął pod uwagę wskazanej opinii. Sąd odwoławczy

podkreślił nadto, że pokrzywdzona zmieniała swoje zeznania odnośnie tego, czy

podniosła krzyk, oponując przeciw zachowaniu oskarżonych, czy chciała jedynie

krzyczeć, ale oskarżeni uniemożliwiali to, zatykając jej usta i grożąc, podnosząc też, że

rzekomego krzyku nie słyszał żadnej z mieszkańców kamienicy (s. 14 i 20

uzasadnienia), a śladów krwi na twarzy pokrzywdzonej, jakie dostrzec mieli wezwani

policjanci nie potwierdziła dokumentacja medyczna obrazująca jej stan po zdarzeniu, w

której odnotowano jedynie ślady kału na twarzy i na skórze krocza, zaś stwierdzone u

niej także obrażenia kolana, ręki i w obrębie narządów płciowych (otarcia i zadrapania z

zasinieniem około 1 cm na przedramieniu, otarcia i zasinienia kolan oraz

zaczerwienienia okolic krocza, sromu, pochwy i szyjki macicy – SN ) nie wskazują – jak

podali biegli – na jej znaczący aktywny opór (s. 19 uzasadnienia). To wszystko w ocenie

sądu odwoławczego stawia pod znakiem zapytania kwestię, czy i w jakiej formie

pokrzywdzona wyraziła swoją dezaprobatę dla zachowania oskarżonych, skoro fakt

podniesienia przez nią krzyku nie został dowiedziony (s. 19-21 uzasadnienia). Sąd ten

powołał się także – jak już wskazano – na to, że pokrzywdzona mimo młodego wieku

„dysponowała już w obszarze intymnego funkcjonowania pewnym doświadczeniem”,

przebywała w towarzystwie oskarżonych dobrowolnie i piła z nimi alkohol,

dobrowolnie udała się na schody kamienicy, w której doszło do zdarzenia, przeto „jest

wysoce prawdopodobne”, że zgodziła się na kontakt intymny, „a zmiana jej decyzji w

czasie jego trwania nastąpiła w sposób tak niejednoznaczny, że niedostrzegalny dla

znajdujących się pod wpływem alkoholu oskarżonych” (s. 14-17 uzasadnienia).

Ostatecznie Sąd Apelacyjny doszedł do wniosku, że pokrzywdzona jest niewiarygodna

w swych depozycjach i to w kwestiach zasadniczych, a niewiarygodność tę wzmacnia –

jego zdaniem – fakt, że nie stawiła się ona mimo wezwań na rozprawę odwoławczą,

gdzie chciano ja raz jeszcze przesłuchać w obecności psychologa, aby rozwiać

przedstawione wcześniej wątpliwości. Dlatego zdaniem sądu odwoławczego brak jest

podstaw do przyjęcia stosowania wobec niej przez oskarżonych przemocy lub groźby

bezprawnej, a jednocześnie brak jest też możliwości określenia kolejnych wskazań dla

sądu pierwszej instancji, których realizacja mogłaby rokować szanse na dokonanie

ustaleń zgodnych ze stanem rzeczywistym (s. 21-22 uzasadnienia), co musiało

skutkować uniewinnieniem oskarżonych.

Powyższe wskazuje, że Sąd Apelacyjny skupił się na analizie wątpliwości

odnośnie niekorzystnych dla oskarżonych okoliczności zdarzenia przedstawianych przez

pokrzywdzoną, pomijając przy tym to, co mogło świadczyć na ich niekorzyść. Rzecz

bowiem w tym, że sąd ten nie dostrzegł całokształtu zeznań składanych przez

pokrzywdzoną i pominął lub zbagatelizował te fragmenty zeznań innych świadków oraz

innych dowodów, które potwierdzały jej depozycje. Pokrzywdzona zarówno podczas

pierwszego przesłuchania w Prokuraturze w dniu 7 września 2002 r. (k. 32 i nast.) w

kilka godzin po zdarzeniu, jak i kolejnego w dniu 10 września 2002 r. (k.104-107),

wskazywała nie tylko na fakt, że zaczęła krzyczeć, gdy oskarżony S. zaczął ściągać jej

bluzkę, ale także, że mówiła, by oskarżeni ją puścili i dali jej spokój, że próbowała

krzyczeć, ale zatykano jej usta, nakazywano że ma robić co jej każą, bo jej coś zrobią, że

została uderzona w twarz przez każdego z oskarżonych, że przed pierwszym stosunkiem

z oskarżonym S. zaczęła się szarpać, że się wyrywała, płakała, że łapano ją i trzymano

za włosy, jak i że trzymano ją mocno za ręce i kolana. W swoich zeznaniach przed

sądem twierdziła wprawdzie, że chciała krzyczeć, lecz jej grozili więc się bała, ale też

odwoływała się do swoich pierwszych zeznań (k. 285, 595-597), co może nie dziwić,

jeżeli zważy się na upływ czasu od zdarzenia, jak i wskazane także przez biegłych

psychologów działanie mechanizmów obronnych przez utrwalaniem destrukcyjnych

przeżyć (k. 311 i 601). Te wszystkie okoliczności sąd odwoławczy w swych

rozważaniach już pominął, dezawuując wiarygodność pokrzywdzonej z uwagi jedynie

na to, że żaden z mieszkańców kamienicy nie słyszał jej rzekomego krzyku, nie biorąc

pod uwagę, że miało to miejsce już po godzinie 1 w nocy w dniu 7 września 2002 r. ani

jak głośny był to krzyk, jeżeli uwzględni się, że pokrzywdzona twierdziła, iż uderzono ją

wówczas w twarz i zakryto dłonią usta (k. 34v) i że kazano jej się „zamknąć” (k. 106), a

trudno nakazywać takie zachowanie komuś, kto milczy i przyzwala na zbliżenie

fizyczne. Zauważyć też należy, że oskarżony J. S. przyznał, iż uderzył pokrzywdzoną w

twarz (k. 98v), a następnie nie wykluczył też, że uczynił to także M. L. vel T. (k. 116117) oraz że świadkowie widzący pokrzywdzoną bezpośrednio po zdarzeniu (M. N. i K.

B., k. 110-113 i 286-286 v) zeznali m.in., że była ona roztrzęsiona, płakała, a włosy

miała w całkowitym nieładzie, zaś dokumentacja lekarska wskazuje m.in. na otarcia,

zadrapania i zasinienie na lewym przedramieniu pokrzywdzonej i na kolanach.

Nie można też nie zauważyć, że natychmiast po zakończeniu przez ostatniego ze

sprawców (M. L. vel T.) stosunku seksualnego z pokrzywdzoną, zanim opuścił on

półpiętro klatki schodowej kamienicy, gdzie miało miejsce zdarzenie, zaczęła ona

wydzwaniać do drzwi mieszkańców tej posesji, alarmując ich, powiadamiając o

zgwałceniu jej i prosząc o wezwanie Policji, powodując że oskarżony M. L. vel T.

wybiegł z kamienicy, co potwierdzi oskarżony J. S. (k. 98v i 270 - 271). Pokrzywdzona

uczyniła to, mimo że nie pojawiła się wówczas w tym miejscu żadna inna, trzecia osoba,

której obecność mogłaby ewentualnie nakazywać pokrzywdzonej stosowną reakcję. Czy

zatem nie zareagowała tak, ponieważ nie czuła się już zagrożona ze strony oskarżonych?

Tego aspektu sąd odwoławczy w ogóle nie brał pod uwagę. Uznanie przez ten sąd, że

ową kwestię wyjaśnia opinia biegłej psycholog, iż z uwagi na nietrzeźwość reakcje

pokrzywdzonej mogły być opóźnione i dopiero w końcowym efekcie mogła ona uznać

całe zdarzenie za niezgodne już wcześniej z jej wolą, nie uwzględnia tego, na co

wskazywały inne przytoczone wyżej dowody, a opinię tę należało, tak jak każdy dowód,

ocenić w kontekście całego materiału dowodowego. Tego jednak w instancji

odwoławczej nie uczyniono, odrywając jego ocenę od okoliczności, które wynikały z

innych dowodów w kwestii zachowania się pokrzywdzonej w trakcie zdarzenia, w tym

także z zaobserwowanego przez świadków jej wyglądu tuż po odbytych kontaktach

seksualnych i z dokumentacji medycznej o doznanych przez nią obrażeniach. To, że

biegli lekarze stwierdzili, iż w świetle tych obrażeń jej opór nie był znaczący, nie

wynika przecież izby go nie było. Twierdzenie sądu odwoławczego, że mógł on być

niedostrzegalny przez znajdujących się pod wpływem alkoholu oskarżonych zdaje się

sugerować, że spożycie alkoholu usprawiedliwia oskarżonych w zakresie postrzegania

przez nich reakcji pokrzywdzonej, a także, że osoba mająca już doświadczenie

seksualne, która dobrowolnie przebywa w towarzystwie innych osób i spożywa z nimi

alkohol, jeżeli chce następnie zaoponować przeciwko kontaktom cielesnymi z nimi,

powinna zdecydowanie mocno, silniej zatem niż osoba trzeźwa, dawać to im do

zrozumienia, gdyż spożycie alkoholu osłabia możliwości reakcji tychże osób i mogą one

uznać, że życzy sobie ona jednak takiego kontaktu, przy okazji uderzając ją w twarz,

ciągnąc za włosy, powodując zasinienia unieruchomionych rąk itd. Z tego typu

rozumowaniem zgodzić się nie można. Z żadnego zaś dowodu w tej sprawie nie wynika,

aby pokrzywdzona, choć ma pewne doświadczenie seksualne (k. 35, 104, 596),

preferowała stosunki cielesne z użyciem przemocy ze strony partnera, co mogłoby

tłumaczyć takie zachowania oskarżonych i jej zgodę na nie.

W konsekwencji należy uznać, że w sprawie tej doszło do naruszenia wskazanych

w kasacji przepisów, a Sąd Apelacyjny zmieniając wyrok w drugiej instancji nie

dopełnił wymogów płynących z art. 424 § 1 k.p.k., nakazujących mu wówczas

wypowiedzieć się odnośnie każdego faktu, który uznał za nieudowodniony, budzący

jego zdaniem nie dające się usunąć wątpliwości, w aspekcie całokształtu istniejącego w

sprawie materiału dowodowego, czyli stosownie do art. 410 k.p.k., a nie jedynie – jak to

uczyniono – przez wycinkową analizę fragmentów wypowiedzi pokrzywdzonej w

aspekcie fragmentów niektórych innych dowodów. Dlatego Sąd Najwyższy uchylił

zaskarżony wyrok i przekazał tę sprawę Sądowi Apelacyjnemu w [...] do ponownego

rozpoznania w postępowania odwoławczym, zasądzając też na rzecz obrońcy M. L. vel

T., jako obrońcy z urzędu wynagrodzenie za udział w rozprawie kasacyjnej, o której

terminie go zawiadomiono, przyznając mu stosownie do § 14 ust 1 pkt 6 rozporządzenia

Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności

adwokackie... (Dz. U. Nr 163, poz. 1348 ze zm.) – najniższą kwotę wynikających z

powyższego przepisu, obejmującą także podatek VAT.

Sąd odwoławczy przy ponownym rozpatrywaniu tej sprawy powinien rozważyć

zarzuty apelacji obrońców oskarżonych w kontekście całego materiału dowodowego,

analizując istotne tu w zwłaszcza zeznania pokrzywdzonej w ich całokształcie i w

powiązaniu z innymi dowodami. Analiza ta powinna być przy tym także obiektywna, a

kontrola oceny dowodów dokonanych przez sąd meriti i ewentualna własna ich oceny

dokonana z poszanowaniem art. 7 k.p.k. i zachowaniem w szczególności reguł

logicznego rozumowania.

Mając to wszystko na uwadze orzeczono jak w wyroku.