Legislator Case Law & Legislation
II CSK 644/10 AI generated

II CSK 644/10 · Sąd Najwyższy

Case Number II CSK 644/10
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

grudnia 2009 r. i stwierdził, iż Jan S. nabył w drodze zasiedzenia z dniem 28 października 2008 r. własność nieruchomości o pow. 0,0420 ha położonej w C. przy

Legislator headnote

AI generated

art. 3983 § 1 k.p.c, art. 228 § 1 k.p.c, art. 610 § 1 k.p.c, art. 336 k.c, art. 339 k.c, art. 172 § 1 k.c; II CSK 644/10 · Sąd Najwyższy: grudnia 2009 r. i stwierdził, iż Jan S. nabył w drodze zasiedzenia z dniem 28 października 2008 r. własność nieruchomości o pow. 0,0420 ha położonej w C. przy

Keywords

AI generated
art. 3983 § 1 k.p.c art. 228 § 1 k.p.c art. 610 § 1 k.p.c art. 336 k.c art. 339 k.c art. 172 § 1 k.c

Cited Legislation

AI generated
art. 3983 § 1 k.p.c
zarzuty skargi kasacyjnej (art. 3983 § 3 k.p.c.).
art. 228 § 1 k.p.c
postanowieniu naruszenie przepisów postępowania cywilnego, tj. art. 228 § 1 k.p.c.
art. 610 § 1 k.p.c
670 i 677 w związku z art. 610 § 1 k.p.c.
art. 336 k.c
Naruszenie prawa materialnego dotyczy art. 336 k.c.
art. 339 k.c
wykładnię i przyjęcie posiadania samoistnego wnioskodawcy; art. 339 k.c.
art. 172 § 1 k.c
wynikającego z tego przepisu; art. 172 § 1 k.c.
art. 173 k.c
przez wnioskodawcę; art. 173 k.c.
art. 229 k.p.c
co do których nie przeprowadzono w związku z tym dowodu (art. 229 k.p.c.) oraz

Cited Case Law

AI generated
III CRN 18/94
SN z dnia 7 kwietnia 1994 r., III CRN 18/94, Lex nr 137701).
II CK 550/03
września 2004 r., II CK 550/03, Lex nr 182090).
III CZP 41/69
(III CZP 41/69, OSNC 1970, nr 7-8, poz.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Sygn. akt II CSK 644/10

POSTANOWIENIE

Dnia 7 lipca 2011 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Grzegorz Misiurek (przewodniczący)

SSN Wojciech Katner (sprawozdawca)

SSN Iwona Koper

w sprawie z wniosku Jana S.

przy uczestnictwie Małgorzaty S., Moniki S. i Piotra S.

o stwierdzenie zasiedzenia,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym

w Izbie Cywilnej w dniu 7 lipca 2011 r.,

skargi kasacyjnej uczestniczki postępowania Małgorzaty S.

od postanowienia Sądu Okręgowego

z dnia 18 maja 2010 r.,

uchyla zaskarżone postanowienie i przekazuje sprawę do

ponownego

rozpoznania

Sądowi

Okręgowemu

z pozostawieniem temu Sądowi rozstrzygnięcia o kosztach

postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Postanowieniem z dnia 18 maja 2010 r. Sąd Okręgowy, na skutek apelacji

wnioskodawcy Jana S. zmienił postanowienie Sądu Rejonowego w G. z dnia 10

grudnia 2009 r. i stwierdził, iż Jan S. nabył w drodze zasiedzenia z dniem 28

października 2008 r. własność nieruchomości o pow. 0,0420 ha położonej w C. przy

ul. P.[…], oznaczonej jako działka o numerze 266, zapisanej w księdze wieczystej

prowadzonej przez Sąd Rejonowy o numerze KW [...]; zasądził też od uczestników

na rzecz wnioskodawcy koszty postępowania.

W sprawie został ustalony następujący stan faktyczny. Na podstawie decyzji

administracyjnej Andrzej S. nabył w 1977 r. prawo własności gruntu, oznaczonego

numerem geodezyjnym 22 w C., z zobowiązaniem do jego zabudowy budynkiem

mieszkalnym, na co uzyskał zezwolenie w 1978 r. i wtedy, wraz z bratem Janem S.

rozpoczął budowę. W dokumentach budowy jako inwestor figuruje Andrzej S., na

niego też były wystawiane rachunki za zakup materiałów budowlanych, jednak

pracownicy zatrudniani do budowy byli przez obu braci, płacił im za wykonaną

pracę Jan S. Andrzej S. pomagał w budowie, dowoził materiały, a pustaki do

budowy domu były wykonywane na innej nieruchomości, którą rodzice przepisali na

rzecz Andrzeja S. W bezpośrednim sąsiedztwie budował dom trzeci z braci - Onufry

S. Według ustnych uzgodnień rodziców z synami Andrzejem i Janem, działka nr 22

na której budowany był dom miała przejść na własność Jana S., do czego jednak

nie doszło. Po wybudowaniu domu w maju 1982 r. Jan S. z żoną wprowadzili się do

niego i zostali tam zameldowani za zgodą Andrzeja S. Wszystkie opłaty

eksploatacyjne od czasu wprowadzenia się pokrywał Jan S. z rodziną, on też płacił

podatek od nieruchomości, choć w decyzjach podatkowych jako współwłaściciel

figurował też Andrzej S. Po śmierci Andrzeja S. w 1994 r. spadek, w skład którego

weszła sporna nieruchomość odziedziczyła żona z dwojgiem dzieci, wpisani tego

samego roku do księgi wieczystej. Nie występowali oni o wydanie nieruchomości,

ale też nie godzili się na uregulowanie kwestii prawa własności na rzecz

wnioskodawcy uważając, że powinien on od nich odkupić tę nieruchomość.

W oparciu o tak ustalony stan faktyczny Sąd pierwszej instancji uznał

wniosek za nieuzasadniony. W latach od 1978 do 1982 posiadanie wnioskodawcy,

zdaniem Sądu nie miało charakteru samoistnego, jakim mogło się stać dopiero od

1982 r., zatem uznanie posiadania wnioskodawcy w złej wierze spowodowało,

że nie upłynął jeszcze czas wymagany do stwierdzenia zasiedzenia.

Zmieniając postanowienie Sądu pierwszej instancji, Sąd Okręgowy podzielił

zarzut wnioskodawcy, że błędnie został w sprawie oceniony zebrany materiał

dowodowy, a przez to niewłaściwie poczyniono ustalenia faktyczne, stanowiące

podstawę rozważań prawnych. W szczególności, Sąd Rejonowy nie nadał

właściwej rangi temu, iż życzeniem rodziców wnioskodawcy było, aby wszystkie

dzieci miały zabezpieczenie materialne. Z tego powodu, jak wynika z przytoczonych

w uzasadnieniu Sądu drugiej instancji zeznań świadków, miała zostać wydzielona

działka, objęta wnioskiem w niniejszej sprawie, która miała zostać przekazana

przez Andrzeja S. na własność, bez obowiązku spłaty, na rzecz brata Jana S.

Według ustaleń poczynionych w instancji apelacyjnej Jan S. objął sporną działkę w

1978 r. w posiadanie na podstawie ustnej umowy, zgodnie z którą intencją

rodziców, jego i jego brata Andrzeja było przyszłe formalne przeniesienie na

wnioskodawcę przedmiotowego gruntu. Zachowanie wnioskodawcy wskazywało na

jego przekonanie, że był nieformalnym właścicielem nieruchomości, a więc już od

1978 r. był posiadaczem samoistnym, jako rzeczywisty inwestor, budujący dom dla

siebie, w sytuacji, gdy Andrzej S. miał już swój dom.

W skardze kasacyjnej, opartej na obu podstawach określonych w art.

3983 § 1 k.p.c., uczestniczka postępowania Małgorzata S. zarzuciła zaskarżonemu

postanowieniu naruszenie przepisów postępowania cywilnego, tj. art. 228 § 1 k.p.c.

poprzez uznanie za fakty powszechnie znane trudności w uzyskaniu materiałów

budowlanych w okresie PRL oraz występujące prawo pierwokupu niezabudowanej

nieruchomości gruntowej przysługujące gminie w latach 1978-1990; art. 229, 230

i 231 k.p.c. poprzez ich zastosowanie do przyznania za dowiedzione „uzgodnień

rodzinnych"

dotyczących

przekazania

przedmiotowej

nieruchomości

wnioskodawcy; art. 670 i 677 w związku z art. 610 § 1 k.p.c. poprzez

nieuwzględnienie z urzędu, że w momencie wszczęcia postępowania w sprawie

uczestniczka Monika S. była małoletnia i winien być z urzędu zastosowany art. 173

k.c.; art. 385 i 386 § 1 k.p.c. poprzez uwzględnienie apelacji w całości bezzasadnej.

Naruszenie prawa materialnego dotyczy art. 336 k.c. przez jego niewłaściwą

wykładnię i przyjęcie posiadania samoistnego wnioskodawcy; art. 339 k.c. poprzez

jego niewłaściwe zastosowanie, mimo skutecznego obalenia domniemania

wynikającego z tego przepisu; art. 172 § 1 k.c. poprzez jego niewłaściwe

zastosowanie, ponieważ nie została spełniona przesłanka posiadania samoistnego

przez wnioskodawcę; art. 173 k.c. poprzez jego niezastosowanie, mimo wieku

uczestniczki Moniki S.; art. 172 w związku z art. 173 k.c. poprzez niewłaściwe

zastosowanie, ze względu na brak upływu czasu potrzebnego do zasiedzenia i

nieprawidłowe określenie biegu przedawnienia wobec uczestnika Piotra S.; art. 160

§ 1 i 168 k.c. (w brzmieniu do dnia 1 października 1990 r.) w związku z art. 82

ustawy o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości poprzez błędną

wykładnię i przyjęcie przysługiwania gminie prawa pierwokupu przedmiotowej

nieruchomości; art. 126 i 130 k.c. (obowiązujących do dnia 1 października 1990 r.)

poprzez błędne przyjęcie, że w latach 1978 - 1990 prawo własności nieruchomości

gruntowej mogło przysługiwać także gminie jako osobie prawnej. Skarżąca wniosła

o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy do ponownego

rozpoznania, ewentualnie jego zmianę i oddalenie apelacji z zasądzeniem kosztów.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

W pierwszej kolejności rozpatrzenia wymagają zarzuty dotyczące naruszenia

przepisów

postępowania

cywilnego.

Skarżąca

zakwestionowała,

zarówno

zasadność uznania przez Sąd niektórych, wskazanych faktów za notoryjne (art. 228

§ 1 k.p.c.), jak i przyznania przez stronę przeciwną w toku postępowania faktów,

co do których nie przeprowadzono w związku z tym dowodu (art. 229 k.p.c.) oraz

niezasadne posłużenia się domniemaniami faktycznymi (art. 231 k.p.c.). Są to

zarzuty chybione, a Sąd Okręgowy trafnie przywołał znane powszechnie trudności

z dostępem do ogółu towarów w okresie powojennym, a już zwłaszcza w latach

1978-1982

materiałów

potrzebnych

do

budowy

domu

na

przedmiotowej

nieruchomości. Powszechnie wiadome jest też, że w tamtym okresie obowiązywał

system przydziałów materiałów budowlanych, z preferencjami albo wręcz

wyłącznością przysługującą rolnikom na terenach rolniczych, w tym dla tych, którzy

mieli udokumentowaną potrzebę ich nabycia, a więc zwłaszcza posiadający

pozwolenie na budowę. Tych wszystkich okoliczności nie potrzeba było

udowadniać i Sąd zasadnie posłużył się zarówno własną wiedzą, doświadczeniem

życiowym sędziów, jak i domniemaniami faktycznymi.

Z ustaleń faktycznych, które wiążą Sąd Najwyższy w postępowaniu

kasacyjnym (art. 39813 § 2 k.p.c.) wynika, że to Andrzej S., a nie wnioskodawca był

rolnikiem, przez to mógł stać się właścicielem przedmiotowej nieruchomości i to na

niego mogło w ówczesnym czasie opiewać pozwolenie na budowę. Było ono

konsekwencją uzyskania przez Andrzeja S. decyzji administracyjnej z dnia 3 maja

1977 r. o nabyciu prawa własności przedmiotowej nieruchomości gruntowej, z

obowiązkiem jej zabudowania budynkiem mieszkalnym w zabudowie bliźniaczej, z

rozpoczęciem budowy w ciągu dwóch lat i zakończeniem w ciągu czterech lat od

uprawomocnienia się tej decyzji (k. 198v - uzasadnienie postanowienia Sądu

pierwszej instancji). Z kolei, w latach budowy domu była też uzasadniona obawa

rodziców wnioskodawcy oraz braci Andrzeja i Jana S. co do sytuacji prawnej

przedmiotowego gruntu, w razie zamiaru przeniesienia własności, a to ze względu

na obowiązujące w tamtym czasie przepisy, które w skardze są powoływane, w tym

nieobowiązujące już przepisy kodeksu cywilnego (art. 160 § 1 i art. 168 k.c.) i

ustawy o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości z 1985 r. (art. 82)

oraz aktów wykonawczych (z delegacji nieobowiązującego już art. 160 § 3 k.c.),

zarówno odnośnie do ograniczeń przeniesienia własności gruntów rolnych na

osoby fizyczne, jak i prawa pierwokupu Skarbu Państwa w stosunku do

nieruchomości uprzednio nabytej od Skarbu Państwa. Wprawdzie skarżąca

podnosi, że obszar nieruchomości i inne okoliczności powodowały, że przepisy te

nie miały zastosowania do przedmiotowej nieruchomości, ale ogólna świadomość

możliwej ingerencji państwa w obrót nieruchomościami wpływała na postępowanie

obywateli i ich obawę co do losów własności. Tym można zasadnie wyjaśnić

nieprzenoszenie własności przedmiotowej nieruchomości z Andrzeja na Jana S.

oraz dokonywanie tylko ustnych uzgodnień w przedmiocie takiego podzielenia

majątku, w zgodnej wówczas, jak wynika z ustaleń Sądów w toku instancji, rodzinie

wnioskodawcy

i uczestników,

aby

każde

z

pięciorga

rodzeństwa

miało

zabezpieczenie na przyszłość. Z ustaleń faktycznych wynika, że przeznaczenie w

przyszłości przedmiotowej nieruchomości dla Jana S., wobec wcześniejszego

posiadania już domu i gospodarstwa rolnego w innym miejscu przez jego brata

Andrzeja, spełnia niepodważarie w toku postępowania, a przytaczane stanowisko

rodziców co do zapewnienia domu także Janowi S. Tak więc zarzuty odnoszące się

do wskazanych przepisów postępowania oraz do nieobowiązujących już przepisów

kodeksu cywilnego i powołanej ustawy z 1985 r. nie są skuteczne. Co do błędnego

przyjmowania w zaskarżonym postanowieniu prawa pierwokupu gminy w

odniesieniu do przedmiotowej nieruchomości w latach 1978- 1990, to należy

potwierdzić stanowisko skarżącej, że w podanym okresie jednostki terenowe nie

miały samodzielności prawnej, skorzystanie z prawa pierwokupu następowało na

rzecz Skarbu Państwa, zaś uprawnienie realizowały terenowe organy administracji

państwowej, jak wynika z pierwotnego brzmienia art. 82 ust. 1 powołanej ustawy z

1985 r. To nie zmienia istoty rzeczy i dlatego zarzuty podnoszone w tym zakresie w

skardze kasacyjnej nie mają takiego znaczenia, aby decydować o rozstrzygnięciu

sprawy i nie zasługują na uwzględnienie.

Podstawowe kwestie, które wymagają rozpoznania wskutek zarzutów

podniesionych w skardze dotyczą samoistnego posiadania nieruchomości przez

wnioskodawcę i tego, czy można uznać, że w takie posiadanie wnioskodawca

wszedł już w 1978 r., a także wiążą się z zarzutem odnoszącym się

do małoletniości uczestniczki Moniki S., w momencie wszczęcia postępowania w

niniejszej sprawie i rozważeniem, czy na tok postępowania powinny mieć wpływ

powołane w skardze art. 670 oraz art. 677 w związku z art. 610 § 1 k.p.c. i art. 173

k.c.

W odniesieniu do pierwszej kwestii, odwołać się należy do stanu

faktycznego, którego ustalenia, jak i oceny dowodów w sprawie nie mogą dotyczyć

zarzuty skargi kasacyjnej (art. 3983 § 3 k.p.c.). Sąd Okręgowy w sposób bardzo

dokładny dokonał analizy faktów i przedstawionych dowodów, stwierdzając,

że wnioskodawca już od 1978 r. spełnił przesłanki posiadania samoistnego,

określone

w

art.

k.c.,

to

znaczy

faktycznie

władał

przedmiotową

nieruchomością i władztwo to miało postać animus domini, czyli władania rzeczą

dla siebie „tak jak właściciel". Za tym przemawiają zachowania wnioskodawcy,

manifestującego swoje prawo do nieruchomości w różny sposób, potwierdzony

jednoznacznie przez świadków, którym Sądy w toku postępowania dały wiarę,

to znaczy przez obecność na nieruchomości i budowę na niej domu dla swojej

rodziny, zakup materiałów, opłacanie wykonawców, a następnie zamieszkanie

w wybudowanym domu i mieszkanie tam nadal. Nie ma żadnych racjonalnych

przyczyn,

poza

wskazanymi

okolicznościami

o

charakterze

formalnym,

trudnościami rynkowymi w zakupie materiałów i zaszłościami ustroju politycznego

i gospodarczego, żeby uważać, iż w okresie budowy domu, to znaczy od 1978 r. do

zamieszkania w nim w roku 1982 r. status wnioskodawcy był inny niż po 1982 r., to

znaczy miałby stanowić przez lata 1978-1982 o posiadaniu niesamoistnym.

W skardze się to uzasadnia niesamodzielnością zachowania wnioskodawcy

i uzależnieniem w konkretnych sytuacjach od zgody właściciela, czyli Andrzeja S.

Nie jest jednak przekonujące podnoszenie na poparcie takich twierdzeń w

szczególności tego, że pozwolenie na budowę i projekt budowy domu był na imię

Andrzeja S., że występował on przed organami administracji jako właściciel oraz że

udzielał zgody na zameldowanie żony wnioskodawcy i jego samego.

Inwestując

w

budowę

domu

wnioskodawca

najdobitniej

dawał

do

zrozumienia, skoro nie było innych powodów ku temu, że zachowuje się jak

właściciel. Ktoś, kto nie miałby być właścicielem domu, ani by nie nabywał

materiałów, ani by nie płacił wykonawcom, ani by nie zamierzał w tym domu

mieszkać wraz z rodziną, co nastąpiło zaraz po częściowym, a nadającym się do

zamieszkania ukończeniu budowy. Na takie zachowanie nie pozwoliłaby zresztą

osoba, która by się uważała za właściciela, a przynajmniej by określiła w jakiś

sposób prawa osoby zajmującej dom (najem, użyczenie), jeśli by się uważała za

posiadacza samoistnego i właściciela, a nie tylko za osobę, która figuruje jako

właściciel w dokumentach, co objawiało się w zachowaniu Andrzeja S.

W orzecznictwie od dawna jest ugruntowane przekonanie, że posiadanie samoistne

może występować nie tylko w sytuacji, gdy posiadacz jest przekonany o swoich

uprawnieniach właściciela, lecz także wówczas gdy wie, że właścicielem nie jest,

ale chce posiadać rzecz i posiada ją tak, jakby był właścicielem (por. postanowienie

SN z dnia 7 kwietnia 1994 r., III CRN 18/94, Lex nr 137701).

Z zachowania wnioskodawcy można wnosić, że uważał on przeniesienie

własności na swoją rzecz jako kwestię formalną i nie liczył się on, poza sytuacjami

koniecznymi

wobec

urzędów

oraz

wynikającymi

z

relacji

braterskich,

z uprawnieniami Andrzeja S. do przedmiotowej nieruchomości, co przyjąć również

należy jako wyraz samoistnego posiadania (por. postanowienie SN z dnia 29

września 2004 r., II CK 550/03, Lex nr 182090). Było to jednak posiadanie w złej

wierze, gdyż w sytuacji nieprzeniesienia na wnioskodawcę własności miał on

świadomość - co podnosił - władania nieruchomością, która do niego prawnie

nie należy, a zatem musiał być uznany za posiadacza samoistnego w złej wierze

(postanowienie SN z dnia 28 kwietnia 1999 r., I CKN 430/98, OSNC 1999, nr 11,

poz.

i

powołane

tam

orzecznictwo).

W

sprawie

zostało

więc

dowiedzione spełnienie przesłanek posiadania samoistnego nieruchomości przez

wnioskodawcę, jako posiadania w złej wierze (art. 336 k.c.), nie zostało natomiast

obalone przez skarżącą domniemanie, że posiadanie to nie jest samoistne, przez

dowiedzenie występowania animus rem sibi habendi w osobie Andrzeja S. W tym

względzie zarzut naruszenia art. 339 k.c. przez zaskarżone postanowienie jest

nieuzasadniony, a przesłanki zasiedzenia przez wnioskodawcę zostały spełnione,

także odnośnie do czasu potrzebnego do zasiedzenia w złej wierze.

Należy przejść do zarzutu naruszenia art. 173 k.c. ze względu na urodzenie

się uczestniczki postępowania dnia 22 listopada 1990 r., czyli uzyskania przez nią

pełnoletniości już po wszczęciu przez wnioskodawcę niniejszego postępowania

w 2008 r. Zgodnie z powołanym przepisem, jeżeli właściciel nieruchomości,

przeciwko któremu biegnie zasiedzenie jest małoletni, zasiedzenie nie może

skończyć się wcześniej niż z upływem dwóch lat od uzyskania pełnoletniości przez

właściciela. Z porównania dat wynika, że upływ terminu zasiedzenia w odniesieniu

do Moniki S. nie może się skończyć wcześniej niż 22 listopada 2010 r. Podobny

wniosek dotyczy uczestnika postępowania Piotra S., który urodził się dnia 8 marca

1989 r., a zatem upływ terminu zasiedzenia powinien nastąpić najwcześniej 8

marca 2009 r., z tym, że w przypadku Piotra S., zgodny z art. 173 k.c. termin

zasiedzenia minął jeszcze przed wydaniem postanowienia przez Sąd pierwszej

instancji.

Jednakże Monika i Piotr S. są jedynie współspadkobiercami Andrzeja S.

Należy więc odnieść się do tego, czy zasiedzenie będzie biegło wobec wszystkich

właścicieli tak, aby zakończyć się jednocześnie, czy też odmiennie wobec

małoletnich i innych osób. Wątpliwość ta została rozstrzygnięta w uchwale Sądu

Najwyższego z dnia 8 lipca 1969 r. (III CZP 41/69, OSNC 1970, nr 7-8, poz. 121) w

sposób, który podziela skład orzekający w niniejszej sprawie, przez stwierdzenie,

że jeżeli z powodu małoletniości jednego ze współwłaścicieli nieruchomości

nastąpiło zawieszenie biegu terminu zasiedzenia, to nie wywiera ono skutku w

stosunku do pozostałych pełnoletnich współwłaścicieli. To oznacza, że możliwe jest

zasiedzenie udziału lub udziałów należących do pełnoletnich współwłaścicieli, a

wobec małoletnich nastąpi to zgodnie z upływem okresu ochronnego. W

uzasadnieniu powołanej uchwały Sądu Najwyższego wskazuje się na to,

że przepisy odnoszące się do małoletnich mają na celu jedynie ich ochronę,

a ponieważ

małoletni

jest

współwłaścicielem

każdej

niepodzielnej

cząstki

nieruchomości, nie byłoby możliwe zasiedzenie całej nieruchomości lub fizycznie

wydzielonej części. Toteż brak jest przeszkód prawnych do zasiedzenia samego

udziału pełnoletniego współwłaściciela, gdyż zasiedzenie takiego udziału nie

pozbawia małoletniego prawa do przysługującego mu udziału we współwłasności.

Zgodnie zatem z art. 173 k.c. terminy zasiedzenia poszczególnych udziałów będą

różne, mimo że posiadacz samoistny włada całą nieruchomością.

W okolicznościach sprawy nie ma to wpływu na spełnienie przesłanek

zasiedzenia przez wnioskodawcę, tylko różne będą terminy zasiedzenia wobec

Moniki i Piotra S. oraz wobec pozostałych uczestników postępowania. W tym

względzie należało więc uchylić zaskarżone postanowienie, a w związku z tym

zarzut naruszenia przez zaskarżone postanowienie art. 172 w związku z art. 173

k.c. uznać za zasadny. W sprawie należy ustalić, kiedy upłynie termin zasiedzenia

w stosunku do Moniki S., ponieważ kwestia ta nie była przedmiotem ustaleń w toku

postępowania. Wprawdzie z podanych okoliczności wynika, że zasiedzenie w

stosunku do Piotra S. nastąpiło zanim Sąd pierwszej instancji wydał postanowienie,

ale nie było to także przedmiotem ustaleń faktycznych w sprawie, mimo że oboje

małoletni uczestniczyli w postępowaniu.

Mając powyższe na względzie należało na podstawie art. 398 k.p.c. uchylić

zaskarżone postanowienie, pozostawiając na podstawie art. 108 § 2 w związku

z art. 39821 k.p.c. rozstrzygnięcie o kosztach postępowania kasacyjnego.