Legislator Case Law & Legislation
II CSK 241/08 AI generated

II CSK 241/08 · Sąd Najwyższy

Case Number II CSK 241/08
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

oddalił apelację Akademii R.(...) w P. od postanowienia Sądu Rejonowego w P. z dnia 22 maja 2007 r. oddalającego wniosek Akademii o stwierdzenie, że Skarb PaństwaStarosta P. nabył przez zasiedzenie z dniem 3 lipca 1977 r. własność nieruchomości o

Legislator headnote

AI generated

art. 336 k.c, art. 175 k.c, art. 121 pkt 4 k.c, art. 39821 k.p.c; II CSK 241/08 · Sąd Najwyższy: od postanowienia Sądu Rejonowego w P. z dnia 22 maja 2007 r. oddalającego wniosek Akademii o stwierdzenie, że Skarb PaństwaStarosta P. nabył przez zasiedzenie z dniem 3 lipca 1977 r. własność nieruchomości o

Keywords

AI generated
art. 336 k.c art. 175 k.c art. 121 pkt 4 k.c art. 39821 k.p.c

Cited Legislation

AI generated
art. 336 k.c
naruszenie art. 172 w zw. z art. 336 k.c. przez ich niezastosowanie w sprawie i
art. 175 k.c
art. 121 pkt 4 w zw. z art. 175 k.c. trzeba przyjąć, że bieg terminu zasiedzenia nie
art. 121 pkt 4 k.c
wykładnię i przyjęcie, że zastosowanie art. 121 pkt 4 k.c.
art. 39821 k.p.c

Cited Case Law

AI generated

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Sygn. akt II CSK 241/08

POSTANOWIENIE

Dnia 30 października 2008 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Zbigniew Kwaśniewski (przewodniczący)

SSN Irena Gromska-Szuster (sprawozdawca)

SSA Dariusz Dończyk

w sprawie z wniosku Akademii R.(...) w P.

przy uczestnictwie Skarbu Państwa - Starosty P., M. B., S. B., J. M. i U. U.

o stwierdzenie zasiedzenia,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej w dniu 30 października 2008

r.,

skargi kasacyjnej uczestnika postępowania Skarbu Państwa - Starosty P.

od postanowienia Sądu Okręgowego w P. z dnia 6 listopada 2007 r., sygn. akt II Ca (…),

uchyla zaskarżone postanowienie i przekazuje sprawę Sądowi Okręgowemu w P.

do

ponownego

rozpoznania

i rozstrzygnięcia

o

kosztach

postępowania

kasacyjnego.

Uzasadnienie

Zaskarżonym postanowieniem z dnia 6 listopada 2007 r. Sąd Okręgowy w P.

oddalił apelację Akademii R.(...) w P. od postanowienia Sądu Rejonowego w P. z dnia

22 maja 2007 r. oddalającego wniosek Akademii o stwierdzenie, że Skarb PaństwaStarosta P. nabył przez zasiedzenie z dniem 3 lipca 1977 r. własność nieruchomości o

powierzchni 7,39 ha, położonej w Gminie M., dla której w Sądzie Rejonowym w P.

prowadzona jest księga wieczysta Kw (…), w której jako właściciele ujawnieni są

uczestnicy postępowania K. B., S. B., J. M. i U. U.

Sądy ustaliły między innymi, że przed II wojną światową powyższa, zabudowana

wówczas nieruchomość, stanowiła własność F. i M. małżonków B., rodziców

uczestników postępowania, którzy wraz z dziećmi mieszkali tam i prowadzili

gospodarstwo rolne. F. B. zginął w obozie koncentracyjnym w 1942 r. i gospodarstwo

prowadziła później jego żona z dziećmi. Pod koniec 1954 r. na nieruchomość przybyło

dwóch mężczyzn działających w imieniu Państwa, którzy stwierdzili, że nieruchomość

będzie przejęta przez Państwo i nakazali M. B. opuszczenie jej wraz z dziećmi w ciągu

dwóch tygodni, pozwalając zabrać inwentarz. M. B. otrzymała w zamian na własność

większą zabudowaną nieruchomość o powierzchni około 11 ha, położoną w odległości

10 km, w której zamieszkała wraz z dziećmi i drugim mężem L. B. i prowadziła tam

gospodarstwo rolne aż do 1976 r., kiedy przekazała tę nieruchomość Państwu za rentę.

Nigdy nie podejmowała ani ona ani później jej spadkobiercy żadnych działań mających

na celu odzyskanie spornej nieruchomości, bowiem nie widzieli sensu w podejmowaniu

takich prób, choć M. B. czuła się pokrzywdzona, gdyż otrzymane gospodarstwo było

zabudowane budynkami o niższym standardzie, a poza tym musiała je spłacić.

Sporna nieruchomość weszła w posiadanie Skarbu Państwa-Dyrekcji Lasów

Państwowych, stała się nieruchomością leśną, w lipcu 1947 r. przekazano ją

Uniwersytetowi P., a następnie Wyższej Szkole R. w P., obecnie Akademii R.(...), w

której posiadaniu nadal się znajduje. W księdze wieczystej jako właściciele ujawnieni

byli F. i M. B., a od 2005 r. ich dzieci, które od 2006 r. płacą podatki za tę nieruchomość.

W powyższym stanie faktycznym Sąd Rejonowy, powołując się na utrwalone

stanowisko Sądu Najwyższego uznał, że Skarb Państwa nie mógł stać się posiadaczem

przedmiotowej nieruchomości, bowiem pozbawił jej właścicieli posiadania działając w

ramach imperium, bez żadnej podstawy prawnej. Nie zostało wykazane, że przejęto

nieruchomość na podstawie jakichkolwiek przepisów prawa, nie można również uznać,

by fakt, iż M. B. otrzymała w zamian inną nieruchomość wskazywał na działanie

Państwa w ramach czynności prywatnoprawnych. Zamiana nastąpiła bez zgody

zainteresowanej, która pozbawiona była możliwości wyboru nieruchomości zamiennej i

jak wynika z zeznań uczestników, musiała ją spłacić. Nie może, w ocenie Sądu

Rejonowego, budzić zdziwienia, że ani M. B. ani jej następcy prawni nie podejmowali

jakichkolwiek działań w celu odzyskania nieruchomości, skoro z uwagi na znany,

nieprzychylny stosunek Państwa do prywatnej własności, szczególnie w okresie

pierwszych lat po II wojnie światowej, byli przekonani, że takie działania byłyby

bezskuteczne. Sąd Rejonowy podkreślił, że w istocie nie wiedzieli oni nawet na jakiej

podstawie

Państwo

zawładnęło przedmiotową

nieruchomością,

a tym

samym

pozbawieni byli realnej szansy efektywnego dochodzenia jej zwrotu. Skuteczne próby

unieważnienia

aktów

przejęcia

nieruchomości

na

podstawie

przepisów

nacjonalizacyjnych mogły być podejmowane, zdaniem Sądu Rejonowego, dopiero od

1989r., ale w niniejszej sprawie nie zostało wykazane, że nieruchomość została przejęta

na podstawie tych przepisów.

Z tych wszystkich względów Sąd Rejonowy uznał, że wobec przejęcia

nieruchomości w sposób władczy, do okresu jej zasiedzenia przez Skarb Państwa nie

wlicza się okresu władania nią przez organy państwowe lub państwowych osób

prawnych, wykonywanego w ramach uprawnień Państwa jako podmiotu prawa

publicznego, bowiem nie można władania tego uznać za posiadanie w rozumieniu art.

336 k.c.

Jednocześnie, wskazując na występujące w orzecznictwie Sądu Najwyższego

także inne poglądy, uznające takie władanie przez Skarb Państwa nieruchomością za

posiadanie prowadzące do zasiedzenia, Sąd Rejonowy uznał, że nawet w takim

przypadku brak podstaw do stwierdzenia upływu okresu zasiedzenia, bowiem zgodnie z

art. 121 pkt 4 w zw. z art. 175 k.c. trzeba przyjąć, że bieg terminu zasiedzenia nie

rozpoczął się przynajmniej do 1989 r., gdyż właściciele przed tą datą nie mogli

skutecznie dochodzić przed sądem zwrotu nieruchomości. Mogli bowiem żywić

uzasadnione obawy co do podejmowania jakichkolwiek kroków w tym kierunku przed

organami wymiaru sprawiedliwości.

Rozpoznając apelację wnioskodawcy Sąd Okręgowy wskazał, że już po wydaniu

orzeczenia Sądu pierwszej instancji podjęta została w dniu 26 października 2007 r.

uchwała pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego III CZP 30/07 stwierdzająca,

że władanie cudzą nieruchomością przez Skarb Państwa, uzyskane w ramach

sprawowania władztwa publicznego, może być posiadaniem samoistnym prowadzącym

do zasiedzenia; zasiedzenie jednak nie biegło, jeżeli właściciel nie mógł skutecznie

dochodzić wydania nieruchomości (art. 121 pkt 4 w zw. z art. 175 k.c.). Przytoczył też

poprzednie

orzeczenia

Sądu

skutecznego

dochodzenia

Najwyższego

zwrotu

rozwijające

nieruchomości

przed

kwestię

sądem

niemożności

z

uwagi

na

uwarunkowania polityczne, w tym między innymi orzeczenie z dnia 9 maja 2003 r. V CK

13/03 wskazujące, że uwarunkowania te wprowadziły niezależny od właścicieli

obiektywny stan o powszechnym zasięgu oddziaływania, porównywalny ze stanem siły

wyższej, uniemożliwiający właścicielom dochodzenie swych roszczeń przed sądami.

Podzielając

stanowisko

Sądu

pierwszej

instancji,

że

Państwo

weszło

w posiadanie spornej nieruchomości w sposób władczy, bez żadnej podstawy prawnej,

stwierdził jednocześnie, że do czasu zmiany ustroju społeczno-gospodarczego, jaka

nastąpiła w dniu 4 czerwca 1989 r. uczestnicy nie mogli skutecznie kwestionować przed

sądami nawet tak rażąco bezprawnych działań Państwa, które musiały wywołać w nich

poczucie bezradności i bezbronności. Nie tylko z zeznań uczestników postępowania

lecz również z doświadczenia życiowego wynika, zdaniem Sądu Okręgowego, że nie

mogli oni skutecznie dochodzić zwrotu nieruchomości. Nie ma przy tym znaczenia, że

M. B. uzyskała w zamian inne gospodarstwo rolne, które przekazała Państwu za rentę,

skoro nie mogła faktycznie kwestionować wymuszonej zamiany i gospodarstwo to

musiała

spłacić.

Nie

ma

też

podstaw,

zdaniem

Sądu,

do

twierdzenia,

że niepodejmowanie przez nią i jej spadkobierców prób odzyskania nieruchomości

wynikało nie z obawy, lecz z faktu otrzymania innego gospodarstwa i pogodzenia się z

utratą spornej nieruchomości w związku z zamianą. Oceniając ten zarzut apelacji Sąd

Okręgowy stwierdził, że uczestnicy postępowania nie powoływali się na stan obawy,

jako przyczynę niepodejmowania kroków prawnych zmierzających do odzyskania

nieruchomości, lecz na bezcelowość takich kroków skoro nieruchomość „zabrały

władze”.

W skardze kasacyjnej uczestnik postępowania Skarb Państwa- Starosta P.

zarzucił naruszenie prawa materialnego- art. 175 w zw. z art. 121 pkt 4 kc- przez błędną

wykładnię i przyjęcie, że zastosowanie art. 121 pkt 4 k.c. jest uzasadnione w sytuacji,

gdy właściciele nie dochodzili skutecznie wydania nieruchomości, bowiem byli

przekonani o bezcelowości takich kroków, skoro „gospodarstwo zabrało Państwo” oraz

naruszenie art. 172 w zw. z art. 336 k.c. przez ich niezastosowanie w sprawie i

przyjęcie, że w ustalonym stanie faktycznym nie doszło do nabycia przez Skarb

Państwa w drodze zasiedzenia własności przedmiotowej nieruchomości.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Na wstępie rozważenia wymagała kwestia dopuszczalności skargi kasacyjnej

uczestnika

postępowania

–

Skarbu

Państwa,

który

nie

zaskarżył

apelacją

niekorzystnego dla siebie rozstrzygnięcia Sądu pierwszej instancji. Co do zasady

bowiem, przyjmuje się, że stronie, która nie zaskarżyła apelacją niekorzystnego dla niej

orzeczenia Sądu pierwszej instancji, nie przysługuje skarga kasacyjna. Jednakże, jak

wskazał Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 16 listopada 2000 r. III CZ 91/00

(OSNC 2001/5/74), wobec specyfiki postępowania nieprocesowego, w którym osoba

zainteresowana może przystąpić do postępowania w każdym jego stadium, a

rozstrzygnięcie sprawy łączy się na ogół nie tyle i nie tylko z ingerencją w sferę prawną

wnioskodawcy, lecz z potrzebą uregulowania następstw prawnych określonego

zdarzenia - wykluczone jest uprawomocnienie się postanowienia sądu pierwszej

instancji orzekającego co do istoty sprawy, w odniesieniu do niektórych tylko

uczestników postępowania. Dopóki zatem toczy się postępowanie w sprawie, także

apelacyjne, orzeczenie sądu pierwszej instancji nie staje się prawomocne. Dlatego

dopuszczalne jest wniesienie skargi kasacyjnej od postanowienia sądu drugiej instancji

oddalającego apelację, także przez tego uczestnika postępowania, który nie złożył

apelacji, od niekorzystnego dla niego rozstrzygnięcia sądu pierwszej instancji.

Skargę kasacyjną Skarbu Państwa należało zatem uznać za dopuszczalną.

Przechodząc do jej rozpoznania trzeba stwierdzić, że ze względu na zakres

zarzutów, którymi Sąd Najwyższy jest związany, przedmiotem oceny będą jedynie

kwestie dotyczące wykładni i zastosowania w ustalonym stanie faktycznym art. 121 pkt

4 w zw. z art. 175 k.c., w rozumieniu, jakie nadał tym przepisom Sąd Najwyższy w

uchwale pełnego składu Izby Cywilnej z dnia 26 października 2007 r., III CZP 30/07

(OSNC 2008/5/43). Przyjąć bowiem należy, że Sąd drugiej instancji, choć stwierdził, że

Skarb Państwa objął w posiadanie sporną nieruchomość wykonując władztwo

imperialne i w taki sposób nią władał, uznał jednak, zgodnie ze stanowiskiem Sądu

Najwyższego zajętym w powyższej uchwale, że władanie to było posiadaniem

samoistnym, które mogło doprowadzić do zasiedzenia nieruchomości, co jednak nie

nastąpiło, bowiem zasiedzenie nie biegło, gdyż właściciel nie mógł skutecznie dochodzić

wydania nieruchomości ze względu na istnienie określonych uwarunkowań politycznych,

o charakterze zbliżonym do siły wyższej, które przynajmniej do dnia 4 czerwca 1989 r.

uniemożliwiały skuteczne dochodzenie takich roszczeń przed sądami.

Odnosząc się do tej oceny trzeba stwierdzić, że kwestie dotyczące możliwości

odpowiedniego stosowania art. 121 pkt 4 k.c. do biegu terminu przedawnienia

i zasiedzenia w odniesieniu do roszczeń wynikających z bezprawnych działań Państwa

w okresie PRL budziły liczne kontrowersje i były przedmiotem wypowiedzi zarówno

doktryny jak i orzecznictwa. Szczegółowe rozważania w tym przedmiocie zawarte są

również w uzasadnieniu wskazanej wyżej uchwały. Bez ich zbędnego powtarzania

trzeba jedynie wskazać, że utrwalone jest stanowisko Sądu Najwyższego, iż akty władzy

publicznej mogą być oceniane w kategoriach siły wyższej jeżeli stanowią niezależny od

właściciela, wywołany uwarunkowaniami politycznymi, obiektywny, o powszechnym

zasięgu oddziaływania stan niemożności skutecznego dochodzenia na drodze prawnej

wydania nieruchomości. Jeśli bowiem podstawowym założeniem instytucji zasiedzenia

jest utrata własności nieruchomości w wyniku posiadania jej przez inny podmiot niż

właściciel, to takie założenie implikuje istnienie realnej możliwości podejmowania przez

właściciela,

w okresie

biegu

zasiedzenia,

działań

umożliwiających

odzyskanie

nieruchomości i przeciwdziałanie biegowi terminu zasiedzenia. Takiej realnej możliwości

dochodzenia swoich praw mógł być właściciel pozbawiony na skutek uwarunkowań o

silnym zabarwieniu politycznym, gdy władza publiczna podejmowała szeroko zakrojone

działania

nacjonalizacyjne,

nie

podlegające

kontroli

sądowej.

Przeszkoda

uniemożliwiająca rozpoczęcie lub powodująca zawieszenie biegu zasiedzenia musi mieć

charakter obiektywny w tym znaczeniu, że chwilę jej powstania i ustania określają

obiektywne okoliczności, niezależne od zachowania się osoby, którą przeszkoda

dotknęła. Ocena w tym przedmiocie pozostawiona jest sądowi orzekającemu w

konkretnej sprawie, a dokonując jej sąd powinien mieć na względzie, że zastosowanie

art. 121 pkt 4 w zw. z art. 175 k.c. w omawianych sytuacjach jest uzasadnione tylko w

razie ustalenia, że osoba uprawniona do skutecznego dochodzenia roszczenia

o wydanie nieruchomości rzeczywiście była tej możliwości pozbawiona. Jak podkreślił

Sąd Najwyższy w omawianej uchwale, takie ustalenie nie może być dokonane wyłącznie

na podstawie twierdzeń osoby uprawnionej. Konieczne jest wykazanie, że w

ówczesnych warunkach ustrojowych i stanie prawnym wówczas obowiązującym

skuteczne dochodzenie roszczenia nie było możliwe bądź ze względu na niedostępność

środków prawnych, które pozwoliłyby podważyć wadliwe akty władzy publicznej (np.

brak sądownictwa administracyjnego), bądź ze względu na to, że powszechna praktyka

stosowania obowiązujących wówczas przepisów - obiektywnie biorąc- nie stwarzała

realnych szans uzyskania korzystnego dla uprawnionego rozstrzygnięcia. Wykazanie

tych okoliczności pozwoli zapobiec niebezpieczeństwu nadmiernej subiektywizacji

w ujmowaniu siły wyższej.

Podzielając to stanowisko należy dodać, że choć dominujące w literaturze

i orzecznictwie jest obiektywne pojmowanie siły wyższej, przyjmujące, że siła wyższa

występuje, gdy w konkretnych okolicznościach typowy uczestnik obrotu nie mógł

nadejścia

określonego

zdarzenia

z

zewnątrz

przewidzieć,

zapobiec

mu

ani

przeciwstawić się - to jednak, co należy podkreślić, przepis art. 121 pkt 4 k.c.

subiektywizuje to pojecie wymagając by to „uprawniony”, nie mógł z powodu siły wyższej

dochodzić roszczeń przed sądami lub innymi powołanymi organami. Chodzi zatem o

ocenianą obiektywnie, niemożliwość dochodzenia roszczeń przez zindywidualizowany

podmiot. W literaturze słusznie podkreśla się, że to samo zdarzenie dla jednego

podmiotu może być siłą wyższą, a dla innego nie, co należy oceniać indywidualnie w

zależności od okoliczności sprawy.

Oceniając

niemożliwość

skutecznego

dochodzenia

przez

właścicieli

nieruchomości roszczeń wynikających z bezprawnych działań Państwa w okresie PRL

trzeba w każdym przypadku rozważyć wszystkie okoliczności sprawy i indywidualną

sytuację właścicieli. Jest niewątpliwe, że w okresie tym, a szczególnie w pierwszych

latach po II wojnie światowej, inaczej przedstawiała się sytuacja osób należących do

grup wywłaszczanych: właścicieli wielkich posiadłości ziemskich, ziemiaństwa czy

arystokracji, a także osób związanych z walczącym podziemiem, którzy rzeczywiście

mogli być pozbawieni realnej możliwości dochodzenia roszczeń właścicielskich, zaś

inaczej sytuacja innych podmiotów, w tym drobnych właścicieli małych nieruchomości

czy gospodarstw rolnych i chłopów którzy, pozbawieni bezprawnie ziemi przez Państwo

przy okazji działań nacjonalizacyjnych, nie byli z zasady pozbawieni możliwości ochrony

prawnej. Wskazują na to liczne przykłady sądowych orzeczeń także z lat czterdziestych

i pięćdziesiątych ubiegłego wieku, uwzględniających roszczenia właścicieli gospodarstw

rolnych, pozbawionych ich posiadania czy własności w wyniku działań Państwa.

Podkreślił to Sąd Najwyższy między innymi w wyrokach z dnia 10 lutego 2004 r. IV CK

459/02 oraz z dnia 8 grudnia 1999 r. II CKN 614/98 (nie publ.) stwierdzając, że

notoryjnie znana jest ówczesna praktyka sądów polskich, które z reguły udzielały w

takich sytuacjach właścicielom ochrony w ramach ich uprawnień ustawowych.

Podkreślić też trzeba, że możliwość skutecznego dochodzenia roszczeń właścicieli

pozbawionych przez Państwo nieruchomości była różna w różnych okresach. O ile w

latach czterdziestych i pięćdziesiątych ubiegłego wieku mogły w tym względzie

rzeczywiście występować realne przeszkody, utrudniające także drobnym właścicielom

dochodzenie roszczeń, o tyle sytuacja uległa poprawie po 1956 r., zaś po wprowadzeniu

w 1980 r. sądownictwa administracyjnego powstała możliwość sądowego nadzoru nad

decyzjami administracyjnymi.

Stwierdzić zatem trzeba, że istnienie siły wyższej jako przeszkody w dochodzeniu

przez właściciela zwrotu nieruchomości bezprawnie zajętej przez Państwo w okresie

działań nacjonalizacyjnych po drugiej wojnie światowej można przyjąć wtedy, gdy

wykazane zostanie, że właściciel ze względu na swoją indywidualną sytuację lub

przynależność do określonej grupy społecznej, nie mógł, obiektywnie rzecz oceniając,

liczyć na skuteczność dochodzenia roszczeń przez czas istnienia PRL lub przez jakiś

okres. Dla wykazania tej okoliczności nie wystarczy samo subiektywne przeświadczenie

uprawnionego, że w tym okresie bezcelowe było podejmowanie jakichkolwiek tego

rodzaju kroków.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy trzeba

przyznać rację skarżącemu, że Sąd Okręgowy nie rozważył wszystkich wyżej

wskazanych okoliczności na tle sytuacji faktycznej i prawnej właścicielki spornej

nieruchomości i jej następców prawnych, poprzestając na stwierdzeniu, że niemożność

skutecznego dochodzenia przez nich zwrotu nieruchomości do czasu zmiany ustroju

społeczno-politycznego, to jest do dnia 4 czerwca 1989 r., wynika nie tylko z ich zeznań,

lecz także z doświadczenia życiowego. Nie jest to analiza wystarczająca, podobnie jak

zbyt powierzchowna jest ocena przyczyn, z powodu których właściciele nie występowali

do sądu z odpowiednimi roszczeniami. W ustalonych okolicznościach faktycznych, gdy

nie wykazano, że właściciele mogli obawiać się występowania na drogę sądową o

odzyskanie nieruchomości, nie należeli też do grupy społecznej, dla której odzyskanie

nieruchomości było praktycznie niemożliwe a ponadto w zamian za utraconą

nieruchomość M. B. otrzymała inną, którą później przekazała Państwu za rentę,

pogłębionych rozważań wymagał zarzut strony pozwanej, że niewystępowanie na drogę

sądową o zwrot nieruchomości nie wynikało z przyczyn politycznych i przekonania o

bezcelowości takich działań, lecz z faktu, że M. B. pogodziła się utratą nieruchomości w

związku z jej zamiana na inną. Uznając ten zarzut za pozbawiony podstaw Sąd

Okręgowy pominął okoliczność o bardzo istotnym znaczeniu, mianowicie to, że również

po dniu 4 czerwca 1989 r., gdy już niewątpliwie możliwe było odzyskania bezprawnie

przejętych przez Państwo nieruchomości, właściciele także nie podjęli żadnych tego

rodzaju prób celem odzyskania posiadania przedmiotowej nieruchomości. Nie zostało

wyjaśnione, dlaczego tego zaniechali, skoro, jak przyjął Sąd Okręgowy na podstawie ich

zeznań, jedyną przyczyną nie występowania wcześniej na drogę sądowa o odzyskanie

władztwa nad nieruchomością było ich przekonanie, uzasadnione okolicznościami

obiektywnymi, że jest to bezcelowe. Wyjaśnienia i oceny zatem wymaga, dlaczego, gdy

po 1989r. odzyskanie nieruchomości było już możliwe, nie pojęli żadnych kroków w tym

kierunku. Może to świadczyć o tym, że rzeczywistą przyczyną niewystępowania przez

nich o przywrócenie posiadania nieruchomości była nie siła wyższa w rozumieniu

uwarunkowań

politycznych

uniemożliwiających

odzyskanie

na

drodze

sądowej

posiadania nieruchomości, lecz przekonanie, że nie przysługuje im takie roszczenie,

skoro w zamian za przejętą przez Państwo nieruchomość uzyskali inną.

Wszystkie powyższe okoliczności faktyczne sprawy wymagają wnikliwego

rozważenia. Całkowita bezczynność właścicieli nieruchomości przez kilkadziesiąt lat,

także w okresie, gdy mogli już skutecznie dochodzić zwrotu nieruchomości, nie może

pozostać bez wpływu na ocenę, czy w sprawie może mieć zastosowanie art. 121 pkt 4 w

zw. z art. 175 k.c. Trzeba mieć na uwadze, że przez kilkadziesiąt lat mogły ulec

zniszczeniu dokumenty i dowody dotyczące przejęcia nieruchomości, co stawia

posiadacza w sytuacji bardzo trudnej dowodowo, do której bez wątpienia przyczyniła się

także bezczynność właścicieli, nie kwestionujących przez sześćdziesiąt lat prawa

posiadacza do nieruchomości.

Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 398 5 k.p.c. uchylił

zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania

i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego (art. 108 § 2 w zw. z art. 391 § 1

i art. 39821 k.p.c.).