Legislator Case Law & Legislation
II CSK 170/07 AI generated

II CSK 170/07 · Sąd Najwyższy

Case Number II CSK 170/07
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome wyrok

Legislator summary

AI generated

przeciwko Towarzystwu Ubezpieczeń „C.” SA o zapłatę kwoty 99.402,66 złotych. działaniem lub rażącym niedbalstwem ubezpieczającego i jego przedstawicieli. W

Legislator headnote

AI generated

art. 827 k.c, art. 6 k.c, art. 355 § 2 k.c, art. 385 k.p.c, art. 39815 § 1 k.p.c, art. 415 k.p.c; II CSK 170/07 · Sąd Najwyższy: działaniem lub rażącym niedbalstwem ubezpieczającego i jego przedstawicieli. W

Keywords

AI generated
art. 827 k.c art. 6 k.c art. 355 § 2 k.c art. 385 k.p.c art. 39815 § 1 k.p.c art. 415 k.p.c

Cited Legislation

AI generated
art. 827 k.c
prawa materialnego przez błędną wykładnię art. 827 k.c.
art. 6 k.c
prawa materialnego przez błędną wykładnię art. 827 k.c. i art. 6 k.c. polegające na
art. 355 § 2 k.c
art. 385 k.p.c
386 § 1 i art. 385 k.p.c.
art. 39815 § 1 k.p.c
do ponownego rozpoznania (art. 39815 § 1 k.p.c.).
art. 415 k.p.c
Najwyższy nie orzekał co do istoty sprawy przepis art. 415 k.p.c.
art. 39816 k.p.c
kasacyjnym nie znajdował zastosowania (art. 39816 k.p.c.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Sygn. akt II CSK 170/07

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 10 sierpnia 2007 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Tadeusz Żyznowski (przewodniczący)

SSN Maria Grzelka (sprawozdawca)

SSN Iwona Koper

Protokolant Maryla Czajkowska

w sprawie z powództwa "R. " Spółki z ograniczoną

odpowiedzialnością w R.

przeciwko Towarzystwu Ubezpieczeń "C." Spółce Akcyjnej

o zapłatę,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 10 sierpnia 2007 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej

od wyroku Sądu Okręgowego w K.

z dnia 31 października 2006 r.,

uchyla zaskarżony wyrok w punktach I i III i w tym zakresie

przekazuje sprawę Sądowi Okręgowemu w K. do ponownego

rozpoznania pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o

kosztach postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 1 czerwca 2006 r. Sąd Rejonowy w K. uchylił wyrok

zaoczny z dnia 24 czerwca 2005 r. i oddalił powództwo Spółki z .o.o. „R .”

przeciwko Towarzystwu Ubezpieczeń „C.” SA o zapłatę kwoty 99.402,66 złotych.

Sąd Rejonowy ustalił, że strony związane były umową ubezpieczenia mienia w

transporcie

międzynarodowym,

w

której

przewidziano

wyłączenie

odpowiedzialności ubezpieczyciela w razie szkody spowodowanej umyślnym

działaniem lub rażącym niedbalstwem ubezpieczającego i jego przedstawicieli. W

dniu 13 grudnia 2004 r. w godzinach wieczornych reprezentant powoda kierując

ciągnikiem siodłowym, na którym posadowiona była ładowarko – koparka uderzył

wystającym nad dach kabiny ciągnika ramieniem wysięgnika przewożonej maszyny

w wiadukt kolejowy na trasie Poznań – Wrocław. W wyniku uderzenia ramię

wysięgnika uległo skrzywieniu i spadło na bok ponieważ pękł siłownik, który

utrzymywał łyżkę koparki w środkowej części wysięgnika. Koszt naprawy wyniósł

99.402,66 złotych i został pokryty przez powoda. Wysokość wiaduktu wynosiła 3,90

m, natomiast wysokość dachu kabiny ciągnika - licząc od ziemi – 3,80 m. Ramię

wysięgnika koparki wystawało ponad linię poziomu dachu kabiny pojazdu w taki

sposób, że wysokość pojazdu wraz z załadunkiem przekraczała 3,90 m. Kierowca

wjechał pod wiadukt z prędkością 50 – 60 km/godz. a wcześniej przeoczył znak

drogowy informujący o wysokości wiaduktu. Oznaczenie wysokości wiaduktu

wynikało także z napisu umieszczonego na samym wiadukcie. Zdaniem Sądu

Rejonowego, powód gdyby zauważył znak drogowy, który funkcjonuje w porządku

krajowym pod symbolem B – 16, miałby czas aby przed zbliżeniem się do wiaduktu

podjąć takie czynności jak stopniowe ograniczenie prędkości, włączenie świateł

awaryjnych czy nawet zatrzymanie się przed wiaduktem i to bez ryzyka

zaskoczenia innych użytkowników drogi. Skoro tego nie uczynił i w warunkach

zimowych, o nocnej porze, wjechał pod wiadukt z prędkością 50 – 60 km/godz.

wiedząc, że jego ładunek dzieli od granicy sklepienia wiaduktu tylko kilka

centymetrów, a ponadto był człowiekiem czterdziestoczteroletnim i legitymował się

ponad piętnastoletnim doświadczeniem zawodowym w uprawianiu towarowego

transportu międzynarodowego to jego zachowanie należało ocenić jako rażące

niedbalstwo. Ewentualna nierówność nawierzchni drogi, na którą się powoływał nie

tylko nie stanowiłaby okoliczności usprawiedliwiających brak rażącego niedbalstwa

lecz zaświadczałaby wręcz przeciwko kierowcy, który powinien był wziąć w rachubę

stan dróg w Polsce i minimalne różnice między wysokością pojazdu z załadunkiem

a wysokością wiaduktu; ponadto, powinien był uwzględnić także ewentualność

nierównego

sklepienia

wiaduktu.

Ze

względu

na

to,

że

w

ustalonych

okolicznościach szkoda powstała w wyniku rażąco niedbałego zachowania się

powoda strona pozwana zasadnie odmówiła mu wypłaty odszkodowania z umowy

ubezpieczenia.

Zaskarżonym wyrokiem Sąd Okręgowy w K., uwzględniając apelację

powoda, zmienił wyrok Sądu Rejonowego w K. w ten sposób, że zasądził od

pozwanego na rzecz powoda kwotę 99.402,66 złotych z odsetkami ustawowymi od

dnia 14 grudnia 2004 r. i kosztami procesu za I i II instancję przy jednoczesnym

przyjęciu, że wcześniej został prawomocnie uchylony wydany wyrok zaoczny. Sąd

Okręgowy przyjął za własne ustalenia Sądu pierwszej instancji co do faktów

stanowiących podstawę rozstrzygnięcia z tą jedynie różnicą, że ustalił, że znak

drogowy B – 16 ostrzegający o zbliżaniu się do wiaduktu o ograniczonej

dopuszczalnej wysokości pojazdu nie był umieszczony na drodze lecz tylko na

samym wiadukcie. Mając to na względzie, jak również przyjmując, iż wysokość

ładunku wynosiła 3,80 – 3,90 m, a racjonalne rozumowanie upoważniało do

wnioskowania, iż wartość ograniczająca dopuszczalną wysokość na znaku

drogowym powinna być określona z pewnym marginesem bezpieczeństwa,

a ponadto, że informację o niebezpieczeństwie związanym z przejazdem pod

wiaduktem kierowca mógł powziąć dopiero ze znaku na samym wiadukcie i to przy

ograniczeniu związanym z porą nocną Sąd Okręgowy uznał, że prowadzącemu

pojazd nie można przypisać niedbalstwa w stopniu rażącym.

Wyłącza

to

możność

powoływania

się

pozwanego

na

brak

jego

odpowiedzialności ubezpieczeniowej i skutkuje oceną, że powództwo zasługiwało

na uwzględnienie.

W skardze kasacyjnej pozwany zarzucił powyższemu wyrokowi naruszenie

prawa materialnego przez błędną wykładnię art. 827 k.c. i art. 6 k.c. polegające na

uznaniu, że powód nie dopuścił się rażącego niedbalstwa oraz, że pozwany nie

wykazał okoliczności rażącego niedbalstwa, a ponadto, przez niezastosowanie art.

355 § 2 k.c. w sytuacji, gdy powód prowadzi działalność gospodarczą w zakresie

transportu. Skarżący zarzucił też naruszenie art. 386 § 1 i art. 385 k.p.c. przez

uwzględnienie apelacji powoda pomimo jej bezzasadności. Wnosił o uchylenie

zaskarżonego wyroku i jego zmianę przez oddalenie apelacji powoda lub uchylenie

tego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w K. do ponownego

rozpoznania. Ponadto, wnosił o zwrot spełnionego świadczenia w kwocie

139.698,66 złotych z odsetkami ustawowymi od dnia 9 listopada 2006 r.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Obydwa Sądy orzekające w niniejszej sprawie prawidłowo przyjęły, że

o niedbalstwie należy mówić zarówno wtedy gdy sprawca przewiduje ewentualność

niekorzystnego skutku ale jednocześnie – mimo, że brak do tego podstaw – uważa,

iż skutek ten nie wystąpi jak również wtedy, gdy sprawca nie bierze w rachubę

możliwości powstania niekorzystnego skutku choć powinien był to uczynić. Trafnie

także obydwa Sądy uznały, iż o stopniu niedbalstwa świadczy stopień staranności

jakiego w danych okolicznościach można wymagać od sprawcy; niezachowanie

podstawowych, elementarnych zasad ostrożności, które są oczywiste dla

większości rozsądnie myślących ludzi stanowi o niedbalstwie rażącym. Poziom w/w

elementarności

i oczywistości

wyznaczają

okoliczności konkretnego

stanu

faktycznego, związane m.in. z osobą sprawcy, ale przede wszystkim zdarzenia

obiektywne, w wyniku których powstała szkoda.

W rozpoznawanej sprawie zasadnicze znaczenie miała kwestia jaką

wysokość przedstawiał ciągnik siodłowy wraz z załadowaną maszyną i wystającą

ponad dach kabiny częścią ramienia wysięgnika, czy dla tej wysokości bezpieczna

była wysokość stropu wiaduktu kolejowego oraz czy kierowca ciągnika mógł

i powinien przewidzieć skutek w postaci uderzenia wystającą częścią koparki

o strop wiaduktu.

W tym zakresie stanowisko Sądu Okręgowego w zaskarżonym wyroku jest

niejednoznaczne

a

także

wewnętrznie

sprzeczne.

Sprowadza

się

do

zaprezentowania w istocie dwóch stanów faktycznych, z których każdy mógłby być

przedmiotem

odmiennego

wnioskowania

o

zasadności

powództwa

przy

jednoczesnym wyrażeniu oceny prawnej tylko przy uwzględnieniu jednego z tych

stanów faktycznych.

Na wstępie swoich rozważań Sąd Okręgowy stwierdził, że podziela ustalenia

faktyczne Sądu pierwszej instancji z wyjątkiem ustalenia co do znajdowania się na

drodze znaku B – 16. Znaczy to, że Sąd Okręgowy przyjął za ustalony fakt, iż

wiadukt miał wysokość 3,90 m a ciągnik wraz z koparką i wystającą częścią miał

wysokość ponad 3,90 m oraz, że na wiadukcie widniał napis o jego wysokości.

Jednocześnie Sąd Okręgowy stwierdził, że na wiadukcie umieszczony był znak B –

16 zakazujący przejeżdżania pod wiaduktem pojazdom o wysokości wraz

z załadunkiem ponad 3,90 m oraz, że bez wątpienia ograniczenie wysokości

pojazdu wynikające ze znaku drogowego upoważniało do przyjęcia, iż ponad

wysokością 3,90 m istnieje jeszcze pewna przestrzeń do poziomu stropu wiaduktu

jako margines bezpieczeństwa. Tymczasem Sąd Rejonowy nie ustalił, żeby na

wiadukcie umieszczony był znak zakazu B – 16 dotyczący pojazdów o wysokości

przekraczającej 3,90 m, również nie ustalił ten Sąd żeby strop wiaduktu pozostawał

na wysokości wyższej niż 3,90 m, ani żeby wymiar 3,90 m dotyczył dopuszczalnej

wysokości pojazdu z ładunkiem. Należy powtórzyć, że wg ustaleń Sądu

Rejonowego wymiar 3,90 m dotyczył wysokości od ziemi do stropu wiaduktu i był

zaznaczony na wiadukcie w postaci napisu, oraz, że tyle samo, tj. 3,90 wynosiła

wysokość ciągnika wraz z koparką do miejsca, w którym wystawało ramię

wysięgnika koparki. Trudno dociec skąd w zaskarżonym wyroku znalazły się

ustalenia inne niż zawarte w wyroku Sądu Rejonowego przy jednoczesnym

powołaniu się przez Sąd Okręgowy na ustalenia Sądu pierwszej instancji.

W każdym jednak razie ocena prawna wyrażona w zaskarżonym wyroku nie

przystaje do faktów ustalonych w postępowaniu pierwszoinstancyjnym ponieważ

nie odnosi się do tych faktów ani w ich świetle nie mogłaby zostać uznana za

uprawnioną. Jeśli bowiem powodowy kierowca wjechał z prędkością 50 – 60

km/godz. pod wiadukt o wysokości 3,90 m z ładunkiem, którego wysokość wynosiła

względnie nawet przekraczała 3,90 m (vide. k - 146, k – 148), to jego zachowanie

musiałoby zostać ocenione jako niedbalstwo rażące niezależnie od tego, czy przed

wiaduktem znajdował się znak zakazu B – 16, chyba, że okoliczności takie jak pora

wieczorna,

pozostawanie

w

zwartej

kolumnie

pojazdów

uniemożliwiające

gwałtowne hamowanie lub brak widoczności ze stosownej odległości wiaduktu

względnie umieszczonego na nim napisu mogłoby w rozpoznawanej sprawie

usprawiedliwiać w/w kierowcę z zachowania niedbałego w stopniu rażącym.

Również zaniedbanie wzięcia w rachubę, że wiadukty w Polsce (inaczej niż np.

w Holandii – k – 147) bywają niższe niż 4 m, że przy nierówności nawierzchni drogi

przestrzeń dostępna pod wiaduktem dla pojazdu w ruchu praktycznie zmniejsza się

oraz, że przy transporcie ciężkiego i stosunkowo wysokiego sprzętu budowlanego

kierowca powinien zachować szczególną ostrożność w ocenie każdej, nawet na

pierwszy rzut oka bezpiecznej, sytuacji na drodze należało rozważyć pod kątem

rażącego niedbalstwa powodowego kierowcy. W żadnym razie natomiast nie

mógłby stanowić usprawiedliwienia wjechanie pod znak B – 16 oznaczający zakaz

(a nie ostrzeżenie) ruchu pojazdów, których wysokość (również z ładunkiem) jest

większa od wartości podanej na znaku (§ 20 ust. 2 rozporządzenia Ministra

Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r.

w sprawie znaków i sygnałów drogowych (Dz.U. Nr 170, poz. 1393). Bez względu

na to, czy uprawnione jest przyjęcie, że twórcy znaku drogowego B – 16

przewidywali jego zastosowanie do przestrzeni wyższej niż dokładnie tożsamej co

do wysokości z wartością na znaku, naruszenie przez kierowcę trudniącego się

przewozem m.in. wysokich ładunków w/w znaku zakazu byłoby wykroczeniem z art.

92 § 1 Kodeksu Wykroczeń, które, choć nieumyślne, powinno być ocenione jako

niedbalstwo rażące.

Wobec tego, że zaskarżony wyrok przedstawia różne stany faktyczne nie

jest możliwa jednoznaczna ocena prawna zachowania się kierowcy a tym samym –

merytoryczna ocena zasadności zarzutów skargi kasacyjnej; w każdym jednak

razie nie jest możliwe odrzucenie tych zarzutów. Powyższe sprawia, że Sąd

Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Okręgowemu w K.

do ponownego rozpoznania (art. 39815 § 1 k.p.c.). W związku z tym, że Sąd

Najwyższy nie orzekał co do istoty sprawy przepis art. 415 k.p.c. w postępowaniu

kasacyjnym nie znajdował zastosowania (art. 39816 k.p.c. in fine).