II CKN 692/00 · Sąd Najwyższy
Legislator summary
AI generatedSądu Rejonowego we W. którym Sąd ten rozwiązał przez rozwód małżeństwo B. N. z M. N. (zawarte 3.I.1987 r.) z winy obu stron, wykonywanie władzy rodzicielskiej
Legislator headnote
AI generatedart. 237 k.p.c, art. 235 k.p, art. 385 k.p.c, art. 378 § 2 k.p.c, art. 379 pkt 5 k.p.c, art. 214 k.p.c; II CKN 692/00 · Sąd Najwyższy: Sądu Rejonowego we W. którym Sąd ten rozwiązał przez rozwód małżeństwo B. N. z M. N. (zawarte 3.I.1987 r.) z winy obu stron, wykonywanie władzy rodzicielskiej
Keywords
AI generatedCited Legislation
AI generatedFull text
Sygn. akt II CKN 692/00
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 9 sierpnia 2001 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN
Helena Ciepła (przewodniczący)
SSN
Mirosława Wysocka
SSN
Hubert Wrzeszcz (sprawozdawca)
Protokolant
Maryla Czajkowska
w sprawie z powództwa M. N.
przeciwko B.N.
o rozwód,
po rozpoznaniu w Izbie Cywilnej w dniu 26 lipca 2001 r.
na rozprawie
kasacji pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego w P.
z dnia 9 lutego 1999 r.,
oddala kasację.
Uzasadnienie
Zaskarżonym wyrokiem została oddalona apelacja pozwanej od wyroku
Sądu Rejonowego we W. którym Sąd ten rozwiązał przez rozwód małżeństwo B. N.
z M. N. (zawarte 3.I.1987 r.) z winy obu stron, wykonywanie władzy rodzicielskiej
nad córką stron powierzył matce i zasądził od powoda na rzecz dziecka 800 zł
alimentów.
Z motywów rozstrzygnięcia wynika, że między małżonkami nastąpił trwały
i zupełny rozkład pożycia małżeńskiego. W grudniu 1988 r. powód wyprowadził się
od żony i od tego czasu małżonkowie żyją oddzielnie; M. N. od 1996 r. pozostaje w
konkubinacie z K. D.
Winę za rozkład pożycia ponoszą obie strony. Jego przyczyną była
wyjątkowa niezgodność charakterów małżonków. Powód, który jest z zawodu
lekarzem, nie potrafił opanować emocji, wywoływanych zazdrością i patologiczną
podejrzliwością pozwanej, reagował agresją wobec żony, dopuszczając się nawet
rękoczynów. Pozwana zaś, będąca z zawodu pedagogiem, nie zdobyła się na
krytyczną ocenę swojego zachowania. Ustawicznie demonstrowała brak zaufania
do męża, podejrzewając go o niewierność, choć brak dowodów, aby którykolwiek
z małżonków dopuścił się zdrady małżeńskiej.
Sądy obu instancji zgodnie uznały, że orzeczeniu rozwodu nie sprzeciwia się
dobro małoletniego dziecka stron. Wychowaniem córki zajmuje się wyłącznie matka
od 1988 r. Ojciec nie ma z nią bezpośrednich kontaktów; jego udział w wychowaniu
dziecka ogranicza się do płacenia alimentów. Zdaniem Sądu odwoławczego
wieloletni proces rozwodowy (wszczęty w 1989 r.) świadczy o tym, że strony,
walcząc o swoje racje, nie wykazywały troski o dobro dziecka.
Sąd Okręgowy podzielił stanowisko sądu I instancji, że zbędne było
w sprawie przeprowadzanie dowodu z opinii rodzinnego ośrodka diagnostycznego,
gdyż z materiału sprawy jednoznacznie wynika, że dobro dziecka nie stoi na
przeszkodzie orzeczeniu rozwodu.
Sąd odwoławczy uznał, że również nieuzasadniony jest zarzut apelacji, iż
postępowanie przed Sądem Rejonowym jest dotknięte nieważnością.
W kasacji opartej na obu podstawach z art. 393 1 k.p.c., pełnomocnik
pozwanej zarzucił naruszenie art. 56 k.r.i op. przez niewłaściwe jego zastosowanie
oraz uchybienie przepisom postępowania, a mianowicie art. 214 i art. 237 k.p.c.,
które spowodowało nieważność postępowania przed sądem I instancji, oraz art.
217, art. 224 § 1, art. 233 § 1, art. 235 k.p.c, art. 240, art. 242, art. 378 § 2 i art. 385
k.p.c. Powołując się na te podstawy wnosił o uchylenie zaskarżonego wyroku oraz
wyroku Sądu Rejonowego
i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania
sądowi I instancji.
Sad Najwyższy zważył, co następuje:
Spośród zarzutów podniesionych w ramach drugiej podstawy kasacyjnej jako
pierwszy rozważenia wymaga zarzut nieważności postępowania ponieważ
wywołuje on najdalej idące konsekwencje procesowe.
Sąd Najwyższy – po okresie, w którym przyjmował, iż pozbawienie strony
możności obrony swych praw, aby mogło stanowić przyczyn nieważności, musi być
całkowite i bezwzględnie wyłączać możność obrony (orz. SN z 26 VI 1961 r., 3 CR,
NP. 1962, nr 1, s.117) – w późniejszym swoim orzecznictwie podchodzi do
zagadnienia pozbawienia strony możności obrony swych praw bardziej elastycznie
(orz. SN z 10 VI 1974 r., II CR 155/74, OSPiKA 1975, nr 3, poz. 66). Przyjmuje, że
pozbawienie strony możności obrony należy oceniać przez pryzmat konkretnych
okoliczności sprawy i
nie należy go wiązać jedynie z sytuacją całkowitego
wyłączenia strony od udziału w postępowaniu. W grę wchodzą tu jednak tylko
wypadki, gdy strona rzeczywiście pozbawiona była możności obrony i na skutek
tego nie działała w postępowaniu, a nie sytuacja gdy, mimo naruszenia przepisów
procesowych, strona podjęła czynności procesowe.
Sąd, w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę, podzielając późniejszą
judykaturę Sądu Najwyższego w omawianej kwestii, nie znalazł podstaw do
uznania, że Sąd odwoławczy, z naruszeniem art. 378 § 2 k.p.c. i art. 385 k.p.c.,
oddalił apelację pozwanej w sytuacji, gdy postępowanie przed sądem I instancji
dotknięte było nieważnością postępowania z powodu pozbawienia strony
możliwości obrony swych praw.
Jest bezsporne, że proces rozwodowy toczył się blisko 10 lat. Pozwana
podejmowała w sprawie czynności procesowe zarówno osobiście jak i przez
pełnomocnika z urzędu jak i adwokata z wyboru. Jest więc oczywiste, że w tej
sytuacji, jeśli nawet doszło do uchybień procesowych, to nie ma podstaw, aby
uznać, że B. N. z tego powodu nie mogła działać w procesie w stopniu, który
uzasadniałby przyjęcie, iż doszło do pozbawienia jej możliwości obrony.
Nieważności postępowania opartej na art. 379 pkt 5 k.p.c. nie uzasadniają
zwłaszcza te okoliczności, które zostały podniesione w kasacji.
Błędne jest przekonanie skarżącej, że zachodziły podstawy, w świetle art. 214
k.p.c., do odroczenia rozprawy z 20 XII 1990 r. Wbrew zapatrywaniu wyrażonemu
w kasacji Sąd nie miał obowiązku zawiadomić pozwanej o rozprawie, skoro działała
ona w procesie z adwokatem z urzędu (art. 133 § 3 k.p.c.). Jest też niewątpliwe, że
ten adwokat wziął udział w rozprawie (zostało to odnotowane w protokole
posiedzenia z 20 XII 1990 r. k. 243) i był należycie umocowany do reprezentowania
pozwanej, gdyż dopiero pozytywne załatwienie jego wniosku przez radę
adwokacką, a nie przez sąd
(art. 119 § 2 k.p.c.) zwalniało go z obowiązku
zastępowania B. N.
Podobnie należy ocenić zarzut naruszenia art. 214 k.p.c. polegający na
nieodroczeniu rozprawy z 17 I 1991 r. Autor kasacji pomija fakt, że o tej rozprawie
był zawiadomiony pełnomocnik z urzędu pozwanej – adw. P. (k. 247).
Natomiast zarzut uchybienia art. 214 k.p.c. przez nieodroczenie rozprawy
z 1 VII 1998 r., mimo usprawiedliwionej nieobecności pozwanej jest trafny o tyle, że
w tym wypadku istotnie zachodziła przeszkoda do przeprowadzenia rozprawy
(pozwana w tym czasie działała w procesie sama), ale dopuszczenie się przez
Sąd tego uchybienia nie uzasadnia takich skutków prawnych, jakie przyjmuje
kasacja.
Na tej rozprawę Sąd przeprowadził dowód z przesłuchania dwóch świadków: […].
Zeznania pierwszego ze świadków zostały uznane przez Sąd za nie wnoszące
niczego istotnego do sprawy, a świadek K. D. przyznała fakt, że pozostaje w
konkubinacie z M. N. Ograniczenie na tej rozprawie uzupełniającego dowodu z
przesłuchania stron tylko do zeznań powoda nie można uznać za uchybienie, które
uzasadniałoby zarzut pozbawienia pozwanej obrony, jeśli zważyć że wcześniej była
ona przez Sąd I instancji dwa razy słuchana w charakterze strony (k. 363, 364a
oraz k. 524, 525). Warto też w związku z tym zarzutem zauważyć, że dowód z
przesłuchania stron został ponowiony przed Sądem odwoławczym.
Chybiony jest także zarzut naruszenia art. 237 k.p.c. polegającego na
przeprowadzeniu dowodu pod nieobecność strony, który – zdaniem autora kasacji
– uzasadnia nieważność postępowania na skutek pozbawienia strony możliwości
obrony swoich praw.
Przytoczony przepis stanowi, że niestawiennictwo stron na termin nie
wstrzymuje przeprowadzenia dowodu, chyba że obecność stron lub jednej z nich
okaże się konieczna.
Przepis ten reguluje udział stron w posiedzeniu („terminie”) wyznaczonym w celu
przeprowadzenia dowodu. Wynika z niego zasada, że stawiennictwo stron nie jest
warunkiem przeprowadzenia dowodu. Niestawiennictwo stron wstrzymujące
przeprowadzenie dowodu, gdyż ich obecność lub obecność jednej z nich okazała
się konieczna, zachodzi, np. w wypadku, gdy same strony mają być przesłuchane
lub jedna z nich ma być rozpoznana przez świadka. Taka sytuacja nie zaistniała
w sprawie. Nie można zatem mówić o uchybieniu temu przepisowi, zwłaszcza ze
skutkiem nieważności postępowania na podstawie art. 379 pkt 5 k.p.c.
Również
zarzuty
naruszenia
pozostałych
przepisów
postępowania
wskazanych w kasacji nie dają podstaw do uznania drugiej podstawy kasacyjnej za
usprawiedliwioną.
Część z nich, a mianowicie uchybienie art. 235 k.p.c. przez naruszenie zasady
bezpośredniości,
polegające
na
poprzestaniu
na
ujawnieniu
w
procesie
rozwodowym zeznań św. M. K. złożonych w sprawie karnej czy naruszenie art.
217, art. 224 § 1, art. 240 i art. 242 k.p.c. przez niedopuszczenie dowodów
zawnioskowanych przez pozwaną bądź pominięcie jej wniosków o ponowienie
dowodów, nie może odnieść skutku ponieważ dotyczą one postępowania przed
Sądem Rejonowym, a kasacja jako środek odwoławczy od orzeczeń Sądu drugiej
instancji (art. 392 § 1 k.p.c. w wersji sprzed 1 lipca 2000 r.) nie może dotyczyć
uchybień sądu pierwszoinstancyjnego (wyrok SN z dnia 20 XII 1996 r., III CKN
21/96, OSNC 1997, z.4, poz. 45). Te uchybienia podlegałyby kontroli kasacyjnej,
gdyby autor kasacji zarzut obejmujący je sformułował w powiązaniu z odpowiednimi
przepisami normującymi postępowanie przed sądem drugiej instancji np. art. 378 §
1, art. 382 k.p.c.. W rozpoznawanej sprawie nie ma to jednak miejsca (por. wyrok
SN z dnia 17 XII 1998 r., I CKN 947/97 nie publ.).
Nieskuteczny jest także zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c.
Ocena dowodów może być przedmiotem kontroli kasacyjnej – czemu Sąd
Najwyższy dawał wyraz w niejednym orzeczeniu – jednakże Sąd kasacyjny władny
jest ją podważyć tylko wówczas, gdyby w świetle dyrektyw płynących z art. 233 § 1
k.p.c. w związku z art. 3931 pkt 2 k.p.c., okazała się ona rażąco wadliwa albo
w sposób oczywisty błędna. Kasacja nie wykazała, aby kwestionowana przez nią
ocena dowodów była dotknięta taką wadą.
Uznanie drugiej podstawy kasacyjnej za nieusprawiedliwioną oznacza, że
podstawą oceny naruszenia prawa materialnego są ustalenia, które stanowią
podstawę faktyczną zaskarżonego wyroku.
W ramach pierwszej podstawy kasacyjnej autor kasacji zarzucił „naruszenie
prawa materialnego przez jego niewłaściwe zastosowanie (art. 393 p. 1 k.p.c.)
polegające na wyborze wadliwej normy prawnej tj. art. 56 par. 1 kro pomimo
istnienia przesłanek, o których mowa w art. 56 par. 2 i 3 kro zabraniających
rozwiązanie małżeństwa”.
W świetle nie podważonej podstawy faktycznej zaskarżonego wyroku –
wbrew zapatrywaniom autora kasacji – nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia
małżeńskiego stron, który każdego z małżonków uprawniał do żądania, aby sąd
rozwiązał małżeństwo przez rozwód. Dokonane w sprawie ustalenia nie pozwalają
też podzielić zarzutu skarżącego, że wzgląd na dobro dziecka stron i zasady
współżycia społecznego sprzeciwiają się orzeczeniu rozwodu. Chybiony jest także
zarzut naruszenia art. 56 § 3 krop polegający – jak wynika z uzasadnienia kasacji –
„na orzeczeniu rozwodu na żądanie małżonka wyłącznie winnego” rozkładu pożycia
małżeńskiego ponieważ został on oparty na okolicznościach, które nie są objęte
podstawą faktyczną zaskarżonego wyroku (sąd ustalił, że rozkład pożycia
małżeńskiego zawinili oboje małżonkowie).
Z tych względów i na podstawie art. 39312 Sąd Najwyższy orzekł, jak
w sentencji wyroku.
er