II CKN 175/98 · Sąd Najwyższy
Legislator summary
AI generatedprzez męża, a nawet, że nie wiedziała o tym, zgodnie zatem z art. 36 i 37 k.r.o. oraz wystawieniu przez kredytobiorcę weksla gwarancyjnego (tzw. in blanco).
Legislator headnote
AI generatedart. 37 k.r.o, art. 64 ust. 2 Konstytucji, art. 36 § 2 k.r.o; II CKN 175/98 · Sąd Najwyższy: że dokona - celem zabezpieczenia zaciągniętego w dniu 15.1.1992 kredytu blokady swego konta papierów wartościowych, na jakim złoży nabyte akcje.
Keywords
AI generatedCited Legislation
AI generatedFull text
Sygn. akt II CKN 175/98
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 29 września 1998 r.
Sąd Najwyższy Izba Cywilna
w składzie następującym:
Przewodniczący: SSN - M. Sychowicz
Sędziowie:
SN - Z. Kwaśniewski
SN - Cz. Żuławska
Protokólant: P. Malczewski
przy udziale Prokuratora Prokuratury Krajowej - W. Bryndy
po rozpoznaniu w dniu 29 września 1998 r.
na rozprawie sprawy z powództwa T. J.
przeciwko „[…] BANK” Spółce Akcyjnej - Oddziałowi Windykacji w W.
i G. J.
o ustalenie,
na skutek kasacji powódki
od wyroku Sądu Apelacyjnego w […]
z dnia 19 listopada 1997 roku, sygn. akt I ACa […]
kasację oddala i zasądza od powódki na rzecz pozwanego
„[…] BANK” S.A. kwotę 7.503 zł (siedem tysięcy pięćset trzy zł)
tytułem
kosztów
zastępstwa
procesowego
w
postępowaniu
kasacyjnym.
UZASADNIENIE
Powódka T. J. domagała się uznania za nieważną umowy kredytowej
z dnia 15.1.1992 na kwotę 12 mld zł (przed denominacją), jaką zawarł jej mąż,
pozwany G. J. z […] Bankiem […] S.A., obecnie: […] BANK S.A. w W..
Powódka powołała się na to, że nie wyraziła zgody na zaciągnięcie tego kredytu
przez męża, a nawet, że nie wiedziała o tym, zgodnie zatem z art. 36 i 37 k.r.o.
umowa ta była nieważna.
Sąd Wojewódzki oddalił powództwo uznając, że zawarcie przez
pozwanego G. J. powyższej umowy nie przekraczało zakresu zwykłego zarządu
majątkiem wspólnym małżonków. Sąd ten dokonał następujących ustaleń:
Pozwany G. J. począwszy od 1989 r. do 1992 r. prowadził działalność
gospodarczą na dość dużą skalę. Poza prowadzeniem dobrze wyposażonego
gospodarstwa rolnego o powierzchni 100 ha z dwoma budynkami mieszkalnymi
zajmował się też pod własną firmą działalnością handlową (import tkanin),
był ponadto wspólnikiem w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, a także
inwestował w papiery wartościowe i obracał nimi. W związku z powyższym
w latach 1991-1992 korzystał także z kredytów w […] Banku […], którego
był akcjonariuszem, posiadając jego akcje na kwotę ok. 5 mld zł., a także
członkiem Rady tego Banku. Z tym też Bankiem zawarł przedmiotową umowę
kredytową na kwotę 12 mld zł z przeznaczeniem jej na inwestycje kapitałowe,
faktycznie zużył ją na pokrycie swoich zobowiązań wobec dwu innych banków.
Zgodnie z umową zwrot kredytu miał nastąpić z końcem 1992 r., zaś
zabezpieczenie tego kredytu polegało na zdeponowaniu u kredytodawcy pakietu
obligacji państwowych kredytobiorcy o wartości rynkowej ok. 1.200.000 zł
oraz wystawieniu przez kredytobiorcę weksla gwarancyjnego (tzw. in blanco).
Jednakże w lipcu 1992 pozwany G. J. uzyskał zwrot zdeponowanych obligacji
państwowych, deklarując, że zamierza za nie nabyć akcje Banku [X] i obiecując,
że dokona - celem zabezpieczenia zaciągniętego w dniu 15.1.1992 kredytu blokady swego konta papierów wartościowych, na jakim złoży nabyte akcje.
Obiecanego zabezpieczenia kredytu jednakże nie dokonał, w związku z czym
kredytodawca - wobec niespłacenia kredytu - na podstawie weksla uzyskał w
dniu 14.I.1993 nakaz zapłaty na kwotę 19.777.167.300 zł (kwota kredytu wraz z
odsetkami). Pozwany nie dokonał zapłaty należności z nakazu zapłaty, zaś
jeszcze wcześniej, bo w 1992 r., zbył swoje udziały w Spółce z.o.o., zbył też na
rzecz powódki pod tytułem darmym znaczną część gospodarstwa (ok. 80 ha),
będącą jego majątkiem odrębnym, zaś w 1993 wyzbył się też dużej części
swoich papierów wartościowych. W 1994 pozwany […] BANK S.A. wezwał
powódkę do pokrycia należności wynikającej z nakazu zapłaty, w związku z
czym powódka wystąpiła w niniejszej sprawie z powództwem o unieważnienie
umowy kredytowej.
Na podstawie powyższych ustaleń Sąd Wojewódzki doszedł do
przekonania, że w sytuacji majątkowej T. i G. J., zważywszy rozmiary
aktywności gospodarczej G. J. i znaczenie zawartej przez niego umowy
kredytowej dla interesów rodziny, jego czynność prawna, polegająca
na zawarciu przedmiotowej umowy kredytowej, nie przekraczała zakresu
zwykłego zarządu majątkiem wspólnym. Sąd ten zwrócił uwagę, że za wycofane
z depozytu obligacje państwowe małżonkowie J., działając równolegle, zakupili
akcje Banku [X] na łączną kwotę blisko 8 mld zł, z czego wyprowadził wniosek,
że pobrany przez pozwanego kredyt miał w istocie niemal w całości pokrycie w
części majątku małżonków.
Cała zresztą kwota kredytu, choć wysoka, stanowiła zaledwie część znacznego
majątku małżonków, którego ogólna wartość na przełomie 1991-1992 r.
wyrażała się - w ocenie Sądu - kwotą kilkudziesięciu miliardów złotych, choć
sam pozwany G. J. - wedle ustalenia Sądu - określił tę wartość na 20 mld zł.
Sąd Apelacyjny nie uwzględnił wniesionej przez powódkę apelacji,
a oceniając, że Sąd Wojewódzki bardzo wnikliwie zbadał stan faktyczny sprawy
i dokonał jego prawidłowej oceny, podzielił w całości
jego stanowisko.
W szczególności Sąd Apelacyjny wskazał, że apelacja nie wykazała
przekroczenia przez Sąd Wojewódzki zasady swobodnej oceny dowodów
(art. 233 kpc). Sąd Apelacyjny powołał się przy tym na uchwałę 7 SN
z dnia 25.3.1996 r. (OSN CP 1994 nr 7-8 poz. 146), w której wskazano,
jako kryteria oceny tego, co mieści się w pojęciu „zwykły zarząd”:
rozmiar i charakter majątku wspólnego oraz proporcję wysokości zaciągniętego
zobowiązania do wartości majątku wspólnego. Sąd Apelacyjny wyraził
w związku z tym pogląd, że obciążeniem dla majątku małżonków, jakie było
następstwem zawarcia umowy kredytowej, były w istocie jedynie umowne
odsetki; które za uzgodniony okres korzystania z kredytu wyrażały się kwotą ok.
7,5 mld zł., w zestawieniu zatem z wielkością majątku małżonków i skalą
podejmowanych w oparciu o ten majątek przedsięwzięć gospodarczych nie
stanowiły znaczącej części tego majątku, uzasadniającej konieczność przyjęcia,
że dotycząca ich czynność prawna przekracza granice zwykłego zarządu.
W kasacji, wniesionej przez pełnomocnika powódki, powołano obie
podstawy kasacyjne, a mianowicie podniesiono zarzut naruszenia art. 233 kpc
przez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów mające istotny wpływ
na wynik sprawy, oraz zarzut naruszenia art. 36 § 2 w związku z art. 37 k.r.o. a
także art. 27 Prawa bankowego przez błędną wykładnię tych przepisów.
Zarzucono także naruszenie art. 21 ust. 1 i art. 64 ust. 2 Konstytucji oraz art. 1
Pierwszego Protokołu Dodatkowego Konwencji o ochronie praw człowieka i
podstawowych wolności.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Wykładnia art. 36 § 2 k.r.o., a w szczególności pojęcia „czynności
przekraczających zakres zwykłego zarządu” majątkiem wspólnym małżonków,
nie może abstrahować od celów, na jakie ten majątek jest w rzeczywistości
wykorzystywany. W ramach wykładni historycznej należy wziąć pod uwagę
fakt, że przepis ten został wydany w 1964 r., kiedy panujący wówczas system
gospodarczy nie zakładał innego wykorzystywania tego majątku, niż na
zaspokajanie potrzeb rodziny, czyli wyłącznie na cele konsumpcyjne. Co więcej,
względy polityczne decydowały o tym, że ustawodawca nie mógł nawet założyć
ewentualności wykorzystywania prywatnego mienia na cele niekonsumpcyjne, a
mianowicie na prowadzenie działalności gospodarczej dla pomnażania kapitału.
W związku z odbiegającym od politycznych założeń obrazem realiów
gospodarki, a mianowicie z utrzymywaniem się prywatnej własności ziemi w
rolnictwie, w orzecznictwie sądowym z tamtego okresu znaleźć można pewne
wątki,
nawiązujące
do
niekonsumpcyjnego
wykorzystywania
majątku
wspólnego - o czym będzie mowa w dalszym ciągu rozważań.
W obecnym, całkowicie odmiennym systemie gospodarczym, przy
orzekaniu o ochronie prawnej majątku wspólnego należy odróżniać sytuację, w
której majątek ten jest w rzeczywistości wykorzystywany tylko na zaspokajanie
potrzeb rodziny, od sytuacji, w której stanowi on bazę działalności
gospodarczej, w tym zwłaszcza prowadzonej profesjonalnie. Z samej istoty
działalności gospodarczej wynika, że jest ona obliczona na uzyskanie korzyści
(zysków), z których zaspokajane są potrzeby rodziny, ale zarazem - jest
prowadzona na własne ryzyko, ewentualne straty zatem nie powinny być łatwo,
poprzez
wykorzystywanie
mechanizmu
ochrony
majątku
wspólnego,
przerzucane na wierzycieli. Trzeba mieć przy tym na uwadze nawet i to, że w
konkretnych
przypadkach
może
dochodzić
do
podejmowania
działań
obliczonych na obejście prawa, dokonywanych w złej wierze, czy też działań
kwalifikujących się, jako nadużycie prawa.
W judykaturze lat 90-tych, a także w aktualnej literaturze prawniczej
dochodzi wyraźnie do głosu myśl o potrzebie uwzględniania zmienionych
realiów gospodarczych przy wykładni przepisów Kodeksu rodzinnego i
opiekuńczego, regulujących sprawy związane z zarządem majątkiem wspólnym.
Najbardziej obszernie problematyka ta została omówiona w uzasadnieniach
powoływanych w niniejszej sprawie: uchwały 7 Sędziów SN z dnia 10.4.1991
(OSN z 1991 nr 10 poz. 12) oraz uchwały 7 Sędziów SN z dnia 25.3.1994
(OSN IC i A z 1994) nr 7-8 poz. 146). W szczególności w tej ostatniej zostały
usystematyzowane ukształtowane w praktyce sądowej kryteria oceny, czy
określona czynność mieści się w granicach pojęcia „zwykły zarząd” z art. 36
§ 2 k.r.o., czy też granice te przekracza, a zatem stwarza możliwość
wykorzystania mechanizmu prawnego ochrony majątku wspólnego - także
wtedy, gdy dokonuje się to kosztem uszczerbku dla wierzycieli. Do kryteriów
tych zaliczono: 1) rozmiar i charakter majątku wspólnego, 2) wysokość
zobowiązania w stosunku do wartości majątku wspólnego, 3) doniosłość
czynności z punktu widzenia interesu rodziny, 4) bezpieczeństwo obrotu.
Przedstawione powyżej rozważania lokują się przede wszystkim w obszarach
kryterium 1) (charakter majątku) oraz 4).
Zauważyć warto, że myśl o konieczności uwzględniania - przy ustalaniu
granic pojęciowych „zwykłego zarządu” - rzeczywistego przeznaczenia
(wykorzystywania) majątku wspólnego przejawiała się w judykaturze znacznie
wcześniej, jeszcze w okresie poprzedniego systemu gospodarczego. Była też
akceptowana w piśmiennictwie. W szczególności wyrażała się w rozszerzaniu
granic „zwykłego zarządu” w sytuacjach, kiedy w ramach prowadzenia
gospodarki rolnej dochodziło do sprzedaży inwentarza (np. bydła) po to, ażeby
sztuki stare zastąpić młodymi. Dokonywane w takich sytuacjach dyspozycje
majątkowe, choć wyrażające się relatywnie dużymi kwotami, były uznawane za
czynności zwykłego zarządu. Utrzymywało się to w kategoriach myślowych
odpowiadających majątkowi przeznaczonemu na cele niekonsumpcyjne:
sprzedaż znacznej nawet części majątku, a zatem jego uszczuplenie w razie,
gdyby uzyskaną kwotę (cenę) przeznaczyć na konsumpcję, była równoważona
przez powiększenie tego majątku o część podobnej, a w perspektywie - wobec
oczekiwanych korzyści produkcyjnych - nawet większej wartości. Uzasadniało
to w pełni poszerzanie pojęcia „zwykłego zarządu”, przy ustalaniu bowiem in
concreto granic tego pojęcia nie zapominano o podstawowej funkcji
omawianego przepisu, jakim jest ochrona interesu rodziny - ten zaś w opisanej
powyżej sytuacji nie doznawał naruszenia. Oczywiste jest, że decydujące
znaczenie miały przy tym rezultaty zakładane, a nie te, jakie faktycznie
nastąpiły (np. nowa sztuka inwentarza padła) - jest to bowiem zawsze kwestia
ryzyka gospodarczego, które wiąże się z każdą działalnością gospodarczą i
obciążać powinno tego, kto ją prowadzi.
Z rozważań powyższych płyną wnioski dla oceny zarzutów kasacji, które
Sąd Najwyższy uznał za nieuzasadnione.
Zarzut błędnej wykładni przepisów Kodeksu rodzinnego nie mógł się
utrzymać, podobnie, jak zarzut naruszenia granic swobodnej oceny dowodów
przez przyjęcie w zaskarżonym orzeczeniu, że rzeczywiste obciążenie majątku
wspólnego wyraża się nie sumą zaciągniętego kredytu bankowego, ale sumą
odsetek umownych od tego kredytu. Sąd Apelacyjny trafnie przyjął, że w
sytuacji, kiedy powódka znała i aprobowała charakter i zakres gospodarczej
działalności męża, akceptowała samodzielność jej prowadzenia, mając zaufanie
do fachowości i skuteczności jego posunięć, w sytuacji, gdy działalność ta byłą
prowadzona na ogromną skalę i w wielu formach równocześnie, można było
przyjąć, że nie przekraczało granic zwykłego zarządu zaciągnięcie dużego nawet
kredytu, przeznaczonego na korzystne zainwestowanie uzyskanej kwoty (na
zakup papierów wartościowych). Zasadnie też uznał Sąd Apelacyjny, że - przy
kredycie inwestycyjnym, a nie konsumpcyjnym - obciążenie majątku
kredytobiorcy wyraża się w koszcie kredytu, czyli sumie uzgodnionych odsetek
za umówiony okres korzystania, nie zaś w kwocie kredytu, skoro o wysokość
tej kwoty powiększa się równocześnie stan czynny majątku (albo, jak to miało w
rzeczywistości miejsce w niniejszym przypadku, zmniejszyły się inne
obciążenia majątku) a to zgodnie z właściwą dla działań inwestorskich swoistą
zasadą surogacji. Zauważyć też trzeba, że - wbrew wywodom kasacji dokonanie przez pozwanego kredytobiorcę czynności zabezpieczających
(wystawienie weksla in blanco, zastrzeżenie klauzuli potrącenia czy nawet
zdeponowanie obligacji, następnie zresztą wycofanych z depozytu) nie
zwiększyło
obciążenia
majątku
wspólnego,
skoro
były
to
przecież
zabezpieczenia za dług własny. Bezprzedmiotowa też była argumentacja, w
której skarżący powoływał się na dalszy, niekorzystny dla pozwanego
kredytobiorcy bieg wydarzeń, w wyniku którego suma kredytu wraz z
narastającymi odsetkami przewyższa obecnie - według twierdzeń kasacji majątek małżonków. Dla oceny, czy zaciągnięcie kredytu mieści się w ramach
zwykłego zarządu, miarodajna jest chwila zawarcia umowy kredytowej.
Co do zarzutu naruszenia art. 27 Prawa bankowego przez jego błędną
wykładnię - uzasadnienie kasacji nie zawiera żadnego rozwinięcia tego zarzutu,
wobec czego nie mógł on zostać rozważony i brak jest podstawy do jego
uwzględnienia.
Zarzuty naruszenia przepisów Konstytucji i Konwencji o ochronie praw
człowieka i podstawowych wolności były chybione, skoro ochrona prawa
własności realizuje się zawsze w granicach obowiązującego prawa, które w
zaskarżonym orzeczeniu zostało prawidłowo zastosowane.
W tym stanie rzeczy kasacja uległa oddaleniu, jako pozbawiona
usprawiedliwionych podstaw (art. 39312 kpc).
aw
db