Legislator Case Law & Legislation
I PKN 745/00 AI generated

I PKN 745/00 · Sąd Najwyższy

Case Number I PKN 745/00
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome wyrok

Legislator summary

AI generated

ustalił, że umowa o pracę zawarta z powódką Krystyną P. przez syndyka masy upadłości Z. Zakładów Obuwia SA w Z. przekształciła się z umowy o pracę na czas na rzecz powódki kwotę 2.934 zł z odsetkami ustawowymi od dnia 30 marca 2000 r.

Legislator headnote

AI generated

I PKN 745/00 · Sąd Najwyższy: przedłużały pierwszą umowę. Zatem - oprócz naruszenia przepisu art. 233 § 1 KPC Sąd Rejonowy naruszył przepis art. 251 KP przez jego niewłaściwą subsumcję.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Wyrok z dnia 18 grudnia 2001 r.

I PKN 745/00

Przewodniczący SSN Teresa Flemming-Kulesza, Sędziowie SN: Jadwiga

Skibińska-Adamowicz (sprawozdawca), Barbara Wagner.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 18 grudnia 2001 r. sprawy z powództwa Krystyny P. przeciwko Z. Zakładom Obuwia Spółce Akcyjnej w Z. o ustalenie, na

skutek kasacji powódki od wyroku Sądu Okręgowego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń

Społecznych we Wrocławiu z dnia 20 czerwca 2000 r. [...]

o d d a l i ł kasację,

nie obciążył powódki obowiązkiem zwrotu stronie pozwanej kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Bolesławcu wyrokiem z dnia 29 marca 2000 r.

ustalił, że umowa o pracę zawarta z powódką Krystyną P. przez syndyka masy upadłości Z. Zakładów Obuwia SA w Z. przekształciła się z umowy o pracę na czas

określony w umowę o pracę na czas nieokreślony oraz zasądził od strony pozwanej

na rzecz powódki kwotę 2.934 zł z odsetkami ustawowymi od dnia 30 marca 2000 r.

tytułem odszkodowania za rozwiązanie umowy o pracę z naruszeniem przepisów

prawa. Sąd Rejonowy ponadto ustalił, że powódka była zatrudniona w pozwanych

Zakładach od 1990 r. Po ogłoszeniu ich upadłości pracodawca wypowiedział powódce oraz wszystkim swoim pracownikom umowy o pracę ze skutkiem na dzień 30

września 1998 r. W dniu 5 października 1998 r. syndyk zawarł z powódką umowę o

pracę na czas określony od 6 października 1998 r. do 5 stycznia 1999 r., a następnie

cztery umowy terminowe, w których datą początkową był dzień 5 października 1998

r., a datą końcową: 31 marca 1999 r., 31 lipca 1999 r., 31 października 1999 r. oraz

31 stycznia 2000 r. Zawarciu każdej kolejnej umowy o pracę towarzyszyło zniszczenie poprzedniej. W dniu 15 sierpnia 1998 r. syndyk masy upadłości otrzymał zgodę

Sądu Rejonowego w Legnicy na prowadzenie działalności gospodarczej, tj. dalszej

sprzedaży w sklepie w B. do dnia 15 listopada 1998 r., a następnie postanowieniem

tego Sądu z dnia 25 lutego 1999 r. zgoda ta została przedłużona do dnia 31 sierpnia

1999 r. Ostatecznie prowadzenie działalności handlowej w sklepach zakładowych

miało trwać do dnia 30 kwietnia 2000 r. Powódka otrzymywała wynagrodzenie w

kwocie 1467 zł. Na podstawie przytoczonych ustaleń Sąd Rejonowy uznał, że stan

faktyczny sprawy uzasadniał zastosowanie konstrukcji prawnej przyjętej w art. 251

KP. Począwszy bowiem od umowy z dnia 5 października 1998 r. strona pozwana

zawarła z powódką cztery terminowe umowy o pracę, między którymi nie było żadnych przerw. Zatem powódka spełniła warunek z art. 251 KP, który polega na tym, że

jeżeli strony zawarły dwukrotnie umowę o pracę na następujące po sobie okresy, to

trzecią umowę zawartą na czas określony - jeżeli przerwa między rozwiązaniem każdej poprzedniej umowy a zawarciem kolejnej nie była dłuższa niż miesiąc - traktuje

się jako zawartą na czas nieokreślony.

Sąd Okręgowy-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu

uwzględnił apelację strony pozwanej i zmienił wyrok Sądu pierwszej instancji w ten

sposób, że oddalił powództwo. W apelacji tej strona pozwana zarzuciła Sądowi Rejonowemu dowolną ocenę dowodów, która doprowadziła do przyjęcia, że strony zawarły kolejno następujące po sobie umowy terminowe, podczas gdy strony jedynie

przedłużały pierwszą umowę. Zatem - oprócz naruszenia przepisu art. 233 § 1 KPC Sąd Rejonowy naruszył przepis art. 251 KP przez jego niewłaściwą subsumcję.

Sąd drugiej instancji na podstawie zebranych w sprawie dowodów, a także

uwzględniając sytuację ekonomiczno-prawną strony pozwanej, ustalił, że strony nie

zawierały kolejnych umów na czas określony, lecz przedłużały czas trwania

pierwszej umowy, tj. terminowej umowy o pracę z dnia 5 października 1998 r.

Świadczy o tym przede wszystkim fakt powtarzania we wszystkich kolejnych

aneksach daty początkowej, którą był dzień 5 października 1998 r., oraz

nieprzekroczenie w tych aneksach terminu 30 kwietnia 2000 r., do którego strona

pozwana miała prowadzić działalność gospodarczą. Ponadto zachowanie powódki,

polegające na przystępowaniu do pracy w kolejnych terminach wynikających z

aneksów, świadczy o wyrażeniu przez nią zgody na przedłużanie umowy o pracę z

dnia 5 października 1998 r. Powódka z pewnością także wiedziała, że skoro

przyczyną wypowiedzenia jej umowy o pracę była upadłość Z. Zakładów Obuwia, to

strona pozwana, likwidując swoją działalność, nie była następnie zainteresowana w

zatrudnianiu na czas nieokreślony zwolnionych pracowników.

W kasacji od powyższego wyroku opartej na obu podstawach przewidzianych

w art. 3931 KPC powódka zarzuciła naruszenie art. 251 KP wskutek błędnej wykładni

tego przepisu, przyjmującej, że kolejno zawierane przez nią umowy o pracę

stanowiły jedynie przedłużenie pierwszej umowy z dnia 5 października 1998 r., a

także naruszenie art. 233 § 1 KPC przez przekroczenie granic swobodnej oceny

dowodów określonej tym przepisem, błędną ocenę dowodów, zwłaszcza zaś

nieodniesienie się Sądu Okręgowego do faktu niszczenia przez stronę pozwaną

kolejnych umów zawieranych z powódką oraz nierozważenie, czy takie działanie

strony pozwanej nie miało na celu obejścia prawa, to znaczy art. 251 KP, które w

świetle art. 58 KC nie może znaleźć aprobaty.

Zdaniem skarżącej, strona pozwana nie wykazała, zaś Sąd Okręgowy nie

ustalił, czy między kolejno zawieranymi umowami a postanowieniami Sądu Rejonowego w Legnicy w przedmiocie zgody na przedłużenie działalności gospodarczej do

dnia 31 sierpnia 1999 r. zachodził związek przyczynowy, jak również czy rada wierzycieli rzeczywiście wyraziła zgodę na prowadzenie tej działalności do dnia 30

kwietnia 2000 r. Nie wyjaśnił także intencji powódki towarzyszących kolejno zawieranym umowom o pracę (była przeświadczona, że zawiera umowy o pracę) oraz tego,

czy strona pozwana zaprzestała prowadzenia sklepu w B., a jeżeli tak, to czy z tą

okolicznością należało wiązać zachowanie się strony pozwanej polegające na zawieraniu kolejnych umów, a następnie niszczenie pisemnych dowodów świadczących o

ich zawarciu.

Strona pozwana w odpowiedzi na kasację wniosła o jej oddalenie.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Kasacja jest bezzasadna. Gdy chodzi o naruszenie przepisów postępowania,

to przede wszystkim należy zauważyć, że aczkolwiek skarżąca wskazała jako podstawę kasacji przepis art. 233 § 1 KPC statuujący zasadę swobodnej oceny dowodów,

to oprócz zarzutów odnoszących się do oceny dowodów dokonanej przez Sąd Okręgowy, podniosła zarzuty nienależytego wyjaśnienia sprawy i niedokonania koniecznych dla rozstrzygnięcia sprawy ustaleń faktycznych, jednak bez wskazania przepisów, na podstawie których można by rozważyć i ocenić zasadność tych zarzutów. Z

art. 39311 KPC wynika, że Sąd Najwyższy jest związany granicami kasacji, a te wyznaczają przede wszystkim podstawy kasacyjne (art. 3933 KPC), czyli podane w ka-

sacji przepisy prawa materialnego i procesowego, które - zdaniem strony skarżącej zostały naruszone zaskarżonym wyrokiem. Przepis art. 3933 KPC, ustalający wymagania stawiane kasacji jako środkowi zaskarżenia, przewiduje zarazem, że w kasacji

należy przytoczyć zarówno jej podstawy, jak i uzasadnienie tych podstaw. Elementy

te muszą występować łącznie. Nie można bowiem oceniać zasadności zarzutu naruszenia konkretnego przepisu prawa bez zaznajomienia się z argumentami mającymi

świadczyć o tym naruszeniu, jak również nie można na podstawie samych wywodów

kasacji określić, jaki przepis - według strony skarżącej - został naruszony, i to w sposób przewidziany w art. 3931 pkt 1 i 2 KPC. W podsumowaniu powyższych uwag

trzeba zatem stwierdzić, że rozważeniu przez Sąd Najwyższy podlegał jedynie formalnie zgłoszony przez powódkę zarzut naruszenia art. 233 § 1 KPC.

Przepis art. 233 § 1 KPC stanowi, że sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Poza zasadą swobodnej oceny dowodów, z powyższego przepisu wynika przede wszystkim to, że ocena sądu dotyczy dowodów przeprowadzonych

w sprawie. Nie dotyczy natomiast dowodów zgłoszonych przez stronę, które sąd pominął, przyjmując, że okoliczności sporne zostały już dostatecznie wyjaśnione lub że

strona powołała je dla zwłoki (art. 217 § 2 KPC), jak również dowodów, które istnieją,

lecz których strona nie wskazała i których nie przeprowadził też sąd z urzędu (art.

232 § 1 KPC). W związku z tym nie mieścił się w ramach wymienionego przepisu

zarzut nieustalenia przez Sąd Okręgowy z urzędu okoliczności dotyczących tego, czy

rada wierzycieli rzeczywiście wyraziła zgodę na przedłużenie do dnia 30 kwietnia

2000 r. działalności w sklepie obuwniczym, w którym pracowała powódka, i czy sklep

ten nadal funkcjonuje, a jeżeli nie - to czy istnieje dokument w postaci remanentu

likwidacyjnego oraz czy strona pozwana podjęła na początku 2000 r. czynności zmierzające do wykupu sklepu od Urzędu Miasta w B. W konsekwencji tych stwierdzeń

Sąd Najwyższy mógł zająć się jedynie kwestią, czy ustalenie Sądu Okręgowego, według którego w dniu 5 października 1999 r. strony zawarły jedną terminową umowę o

pracę, przedłużaną następnie czterokrotnie, zostało dokonane na podstawie dowodów upoważniających do powyższego ustalenia oraz czy ustalenie nastąpiło po

wszechstronnym rozważeniu całości materiału zebranego w sprawie.

W ocenie Sądu Najwyższego na pytanie to należy odpowiedzieć twierdząco.

Podstawowe dla rozstrzygnięcia sprawy ustalenie Sądu Okręgowego znajduje bowiem oparcie przede wszystkim w niespornym fakcie ogłoszenia upadłości Z. Zakła-

dów Obuwia w Z. i w rozwiązaniu z wszystkimi pracownikami umów o pracę, w tym

także z pracownikami sklepu obuwniczego w B., w którym powódka była

zatrudniona. Było również niesporne, że zwolnienia z pracy wiązały się z wypłatą

pracownikom odpraw pieniężnych. Tak więc Sąd Okręgowy miał podstawę do

wniosku, że zdarzenia te świadczyły nie tylko o definitywnym rozwiązaniu stosunków

pracy i braku perspektyw na dalsze zatrudnienie na stałe, ale także o niecelowości

zawierania następnie umów bezterminowych bądź umów terminowych, które

mogłyby na warunkach przewidzianych w art. 251 KP stać się umowami zawartymi

na czas nieokreślony, a przy tym krępować stronę pozwaną (syndyka) zmierzającą

do likwidacji majątku masy upadłości. Wprawdzie po ogłoszeniu upadłości i po

wypowiedzeniu pracownicom sklepu obuwniczego w B. umów o pracę sklep ten nie

zaprzestał całkowicie działalności, jednak jego funkcjonowanie było niepewne, gdyż

zależało od wyrażenia zgody przez sąd gospodarczy, a ta z kolei była warunkowana

względami ekonomicznymi, takimi jak efektywność sprzedaży zapasów wyrobów

gotowych i uzyskiwanie dodatnich wyników ekonomicznych, które pozwoliłyby na

zdobycie części środków pieniężnych niezbędnych do dalszego prowadzenia

procesu upadłościowego.

Sąd Okręgowy jako argument wspierający owo istotne ustalenie wskazał także

ten, że gdy nadszedł termin, do którego miała trwać umowa zawarta dnia 5 października 1998 r., czyli 5 stycznia 1999 r., strona pozwana przedłużyła powódce zatrudnienie, ale nie zawarła z nią nowej (odrębnej) umowy o pracę, której początkową

datę stanowiłby dzień następujący po upływie terminu, do którego miała trwać

umowa z dnia 5 października 1998 r. Przedłużyła natomiast o trzy miesiące umowę

zawartą dnia 5 października 1998 r., i tak czyniła czterokrotnie. Słusznie więc Sąd

Okręgowy uznał, że po umowie trwającej od 6 października 1998 r. do 5 stycznia

1999 r. strony nie zawierały dalszych umów na następujące po sobie okresy, lecz

przedłużały czas trwania umowy zawartej dnia 5 października 1998 r.: najpierw do 5

stycznia 1999 r., potem do 31 marca 1999 r., następnie do 31 lipca 1999 r., wreszcie

do 31 października 1999 r. i ostatecznie do 31 stycznia 2000 r.

Sąd drugiej instancji nie bez racji podniósł, że w istniejących w sprawie okolicznościach faktycznych nie ma znaczenia nazywanie „umową” każdego kolejnego

przedłużenia umowy z dnia 5 października 1998 r., skoro strony nie zawarły pięciu

umów, lecz jedną umowę pracę, którą przedłużały czterokrotnie. Dlatego właśnie po

każdorazowym przedłużeniu umowy strona pozwana niszczyła wcześniejszy jej eg-

zemplarz i sporządzała umowę wskazującą aktualny czas jej trwania, przy czym w

każdym wypadku jako datę początkową podawała: 5 października 1998 r. Czyniła tak

dlatego, by nie było wątpliwości, że istnieje jedna terminowa umowa o pracę, która z

woli stron zostaje przedłużona. Można, oczywiście, rozważać racjonalność i celowość przedstawionego postępowania strony pozwanej, lecz nie zmienia to faktu, że

dawało ono Sądowi Okręgowemu podstawę do wniosku, iż wolą pracodawcy nie było

zawieranie umów terminowych, lecz przedłużanie tej samej umowy. Odnosząc się

zaś do tezy powódki, jakoby pozostawała w przeświadczeniu, że zawiera kolejne

terminowe umowy o pracę, Sąd Okręgowy trafnie zwrócił uwagę na to, że powódce

był dobrze znany fakt ogłoszenia upadłości dotychczasowego pracodawcy, a następnie konieczność zlikwidowania działalności, w tym między innymi w sklepie

obuwniczym w B., w związku z czym wiedziała również, że strona pozwana nie była

zainteresowana zawieraniem z byłymi pracownikami takich umów, które mogłyby

okazać się dla niej kłopotliwe. Ponadto Sąd drugiej instancji nie popełnił błędu,

przyjmując, że powódka w sposób dorozumiany przystała na warunki strony pozwanej, skoro po każdym przedłużeniu umowy przystępowała do pracy i świadczyła ją.

Warunki te były zaś jej znane, gdyż po każdym przedłużeniu umowy otrzymywała

aktualną jej wersję, z której wynikał między innymi czas trwania umowy wraz z jednoznacznym określeniem jej daty początkowej. Materiał sprawy nie dostarczył zaś

podstaw do tezy, że powódka nie wyrażała zgody na przedłużanie umowy z dnia 5

października 1998 r. Przeciwnie, jej relacja z rozmowy z głównym księgowym Czesławem K. świadczy o tym, że ze względu na swoją sytuację rodzinną i majątkową

była żywotnie zainteresowana zatrudnianiem przez stronę pozwaną.

W świetle przedstawionych uwag oraz argumentów Sądu Okręgowego bezzasadny okazał się zarzut powódki zawarty w kasacji, w myśl którego niekorzystny dla

skarżącej wyrok zapadł wskutek „błędnej oceny materiału dowodowego”. Nieusprawiedliwione było zwłaszcza przypisanie istotnego i ujemnego znaczenia faktowi niszczenia przez stronę pozwaną wcześniejszej wersji umowy w razie przedłużenia

umowy o następne trzy miesiące i sporządzenia wersji obejmującej czas trwania

umowy od chwili jej zawarcia (5 października 1998 r.) do końcowej daty aktualnego

przedłużenia. Teza skarżącej, przypisująca powyższemu postępowaniu znamię obejścia prawa, nie została przekonująco i dogłębnie przedstawiona. Sam natomiast fakt

kilkakrotnego przedłużania umowy terminowej nie może być z góry zakwalifikowany

jako obejście przepisu art. 251 KP. Przedłużenie czasu trwania umowy terminowej

jest bowiem - za porozumieniem stron (wyraźnym lub dorozumianym) - dopuszczalne, natomiast od okoliczności, w jakich ono nastąpiło, zależy ocena, czy zmierzało

do uniknięcia skutku, który wynika z zawarcia umów terminowych, w warunkach

określonych w art. 251 KP, czy też przedłużanie umowy było podyktowane ważnymi

przyczynami (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 listopada 1997 r., I PKN

370/97, OSNAPiUS 1998 r. nr 17, poz. 506 oraz wyrok tego Sądu z dnia 14 grudnia

2000 r., I PKN 155/00, OSNAPiUS 2002 r. nr 15, poz. 359).

Sąd Okręgowy trafnie przyjął, że szczególna sytuacja strony pozwanej, wynikająca ze stanu upadłości i związanych z nią procesów ekonomicznych oraz zadań i

czynności mających na celu likwidację majątku b. Z. Zakładów Obuwia w Z. przez

sprzedaż ruchomości i nieruchomości (art. 112 Prawa upadłościowego), uzasadniała

przedłużanie powódce terminowej umowy o pracę. Tym samym nie wzbudza zastrzeżeń pogląd Sądu Okręgowego, iż przepis art. 251 KP nie miał zastosowania w

sprawie. Konsekwencją zaś powyższego stwierdzenia jest wniosek, że zarzut naruszenia tego przepisu był bezzasadny.

Z tych względów Sąd Najwyższy oddalił kasację (art. 39312 KPC).