Legislator Case Law & Legislation
I PKN 646/00 AI generated

I PKN 646/00 · Sąd Najwyższy

Case Number I PKN 646/00
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome wyrok

Legislator summary

AI generated

stycznia 2000 r. oddalił powództwo Marii P. przeciwko pozwanej Akademii Ekonomicznej w K. o ustalenie istnienia między stronami stosunku pracy na podstawie Sąd Rejonowy ustalił, że powódka była zatrudniona u strony pozwanej od 1 listopada 1961 r., przy czym 13 czerwca 1973 r. została mianowana na czas nie określony adiunktem w Zakładzie Chemii Instytutu Towaroznawstwa. Wobec nieuzyskania przez nią w ustalonym terminie stopnia doktora habilitowanego, pozwana Akademia wypowiedziała jej stosunek pracy ze skutkiem rozwiązującym na dzień 30

Legislator headnote

AI generated

I PKN 646/00 · Sąd Najwyższy: otrzymała tego pisma - brak bowiem dowodu jego doręczenia - to treść pisma wyraźnie odzwierciedla zamiar pozwanej co do zatrudnienia powódki na czas określony.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Wyrok z dnia 21 września 2001 r.

I PKN 646/00

Przepisy art. 233 § 1 i art. 382 KPC dotyczą dowodów przeprowadzonych

przez sąd w postępowaniu w pierwszej instancji lub w postępowaniu apelacyjnym, a zatem zarzut naruszenia tych przepisów nie może być odniesiony do

dowodów, których sąd nie przeprowadził.

Przewodniczący SSN Jadwiga Skibińska-Adamowicz, Sędziowie SN:

Katarzyna Gonera (sprawozdawca), Zbigniew Myszka.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 21 września 2001 r. sprawy z powództwa Marii P. przeciwko Akademii Ekonomicznej w K. o ustalenie, na skutek kasacji powódki od wyroku Sądu Okręgowego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

w Krakowie z dnia 23 maja 2000 r. [...]

o d d a l i ł kasację i nie obciążył powódki kosztami postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Sąd Rejonowy dla Krakowa-Nowej Huty-Sąd Pracy w Krakowie wyrokiem z 11

stycznia 2000 r. oddalił powództwo Marii P. przeciwko pozwanej Akademii Ekonomicznej w K. o ustalenie istnienia między stronami stosunku pracy na podstawie

umowy o pracę zawartej na czas nie określony.

Sąd Rejonowy ustalił, że powódka była zatrudniona u strony pozwanej od 1 listopada 1961 r., przy czym 13 czerwca 1973 r. została mianowana na czas nie określony adiunktem w Zakładzie Chemii Instytutu Towaroznawstwa. Wobec nieuzyskania przez nią w ustalonym terminie stopnia doktora habilitowanego, pozwana Akademia wypowiedziała jej stosunek pracy ze skutkiem rozwiązującym na dzień 30

czerwca 1997 r. Powódka odwołała się od wypowiedzenia do Sądu Pracy, ale postępowanie w tej sprawie zostało zawieszone na zgodny wniosek stron postanowieniem

z 10 grudnia 1997 r. Pismem z 19 lipca 1997 r. powódka zwróciła się do strony poz-

wanej o zatrudnienie jej na stanowisku starszego wykładowcy w Katedrze Chemii i

Kinetyki Procesów. Prośba powódki została pozytywnie rozpatrzona, co znalazło

potwierdzenie w adnotacji rektora dokonanej na jej piśmie. Rektor uczelni wyraził

zgodę na zatrudnienie powódki w ramach umowy o pracę na okres dwóch lat. Pozytywną opinię co do zatrudnienia powódki i jego warunków (na dwa lata) wydała Rada

Wydziału Towaroznawstwa. W piśmie z 25 lipca 1997 r. pozwana powiadomiła powódkę o zgodzie na zatrudnienie jej na czas określony. Nawet jeśli powódka nie

otrzymała tego pisma - brak bowiem dowodu jego doręczenia - to treść pisma wyraźnie odzwierciedla zamiar pozwanej co do zatrudnienia powódki na czas określony.

Pismem z 1 października 1997 r. zaangażowano powódkę na okres od 1 października 1997 r. do 30 września 1999 r. na stanowisku starszego wykładowcy w pełnym

wymiarze czasu pracy. Powódka przyjęła warunki zatrudnienia zawarte w nowym

angażu i podjęła obowiązki wynikające z tej umowy. W trakcie zatrudnienia w listopadzie 1998 r. powódka przystąpiła do umowy grupowego ubezpieczenia na życie, w

ramach umowy emerytalnej pracowników strony pozwanej. Ponieważ pozwana

uczelnia dopłaca do składki pobieranej z tytułu tego ubezpieczenia, była zainteresowana tym, aby do umowy przystąpiły osoby trwale związane z Akademią. W marcu

1999 r. powódka zwróciła się pisemnie do pracodawcy o wyjaśnienie warunków jej

dalszego zatrudnienia po 30 września 1999 r. W odpowiedzi strona pozwana powiadomiła ją, że zgodnie z angażem z 1 października 1997 r. umowa łącząca strony ulegnie rozwiązaniu z upływem czasu, na jaki została zawarta, tj. z dniem 30 września

1999 r. Sąd Rejonowy uznał, że nie było żadnych ustnych uzgodnień między stronami, z których wynikałoby, iż powódka została zatrudniona przez stronę pozwaną na

podstawie umowy o pracę zawartej na czas nie określony. Strona pozwana nie

praktykuje zawierania ustnych umów o pracę z pracownikami naukowymi. Zawsze

otrzymywali oni pisemne umowy. Istniała natomiast praktyka zatrudniania pracowników naukowych w ramach terminowych umów o pracę. Powódka otrzymała pisemną

umowę o pracę i nie kwestionując jej treści podjęła obowiązki w niej przewidziane.

Wynika z tego logiczny wniosek, że treść umowy odpowiadała uzgodnieniom dokonanym między stronami. Po raz pierwszy powódka zgłosiła zastrzeżenia co do treści

(czasu trwania) stosunku pracy łączącego ją ze stroną pozwaną wówczas, gdy dowiedziała się, że nie planuje się powierzenia jej godzin dydaktycznych w nowym roku

akademickim. W ocenie Sądu Rejonowego okoliczność, iż powódka przystąpiła do

programu emerytalnego przewidzianego dla pracowników zatrudnionych na stałe, nie

może przesądzać sama w sobie o rodzaju umowy o pracę łączącej strony. Umowa

emerytalna przewidywała, co prawda, że jednym z warunków, jakie powinien spełniać pracownik w chwili przystąpienia do pracowniczego programu emerytalnego,

jest zatrudnienie na podstawie umowy o pracę na czas nie określony, lecz obok tego

warunku były jeszcze inne, a wśród nich najistotniejszy, aby pozwana Akademia stanowiła główne miejsce pracy i ten warunek decydował o możliwości przystąpienia

pracownika do umowy emerytalnej. Zdaniem Sądu zebrany w sprawie materiał dowodowy nie wykazał, aby istniały jakiekolwiek ustalenia między stronami odnośnie do

zatrudnienia powódki na czas nie określony. Jej zeznania, którym Sąd odmówił

wiary, są gołosłowne, nie poparte żadnymi dowodami. Sąd uznał, że nie było podstaw do przeprowadzenia dowodu z przesłuchania w charakterze strony pozwanej

rektora Akademii Ekonomicznej prof. Tadeusza G. Strona pozwana zrzekła się tego

dowodu, powódka nie domagała się jego przeprowadzenia, a istotne okoliczności

sprawy zostały dostatecznie wyjaśnione w oparciu o dokumenty dołączone do akt i

zeznanie świadka. Oddalając powództwo Sąd Rejonowy uznał roszczenie powódki

za nieuzasadnione, albowiem stosunek pracy łączący strony uległ rozwiązaniu wraz

z upływem czasu, na jaki została zawarta umowa, tj. w dniu 30 września 1999 r.

Sąd Okręgowy-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Krakowie wyrokiem z

23 maja 2000 r. oddalił apelację powódki. W apelacji skarżąca zarzuciła naruszenie

prawa procesowego, ponieważ - jej zdaniem - Sąd pierwszej instancji nie dokonał

należytej analizy zebranego w sprawie materiału dowodowego, bezpodstawnie odmawiając wiary zeznaniom powódki, nieprawidłowo zinterpretował postanowienia

umowy emerytalnej pracowników Akademii Ekonomicznej, z których jednoznacznie

wynika, iż umowa ta zawierana być mogła wyłącznie z pracownikami zatrudnionymi

na czas nie określony, nie wyciągnął prawidłowych wniosków z faktu zrzeczenia się

przez stronę pozwaną dowodu z zeznań rektora Akademii Ekonomicznej w charakterze strony.

Oddalając apelację Sąd Okręgowy stwierdził, że Sąd Rejonowy dokonał właściwej oceny zebranego materiału dowodowego, nie przekraczając granic swobodnej

jego oceny, i na tej podstawie prawidłowo ustalił stan faktyczny. Sąd Rejonowy

wskazał dowody, na podstawie których ustalił stan faktyczny. Wyjaśnił też, dlaczego

odmówił wiary zeznaniom powódki i uznał, że przeprowadzenie dowodu z przesłuchania w charakterze strony pozwanej rektora Akademii Ekonomicznej prof. Tadeusza G. nie jest konieczne. Najbardziej istotną dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczno-

ścią było to, że powódka otrzymała 1 października 1997 r. angaż, z którego jednoznacznie wynikało, że zostaje zatrudniona na okres do dnia 30 września 1999 r. Nie

kwestionowała wówczas treści tej umowy i faktycznie w oparciu o jej postanowienia

świadczyła pracę przez prawie półtora roku. Nie miała wówczas żadnych zastrzeżeń

co do podstawy swojego zatrudnienia. Gdyby rzeczywiście istniały - jak twierdzi powódka - jakieś uzgodnienia ustne co do zmiany warunków jej zatrudnienia, to znalazłoby to odzwierciedlenie w nowej umowie pisemnej, która jednak nie została zawarta. U strony pozwanej nie było praktyki zatrudniania pracowników naukowych na

podstawie ustnych umów o pracę. Powoływanie się przez powódkę na fakt, że 18

lipca 1997 r. w rozmowie z nią rektor zaproponował jej zatrudnienie na podstawie

umowy o pracę na czas nie określony, nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.

Jeżeli nawet takie uzgodnienia miały miejsce, co nie zostało potwierdzone w ustalonych faktach, to następnie uległy one zmianie i strony uzgodniły ostatecznie inne warunki zatrudnienia, o czym świadczy treść angażu powódki z 1 października 1997 r.,

podjęcie przez powódkę na jego podstawie pracy i kontynuowanie jej przez ponad

półtora roku. Objęcie powódki umową emerytalną samo w sobie nie przesądza o

tym, że była ona zatrudniona na podstawie umowy o pracę na czas nie określony.

Kasację od wyroku Sądu Okręgowego wniosła powódka, zaskarżając wyrok

ten w całości. Jako podstawę kasacji wskazała naruszenie przepisów prawa procesowego, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie bezkrytyczną akceptację ustaleń poczynionych przez Sąd Rejonowy, który ocenił dowody z naruszeniem granic swobodnej oceny dowodów (art. 382 w związku z art. 233 § 1 KPC),

przyjmując - wbrew jednoznacznym zeznaniom powódki i bez przeprowadzenia dowodu z zeznań strony pozwanej - że strony nie zawarły umowy na czas nie określony. Jako okoliczność uzasadniającą przyjęcie kasacji do rozpoznania wskazano to,

że sąd odwoławczy nie uzupełnił postępowania dowodowego, nie przeprowadził dowodu z przesłuchania strony pozwanej, wydał orzeczenie korzystne dla strony pozwanej wbrew twierdzeniom przedstawionym przez powódkę jako jedną z dwóch stron

umowy, naruszając w ten sposób przepis art. 233 § 1 KPC. Skarżąca zakwestionowała to, że Sąd Okręgowy podzielił w całości stanowisko Sądu pierwszej instancji,

który wbrew zgromadzonemu materiałowi dowodowemu, nie prowadząc innych dowodów, oddalił powództwo. Wskazując na powyższe skarżąca wniosła o uchylenie

zaskarżonego orzeczenia w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Krakowie.

W odpowiedzi na kasację strona pozwana wniosła o „odmowę przyjęcia kasacji do rozpoznania”.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Kasacja nie ma usprawiedliwionych podstaw. Skarżąca zarzuca jedynie naruszenie art. 233 § 1 KPC i art. 382 KPC. Pierwszy z tych przepisów stanowi, że sąd

ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie

wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Drugi z kolei, że sąd drugiej instancji orzeka na podstawie materiału zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym. Już sama dosłowna treść przytoczonych

przepisów jednoznacznie wskazuje na to, że dotyczą one dowodów przeprowadzonych przez sąd w postępowaniu w pierwszej instancji lub w postępowaniu apelacyjnym, nie dotyczą natomiast tych dowodów, których - z różnych względów - sąd nie

przeprowadził. Tymczasem, jak wynika ze sposobu skonstruowania podstawy kasacyjnej, naruszenia wskazanych przepisów skarżąca upatruje głównie w tym, że Sąd

Okręgowy nie przeprowadził dowodu z przesłuchania rektora pozwanej uczelni w

charakterze strony i że w wyniku tego uchybienia jednostronnie ocenił dowód z przesłuchania powódki w charakterze strony. Skoro zatem art. 233 § 1 KPC oraz art. 382

KPC dotyczą oceny dowodów faktycznie przeprowadzonych, a nie tych, których sąd

nie przeprowadził, zarzut naruszenia wskazanych przepisów jest nieadekwatny do

istoty podnoszonego przez skarżącą uchybienia. Nieprzeprowadzenie zgłoszonych

przez stronę dowodów dotyczących okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy mogłoby stanowić naruszenie art. 217 KPC lub art. 227 KPC, jednak

uchybienia tym przepisom kasacja nie zarzuca.

Poczynając od 1 lipca 1996 r. wykładnia przepisów art. 382 KPC i art. 233 § 1

KPC musi uwzględniać zmiany wprowadzone ustawą z dnia 1 marca 1996 r. o zmianie Kodeksu postępowania cywilnego, rozporządzeń Prezydenta Rzeczypospolitej Prawo upadłościowe i Prawo o postępowaniu układowym, Kodeksu postępowania

administracyjnego, ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 43, poz. 189 ze zm.), w tym skreślenie § 2 w art. 3 KPC

oraz zmianę treści art. 232 KPC i art. 316 KPC. Po tych zmianach ciężar dostarczania w postępowaniu cywilnym materiału dowodowego spoczywa zasadniczo na stronach, a sąd nie ma już obowiązku prowadzenia z urzędu postępowania dowodowego

ani w pierwszej, ani w drugiej instancji. W wyniku dokonanych zmian istotnie zwiększono kontradyktoryjność postępowania cywilnego. To strony mają dążyć do wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy, nie mogą być bierne i liczyć na

skorzystanie w dalszym toku postępowania ze środka odwoławczego, w którym zarzucić mogłyby sądowi nieprzeprowadzenie z urzędu jakiegoś dowodu i niewyjaśnienie rzeczywistego stanu rzeczy. W rozpoznawanej sprawie strona pozwana

zrzekła się dowodu z przesłuchania w charakterze strony rektora Akademii Ekonomicznej (pismo procesowe pozwanej z 21 września 1999 r., oświadczenie pełnomocnika pozwanej złożone na rozprawie 28 października 1999 r.). Wniosek o zaniechanie przeprowadzenia dowodu z przesłuchania rektora pozwanej uczelni został

złożony w obecności pełnomocnika powódki, który nie domagał się przeprowadzenia

tego dowodu, wnosząc jedynie o dopuszczenie dowodu z zeznań powódki w charakterze strony (protokoły rozpraw z 28 października 1999 r., z 16 grudnia 1999 r., z

30 grudnia 1999 r.). Oznacza to, że powódka faktycznie nie wnosiła o przeprowadzenie dowodu z przesłuchania rektora, godząc się na jego pominięcie. Dlatego też

niesłusznie w kasacji zarzuca jego nieprzeprowadzenie. Nawet gdyby hipotetycznie

przyjąć, że powódka wnosiła o przeprowadzenie dowodu z przesłuchania rektora

pozwanej uczelni, a Sąd dowód ten bezpodstawnie pominął, wówczas jego nieprzeprowadzenie mogłoby stanowić - w zależności od przyjętej argumentacji prawnej bądź to naruszenie art. 217 KPC lub art. 227 KPC, bądź art. 299 KPC i 302 KPC,

bądź też art. 381 KPC. Kasacja nie zarzuca jednak naruszenia żadnego z wymienionych przepisów. Faktem jest, że Sąd Okręgowy nie uzupełnił postępowania dowodowego i nie przesłuchał rektora pozwanej uczelni. Pominięcie tego dowodu w postępowaniu apelacyjnym było możliwe na podstawie art. 381 KPC, skoro powódka o

jego przeprowadzenie mogła wnosić w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji. Argumentacji prawnej zwalczającej stanowisko Sądu drugiej instancji w tej

kwestii kasacja nie przedstawia.

Zarzut naruszenia art. 233 § 1 KPC odniesiony do oceny dowodu z zeznań

powódki w charakterze strony jest również bezzasadny. Ocena ta spełnia wymagania

przewidziane w powołanym przepisie, ponieważ w konfrontacji z treścią innych dowodów, zwłaszcza przedstawionych Sądowi dokumentów, mogła być tylko taka, jakiej Sąd dokonał. Ocena, o jakiej stanowi art. 233 § 1 KPC, dotyczy dowodów, a nie

twierdzeń stron o dowodach, a zatem argumentacja kasacji, według której Sąd wydał

rozstrzygnięcie korzystne dla strony pozwanej wbrew jednoznacznym twierdzeniom

powódki na temat treści umowy łączącej strony, jest pozbawiona racji. Twierdzenia

powódki nie były wystarczające do oceny treści łączącego strony stosunku prawnego. Ocena ta musiała być dokonana w odniesieniu do ustaleń faktycznych poczynionych w oparciu o przeprowadzone dowody. Sąd Okręgowy dysponując tymi dowodami - z jednej strony zeznaniami powódki, z drugiej dokumentami - musiał dokonać

wyboru jednej z dwóch wersji treści stosunków faktycznych między stronami. Wybrał

wersję przedstawioną przez stronę pozwaną, ponieważ przemawiało za nią więcej

argumentów natury faktycznej i prawnej.

Sąd Okręgowy - akceptując w tym zakresie ustalenia Sądu Rejonowego ustalił, że warunki zatrudnienia powódki zostały uzgodnione przez strony, co znalazło

wyraz w treści „angażu” w postaci pisma rektora Akademii Ekonomicznej z 1 października 1997 r., z którego jednoznacznie wynika, że powódka została zatrudniona

na stanowisku starszego wykładowcy w pełnym wymiarze czasu pracy w Katedrze

Chemii i Kinetyki Procesów na okres od 1 października 1997 r. do 30 września 1999

r. Sąd Okręgowy nie dał wiary twierdzeniu powódki, że zawarła ze stroną pozwaną

reprezentowaną przez rektora ustną umowę o pracę na czas nie określony, ponieważ twierdzenie to było sprzeczne z treścią dokumentów, przede wszystkim „angażu” z 1 października 1997 r. oraz adnotacji rektora pozwanej uczelni na piśmie powódki z 19 lipca 1997 r. zawierającym prośbę o jej dalsze zatrudnienie na stanowisku

starszego wykładowcy. Intencja stron co do rodzaju umowy (na czas określony) i

czasu jej trwania (dwa lata) została wyrażona w samej treści umowy. W kasacji nie

zarzuca się naruszenia art. 65 KC, a według kryteriów wskazanych w tym przepisie

dokonuje się wykładni oświadczeń woli stron zawartych w umowie. Sąd Okręgowy

nie popełnił błędów co do interpretacji intencji stron przy zawieraniu umowy na czas

określony. Dokumenty z lipca 1997 r. - adnotacja rektora na piśmie powódki z 19

lipca 1997 r. i pismo pozwanej do powódki z 25 lipca 1997 r. - jednoznacznie wskazują na to, że intencją pozwanej uczelni było zatrudnienie powódki na czas określony, a bez zgodnej woli obu stron nie może zostać zawarta umowa będąca realizacją

zamiaru tylko jednej z nich. Nawet jeśli powódka nie otrzymała pisma z 25 lipca 1997

r., nie znaczy to, że dokument ten nie może podlegać ocenie. Stanowi on podstawę

do oceny, jaki był zamiar strony pozwanej przy zatrudnianiu powódki poczynając od

1 października 1997 r. W związku z treścią wspomnianych dokumentów Sąd Okręgowy mógł dojść do przekonania, że przesłuchanie rektora pozwanej uczelni w charakterze strony jest niecelowe, a w następstwie tego zaakceptować wniosek pozwa-

nej o zaniechanie przeprowadzenia tego dowodu, skoro dysponował jednoznacznymi

dokumentami zawierającymi oświadczenia rektora co do rodzaju umowy o pracę,

jaka ma być zawarta z powódką.

Sąd Okręgowy przedstawił również inne argumenty przemawiające za oceną

twierdzeń powódki jako niewiarygodnych. Powołał się między innymi na brak reakcji

powódki na pismo strony pozwanej informujące o zatrudnieniu jej na czas określony.

W uzasadnieniu kasacji skarżąca zarzuca, że Sąd Okręgowy nie wziął pod uwagę

zeznań powódki, która twierdziła, iż nie reagowała na treść pisma strony pozwanej

informującego o zatrudnieniu jej na czas określony ze względu na znaną jej praktykę

istniejącą na uczelni, zgodnie z którą już poprzednio w okresie zatrudnienia na stanowisku adiunkta była zatrudniana na czas określony, ale jej stosunek pracy był

systematycznie odnawiany. Z okoliczności tych, dotyczących czasu przeszłego, powódka nie mogła wyprowadzać wniosku, iż również po upływie czasu, na jaki zawarta została umowa o pracę na okres od 1 października 1997 r. do 30 września

1999 r., z pewnością nastąpi zawarcie kolejnej umowy, ani tym bardziej, że została

zawarta umowa na czas nie określony.

Słusznie Sąd Okręgowy stwierdził, że z faktu przystąpienia przez powódkę do

grupowego ubezpieczenia na życie z funduszem inwestycyjnym przewidzianego w

umowie emerytalnej pracowników Akademii Ekonomicznej w K. nie można wyciągać

wniosków co do rodzaju (charakteru) zatrudnienia powódki. Umowa emerytalna została zawarta przez stronę pozwaną jako pracodawcę ze związkami zawodowymi

działającymi w uczelni. Stroną tej umowy nie byli bezpośrednio pracownicy. Umowa

przewidywała, że warunkiem, jaki powinien spełniać zatrudniony w chwili przystąpienia do pracowniczego programu emerytalnego, jest 12-miesięczny okres zatrudnienia w Akademii Ekonomicznej w K. oraz „umowa o pracę zawarta na czas nie określony (Akademia Ekonomiczna w K. stanowi główne miejsce pracy)”. Sąd Okręgowy

ustalił, że Akademia Ekonomiczna stanowiła dla powódki główne miejsce pracy i w

tym znaczeniu powódka spełniała warunek przewidziany w umowie emerytalnej.

Argument przystąpienia przez powódkę do grupowego ubezpieczenia nie ma decydującego znaczenia. Zawarcie przez powódkę umowy ubezpieczenia nie może przesądzać o rodzaju zawartej umowy o pracę, ponieważ umowa ubezpieczenia nie została zawarta ze stroną pozwaną, lecz z towarzystwem ubezpieczeniowym, czyli

osobą trzecią w stosunku do relacji prawnych łączących strony jako pracownika i

pracodawcę. Z umowy ubezpieczenia nie wynikają zatem żadne skutki dla treści

umowy o pracę łączącej strony. Jeżeli nawet - co do zasady - z pracownikami zatrudnionymi na podstawie terminowych umów o pracę nie zawierano umów emerytalnych, a zawierano je wyłącznie z pracownikami zatrudnionymi na podstawie umów

o pracę na czas nie określony, to zawarcie takiej umowy z powódką niekoniecznie

jest argumentem przemawiającym za tym, że była zatrudniona na czas nie określony. Równie dobrze sytuacja ta może świadczyć o tym, że wobec powódki towarzystwo ubezpieczeniowe popełniło błąd akceptując jej przystąpienie do ubezpieczenia

grupowego albo że w stosunku do niej uczyniło wyjątek w odniesieniu do warunków

uzgodnionych z pracodawcą.

Biorąc powyższe pod rozwagę, Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji. O

kosztach procesu rozstrzygnięto na podstawie art. 102 KPC.