I PKN 584/00 · Sąd Najwyższy
Legislator summary
AI generatedWojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w K. kwoty 14.749,32 zł z pełnienia dyżurów zakładowych od dnia 1 lipca 1996 r. do dnia 31 lipca 1999 r.,
Legislator headnote
AI generatedart. 66 ust. 2 Konstytucji RP, art. 190 ust. 3 Konstytucji RP, art. 77 ust. 1 Konstytucji, art. 190 ust. 3 Konstytucji, art. 190 ust. 4 Konstytucji, art. 66 ust. 2 Konstytucji; I PKN 584/00 · Sąd Najwyższy: kwoty 14.749,32 zł z pełnienia dyżurów zakładowych od dnia 1 lipca 1996 r. do dnia 31 lipca 1999 r.,
Keywords
AI generatedCited Legislation
AI generatedFull text
Sygn. akt I PKN 584/00
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 20 sierpnia 2001 r.
Sąd Najwyższy – Izba Administracyjna, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
w składzie następującym:
Przewodniczący SSN Jadwiga Skibińska-Adamowicz (sprawozdawca)
Sędziowie SN: Katarzyna Gonera
Józef Iwulski
Protokolant Anna Maszkowska
po rozpoznaniu w dniu 20 sierpnia 2001 r.
spawy z powództwa M. S.
przeciwko Wojewódzkiemu Specjalistycznemu Szpitalowi Dziecięcemu imienia (...) w
K. o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe
na skutek kasacji powódki
od wyroku Sądu Okręgowego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w K.
z dnia 10 maja 2000 r., sygn. akt V Pa (...)
u c h y l a zaskarżony wyrok oraz wyrok Sądu Rejonowego-Sądu
Pracy w K. z dnia 3 lutego 2000 r., sygn. akt IV P (...) i przekazuje
sprawę Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania i
orzeczenia o kosztach postępowania kasacyjnego.
Uzasadnienie
W pozwie z dnia 23 września 1999 r. Maria Sołtys wniosła o zasądzenie od
Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w K. kwoty 14.749,32 zł z
tytułu wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych wykonywaną podczas
pełnienia dyżurów zakładowych od dnia 1 lipca 1996 r. do dnia 31 lipca 1999 r.,
pomniejszonego już o wynagrodzenie wypłacone przez pracodawcę za te dyżury.
Oprócz wynagrodzenia żądała również zasądzenia odsetek ustawowych od kwot
przypadających do wypłaty w poszczególnych terminach płatności oraz zobowiązania
pozwanego do odprowadzenia składki na ubezpieczenie społeczne od zasądzonej
kwoty. Żądanie swoje powódka uzasadniła utratą mocy obowiązującej przepisów
określających wynagrodzenie za dyżury w zakładach służby zdrowia w wyniku
orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z dnia 17 maja 1999 r., opublikowanego w
Dzienniku Ustaw Nr 45, pod poz. 458, w którym organ ten stwierdził, iż § 11 i § 12
rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 27 grudnia 1974 r. w sprawie niektórych
obowiązków i uprawnień pracowników zatrudnionych z zakładach służby zdrowia są
niezgodne z Konstytucją, co oznacza, że odpadła podstawa obliczania należności za
dyżury według stosowanych przez pracodawcę zasad.
W piśmie procesowym z dnia 31 grudnia 1999 r. powódka sprecyzowała
żądanie w ten sposób, że ograniczyła swoje roszczenie do okresu, w którym pełniła
dyżury w ramach stosunku pracy i wyłączyła okres, kiedy dyżury te pełniła w ramach
umowy cywilnej.
Pozwany wniósł o oddalenie powództwa, wyrażając zapatrywanie, że wyrok
Trybunału Konstytucyjnego wywołuje jedynie skutki na przyszłość. Poza tym
powódka po każdym dyżurze zakończonym następnego dnia korzystała ze
zwolnienia od pracy, natomiast za dyżury pełnione w niedziele, święta i w dni wolne
od pracy otrzymała wynagrodzenie w podwójnej wysokości.
Wyrokiem z dnia 3 lutego 2000 r. Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w K. oddalił
powództwo, zaś postanowieniem z dnia 24 lutego 2000 r. uzupełnił ten wyrok
orzekając o nieobciążeniu powódki kosztami procesu.
Sąd Rejonowy oparł swe rozstrzygnięcie na ustaleniu, iż Maria Sołtys,
zatrudniona w charakterze lekarza w Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu
Dziecięcym w K. od dnia 17 maja 1993 r., w okresie swego zatrudnienia pełniła
dyżury zakładowe, za które zgodnie z § 12 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 27
grudnia 1974 r. w sprawie niektórych obowiązków i uprawnień pracowników
zatrudnionych w zakładach służby zdrowia (Dz.U. Nr 51, poz. 326) otrzymywała
odrębne wynagrodzenie. Czas dyżurów nie był wliczany do czasu pracy, więc
powódka nie otrzymywała dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych. W ramach
stosunku pracy powódka pełniła dyżury w okresie do 31 lipca 1998 r. W okresie od 1
sierpnia 1998 r. do 30 stycznia 1999 r. oraz od 1 marca 1999 r. do 31 grudnia 1999 r.
powódka pełniła dyżury na podstawie zawartej z pozwanym umowy cywilnoprawnej o
świadczenie usług medycznych. Wyrokiem z dnia 17 maja 1999 r., opublikowanym w
Dzienniku Ustaw Nr 45 pod pozycją 458 z dnia 20 maja 1999 r., Trybunał
Konstytucyjny orzekł, że przepisy § 11 i § 12 wyżej wskazanego rozporządzenia są
niezgodne z art. 66 ust. 2 Konstytucji RP przez to, że naruszają konstytucyjną
zasadę ustawowego określenia maksymalnych norm czasu pracy, a ponadto, że
przepis § 12 tego rozporządzenia jest niezgodny z art. 298 i art. 128 KP wskutek
tego,
że
wykracza
poza
granice
upoważnienia
ustawowego
do
wydania
rozporządzenia i zmienia ustawowe pojęcie czasu pracy.
Sąd Rejonowy zwrócił uwagę na to, że zgodnie z art. 190 ust. 3 Konstytucji
RP oraz z art. 71 ust. 2 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym,
orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wchodzi w życie z dniem ogłoszenia, chyba
że w orzeczeniu tym została wskazana inna data utraty mocy obowiązującej aktu
normatywnego. W związku z tym, zdaniem Sądu Rejonowego, orzeczenie Trybunału
Konstytucyjnego mogło wywołać skutki jedynie na przyszłość, w tym wypadku od
dnia 20 maja 1999 r. Skoro zaś powódka domagała się zapłaty wynagrodzenia za
dyżury, które pełniła do dnia 31 lipca 1998 r., czyli przed dniem ogłoszenia
wymienionego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, jej roszczenie jako bezpodstawne
podlegało oddaleniu.
Od powyższego wyroku powódka złożyła apelację, w której wniosła o zmianę
zaskarżonego wyroku przez uwzględnienie powództwa, ewentualnie o uchylenie tego
wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu powódka
wskazała, że Sąd Rejonowy zajął się tylko jednym aspektem skutków orzeczenia
Trybunału Konstytucyjnego, to znaczy kwestią dalszego obowiązywania aktu
prawnego, którego przepisy zostały uznane za niezgodne z Konstytucją, natomiast
nie
zajął
się
kwestią
skutków pośrednich
działania
orzeczenia
Trybunału
Konstytucyjnego, wśród których istotny jest przede wszystkim ten, że w następstwie
zastosowania przez Sąd Rejonowy normy prawnej sprzecznej z prawem powódka
poniosła szkodę. Zatem podstawę jej roszczenia stanowi art. 77 ust. 1 Konstytucji.
Sąd Okręgowy – Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w K. wyrokiem z dnia
10 maja 2000 r. oddalił apelację. Uznał, iż Sąd Rejonowy prawidłowo przeprowadził
postępowanie dowodowe i zgodnie z dowodami ustalił stan faktyczny sprawy.
Ponadto Sąd ten wyprowadził właściwe wnioski co do skutków orzeczenia Trybunału
Konstytucyjnego z dnia 17 maja 1999 r., przyjmując, że działa ono na przyszłość.
Zgodnie bowiem z art. 190 ust. 3 Konstytucji, orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego
wchodzi w życie z dniem ogłoszenia, ale Trybunał Konstytucyjny może określić inny
termin utraty mocy obowiązującej. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 17 maja
1999 r., P. 6/98, został ogłoszony dnia 20 maja 1999 r., a ponieważ nie został w nim
wskazany inny termin utraty mocy obowiązującej niekonstytucyjnych przepisów § 11 i
§ 12 rozporządzenia, należało uznać, że utrata mocy obowiązującej nastąpiła z
dniem ogłoszenia tego wyroku. W konsekwencji Sąd drugiej instancji przyjął, że
również ta data może być uznana za początkową gdy chodzi o stosowanie przepisów
Kodeksu pracy do wynagrodzeń za dyżury lekarskie, zamiast § 11 i § 12
obowiązującego dotąd rozporządzenia. Do argumentu powódki, według którego art.
190 ust. 4 Konstytucji świadczy jakoby o działaniu orzeczenia Trybunału
Konstytucyjnego od początku obowiązywania danego aktu prawnego, który został
uznany za sprzeczny z Konstytucją, Sąd Okręgowy odniósł się w ten sposób, że z
art. 190 ust. 4 Konstytucji wynika tylko ogólna zasada możności użycia środków
wskazanych w tym przepisie, lecz ich konkretyzacja może nastąpić w przepisach
właściwych dla danego postępowania. W przedmiotowej sprawie, przed ogłoszeniem
orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, nie zostało wydane prawomocne orzeczenie
sądu, dlatego nie może być mowy o wznowieniu postępowania. Co się tyczy
dopuszczalności przyjęcia Konstytucji jako podstawy żądania wynagrodzenia za
dyżury, to Sąd Okręgowy stwierdził, że działania pracodawcy nie można uznać za
niezgodne z prawem. Pracodawca wypłacał bowiem wynagrodzenie za te dyżury
zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami. Inaczej natomiast należałoby
oceniać jego postępowanie, gdyby po dacie ogłoszenia orzeczenia Trybunału
Konstytucyjnego nadal stosował uchylone przepisy. Dopiero bowiem wtedy można
byłoby przyjąć bezprawność jego działania.
Kasację od powyższego wyroku złożyła powódka, zaskarżając go w całości.
Zarzuciła w niej naruszenie prawa materialnego przez błędną wykładnię i
zastosowanie przepisów § 11 i § 12 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 27
grudnia 1974 r. w sprawie niektórych obowiązków i uprawnień pracowników
zatrudnionych w zakładach służby zdrowia, które Trybunał Konstytucyjny uznał za
sprzeczne z art. 66 ust. 2 Konstytucji, a w wypadku przepisu § 12 tego
rozporządzenia - także z art. 298 KP. Zarzuciła również zaskarżonemu wyrokowi
błędną wykładnię i niezastosowanie przepisów art. 18, art. 80, art. 128, art. 134 i art.
144 KP, które gdyby nastąpiło, doprowadziłoby do wniosku, że cały czas dyżuru
lekarskiego to efektywny czas pracy, za który przysługuje powódce wynagrodzenie
wynikające z osobistego zaszeregowania, tj. według stawki miesięcznej wraz z
dodatkiem, o którym mowa w art. 134 KP. Powódka stwierdziła, że jej roszczenie
wynika z art. 144 § 2 i art. 80 KP oraz z umowy o pracę.
Poza tym powódka zarzuciła zaskarżonemu wyrokowi naruszenie art. 233 § 1
w związku z art. 328 KPC oraz art. 316 § 1 w związku z art. 391 KPC wskutek
niedokonania
analizy
przepisów
wymienionego
wyżej
rozporządzenia
i
nierozważenia kwestii mocy wiążącej jego przepisów § 11 i § 12 w okresie do 20
maja 1999 r. oraz wskutek pominięcia hierarchii źródeł prawa, według której przepis
rangi ustawowej uchyla przepis wykonawczy w takim zakresie, w jakim jest on
sprzeczny z ustawą.
Z tych względów powódka wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w
całości oraz o uchylenie w całości wyroku Sądu pierwszej instancji z dnia 3 lutego
2000 r. i przekazanie sprawy temu Sądowi do ponownego rozpoznania i
rozstrzygnięcia o kosztach procesu za obie instancje.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 23 stycznia 2001 r., III ZP 30/00 (dotąd nie
opublikowanej), wyraził pogląd, że w razie uznania, że określony przepis jest
niezgodny z Konstytucją, sąd – orzekając o indywidualnym stosunku społecznym –
może odmówić stosowania przepisów, które ocenił jako niekonstytucyjne. Pogląd ten
został powtórzony w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 7 sierpnia 2001 r., I PKN
730/00. We wskazanej uchwale Sąd Najwyższy przyjął, że „przepisy § 11 i § 12
rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 27 grudnia 1974 r. w sprawie niektórych
obowiązków i uprawnień pracowników zatrudnionych w zakładach służby zdrowia
(Dz. U. Nr 51, poz. 326 ze zm.), uznane wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia
17 maja 1999 r., P 6/98 (Dz. U. Nr 45, poz. 458), za niezgodne z art. 66 ust. 2
Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz z art. 298 i z art. 128 Kodeksu pracy, nie
mają zastosowania przy ustalaniu wysokości wynagrodzenia za czas pełnienia
dyżurów zakładowych przed dniem wejścia w życie tego wyroku.”
W rozpoznawanej obecnie sprawie, dotyczącej należności za dyżury pełnione
przez powódkę w okresie od dnia 1 lipca 1996 r. do dnia 31 lipca 1998 r., Sąd
Najwyższy przyjął za punkt wyjścia pogląd prawny wyrażony w wymienionych
orzeczeniach, a zatem uznał, że do oceny roszczeń powódki nie stosuje się
przepisów § 11 i § 12 rozporządzenia z dnia 27 grudnia 1974 r. Należy przy tym
zaznaczyć, że pojęcie „dyżur medyczny”, które zastąpiło pojęcie „dyżur zakładowy”
przyjęte w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 27 grudnia 1974 r., zostało
wprowadzone do ustawy z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej
(Dz. U. Nr 91, poz. 408 ze zm.) ustawą z dnia 22 grudnia 1999 r. o zmianie ustawy o
zakładach opieki zdrowotnej (Dz. U. z 2000 r. Nr 3, poz. 28). Oznacza to, że wobec
stwierdzenia
przez
Trybunał
Konstytucyjny
oddziałującej
na
przyszłość
niekonstytucyjności przepisów § 11 i § 12 rozporządzenia, a jednocześnie wobec
przyjęcia przez Sąd Najwyższy, że przepisy te nie mają zastosowania do roszczeń
powódki z okresu sprzed dnia opublikowania powyższego wyroku, czyli wstecz,
powstał problem, na jakiej podstawie oceniać roszczenie powódki o wynagrodzenie
za czas dyżuru lekarskiego, skoro nie obowiązywały jeszcze przepisy o dyżurach
medycznych. Otóż – zdaniem Sądu Najwyższego – zgodnie z poglądem wyrażonym
w wyroku z dnia 7 sierpnia 2001 r., I PKN 730/00, należy zastosować przepisy
Kodeksu pracy najbardziej adekwatne do sytuacji, w której lekarz, poza normalnymi
godzinami pracy, pełni dyżur lekarski. Są to przepisy art. 144 i art. 128 KP oraz art.
133 § 1 KP.
Sąd Najwyższy, zajmując się we wcześniejszych orzeczeniach sprawą
wynagrodzenia lekarzy za dyżury (np. uchwała z dnia 16 maja 1996 r., I PZP 5/96 OSNAPiUS 1997 nr 5, poz. 67), zwracał uwagę na to, że pora nocna – co do zasady
– nie jest przeznaczona ani na zlecanie badań, ani na ich przeprowadzanie. Zatem
podczas dyżuru nocnego tylko w sytuacjach szczególnych lekarz może być – w
mniejszym lub większym rozmiarze – zaabsorbowany pracą. Przede wszystkim
jednak ocena czasu pełnionego dyżuru z punktu widzenia możliwości potraktowania
go jako czasu pracy została dokonana w wymienionym wcześniej wyroku Sądu
Najwyższego z dnia 7 sierpnia 2001 r. w sprawie I PKN 730/00. Sąd Najwyższy
przyjął mianowicie, że czas dyżuru może być zaliczony do czasu pracy wówczas, gdy
lekarz podczas dyżuru wykonuje swoje obowiązki, jak również wtedy, gdy pozostaje
w aktywnej gotowości do ich wykonywania. Ma to miejsce w sytuacjach oczekiwania
na dowiezienie chorego do szpitala, co do którego został wcześniej poinformowany o
potrzebie udzielenia mu pomocy (np. wykonania badań, przeprowadzenia nagłej
operacji itp.) bądź wtedy, gdy lekarz oczekuje na przygotowanie chorego do
zaplanowanej wcześniej operacji i sam również musi przygotować się do niej. Sąd
Najwyższy stwierdził też, że wykonywaniem pracy podczas dyżuru będą wszystkie
czynności zmierzające do ustalenia stanu zdrowia pacjenta, takie jak badanie
przedmiotowe, zlecenie badań pomocniczych, ocena wyników badań, udział w
konsultacjach, wieczorne wizytowanie pacjentów (tzw. obchód), udzielanie pomocy,
nie mówiąc o takich czynnościach, jak przeprowadzanie operacji lub też
uczestniczenie w nich. Jest zrozumiałe, że zarówno rozmiar jak i intensywność
owych czynności podczas dyżuru jest zróżnicowana. Nie można wykluczyć, że w
niektórych wypadkach dyżur lekarski będzie polegał w całości na świadczeniu pracy,
w innych zaś – praca podczas dyżuru będzie rzadkością. Zależy to od takich
okoliczności, jak specjalność lekarza, charakter placówki leczniczej, miejsce jej
położenia, pory roku, a także od stanu chorych i ich liczby. Na ocenę dyżuru ma więc
niewątpliwie wpływ stan faktyczny istniejący w konkretnej sprawie, a więc wynik
ustalenia, ile czasu wynosiła rzeczywista praca lekarza podczas dyżuru, a ile stan
biernego oczekiwania, w czasie którego lekarz mógł odpoczywać, zająć się lekturą, a
nawet spać. W podsumowaniu swoich rozważań Sąd Najwyższy przyjął więc, że
czas dyżuru lekarskiego może być w części, a nawet w całości, czasem pracy w
rozumieniu art. 128 KP. W takiej też sytuacji, gdyby po godzinach normalnej pracy
lekarz świadczył pracę, należałoby ją uznać za pracę w godzinach nadliczbowych, za
którą przysługuje wynagrodzenie wraz z dodatkiem przewidzianym w art. 134 § 1 KP.
Sąd Najwyższy w wymienionej sprawie I PKN 730/00 zwrócił również uwagę
na to, że dyżur lekarski trwa z reguły od godzin popołudniowych do godzin rannych
następnego dnia, a więc nie mniej niż kilkanaście godzin (ścisłe określenie czasu
dyżuru następuje w regulaminie i harmonogramie pracy). W tym czasie występują
niewątpliwie czynności typowe, powtarzające się podczas każdego dyżuru (np.
obchód lekarski), oraz czynności, których nie można przewidzieć (np. przyjęcia
chorych do oddziału, w tym także w nagłych wypadkach). Część czynności
wykonywanych przez lekarza podczas dyżuru jest z pewnością możliwa do ustalenia
na podstawie dokumentacji szpitalnej (np. kart historii choroby, ewidencji ruchu
chorych itp.) oraz regulaminu pracy lekarza lub oddziału, w którym jest zatrudniony, a
poza tym wynika z przyjętych zwyczajowo zasad postępowania lekarza wobec
chorego. Możliwe jest zatem ustalenie z dość dużym prawdopodobieństwem, jaką
część dyżuru lekarskiego stanowiła praca i stan rzeczywistej gotowości do jej
wykonywania uzasadniony podanymi wcześniej i przykładowo okolicznościami, a ile
czas pozostawania w biernym oczekiwaniu, który w porze nocnej jest bardzo często
czasem wypoczynku. Niemniej zasady doświadczenia życiowego pokazują, że nie
jest możliwe, by po godzinach normalnej pracy lekarz, wykonujący wyjątkowo
odpowiedzialną pracę, pracował jeszcze - bezbłędnie i efektywnie oraz bez
jakichkolwiek przerw - przez kilkanaście godzin. Przekracza to bowiem ludzkie
możliwości, zważywszy zwłaszcza to, że dyżury lekarzy są stałym elementem ich
pracy, co dotyczy również osoby powódki.
Zaabsorbowanie lekarza podczas dyżuru zależy niewątpliwie także od
charakteru placówki zdrowia, w której wykonuje on pracę, jak również od posiadanej
specjalności. Usprawiedliwiona jest więc teza, że co do zasady dyżur na niektórych
oddziałach szpitalnych, np. chirurgicznych, ortopedycznych, intensywnej opieki
medycznej, a co więcej – na oddziałach pełniących tzw. ostry dyżur, w szpitalach o
określonym charakterze lub też w odniesieniu do lekarzy określonej specjalności,
może częściej stanowić pracę niż na oddziałach internistycznych, w szpitalach
uzdrowiskowych itp.
Powracając zaś do rozpoznawanej sprawy należy stwierdzić, że błędne jest
zapatrywanie powódki, jakoby czas dyżurów lekarskich był w całości czasem pracy,
wraz ze skutkami wynikającymi z art. 133 § 1 i z art. 134 § 1 KP. Po to, by ocenić, w
jakim zakresie roszczenie powódki jest zasadne, niezbędne jest przeprowadzenie
postępowania dowodowego, zmierzającego do wyjaśnienia, jaką specjalność – jako
lekarz – posiadała powódka, w jakim oddziale szpitalnym była zatrudniona, jakie
czynności podczas dyżurów i w jakim rozmiarze czasowym stanowiły w okresie
spornym jej efektywną pracę lub też stan aktywnej gotowości do jej wykonywania w
podanym wyżej znaczeniu. Rozważenie tych i innych, wcześniej zasygnalizowanych
ważnych okoliczności (np. rekompensaty za czas dyżuru), przy zastosowaniu zasady
wynikającej z art. 322 KPC, pozwoli Sądowi Rejonowemu określić, jaką część
(ułamkową lub procentową) poszczególnych dyżurów stanowiły czynności faktyczne,
a ile czas pozostawania w miejscu dyżuru, w gotowości do wykonywania pracy,
będący w rzeczywistości czasem odpoczynku.
Jak z przedstawionych uwag i rozważań wynika, kasacja skarżącej okazała się
zasadna, i to nie tylko z powodu naruszenia wskazanych w niej przepisów prawa
materialnego. Błędny pogląd Sądów obu instancji co do zastosowania tego prawa
spowodował bowiem pominięcie okoliczności faktycznych i faktów istotnych dla
rozstrzygnięcia sprawy i umożliwiających ustalenie, w jakim zakresie czas dyżuru był
czasem pracy w rozumieniu art. 144 § 1 KP. Nie można natomiast przyznać racji
poglądowi powódki, jakoby naruszeniem przepisów postępowania ze strony Sądu
Okręgowego było „niedokonanie analizy przepisów rozporządzenia” z dnia 27
grudnia 1974 r. i nierozważenie mocy wiążącej przepisów wykonawczych w okresie
do dnia 20 maja 1999 r. z punktu widzenia „wykładni hierarchii źródeł prawa”. Tak
sformułowany zarzut mieści się bowiem w sferze prawa materialnego. Szczegółowe
jego omówienie, jak też odniesienie się do innych zarzutów kasacji dotyczących
postępowania
było
jednak
niecelowe,
gdyż
podstawowym
błędem
Sądu
Okręgowego, który pociągnął za sobą wadliwość zaskarżonego wyroku, było
niewłaściwe zastosowanie prawa materialnego.
Z tych względów Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok oraz wyrok Sądu
Rejonowego-Sądu Pracy w K. z dnia 3 lutego 2000 r. i przekazał sprawę Sądowi
pierwszej instancji do ponownego rozpoznania (art. 393 13 § 1 KPC).