Legislator Case Law & Legislation
I PKN 400/00 AI generated

I PKN 400/00 · Sąd Najwyższy

Case Number I PKN 400/00
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome wyrok

Legislator summary

AI generated

Wyrokiem z dnia 20 grudnia 1999 r. Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Dębicy przywrócił Wiesława G. do pracy w pozwanej Firmie Oponiarskiej „D.” S.A. w D. oraz zasądził na jego rzecz kwotę 6.434,51 zł tytułem wynagrodzenia za okres trzech miesięcy pozostawania bez pracy, płatną pod warunkiem podjęcia przez powoda pracy

Legislator headnote

AI generated

I PKN 400/00 · Sąd Najwyższy: zapoznany z treścią regulaminu pracy, nie mógł więc zobowiązać się do jego przestrzegania. W zaistniałych zatem okolicznościach nie było podstaw do przyjęcia ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych, wobec czego niezwłoczne rozwiązanie z nim stosunku pracy naruszyło przepis art. 52 KP. Konsekwencją przywrócenia powoda do pracy było zasądzenie na jego rzecz wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy na zasadach określonych w art. 57 § 1 KP.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Wyrok z dnia 24 maja 2001 r.

I PKN 400/00

Warunkiem przypisania pracownikowi ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych jest jego rażąco niewłaściwe zachowanie

polegające na zakłóceniu porządku i spokoju w miejscu pracy, jeżeli postanowienia regulaminu pracy nie przewidują, że wejście pracownika po spożyciu

alkoholu (lub podobnie działających środków) na teren zakładu pracy w innym

celu niż świadczenie pracy jest samo przez się naruszeniem ustalonego porządku i dyscypliny pracy.

Przewodniczący Prezes SN Walerian Sanetra, Sędziowie SN: Jadwiga

Skibińska-Adamowicz (sprawozdawca), Barbara Wagner.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 24 maja 2001 r. sprawy z powództwa

Wiesława G. przeciwko Firmie Oponiarskiej „D.” S.A. w D. o przywrócenie do pracy i

wynagrodzenie, na skutek kasacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego-Sądu Pracy

i Ubezpieczeń Społecznych w Krakowie z dnia 30 marca 2000 r. [...]

z m i e n i ł w ten sposób zaskarżony wyrok, że oddalił apelację strony pozwanej od wyroku Sądu Rejonowego-Sądu Pracy w Dębicy z dnia 20 grudnia 1999 r.

[...];

zasądził od strony pozwanej na rzecz powoda kwotę 100 zł (sto złotych) tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 20 grudnia 1999 r. Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Dębicy przywrócił Wiesława G. do pracy w pozwanej Firmie Oponiarskiej „D.” S.A. w D. oraz zasądził na jego rzecz kwotę 6.434,51 zł tytułem wynagrodzenia za okres trzech miesięcy pozostawania bez pracy, płatną pod warunkiem podjęcia przez powoda pracy

w terminie 7 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku.

Sąd pierwszej instancji ustalił, że powód podjął pracę u poprzednika strony

pozwanej, tj. w D. Zakładach Opon Samochodowych „S.” w D., dnia 27 września

1986 r. na stanowisku ślusarza. Przedtem pracował w dwóch innych zakładach pracy

9 lat w charakterze mechanika i mechanika samochodowego. Ukończył trzyletnią

zasadniczą szkołę zawodową, zdobywając tytuł mechanika pojazdów samochodowych, oraz uzyskał tytuł mistrza w zawodzie ślusarza samochodowego. W pozwanej

Spółce najpierw pracował na stanowisku ślusarza remontowego, potem na stanowisku mechanika remontowego, przy czym od dnia 1 lutego 1997 r. w Zakładzie [...] w

systemie czterobrygadowym w wydziale utrzymania ruchu. Do obowiązków powoda

należało usuwanie usterek i zapobieganie ich powstawaniu. Posiadał znajomość wykonywanej pracy, a przełożeni nie mieli do niego zastrzeżeń. Był pracownikiem dyspozycyjnym, wykonywał wszystkie powierzone mu obowiązki, chociaż współpraca

między nim a pozostałymi pracownikami „nie zawsze układała się najlepiej”.

W dniu 25 sierpnia 1999 r. powód pracował na pierwszej zmianie w godzinach

od 600 do 1400. Po zakończeniu pracy został zaproszony przez koleżanki odchodzące

na wcześniejszą emeryturę na imprezę, która odbywała się na terenie ogródków

działkowych. Po jej zakończeniu udał się na przystanek autobusowy usytuowany w

pobliżu pozwanej Firmy, z którego miał odjechać do W.B., tj. do swego miejsca zamieszkania. W oczekiwaniu na autobus, zmęczony, zasnął i nie wsiadł do autobusu.

Podczas snu na ławce przemarzł, wszedł więc na teren zakładu pracy. Około godz.

2300 zauważył powoda obok magazynu surowców i składzika na butle z tlenem i

acetylenem pracownik ochrony Mirosław J., który przyprowadził powoda do wartowni

bez jakichkolwiek oporów z jego strony. Powód chwiał się, zataczał, mówił bełkotliwie, czuć było od niego woń alkoholu. Na pytanie wartownika o przyczynę pobytu na

terenie zakładu pracy, odpowiedział, że spóźnił się na autobus. Następnie pracownik

ochrony Mirosław J. zaprowadził powoda do dyżurki, do dowódcy zmiany Wiesława

Z., który zatrzymał przepustkę powoda i oznajmił, że podda go badaniu trzeźwości

przy użyciu alkotestu. Powód odmówił kilkakrotnie, nie podając przyczyn swego stanowiska. Zachowywał się przy tym w ten sposób, że często wstawał z krzesła, wymachiwał rękami, po czym podtrzymywał krzesło, by ponownie na nim usiąść. Powód

nie wyraził również zgody na badanie stanu trzeźwości w obecności przybyłego do

dyżurki dyspozytora Edwarda B. Na zadawane pytania odpowiadał zdawkowo. Dowódca zmiany, nie uzyskawszy zgody powoda na użycie alkotestu, sporządził notatkę, w której stwierdził, że 25 sierpnia 1999 r. o godz. 2345 powód odmówił poddania

się badaniom przy użyciu alkotestu oraz że z ust powoda było czuć silną woń alko-

holu, jak również, że zataczał się.

Pismem z dnia 7 września 1999 r. pracodawca zawiadomił zakładową organizację związkową NSZZ „Solidarność” o zamiarze rozwiązania z powodem umowy o

pracę na podstawie art. 52 KP w związku z zatrzymaniem go w stanie nietrzeźwości

na terenie zakładu pracy. Organizacja ta nie wyraziła zgody na rozwiązanie umowy

ze względu na niepełny opis sytuacji. Mimo to pozwany pracodawca w piśmie z dnia

17 września 1999 r. oświadczył, że rozwiązuje z powodem umowę o pracę bez zachowania okresu wypowiedzenia z tej przyczyny, że przebywał on na terenie zakładu

pracy w stanie nietrzeźwym.

W świetle przedstawionych ustaleń Sąd Rejonowy uznał, że rozwiązanie ze

skarżącym stosunku pracy w trybie przyjętym przez pracodawcę było niezasadne.

Zdarzenie, które spowodowało decyzję o rozwiązaniu umowy, miało bowiem miejsce

w czasie, gdy powód już nie świadczył pracy, a następnego dnia miał się stawić do

pracy dopiero na zmianę rozpoczynającą się o godz. 1400. W ocenie Sądu pierwszej

instancji, nie można stawiać znaku równości między stawieniem się pracownika do

pracy po użyciu alkoholu, w jego normalnym czasie pracy, a wprowadzeniem się w

stan nietrzeźwości po zakończeniu pracy i wejściem w takim stanie na teren zakładu

pracy. Poza tym obowiązkiem pracowników ochrony było niewpuszczenie powoda w

takim stanie na teren zakładu pracy. Jeżeli zaś doszło do tego, to znaczy, że sprzeniewierzyli się swoim obowiązkom. Co jednak najważniejsze, powód nie dopuścił się

naruszenia § 7 regulaminu pracy, gdyż przepis ten wskazuje, że naruszeniem ustalonego porządku i dyscypliny pracy jest stawienie się pracownika do pracy w stanie

po użyciu alkoholu, natomiast jest w sprawie niesporne to, że powód nie świadczył

pracy w chwili zatrzymania go przez pracowników ochrony ani nie wszedł na teren

zakładu pracy po to, by świadczyć pracę. Powód wypełnił przepis § 17 regulaminu,

gdyż po zakończeniu pracy opuścił zakład pracy w ciągu godziny, a nie miał obowiązku zachowania trzeźwości w późniejszym czasie. Poza tym powód nie został

zapoznany z treścią regulaminu pracy, nie mógł więc zobowiązać się do jego przestrzegania. W zaistniałych zatem okolicznościach nie było podstaw do przyjęcia ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych, wobec czego niezwłoczne rozwiązanie z nim stosunku pracy naruszyło przepis art. 52 KP. Konsekwencją przywrócenia powoda do pracy było zasądzenie na jego rzecz wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy na zasadach określonych w art. 57 § 1 KP.

Sąd Okręgowy-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Krakowie wyrokiem z

dnia 30 marca 2000 r. uwzględnił apelację strony pozwanej i zmienił w ten sposób

wyrok Sądu Rejonowego, że oddalił powództwo. Uznał, że Sąd pierwszej instancji

źle zinterpretował § 17 regulaminu pracy, nakazujący pracownikowi opuszczenie terenu zakładu pracy w ciągu godziny od zakończenia pracy. Przepis ten należy bowiem rozumieć w ten sposób, że przebywanie pracownika bez uzasadnionego powodu po godzinach pracy jest zabronione. Tym bardziej więc zabroniona jest obecność na terenie zakładu pracy w stanie nietrzeźwości. Słusznie więc pracodawca

ocenił zachowanie powoda jako naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych. Sąd Okręgowy zaznaczył również, że odmowa ze strony pracownika poddania się badaniu trzeźwości wyłącza możliwość przyjęcia za prawdziwe jego twierdzenia, że był trzeźwy. W konkluzji Sąd Okręgowy stwierdził, że ponieważ Sąd Rejonowy dokonał jedynie błędnej wykładni art. 52 KP, natomiast poczynione przez niego

ustalenia faktyczne są prawidłowe, zaszła podstawa do zmiany zaskarżonego wyroku przez oddalenie powództwa, stosownie do art. 386 § 1 KPC.

W kasacji od wyroku Sądu Okręgowego opartej na obydwu podstawach przewidzianych w art. 3931 KPC powód wniósł o jego uchylenie i utrzymanie w mocy wyroku Sądu Rejonowego wraz z zasądzeniem od strony pozwanej kosztów postępowania według norm przepisanych.

Zdaniem powoda, zastosowany wobec niego środek w postaci niezwłocznego

rozwiązania umowy o pracę był nieproporcjonalny do wagi przewinienia. Pracodawca

bowiem, a także Sąd drugiej instancji, nie uwzględnił stopnia zawinienia pracownika i

wpływu jego zachowania na funkcjonowanie zakładu pracy, dotychczasowej postawy

pracownika, stanu faktycznego sprawy oraz stanowiska zakładowej organizacji

związkowej, zwłaszcza dlatego, że było to stanowisko negatywne wobec decyzji pracodawcy. Wskutek tego Sąd Okręgowy, wydając wyrok oddalający powództwo o

przywrócenie do pracy, naruszył art. 52 § 1 pkt 1 KP. Gdy chodzi o naruszenie przepisów postępowania, to Sąd Okręgowy nie miał podstaw do wyprowadzenia z zachowania powoda wniosku, że był on „w stanie upojenia alkoholowego”, zaś z faktu,

iż powód jest wieloletnim pracownikiem strony pozwanej - wniosku, że został zapoznany z regulaminem pracy. Tak więc sformułowanie przez Sąd Okręgowy wniosków

i ocen spowodowało naruszenie art. 231 KPC. Wreszcie Sąd Okręgowy nie rozważył

przyczyn, dla których powód znalazł się na terenie zakładu pracy oraz tego, czy

przyczyny te mogły uzasadniać zakwalifikowanie zachowania powoda jako ciężkiego

naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych. Uchybia to zasadzie

wszechstronnego rozważenia wszystkich istotnych okoliczności sprawy, o której stanowi art. 233 § 1 KPC. Powód, wchodząc na teren zakładu pracy, nie naruszył swoich obowiązków w sposób określony w art. 52 § 1 pkt 1 KP, podobnie jak i odmowa

poddania się badaniu przy użyciu alkotestu po upływie kilku godzin od zaprzestania

pracy nie zasługiwała na taką ocenę.

Strona pozwana wniosła o oddalenie kasacji.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Powód trafnie wskazał w kasacji jako jej podstawę naruszenie prawa materialnego (art. 3931 pkt 1 KPC). Do naruszenia tego prawa doszło wskutek zastosowania

przez Sąd Okręgowy przepisu art. 52 § 1 pkt 1 KP w stanie faktycznym sprawy,

ustalonym przez Sąd Rejonowy i zaaprobowanym przez Sąd drugiej instancji, który

nie pozwalał na zakwalifikowanie zachowania powoda jako ciężkiego naruszenia

podstawowych obowiązków pracowniczych.

Ustawa z dnia 2 lutego 1996 r. nowelizująca Kodeks pracy wprowadziła między innymi zmiany w przepisach dotyczących rozwiązywania umów o pracę bez wypowiedzenia. O ile art. 52 § 1 pkt 1 KP w poprzednim brzmieniu wymieniał przykładowo postępowanie (zachowanie) pracownika stanowiące „ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych”, o tyle art. 52 § 1 pkt 1 KP w obowiązującej

wersji zrezygnował z tego, stanowiąc wprost, że pracodawca może rozwiązać

umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika w razie ciężkiego naruszenia

przez niego podstawowych obowiązków pracowniczych. Przedstawiony sposób ujęcia normy prawnej oznacza, że rzeczą podmiotów i organów stosujących ten przepis

jest każdorazowa ocena, czy czyn pracownika stanowił naruszenie jego podstawowych obowiązków pracowniczych. Przechodząc zaś do rozpoznawanej sprawy, należy stwierdzić, że zadaniem Sądów obu instancji była ocena, czy przebywanie powoda dnia 25 sierpnia 1999 r. około godz. 2300 w stanie nietrzeźwości na terenie zakładu pracy i odmowa poddania się badaniu alkotestem, wskazane jako przyczyna rozwiązania umowy o pracę, stanowiły naruszenie jego podstawowych obowiązków pracowniczych. Na tym etapie rozważań Sąd Najwyższy pozostawił chwilowo na uboczu

sprawę winy, jako drugiego, odrębnego elementu konstrukcji rozwiązania umowy o

pracę bez wypowiedzenia na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 KP.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego i w piśmiennictwie przyjmuje się, że przy-

czyną rozwiązania umowy o pracę w trybie przewidzianym we wskazanym przepisie

może być tylko czyn pracownika zawiniony, który zarazem stanowi istotne zagrożenie interesów pracodawcy. Bezprawnością ze strony pracownika jest takie jego zachowanie, które narusza jego obowiązki objęte treścią stosunku pracy. Gdy chodzi o

powoda, to z ustaleń dokonanych przez Sąd Rejonowy jednoznacznie wynikało, że w

dniu 26 sierpnia 1999 r, podczas pracy (na zmianie trwającej od godz. 6 00 do godz.

1400), powód nie naruszył pracowniczego obowiązku trzeźwości ani też w inny sposób nie naruszył postanowień obowiązującego regulaminu pracy. Jako ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych pracodawca przypisał mu natomiast wejście w stanie wskazującym na użycie alkoholu na teren zakładu pracy około

godz. 23 tego dnia. Sąd Rejonowy słusznie podkreślił, że „nie można stawiać znaku

równości pomiędzy stawieniem się pracownika do pracy po użyciu alkoholu” w obowiązującym go czasie pracy, „a wprowadzeniem się w ten stan po zakończeniu

pracy”. Nie bez racji powołał się również na § 7 regulaminu pracy, który przewiduje,

że naruszeniem ustalonego porządku i dyscypliny pracy jest między innymi stawienie

się do pracy w stanie po spożyciu alkoholu (lub podobnie działających środków) albo

spożywanie alkoholu (lub podobne działających środków) w miejscu lub w czasie

pracy. Przytoczone postanowienie regulaminu wyraźnie więc przeciwstawia wykonywaniu pracy oraz celowi zatrudnienia pracownika jego zachowanie opisane w § 7.

Trzeba też zaznaczyć, że ani wymieniony § 7, ani inne postanowienia regulaminu pracy określające obowiązki pracownika, np. § 5 ust. 2, nie przewidują, że wejście pracownika po spożyciu alkoholu na teren zakładu pracy w innym celu niż

świadczenie pracy jest samo przez się naruszeniem ustalonego porządku i dyscypliny pracy. Tenże § 7 postanawia natomiast, że takim naruszeniem jest zakłócenie

porządku i spokoju w miejscu pracy. Oznacza to, że gdyby pracownik po spożyciu

alkoholu, w czasie nie przeznaczonym na pracę, przebywał w miejscu pracy, to jego

zachowanie wtedy mogłoby być zakwalifikowane jako przewidziane w § 7 naruszenie

ustalonego porządku i dyscypliny pracy, gdyby równocześnie było „zakłóceniem porządku i spokoju w miejscu pracy”. Tymczasem z ustaleń Sądu Rejonowego, przyjętych za trafne przez Sąd Okręgowy, nie wynika, że wejście powoda na teren (poza

ogrodzenie) zakładu pracy około godz. 2300 oraz jego zachowanie - zarówno tam, jak

i w dyżurce pracowników ochrony - urągało dobrym obyczajom bądź zakłócało porządek i spokój w miejscu pracy. Zmusiło jedynie pracowników ochrony do zajęcia

się powodem i przystąpienia do czynności należących do ich normalnych obowiąz-

ków, to znaczy: sprawdzenia tożsamości powoda, zaproponowania mu badania

stanu trzeźwości (co nie było zresztą konieczne, gdyż stan powoda wskazujący na

użycie alkoholu był niewątpliwy, zaś oznaczenie zawartości alkoholu w powietrzu

wydychanym nie służyło podjęciu przez pracodawcę decyzji o dopuszczeniu powoda

do świadczenia pracy) i wreszcie wyprowadzenia go poza zakład pracy.

Z dokonanych ustaleń wynikało ponadto, że powód znalazł się na terenie zakładu pracy zupełnie przypadkowo. Tego dnia brał udział w uroczystości pożegnania

koleżanek z pracy, zaś po jej zakończeniu przyszedł na przystanek znajdujący się w

pobliżu zakładu pracy. Oczekując na autobus odjeżdżający do miejsca zamieszkania, zasnął i przemarzł. Ponieważ było już bardzo późno, a autobus odjechał, wszedł

na teren zakładu pracy, by przeczekać do rana. Zatrzymany już wewnątrz ogrodzenia, nie stawiał oporu i pozwolił doprowadzić się na wartownię. Wyjaśnił, że przyczyną jego obecności na terenie zakładu pracy było spóźnienie się na autobus. Wprawdzie powód odmówił użycia alkotestu, zaś jego stan wskazywał na użycie alkoholu,

lecz okoliczności te w świetle wymienionych postanowień regulaminu pracy i ustalonego w sprawie stanu faktycznego nie mogły być utożsamiane z zakłóceniem porządku i spokoju w miejscu pracy. Tak też ocenił przedmiotowe zdarzenie Sąd Rejonowy.

Sąd Okręgowy, zmieniając wyrok Sądu Rejonowego i oddalając powództwo o

przywrócenie do pracy, nie odniósł się do powyższej kwestii w ujęciu przedstawionym przez Sąd pierwszej instancji, zaś pogląd o naruszeniu przez powoda porządku

i dyscypliny pracy wywiódł z § 17 regulaminu pracy. Przepis ten przewiduje, że każdy

pracownik po zakończeniu pracy powinien opuścić teren zakładu pracy nie później

niż w ciągu jednej godziny. Zdaniem Sądu Okręgowego, przytoczone postanowienie

regulaminu należy rozumieć w ten sposób, że skoro pracownik powinien opuścić zakład pracy w czasie wskazanym w § 17, to tym bardziej zabroniona jest jego obecność w dalszych godzinach po zakończeniu pracy, a co więcej - w stanie nietrzeźwości. Odnosząc się do powyższego stanowiska należy zauważyć, że § 17 - aczkolwiek

został zamieszczony w rozdziale IV regulaminu pracy dotyczącym czasu pracy, a nie

w rozdziale II regulującym obowiązki pracownika - jest jednym z przepisów określających porządek w zakładzie pracy. Zatem wejście powoda 26 sierpnia 1999 r. około

godz. 23 na teren zakładu pracy mogło być zakwalifikowane jako naruszenie obowiązku przestrzegania regulaminu pracy ustalającego w § 17 nakaz opuszczenia

zakładu pracy najpóźniej w ciągu jednej godziny od zakończenia pracy. Powstaje

jednak zagadnienie, czy złamanie tego nakazu stanowiło ciężkie naruszenie jednego

z podstawowych obowiązków pracowniczych. Zagadnienie to wiąże się z kwestią

winy. Według bowiem art. 52 § 1 KP, warunkiem rozwiązania z pracownikiem umowy

o pracę na podstawie tego przepisu jest wina pracownika. Jak jednak wynika z użytego wyrażenia „ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych”, w

przepisie tym nie chodzi o jakąkolwiek postać winy, lecz o postać kwalifikowaną, to

znaczy taką, która doprowadziła do „ciężkiego” naruszenia podstawowego obowiązku pracowniczego. Zarówno w orzecznictwie Sądu Najwyższego, jak i w piśmiennictwie przyjmuje się, że naruszenie ma charakter ciężki wtedy, gdy zostało dokonane z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa (traktowanego jako postać winy umyślnej lub „ciężkiej” lekkomyślności). O umyślności zaś można mówić wtedy, gdy popełnienie czynu zabronionego przez prawo i jego następstwa zostały objęte zamiarem

sprawcy, to znaczy świadomością i wolą jego popełnienia. Gdy chodzi o czyn powoda, Sąd pierwszej instancji słusznie przyjął, że okoliczności, w jakich się powód znalazł w porze nocnej na terenie zakładu pracy, nie uzasadniały oceny, że dopuścił się

ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych w rozumieniu art.

52 § 1 KP. Sąd Najwyższy podziela powyższy pogląd jako właściwy w okolicznościach rozpoznawanej sprawy. W najnowszym piśmiennictwie podkreśla się, że jednym z założeń nowelizacji Kodeksu pracy wprowadzonej ustawą z dnia 2 lutego

1996 r. było odejście od formalnej dyscypliny pracy, traktującej przestrzeganie porządku i dyscypliny pracy jako szczególny obowiązek pracowniczy, którego naruszenie wiązało się z odpowiednio surowymi konsekwencjami, na rzecz dyscypliny pracy

służącej podnoszeniu jakości i wydajności pracy oraz na rzecz stworzenia pracodawcy szerokich możliwości oddziaływania na zachowania pracownicze (zob. Kodeks

pracy, Komentarz, J. Iwulski i W. Sanetra, Wydawnictwo „Librata” 1999, s. 184).

Dlatego między innymi ustawodawca zrezygnował w art. 52 § 1 pkt 1 KP z przykładowego przytaczania zachowań pracownika uważanych za ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, pozostawiając pracodawcy możliwość samodzielnej oceny konkretnych naruszeń, jednak z zachowaniem celu wymienionego

przepisu, sensu i intencji ustawodawcy.

Przedstawione wyżej uwagi i rozważania skłoniły zatem Sąd Najwyższy do

uwzględnienia kasacji opartej na podstawie naruszenia prawa materialnego, a w

konsekwencji do zmiany zaskarżonego wyroku przez oddalenie apelacji strony pozwanej od wyroku Sądu Rejonowego przywracającego powoda do pracy na poprzed-

nich warunkach. Równocześnie z uwagi na to, że wymieniona podstawa wystarczała

do uwzględnienia kasacji, Sąd Najwyższy odstąpił od odniesienia się do pozostałych

zarzutów, które miały charakter asekuracyjny.

Z tych przyczyn i stosownie do art. 39315 Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji

wyroku.