I PKN 315/01 · Sąd Najwyższy
Legislator summary
AI generatedSpołecznych w K. w ten sposób, że obniżył zasądzone kwoty tytułem wynagrodzenia oddalił apelację i zniósł wzajemnie koszty postępowania apelacyjnego. Zasądzając
Legislator headnote
AI generatedI PKN 315/01 · Sąd Najwyższy: Społecznych w K. w ten sposób, że obniżył zasądzone kwoty tytułem wynagrodzenia oddalił apelację i zniósł wzajemnie koszty postępowania apelacyjnego. Zasądzając
Cited Case Law
AI generatedFull text
Sygn. akt I PKN 315/01
W Y R O K
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 8 maja 2002 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Jadwiga Skibińska-Adamowicz (przewodniczący)
SSN Roman Kuczyński
SSN Zbigniew Myszka (sprawozdawca)
Protokolant Ewa Wolna
w sprawie z powództwa A. B. i in., przeciwko P.CO Trading Spółce z o.o. w W. o
zapłatę
po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Administracyjnej, Pracy i Ubezpieczeń
Społecznych w dniu 8 maja 2002 r.,
kasacji powodów od wyroku Sądu Apelacyjnego w K.
z dnia 14 czerwca 2000 r., sygn. akt III APa …/00
o d d a l a kasację, nie obciążając powodów kosztami
postępowania kasacyjnego.
Uzasadnienie
Sąd Apelacyjny-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w K. wyrokiem z dnia 14
czerwca 2000 r. zmienił częściowo zaskarżony apelacją strony pozwanej P.
z o.o. w W. Oddziału w K. wyrok Sądu Okręgowy-Sąd Pracy i Ubezpieczeń
Społecznych w K. w ten sposób, że obniżył zasądzone kwoty tytułem wynagrodzenia
powodów za przepracowane przez nich godziny nadliczbowe, w pozostałym zakresie
oddalił apelację i zniósł wzajemnie koszty postępowania apelacyjnego. Zasądzając
na rzecz powodów żądane przez nich kwoty wynagrodzenia za przepracowane
godziny nadliczbowe, Sąd pierwszej instancji ustalił, że powodowie byli zatrudnieni u
strony pozwanej w charakterze kierowców-sprzedawców. Codziennie rozpoczynali
pracę o godzinie 630, a kończyli około godziny 1700, lub nawet 2000 lub 2100.
Pracodawca codziennie opracowywał dla nich plany tras handlowych, dla których
prowadzili książki trasy zawierające harmonogramy zadań na każdy dzień pracy. Na
wyznaczonej trasie powodowie poszukiwali nowych klientów, a od ilości pozyskanych
klientów była uzależniona ich premia. Powodowie pracowali na trasach sięgających
do 150 km od K., ich samochody były zaopatrzone w tachografy. Wykonywanie
powierzonych im zadań nie było możliwie w 8 godzinnym dniu pracy. Obsługa
jednego klienta trwała od 15 do 30 minut. W tym czasie pomocnik kierowcy wnosił
towar i zabierał puste opakowania, natomiast kierowca zbierał zamówienia,
wypisywał faktury i pobierał pieniądze za dostarczony towar. Po powrocie do bazy
kierowca rozliczał się z pracodawcą, natomiast jego pomocnik ładował towar na
następny dzień pracy. Po powrocie z trasy kierowcy czekali w kolejce do rozliczenia
się nawet do 3 godzin z uwagi na fakt, że w tym samym czasie zjeżdżało do bazy
wiele samochodów z różnych tras. Kierowcy nie wypełniali kart drogowych, a czas
wyjazdu z bazy był odnotowywany przez pracowników firmy ochroniarskiej
pilnujących terenu przedsiębiorstwa. Strona pozwana nie miała kontroli nad pracą
powodów po ich wyjeździe. Powodowie wracali z tras celem rozliczenia się w
godzinach od 1500 do 2000, które były uzależnione od sposobu wykonania zleconych
im zadań, a ilość sprzedanego towaru i jakość wykonanej pracy wpływała na ich
uprawnienia premiowe. Od 1 marca 1997 r. strona pozwana płaciła kierowcomdostawcom ryczałt za przepracowane godziny nadliczbowe, natomiast od 1 lipca
1997 r. zaczął obowiązywać nowy regulamin. Powodowie byli zatrudnieni do 31
marca 1997 r., za wyjątkiem powodów: R. K., który pracował do 30 kwietnia 1997 r.,
W. S., który był zatrudniony do 25 maja 1997 r. oraz T. T., który pracował do 13
kwietnia 1996 r.
Na podstawie takich ustaleń i po zasięgnięciu opinii biegłego Sąd pierwszej
instancji przyjął, że powodowie faktycznie wykonywali powierzone im obowiązki w
godzinach do 730 do 1700, a nawet do 2000, natomiast w okresach przedświątecznych
i w lecie zdarzało się, że pracowali nawet do godziny 23 00 lub 2400. Braki w
dokładnym określeniu tras przejazdu w danym dniu pracy oraz ilości obsługiwanych
klientów nie dawały możliwości odtworzenia faktycznego rozmiaru świadczonej pracy
przez powodów. W tym zakresie zaszła potrzeba oparcia się na opinii biegłego, który
wykazał, iż nie było możliwości wykonania powierzonych powodom zadań w
normalnym
czasie
pracy
i
szacunkowo
wyliczył
należne
powodom
kwoty
wynagrodzenia za przepracowane godziny nadliczbowe, które Sąd pierwszej
instancji zasądził na podstawie art. 129 i 133 § 1 KP.
Po rozpoznaniu zarzutów apelacji strony pozwanej Sąd drugiej instancji uznał, iż w
sprawie został zgromadzony bardzo obszerny materiał dowodowy, którego nie
wykorzystał Sąd pierwszej instancji, ponieważ poczynił lakoniczne ustalenia,
powoływał dowody zbiorowo, a część z nich pominął. Procedując w granicach art.
382 KPC Sąd Apelacyjny przyjął jako niesporne, że powodów, którzy byli zatrudnieni
jako kierowcy-sprzedawcy obwoźni, bądź pomocnicy kierowców, obowiązywał
zadaniowy czas pracy i z tej przyczyny strona pozwana nie ewidencjonowała go, do
czego „nie była zobligowana do czasu wejścia w życie art. 129 11 wprowadzonego
nowelą z dnia 2 lutego 1996 r.”. Sami powodowie także nie prowadzili własnej
dokumentacji czasu przepracowanego czasu pracy, a dochodzone przez nich
wynagrodzenia
za
przepracowane
godziny
nadliczbowe
opierały
się
na
sumarycznym wskazaniu przepracowanych nadgodzin, bez ich rozliczenia na
poszczególne dni pracy.
Sąd Apelacyjny za istotę sporu uznał rozstrzygnięcie, czy w systemie zadaniowej
organizacji pracy powodowie mogli wykonywać powierzone im zadania robocze w
normalnym czasie pracy, czy też byli zmuszeni do wykonywania obowiązków także w
godzinach nadliczbowych, za które należało się im dodatkowe wynagrodzenie. W
tym zakresie Sąd drugiej instancji przyjął, że zgromadzony materiał dowodowy
potwierdził, iż wymiar zadań stawianych powodom nie dawał możliwości ich
wykonania w normalnym czasie pracy, nie było także podstaw do przypisania
powodom
niestarannego
lub
niesumiennego
wykonywania
obowiązków
pracowniczych, co mogłoby uzasadniać twierdzenie pozwanej, iżby wydłużony czas
pracy był wynikiem złej organizacji pracy samych pracowników. Równocześnie ciężar
udowodnienia pracy w godzinach nadliczbowych spoczywał na powodach, a dowody
zebrane w sprawie nie dawały możliwości dokładnego ustalenia ich czasu pracy w
każdym dniu. Ostatecznie Sąd Apelacyjny przyjął, że czas pracy potrzebny do
wykonania zadań zlecanych codzienne powodom wynosił 10 godzin dniówki
roboczej, co wynika z zeznań powodów, opinii biegłego, jak również z zeznań
świadków zgłoszonych przez stronę pozwaną. Wprawdzie mogły zdarzyć się
przypadki, powrotów z tras nawet po godzinie 2000, lecz zastosowanie takiej ogólnej
miary czasu pracy do wszystkich powodów nie było uzasadnione, tym bardziej że
trasy ulegały zmianie, poszczególni powodowie wracali o różnych porach: w
godzinach od 1530 do 1700, 20-tej, 22-giej, a nawet 24-tej. Wykluczało to zasądzenie
wynagrodzenia za godziny nadliczbowe dla wszystkich powodów w ilości 12 godzin
pracy dziennie, według wyliczonego przez biegłego średniego czasu pracy
kierowców, albowiem wynagrodzenie przysługuje za pracę wykonaną w sposób nie
budzący wątpliwości. W szczególności w taki sposób nie zostało wykazane
codzienne wykonywanie pracy w ilości przekraczającej 10 godzin dziennie przez
każdego z powodów. Ostatecznie Sąd Apelacyjny rozliczył czas pracy powodów w
ilości 10 godzin dziennie, odpowiednio obniżając do tego pułapu zasądzone na ich
rzecz wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych.
W kasacji powodów, skierowanej przeciwko części zaskarżonego wyroku, w jakiej
obniżono zasądzone od pozwanego na rzecz powodów kwoty, ich pełnomocnik
podniósł zarzuty naruszenia art. 233 § 1 KPC w związku z art. 391 § 1 KPC - „przez
dokonanie odmiennych od Sądu I instancji ustaleń faktycznych co do czasu pracy
powodów bez rozważenia w sposób wszechstronny zebranego w sprawie materiału,
wyprowadzenie błędnych wniosków z opinii biegłego E. D., jak też wyciągnięcie
nieprawidłowych wniosków z dokonanych ustaleń”, a nadto zarzucił naruszenie art.
382 KPC - przez oparcie orzeczenia jedynie na części materiału dowodowego i z
pominięciem wydruków pochodzących z urządzeń rejestrujących pracę samochodów
(tachometrów), dowodów wpłat gotówki do sejfu wrzutowego i zeznań powodów. Na
tych podstawach domagał się zmiany zaskarżonego wyroku i zasądzenia na rzecz
powodów dalszych kwot wynagrodzenia za przepracowane godziny nadliczbowe,
ponad kwoty wynikające z zaskarżonego orzeczenia, a także zasądzenia od
pozwanego kosztów procesu według norm przepisanych. Alternatywnie wniósł o
uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy do ponownego
rozpoznania. Zdaniem skarżących - Sąd Apelacyjny bezpodstawnie przyjął 10
godzinną średnią normę czasu pracy dla każdego z powodów, skoro że uznał, iż
każdy z nich pracował w godzinach do 630 do 1700, co daje 10,5 godziny dziennie, a
także potwierdził przypadki, że niektórzy powodowie powracali z tras po godzinie „20tej (nawet o 24-tej!)”. Ponadto powodowie: A. B. i D. M. przedłożyli do akt sprawy
tachogramy, a R. O. „dowody wpłat gotówki do sejfu wrzutowego
obrazujące
faktyczny czas ich pracy w ciągu kilku dni u pozwanego”, z których to dokumentów
wynika, że czas pracy „tychże powodów wynosił znacznie więcej niż10 godzin
dziennie”. W takich okolicznościach sprawy „obniżenie kwot zasądzonych od
pozwanego na rzecz powodów dokonane przez sąd II instancji jest działaniem
sztucznym, nie uwzględniającym w żadnym stopniu odrębnej sytuacji każdego z
powodów”. Sąd Apelacyjny błędnie ocenił także opinię biegłego, który wskazywał, że
w najbardziej sprzyjających warunkach powodowie, z uwzględnieniem czasu
oczekiwania w kolejce na rozliczenie, musieli pracować ponad 10 godzin dziennie, a
zatem przepracowali oni więcej niż to przyjął w zaskarżonym wyroku Sąd drugiej
instancji, który nie zgodził się z wnioskami biegłego, że średni czas pracy powodów
wynosił 12 godzin dziennie.
W odpowiedzi kasację strona pozwana wniosła o jej oddalenie i zasądzenie od
powodów kosztów postępowania kasacyjnego.
Sąd Najwyższy uznał, że zarzuty kasacji nie były wystarczające do jej
uwzględnienia. Zgodnie z art. 39311 KPC Sąd Najwyższy rozpoznaje sprawę w
granicach kasacji, które wyznaczały wskazane w niej podstawy oraz ich
uzasadnienie. Podstawy wniesionej skargi kasacyjnej zostały ograniczone do
zarzutów naruszenia wyłącznie przepisów prawa procesowego, bez wyartykułowania
zarzutów naruszenia norm prawa materialnego, których istnienia - zgodnie z
utrwaloną judykaturą - Sąd Najwyższy domyślać się nie może, albowiem to skarżący
mieli obowiązek ich przedstawienia i uzasadnienia.
Podstawowy kasacyjny zarzut, dotyczący naruszenia art. 233 § 1 KPC w związku
z art. 391 §1 KPC, był uzasadniany dokonaniem przez Sąd drugiej instancji
odmiennych ustaleń w zakresie czasu pracy powodów od przyjętych przez Sąd
pierwszej instancji, co miało nastąpić bez rozważenia w sposób wszechstronny
zebranego w sprawie materiału przez wyprowadzenie błędnych wniosków z
dokonanych ustaleń, w tym wniosków z opinii biegłego. Zarzut ten jest chybiony,
albowiem Sąd drugiej instancji zasadniczo powielił (powtórzył) ustalenia Sądu
pierwszej instancji, a jedynie inaczej ocenił zebrany w sprawie materiał dowodowy,
do czego był uprawniony na podstawie art. 382 KPC. Przepis ten, który stanowi, że
sąd drugiej instancji orzeka na podstawie materiału dowodowego zebranego w
postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym, pozwala
zmienić ustalenia faktyczne stanowiące podstawę wyroku sądu pierwszej instancji
bez przeprowadzenia postępowania dowodowego uzasadniającego odmienne
ustalenia, chyba że szczególne okoliczności wymagają ponowienia lub uzupełnienia
tego postępowania (por. uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia
23 marca 1999 r., III CZP 59/98, OSNC 1997 r. nr 7-8, poz. 124). Punktem wyjścia
zmiany sędziowskiej oceny zebranego w sprawie materiału było wskazanie, także
przez biegłego, że dokumentacja sprawy nie pozwala na bezsporne ustalenie
dokładnego czasu pracy powodów w konkretnych dniach pracy. Wprawdzie należało
przyjąć, że ciężar dowodu w zakresie wykonywania pracy, także w części dotyczącej
jej czasowego wymiaru, spoczywa na obu stronach stosunku pracy (por. wyrok Sądu
Najwyższego z dnia 23 listopada 2001 r., I PKN 678/00, OSNAPiUS 2002 r., nr 7 –
wkładka), jednakże skoro ani pracodawca, ani powodowie nie prowadzili żadnej
szczegółowej dokumentacji czasu pracy, to podstawą orzeczenia o zgłoszonych
roszczeniach mogła być jedynie uprawniona sędziowska ocena zebranego materiału
dowodowego co do rozmiaru nie budzącej żadnych wątpliwości ilości godzin
nadliczbowych przepracowanych przez każdego z powodów. W tym zakresie Sąd
drugiej instancji przyjął, że twierdzenia o czasie pracy przekraczającym 10 godzin
dziennie przez każdego z powodów nie zostały w taki sposób potwierdzone. Takiej
oceny zebranego w sprawie materiału nie można podważyć w postępowaniu
kasacyjnym, gdyż nie jest ona rażąco wadliwa lub oczywiście błędna (por. wyroki
Sądu Najwyższego: z dnia 18 lutego 1997 r., II UKN 77/96, OSNAPiUS 1997 nr 21,
poz. 426 lub z dnia 27 lutego 1997 r., I PKN 25/97, OSNAPiUS 1997 nr 21, poz.
420), skoro sporne strony nie dokumentowały rozmiaru pracy świadczonej w
konkretnych dniach pracy, które były kończone przez powodów w rozmaitych
godzinach - w przedziale od 1530 do 1700, a niekiedy później. W takiej sytuacji Sąd
drugiej instancji był władny przyjąć, że ścisłe udowodnienie długości czasu pracy w
konkretnych dniach pracy każdego z powodów było niemożliwe i zasądzić
dochodzone roszczenia według swojej oceny, opartej na rozważeniu wszystkich
okoliczności sprawy - na podstawie odpowiednio stosowanego art. 322 KPC.
Chybiony był kasacyjny zarzut naruszenia art. 382 KPC, uzasadniany przez
skarżących pominięciem niektórych dowodów w sprawie, skoro dyrektywy zawarte w
powołanej normie prawa procesowego dotyczą obowiązku orzekania na podstawie
materiału zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu
apelacyjnym, a przeto nie odnoszą się do „pominiętego” materiału dowodowego.
Mając powyższe na uwadze Sąd Najwyższy oddalił kasację na podstawie art. 39312
KPC, nie obciążając powodów kosztami postępowania kasacyjnego z mocy art. 102
KPC.