Legislator Case Law & Legislation
I PKN 315/01 AI generated

I PKN 315/01 · Sąd Najwyższy

Case Number I PKN 315/01
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome wyrok

Legislator summary

AI generated

Społecznych w K. w ten sposób, że obniżył zasądzone kwoty tytułem wynagrodzenia oddalił apelację i zniósł wzajemnie koszty postępowania apelacyjnego. Zasądzając

Legislator headnote

AI generated

I PKN 315/01 · Sąd Najwyższy: Społecznych w K. w ten sposób, że obniżył zasądzone kwoty tytułem wynagrodzenia oddalił apelację i zniósł wzajemnie koszty postępowania apelacyjnego. Zasądzając

Cited Case Law

AI generated
III CZP 59/98
23 marca 1999 r., III CZP 59/98, OSNC 1997 r.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Sygn. akt I PKN 315/01

W Y R O K

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 8 maja 2002 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Jadwiga Skibińska-Adamowicz (przewodniczący)

SSN Roman Kuczyński

SSN Zbigniew Myszka (sprawozdawca)

Protokolant Ewa Wolna

w sprawie z powództwa A. B. i in., przeciwko P.CO Trading Spółce z o.o. w W. o

zapłatę

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Administracyjnej, Pracy i Ubezpieczeń

Społecznych w dniu 8 maja 2002 r.,

kasacji powodów od wyroku Sądu Apelacyjnego w K.

z dnia 14 czerwca 2000 r., sygn. akt III APa …/00

o d d a l a kasację, nie obciążając powodów kosztami

postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Sąd Apelacyjny-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w K. wyrokiem z dnia 14

czerwca 2000 r. zmienił częściowo zaskarżony apelacją strony pozwanej P.

z o.o. w W. Oddziału w K. wyrok Sądu Okręgowy-Sąd Pracy i Ubezpieczeń

Społecznych w K. w ten sposób, że obniżył zasądzone kwoty tytułem wynagrodzenia

powodów za przepracowane przez nich godziny nadliczbowe, w pozostałym zakresie

oddalił apelację i zniósł wzajemnie koszty postępowania apelacyjnego. Zasądzając

na rzecz powodów żądane przez nich kwoty wynagrodzenia za przepracowane

godziny nadliczbowe, Sąd pierwszej instancji ustalił, że powodowie byli zatrudnieni u

strony pozwanej w charakterze kierowców-sprzedawców. Codziennie rozpoczynali

pracę o godzinie 630, a kończyli około godziny 1700, lub nawet 2000 lub 2100.

Pracodawca codziennie opracowywał dla nich plany tras handlowych, dla których

prowadzili książki trasy zawierające harmonogramy zadań na każdy dzień pracy. Na

wyznaczonej trasie powodowie poszukiwali nowych klientów, a od ilości pozyskanych

klientów była uzależniona ich premia. Powodowie pracowali na trasach sięgających

do 150 km od K., ich samochody były zaopatrzone w tachografy. Wykonywanie

powierzonych im zadań nie było możliwie w 8 godzinnym dniu pracy. Obsługa

jednego klienta trwała od 15 do 30 minut. W tym czasie pomocnik kierowcy wnosił

towar i zabierał puste opakowania, natomiast kierowca zbierał zamówienia,

wypisywał faktury i pobierał pieniądze za dostarczony towar. Po powrocie do bazy

kierowca rozliczał się z pracodawcą, natomiast jego pomocnik ładował towar na

następny dzień pracy. Po powrocie z trasy kierowcy czekali w kolejce do rozliczenia

się nawet do 3 godzin z uwagi na fakt, że w tym samym czasie zjeżdżało do bazy

wiele samochodów z różnych tras. Kierowcy nie wypełniali kart drogowych, a czas

wyjazdu z bazy był odnotowywany przez pracowników firmy ochroniarskiej

pilnujących terenu przedsiębiorstwa. Strona pozwana nie miała kontroli nad pracą

powodów po ich wyjeździe. Powodowie wracali z tras celem rozliczenia się w

godzinach od 1500 do 2000, które były uzależnione od sposobu wykonania zleconych

im zadań, a ilość sprzedanego towaru i jakość wykonanej pracy wpływała na ich

uprawnienia premiowe. Od 1 marca 1997 r. strona pozwana płaciła kierowcomdostawcom ryczałt za przepracowane godziny nadliczbowe, natomiast od 1 lipca

1997 r. zaczął obowiązywać nowy regulamin. Powodowie byli zatrudnieni do 31

marca 1997 r., za wyjątkiem powodów: R. K., który pracował do 30 kwietnia 1997 r.,

W. S., który był zatrudniony do 25 maja 1997 r. oraz T. T., który pracował do 13

kwietnia 1996 r.

Na podstawie takich ustaleń i po zasięgnięciu opinii biegłego Sąd pierwszej

instancji przyjął, że powodowie faktycznie wykonywali powierzone im obowiązki w

godzinach do 730 do 1700, a nawet do 2000, natomiast w okresach przedświątecznych

i w lecie zdarzało się, że pracowali nawet do godziny 23 00 lub 2400. Braki w

dokładnym określeniu tras przejazdu w danym dniu pracy oraz ilości obsługiwanych

klientów nie dawały możliwości odtworzenia faktycznego rozmiaru świadczonej pracy

przez powodów. W tym zakresie zaszła potrzeba oparcia się na opinii biegłego, który

wykazał, iż nie było możliwości wykonania powierzonych powodom zadań w

normalnym

czasie

pracy

i

szacunkowo

wyliczył

należne

powodom

kwoty

wynagrodzenia za przepracowane godziny nadliczbowe, które Sąd pierwszej

instancji zasądził na podstawie art. 129 i 133 § 1 KP.

Po rozpoznaniu zarzutów apelacji strony pozwanej Sąd drugiej instancji uznał, iż w

sprawie został zgromadzony bardzo obszerny materiał dowodowy, którego nie

wykorzystał Sąd pierwszej instancji, ponieważ poczynił lakoniczne ustalenia,

powoływał dowody zbiorowo, a część z nich pominął. Procedując w granicach art.

382 KPC Sąd Apelacyjny przyjął jako niesporne, że powodów, którzy byli zatrudnieni

jako kierowcy-sprzedawcy obwoźni, bądź pomocnicy kierowców, obowiązywał

zadaniowy czas pracy i z tej przyczyny strona pozwana nie ewidencjonowała go, do

czego „nie była zobligowana do czasu wejścia w życie art. 129 11 wprowadzonego

nowelą z dnia 2 lutego 1996 r.”. Sami powodowie także nie prowadzili własnej

dokumentacji czasu przepracowanego czasu pracy, a dochodzone przez nich

wynagrodzenia

za

przepracowane

godziny

nadliczbowe

opierały

się

na

sumarycznym wskazaniu przepracowanych nadgodzin, bez ich rozliczenia na

poszczególne dni pracy.

Sąd Apelacyjny za istotę sporu uznał rozstrzygnięcie, czy w systemie zadaniowej

organizacji pracy powodowie mogli wykonywać powierzone im zadania robocze w

normalnym czasie pracy, czy też byli zmuszeni do wykonywania obowiązków także w

godzinach nadliczbowych, za które należało się im dodatkowe wynagrodzenie. W

tym zakresie Sąd drugiej instancji przyjął, że zgromadzony materiał dowodowy

potwierdził, iż wymiar zadań stawianych powodom nie dawał możliwości ich

wykonania w normalnym czasie pracy, nie było także podstaw do przypisania

powodom

niestarannego

lub

niesumiennego

wykonywania

obowiązków

pracowniczych, co mogłoby uzasadniać twierdzenie pozwanej, iżby wydłużony czas

pracy był wynikiem złej organizacji pracy samych pracowników. Równocześnie ciężar

udowodnienia pracy w godzinach nadliczbowych spoczywał na powodach, a dowody

zebrane w sprawie nie dawały możliwości dokładnego ustalenia ich czasu pracy w

każdym dniu. Ostatecznie Sąd Apelacyjny przyjął, że czas pracy potrzebny do

wykonania zadań zlecanych codzienne powodom wynosił 10 godzin dniówki

roboczej, co wynika z zeznań powodów, opinii biegłego, jak również z zeznań

świadków zgłoszonych przez stronę pozwaną. Wprawdzie mogły zdarzyć się

przypadki, powrotów z tras nawet po godzinie 2000, lecz zastosowanie takiej ogólnej

miary czasu pracy do wszystkich powodów nie było uzasadnione, tym bardziej że

trasy ulegały zmianie, poszczególni powodowie wracali o różnych porach: w

godzinach od 1530 do 1700, 20-tej, 22-giej, a nawet 24-tej. Wykluczało to zasądzenie

wynagrodzenia za godziny nadliczbowe dla wszystkich powodów w ilości 12 godzin

pracy dziennie, według wyliczonego przez biegłego średniego czasu pracy

kierowców, albowiem wynagrodzenie przysługuje za pracę wykonaną w sposób nie

budzący wątpliwości. W szczególności w taki sposób nie zostało wykazane

codzienne wykonywanie pracy w ilości przekraczającej 10 godzin dziennie przez

każdego z powodów. Ostatecznie Sąd Apelacyjny rozliczył czas pracy powodów w

ilości 10 godzin dziennie, odpowiednio obniżając do tego pułapu zasądzone na ich

rzecz wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych.

W kasacji powodów, skierowanej przeciwko części zaskarżonego wyroku, w jakiej

obniżono zasądzone od pozwanego na rzecz powodów kwoty, ich pełnomocnik

podniósł zarzuty naruszenia art. 233 § 1 KPC w związku z art. 391 § 1 KPC - „przez

dokonanie odmiennych od Sądu I instancji ustaleń faktycznych co do czasu pracy

powodów bez rozważenia w sposób wszechstronny zebranego w sprawie materiału,

wyprowadzenie błędnych wniosków z opinii biegłego E. D., jak też wyciągnięcie

nieprawidłowych wniosków z dokonanych ustaleń”, a nadto zarzucił naruszenie art.

382 KPC - przez oparcie orzeczenia jedynie na części materiału dowodowego i z

pominięciem wydruków pochodzących z urządzeń rejestrujących pracę samochodów

(tachometrów), dowodów wpłat gotówki do sejfu wrzutowego i zeznań powodów. Na

tych podstawach domagał się zmiany zaskarżonego wyroku i zasądzenia na rzecz

powodów dalszych kwot wynagrodzenia za przepracowane godziny nadliczbowe,

ponad kwoty wynikające z zaskarżonego orzeczenia, a także zasądzenia od

pozwanego kosztów procesu według norm przepisanych. Alternatywnie wniósł o

uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy do ponownego

rozpoznania. Zdaniem skarżących - Sąd Apelacyjny bezpodstawnie przyjął 10

godzinną średnią normę czasu pracy dla każdego z powodów, skoro że uznał, iż

każdy z nich pracował w godzinach do 630 do 1700, co daje 10,5 godziny dziennie, a

także potwierdził przypadki, że niektórzy powodowie powracali z tras po godzinie „20tej (nawet o 24-tej!)”. Ponadto powodowie: A. B. i D. M. przedłożyli do akt sprawy

tachogramy, a R. O. „dowody wpłat gotówki do sejfu wrzutowego

obrazujące

faktyczny czas ich pracy w ciągu kilku dni u pozwanego”, z których to dokumentów

wynika, że czas pracy „tychże powodów wynosił znacznie więcej niż10 godzin

dziennie”. W takich okolicznościach sprawy „obniżenie kwot zasądzonych od

pozwanego na rzecz powodów dokonane przez sąd II instancji jest działaniem

sztucznym, nie uwzględniającym w żadnym stopniu odrębnej sytuacji każdego z

powodów”. Sąd Apelacyjny błędnie ocenił także opinię biegłego, który wskazywał, że

w najbardziej sprzyjających warunkach powodowie, z uwzględnieniem czasu

oczekiwania w kolejce na rozliczenie, musieli pracować ponad 10 godzin dziennie, a

zatem przepracowali oni więcej niż to przyjął w zaskarżonym wyroku Sąd drugiej

instancji, który nie zgodził się z wnioskami biegłego, że średni czas pracy powodów

wynosił 12 godzin dziennie.

W odpowiedzi kasację strona pozwana wniosła o jej oddalenie i zasądzenie od

powodów kosztów postępowania kasacyjnego.

Sąd Najwyższy uznał, że zarzuty kasacji nie były wystarczające do jej

uwzględnienia. Zgodnie z art. 39311 KPC Sąd Najwyższy rozpoznaje sprawę w

granicach kasacji, które wyznaczały wskazane w niej podstawy oraz ich

uzasadnienie. Podstawy wniesionej skargi kasacyjnej zostały ograniczone do

zarzutów naruszenia wyłącznie przepisów prawa procesowego, bez wyartykułowania

zarzutów naruszenia norm prawa materialnego, których istnienia - zgodnie z

utrwaloną judykaturą - Sąd Najwyższy domyślać się nie może, albowiem to skarżący

mieli obowiązek ich przedstawienia i uzasadnienia.

Podstawowy kasacyjny zarzut, dotyczący naruszenia art. 233 § 1 KPC w związku

z art. 391 §1 KPC, był uzasadniany dokonaniem przez Sąd drugiej instancji

odmiennych ustaleń w zakresie czasu pracy powodów od przyjętych przez Sąd

pierwszej instancji, co miało nastąpić bez rozważenia w sposób wszechstronny

zebranego w sprawie materiału przez wyprowadzenie błędnych wniosków z

dokonanych ustaleń, w tym wniosków z opinii biegłego. Zarzut ten jest chybiony,

albowiem Sąd drugiej instancji zasadniczo powielił (powtórzył) ustalenia Sądu

pierwszej instancji, a jedynie inaczej ocenił zebrany w sprawie materiał dowodowy,

do czego był uprawniony na podstawie art. 382 KPC. Przepis ten, który stanowi, że

sąd drugiej instancji orzeka na podstawie materiału dowodowego zebranego w

postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym, pozwala

zmienić ustalenia faktyczne stanowiące podstawę wyroku sądu pierwszej instancji

bez przeprowadzenia postępowania dowodowego uzasadniającego odmienne

ustalenia, chyba że szczególne okoliczności wymagają ponowienia lub uzupełnienia

tego postępowania (por. uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia

23 marca 1999 r., III CZP 59/98, OSNC 1997 r. nr 7-8, poz. 124). Punktem wyjścia

zmiany sędziowskiej oceny zebranego w sprawie materiału było wskazanie, także

przez biegłego, że dokumentacja sprawy nie pozwala na bezsporne ustalenie

dokładnego czasu pracy powodów w konkretnych dniach pracy. Wprawdzie należało

przyjąć, że ciężar dowodu w zakresie wykonywania pracy, także w części dotyczącej

jej czasowego wymiaru, spoczywa na obu stronach stosunku pracy (por. wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 23 listopada 2001 r., I PKN 678/00, OSNAPiUS 2002 r., nr 7 –

wkładka), jednakże skoro ani pracodawca, ani powodowie nie prowadzili żadnej

szczegółowej dokumentacji czasu pracy, to podstawą orzeczenia o zgłoszonych

roszczeniach mogła być jedynie uprawniona sędziowska ocena zebranego materiału

dowodowego co do rozmiaru nie budzącej żadnych wątpliwości ilości godzin

nadliczbowych przepracowanych przez każdego z powodów. W tym zakresie Sąd

drugiej instancji przyjął, że twierdzenia o czasie pracy przekraczającym 10 godzin

dziennie przez każdego z powodów nie zostały w taki sposób potwierdzone. Takiej

oceny zebranego w sprawie materiału nie można podważyć w postępowaniu

kasacyjnym, gdyż nie jest ona rażąco wadliwa lub oczywiście błędna (por. wyroki

Sądu Najwyższego: z dnia 18 lutego 1997 r., II UKN 77/96, OSNAPiUS 1997 nr 21,

poz. 426 lub z dnia 27 lutego 1997 r., I PKN 25/97, OSNAPiUS 1997 nr 21, poz.

420), skoro sporne strony nie dokumentowały rozmiaru pracy świadczonej w

konkretnych dniach pracy, które były kończone przez powodów w rozmaitych

godzinach - w przedziale od 1530 do 1700, a niekiedy później. W takiej sytuacji Sąd

drugiej instancji był władny przyjąć, że ścisłe udowodnienie długości czasu pracy w

konkretnych dniach pracy każdego z powodów było niemożliwe i zasądzić

dochodzone roszczenia według swojej oceny, opartej na rozważeniu wszystkich

okoliczności sprawy - na podstawie odpowiednio stosowanego art. 322 KPC.

Chybiony był kasacyjny zarzut naruszenia art. 382 KPC, uzasadniany przez

skarżących pominięciem niektórych dowodów w sprawie, skoro dyrektywy zawarte w

powołanej normie prawa procesowego dotyczą obowiązku orzekania na podstawie

materiału zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu

apelacyjnym, a przeto nie odnoszą się do „pominiętego” materiału dowodowego.

Mając powyższe na uwadze Sąd Najwyższy oddalił kasację na podstawie art. 39312

KPC, nie obciążając powodów kosztami postępowania kasacyjnego z mocy art. 102

KPC.