I PKN 236/98 · Sąd Najwyższy
Legislator summary
AI generatedPozwany Zakład Doświadczalny Roszarnictwa w S. wniósł o oddalenie powództwa. Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Szamotułach przywrócił powódkę do pracy (wobec upływu okresu wypowiedzenia) wyrokiem z dnia 20 sierpnia 1997 r.
Legislator headnote
AI generatedI PKN 236/98 · Sąd Najwyższy: twierdziła, że przyczyna ta jest nieprawdziwa. Zdaniem Sądu pracy pozwany nie wykonał obowiązku z art. 6 KC udowodnienia faktu, z którego wywodzi skutki prawne.
Full text
Wyrok z dnia 9 lipca 1998 r.
I PKN 236/98
Zawiadomienie sądu przez pełnomocnika o przyczynie nieobecności na
rozprawie nie może być uznane za złożenie wniosku o odroczenie rozprawy, a
tym samym przeprowadzenie rozprawy pod nieobecność pełnomocnika i wydanie po niej wyroku nie świadczy o pozbawieniu strony możliwości obrony jej
praw w rozumieniu art. 379 pkt 5 KPC.
Przewodniczący SSN: Teresa Flemming-Kulesza (sprawozdawca), Sędziowie
SN: Jerzy Kwaśniewski, Jadwiga Skibińska-Adamowicz.
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 9 lipca 1998 r. sprawy z powództwa
Lucyny D. przeciwko Zakładowi Doświadczalnemu Roszarnictwa w S. o przywrócenie do pracy, na skutek kasacji strony pozwanej od wyroku Sądu WojewódzkiegoSądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Poznaniu z dnia 28 listopada 1997 r. [...]
o d d a l i ł kasację.
Uzasadnienie
Lucyna D. wniosła o uznanie za bezskuteczne wypowiedzenia umowy o
pracę.
Pozwany Zakład Doświadczalny Roszarnictwa w S. wniósł o oddalenie powództwa.
Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Szamotułach przywrócił powódkę do pracy (wobec upływu okresu wypowiedzenia) wyrokiem z dnia 20 sierpnia 1997 r.
Sąd ten ustalił następujący stan faktyczny. Powódka pracowała w pozwanym
Zakładzie jako inspektor d/s agrotechniczno-surowcowych od 21 listopada 1977 r. do
31 marca 1987 r. oraz od 15 czerwca 1987 r. do 31 lipca 1991 r. Ostatnio zatrudniona była jako agrotechnik od 2 listopada 1994 r. Obowiązki powódki sprowadzały
się do opieki nad powierzonymi jej plantacjami lnu w celu osiągnięcia jak najlepszych
plonów, czuwania nad terminowym zaopatrzeniem plantatorów, doradztwa, przeprowadzania kontroli i dopilnowywania właściwej pielęgnacji. Powódka wyszukiwała rolników chętnych do zawarcia umowy kontraktacji, uzgadniała warunki tej umowy,
konsultowała technologię uprawy, termin i sposób zbioru, kontrolowała stopień wyroszenia słomy lnianej (oddzielania się włókna od paździerza), pobierała próby słomy
do przerobu próbnego w celu ustalenia stopnia wyroszenia i procentu włókna, koordynowała terminy dostaw słomy i nasion do zakładu. Powódka nie miała obowiązku
bywania w Zakładzie z określoną częstotliwością, swoją pracę wykonywała w okolicach S., gdzie mieszka. Na ilość i jakość włókna wpływ ma pogoda, spełnienie wymogów agrotechnicznych oraz przerób. Przywożoną od plantatorów słomę składano
pod wiatą i przekładano tak, aby wiedzieć od kogo pochodzi dana partia. Powódka
proponowała, żeby dla oznaczenia producenta wkładać kartki, ponieważ tylko jeden
pracownik zakładu wiedział, od kogo dana partia pochodzi. Wyniki uzyskiwane w
przerobach próbnych dokonywanych przez powódkę i w procesie finalnym różniły się
znacznie (np. ok. 50%), co powodowało, że jeden producent, a także powódka
chcieli być obecni przy przerobie. Wówczas, gdy powódka była obecna przy przerobie, uzyskano dobry wynik proporcji włókna do wagi słomy.
Nowy dyrektor objął stanowisko 15 maja 1997 r., a 20 maja wypowiedział powódce umowę o pracę, podając jako przyczynę słabe wyniki w zakresie prowadzenia
plantacji lnu, objawiające się bardzo niską jakością dostarczanej słomy. Powódka
twierdziła, że przyczyna ta jest nieprawdziwa. Zdaniem Sądu pracy pozwany nie wykonał obowiązku z art. 6 KC udowodnienia faktu, z którego wywodzi skutki prawne.
Sąd uznał podaną przyczynę za ogólnikową i niejasną. Zarzut niedopilnowania
plantacji i słabych wyników uznał natomiast za niewłaściwy, ponieważ w chwili wypowiadania dokonano przerobu słomy z dwóch plantacji (na cztery nadzorowane
przez powódkę), z czego w jednym przypadku uzyskany wynik był dobry.
Sąd pracy przeprowadził wszystkie dowody zgłoszone przez strony. Nie odroczył rozprawy poprzedzającej wydanie wyroku, mimo że „tuż przed rozprawą pełnomocnik pozwanego poinformował Sąd, że nie przyjedzie bo popsuł mu się samochód, nie informując pracownika Sądu kiedy i gdzie samochód mu się popsuł i czy
fakt ten uniemożliwił mu skorzystanie z innych środków lokomocji, nie zgłosił też
wniosku o odroczenie rozprawy, ani też nie usprawiedliwiał nieobecności strony pozwanej”. Informacje podane przez pełnomocnika pozwanego - zdaniem Sądu - zostały
podane „w sposób ogólnikowy, bez wskazania, że nie mógł dojechać do Sądu innym
środkiem lokomocji i dlaczego (kiedy i gdzie popsuł mu się samochód)”. Wobec tego
Sąd nie uznał „lakonicznej informacji” za znaną Sądowi przeszkodę, której nie można
przezwyciężyć, a o której mowa w art. 214 KPC.
W aktach sprawy brak jest notatki urzędowej co do treści rozmowy przeprowadzonej z pełnomocnikiem pozwanego. W protokole rozprawy odnotowano „z informacji pracownika sekretariatu wynika, że dziś przed godziną 13.oo dzwonił do
Sądu radca prawny K. informując, że nie przyjedzie, bo popsuł mu się samochód,
innych wniosków nie zgłaszał”.
Sąd Wojewódzki w Poznaniu-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych oddalił
apelację pozwanego od omówionego wyroku. Zdaniem Sądu drugiej instancji, Sąd
Rejonowy przeprowadził postępowanie dowodowe „w granicach wniosków zaoferowanych przez strony”. Takie postępowanie mieści się w ramach zasady kontradyktoryjności, o której mowa np. w art. 3, 210 i 232 KPC. Ocena przeprowadzonych dowodów „mieści się w granicach swobody sędziowskiej określonej w art. 233 KPC”.
Sąd Wojewódzki zwrócił też uwagę, że „zgłaszający uszkodzenie pojazdu radca
prawny nie wnosił o odroczenie rozprawy i nie informował o przyczynie nieobecności
strony lub osoby, która mogłaby być przesłuchana za nią w trybie art. 304 KPC”. Sąd
uznał, że nie zachodzą okoliczności, które sąd odwoławczy bierze pod rozwagę z
urzędu.
Pozwany wniósł kasację od tego wyroku, domagając się jego uchylenia w całości, jak również wyroku Sądu pierwszej instancji i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu. Zarzucił, że „zaskarżone wyroki
zostały wydane z naruszeniem przepisów KPC - art. 3931 pkt 2 w związku z art. 468
§ 2 pkt 2 KPC - co mogło mieć decydujący wpływ na rozstrzygnięcie sporu”. W uzasadnieniu kasacji podniesiono, że istotne naruszenie przepisów postępowania przez
Sąd pierwszej instancji polegało na wydaniu wyroku bez przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego. Podniesiono też, że pełnomocnik pozwanego, mając awarię
samochodu na trasie do S. i powiadamiając o tym telefonicznie Sąd przed rozpoczęciem rozprawy, spełnił swój obowiązek prosząc sekretarza o powiadomienie sędziego „celem odroczenia rozprawy”.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Jedyny zarzut podniesiony w kasacji dotyczył naruszenia przepisu art. 468 § 2
pkt 2 KPC. Przytoczony w treści przepis art. 3931 pkt 2 KPC stanowi, że kasację
można oprzeć na naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło
mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W świetle tego przepisu zarzut naruszenia art.
468 § 2 pkt 2 KPC nie może być uznany za słuszny. Przepis ten dotyczy postępowania przed sądem pierwszej instancji, a kasacja jest środkiem zaskarżenia orzeczenia
sądu drugiej instancji. Ponadto z treści tego przepisu wynika, że nie nałożono na sąd
bezwzględnego obowiązku podjęcia czynności wyjaśniających mających na celu
wyjaśnienie stanowiska stron oraz skłonienie ich do pojednania i zawarcia ugody.
Podjęcie tych czynności zależy od tego, czy sąd uzna, że przemawiają za tym wyniki
wstępnego badania sprawy. Sąd może też uznać, że nie ma potrzeby przeprowadzania czynności wyjaśniających, ponieważ nie przyspieszą one postępowania lub
są oczywiście niecelowe z innych przyczyn (art. 468 § 1 KP). Wreszcie nie zostało
wykazane w kasacji, by zarzucone uchybienie miało istotny wpływ na treść orzeczenia (wydanego przez Sąd drugiej instancji).
Sąd Najwyższy nie stwierdził też, by postępowanie w rozpoznawanej sprawie
dotknięte było nieważnością, co należało rozważyć z urzędu (art. 393 11 KPC),
zwłaszcza wobec treści uzasadnienia kasacji, w którym nawiązano do okoliczności
nieobecności pełnomocnika strony pozwanej na rozprawie poprzedzającej wydanie
wyroku przez Sąd pierwszej instancji. Sąd Najwyższy podziela pogląd co do tego, że
nie było obowiązku odroczenia rozprawy w sytuacji, gdy fachowy pełnomocnik strony
(radca prawny) jedynie poinformował Sąd o przyczynie nieobecności, nie wnosząc o
odroczenie rozprawy, nie podając nawet, czy przyczyna ta uniemożliwia mu stawiennictwo. Czym innym jest złożenie umotywowanego wniosku o odroczenie rozprawy, a czym innym poinformowanie o przyczynie niestawiennictwa, ewentualnie
jego usprawiedliwienie. Dla fachowego pełnomocnika rozróżnienie to nie nastręcza
trudności. W okolicznościach rozpoznawanej sprawy, w świetle treści protokołu rozprawy z dnia 20 sierpnia 1997 r., a także twierdzeń pełnomocnika strony pozwanej
przedstawionych w apelacji, na rozprawie apelacyjnej oraz w treści kasacji (nie
twierdził on, by złożył wniosek o odroczenie rozprawy z powodu niemożliwości przybycia na nią), nie można uznać, by strona pozwana została pozbawiona możliwości
obrony jej praw w rozumieniu art. 379 pkt 5 KPC.
Z tych wszystkich względów kasacja podlegała oddaleniu jako pozbawiona
usprawiedliwionych podstaw (art. 39312 KPC).