Legislator Case Law & Legislation
I PKN 219/98 AI generated

I PKN 219/98 · Sąd Najwyższy

Case Number I PKN 219/98
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome wyrok

Legislator summary

AI generated

oddalił powództwo Sławomira L. i Krzysztofa S. przeciwko Przedsiębiorstwu Usługowo-Handlowemu „M.” Sp. z o.o. w S. o przywrócenie do pracy na poprzednio zajmowane stanowiska, zasądził na rzecz pozwanej Spółki kwotę po 50 zł tytułem Skarbu Państwa kwotę po 331,33 zł tytułem zwrotu kosztów opinii biegłego sądowego. W motywach tego rozstrzygnięcia Sąd Pracy powołał się na poniższe ustalenia

Legislator headnote

AI generated

I PKN 219/98 · Sąd Najwyższy: kasowego z końcem zmiany. Klient otrzymywał natomiast drugi paragon po uprzednim powtórzeniu operacji kasowej.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Wyrok z dnia 1 lipca 1998 r.

I PKN 219/98

Tolerowanie przez kierownika sklepu istotnych różnic między obrotem

wykazywanym w raportach sklepowych, a wynikającym ze wskazań kasy rejestrującej (fiskalnej), może być kwalifikowane jako zachowanie rażąco niedbałe,

a tym samym uzasadniać rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia w

trybie art. 52 § 1 pkt 1 KP, choćby odstępstwa od wskazań kasy były wartością

dodatnią.

Przewodniczący SSN: Józef Iwulski, Sędziowie SN: Andrzej Kijowski (sprawozdawca), Walerian Sanetra.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 1 lipca 1998 r. sprawy z powództwa

Krzysztofa S. i Sławomira L. przeciwko Przedsiębiorstwu Usługowo-Handlowemu

„M.” Spółka z o.o. w S. o przywrócenie do pracy, na skutek kasacji powodów od wyroku Sądu Wojewódzkiego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Gdańsku z

siedzibą w Gdyni z dnia 20 stycznia 1998 r. [...]

1) o d d a l i ł kasację,

2) zasądził od każdego z powodów na rzecz strony pozwanej po 100 zł (słownie złotych: sto) tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Gdańsku wyrokiem z dnia 14 kwietnia 1997 r. [...]

oddalił powództwo Sławomira L. i Krzysztofa S. przeciwko Przedsiębiorstwu Usługowo-Handlowemu „M.” Sp. z o.o. w S. o przywrócenie do pracy na poprzednio zajmowane stanowiska, zasądził na rzecz pozwanej Spółki kwotę po 50 zł tytułem

kosztów zastępstwa procesowego oraz nakazał ściągnąć od powodów na rzecz

Skarbu Państwa kwotę po 331,33 zł tytułem zwrotu kosztów opinii biegłego sądowego. W motywach tego rozstrzygnięcia Sąd Pracy powołał się na poniższe ustalenia

faktyczne.

Powodowie Krzysztof S. i Sławomir L. byli w pozwanej Spółce zatrudnieni w

pełnym wymiarze czasu pracy na stanowiskach odpowiednio: kierownika sklepu od

dnia 1 września 1991 r. do dnia 19 kwietnia 1994 r. oraz zastępcy kierownika sklepu

nr 4 od dnia 9 grudnia 1991 r. do dnia 19 kwietnia 1994 r. W dniu 3 września 1994 r.

strony zawarły umowę, na podstawie której powodowie przyjęli wspólną odpowiedzialność za mienie powierzone w sklepie nr 4 zgodnie ze spisem inwentaryzacyjnym

sporządzonym na ten dzień oraz za mienie powierzone w trakcie trwania umowy. W

dniu 19 kwietnia 1995 r. pozwana złożyła powodom oświadczenie o rozwiązaniu

umowy o pracę bez wypowiedzenia z dniem 20 kwietnia 1995 r. w trybie art. 52 § 1

pkt 1 KP z powodu ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych.

Polegało ono na tym, że jako kierownik i zastępca kierownika sklepu nr 4,

odpowiedzialni za powierzone im mienie, dopuścili do znacznych rozbieżności w

dokumentacji tego sklepu, wyrażających się w znacznych i nieuzasadnionych różnicach między fiskalnymi raportami jego obrotów a danymi zawartymi w raportach

sklepowych, sporządzonych na podstawie dokumentów źródłowych, co wskazuje na

zaniżanie faktycznych obrotów sklepu, a tym samym nosi znamiona działania na

szkodę Spółki.

Spółka „M.” prowadzi działalność handlową w 7 detalicznych sklepach samoobsługowych. W wykonaniu obowiązku wynikającego z ustawy o podatku od towarów i usług oraz podatku akcyzowym zarząd Spółki zaplanował zainstalowanie do 31

maja 1995 r. we wszystkich sklepach 40 elektronicznych kas rejestracyjnych. Instalację kas fiskalnych w sklepie nr 4 rozpoczęto w dniu 11 października 1994 r. i zakończono w lutym 1995 r. Instalacji 5 kas typu Aster FR - 2000 FY, produkcji japońskiej firmy Jakudo, dopuszczonych do obrotu decyzją Ministra Finansów, dokonali

dwaj pracownicy firmy „K.”, Sp. z o.o. w G., którzy przeszkolili też personel sklepu już

przy instalowaniu pierwszych kas w dniu 11 października 1994 r.

Podstawową dokumentacją obrotu towarowego w sklepach Spółki jest pięciodniowy raport sklepowy, obejmujący rejestr przychodów według dowodu zakupu lub

przesunięć z innych sklepów oraz rejestr rozchodu, czyli sprzedaży i innych rozchodów. W raporcie ustala się też wysokość utargu i stan zapasów oraz utargi przekazane do kasy zarządu Spółki. Do dnia 28 lutego 1995 r. stosowane były częściowo

kasy rejestracyjne, lecz wysokość sprzedaży ustalał kierownik w raporcie sklepowym,

natomiast od 1 marca 1995 r. całość sprzedaży rejestrują kasy fiskalne. Raporty ze

sklepu nr 4 sporządzały dwie księgowe: Monika M. oraz Jagoda B. na podstawie

faktur i rachunków przedkładanych przez kierowników. Raportami obejmowano też

dowody wpłaty przez powodów do głównej kasy Spółki pieniędzy z obrotów sklepu.

Po podpisaniu przez kierownika sklepu księgowa przekazywała raport do

księgowości Spółki, gdzie był księgowany komputerowo, po czym kopia wracała do

sklepu. Utargi wykazane w raportach sklepowych musiały się zgadzać ze stanem

wykazywanym w kasie głównej, przy czym ewentualne rozbieżności mogły się ujawnić na koniec miesiąca, kiedy kasa główna sporządzała raport z wpłat utargów

sklepu. W warunkach uprzedniego stosowania zwykłych kas sklepowych nie było

możliwości sprawdzenia miesięcznych obrotów.

Materialną odpowiedzialność za zgodność salda stanu towarów oraz gotówki

ponosili powodowie, którzy rozliczali się z kasjerkami na podstawie raportów kasowych (tzw. „Z-ki”). W tym celu pod koniec zmiany ściągali z kasy taśmę i porównywali

jej stan z gotówką przekazaną im przez kasjerkę. Ewentualne różnice, a były one

niewielkie, około 5-10 złotych, kasjerki musiały pokrywać ze swego wynagrodzenia.

Szczególnych problemów z rozliczaniem rozbieżności między stanem kasy a

gotówką nie spowodowała też denominacja złotego. Jeżeli „nabita” została kwota w

starych złotych, to kasjerka informowała natychmiast jednego z powodów, który na

paragonie stawiał pieczątkę, a rozliczenie następowało przy sporządzaniu raportu

kasowego z końcem zmiany. Klient otrzymywał natomiast drugi paragon po uprzednim powtórzeniu operacji kasowej.

Po wprowadzeniu kas fiskalnych rozliczenia powodów z kasjerkami odbywały

się nadal na podstawie raportów kasowych, które nie wykazywały rozbieżności większych niż poprzednio. Ewentualna pomyłka przy kasowaniu zostaje zresztą ujawniona teraz jeszcze w trakcie obsługi klienta, gdyż obowiązuje „deklaracja” w kwestii

pieniędzy wprowadzonych do kasy i dopiero wówczas można zakończyć operację. W

razie „wprowadzenia” kwoty bez faktycznego przyjęcia pieniędzy, kasjerka informuje

o tym kierownika, który sporządza fakturę korygującą. Po „wyzerowaniu” stanu danej

operacji przez powodów, kasjerka powtarzała ją, wobec czego wydruk z kasy

zgadzał się przy rozliczeniu ze stanem gotówki.

W marcu 1995 r. dział księgowości porównując raporty z kas fiskalnych oraz

raporty kasowe sporządzane przez powodów dopatrzył się znacznych różnic stanu

gotówki, o czym powiadomił zarząd Spółki. O rozbieżnościach tych w dniu 12 kwietnia 1995 r. poinformowano też powodów, którzy nie potrafili jednak wskazać ich

przyczyny. Co prawda kwoty pobierane od kasjerek i wpisywane do tzw. zeszytów

bankowych, tj. pomocniczej dokumentacji prowadzonej przez powodów, zgadzały się

z kwotami ujawnionymi w raportach sklepowych, lecz nie odpowiadały obrotowi wykazanemu przez kasy fiskalne. W dniu 19 kwietnia 1995 r. została więc w sklepie nr

4 przeprowadzona inwentaryzacja z udziałem dwóch członków zarządu pozwanej,

dwóch księgowych sklepu oraz powodów. Komisja sprawdziła stan kasy oraz dokonała ilościowego spisu towarów wraz z cenami. Listy remanentowe były podpisywane

przez powodów. Inwentaryzacja ujawniła rozbieżności między raportem sklepowym a

raportem z kas fiskalnych na kwotę około 28.000 zł, wskazując na zaniżanie obrotów

sklepu w okresie miesiąca. W tymże dniu około godz. 2330 pracodawca zdecydował

o rozwiązaniu z powodami umów o prace w trybie art. 52 § 1 pkt 1 KP z powodu

zawinionego nieudokumentowania pełnego obrotu sklepu. Do końca lutego 1995 r.

sklep przekazał Spółce około 15% swoich obrotów, a w marcu zaledwie 8%. Obroty

sklepu po zwolnieniu powodów oscylują w granicach wykazywanych we

wcześniejszych raportach fiskalnych. O wspomnianych wyżej różnicach powodowie

wiedzieli już z początkiem kwietnia, a więc jeszcze przed inwentaryzacją, lecz nie

zrobili nic, aby je wyjaśnić.

Analiza dokumentacji obrotów sklepu, przeprowadzona na zlecenie pozwanej

przez biegłą rewident ze Stowarzyszenia Ekspertów Księgowych i Podatkowych, Sp.

z o.o. w G., wykazała za marzec 1995 r. między utargiem wynikającym z raportów

sklepowych oraz z kas fiskalnych ujemne saldo w kwocie 28.525,83 zł. Konstrukcja

kas fiskalnych sprawia zaś, że ich raport nie może być podważany pod względem

prawidłowości. Biegła zanalizowała też dokumentację za okres od 1 do 19 kwietnia

1995 r., ustalając z kolei, że między sprzedażą według kas fiskalnych i raportów

sklepowych istnieje nadwyżka w kwocie 1.314,15 zł. Biegłej nie przedłożono żadnej

korespondencji powodów wyjaśniającej sposób ustalania utargu objętego raportem

sklepu oraz przyczyn powstawania różnic w stosunku do kas fiskalnych.

Sąd Rejonowy przeprowadził też dowód z opinii biegłego księgowego, który w

ekspertyzie z dnia 14 maja 1996 r. jednoznacznie stwierdził, że rozbieżności między

raportami sklepowymi i z kas fiskalnych obciążają wyłącznie powodów. Oni bowiem

sporządzali raporty sklepowe i wraz z kompletem dokumentów obciążeniowych i

uznaniowych przekazywali je dyrekcji firmy. Uznania z tytułu sprzedaży towarów w

sklepie powinny być w raportach zgodne ze wskazaniami kas fiskalnych. Osoby obsługujące kasy przekazywały powodom zainkasowaną gotówkę, która powinna być

jako uznanie włączona do raportów kasowych. O zaniżaniu obrotu z tytułu sprzedaży

towarów świadczą wyniki inwentaryzacji zdawczo - odbiorczej z dnia 19 kwietnia

1997 r., która wykazała niedobór towarów na kwotę 43.283,87 zł oraz gotówki na

kwotę 27.091,26 zł.

W uzupełniającej opinii z dnia 3 lipca 1996 r. biegły podał ponadto, że w raportach sklepowych od nr 13 do nr 17/95 nie ma żadnej wzmianki w sprawie kas fiskalnych. Pojawiła się ona w raporcie nr 18/95 za okres od 26 do 31 marca 1995 r.,

wykazującym jako wpłatę z kasy fiskalnej kwotę 28.525,83 zł, lecz kwota ta na konto

Spółki nie wpłynęła. Biegły potwierdził, że księgowa dokumentacja dotycząca

przedmiotowej sprawy była przez Spółkę prowadzona w sposób nie budzący zastrzeżeń. Biegły wskazał, że na ogólny wynik z kas fiskalnych mogłyby w niewielkim

stopniu wpłynąć jakieś zdarzenia niezależne od powodów, lecz na zaistnienie takich

okoliczności nie wskazuje treść tzw. zeszytu bankowego. W ocenie biegłego, zeszyt

ten jest tylko pomocniczą ewidencją prowadzoną przez powodów dla potrzeb ustalenia, które z odnotowanych tam faktur zostały już opłacone. Wspomniany „zeszyt” nie

posiada żadnych cech dowodu i nie tłumaczy ewentualnej przyczyny różnic między

utargiem według kas fiskalnych oraz utargiem wpłaconym do kasy Spółki, z

uwzględnieniem rachunków uiszczonych z tych utargów.

W świetle tych ustaleń Sąd Rejonowy doszedł do przekonania, że dopuszczenie do powstania sytuacji, w której obroty sklepu według kas fiskalnych oraz według raportów sklepowych, sporządzanych na podstawie dokumentów źródłowych wykazują znaczne i niczym nie uzasadnione rozbieżności, chociaż sporządzanie dokumentacji tych obrotów, jej kontrolowanie i stała nad nią piecza były dla powodów

przedmiotem podstawowych obowiązków pracowniczych, stanowi ich ciężkie naruszenie, uprawniające pracodawcę do rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia w trybie art. 52 § 1 pkt 1 KP.

Apelację, wniesioną od tego orzeczenia przez powodów, oddalił Sąd Wojewódzki-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Gdańsku z siedzibą w Gdyni wyrokiem z dnia 20 stycznia 1998 r. [...] Podzielając ustalenia faktyczne i ich prawną

kwalifikację w orzeczeniu pierwszoinstancyjnym, Sąd Wojewódzki podkreślił, że powodowie nie zostali zwolnieni za spowodowanie niedoboru, tylko za dopuszczenie do

powstania znacznych rozbieżności w dokumentacji sklepu pozostającej pod ich

pieczą. Sąd Rejonowy uznał, a Sąd Wojewódzki kwalifikację tę podziela, że było to

zachowanie wyczerpujące znamiona ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych. Nie ma zatem w tej sprawie znaczenia powoływane przez po-

wodów orzecznictwo Sądu Najwyższego, że sam fakt ujawnienia niedoboru nie wystarcza do przypisania pracownikowi zarzutu ciężkiego naruszenia podstawowych

obowiązków pracowniczych. To samo dotyczy argumentu o umorzeniu dochodzenia

w sprawie przywłaszczenia przez powodów kwoty nie niższej niż 27.091,26 zł. Uzupełniający dowód z akt Prokuratury Rejonowej G.-P. [...] pokazał zresztą, że postanowienie z dnia 30 września 1996 r. zostało przez Spółkę zaskarżone i prokuratura

kontynuuje postępowanie w sprawie przywłaszczenia.

Kasację od powyższego wyroku wniosła w imieniu powodów ich pełnomocnik,

zarzucając naruszenie prawa materialnego przez błędną wykładnię i niewłaściwe

zastosowanie art. 52 KP, polegające na przyjęciu, że powodowie dopuścili się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych spowodowaniem (rzekomego) niedoboru w towarze i gotówce, a także naruszenie przepisów art. 278 § 1 i

art. 387 w związku z art. 328 § 2 KPC oraz domagając się na tej podstawie uchylenia

kwestionowanego orzeczenia i przekazania sprawy Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania, przy uwzględnieniu kosztów postępowania kasacyjnego. W

uzasadnieniu skargi kasacyjnej podniesiono w szczególności, że w piśmie rozwiązującym umowę o pracę w trybie art. 52 KP, jak też w uzasadnieniu wyroku Sądu

pierwszej instancji, nie użyto wprawdzie słowa „niedobór”, lecz to nie zmienia faktu,

iż prawdziwą przyczyną wspomnianego rozwiązania są braki w towarze i gotówce,

które zostały rzekomo ujawnione przez pozwaną Spółkę w sklepie prowadzonym

przez skarżących. Tak bowiem należy rozumieć następujący fragment wspomnianego pisma: „...znaczne i nie uzasadnione różnice wobec danych zawartych w raportach kasowych...” Na fakt stwierdzenia niedoboru jako podstawę niniejszej sprawy

powołała się zresztą pozwana w swej odpowiedzi na pozew. Tymczasem Sąd Najwyższy niejednokrotnie wyrażał pogląd, że sam fakt spowodowania niedoboru nie

wystarcza do uznania, iż pracownik dopuścił się ciężkiego naruszenia podstawowych

obowiązków pracowniczych.

Wnosząca kasację twierdzi też, że uzasadnienie orzeczenia Sądu pierwszej,

jak i drugiej instancji powinno zawierać podanie przyczyn, które spowodowały, iż sąd

przyjmuje pewne okoliczności za mające istotne znaczenie dla sprawy, a pewne

okoliczności uznaje za nieistotne dla niej. „Żadne określenia Sądu nie mogą być argumentowane w ten sposób, że pewien zakres wniosków dowodowych i płynących

stąd stwierdzeń jest niewiarygodny i pozbawiony mocy dowodowej bo „nie mają one

istotnego znaczenia dla sprawy” bez dalszego uzasadnienia tak sformułowanego

stanowiska”.

Wnosząca kasację uważa wreszcie, że ekspertyza biegłego sądowego miała

wykazać możliwość (albo niemożliwość) „innych przyczyn zaistniałego a badanego

stanu faktycznego i to pod kątem specjalnych znajomości (powinno być „wiadomości”) biegłego. Biegły w swojej ocenie i owszem wykazał rozbieżności między raportami sklepowymi a fiskalnymi, lecz uzasadnienie lub zgłębienie tematu skupia wyłącznie (bez uzasadnienia takiego postępowania) na wskazaniu odpowiedzialności

powodów”. Tymczasem „niedopuszczalne i sprzeczne z istotą dowodu z opinii biegłego, na zasadzie swobodnej oceny dowodów jest takie ukierunkowanie działania

biegłego, które umożliwia mu w sprawach tego typu, na stwierdzenie: „za rozbieżności między raportami sklepowymi a fiskalnymi całkowitą odpowiedzialność ponoszą

powodowie”. „Opinia biegłego musi zresztą zawierać uzasadnienie w każdym bez

wyjątku punkcie swych stwierdzeń. Jednakże opinia w formie złożonej przez biegłego

Tadeusza P. „nie zawierająca nic oprócz konkluzji nie stanowi materiału dowodowego”. Skarżący mają bowiem prawo sprawdzenia na jakich przesłankach biegły

oparł te konkluzje, jak też skontrolowania prawidłowości jego rozumowania, zaś „dotychczasowe opracowanie tego biegłego nie daje podstaw do rozstrzygnięcia

sprawy”.

Pozostałe wywody obszernego uzasadnienia kasacji mają charakter sprawozdania z dotychczasowego przebiegu sprawy, ogólniejszych refleksji metodologicznych związanych z „analizą” (lekturą) pisemnych motywów zaskarżonego orzeczenia

bądź polemiki z jego aprobatą dla ustaleń Sądu pierwszej instancji oraz rozważań na

temat szerszego kontekstu („aspektów”) sprawy (dochodzenie karne pod zarzutem

przywłaszczenia, sygnalizacja problemu kas rejestrujących). Poza tym w zakończeniu kasacji zamieszczony został wykaz orzeczeń Sądu Najwyższego „przywołanych”

w jej treści, bez odniesienia ich do odpowiednich fragmentów tej treści.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Kasacja jest bezzasadna i podlega oddaleniu. Sąd Najwyższy rozpoznaje bowiem kasację w jej granicach, wyznaczonych zwłaszcza przytoczeniem podstaw kasacyjnych oraz ich uzasadnieniem, zaś z urzędu bierze pod rozwagę jedynie nieważność postępowania (art. 39311 KPC). W postępowaniu kasacyjnym Sąd Najwyż-

szy nie bada też trafności ustaleń faktycznych sądu drugiej instancji, chyba że zostały poczynione z naruszeniem przepisów procedury mogącym wywrzeć istotny

wpływ na wynik sprawy. Podstawa kasacyjna z art. 3931 pkt 2 KPC musi więc być

skonkretyzowana nie tylko przez szczegółowe wskazanie naruszonego przepisu

(wraz z podaniem jego odpowiedniej jednostki redakcyjnej) oraz wyjaśnienie w czym

dokładnie naruszenie to się przejawiło, lecz również przez uprawdopodobnienie, że

następstwa stwierdzonych wadliwości postępowania były tego rodzaju (skali), iż

kształtowały lub współkształtowały treść kwestionowanego orzeczenia.

Tymczasem przedmiotowa skarga zarzuca naruszenie dwóch przepisów postępowania. W kolejności chronologicznej dotyczy to najpierw art. 278 § 1 KPC, a

więc przepisu udzielającego sądowi ogólnej kompetencji do zasięgania opinii biegłych w wypadkach wymagających wiadomości specjalnych. Co prawda, z kontekstu

uzasadnienia skargi można by wnioskować, że wnoszącej kasację chodzi nie tyle o

fakt uczynienia użytku ze wspomnianej kompetencji, ile o spełnienie przez biegłego

Tadeusza P. wymagań stawianych opiniom przez Kodeks postępowania cywilnego i

(lub, albo) o ewentualną ocenę wiarygodności oraz mocy tego dowodu, ale to jest

kwestia ewentualnego naruszenia innych przepisów proceduralnych, których Sąd

Najwyższy nie musi, a nawet nie może czynić przedmiotem domysłów. Oceny tej nie

zmienia fakt, że na stronie 4 uzasadnienia kasacji przepis art. 278 § 1 KPC został

przytoczony po zdaniu, w którym wymieniono art. 233 § 1 KPC. Gdyby bowiem nawet uznać, że zarzut naruszenia art. 278 § 1 KPC „miał być odczytywany w związku

z art. 233 § 1 KPC”, to znaczyłoby z kolei, iż wnosząca kasację przechodzi do porządku dziennego nad ustawowym ograniczeniem zakresu kasacji do orzeczeń sądu

apelacyjnego. Skoro zaś Sąd Wojewódzki nie prowadził dowodu z opinii biegłego, to

w zasadzie nie mógł się dopuścić naruszenia rygorów dotyczących oceniania wiarygodności i mocy dowodów. Wnosząca kasację nie zdołała zaś wyjaśnić, na czym

miałoby - jej zdaniem - polegać naruszenie prawa procesowego w związku z tym

dowodem, traktowanym jako źródło ustaleń faktycznych wyroku pierwszoinstancyjnego, którym Sąd Wojewódzki udzielił swej aprobaty.

Na zbliżoną oceną jurydyczną zasługuje też forma drugiego z zarzutów proceduralnych. Sąd drugiej instancji w żadnym bowiem razie nie naruszył art. 387 KPC

(kasacja nie wskazuje którego czy których z jego trzech paragrafów dotyczy), nakazującego mu z urzędu uzasadnić wyrok w dwutygodniowym terminie i doręczyć stronie która tego zażądała. Co prawda, przepis ten został w kasacji powołany „w

związku” z art. 328 § 2 KPC, określającym wymagania pod adresem uzasadnienia

wyroku, ale tak skonstruowanemu zarzutowi brakuje odpowiedniej konkretyzacji.

Nawet gdyby uznać, że na stronicy 3 uzasadnienia kasacji wyjaśniono, iż chodzi o

używanie przez Sąd Wojewódzki bez szerszej argumentacji zwrotu „o braku istotnego znaczenia dla sprawy” jakichś wniosków lub twierdzeń strony skarżącej oraz że

na stronicy 2 uzasadnienia wskazano, które okoliczności podniesione w apelacji

wchodzą tu w grę, to brakuje wszakże próby wykazania, że podobna lakoniczność

motywacji dotyczyła akurat istotnych przesłanek rozstrzygnięcia, a zatem mogła

wpłynąć na wynik sprawy.

W braku adekwatnych i skutecznych zarzutów w ramach podstawy kasacyjnej

z art. 3931 pkt 2 KPC, Sąd Najwyższy związany jest ustaleniami faktycznymi zaskarżonego wyroku. W świetle tych ustaleń, przejętych właściwie z wyroku pierwszointancyjnego, chybiony jest zarzut naruszenia art. 52 KP. Wprawdzie wnosząca kasację twierdzi, że przepis ten został naruszony „poprzez błędną wykładnię oraz niewłaściwe zastosowanie”, ale nie podaje, którą z jego jednostek redakcyjnych ma na

względzie, że nie wspomnieć już o wskazaniu tych rzekomych błędów oraz o wyjaśnieniu, jaka powinna być - jej zdaniem - wykładnia prawidłowa. Wykładnia odnosi

się zresztą do norm prawnych zawartych w przepisach, a więc norm generalnych i

abstrakcyjnych, wobec czego błędy przy jej dokonywaniu nie mogą z natury rzeczy

polegać na „przyjęciu” czegokolwiek w odniesieniu do stanu faktycznego danej

sprawy. Podobnie formułowane zarzuty kasacyjne wyrażają zatem co najwyżej tezę

o „niewłaściwym zastosowaniu” przepisów prawa materialnego.

W tym zakresie wnosząca kasację przyznaje, że Sąd pierwszej instancji ustalił, iż pracodawca zarzucił skarżącym zachowanie polegające na dopuszczeniu do

powstania znacznych rozbieżności w finansowej dokumentacji obrotów kierowanego

przez nich sklepu, nad którą powinni mieć stałą pieczę i takie zachowanie zakwalifikował jako mieszczące się w zakresie zastosowania art. 52 § 1 pkt 1 KP, zaś Sąd

Wojewódzki zaaprobował zarówno samo ustalenie, jak też jego prawną ocenę. Wnosząca kasację nie przyjmuje jednak wynikających stąd konsekwencji i z uporem godnym lepszej sprawy podkreśla, że w istocie było to zwolnienie z powodu „niedoboru”,

wobec czego spór o przyczynę, a w konsekwencji o zasadność zastosowanego trybu

rozwiązania stosunku pracy, ma czysto werbalny charakter. Jest to wszakże stanowisko niesłuszne.

Obroty w placówkach handlowych muszą być bowiem dokumentowane rzetelnie i z należytą starannością. Naruszeniem tej powinności jest więc samo dopuszczenie do istotnych rozbieżności we wspomnianej dokumentacji, przy czym tolerowanie różnic między treścią raportów sklepowych a wskazaniami kasy fiskalnej może

być kwalifikowane jako zachowanie rażąco niedbałe, a tym samym uzasadniać rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 KP. W

takiej sytuacji nie jest istotne, czy odstępstwa od wskazań kasy fiskalnej są wartością

ujemną czy też wartością dodatnią. Zwolnienie skarżących w warunkach powstania

faktycznego bądź tylko domniemanego niedoboru, a nie nadwyżki, jest zatem dla

sprawy okolicznością pozbawioną prawnej doniosłości.

Z wyżej wymienionych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 393 12 KPC

orzekł, jak w sentencji.