Legislator Case Law & Legislation
I PKN 135/98 AI generated

I PKN 135/98 · Sąd Najwyższy

Case Number I PKN 135/98
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome wyrok

Legislator summary

AI generated

zasądził od Elektrociepłowni „K.” S.A. w K. na rzecz Jerzego A. kwotę 2.590,86 zł z pracę bez wypowiedzenia i oddalił jego powództwo w pozostałej części, a także oddalił powództwo Doroty A. o przywrócenie do pracy oraz orzekł o zasądzeniu od

Legislator headnote

AI generated

I PKN 135/98 · Sąd Najwyższy: jeszcze przed wypełnieniem ich przez kierowców. Również powód przyznał, że czasem wymienione dokumenty podpisywał przed wypełnieniem ich przez kierowcę.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Wyrok z dnia 20 maja 1998 r.

I PKN 135/98

1. Postępowanie pracownika zatrudnionego na stanowisku zaopatrzeniowca stanowi ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych

niezależnie od przyjęcia przez niego do wiadomości i podpisania określonej

instrukcji lub regulaminu, jeżeli niezgodnie z prawdą potwierdza na piśmie wykonanie przez innego pracownika określonej usługi lub dostawy.

2. Przepis art. 45 § 3 KP nie ma zastosowania w sprawie o przywrócenie

do pracy toczącej się w dniu wejścia w życie ustawy z dnia 2 lutego 1996 r. o

zmianie ustawy - Kodeks pracy oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz.U. Nr 24,

poz. 110), wniesionej przez pracownika podlegającego szczególnej ochronie z

mocy art. 32 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych (Dz.U. Nr

55, poz. 234 ze zm.), z którym pracodawca rozwiązał umowę o pracę bez wypowiedzenia z naruszeniem przepisów o rozwiązywaniu umów o pracę w tym

trybie.

Przewodniczący: Prezes SSN Jan Wasilewski, Sędziowie: SN Jadwiga

Skibińska-Adamowicz (sprawozdawca), SA Alina Krusz-Stankiewicz.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 20 maja 1998 r. sprawy z powództwa

Jerzego A. i Doroty A. przeciwko Elektrociepłowni „K.” S.A. w K. o przywrócenie do

pracy, na skutek kasacji powodów od wyroku Sądu Wojewódzkiego-Sądu Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych w Krakowie z dnia 18 grudnia 1997 r. [...]

o d d a l i ł kasację.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 29 września 1997 r. Sąd Rejonowy dla Krakowa Nowej Huty

zasądził od Elektrociepłowni „K.” S.A. w K. na rzecz Jerzego A. kwotę 2.590,86 zł z

odsetkami tytułem odszkodowania za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o

pracę bez wypowiedzenia i oddalił jego powództwo w pozostałej części, a także oddalił powództwo Doroty A. o przywrócenie do pracy oraz orzekł o zasądzeniu od

strony pozwanej na rzecz powoda kosztów procesu.

Sąd Rejonowy ustalił, że powodowie byli długoletnimi pracownikami strony

pozwanej, przy czym ostatnio byli zatrudnieni jako zaopatrzeniowcy-branżyści w

Wydziale Gospodarki Materiałowej TRM. Do ich obowiązków należało między innymi

zgłaszanie potrzeb na środki transportu w celu realizacji dostaw oraz właściwe wykorzystanie tych środków. W dniu 31 stycznia 1992 r. strona pozwana zawarła ze

spółką „M.-T.” umowę o obsłudze w zakresie usług transportowych, do której załącznikiem była Instrukcja Systemu Zleceń i Rozliczeń Usług Transportowych, przewidująca obowiązek składania przez zaopatrzeniowców-branżystów zamówień na

usługi swojemu koordynatorowi, a ten dopiero zamawiał usługi w wymienionej

spółce. Powyższy tryb składania zamówień miał służyć samokontroli wykonywanej

pracy. Powodowie zostali zaznajomieni z powyższą instrukcją i przez kilka miesięcy

przestrzegali jej. Potem, z pominięciem koordynatora, sami zamawiali usługi. Mieli

przy tym obowiązek potwierdzać wykonanie usługi przez uzyskanie od kierowców

podpisu na karcie drogowej i „potwierdzenie jazdy”. W dniu 29 sierpnia 1995 r.

strona pozwana przeprowadziła kontrolę doraźną w Wydziale Gospodarki Materiałowej, obejmującą okres od 1 kwietnia do 31 sierpnia 1995 r. Gdy chodzi o powodów,

kontrola objęła jazdy w lipcu 1995 r. oraz we wcześniejszych miesiącach i w wielu

wypadkach wykazała niezasadność jazd w stosunku do przyjęcia czy też wydania

towarów, a niektóre jazdy dotyczyły dni wolnych od pracy. Powyższe spostrzeżenia

potwierdziła późniejsza kontrola, wykazując, że z wyjątkiem dwóch osób zaopatrzeniowcy-branżyści potwierdzali w kartach drogowych i „potwierdzeniach jazdy” kursy

samochodów, które w ogóle nie miały miejsca. Na przykład powód zlecał jazdy, które

sam potwierdzał jako odbyte, tymczasem po sprawdzeniu „w bramie” okazywało się,

że samochód nie wyjeżdżał albo wyjeżdżał w innych dniach i godzinach, albo wyjazd

dotyczył innego miejsca niż wykazane. Takie same stwierdzenia odnosiły się do powódki. Po otrzymaniu protokołu pokontrolnego z dnia 16 października 1995 r. prezes

strony pozwanej zobowiązał pracowników, których dotyczyły krytyczne uwagi w nim

zawarte, do złożenia wyjaśnień i wszystkie wątpliwości tłumaczył na korzyść pracowników, zmniejszając tym samym ich obciążenie z tytułu powstałej szkody. Okoliczność ta nie zmieniała jednak postępowania zaopatrzeniowców-branżystów, którzy

w dalszym ciągu potwierdzali w kartach drogowych i „potwierdzeniach jazdy” nie wy-

konane kursy i którzy przyznali, że podpisywali karty drogowe i „potwierdzenia jazdy”

jeszcze przed wypełnieniem ich przez kierowców. Również powód przyznał, że czasem wymienione dokumenty podpisywał przed wypełnieniem ich przez kierowcę.

Bliższa analiza wyników kontroli nie udokumentowanych jazd wykazała, że

były wśród nich jazdy dotyczące przypadkowych kierunków i przypadkowych dostaw

oraz jazdy samochodami wywrotkami typu „Steyer” po godzinach pracy, stale w tym

samym kierunku, tj. do P., B. i Z., zlecane przez tych samych zaopatrzeniowców i

tym samym kierowcom. Wśród zaopatrzeniowców, którzy zlecali wymienione jazdy,

byli także powodowie. Na jazdy te nie było dokumentów stwierdzających „przyjęcie

czegokolwiek do magazynu”. Strona pozwana zapłaciła spółce „M.-T.” należności

między innymi za kursy, których nie było. Zostały one wliczone w koszty uzyskania

przychodu i obniżyły zysk. Urząd Kontroli Skarbowej nakazał stronie pozwanej zapłacenie od powyższych kwot podatku dochodowego wraz z karą, ustaloną początkowo w wysokości 300% tych kosztów, a następnie obniżoną do 150%. Kontrola ta

stwierdziła także, iż na skutek działania 5 pracowników - w tym również powodów strona pozwana poniosła stratę w kwocie 645.000,00 zł, a ponadto zapłaciła karę w

wysokości 477.000,00 zł i utraciła ulgę inwestycyjną w kwocie 1.320.000,00 zł.

Pismami z dnia 2 listopada 1995 r. strona pozwana zawiadomiła zarząd zakładowej organizacji Związku Zawodowego „Solidarność” o zamiarze rozwiązania z

powodami umów o pracę w trybie art. 52 § 1 KP, po czym w dniu 14 listopada 1995

r. rozwiązała z nimi umowy o pracę. Powód pełnił w zarządzie zakładowej organizacji

związkowej funkcję wiceprzewodniczącego. Rozwiązanie z nim umowy o pracę nastąpiło mimo sprzeciwu tej organizacji.

W świetle ustalonego stanu faktycznego Sąd Rejonowy uznał, że istniały

podstawy do rozwiązania z powodami umów o pracę bez wypowiedzenia, gdyż w

sposób świadomy naruszyli swoje podstawowe obowiązki pracownicze. Do nich bowiem należało nie tylko zgłaszanie potrzeb na środki transportu, ale także sprawdzenie, czy zostały one właściwie wykorzystane. Tymczasem powodowie podpisywali

nie wypełnione karty drogowe i „potwierdzenia jazd”, zgadzając się tym samym z

tym, co następnie do tych dokumentów wpisali kierowcy. Nigdy nie sprawdzali, czy

dany kurs miał miejsce, taki zaś obowiązek wynikał z zakresu ich czynności. Sąd

pierwszej instancji zaznaczył także, iż w pismach zawierających oświadczenie o

rozwiązaniu umowy o pracę przyczyna tego rozwiązania została podana w sposób

jasny i konkretny. Gdy jednak chodzi o powoda, strona pozwana naruszyła art. 32

ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych (Dz. U. Nr 55, poz. 234 ze

zm.), gdyż rozwiązała z nim umowę o pracę bez zgody zarządu zakładowej organizacji związkowej. Mimo to jego roszczenie o przywrócenie do pracy nie zasługuje na

uwzględnienie ze względu na sprzeczność z zasadami współżycia społecznego i

społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa. Ochrona działacza związkowego

nie może bowiem oznaczać aprobaty jego nagannego działania i zachowania tylko

dlatego, że jest działaczem. W związku z tym na podstawie art. 477 1 § 2 KPC w

związku z art. 56 KP Sąd Rejonowy zasądził na rzecz powoda odszkodowanie w wysokości wynagrodzenia za pracę za 3 miesiące.

Sąd Wojewódzki-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Krakowie wyrokiem

z dnia 18 grudnia 1997 r. oddalił apelację powodów złożoną od wyroku Sądu Rejonowego. Sąd drugiej instancji uznał za prawidłowe ustalenia dokonane przez tenże

Sąd i podzielił jego ocenę prawną dotyczącą zastosowania art. 54, art. 52 § 1 pkt 1 i

art. 8 KP oraz art. 32 ust. 1 ustawy o związkach zawodowych. Sąd Wojewódzki podniósł, że z zakresu czynności powodów wynikał ich obowiązek sprawdzenia, czy zlecone jazdy zostały wykonane, a zaniechanie tego obowiązku, łącznie z podpisywaniem nie wypełnionych („czystych”) kart drogowych przez kierowców, stanowiło naruszenie powyższego obowiązku niezależnie od tego, czy powodowie podpisali instrukcję z dnia 31 stycznia 1992 r., czy też nie. Zdaniem Sądu Wojewódzkiego nie

wzbudza również zastrzeżeń pogląd Sądu Rejonowego co do kwestii, że przywrócenie powoda do pracy byłoby niezgodne z zasadami współżycia społecznego i dlatego

podzielił rozstrzygnięcie o zasądzeniu na jego rzecz odszkodowania, stosownie do

art. 477 § 2 KPC. Sąd drugiej instancji zwrócił uwagę na to, że ochrona wynikająca

z ustawy o związkach zawodowych ma przeciwdziałać szykanowaniu pracownika za

jego działalność związkową, nie może być zaś wykorzystywana przez niego w razie

jego nagannego zachowania. Gdy chodzi o tezę powódki, że co do niej nie można

przyjąć ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych ze względu

na niedużą wysokość wyrządzonej przez nią szkody, Sąd Wojewódzki uznał, że z

punku widzenia art. 52 § 1 pkt 1 KP nie jest decydujące to, czy pracownik

ostatecznie wyrządził szkodę, wystarczy natomiast, że swoim zawinionym zachowaniem naraził pracodawcę na jej powstanie.

W kasacji od powyższego wyroku powodowie zarzucili naruszenie prawa

materialnego - art. 52 § 1 pkt 1 KP w stosunku do obojga powodów oraz art. 32 ust.

1 ustawy o związkach zawodowych i art. 8 KP w stosunku do powoda, a ponadto

naruszenie prawa procesowego mające istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 477 1 §

2 KPC oraz art. 56 § 2 w związku z art. 45 § 3 KP.

Zdaniem powodów Sąd Wojewódzki nie wykazał, na czym polegało z ich

strony ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych, skoro instrukcja z dnia 31

stycznia 1991 r. nie była przez nich podpisana i nie znalazła się w wykazie aktów

obowiązujących u strony pozwanej. Nie odniósł się również do tego, że podstawą

rozliczeń między stroną pozwaną a spółką „M.-T.” były faktury, tych zaś powodowie

nie podpisywali. Poza tym Sąd Wojewódzki nie podał, jakie zasady współżycia zadecydowały o przyznaniu powodowi odszkodowania zamiast orzeczenia o przywróceniu go pracy. Powodowie stwierdzili również, że art. 62 KP został uchylony, a Sąd

drugiej instancji nie wziął pod uwagę, że art. 56 KP odsyła do art. 45 § 3 KP, który

nie dopuszcza zamiany roszczenia o przywrócenie do pracy na roszczenie o odszkodowanie w przypadku pracownika objętego szczególną ochroną, tak jak powód.

Gdy chodzi o powódkę, Sąd Wojewódzki błędnie uznał, że wysokość szkody nie ma

wpływu na kwalifikację czynu pracownika, któremu zarzuca się ciężkie naruszenie

podstawowych obowiązków pracowniczych.

W konkluzji powodowie wnieśli o zmianę zaskarżonego wyroku i przywrócenie

ich do pracy na poprzednio zajmowane stanowisko oraz o zasądzenie kosztów zastępstwa adwokackiego za wszystkie instancje.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Powodowie zarzucili w kasacji naruszenie prawa procesowego, lecz zarzut ten

ograniczyli do art. 4771 § 2 KPC. Nie zgłosili natomiast zarzutu naruszenia prawa

procesowego w zakresie ustaleń dokonanych przez Sąd Wojewódzki. Oznacza to,

że Sąd Najwyższy prawidłowość zastosowania prawa materialnego może rozpoznawać na podstawie ustalonego w zaskarżonym wyroku stanu faktycznego. Takie bowiem ramy dla rozpoznania sprawy w związku ze złożoną kasacją wprowadził art.

39311 KPC.

Gdy chodzi o ustalenia faktyczne, należy podkreślić, że Sąd Wojewódzki

przyjął jako własne ustalenia Sądu pierwszej instancji. Z ustaleń tych wynika, że powodowie, będąc zatrudnieni w charakterze zaopatrzeniowców-branżystów, mieli

obowiązek zamawiać środki transportu do przewozu towarów za pośrednictwem pracownika-koordynatora. Powyższy tryb miał wyeliminować zamawianie niecelowych

usług od spółki „M.-T.” , z którą strona pozwana zawarła umowę o świadczenie usług

przewozowych. Powodowie, mimo że wiedzieli o tym sposobie postępowania i przez

pewien czas stosowali go, potem od niego odstąpili i sami zaczęli zamawiać usługi

przewozowe. Dwie kontrole przeprowadzone w 1995 r. wykazały, że powodowie z

pominięciem osoby koordynatora zamawiali usługi, a następnie potwierdzali kierowcom ich wykonanie w kartach drogowych i w dowodach „potwierdzenie jazdy”, mimo

że w wielu wypadkach kursy te nie odbyły się. Brak było bowiem potwierdzenia ich w

przyjęciu lub wydaniu towarów; poza tym powodowie potwierdzali jazdy w dniach

wolnych od pracy albo w innych dniach i godzinach i do innych miejscowości niż wykazane. Analiza wyników kontroli pozwoliła także ustalić, że wśród nie udokumentowanych jazd zleconych przez powodów były także powtarzające się wyjazdy wywrotkami typu „Steyer” po godzinach pracy, stale w tym samym kierunku, zlecane przez

tych samych zaopatrzeniowców i tym samym kierowcom.

W świetle przytoczonych ustaleń nie może być uznany za zasadny zarzut powodów, że strona pozwana nie miała wystarczających przyczyn do rozwiązania z

nimi umów o pracę bez wypowiedzenia i że Sąd Wojewódzki wadliwie zastosował

art. 52 § 1 pkt 1 KP.

W doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się, że możliwość rozwiązania umowy o

pracę w trybie art. 52 § 1 pkt 1 KP istnieje wówczas, gdy czyn pracownika jest

przedmiotowo bezprawny i podmiotowo zawiniony i gdy jednocześnie stanowi istotne

zagrożenie interesów pracodawcy. Czyn pracownika jest wtedy bezprawny, gdy jest

sprzeczny z jego obowiązkami wynikającymi ze stosunku pracy, natomiast winę

można przypisać pracownikowi wówczas, gdy jego stosunek psychiczny do czynu

(stanowiącego działanie lub zaniedbanie) jest świadomy, a ponadto gdy pracownik,

mając świadomość szkodliwości skutku swego postępowania, celowo do niego zmierza lub co najmniej na skutek ów się godzi. Mówiąc inaczej, warunkiem zwolnienia

pracownika z pracy w omawiany sposób jest jego wina umyślna, zaś naruszenie

obowiązków musi mieć charakter „ciężkiego naruszenia”.

Ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd Rejonowy i przyjęte przez Sąd Wojewódzki dawały podstawę do oceny w zaskarżonym wyroku, że postępowanie powodów było ciężkim naruszeniem ich podstawowych obowiązków pracowniczych.

Wbrew poglądowi skarżących, nie ma istotnego znaczenia okoliczność, że powodowie nie podpisywali faktur na wykonane usługi, które były podstawą rozliczeń między

stroną pozwaną a spółką „M.-T.”, jak również okoliczność, że strona pozwana nie

przedstawiła dowodu podpisania przez powodów Instrukcji Systemu Zleceń i Rozliczeń Usług Transportowych z dnia 31 stycznia 1992 r. Z ustaleń w sprawie wynika

bowiem, że powodowie byli zaznajomieni z powyższą Instrukcją, a nawet przez kilka

miesięcy ją stosowali. Przede wszystkim jednak ważne jest to, że wielokrotnie potwierdzając w kartach drogowych i dokumentach „potwierdzenie jazdy” wykonanie

usług przewozowych, które w rzeczywistości nie miały miejsca, postępowali sprzecznie z ogólnym obowiązkiem uczciwego działania i wskutek tego stworzyli podstawę

do wystawiania faktur zawierających nieprawdziwe dane. Dla bezprawności ich postępowania nie ma znaczenia to, czy podpisem swoim stwierdzali przyjęcie do wiadomości i stosowania omawianej Instrukcji, czy też nie. Istotny jest natomiast fakt, że

jako pracownicy zaopatrzenia wiedzieli - a więc mieli świadomość - że potwierdzeniu

wykonania przez kierowców określonych kursów powinno odpowiadać ich rzeczywiste wykonanie. Innego bowiem wniosku wyprowadzić nie można. Wynika on z przeciętnej mądrości życiowej i rzetelności. Zresztą powodowie byli pracownikami zaopatrzenia i w zakresach otrzymanych czynności zobowiązali się do właściwego wykorzystywania środków transportu. Warto przy tym zaznaczyć, że przed zatrudnieniem u strony pozwanej powód pracował na stanowisku samodzielnego referenta do

spraw zaopatrzenia, a w pozwanej Elektrociepłowni w początkowym okresie jako

wydawca narzędzi. Zatem sprawy związane z zaopatrzeniem były mu znane. Mimo

tego oboje powodowie - jak wynika z ustaleń w sprawie - zarówno zlecali, jak i potwierdzali kursy, które nie miały miejsca, przy czym powód przyznał, że podpisywał

również nie wypełnione przez kierowców karty drogowe.

W tym stanie rzeczy, jak również zważywszy na to, że powodowie przez kilka

miesięcy przestrzegali zasad zamawiania usług, co świadczy o znajomości tych zasad, oraz że po kontroli doraźnej strona pozwana upomniała ich żądając wyjaśnień,

co nie wpłynęło wszakże na zmianę postępowania skarżących, nie można podzielić

ich poglądu, że art. 52 § 1 pkt 1 KP został wadliwie zastosowany.

Odnosząc się do pozostałych zarzutów skarżących należy zaznaczyć, że Sąd

Rejonowy trafnie zauważył, iż ze względu na datę rozwiązania umów o pracę, czynność strony pozwanej wymagała oceny według przepisów sprzed zmiany Kodeksu

pracy dokonanej ustawą z dnia 2 lutego 1996 r. (Dz. U. Nr 24, poz. 110). W obowiązującym zaś wtedy stanie prawnym istniał art. 62 KP, który pozwalał oddalić zarówno

żądanie przywrócenia do pracy, jak i zasądzenia odszkodowania, gdy mimo uchybień formalnych, takich jak między innymi zasięgnięcie opinii zakładowej organizacji

związkowej (art. 52 § 3 KP), uwzględnienie żądania pracownika byłoby sprzeczne z

zasadami współżycia społecznego. Przepis ten jednak nie miał zastosowania do powoda. Był on bowiem członkiem zarządu zakładowej organizacji związkowej i stosownie do art. 32 ust. 1 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych (Dz.

U. Nr 55, poz. 234 ze zm.) rozwiązanie z nim umowy o pracę wymagało zgody

zarządu zakładowej organizacji związkowej. Mimo to nie można podzielić stanowiska

skarżących, że zaskarżony wyrok naruszył art. 32 ust. 1 ustawy z dnia 23 maja 1991

r. o związkach zawodowych (Dz. u. Nr 55, poz. 234 ze zm.) i art. 8 KP. Sąd Najwyższy wypowiadał się wielokrotnie i twierdząco na temat dopuszczalności badania w

postępowaniu sądowym, czy roszczenie pracownika pełniącego funkcję związkową,

dochodzącego przywrócenia do pracy, jest zgodne ze społeczno-gospodarczym

przeznaczeniem przysługującego mu prawa oraz z zasadami współżycia społecznego. W konsekwencji jako utrwalony należy uznać pogląd, w myśl którego szczególne

okoliczności sprawy mogą przemawiać za nieuwzględnieniem roszczenia o przywrócenie do pracy, wybranego przez pracownika pełniącego funkcję związkową i z tej

racji podlegającego szczególnej ochronie, gdy roszczenie to jest sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa lub z zasadami współżycia społecznego; z mocy jednak art. 4771 § 2 KPC sąd może z urzędu przyznać pracownikowi

odszkodowanie, jako inne z przysługujących mu alternatywnie roszczeń. Przykładem

takich rozstrzygnięć są wyroki: z dnia 18 marca 1996 r., I PRN 103/95 (OSNAPiUS

1996 z. 15, poz. 210), z dnia 12 marca 1996 r., I PRN 5/96 (OSNAPiUS 1996 z. 19,

poz. 288), wyrok z dnia 27 lutego 1997 r., I PKN 17/97 (OSNAPiUS 1997 z. 21, poz.

416) czy też wyrok z dnia 27 lutego 1997 r., I PKN 23/97 (OSNAPiUS 1997 z. 21,

poz. 419).

W rozpoznawanej sprawie, w świetle ustalonego stanu faktycznego, Sąd Najwyższy nie dostrzegł przyczyn i argumentów, które uzasadniałyby odstąpienie od

przytoczonego poglądu. Szczególna ochrona pracownika przed wypowiedzeniem lub

rozwiązaniem stosunku pracy przewidziana w ustawie o związkach zawodowych ma

na celu umożliwienie pracownikowi, pełniącemu funkcje w ustawowych organach

związku zawodowego, prowadzenie działalności należącej do tego związku. Nie

może być natomiast wykorzystywana jako obrona w razie nagannego i powtarzającego się postępowania pracownika, stanowiącego ciężkie naruszenie jego podstawowych obowiązków pracowniczych.

Nie jest również zasadny zarzut pominięcia przez Sąd Wojewódzki przepisów

art. 45 § 3 w związku z art. 56 § 2 KP, które nie pozwalają na zasądzenie przez sąd

odszkodowania w miejsce przywrócenia do pracy, gdy z roszczeniem o przywrócenie

do pracy występuje pracownik podlegający na mocy przepisów szczególnych ochronie przed wypowiedzeniem lub rozwiązaniem umowy o pracę. W dacie rozwiązania z

powodem umowy o pracę przepisy te bowiem jeszcze nie obowiązywały.

Gdy chodzi o zarzut odnoszący się do błędnego zastosowania wobec powódki

art. 52 § 1 pkt 1 KP ze względu na niemożność przypisania jej ciężkiego naruszenia

podstawowych obowiązków pracowniczych z uwagi na wysokość szkody, Sąd

Najwyższy uznał za słuszne stanowisko Sądu Wojewódzkiego, że o zakwalifikowaniu

działania lub zaniechania pracownika jako odpowiadającego art. 52 § 1 pkt 1 KP nie

decyduje wysokość szkody majątkowej (choć w pewnych sytuacjach nie jest ona bez

znaczenia), lecz okoliczność, że postępowanie pracownika - przedmiotowo bezprawne i podmiotowo zawinione - stanowi zagrożenie interesów pracodawcy. Taki

zaś charakter miało postępowanie powódki.

Z przedstawionych przyczyn Sąd Najwyższy uznał, że kasacja nie zawiera

usprawiedliwionych podstaw, wobec czego oddalił ją stosownie do art. 393 12 KPC.