Legislator Case Law & Legislation
I PK 6/04 AI generated

I PK 6/04 · Sąd Najwyższy

Case Number I PK 6/04
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome wyrok

Legislator summary

AI generated

dnia 7 października 2003 r. oddalił apelację powoda Arkadiusza J. od wyroku Sądu z dnia 28 kwietnia 2003 r., umarzającego postępowanie co do kwoty 3.581,17 zł i oddalającego powództwo w pozostałym zakresie. W sprawie tej ustalono, że powód w

Legislator headnote

AI generated

art. 18 k.p, art. 22 § 11 k.p, art. 3531 k.c, art. 750 k.c, art. 734 § 1 k.c, art. 29 § 1 k.p; I PK 6/04 · Sąd Najwyższy: pracy, które prowadzą do nieważności mniej korzystnych dla pracownika postanowień realizowanych stosunków pracy niż wynikające z imperatywnych lub antydyskryminacyjnych przepisów prawa pracy (art. 18 k.p.).

Keywords

AI generated
art. 18 k.p art. 22 § 11 k.p art. 3531 k.c art. 750 k.c art. 734 § 1 k.c art. 29 § 1 k.p

Cited Legislation

AI generated
art. 18 k.p
pracę mniej korzystnych dla pracownika niż przepisy prawa pracy (art. 18 k.p.).
art. 22 § 11 k.p
zastosowania art. 22 § 1 i 2 k.p.
art. 3531 k.c
orzecznictwie wyrażany jest pogląd, że zatrudnienie nie musi mieć charakteru pracowniczego, ponieważ praca może być świadczona także na podstawie umów cywilnoprawnych, gdyż zgodnie z art. 3531 k.c.
art. 750 k.c
uznał, że strony łączył cywilnoprawny stosunek zlecenia (art. 750 k.c.
art. 734 § 1 k.c
art. 734 § 1 k.c.), który przekreślał roszczenia o uznanie pracowniczego charakteru
art. 29 § 1 k.p
w związku z art. 29 § 1 k.p.
art. 388 § 1 k.c
oczywistego naruszenia art. 388 § 1 k.c.
art. 300 k.p
(art. 300 k.p.), „jako że strona pozwana wykorzystała przymusowe położenie

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Wyrok z dnia 24 listopada 2004 r.

I PK 6/04

W stosunkach pracy wyzyskowi pracownika przeciwdziałają ochronne

normy prawa pracy, które prowadzą do nieważności postanowień umowy o

pracę mniej korzystnych dla pracownika niż przepisy prawa pracy (art. 18 k.p.).

Przewodniczący SSN Barbara Wagner, Sędziowie SN: Zbigniew Myszka

(sprawozdawca), Jadwiga Skibińska-Adamowicz.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 24 listopada 2004 r.

sprawy z powództwa Arkadiusza J. przeciwko Włodzimierzowi S. i Zbigniewowi P. o

ustalenie i inne roszczenia, na skutek kasacji powoda od wyroku Sądu OkręgowegoSądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Łodzi z dnia 7 października 2003 r. [...]

o d d a l i ł kasację,

przyznał radcy prawnemu Antoniemu D. od Skarbu Państwa (Sądu Rejonowego dla Łodzi Śródmieścia-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych) kwotę 1.350 zł

(jeden tysiąc trzysta pięćdziesiąt) tytułem kosztów nieopłaconej pomocy prawnej

udzielonej z urzędu w postępowaniu kasacyjnym.

Uzasadnienie

Sąd Okręgowy-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Łodzi wyrokiem z

dnia 7 października 2003 r. oddalił apelację powoda Arkadiusza J. od wyroku Sądu

Rejonowego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych dla Łodzi Śródmieścia w Łodzi

z dnia 28 kwietnia 2003 r., umarzającego postępowanie co do kwoty 3.581,17 zł i oddalającego powództwo w pozostałym zakresie. W sprawie tej ustalono, że powód w

okresie od dnia 1 stycznia 1996 r. do dnia 30 czerwca 2001 r. świadczył pracę na

podstawie umów zlecenia na rzecz pozwanych Włodzimierza S. i Zbigniewa P., którzy nigdy nie proponowali mu zawarcia umowy o pracę. Przy zawieraniu umów zlecenia powód był informowany, że nie będzie mu przysługiwał urlop wypoczynkowy

ani wynagrodzenie lub zasiłek chorobowy za czas niezdolności do pracy wskutek

choroby. Powód wcześniej nie kwestionował zawieranych umów zlecenia, nie występował do pozwanych z prośbą o zatrudnienie go na podstawie umowy o pracę.

Powód ma wykształcenie średnie techniczne, a zgłaszając się do pracy poinformował pozwanych, że jest studentem fizyki, oraz że zatrudnienie go na podstawie

umów zlecenia pozwoli mu na równoczesną naukę i pracę. W okresie pracy u pozwanych powód kilkakrotnie był niezdolny do jej świadczenia wskutek choroby, ale nie

przedstawiał pozwanym zwolnień lekarskich, a jedynie telefonicznie informował, że

nie przyjdzie do pracy. Do obowiązków powoda należało świadczenie usług dozoru,

polegających na obchodzeniu terenu i sprawdzaniu, czy nie są pootwierane drzwi lub

okna, a ponadto kontrola wjeżdżających pojazdów. Czas pracy był ustalony w godzinach od 600 do 1800 i od 1800 do 600, a zleceniobiorcy uzgadniali pomiędzy sobą dogodny dla nich czas służb. Zmiana służby następowała o godzinie 430 i 1630, a zleceniobiorcy sami sobie ustalali godziny zmian. Powód mógł zamieniać się z innymi

osobami na zaplanowane w grafikach służby i to bez uzyskiwania czyjejkolwiek

zgody. Nikt nie zabraniał mu powierzania innej osobie wykonywania obowiązków z

umowy zlecenia. Powód nie podpisywał list obecności. Z przebiegu każdej służby był

sporządzany raport, w którym wpisywano pełniącego i godziny służby. Starszy zmian

ustalał, w jakich godzinach należy robić obchody. Pozwani jedynie wyrywkowo przyjeżdżali raz lub dwa razy w miesiącu na kontrolę. Grafiki służb były zawsze uzgadniane z osobami mającymi pełnić służbę. Służyły one do rzetelnego rozliczania czasu

pracy. Powód miał możliwość takiego ich układania, aby pogodzić pracę z pobieraną

nauką. W odniesieniu do wszystkich zleceniobiorców nie był wiążąco określony miesięczny godzinowy limit pełnienia służb. Chcąc zarobić więcej powód dobrowolnie

zastępował osoby nieobecne. Jego czas służb był taki, na jaki wyrażał zgodę. Z dochodów uzyskanych w ramach umów zlecenia powód rozliczał się w urzędzie skarbowym z podatku dochodowego od osób fizycznych od tego rodzaju dochodów. W

zakładzie prowadzonym przez pozwanych obowiązywał regulamin określający obowiązki pracownika dozoru obiektu, który regulował powinności każdego pracownika

dozoru niezależnie od rodzaju zawartej umowy. W zakładzie były wyznaczane osoby

pełniące funkcję szefa obiektu i starszego zmiany. Powód czasami pełnił funkcję

starszego zmiany.

Na podstawie takich ustaleń Sąd Okręgowy uznał, że przedmiotem sporu jest

kwalifikacja prawna umów zawieranych przez powoda z pozwanymi. O charakterze

stosunku prawnego stron nie decyduje nazwa zawieranych umów, ale ich rzeczywi-

sta treść. Sąd ten uznał za bezpodstawne twierdzenie powoda, że cywilnoprawne

umowy zlecenia pozostają w sprzeczności z przepisami Kodeksu pracy, który w „art.

22 § 11 k.p. nie stwarza prawnego domniemania zawarcia umowy o pracę”. Także w

orzecznictwie wyrażany jest pogląd, że zatrudnienie nie musi mieć charakteru pracowniczego, ponieważ praca może być świadczona także na podstawie umów cywilnoprawnych, gdyż zgodnie z art. 3531 k.c. strony mogą decydować o rodzaju nawiązywanego stosunku prawnego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 grudnia 1999 r., I

PKN 423/99, OSNAPiUS 2001 nr 9, poz. 310).

W ocenie Sądu Okręgowego, Sąd pierwszej instancji prawidłowo wykazał, że

stosunek prawny realizowany pomiędzy stronami na podstawie umów zlecenia nie

zawierał koniecznych elementów charakteryzujących stosunek pracy. Powód mógł

bowiem powierzyć innej osobie wykonanie zleconych mu prac, nie miał zatem obowiązku osobistego świadczenia pracy. Nie zmienia takiej oceny fakt, że powód z takiej umownie przewidzianej możliwości nie korzystał, gdyż „brak bezwzględnego

obowiązku osobistego świadczenia pracy wyklucza możliwość zakwalifikowania stosunku prawnego jako umowy o pracę”. Powód nie był podporządkowany decyzjom

pozwanego w zakresie miejsca i czasu świadczenia pracy, ponieważ miał „swobodę

kształtowania ilości przepracowanych godzin oraz tego, kiedy pracę wykona”. W

szczególności stworzono mu możliwości dopasowania godzin pełnienia dozoru do

studiów, dni egzaminacyjnych i związanej z tym sytuacji życiowej (łączenie pracy z

nauką), a nie odwrotnie, gdyż nie układał on zajęć do narzucanych mu godzin pracy.

Powód nie miał problemów z doborem godzin pracy, tak jak pracownicy zatrudnieni

na podstawie umów o pracę, którzy wprawdzie mogli zamieniać się godzinami pełnienia służby, ale nie mieli swobody w kształtowaniu ilości przepracowanych godzin

zgodnie z Kodeksem pracy. Powód nie podlegał pracowniczemu podporządkowaniu,

a jedynie hierarchicznej koordynacji działań wszystkich osób ochraniających obiekty

pozwanych.

Nie zmienia takiej oceny 5-letni okres realizowania umów zlecenia, których

cywilnoprawnego charakteru powód był w pełni świadomy, ponieważ akceptował takie umowy i nie występował o zmianę ich charakteru prawnego, nie przedstawiał

zwolnień lekarskich, a jedynie informował o niemożności świadczenia pracy z powodu choroby. Powód rozliczał się z urzędem skarbowym z dochodów uzyskiwanych z

realizacji cywilnoprawnych umów zlecenia, którymi był zainteresowany, gdyż umożliwiały mu dogodne łączenie pracy z nauką. Powód nie był też wprowadzany w błąd

co do charakteru zawieranych umów zlecenia, a podpisując kolejne umowy znał ich

treść i konsekwencje prawne realizowanego stosunku prawnego. Zachowanie pozwanych było lojalne i czytelne, ponieważ nie zamierzali oni zawierać z powodem

umów o pracę i takich propozycji mu nie składali, ani nie występował z nimi powód.

Pozwani przedstawiali powodowi propozycje zawierania umów zlecenia, informując

go o wszelkich konsekwencjach związanych z taką formą i podstawą zatrudnienia, co

powód akceptował podpisując te umowy. W konsekwencji, Sąd Okręgowy również

uznał, że strony łączył cywilnoprawny stosunek zlecenia (art. 750 k.c. w związku z

art. 734 § 1 k.c.), który przekreślał roszczenia o uznanie pracowniczego charakteru

zatrudnienia i inne oparte na nieistniejącym stosunku pracy.

W kasacji pełnomocnik powoda podniósł następujące zarzuty: 1) oczywistego

naruszenia prawa materialnego, wynikającego z błędnej wykładni i niewłaściwego

zastosowania art. 22 § 1 i 2 k.p. w związku z art. 29 § 1 k.p. - przez przyjęcie, że wykonywanie przez powoda pracy pod hierarchicznym kierownictwem pozwanych (kierownik obiektu, starszy zmianowy) w ustalonym przez nich miejscu i ściśle oznaczonym czasie nie stanowiło formy prawnej zatrudnienia na podstawie umowy o pracę,

skoro „ustalony w tej sprawie stan faktyczny wskazuje jednoznacznie, iż strony łączyła ex tunc zawarta per facta concludentia umowa o pracę”, 2) oczywistego naruszenia art. 65 § 1 i 2 k.c. - „przez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie i

przyjęcie zgodności woli stron zawarcia umowy zlecenia, poprzez przypisanie i odczytanie skutków naruszenia przez stronę pozwaną łączącej strony umowy o pracę w

formie niekorzystania z urlopu wypoczynkowego, wypłaty zasiłku chorobowego, rozliczania się z podatku dochodowego jako elementów umowy zlecenia, na które powód wyraził świadomie przyzwolenie", w związku z oczywistym naruszeniem art. 388

§ 1 k.c. (art. 300 k.p.), „jako że strona pozwana wykorzystała przymusowe położenie

powoda w zakresie uzyskania środków nawet nie na biologiczne przetrwanie”, 3)

oczywistego naruszenia art. 388 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p., „poprzez błędną

wykładnię i brak zastosowania w sprawie zgodnie z zasadą iura novit curia przy

czytelnej sytuacji wyzysku powoda przez stronę pozwaną, w postaci braku symetrii

świadczeń z tytułu wykonywanej pracy przez powoda bardzo niskiej stawki godzinowej odpłatności, pozbawienie gwarantowanych przez prawo uprawnień, co nie zabezpieczało jego normalnej egzystencji”, a co także powinno podlegać ocenie przez

pryzmat art. 8 k.p.; z tego tytułu zasadne są roszczenia odszkodowawcze powoda „w

formie odszkodowania stanowiącego równowartość przedmiotu kasacyjnego zaskar-

żenia”, 4) oczywistego naruszenia art. 734 §1 k.c. - poprzez błędną jego wykładnię i

przyjęcie, że wykonywanie przez powoda w okresie 5 lat podporządkowanego dozoru było świadczeniem pracy na podstawie umów zlecenia, 5) oczywistego naruszenia

art. 415 k.c. w związku z art. 2 Konstytucji RP, „jako że strona pozwana działała w

warunkach czynu niedozwolonego, w sposób zawiniony naruszyła przepisy prawa

pracy w przedmiocie zatrudnienia, błędnie zakwalifikowała łączący stosunek prawny

jako umowę zlecenia, przez co pozbawiła powoda możliwości uzyskania prawa do

zasiłku dla bezrobotnych”. W związku z podstawami kasacji autor kasacji postrzegał

„celowość i konieczność zmiany filozofii stosowania prawa” i domagał się uchylenia

zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania oraz przyznania mu kosztów nieopłaconej pomocy prawnej za instancję kasacyjną, których nie

pobrał od powoda.

Za przyjęciem kasacji do rozpoznania miały przemawiać oczywiste naruszenie

wskazanych podstaw kasacyjnych, a ponadto „potrzeba wykładni art. 388 k.c. pod

kątem instytucji prawnej - wyzysku i jej stosowania w stosunkach pracy”. W ocenie

skarżącego „zebrany w sprawie materiał dowodowy nie dawał sądowi II instancji

żadnych podstaw do konstatacji, że strony łączyła umowa zlecenia”.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Kasacja nie ma usprawiedliwionych podstaw prawnych. Przede wszystkim zabrakło w niej zarzutów naruszenia przepisów prawa procesowego, co sprawiało, że

przy jej rozpoznaniu Sąd Najwyższy był związany ustaleniami faktycznymi stanowiącymi podstawę zaskarżonego orzeczenia (art. 39311 § 2 k.p.c.). Warto przypomnieć,

że w utrwalonej judykaturze wielokrotnie wyrażano stanowisko, że Sąd Najwyższy

jest związany ustaleniami zaskarżonego wyroku, jeżeli brak jest zarzutu uchybienia

konkretnemu przepisowi proceduralnemu (por. wyrok z dnia 21 marca 1997 r., I PKN

58/97, OSNAPiUS 1997 nr 22, poz. 436).

Przenosząc powyższe na grunt rozpoznawanej sprawy, dla Sądu Najwyższego miarodajne i wiążące były kategoryczne i jednoznaczne ustalenia, że strony łączyły wyłącznie rzeczywiste umowy zlecenia, którym brakowało cech charakterystycznych dla umów o pracę, jakie mogłyby kreować pracowniczy stosunek zatrudnienia bez względu na formalne zastosowanie nazw cywilnoprawnych umów zlecenia. Tego rodzaju ustalenia faktyczne nie mogły być skutecznie zakwestionowane

przez podniesione w kasacji zarzuty naruszenia prawa materialnego z następujących

przyczyn. Po pierwsze, umowy zlecenia nie kreowały stosunku pracy w rozumieniu

art. 22 § 1 i 2 k.p. w związku z art. 29 § 1 k.p., zważywszy że te umowy cywilnoprawne były dogodną podstawą wykonywania pracy dla obu stron, a powód w okresie

kilkuletniego realizowania na tych podstawach stosunku cywilnoprawnego nie występował o niezwłoczne potwierdzenie pracowniczego charakteru zatrudnienia (art. 29 §

3 k.p.).

Po drugie, wiążące ustalenia co do cywilnoprawnego charakteru więzi łączących strony czyniły nieuzasadnionym zarzut naruszenia art. 65 § 1 i 2 k.c., zwłaszcza

że kwalifikowany zarzut oczywistego naruszenia zawartych w tym przepisie reguł

tłumaczenia oświadczeń woli i umów byłby uzasadniony tylko wówczas, gdyby uchybienie to było ewidentne, tj. widoczne na pierwszy rzut oka i bez wgłębiania się w

szczegóły sprawy. To wymagałoby zakwestionowania ustaleń faktycznych lub uzasadnionej krytyki zastosowanej sędziowskiej oceny zebranego materiału dowodowego, która mogłaby być podważona jedynie wówczas, gdyby okazała się rażąco wadliwa lub oczywiście błędna (por. wyrok z dnia 18 lutego 1997 r., II UKN 77/96,

OSNAPiUS 1997 nr 21, poz. 426 lub wyrok z dnia 27 lutego 1997 r., I PKN 25/97,

OSNAPiUS 1997 nr 21, poz. 420). Weryfikacje takie były wykluczone przy braku

sformułowania w kasacji zarzutów naruszenia przepisów prawa procesowego.

Po trzecie, z tych samych względów chybiony okazał się zarzut rzekomo

oczywistego naruszenia art. 388 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p., oparty na twierdzeniu, że Sądy orzekały w sprawie w oderwaniu od „faktów notoryjnie znanych”,

które jakoby wskazywały na „czytelną sytuację wyzysku powoda przez stronę pozwaną w postaci braku symetrii świadczeń z tytułu wykonywanej pracy przez powoda i

bardzo niskiej stawki godzinowej odpłatności, pozbawienie gwarantowanych przez

prawo uprawnień, co nie zabezpieczało jego normalnej egzystencji”. Tymczasem

zarzut wyzysku powoda przez pozwanych, oparty na „notoryjnych faktach” związanych z występującym w skali kraju bezrobociem i potrzebą zapewnienia godnego

przetrwania w społeczeństwie, pojawił się po raz pierwszy dopiero w kasacji i ogólnikowo wskazuje na „bardzo niską stawkę godzinowej odpłatności”. Równie nieprecyzyjne było jego dalsze uzasadnienie, utrzymujące, że „przepis art. 388 § 1 k.c. powinien mieć zastosowanie w stosunkach pracy w związku z przepisem art. 8 k.p. z

uwagi na zasadę słuszności i sprawiedliwości społecznej, a więc zasady współżycia

społecznego w ustalonych przez Sąd II instancji okolicznościach sprawy”, co łącznie i

przed wszystkim ze względu na wiążące Sąd Najwyższy ustalenia o cywilnoprawnym

charakterze zatrudnienia powoda, nie mogło być rozważone na podstawie materialnoprawnych przepisów prawa pracy, w tym art. 8, 13, 74 i 80 k.p. W tej sytuacji, Sąd

Najwyższy jedynie incydentalnie wyraża pogląd, że stosowaniu wyzysku w stosunkach pracy powinny skutecznie zapobiegać gwarancyjne normy ochronne prawa

pracy, które prowadzą do nieważności mniej korzystnych dla pracownika postanowień realizowanych stosunków pracy niż wynikające z imperatywnych lub antydyskryminacyjnych przepisów prawa pracy (art. 18 k.p.).

Powyższe czyniło nieusprawiedliwionymi także pozostałe podstawy kasacji,

ponieważ miarodajne ustalenia o cywilnoprawnej podstawie świadczenia pracy przez

powoda nie prowadziło do niewłaściwej wykładni, ale do prawidłowego wskazania na

art. 734 § 1 k.c. jako podstawy prawnej realizowanego stosunku cywilnoprawnego,

co żadną miarą nie mogło być kwalifikowane jako czyn niedozwolony zleceniodawców (art. 415 k.c.), którzy nie pozostawali z powodem w stosunku pracy.

Mając powyższe na uwadze Sąd Najwyższy wyrokował na podstawie art.

39312 k.p.c.