Legislator Case Law & Legislation
I PK 242/06 AI generated

I PK 242/06 · Sąd Najwyższy

Case Number I PK 242/06
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome wyrok

Legislator summary

AI generated

Wyrokiem z dnia 10 czerwca 2005 r. [...] Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Mysłowicach oddalił powództwo Marii S. przeciwko Urzędowi Miejskiemu w J. o wyrównanie wynagrodzenia za pracę w związku z dyskryminacją ze względu na płeć. Sąd Rejonowy ustalił, że powódka była zatrudniona u pozwanego na stanowisku radcy prawnego na podstawie umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony od 1991 r., a w

Legislator headnote

AI generated

art. 18 § 3 k.p, art. 382 k.p.c, art. 78 § 1 k.p, art. 772 k.p, art. 29 § 1 k.p, art. 262 § 2 pkt 1 k.p; I PK 242/06 · Sąd Najwyższy: przez powódkę zakwestionowany, a więc pozwany powinien wykazać, że tak rozumiany staż pracy był obiektywnym kryterium dyferencjacji wynagrodzenia.

Keywords

AI generated
art. 18 § 3 k.p art. 382 k.p.c art. 78 § 1 k.p art. 772 k.p art. 29 § 1 k.p art. 262 § 2 pkt 1 k.p

Cited Legislation

AI generated
art. 18 § 3 k.p
183a i 183c w związku z art. 18 § 3 k.p.
art. 382 k.p.c
Skargę kasacyjną od tego wyroku wniosła powódka, która zarzuciła naruszenie: 1) art. 382 k.p.c., przez: - „wytknięcie” w uzasadnieniu, że art.
art. 78 § 1 k.p
Zgodnie z art. 78 § 1 k.p., wynagrodzenie za pracę
art. 772 k.p
k.p.), regulaminy wynagradzania (art. 772 k.p.) oraz umowa o pracę (art.
art. 29 § 1 k.p
772 k.p.) oraz umowa o pracę (art. 29 § 1 k.p.).
art. 262 § 2 pkt 1 k.p
Wynagrodzenia za pracę nie może natomiast ukształtować sąd pracy - art. 262 § 2
art. 187 § 1 k.p.c
ma obowiązku wskazania podstawy prawnej roszczenia (art. 187 § 1 k.p.c.), gdyż tę
art. 39815 § 1 k.p.c
wobec tego jej usprawiedliwione podstawy, co na mocy art. 39815 § 1 k.p.c.

Cited Case Law

AI generated

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Wyrok z dnia 22 lutego 2007 r.

I PK 242/06

1. Rozstrzygnięcie sądu pracy zastępujące postanowienia umowy o

pracę odpowiednimi postanowieniami niemającymi charakteru dyskryminującego (art. 18 § 3 in fine k.p.) może dotyczyć ukształtowania na przyszłość treści

trwającego stosunku pracy. W przypadku naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu w zakresie wysokości wynagrodzenia w przeszłości

(zwłaszcza po rozwiązaniu stosunku pracy) pracownik może dochodzić odszkodowania w wysokości różnicy między wynagrodzeniem, jakie powinien

otrzymywać bez naruszenia zasady równego traktowania a wynagrodzeniem

rzeczywiście otrzymanym (art. 183d k.p.).

2. W razie zróżnicowania wynagrodzenia pracowników wykonujących

jednakową pracę (art. 183c § 1 k.p.) pracodawca powinien udowodnić, że kierował się obiektywnymi powodami (art. 183b § 1 in fine k.p.). Przy powołaniu się

pracodawcy na różne kwalifikacje zawodowe i staż pracy, oznacza to konieczność wykazania, że miały one znaczenie przy wykonywaniu zadań powierzonych pracownikom.

Przewodniczący SSN Józef Iwulski (sprawozdawca), Sędziowie SN: Roman

Kuczyński, Małgorzata Wrębiakowska-Marzec.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 22 lutego

2007 r. sprawy z powództwa Marii S. przeciwko Urzędowi Miejskiemu w J. o wynagrodzenie za pracę, na skutek skargi kasacyjnej powódki od wyroku Sądu Okręgowego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Katowicach z dnia 11 maja 2006 r.

[...]

u c h y l i ł zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu-Sądowi Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Katowicach do ponownego rozpoznania.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 10 czerwca 2005 r. [...] Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Mysłowicach oddalił powództwo Marii S. przeciwko Urzędowi Miejskiemu w J. o wyrównanie

wynagrodzenia za pracę w związku z dyskryminacją ze względu na płeć. Sąd Rejonowy ustalił, że powódka była zatrudniona u pozwanego na stanowisku radcy prawnego na podstawie umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony od 1991 r., a w

dniu 4 maja 2005 r. otrzymała wypowiedzenie umowy o pracę. W okresie od 1 marca

2004 r. do 30 kwietnia 2005 r. uzyskiwała wynagrodzenie zasadnicze według XVII

kategorii zaszeregowania w wysokości 2.100 zł, dodatek funkcyjny w kwocie 825 zł,

a od 1 stycznia 2005 r. w kwocie 847 zł, dodatek specjalny w kwocie 292,50 zł do

końca sierpnia 2004 r. oraz dodatek stażowy w kwocie 420 zł. Powódka ukończyła

aplikację sądową i zdała egzamin sędziowski, a przed podjęciem zatrudnienia u pozwanego pracowała w Zakładach Chemicznych „O.-A.” w J. w charakterze specjalisty

oraz w Spółdzielni Mieszkaniowej „G.” w J. jako radca prawny. Od października 2004

r. uczestniczyła w studium prawa europejskiego. W okresie od marca 2003 r. do 15

lutego 2004 r. powódka wykonywała u pozwanego samodzielnie obsługę prawną. W

dniu 16 lutego 2004 r. pozwany zatrudnił w wymiarze 4/5 etatu radcę prawnego Andrzeja K. na podstawie umowy o pracę na czas określony. Temu pracownikowi nie

przyznano dodatku specjalnego, a pozostałe składniki jego wynagrodzenia były ustalone w kwocie wyższej niż w przypadku powódki (wynagrodzenie zasadnicze 2.872

zł, dodatek funkcyjny - 849 zł, a od 16 września 2004 r. - 1.050 zł oraz dodatek stażowy - 574,40 zł). Andrzej K. ukończył aplikację radcowską, a także kilka kursów i

szkoleń specjalistycznych dla likwidatorów, syndyków, doradców podatkowych i

członków rad nadzorczych przedsiębiorstw państwowych. Andrzej K. uprzednio pracował w charakterze referenta prawnego i radcy prawnego w Kopalni „S.” w T., jako

radca prawny w urzędach Miasta i Gminy w T. oraz C., prowadził indywidualną

kancelarię radcy prawnego, a także wykonywał obowiązki likwidatora, syndyka, nadzorcy sądowego w postępowaniach układowych i członka rad nadzorczych spółek

kapitałowych. Od 15 marca 2004 r. pozwany zatrudnił kolejnego radcę prawnego Magdalenę P., przyznając jej, podobnie jak Andrzejowi K., wyższe wynagrodzenie

zasadnicze i dodatek funkcyjny niż powódce. Magdalena P. ukończyła aplikację radcowską, odbyła staż w zagranicznej kancelarii adwokackiej, pracowała w spółkach z

udziałem Skarbu Państwa i mienia komunalnego oraz była pracownikiem naukowym

Uniwersytetu Ś. w K. Od 2 czerwca do 31 sierpnia 2004 r. u pozwanego był zatrudniony w wymiarze 9/10 etatu jako radca prawny Marek K., który ukończył aplikację

radcowską i seminaria z zakresu prawa handlowego oraz legitymował się wieloletnim

stażem radcowskim, a od 15 września 2004 r. u pozwanego podjęła zatrudnienie w

pełnym wymiarze radca prawny Joanna B., która legitymowała się kilkuletnim stażem

zawodowym w kancelariach prawnych. Wynagrodzenie ustalone dla Marka K. i Joanny B. było wyższe niż powódki. W dniu 25 października 2004 r. pozwany zatrudnił

kolejnego radcę prawnego Andrzeja K.-M. na część etatu z wynagrodzeniem (po

przeliczeniu na pełny wymiar czasu pracy) wyższym niż powódka. Podział czynności

pomiędzy zatrudnionych u pozwanego radców prawnych od 19 marca 2004 r. (po

przyjęciu do pracy Andrzeja K. i Magdaleny P.) kształtował się w ten sposób, że powódka miała do obsługi 8 komórek organizacyjnych, Andrzej K. (4/5 etatu) - 6 komórek, a Magdalena P. - 7 komórek. W wyniku nawiązania stosunków pracy z kolejnymi

radcami prawnymi u pozwanego powódce przypadało do obsługi (przy niezmienionym wymiarze czasu pracy) 5 komórek organizacyjnych, a Andrzejowi K., którego

wymiar czasu pracy był niższy niż powódki - 6 komórek.

Na podstawie tak ustalonego stanu faktycznego Sąd Rejonowy wywiódł, że

powódka osiągała wynagrodzenie relatywnie niższe nie tylko od wynagrodzenia Andrzeja K. (do poziomu którego żądała wyrównania swego wynagrodzenia), lecz także

niższe od wynagrodzenia wszystkich pozostałych radców prawnych, w tym dwóch

kobiet. Wyklucza to przyjęcie stanowiska, że powódka była przez pracodawcę dyskryminowana ze względu na płeć. W ocenie Sądu Rejonowego, ustalając wynagrodzenie powódki i pozostałych radców prawnych, pracodawca posłużył się dopuszczalnymi prawnie kryteriami pozytywnymi i nie zastosował zakazanych kryteriów negatywnych. Zróżnicowanie wynagrodzenia zatrudnionych przez pozwanego radców

prawnych nie było sprzeczne z przepisami rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 11

lutego 2003 r. w sprawie zasad wynagradzania i wymagań kwalifikacyjnych

pracowników samorządowych zatrudnionych w urzędach gmin, starostwach powiatowych i urzędach marszałkowskich (Dz.U. Nr 33, poz. 264 ze zm.), przewidującymi

„widełki” płacowe w odniesieniu do radców prawnych zatrudnionych w tych urzędach.

Zróżnicowanie wynagrodzenia radców prawnych pracujących u pozwanego miało

uzasadnienie z punktu widzenia okoliczności związanych z pracą i kwalifikacji oraz

doświadczenia zawodowego poszczególnych radców prawnych. Sąd Rejonowy zauważył, że doświadczenie zawodowe powódki jako radcy prawnego pod kątem liczby

i zakresu działania obsługiwanych przez nią podmiotów jest najmniejsze spośród

wszystkich zatrudnionych u pozwanego radców prawnych, gdyż poza pozwanym

urzędem pracowała uprzednio tylko w dwóch różnych zakładach pracy, w tym tylko u

jednego pracodawcy jako radca prawny. W dodatku - w ocenie Sądu Rejonowego powódka legitymowała się najmniejszymi kwalifikacjami, skoro poza aplikacją sądową nie ukończyła żadnych kursów i szkoleń zawodowych. Uczestnictwo w studium

prawa europejskiego rozpoczęła dopiero w październiku 2004 r., a więc już po zatrudnieniu u pozwanego kilku radców prawnych. Podział obowiązków pomiędzy powódką a Andrzejem K. i innymi radcami prawnymi nie miał charakteru dyskryminującego powódkę. Liczba obsługiwanych przez nią komórek organizacyjnych uległa

zmniejszeniu z ośmiu do pięciu, przy niezmienionym wymiarze czasu pracy, a obowiązki Andrzeja K., zatrudnionego na niepełny etat, uległy zwiększeniu wskutek przydzielenia mu do obsługi większej liczby jednostek organizacyjnych (z 6 do 8). W ocenie Sądu pierwszej instancji, Andrzej K. spośród wszystkich zatrudnionych u pozwanego radców miał najwyższe kwalifikacje, dlatego przyznanie mu najwyższego wynagrodzenia było uzasadnione. Wyższe niż powódki wynagrodzenie Marka K., wynikało

z jego wyższych kwalifikacji i doświadczenia zawodowego. Brak dyskryminacji pośredniej powódki ze względu na płeć wynikał z tego, że tylko kobiety (powódka i

Magdalena P.) były zatrudnione na czas nieokreślony, a z Joanną B. zawarto umowę

o pracę na czas określony, upływający z końcem 2006 r. Zdaniem Sądu Rejonowego,

chociaż wynagrodzenie powódki było niższe od wynagrodzenia Andrzeja K. i innych

radców prawnych, to pozwany wykazał, że przy ustalaniu wynagrodzenia radców

prawnych kierował się przesłankami obiektywnymi, a nie dyskryminującymi. W

związku z tym roszczenie powódki o wyrównanie wynagrodzenia nie zasługiwało na

uwzględnienie z uwagi na treść art. 183a i 183c w związku z art. 18 § 3 k.p.

Wyrokiem z dnia 11 maja 2006 r. [...] Sąd Okręgowy-Sąd Pracy i Ubezpieczeń

Społecznych w Katowicach oddalił apelację powódki od wyroku Sądu Rejonowego.

Sąd Okręgowy przyjął za własne ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd pierwszej

instancji i w pełni podzielił dokonaną na ich podstawie ocenę prawną zasadności

roszczeń powódki. Zastrzeżenia Sądu Okręgowego wzbudziło zajęte przez Sąd Rejonowy stanowisko o dopuszczalności roszczenia o wyrównanie wynagrodzenia w

przypadku dyskryminacji pracownika. Według Sądu Okręgowego, jedynym roszczeniem pracowniczym w razie naruszenia przez pracodawcę zasady niedyskryminacji

jest żądanie zapłaty odszkodowania z art. 183d k.p. Powołany przez Sąd Rejonowy

art. 183c k.p. stanowi jedynie ogólne wymaganie skierowane do pracodawców, by

jednakowo wynagradzać pracowników za jednakową pracę lub za pracę jednakowej

wartości. Niezrozumiałe - zdaniem Sądu Okręgowego - jest porównywanie przez powódkę jej wynagrodzenia do wynagrodzenia Andrzeja K., skoro w rzeczywistości to

nie on, lecz Marek K. miał ustalone najwyższe wynagrodzenie spośród wszystkich

radców prawnych. W ocenie Sądu Okręgowego, nie ma podstaw prawnych przyznania powódce wynagrodzenia w wysokości średniego poziomu wynagrodzenia pozostałych radców prawnych. Sąd nie może bowiem ingerować w politykę kadrową pracodawcy przez narzucenie konkretnej wysokości wynagrodzenia przysługującego

pracownikowi w granicach określonych ogólnie przez ustawodawcę. Sąd Okręgowy

podzielił pogląd Sądu Rejonowego, że polityka kadrowa pozwanego nie prowadziła

do dyskryminacji kobiet w zakresie warunków zatrudnienia. Wynagrodzenie radców

prawnych zostało zróżnicowane zasadnie w oparciu o kryteria z art. 183c § 3 k.p.,

gdyż kwalifikacje powódki są bez wątpienia najniższe w zespole radców prawnych, w

tym także wobec kwalifikacji Andrzeja K., do którego przyrównywała swoją sytuację.

Skargę kasacyjną od tego wyroku wniosła powódka, która zarzuciła naruszenie: 1) art. 382 k.p.c., przez: - „wytknięcie” w uzasadnieniu, że art. 183c k.p. nie ma

charakteru roszczeniowego, przy pominięciu dokonania przez powódkę w trakcie

procesu modyfikacji żądania i wyraźne wskazanie, że wyczerpuje ono w całości poniesioną szkodę z uwagi na różnicę wynagrodzenia i uzasadnia odszkodowanie

przewidziane w art. 183d w związku z art. 183c i art. 183b § 1 pkt 2 k.p.; - nieuwzględnienie zarzutu apelacji dotyczącego nieprzesłuchania powódki w charakterze strony i

błędne uznanie, że niezgłoszenie na ostatniej rozprawie nowych wniosków dowodowych jest tożsame z cofnięciem wniosku dowodowego; - niezwrócenie uwagi na zakresy czynności radców prawnych; 2) art. 183c k.p., przez błędne przyjęcie, że wobec

zatrudnionych u pozwanego radców prawnych nie ma zastosowania „zapis o wykonywaniu jednakowej pracy, tylko zapis o wykonywaniu pracy o jednakowej wartości”

oraz że o porównywalnej odpowiedzialności i wysiłku decyduje wyłącznie liczba obsługiwanych komórek z pominięciem ich wielkości, zakresu działania i potrzeby korzystania z obsługi prawnej; 3) art. 183b § 1 pkt 2 k.p., przez ustalenie, że pracodawca udowodnił, iż kierował się obiektywnymi powodami zróżnicowania wynagrodzeń; 4) art. 183d k.p., przez oddalenie powództwa na skutek uznania, że nie została

naruszona zasada równego traktowania w zatrudnieniu, gdyż wynagrodzenie powódki mieściło się w „widełkach” wynagrodzenia radców prawnych. W uzasadnieniu

skargi powódka wywiodła w szczególności, że skoro radcowie prawni zatrudnieni u

pozwanego i prowadzący obsługę prawną przydzielonych komórek organizacyjnych

wykonywali jednakową pracę, to mieli prawo do jednakowego wynagrodzenia. Ponieważ w okresie od 1 marca 2004 r. do 30 kwietnia 2005 r. różnica pomiędzy wynagrodzeniem otrzymywanym przez powódkę a wynagrodzeniem Andrzeja K. wynosiła

26.046,50 zł brutto, to powódka domagała się zasądzenia tej kwoty jako odszkodowania. Sąd Okręgowy błędnie uznał, że liczba podmiotów wcześniej obsługiwanych

przez radcę prawnego świadczy o jego doświadczeniu zawodowym i dlatego niezasadnie przyjął, iż doświadczenie zawodowe powódki jest najmniejsze z całego zespołu, mimo że wykonywała u pozwanego obsługę prawną przez 14 lat. Taka wykładnia, zdaniem skarżącej, prowadzi do absurdalnego wniosku, że długoletni pracownik

zatrudniony u tego samego pracodawcy, powinien mieć wynagrodzenie niższe niż

nowo przyjęty, który uprzednio pracował u kilku pracodawców. Poza tym o ilości przydzielonej pracy i wysiłku nie może świadczyć jedynie samo porównanie liczby obsługiwanych komórek organizacyjnych bez ustalenia ich wielkości, liczby zatrudnionego

tam personelu i stopnia nasilenia problemów prawnych wymagających oceny radcy

prawnego. W ocenie powódki, pozwany nie udowodnił, że dodatkowe kwalifikacje,

jakie posiadał Andrzej K., były wykorzystywane przy świadczonej pracy, a jej zdaniem, przy obsłudze prawnej komórek organizacyjnych pozwanego, kwalifikacje te

nie miały znaczenia (żadnego zastosowania). Błędne było też założenie Sądu, że

ustalenie wynagrodzenia w ramach ustalonych w rozporządzeniu wykonawczym w

granicach „widełek płacowych” wyklucza przyjęcie dyskryminacji w zatrudnieniu.

Sąd Najwyższy wziął pod uwagę, co następuje:

Powódka dochodzi odszkodowania (wyrównania różnicy wynagrodzeń w stosunku do wskazanego radcy prawnego) za okres od 1 marca 2004 r. do 30 kwietnia

2005 r. Należy więc stosować stan prawny obowiązujący w tym czasie, czyli w

brzmieniu przepisów nadanym im z dniem 1 stycznia 2004 r. ustawą z dnia 14 listopada 2003 r. o zmianie ustawy - Kodeks pracy oraz o zmianie niektórych innych

ustaw (Dz.U. Nr 213, poz. 2081). Zgodnie z art. 78 § 1 k.p., wynagrodzenie za pracę

powinno być tak ustalone, aby odpowiadało w szczególności rodzajowi wykonywanej

pracy i kwalifikacjom wymaganym przy jej wykonywaniu, a także uwzględniało ilość i

jakość świadczonej pracy. Z istoty stosunku pracy wynika więc różnicowanie wysokości wynagrodzenia za pracę poszczególnych pracowników. Wynagrodzenie za pracę

(zgodnie z zasadą korzystności - art. 9 i 18 k.p.) określają akty prawne powszechnie

obowiązujące (ustawy, rozporządzenia wykonawcze), układy zbiorowe pracy (art. 77 1

k.p.), regulaminy wynagradzania (art. 772 k.p.) oraz umowa o pracę (art. 29 § 1 k.p.).

Wynagrodzenia za pracę nie może natomiast ukształtować sąd pracy - art. 262 § 2

pkt 1 k.p. (por. np. uchwały Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 1977 r., I PZP

44/77, OSNCP 1978 nr 12, poz. 231; z dnia 27 września 1979 r., I PZP 37/79,

OSNCP 1980 nr 2, poz. 22; OSPiKA 1980 nr 11, poz. 195, z glosą A. Świątkowskiego

i z glosą I. Boruty oraz wyroki z dnia 15 października 1975 r., I PR 109/75, OSNCP

1976 nr 6, poz. 145; NP 1977 nr 5, s. 778, z glosą M. Seweryńskiego; z dnia 1 sierpnia 1990 r., I PR 258/90, OSNCP 1991 nr 8-9, poz. 114 oraz z dnia 6 listopada 1991

r., I PRN 47/91, OSP 1992 nr 7-8, poz. 152, z glosą T. Kuczyńskiego). Wyjątki w tym

zakresie wprowadzają jednak przepisy o nierównym traktowaniu pracowników (dyskryminacji). Zgodnie z art. 18 § 3 k.p., postanowienia umów o pracę i innych aktów,

na podstawie których powstaje stosunek pracy, naruszające zasadę równego traktowania w zatrudnieniu są nieważne; zamiast takich postanowień stosuje się odpowiednie przepisy prawa pracy, a w razie braku takich przepisów - postanowienia te

należy zastąpić odpowiednimi postanowieniami niemającymi charakteru dyskryminacyjnego. Oznacza to, że w razie sporu sądowego między stronami stosunku pracy,

stwierdzając naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu w zakresie wysokości wynagrodzenia, sąd powinien ustalić (ukształtować) to wynagrodzenie na

odpowiednim poziomie (zastąpić postanowienia umowy odpowiednimi postanowieniami niemającymi charakteru dyskryminacyjnego). Z istoty, takie rozstrzygnięcie

może dotyczyć ukształtowania treści trwającego stosunku pracy na przyszłość. Jeżeli

natomiast chodzi o naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu w zakresie wysokości wynagrodzenia w przeszłości (zwłaszcza po rozwiązaniu stosunku

pracy), to właściwą podstawą ewentualnych roszczeń pracownika jest art. 183d k.p.,

według którego osoba, wobec której pracodawca naruszył zasadę równego traktowania w zatrudnieniu, ma prawo do odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę, ustalane na podstawie odrębnych przepisów. W odniesieniu do wynagrodzenia za pracę, odszkodowanie określone tym przepisem powinno być ustalone w wysokości różnicy między wynagrodzeniem, jakie pracownik

powinien otrzymywać bez naruszenia zasady równego traktowania a wynagrodzeniem rzeczywiście otrzymywanym. Właściwą podstawą roszczeń powódki był więc

art. 183d k.p. i na taką podstawę powódka wskazywała, co zresztą nie ma większego

znaczenia, gdyż taka podstawa wynikała z faktów przez nią twierdzonych. Powód nie

ma obowiązku wskazania podstawy prawnej roszczenia (art. 187 § 1 k.p.c.), gdyż tę

określa sąd w odniesieniu do ustalonego stanu faktycznego. Z tych względów rozważania Sądu drugiej instancji w tym zakresie nie mają większego znaczenia. Dotyczy

to także analizy ewentualnej dyskryminacji powódki ze względu na płeć. Według art.

183a § 2 k.p., równe traktowanie w zatrudnieniu oznacza niedyskryminowanie w jakikolwiek sposób, bezpośrednio lub pośrednio, z przyczyn określonych w § 1, a więc z

przyczyn wymienionych przykładowo - w szczególności (por. art. 112 i 113 k.p.).

Oznacza to, że zakazane jest nierówne traktowanie z uwagi na wszelkie (jakiekolwiek) kryteria, a nie tylko ze względu na kryteria wskazane przykładowo w art. 11 2,

113 i 183a § 1 k.p. (w tym ze względu na płeć; por. dotyczący wynagrodzenia radców

prawnych wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 marca 2003 r., I PK 171/02, OSNP 2004

nr 15, poz. 258 oraz uzasadnienie wyroku z dnia 12 września 2006 r., I PK 89/06,

Monitor Prawa Pracy 2007 nr 2, s. 88). Można podzielić pogląd Sądu drugiej instancji, że powódka nie była nierówno traktowana ze względu na płeć, ale nie oznacza to,

że pracodawca nie naruszył zasady równego traktowania z uwagi na inne kryterium

dyskryminujące. W ustalonym stanie faktycznym nierówne traktowanie pracowników

w zakresie wysokości wynagrodzenia wynikało z ukształtowania tego wynagrodzenia

na poziomie wyższym w przypadku pracowników zatrudnianych później niż powódka.

Tak należało kwalifikować podstawę powództwa, gdyż powódka twierdziła, że bez

uzasadnionej podstawy otrzymywała za taką samą pracę wynagrodzenie znacząco

niższe od pracownika zatrudnionego w późniejszym czasie.

Według art. 183c k.p., pracownicy mają prawo do jednakowego wynagrodzenia

za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości (§ 1), a pracami o jednakowej wartości są prace, których wykonywanie wymaga od pracowników porównywalnych kwalifikacji zawodowych, potwierdzonych dokumentami przewidzianymi w odrębnych przepisach lub praktyką i doświadczeniem zawodowym, a także porównywalnej odpowiedzialności i wysiłku (§ 2). Z punktu widzenia naruszenia zasady równego traktowania nie ma więc znaczenia, czy chodzi o jednakową pracę, czy o pracę

jednakowej wartości. Powódka wykazała (a ją obciążał obowiązek dowodowy w tym

zakresie), że wykonywała pracę tego samego rodzaju, wymagającą porównywalnych

kwalifikacji zawodowych oraz porównywalnej odpowiedzialności i wysiłku, jak wskazany przez nią pracownik otrzymujący znacząco wyższe wynagrodzenie za pracę.

Podkreślenia wymaga, że chodzi o konieczność wykazania porównywalnych, a nie

identycznych, kwalifikacji, odpowiedzialności i wysiłku. Mogą więc w tym zakresie

występować pewne różnice, niemające jednak zasadniczego znaczenia. Zauważyć

też należy, że wynagrodzenie wskazanego przez powódkę pracownika zostało

ukształtowane na wyższym poziomie niż powódki już przy podjęciu przez niego

pracy, a więc, gdy jeszcze nie było możliwe jego zróżnicowanie ze względu na ilość i

jakość pracy. Powódka wykazała tym samym, że praca przez nią świadczona była

równa (jednakowa) z pracą innego pracownika oraz że otrzymywała niższe wynagrodzenie niż ten, później zatrudniony pracownik. Wobec tego, na pozwanym pracodawcy spoczywał ciężar udowodnienia, że kierował się obiektywnymi powodami, tak

kształtując ich wynagrodzenia za pracę (art. 183b § 1 in fine k.p.). Przy wykładni tego

przepisu i innych dotyczących zasady równego traktowania w zatrudnieniu należy

uwzględniać regulacje prawa europejskiego oraz orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS). Przepis art. 183b k.p. należy więc interpretować zgodnie

z art. 10 ust. 1 dyrektywy Rady 2000/78/WE z dnia 27 listopada 2000 r. ustanawiającej ogólne warunki ramowe równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy

(Dz.Urz. WE L 303 z dnia 2 grudnia 2000 r., s. 16; Polskie wydanie specjalne rozdział

05, t. 4, s. 79). Stanowi on, że zgodnie z ich krajowymi systemami sądowymi, Państwa Członkowskie podejmują niezbędne środki dla zapewnienia, aby strona pozwana musiała udowodnić, że nie wystąpiło pogwałcenie zasady równego traktowania, w przypadku gdy osoby, które uważają się za pokrzywdzone w związku z nieprzestrzeganiem wobec nich zasady równego traktowania, ustalą przed sądem lub

innym właściwym organem fakty, które nasuwają przypuszczenie o zaistnieniu bezpośredniej lub pośredniej dyskryminacji. Wynika z tego, że pracownik musi uprawdopodobnić jego dyskryminację (nierówne traktowanie), wskazując fakty, z których ma

ona wynikać, a pracodawca może obalić twierdzenia pracownika, wskazując, iż w

swoim postępowaniu kierował się obiektywnymi powodami (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 czerwca 2006 r., III PK 30/06, dotychczas niepublikowany). W ten

sposób rozumie rozkład ciężaru dowodów Trybunał Sprawiedliwości. Przykładowo w

wyroku z dnia 10 marca 2005 r., C-196/02, w sprawie Vasiliki Nikoloudi przeciwko

Organismos Tilepikoinonion Ellados AE Trybunał stwierdził, że w przypadku, gdy pracownik powołuje się na naruszenie zasady równości traktowania na jego niekorzyść i

gdy przedstawi fakty, z których można domniemywać istnienie bezpośredniej lub pośredniej dyskryminacji, wykładni prawa wspólnotowego, a w szczególności dyrektywy

Rady 97/80/WE z dnia 15 grudnia 1997 r. dotyczącej ciężaru dowodu w sprawach

dyskryminacji ze względu na płeć, należy dokonać w ten sposób, że na stronie po-

zwanej ciąży obowiązek dowiedzenia, że naruszenie tej zasady nie miało miejsca.

Podobnie w wyroku z dnia 26 czerwca 2001 r., C-381/99, w sprawie Susanna Brunnhofer przeciwko Bank der österreichischen Postsparkasse AG (ECR 2001, s. 4961;

LEX nr 83329 - patrz: L. Florek: Znaczenie wspólnotowego prawa pracy, PiZS 2004

nr 5, s. 2) Trybunał przyjął, że na pracownikach, którzy uznają się za ofiary dyskryminacji, spoczywa ciężar dowodu, iż otrzymują niższą płacę, niż płacona przez pracodawcę koledze (w tym przypadku innej płci) oraz w rzeczywistości wykonują taką

samą pracę lub pracę równej wartości, porównywalną do wykonywanej przez wybranego pracownika, z którym dochodzi do porównania; pracodawca może wówczas

nie tylko kwestionować fakt, iż warunki stosowania zasady równego wynagrodzenia

(w tym przypadku dla mężczyzn i kobiet) są spełnione, ale również przedstawiać

obiektywne powody, niezwiązane z jakąkolwiek dyskryminacją, by uzasadnić różnicę

w wynagrodzeniu. W stanie faktycznym rozpoznawanej sprawy należało więc uznać,

że powódka wykazała (wystarczało uprawdopodobnienie prowadzące do domniemania), że wykonywała jednakową pracę, jak wskazany pracownik, wyżej wynagradzany. Pozwany powinien natomiast wykazać, że zróżnicowanie to było uzasadnione

obiektywnymi przyczynami.

Pozwany powoływał się na zróżnicowanie wynagrodzenia za pracę ze

względu na kwalifikacje zawodowe oraz staż pracy powódki i wskazywanego pracownika. Sąd drugiej instancji ustalił w tym zakresie stan faktyczny w sposób niewystarczający, gdyż nie przeprowadził w tym zakresie prawidłowej wykładni przepisów,

zwłaszcza art. 183b § 2 pkt 4 k.p. Z przepisu tego wynika, że nie naruszają zasady

równego traktowania w zatrudnieniu działania polegające na ustalaniu zasad wynagradzania z uwzględnieniem kryterium stażu pracy. Za obiektywne kryterium różnicujące należy też co do zasady uznawać zróżnicowanie w zakresie kwalifikacji zawodowych. Trzeba jednak te przepisy (zasady) interpretować zgodnie z prawem europejskim. W wyroku z dnia 17 października 1989 r., C-109/88, w sprawie Handelsog Kontorfunktionarernes Forbund i Danmark przeciwko Dask Arbejdsgiverforening

występującym w imieniu Danfoss (ECR 1989, s. 3199 - patrz: M. Wandzel: Równe

traktowanie mężczyzn i kobiet, Kraków 2003, s. 41) ETS stwierdził, że jeżeli przedsiębiorstwo stosuje system wynagrodzeń charakteryzujący się całkowitym brakiem

przejrzystości, to pracodawca musi udowodnić, że jego system płac nie jest dyskryminujący; pracodawca może uzasadnić stosowanie kryterium wykształcenia zawodowego, wykazując, że takie wykształcenie ma znaczenie dla wykonywania specjalnych

zadań, które są powierzane pracownikowi. Zdaniem Sądu Najwyższego, system

kształtowania przez pozwanego wynagrodzeń poszczególnych radców prawnych nie

był przejrzysty, a konkretnie w odniesieniu do kryterium kwalifikacji zawodowych, pozwany nie wykazał (Sąd drugiej instancji nie ustalił), aby dodatkowe kwalifikacje zawodowe wskazanego pracownika miały znaczenia dla wykonywanych zadań. W wyroku tym Trybunał uznał też, że pracodawca nie musi specjalnie uzasadnić zastosowania kryterium stażu pracy. Jednakże Trybunał Sprawiedliwości rozwinął wykładnię

w tym zakresie w wyroku z dnia 3 października 2006 r., C-17/05, w sprawie B.F. Cadman przeciwko Health & Safety Executive (Monitor Prawniczy 2006 nr 11, s. 619 patrz: J. Skoczyński: Omówienie, Biuletyn SN-Izba Pracy 2006 nr 3, s. 42), przyjmując, że pracodawca nie musi specjalnie udowadniać, iż odwołanie się do kryterium

stażu pracy jest odpowiednie dla zróżnicowania wynagrodzeń, gdyż chodzi o wynagrodzenie zdobytego doświadczenia, które pozwala pracownikowi lepiej wywiązywać

się ze swoich obowiązków, chyba że pracownik przedstawi okoliczności mogące

wzbudzić poważne wątpliwości pod tym względem. W uzasadnieniu tego wyroku (pkt

36-38) ETS wywiódł, że pracodawca może wynagradzać staż pracy, nie będąc zobowiązany do wykazania znaczenia tego stażu dla wykonywania poszczególnych zadań powierzonych pracownikowi. Nie jest wykluczone jednakże, że mogą istnieć sytuacje, w których odwołanie się do kryterium stażu pracy powinno być uzasadnione

przez pracodawcę w sposób szczegółowy. Tak jest mianowicie w przypadku, gdy pracownik przedstawia informacje mogące rodzić poważne wątpliwości co do możliwości

osiągnięcia wspomnianego celu poprzez odwołanie się do kryterium stażu pracy. Na

pracodawcy spoczywa zatem obowiązek udowodnienia tego, że to co jest prawdą co

do zasady, a mianowicie, że staż pracy idzie w parze z doświadczeniem, które zazwyczaj umożliwia pracownikowi lepsze wykonywanie powierzonych mu obowiązków, ma miejsce również w przypadku spornego zatrudnienia. Sąd drugiej instancji

podzielił poglądy pozwanego, że usprawiedliwionym kryterium różnicującym był staż

pracy powódki i wskazanego pracownika. Nie chodziło jednak o staż pracy zakładowy, czy ogólny zawodowy, co byłoby w tym aspekcie niewątpliwie uzasadnione,

lecz o staż pracy rozumiany w sposób specyficzny jako zatrudnienie u większej liczby

pracodawców. Tak rozumiany staż pracy jako kryterium różnicujące został skutecznie

przez powódkę zakwestionowany, a więc pozwany powinien wykazać, że tak rozumiany staż pracy był obiektywnym kryterium dyferencjacji wynagrodzenia.

Zarzuty skargi kasacyjnej dotyczące naruszenia art. 183b i 183c k.p. stanowią

wobec tego jej usprawiedliwione podstawy, co na mocy art. 39815 § 1 k.p.c. prowadzi

do rozstrzygnięcia jak w sentencji.