Legislator Case Law & Legislation
I KZP 36/08 AI generated

I KZP 36/08 · Sąd Najwyższy

Case Number I KZP 36/08
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

przekazanie Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia zagadnienia prawnego, wymagającego zasadniczej wykładni ustawy, powstały w następującej sytuacji procesowej. W dniu 28 maja 2008 r. do Sądu Rejonowego w B. miejscowa Prokuratura Rejonowa wniosła akt oskarżenia przeciwko Andrzejowi K., któremu

Legislator headnote

AI generated

art. 126 § 1 k.p.k, art. 441 § 1 k.p.k, art. 42 § 2 k.k, art. 41 § 1 k.k, art. 16 k.p.k, art. 441 k.p.k; I KZP 36/08 · Sąd Najwyższy: W dniu 28 maja 2008 r. do Sądu Rejonowego w B. miejscowa Prokuratura Rejonowa wniosła akt oskarżenia przeciwko Andrzejowi K., któremu

Keywords

AI generated
art. 126 § 1 k.p.k art. 441 § 1 k.p.k art. 42 § 2 k.k art. 41 § 1 k.k art. 16 k.p.k art. 441 k.p.k

Cited Legislation

AI generated
art. 126 § 1 k.p.k
Upośledzenie umysłowe strony nie jest „przyczyną od strony niezależną”, w rozumieniu art. 126 § 1 k.p.k., która uzasadniałaby, sama przez
art. 441 § 1 k.p.k
po rozpoznaniu, przekazanego na podstawie art. 441 § 1 k.p.k.
art. 42 § 2 k.k
Orzeczono też wobec niego środki karne w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych (art. 42 § 2 k.k.) oraz zakazu prowadzenia
art. 41 § 1 k.k
rowerów (art. 41 § 1 k.k.) – w obu wypadkach na okres 4 lat.
art. 16 k.p.k
Okręgowy nawiązuje do zasady informacji procesowej, wyrażając przekonanie, że przepis art. 16 k.p.k.
art. 441 k.p.k
instytucji przewidzianej w art. 441 k.p.k., gdyż od dawna bezsporne pozostaje w piśmiennictwie i orzecznictwie to, że nie jest rolą Sądu Najwyższego, działającego na podstawie art.
art. 227 § 1 k.p.k
312), przy referowaniu założeń art. 227 § 1 k.p.k.
art. 111 § 1 k.p.k
(w którym to przepisie, stanowiącym odpowiednik art. 111 § 1 k.p.k.

Cited Case Law

AI generated
V KZ 28/97
Najwyższego z dnia 24 marca 1997 r., V KZ 28/97, PiPr 1997, nr 6, poz.
IV KZ 21/03
dnia 12 czerwca 2003 r., IV KZ 21/03, R-OSNKW-CD 2003, poz.
II KZ 27/06
19 grudnia 2006 r., II KZ 27/06, R-OSNKW-CD 2006, poz.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

POSTANOWIENIE Z DNIA 25 LUTEGO 2009 R.

I KZP 36/08

Upośledzenie umysłowe strony nie jest „przyczyną od strony niezależną”, w rozumieniu art. 126 § 1 k.p.k., która uzasadniałaby, sama przez

się, przywrócenie niedotrzymanego terminu zawitego, od zachowania którego ustawa uzależnia skuteczność określonej czynności procesowej. Może natomiast stanowić taką przyczynę niewystarczające, w tym niedostosowane do poziomu intelektualnego strony, pouczenie jej o przysługującym

prawie, terminie lub sposobie dokonania czynności procesowej, w tym także zmierzającej do wniesienia środka zaskarżenia.

Przewodniczący: Prezes SN Le. Paprzycki.

Sędziowie SN: P. Hofmański, S. Zabłocki (sprawozdawca).

Prokurator Prokuratury Krajowej: B. Mik.

Sąd Najwyższy w sprawie Andrzeja K. po rozpoznaniu, przekazanego na podstawie art. 441 § 1 k.p.k. przez Sąd Okręgowy w Z., postanowieniem z dnia 3 grudnia 2008 r., zagadnienia prawnego wymagającego zasadniczej wykładni ustawy:

„Czy przyczyną od strony niezależną, w rozumieniu art. 126 § 1 k.p.k., jest

upośledzenie umysłowe strony?”

p o s t a n o w i ł odmówić podjęcia uchwały.

UZASADNIENIE

Wątpliwości, które – zdaniem Sądu odwoławczego – uzasadniały

przekazanie Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia zagadnienia prawnego, wymagającego zasadniczej wykładni ustawy, powstały w następującej sytuacji procesowej.

W dniu 28 maja 2008 r. do Sądu Rejonowego w B. miejscowa Prokuratura Rejonowa wniosła akt oskarżenia przeciwko Andrzejowi K., któremu

zarzucono popełnienie występku określonego w art. 178a § 2 k.k. Na rozprawie w dniu 12 czerwca 2008 r. oskarżony poinformował Sąd, że pozostaje na rencie, bowiem od 13 roku życia cierpi na lekkie upośledzenie

umysłowe i z uwagi na ten defekt był pacjentem „poradni psychiatrycznej”

w B. W związku z tym oświadczeniem, Sąd Rejonowy w B. – pomimo tego,

że z dołączonych do akt sprawy odpisów licznych wyroków skazujących

Andrzeja K. nie wynikało, aby w którejkolwiek z tych spraw przyjęto zmniejszoną poczytalność oskarżonego – zwrócił się do Poradni Zdrowia Psychicznego w B. o nadesłanie pełnej dokumentacji medycznej dotyczącej

oskarżonego oraz dopuścił z urzędu dowód z opinii biegłych lekarzy psychiatrów na okoliczność stanu jego poczytalności tempore criminis oraz tego, jaki jest aktualny stan zdrowia psychicznego oskarżonego i czy może

on brać udział w postępowaniu. Po zapoznaniu się z zażądaną przez Sąd

dokumentacją oraz po przeprowadzeniu badania oskarżonego, dwaj biegli

lekarze psychiatrzy stwierdzili, że Andrzej K. nie jest i nie był w przeszłości

chory psychicznie, jest „upośledzony umysłowo w stopniu lekkim, z wyraźnym komponentem upośledzenia środowiskowego”, natomiast „zaopatrzenie rentowe zmniejszyło dążenie opiniowanego do zdobycia zawodu i pracy”. W konsekwencji, biegli wydali opinię, że oskarżony w czasie popełnienia czynu „miał zachowaną zdolność rozumienia jego znaczenia i kierowania swoim postępowaniem”, aktualnie także nie jest chory psychicznie i

„może swobodnie uczestniczyć w postępowaniu karnym”. W związku z treścią opinii biegłych, dnia 1 sierpnia 2008 r. Sąd Rejonowy w B. postanowił

„cofnąć wyznaczenie obrońcy i zwolnić adwokata Zbigniewa B. z obowiązku obrony oskarżonego”. W toku dalszego postępowania oskarżony bronił

się więc osobiście. W dniu 20 sierpnia 2008 r. Sąd Rejonowy wydał wyrok,

którym Andrzej K. skazany został za popełnienie występku zakwalifikowanego z art. 178a § 2 k.k. na karę 4 miesięcy pozbawienia wolności. Orzeczono też wobec niego środki karne w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych (art. 42 § 2 k.k.) oraz zakazu prowadzenia

rowerów (art. 41 § 1 k.k.) – w obu wypadkach na okres 4 lat.

W protokole rozprawy głównej z dnia 20 sierpnia 2008 r. znajduje się

zapis, że „po sporządzeniu wyroku Przewodnicząca ogłosiła go publicznie,

podała ustnie najważniejsze powody wyroku oraz wskazała stronom sposób i termin odwołania”. Z protokołu tego wynika, że oskarżony był obecny

na rozprawie i nie zwracał się do sądu z prośbą o dodatkowe informacje.

W dniu 28 sierpnia 2008 r. Andrzej K.nadał przesyłkę poleconą, która

zawierała wniosek o sporządzenie uzasadnienia wyroku oraz wniosek o

przywrócenie terminu do złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia

wyroku, motywując swą prośbę tym, że „przekroczenie terminu 7-dniowego

jest nieznaczne, uchybienie temu terminowi nastąpiło z przyczyn obiektywnych, przeze mnie niezawinionych, a ściśle związanych z moim złym stanem zdrowia psychicznego”.

Postanowieniem z dnia 1 września 2008 r. Sąd Rejonowy w B. nie

uwzględnił wniosku Andrzeja K., złożonego w trybie art. 126 § 1 k.p.k., i

odmówił przywrócenia terminu do złożenia przez oskarżonego wniosku o

sporządzenie uzasadnienia wyroku. W uzasadnieniu, Sąd Rejonowy

stwierdził, że Andrzej K. nie wykazał okoliczności, która uzasadniałaby

przywrócenie terminu do dokonania wskazanej czynności procesowej. Sąd

zaznaczył, że nie uszła jego uwadze okoliczność, iż oskarżony był badany

w trakcie postępowania, ale „stwierdzenie przez biegłych psychiatrów możliwości samodzielnego udziału w postępowaniu karnym oznacza, że oskarżony jest zdolny do należytego pojmowania czynności i oświadczeń procesowych, w tym także pouczeń”.

Zażalenie na to postanowienie, już z zachowaniem ustawowego terminu, złożył oskarżony, podnosząc w nim, że jest osobą upośledzoną umysłowo, leczy się psychiatrycznie, ma trudności w zapamiętywaniu i rozumieniu, a zatem – jego zdaniem – są to przyczyny niezależne od niego,

które spowodowały, że uchybił terminowi do złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku. W ślad za zażaleniem przesłał wystawioną

blisko dwa lata wcześniej (we wrześniu 2006 r.) opinię psychologiczną, z

której wynika, między innymi, że w badaniu psychologicznym uzyskuje wyniki „w dolnej granicy niedorozwoju umysłowego w stopniu lekkim”, kserokopię dokumentacji z Poradni Zdrowia Psychicznego w B. (tę samą, którą

dysponował zarówno sąd, jak i biegli lekarze psychiatrzy) oraz orzeczenie

lekarza orzecznika ZUS, pochodzące także sprzed blisko dwóch lat (z października 2006 r.) i stwierdzające, że jest on niezdolny do pracy z uwagi na

„upośledzenie sprawności organizmu”.

Sąd Okręgowy w Z., rozpoznając zażalenie Andrzeja K., wydał postanowienie o przekazaniu – w trybie określonym w art. 441 § 1 k.p.k. –

zagadnienia prawnego, którego treść przytoczona została w części dyspozytywnej orzeczenia Sądu Najwyższego. Przywołując w uzasadnieniu swego postanowienia znane mu z orzecznictwa i piśmiennictwa sytuacje, w

których przyjęto, że uchybienie terminowi zawitemu nastąpiło „z przyczyn

od strony niezależnych”, Sąd Okręgowy oczekuje, że Sąd Najwyższy in

abstracto rozstrzygnie, czy „upośledzenie umysłowe” strony powinno być

zaliczone do katalogu „przyczyn od strony niezależnych”, w rozumieniu art.

126 § 1 k.p.k. Oczekiwanie takie jest o tyle zaskakujące, iż Sąd odwoławczy sam dostrzega, że dotąd „…nie budził wątpliwości fakt, iż jeżeli strona

została prawidłowo powiadomiona o terminie i nie zgłaszała zastrzeżeń

bądź pytań, to niezrozumienie tego pouczenia nie było uznane za przyczynę od strony niezależną”. Poglądowi temu Sąd odwoławczy przeciwstawia

zapatrywanie, wyrażone przez autorów jednego z komentarzy oraz w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 12 czerwca 2003 r., IV K 21/03

(mylnie zacytowana sygnatura), zgodnie z którym niedotrzymanie terminu

będzie od strony niezależne, jeżeli nie została ona „wystarczająco pouczona” o przysługującym jej prawie, terminie lub sposobie wniesienia środka

zaskarżenia, natomiast pouczenie będzie „niewystarczające”, jeżeli nie zostało dostosowane do poziomu intelektualnego strony, samodzielnie działającej w procesie karnym. Do tych ostatnich stwierdzeń Sąd Najwyższy powróci jeszcze w niniejszym uzasadnieniu. Już w tym miejscu należy jednak

zaznaczyć, że Sąd Okręgowy w Z. nawet nie spróbował rozważyć, czy pouczenie „niewystarczające” może być uznane za „prawidłowe”, a zatem,

czy istnieje jakakolwiek sprzeczność między poglądami, do których Sąd

odwoławczy odwołuje się w swym postanowieniu. Na zakończenie, Sąd

Okręgowy nawiązuje do zasady informacji procesowej, wyrażając przekonanie, że przepis art. 16 k.p.k. upoważnia do przyjęcia, iż „w celu weryfikacji twierdzeń skarżącego (…) co do którego Sąd posiada informacje dotyczące jego poziomu intelektualnego” powinien odnotować w protokole

oświadczenie strony o zrozumieniu pouczenia, a w razie potrzeby doręczyć

stronie pouczenie na piśmie, „co również winno być odnotowane w protokole”.

Prokurator Prokuratury Krajowej, w stanowisku przedstawionym na

piśmie, wniósł o odmowę podjęcia uchwały, wyrażając zapatrywanie, że

przedstawione pytanie nie spełnia warunków określonych w art. 441 § 1

k.p.k.

Prokurator zwrócił uwagę przede wszystkim na to, że – z jednej strony – Sąd Okręgowy nie wyraził przekonania, aby dotychczas przyjmowane

w judykaturze i piśmiennictwie rozumienie pojęcia „przyczyny od strony

niezależnej” było wadliwe lub choćby budzące wątpliwości, a – z drugiej

strony – Sąd ten zdaje się dostrzegać, że cały ciężar zagadnienia spoczywa na tym, czy pouczenie – którego Sąd odwoławczy, wyrokujący w tej

sprawie, nie zaniedbał – było dostosowane do poziomu intelektualnego

oskarżonego i czy w wypadku ewentualnych wątpliwości co do treści pouczenia Andrzej K. miał możliwość zwrócenia się do Sądu o wyjaśnienie mu

tych wątpliwości. W istocie rzeczy – konkluduje prokurator – Sądowi Okręgowemu w Z. chodzi zatem nie o dokonanie zasadniczej wykładni ustawy,

a o rozstrzygnięcie konkretnego casusu, a więc tego, czy in concreto pouczenie było dostosowane do poziomu intelektualnego strony. Taka decyzja

należy jednak wyłącznie do sądu ad quem, który powinien przy jej podejmowaniu wziąć pod uwagę całokształt okoliczności faktycznych sprawy,

wszystkie zgromadzone dane osobopoznawcze oskarżonego, w tym także

wiadomości dotyczące jego zachowania się w innych sprawach. W tym

aspekcie prokurator Prokuratury Krajowej wskazuje nie tylko na sam fakt

wielokrotnej karalności oskarżonego, ale przede wszystkim na to, że we

wszystkich poprzednich sprawach oskarżonego postępowanie doszło do

fazy odwoławczej, a w jednej z nich wyrok został zmieniony w wyniku apelacji, wniesionej osobiście przez Andrzeja K., z zachowaniem wszelkich

terminów.

Sąd Najwyższy rozpoznając niniejszą sprawę zważył, co następuje.

Pogląd prokuratora Prokuratury Krajowej co do tego, że w sprawie

niniejszej nie zachodzą warunki do podjęcia uchwały, jest w pełni zasadny.

Nie jest bowiem możliwe „abstrakcyjne” wyrażenie zapatrywania, czy upośledzenie umysłowe strony, tak zresztą jak niektóre rodzaje upośledzeń

natury fizycznej, stanowi „przyczynę od strony niezależną”, w rozumieniu

art. 126 § 1 k.p.k. Wszystko zależy bowiem od niepowtarzalnych okoliczności faktycznych konkretnej sprawy. Wyrażenie takiego zapatrywania

przez Sąd Najwyższy, z uwzględnieniem okoliczności dotyczących niniejszej sprawy, stanowiłoby natomiast klasyczne wręcz zaprzeczenie istoty

instytucji przewidzianej w art. 441 k.p.k., gdyż od dawna bezsporne pozostaje w piśmiennictwie i orzecznictwie to, że nie jest rolą Sądu Najwyższego, działającego na podstawie art. 441 k.p.k., rozstrzyganie konkretnych

casusów, czy udzielanie porad, jak należy postąpić w określonej sytuacji

(por. R.A. Stefański: Instytucja pytań prawnych do Sądu Najwyższego w

sprawach karnych, Kraków 2001, s. 254-261, 352-371 i wskazana tam dalsza literatura oraz orzecznictwo, a także późniejsze postanowienia Sądu

Najwyższego, np.: z dnia 26 stycznia 2007 r., I KZP 33/06, OSNKW 2007,

z. 2, poz. 11 oraz z dnia 24 maja 2007 r., I KZP 10/07, OSNKW 2007, z. 6,

poz. 47). Co więcej, jak wynika z okoliczności przytoczonych w tzw. części

historycznej uzasadnienia niniejszego postanowienia, Sąd Okręgowy w Z.

dostrzega wszystkie przesłanki niezbędne do podjęcia decyzji, czy w uwarunkowaniach konkretnej sprawy upośledzenie umysłowe strony powinno

lub nie powinno zostać uznane za „przyczynę od strony niezależną” niedotrzymania terminu zawitego. Natomiast pozorna sprzeczność, do której

odwołuje się Sąd występujący z pytaniem prawnym, zostanie wyjaśniona w

dalszej części niniejszego uzasadnienia.

Wydając postanowienie o odmowie podjęcia uchwały, trzeba jednak

przypomnieć podstawowe, utrwalone i nie budzące wątpliwości – ani w

orzecznictwie, ani w piśmiennictwie – poglądy.

Już w motywach ustawodawczych projektu Kodeksu postępowania

karnego z 1928 r. (zob. Projekt ustawy postępowania karnego, przyjęty

przez Komisję Kodyfikacyjną Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 26 kwietnia

1926 r. z uzasadnieniem i tablicą porównawczą, Warszawa-Lwów 19261927, s. 312), przy referowaniu założeń art. 227 § 1 k.p.k. z 1928 r. (w którym to przepisie, stanowiącym odpowiednik art. 111 § 1 k.p.k. z 1969 r.

oraz art. 126 § 1 k.p.k. z 1997 r., również posłużono się do pojęciem „przy-

czyn od strony niezależnych”) stwierdzono : „Projekt nie wylicza przeszkód,

dających stronie prawo żądania przywrócenia terminu, wychodząc z założenia, że wszystkich takich przeszkód wyliczyć niepodobna, a sąd, rozpoznający w każdym poszczególnym przypadku podanie o przywrócenie terminu, sam najlepiej, na mocy przytoczonych przez stronę faktów, osądzi,

czy przeszkoda istotnie wynikła z przyczyn od strony niezależnych. Należy

dać pod tym względem swobodę sądowi, do którego trzeba mieć zaufanie,

że nie będzie tej swobody nadużywał”.

Komentatorzy przedwojenni, podkreślając, że chodzi tu o wypadki, w

których do uchybienia terminowi doszło w wyniku „okoliczności od woli

strony niezawisłych” (L. Peiper: Komentarz do kodeksu postępowania karnego, Kraków 1933, s. 331), czy też w wyniku „przeszkody nieuchronnej,

t.j. przeszkody, której oskarżony przewidzieć lub zapobiec nie mógł” (A.

Mogilnicki: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Kraków 1933, s.

430), wiązali tę „niezależność” z „winą” strony (L. Peiper, op. cit., s. 331:

„wina i niedbalstwo strony wykluczają przywrócenie” ; A. Mogilnicki, op. cit.,

s. 428: „w razie tzw. winy mieszanej, to jest omyłki sądu lub urzędu i powstałej stąd omyłki strony co do terminu, należy zawsze termin, uchybiony

z tego powodu, przywrócić”). Również w doktrynie powojennej wyrażano

pogląd, że dla stwierdzenia, w omawianym tu kontekście, „niezależności”,

strona „nie może ponosić w uchybieniu żadnej winy” (zob. S. Śliwiński: Polski proces karny przed sądem powszechnym. Zasady ogólne, Warszawa

1947, s. 476), czy też, że wyklucza stwierdzenie „przyczyn od strony niezależnych” zarówno umyślne niedotrzymanie terminu, także w zamiarze

ewentualnym, jak i będące wynikiem niedbalstwa lub lekkomyślności, czyli

generalnie „przyczyny zawinione przez stronę” (tak: M. Cieślak, glosa do

wyroku Sądu Najwyższego z dnia 10 marca 1962 r., V K 80/62, PiP 1963,

z. 2, s. 379 i n.; W. Daszkiewicz: Podstawy przywrócenia terminu zawitego

w procesie karnym, WPP 1968, nr 3, s. 303 i n.; L. Hochberg, A. Murzy-

nowski, L. Schaff: Komentarz do kodeksu postępowania karnego, Warszawa 1959, s. 231; A. Kaftal: Skutki prawne uchybienia terminu do złożenia

rewizji przez przedstawiciela ustawowego, prokuratora, pełnomocnika lub

obrońcę, Pal. 1961, nr 12, s. 41 i n., a ostatnio L.K. Paprzycki w: J. Grajewski red.: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, t. I, Kraków 2006, s.

386 oraz K. Marszał, S. Stachowiak, K. Zgryzek: Proces karny, Katowice

2003, s. 302). Spotykane są też zapatrywania przeciwne, że ustawodawca

posłużył się w art. 126 § 1 k.p.k. (a wcześniej – w jego „poprzednikach”)

kryterium zobiektywizowanym, albowiem gdyby miał na uwadze zawinienie,

to dałby temu jednoznacznie wyraz, tak jak w art. 168 § 1 k.p.c., w którym

to przepisie mowa jest o niedokonaniu przez stronę w terminie czynności

procesowej „bez swojej winy” (zob. R.A. Stefański: Przyczyna niezależna

od prokuratora uzasadniająca przywrócenie terminu zawitego, PiPr 2006,

nr 3, s. 28). Dostrzeżenie tego, że w piśmiennictwie utożsamia się „niezależność przyczyny” z brakiem zawinienia, pomimo tego, że tekst ustawy nie

daje ku temu wystarczających podstaw, stanowiło zresztą asumpt do zgłoszenia w tej mierze stosownych postulatów de lege ferenda (I. Nowikowski:

Terminy w kodeksie postępowania karnego, Lublin 1988, s. 183). Wspomnieć wreszcie trzeba o poglądzie kompromisowym, zgodnie z którym, podejmując próbę wskazania kryteriów oceny, czy przyczyna była niezależna

od strony, trzeba uwzględniać zarówno uwarunkowania obiektywne, jak i

kryterium zawinienia strony lub innej osoby (P. Hofmański, E. Sadzik, K.

Zgryzek: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, t. I, Warszawa 2007,

s. 643).

Wszystkie powyższe zróżnicowania mają jednak, jak się wydaje,

znaczenie czysto teoretyczne, albowiem nawet zwolennicy ujęcia „obiektywistycznego” przyznają, że „(…) w istocie o ocenie przyczyny jako niezależnej decyduje kryterium obiektywno-subiektywne. Chodzi o przyczynę,

której strona nie mogła usunąć i przez to stało się niemożliwe dokonanie

czynności w terminie” (R.A. Stefański, op.cit., s. 28). Tak też od lat przesłankę przywrócenia terminu zawitego ujmuje się w orzecznictwie, podkreślając, że uregulowanie zawarte w art. 126 § 1 k.p.k. ( i jego „poprzednikach”) „…wymaga istnienia przyczyn usprawiedliwiających dokonanie

przez stronę czynności procesowej po upływie terminu. Do przyczyn tych

cytowany przepis zalicza wystąpienie okoliczności >niezależnych< od strony, a więc takich, których strona nie mogła usunąć i dokonać wymaganej

przez prawo czynności we właściwym czasie” (np. postanowienie Sądu

Najwyższego z dnia 24 marca 1997 r., V KZ 28/97, PiPr 1997, nr 6, poz. 9).

Tak więc, ocenie podlega to, czy strona dochowała należytej staranności,

aby dokonać czynności procesowej w terminie, uwzględniając jej możliwości, wynikające z całokształtu okoliczności sprawy.

Nieprzypadkowo zatem od lat, zarówno w piśmiennictwie, jak i w

orzecznictwie, za warunek podstawowy uważa się prawidłowe pouczenie

strony przez organ procesowy o tym, że dla skuteczności określonej czynności procesowej konieczne jest zachowanie terminu zawitego. Wymóg ten

dotyczy, rzecz jasna, także sposobu, trybu, a zwłaszcza terminu do zaskarżenia orzeczenia. Szczególną uwagę należy zwrócić, w tym kontekście, na cechę dookreślającą, że dokonywane przez organ procesowy pouczenie ma być „prawidłowe”. Aby uznać je za takie, musi ono obejmować

nie tylko wszystkie elementy, które są niezbędne dla prawidłowego dokonania czynności, o której strona jest informowana, ale także powinno być

wyrażone w taki sposób, aby było zrozumiałe nie tylko dla fachowych

uczestników postępowania, ale i dla osób nieposiadających wykształcenia

prawniczego. Co więcej, sposób przekazania powinien być dostosowany

do indywidualnych cech tej osoby, do której kierowane jest pouczenie.

Przykładowo, jeśli jest to osoba całkowicie głucha, ale znająca język migowy, sąd także przy przekazywaniu pouczenia – niezależnie od unormowania gwarancyjnego przewidzianego w art. 79 § 1 pkt 2 k.p.k. – powinien

skorzystać z pomocy tłumacza języka migowego albo przekazać stronie

pouczenie na piśmie; jeśli jednak upośledzenie słuchu nie jest wielkie, wystarczającym, dla zachowania wymogu „prawidłowości” pouczenia, może

okazać się odpowiednio spotęgowana intonacja głosu osoby pouczającej

lub zbliżenie się strony w momencie pouczenia np. do stołu sędziowskiego.

Pouczenie, aby można je było uznać za prawidłowe, powinno uwzględniać

nie tylko ewentualne ułomności fizyczne, ale także ułomności psychiczne

strony, czy – jeszcze szerzej rzecz ujmując – jej poziom intelektualny. Dlatego też w piśmiennictwie słusznie podkreśla się, że pouczenie będzie niewystarczające, jeżeli nie zostało dostosowane do poziomu intelektualnego

strony, w szczególności, jeśli działa ona w procesie samodzielnie (por. np.

L. Paprzycki w: J. Grajewski red., op. cit., s. 387, ale także J. Grajewski:

Prawo karne procesowe – cz. ogólna, Warszawa 2007, s. 338), a pogląd

ten przyjęto także w orzecznictwie (postanowienie Sądu Najwyższego z

dnia 12 czerwca 2003 r., IV KZ 21/03, R-OSNKW-CD 2003, poz. 1295). To

ostatnie zapatrywanie nie pozostaje jednak, jak już była o tym mowa w tzw.

części historycznej niniejszego uzasadnienia, w kolizji z pozostałymi poglądami, przytoczonymi przez Sąd Okręgowy w Z. W szczególności z tymi

orzeczeniami, w których Sąd Najwyższy przyjmował, że „stan świadomości

prawnej oskarżonego, który mógł nie zrozumieć pouczenia, nie może być

przyczyną przywrócenia terminu” (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia

19 grudnia 2006 r., II KZ 27/06, R-OSNKW-CD 2006, poz. 2495), czy też,

że „>stan świadomości ogólnej< oskarżonego nie może być przyczyną

przywrócenia terminu” (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 10 sierpnia 2000 r., III KKN 154/98, LEX nr 51076). W tych ostatnich orzeczeniach

bardzo mocno podkreślano bowiem, że „stan świadomości” nie może być

uznany za przyczynę „niezależną od strony”, jeżeli oskarżony został prawidłowo powiadomiony o trybie i terminie zaskarżenia orzeczenia. Należało

więc dostrzec, że z kontekstu całokształtu uzasadnień postanowień Sądu

Najwyższego wynikało, iż wypowiadając pogląd o tym, że stan świadomości strony nie jest „przyczyną od strony niezależną”, w rozumieniu art. 126

§ 1 k.p.k., składy orzekające miały na myśli to, iż stan ten „sam przez się”

nie może być uznany za taką przyczynę, albowiem każdorazowo powinna

nastąpić konfrontacja tego stanu ze stopniem przystępności i szczegółowości pouczenia, które organ procesowy przekazał stronie, mając na uwadze także właśnie i ten „stan świadomości” osoby pouczanej. Równie niezbędne było dostrzeżenie tego, że pouczenie „niewystarczające”, to jest

nienależycie dostosowane do poziomu intelektualnego strony, samodzielnie działającej w procesie karnym (w rozumieniu postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 12 czerwca 2003 r., IV KZ 21/03), nie może być uznane

za pouczenie „prawidłowe” (także w rozumieniu postanowień Sądu Najwyższego z dnia 10 sierpnia 2000 r., III KKN 154/98 i z dnia 19 grudnia

2006 r., II KZ 27/06).

Oczywiste jest, że również upośledzenie umysłowe strony i konieczność dostosowania pouczenia do tego upośledzenia, należy oceniać tak

samo, jak „stan świadomości”, czy „poziom intelektualny”, do których to

określeń nawiązywały przywoływane wyżej orzeczenia Sądu Najwyższego.

Dodać należy, że w aspekcie analizowanym w niniejszym postanowieniu

organ procesowy powinien mieć na względzie nie stan psychiczny oskarżonego tempore criminis, ale jego stan tempore procedendi, a nawet ściślej

– w chwili ogłoszenia orzeczenia i udzielania pouczenia.

Podsumowując dotychczasowe rozważania, Sąd Najwyższy stwierdza, że upośledzenie umysłowe strony nie jest „przyczyną od strony niezależną”, w rozumieniu art. 126 § 1 k.p.k., która uzasadniałaby, sama przez

się, przywrócenie niedotrzymanego terminu zawitego, od zachowania którego ustawa uzależnia skuteczność określonej czynności procesowej. Może natomiast stanowić taką przyczynę niewystarczające, w tym niedostosowane do poziomu intelektualnego strony, pouczenie jej o przysługującym

prawie, terminie lub sposobie dokonania czynności procesowej, w tym także zmierzającej do wniesienia środka zaskarżenia.

O tym, czy pouczenie było wystarczające, w tym dostosowane do poziomu intelektualnego strony, decydują okoliczności konkretnego wypadku,

w tym rodzaj i stopień dysfunkcji psychicznych strony. Jest to zatem sytuacja odpowiadająca tej, w której strona jako przyczynę niedotrzymania terminu zawitego podaje ułomność o charakterze fizycznym (np. uszkodzenie

słuchu). Organ procesowy, badający okoliczności sprawy w aspekcie zasadności (bezzasadności) wniosku złożonego przez stronę z powołaniem

się na treść art. 126 § 1 k.p.k., powinien w tym wypadku zważyć zatem także i to, czy istniały jakiekolwiek rozsądne przeszkody, aby strona, do której

pouczenie nie dotarło albo dotarło w przekazie, który uznała za niezrozumiały, zwróciła się do organu procesowego o jego powtórzenie albo objaśnienie wszystkich lub tylko niektórych jego elementów. W tym kontekście

należy przypomnieć, że zarówno na gruncie Kodeksu postępowania karnego z 1969 r., jak i na gruncie aktualnie obowiązującej kodyfikacji procesowej, przyjmowano, co do zasady, że jeżeli obecna podczas pouczenia

strona nie zwraca się do organu procesowego z dodatkowymi pytaniami,

czy wręcz z prośbą o ponowne wyjaśnienie jej dalszych ewentualnych

uprawnień, organ ten nie ma obowiązku zakładać, że został wadliwie zrozumiany lub też, że strona nie przyswoiła sobie istotnych treści pouczenia

(zob. np. M. Siewierski w: M. Mazur /red.: Kodeks postępowania karnego.

Komentarz, Warszawa 1976, s. 195 ; P. Hofmański, E. Sadzik, K. Zgryzek,

op. cit., t. I, s. 644 ; postanowienie składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z

dnia 14 maja 1997 r., V KKN 325/96, OSNKW 1997, z. 9-10, poz. 71; postanowienie Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 2 sierpnia 2006 r., II

AKo 147/06, Biuletyn Orzecznictwa SA w Katowicach 2006, nr 4, poz. 3).

Odnosząc się do zawartych w zakończeniu uzasadnienia postanowienia Sądu ad quem postulatów, aby w protokole odnotowywać oświad-

czenie strony, że zrozumiała ona pouczenie, a nawet doręczać jej pouczenie na piśmie, zauważyć należy, iż propozycja ta nie pozostaje w bezpośrednim związku z przedstawionym pytaniem prawnym. Z całą pewnością

wymogów takich nie przewiduje obowiązująca ustawa, a więc jako obligatoryjne mogą być rozważane jedynie de lege ferenda. Z drugiej strony, jeśli

sąd, czy inny organ procesowy, postępowałby w myśl tych postulatów de

lege lata, z całą pewnością nie można byłoby uczynić zarzutu wadliwego

postępowania (kto czyni bowiem więcej, w zakresie realizacji obowiązku

prawidłowej informacji, wynikającego z treści art. 16 k.p.k., z pewnością nie

popełnia błędu). Takie postępowanie niewątpliwie wzmacniałoby, od strony

dowodowej, istniejące domniemanie, że odnotowane w protokole rozprawy

(posiedzenia) pouczenie, dokonane zostało w sposób prawidłowy. Jego

wprowadzenie nie zapobiegłoby jednak, jak należy sądzić, twierdzeniom

stron, że jednak nie zrozumiały one należycie pouczenia, albowiem trudno

założyć, iż z ewentualnym wprowadzeniem obowiązkowego trybu takiego

właśnie procedowania, połączone zostałoby ustanowienie domniemania o

niepodważalnym charakterze.

Z wszystkich wyżej omówionych powodów, Sąd Najwyższy postanowił odmówić podjęcia uchwały.