I KZP 26/07 · Sąd Najwyższy
Legislator summary
AI generatedWyrokiem z dnia 11 października 2006 r., Sąd Rejonowy w Ł. uniewinnił Sylwię Z., Agnieszkę K. i Izabelę S. od zarzucanych im czynów określonych w art. 233 § 1 k.k., polegających na tym, że będąc uprzedzone o Tym samym wyrokiem, Sąd Rejonowy w Ł. uznał oskarżonych Andrzeja Ś. i Mariusza O. za winnych tego, że będąc uprzedzeni o odpowiedzialności karnej za zeznawanie nieprawdy lub zatajanie prawdy, podczas
Legislator headnote
AI generatedart. 233 § 1 k.k, art. 6 k.p.k, art. 441 § 1 k.p.k, art. 183 § 1 k.p.k, art. 69 § 1 k.k, art. 70 § 1 k.k; I KZP 26/07 · Sąd Najwyższy: wolności. Ich wykonanie na podstawie art. 69 § 1 k.k. i art. 70 § 1 k.k. warunkowo zawiesił na okres 2 lat.
Keywords
AI generatedCited Legislation
AI generatedCited Case Law
AI generatedFull text
UCHWAŁA Z DNIA 20 WRZEŚNIA 2007 R.
I KZP 26/07
Nie popełnia przestępstwa fałszywych zeznań (art. 233 § 1 k.k.), kto
umyślnie składa nieprawdziwe zeznania dotyczące okoliczności mających
znaczenie dla realizacji jego prawa do obrony (art. 6 k.p.k.).
Przewodniczący: Prezes SN L. Paprzycki.
Sędziowie: SN M. Gierszon (sprawozdawca),
WSO (del. do SN) T. Artymiuk.
Prokurator Prokuratury Krajowej: A. Herzog.
Sąd Najwyższy w sprawie Andrzeja Ś., Mariusza O., Sylwii Z.,
Agnieszki K. i Izabeli S., po rozpoznaniu, przekazanego na podstawie art.
441 § 1 k.p.k. przez Sąd Okręgowy w Ł., postanowieniem z dnia 25 kwietnia 2007 r., zagadnienia prawnego wymagającego zasadniczej wykładni
ustawy:
„1. Czy osoba przesłuchiwana w sprawie w charakterze świadka w postępowaniu toczącym się in rem o przestępstwo, którego popełnienie może
zostać jej zarzucone, złoży fałszywe zeznania w tym lub innym postępowaniu co do okoliczności związanych z tym przestępstwem lub działalnością
przestępczą w obawie przed grożącą odpowiedzialnością karną – korzysta
z prawa do obrony, jak osoba podejrzana (art. 6 k.p.k.), polegającego na
braku obowiązku dostarczenia dowodów na swoją niekorzyść (art. 71 § 1 in
fine k.p.k. – nemo se ipsum accusare tenetur);
2) czy w opisanej sytuacji procesowej, złożenie zeznania w charakterze
świadka, przy prawidłowym pouczeniu o art. 183 § 1 k.p.k., które ze względu na ich treść wypełniłyby znamiona czynu z art. 233 § 1 k.k. – nie uwalniają takiej osoby od odpowiedzialności karnej?”
u c h w a l i ł udzielić odpowiedzi jak wyżej.
UZASADNIENIE
Przedstawione Sądowi Najwyższemu zagadnienia prawne ujawniły
się w następującej sytuacji procesowej.
Wyrokiem z dnia 11 października 2006 r., Sąd Rejonowy w Ł. uniewinnił Sylwię Z., Agnieszkę K. i Izabelę S. od zarzucanych im czynów określonych w art. 233 § 1 k.k., polegających na tym, że będąc uprzedzone o
odpowiedzialności karnej za zeznanie nieprawdy lub zatajenie prawdy,
podczas składania zeznań mających służyć za dowód w śledztwie Prokuratury Okręgowej w K., podały nieprawdę twierdząc, że w okresie bezpośrednio poprzedzającym termin egzaminu wstępnego na Akademię Medyczną w 2000 r., nie miały dostępu do treści pytań egzaminacyjnych obowiązujących na egzaminie, jak również nie proponowały nabycia tego testu
innym osobom.
Tym samym wyrokiem, Sąd Rejonowy w Ł. uznał oskarżonych Andrzeja Ś. i Mariusza O. za winnych tego, że będąc uprzedzeni o odpowiedzialności karnej za zeznawanie nieprawdy lub zatajanie prawdy, podczas
składania zeznań mających służyć za dowód w powyżej opisanym śledztwie, podali nieprawdę, że w okresie bezpośrednio poprzedzającym termin
egzaminu wstępnego na Akademię Medyczną w 2000 r. nie proponowali
nabycia pytań innym osobom, to jest występków określonych w art. 233 § 1
k.k., za popełnienie których skazał ich na kary 6 miesięcy pozbawienia
wolności. Ich wykonanie na podstawie art. 69 § 1 k.k. i art. 70 § 1 k.k. warunkowo zawiesił na okres 2 lat.
Od tego wyroku apelacje wnieśli: prokurator (co do wszystkich oskarżonych) oraz obrońca oskarżonych Andrzeja Ś. i Mariusza O.
W obu tych apelacjach podniesiono zarzuty błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, a ponadto obrońca zarzucił też
mającą wpływ na treść wyroku obrazę przepisów art. 5 § 1 k.p.k. oraz art. 7
k.p.k.
Rozpoznając apelacje w dniu 25 kwietnia 2005 r. Sąd Okręgowy w Ł.
uznał, że w sprawie wyłoniły się zagadnienia prawne wymagające zasadniczej wykładni ustawy, które sformułował w pytaniach powołanych na wstępie.
Sąd Okręgowy, przekazując je – w trybie art. 441 § 1 k.p.k. – do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu, w uzasadnieniu postanowienia aprobował pogląd wyrażany od dawna w orzecznictwie i piśmiennictwie, że
podmiotem przestępstwa fałszywych zeznań nie może być oskarżony, podejrzany, ani też obwiniony we własnej sprawie. Równocześnie przedstawił
wątpliwość, czy z przywileju bezkarności złożenia fałszywych zeznań korzysta również osoba, która złożyła je jako świadek w postępowaniu, w którym ustalone ostatecznie okoliczności dają podstawę do zasadnego podejrzewania o popełnienie przestępstwa i z tego powodu mogła jej towarzyszyć w czasie składania zeznań obawa przed odpowiedzialnością karną.
Wyraził następnie przekonanie, że stwierdzone w sprawie okoliczności pozwalają uznać, iż oskarżeni „mieli pełną świadomość co do nielegalności
udostępnionych im testów, z którymi nie mieli prawa do zapoznania się
przed egzaminem na uczelnię” i przez to „mieli powody do obaw, że i oni
współuczestniczyli w procederze przecieku i rozpowszechniania testów”.
W związku z tymi pytaniami Sądu Okręgowego w Ł., Prokurator Prokuratury Krajowej w piśmie z dnia 5 lipca 2007 r., wniósł o udzielenie odpowiedzi na pierwsze z postawionych pytań, tak jak w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 26 kwietnia 2007 r., wydanej w sprawie I KZP 4/07, to jest
uznanie, że: „Nie ponosi odpowiedzialności karnej na podstawie art. 233 §
1 k.k. osoba, która przesłuchana została w charakterze świadka, wbrew
wynikającemu z art. 313 § 1 k.p.k. nakazowi przesłuchania jej w charakterze podejrzanego”, a nadto o odmowę podjęcia uchwały w pozostałym zakresie.
W uzasadnieniu swojego stanowiska Prokurator zauważył „istotne
mankamenty postanowienia Sądu Okręgowego zarówno co do redakcji zadanych Sądowi Najwyższemu pytań, jak i w odniesieniu do treści uzasadnienia”. Niemniej jednak aprobował przekonanie tego Sądu, co do wyłonienia się w sprawie przy rozpoznawaniu środka odwoławczego problemu
prawnego wymagającego zasadniczej wykładni ustawy.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Sposób sformułowania pytań przez Sąd Okręgowy w Ł. oraz treść
argumentacji przytoczonej na ich uzasadnienie, powodują niezbędnym
przypomnienie w tym miejscu, że zgodnie z treścią art. 441 § 1 k.p.k. sąd
odwoławczy może przekazać Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia zagadnienie prawne, ale tylko wówczas, gdy wymaga ono zasadniczej wykładni ustawy i jeżeli wyłoni się przy rozpoznawaniu środka odwoławczego.
Dopiero kumulatywne spełnienie wszystkich określonych treścią tego przepisu przesłanek umożliwia rozstrzygnięcie przez Sąd Najwyższy przedstawionego w tym trybie zagadnienia prawnego. Oceniając przedstawione
przez Sąd Okręgowy w Ł. pytania, w kontekście wspomnianych wymogów,
zauważyć należy, że tylko pierwsze z nich czyni im zadość. Dotyczy ono
(mimo ułomności redakcyjnej) wątpliwości Sądu Okręgowego, które wyłoniły się przy rozpoznawaniu apelacji. Ich charakter sprawia, że rozstrzygnię-
cie podniesionej kwestii prawnej, warunkuje sposób orzekania w przedmiocie odpowiedzialności karnej oskarżonych.
Literalne odczytanie jego treści, w kontekście niektórych tez wyłożonych w uzasadnieniu postanowienia, może wprawdzie wywołać przekonanie, że dotyczy ono wprost takiego zagadnienia prawnego, które – tak ujęte
– nie budzi w istocie „poważnych”, a nawet „żadnych” wątpliwości sądu,
który je zgłosił.
Zważywszy jednak na to, że przy ocenie, czy spełnione są warunki
określone w art. 441 § 1 k.p.k. należy brać pod uwagę nie tylko samo sformułowane pytanie, ale i kompletność przedstawionej na jego uzasadnienie
argumentacji. Właśnie poprzez taką analizę, uznać należy zagadnienie,
które dostrzegł Sąd Okręgowy, formułując pierwsze pytanie, za budzące
poważne wątpliwości. Mianowicie: czy osoba która może być podmiotem
odpowiedzialności karnej będąc przesłuchana w charakterze świadka, po
uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań
oraz pouczeniu o uprawnieniach z art. 183 § 1 k.p.k. i z nich nie korzystając – popełnia występek fałszywych zeznań (art. 233 § 1 k.k.) wówczas,
gdy co do okoliczności mających znaczenie dla ustalenia jej odpowiedzialności karnej, składa te zeznania nieprawdziwie.
Podobne zagadnienie prawne było przedmiotem rozstrzygnięcia
wspomnianej uchwały Sądu Najwyższego z dnia 26 kwietnia 2007 r., I KZP
4/07, OSNKW 2007, z. 6, poz. 45. W sprawie tej, odpowiadając w istocie
na podobnie sformułowane pytanie dotyczące składania fałszywych zeznań przez osobę, której zachowanie jest przedmiotem postępowania
przygotowawczego zakończonego w fazie in rem, i dopuszczalności realizowania przez nią – w tych okolicznościach – prawa do obrony tylko w zakresie uprawnień określonych w art. 183 § 1 k.p.k., Sąd Najwyższy stwierdził: „Nie ponosi odpowiedzialności karnej na podstawie art. 233 § 1 k.k.
osoba, która przesłuchana została w charakterze świadka wbrew wynikającemu z art. 313 § 1 k.p.k. nakazowi przesłuchania jej jako podejrzanego”.
W uzasadnieniu tej uchwały Sąd Najwyższy podniósł, że osoba podejrzana może być przesłuchana w charakterze świadka, ale tylko do czasu, gdy stan obciążających ją dowodów osiągnie poziom wskazany w art.
313 § 1 k.p.k. Wówczas powinna być przesłuchana jako podejrzany, uzyskując w ten sposób wszystkie uprawnienia należne takiemu uczestnikowi
postępowania. Przesłuchanie takiej osoby w charakterze świadka, z pouczeniem o treści art. 183 § 1 k.p.k., w miejsce pouczenia o przysługującym
jej uprawnieniu do składania wyjaśnień, oznaczałoby uzyskanie przez organ ścigania – wobec odmowy z jej strony udzielenia odpowiedzi na pytanie – informacji o okolicznościach dotyczących odpowiedzialności karnej
świadka, w sposób jawnie sprzeczny z regułami procesu. Stąd też, w ocenie Sądu Najwyższego, właśnie w treści art. 313 § 1 k.p.k. upatrywać należy zakazu przesłuchania określonej w nim osoby w charakterze innym, jak
tylko podejrzanego. Przesłuchanie jej jednak – mimo wszystko – w charakterze świadka i pozbawienie przez to prawa do korzystania z uprawnień
określonych w art. 74 § 1 k.p.k. i art. 175 § 1 k.p.k., skutkuje niemożnością
uznania złożonych przez nią zeznań jako podstawy jej odpowiedzialności
karnej za występek z art. 233 § 1 k.k.
Sąd Najwyższy rozstrzygając przedstawione mu w niniejszej sprawie
przez sąd odwoławczy zagadnienie prawne w pełni podziela przytoczoną
powyżej uchwałę, jak i argumenty wyrażone na jej uzasadnienie. Zauważyć
należy, że uchwała ta zapadła jednak w innej sytuacji procesowej.
Wprawdzie w obu sprawach postępowanie karne zakończyło się już
na etapie postępowania przygotowawczego i to w fazie in rem, postanowieniem o umorzeniu postępowania, ale o ile w sprawie, w której Sąd Najwyższy wydał uchwałę w dniu 26 kwietnia 2007 r., I KZP 4/07 stwierdził, że
fałszywe zeznania będące podstawą oskarżenia o występek z art. 233 § 1
k.k., osoba je składająca, złożyła w charakterze świadka, pomimo że zebrane w toku dotychczasowego postępowania dowody „uzasadniały dostateczne podejrzenie” (art. 313 § 1 k.p.k.) popełnienia przez nią występku
sfałszowania dokumentu (art. 270 § 1 k.k.), o tyle w niniejszej sprawie sąd
odwoławczy jedynie ustalił, iż w chwili przesłuchania w charakterze świadków, późniejsi oskarżeni, mieli trafne przekonanie, że zachowanie, którego
dotyczyły składane przez nich zeznania stanowiło przestępstwo.
Istota problemów przedstawionych w obydwu sprawach jest jednak
taka sama – dotyczy, najogólniej ujmując, zakresu bezkarności fałszywych
zeznań złożonych przez osobę, której zachowanie mogło być przedmiotem
odpowiedzialności karnej, a więc gdy te zeznania mają znaczenie dla realizacji przez nią prawa do obrony (art. 6 k.p.k.).
Przystępując do rozważenia tak ujętego zagadnienia, już na wstępie
stwierdzić należy, że prawo do obrony jest fundamentalnym prawem obywatelskim gwarantowanym Konstytucją R. P. oraz przepisami konwencji
międzynarodowych, które Polska podpisała i ratyfikowała, a które przez to
stały się częścią wewnętrznego porządku prawnego (art. 8 ust. 2 Konstytucji R. P.). Przepis art. 42 ust. 2 Konstytucji R. P. gwarantuje każdemu przeciwko komu jest prowadzone postępowanie karne prawo do obrony, we
wszystkich stadiach tego postępowania. W piśmiennictwie podkreśla się
doniosłość tego uprawnienia, które w istocie swej jest „prawem do ochrony
jednostki przed wszelkimi ingerencjami w sferę wolności i praw, jakim zagraża bądź ze swej natury powoduje proces karny. Jest to zatem prawo do
obrony człowieka, a nie jego roli czy statusu w procesie karnym” (D. Dudek: Konstytucyjna wolność człowieka a tymczasowe aresztowanie, Lublin
1999, s. 202). Trybunał Konstytucyjny również przyjmuje szerokie rozumienie konstytucyjnego prawa do obrony: „jest ono bowiem nie tylko fundamentalną zasadą procesu karnego, ale też elementarnym standardem de-
mokratycznego państwa prawnego” (wyrok z dnia 17 lutego 2004 r., SK
39/02, OTK-A, 2004, z. 2, poz. 7).
Zasadę prawa do obrony w polskim procesie karnym statuuje przede
wszystkim art. 6 k.p.k. Jedną z gwarancji tak rozumianego prawa do obrony jest ustanowione w art. 175 § 1 k.p.k. prawo oskarżonego do milczenia
w procesie, wyrażające się w uprawnieniu do odmowy odpowiedzi na poszczególne pytania lub do odmowy składania wyjaśnień, a także unormowana w art. 74 § 1 k.p.k. reguła nemo se ipsum accusare tenetur. Stosownie do treści tego ostatniego przepisu oskarżony (podejrzany) nie ma obowiązku dowodzenia swojej niewinności ani obowiązku dostarczania dowodów na swoją niekorzyść. Z obu tych unormowań wynika zatem brak obowiązku samooskarżania się, a więc i dostarczania dowodów przeciwko sobie. Zauważyć przy tym należy, że ostatni z przepisów stanowi realizację
wymogu wynikającego z art. 14 ust. 3 lit. g ratyfikowanego przez Polskę
Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych ONZ, otwartego do podpisu 19 grudnia 1966 r. (Dz. U. z 1977 r., Nr 38, poz. 167), w
myśl którego każda osoba oskarżona o popełnienie przestępstwa ma prawo, na zasadzie równości, do niezmuszania do zeznawania przeciwko sobie lub do przyznania się do winy. Zgodnie z brzmieniem tego przepisu,
należy zatem przyjąć, że zakres zastosowania zasady nemo tenetur, jest
szerszy niż gwarancje procesowe oskarżonego (podejrzanego). Chroni ona
bowiem także każdego uczestnika postępowania karnego, który zobowiązany jest do składania oświadczeń procesowych (świadka, biegłego, strony
postępowania), a który w razie ujawnienia przestępstwa mógłby być narażony na odpowiedzialność karną. Chroni zatem potencjalnego podejrzanego jeszcze przed postawieniem mu jakiegokolwiek zarzutu, od momentu
popełnienia czynu (por. Z. Sobolewski: Samooskarżenie w świetle prawa
karnego (nemo ipsum accusare tenetur) Warszawa 1982 r., s. 11; P. Wiliński: Zasada prawa do obrony w polskim procesie karnym, Kraków 2006 r.,
s. 356). Również Europejski Trybunał Praw Człowieka uznaje prawo do
milczenia oraz wolność od samooskarżenia za elementy „składowe międzynarodowych standardów stanowiących o istocie rzetelnego procesu”,
potwierdzając tym samym prawo każdego człowieka do ochrony przed
„niestosownymi naciskami ze strony organu przesłuchującego, który dąży
do zmuszenia jej do ujawnienia obciążających ją okoliczności”. Takie stanowisko zajął m.in. w sprawie Paul Serves przeciwko Francji równocześnie
przy tym uznając za „nielegalną próbę przesłuchania w charakterze świadka osoby, która z dotychczasowych działań organów może wnioskować, że
złożone przez nią zeznania zostaną wykorzystane w przyszłości przeciwko
niej samej” [wyrok z dnia 20 października 1997 r., RJD 1997VI, par.
4547 w: M. A. Nowicki: Europejski Trybunał Praw Człowieka, Orzecznictwo, t. 1 (Prawo do rzetelnego procesu sądowego), Kraków 2001, s. 42].
W takich uwarunkowaniach konstytucyjnych i karnoprocesowych należy rozważać przedstawione przez Sąd Okręgowy w Ł. pierwsze pytanie.
Spójność systemu prawa przejawia się między innymi w tym, że system
taki opiera się na wspólnych wartościach. Znajdują one wyraz przede
wszystkim w zasadach prawnych. Nakaz wykładni przepisów prawa zgodnie z zasadami prawnymi, to jedna z reguł wykładni systemowej (por. L.
Morawski: Wykładnia w orzecznictwie sądów – Toruń 2002, s. 161). Do
generalnego wymogu interpretacji przepisów prawa w spójny i harmonijny
sposób odwołuje się też Trybunał Konstytucyjny, stwierdzając, że: „Interpretator (...) powinien dążyć do takiego tłumaczenia norm, które by tworzyło spójny z prakseologicznego punktu widzenia system” (uchwała z dnia 25
stycznia 1995 r., W 14/94, OTK 1995, z. 1, poz. 19).
Kierując się tymi wskazaniami w ocenie przedstawionego pytania
prawnego i przystępując do jego rozstrzygnięcia, zauważyć przede wszystkim należy zasadnicze różnice sytuacji procesowej świadka i oskarżonego
(podejrzanego) jako uczestników postępowania karnego. Świadek jest ob-
ciążony ustawowym obowiązkiem składania zeznań i podlega odpowiedzialności karnej wówczas, gdy są one fałszywe (chyba że zaistnieją warunki wyłączenia bezprawności czy bezkarności tego czynu). Oskarżony
(podejrzany) natomiast ma prawo odmówić złożenia wszelkich wyjaśnień i,
w zasadzie, korzysta z przywileju bezkarności za ich fałszywą treść, a zatem jest zwolniony z obowiązku mówienia prawdy. Takie stanowisko od
dawna jest przyjmowane zarówno w piśmiennictwie (por. M. Siewierski:
Kodeks karny. Komentarz, Warszawa 1965 r., s. 178; J. Bafia, K. Mioduski,
M. Siewierski: Kodeks karny. Komentarz, Warszawa 1977, s. 663; B. KunickaMichalska w: red.: System prawa karnego. Tom IV, O przestępstwach w szczególności, Wrocław, 1989, s. 667), jak i w orzecznictwie (por.
uchwała Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 1991 r., I KZP 12/91,
OSNKW 1991, z. 1012, poz. 46; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21
stycznia 1982 r., II KR 338/81, OSNKW 1982, z. 3, poz. 14; wyrok Sądu
Apelacyjnego w Łodzi z dnia 19 czerwca 2001 r., II AKa 74/01, OSPriPr
2002, z. 9, poz. 22). Brak jest jakichkolwiek powodów ku temu, by kwestionować zasadność tego stanowiska. Istotne dla dalszych rozważań jest tylko przypomnienie, że w uzasadnieniu powołanej uchwały z dnia 20 czerwca 1991 r., I KZP 12/91, Sąd Najwyższy wyraził trafny pogląd, że „realizacja przysługującego oskarżonemu prawa do obrony, z którego korzysta w
całym postępowaniu karnym, nie pozwala na uznanie za przestępstwo
działania w szeroko pojętych granicach tego prawa”.
Nie ulega wątpliwości, że wypełnienie znamion normy sankcjonowanej, chociaż wskazuje na bezprawność karną takiego zachowania, bezprawności tej jednak nie przesądza. Norma taka jest bowiem składnikiem
całości porządku prawnego i musi być z nim zharmonizowana (por. W.
Świda: Prawo karne, Warszawa 1986, s. 136). Nie do pomyślenia byłaby
bowiem sytuacja, w której prawo formułowałoby zakaz prawnokarny określonego zachowania i równocześnie zezwolenie, a czasem wręcz nakaz
identycznego zachowania. Bezprawność bowiem jako cecha negatywna
czynu zabronionego prawnokarnie musi być oceniana w kontekście całego
systemu prawa, a nie jedynie przez typizację przewidzianą w określonym
przepisie. Przepis prawa (niekoniecznie karnego) może zezwalać na zachowanie wyczerpujące znamiona czynu zabronionego stypizowane przez
konkretną normę prawnokarną (por. M. Filar w: O. Górniok red.: Kodeks
karny. Komentarz, Warszawa 2006, s. 67). Zawarty w rozdziale III Kodeksu
karnego katalog przedmiotowych okoliczności wyłączających przestępność
czynu nie jest wyczerpujący. Do nie wymienionych w kodeksie okoliczności
wyłączających bezprawność, a co za tym idzie i przestępność czynu, należy niewątpliwie działanie w granicach uprawnień lub obowiązków określonych w ustawie lub w przepisach wydanych na podstawie ustawy. Działanie takie nie może być przestępstwem, chociażby wypełniało znamiona
czynu zabronionego (por. m.in. I. Andrejew: Polskie prawo karne w zarysie,
Warszawa 1986, s. 173174; K. Buchała: Prawo karne materialne, Warszawa 1989, s. 247248; M. Cieślak: Polskie prawo karne. Zarys systemowego ujęcia, Warszawa 1990, s. 233, 250251).
Tymczasem, bezsporne jest, że przepis art. 175 k.p.k. gwarantuje
sprawcy prawo do milczenia, natomiast art. 74 § 1 k.p.k. zwalnia go od obowiązku dostarczania dowodów na swoją niekorzyść. Przepisy te zatem –
tak skonstruowane i o takiej doniosłości systemowej – wprowadzają tzw.
pozaustawowy kontratyp niektórych przestępstw. Pogląd taki (odnośnie art.
63 k.p.k. z 1969 r., będącego odpowiednikiem obecnie obowiązującego art.
175 k.p.k.), wyrażono już wcześniej w piśmiennictwie, stwierdzając przy
tym, że wprawdzie przepis ten mówi o oskarżonym, lecz nie oznacza to, że
nie ma on „wydłużonego działania”, gdyż nie można wymagać od sprawcy
nie pociągniętego jeszcze do odpowiedzialności, aby dostarczył przeciw
sobie dowodów (por. W. Daszkiewicz: Glosa do wyroku Sądu Najwyższego
z 28 stycznia 1975 r., IV KR 313/74, OSP 1978, z. 9, s. 378; Z. Doda, A.
Gaberle: Dowody w procesie karnym, Warszawa 1995, s. 234235; L. Paprzycki: Glosa do uchwały Sądu Najwyższego z 20 czerwca 1991 r., I KZP
12/91, Pal. 1992, z. 12, s. 9899).
Powołując się zatem na spójność systemu prawnego, w kontekście
wspomnianych powyżej uprawnień procesowych sprawcy przestępstwa
(prawa do obrony i wolności od samooskarżania) i racje wykładni systemowej, przyjąć w konsekwencji należy, że jeżeli ustawodawca uznał, że
oskarżony (podejrzany) nigdy nie odpowiada za występek fałszywych zeznań z art. 233 § 1 k.k. (zawarte w dyspozycji tego przepisu określenie:
„kto składając zeznanie” jednoznacznie wyłącza go z zakresu unormowania tego przepisu), to trzeba też uznać, że wyłączenie bezprawności dotyczy również każdych zeznań złożonych w toku przesłuchania w charakterze świadka dotyczących jego zachowania stanowiącego przestępstwo, co
jest realizacją przezeń prawa do obrony. Uznanie w takich okolicznościach
odpowiedzialności karnej takiej osoby za występek z art. 233 § 1 k.k. stanowiłoby, w istocie, pozbawienie jej fundamentalnego prawa do nieobwiniania się i niedostarczania dowodów przeciwko sobie. Bez wątpienia,
składając fałszywe zeznania znalazła się ona w sytuacji kontratypowej. Z
jednej strony, jako świadek była obarczona obowiązkiem mówienia prawdy
(art. 233 § 1 k.k.), a z drugiej, z racji rzeczywistego udziału w zdarzeniu,
na którego temat zeznawała, miała prawo nieobciążania samej siebie (art.
74 § 1 k.p.k.). Bezsporna, także w wymiarze konstytucyjnym, doniosłość tej
ostatniej normy procesowej, przesądza o tym, że z tych kolidujących ze
sobą (w takiej sytuacji) dóbr, trzeba poświęcić dobro prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, bo to ono jest przedmiotem ochrony
występku określonego w art. 233 § 1 k.k. (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 1 kwietnia 2005 r., IV KK 42/05, OSNKW 2005, z. 78,
poz. 66).
To, kiedy zostały złożone zeznania świadka i w jakim postępowaniu
karnym, jest w istocie obojętne. Istotna jest bowiem tylko ocena czy składając fałszywe zeznania osoba ta korzystała z przysługującego jej z mocy
Konstytucji prawa do obrony.
Ustalenie zaistnienia warunków bezkarności należy zawsze do organu procesowego. Obarczanie organu procesowego wymogiem dokonywania takich ustaleń powoduje, że zgłoszone przez Prokuratora Prokuratury
Krajowej obawy co do możliwości uznania bezkarności składania fałszywych zeznań przez „każdą osobę mogącą być potencjalnie podejrzaną” są
nieuprawnione.
Konkludując, w odpowiedzi na pierwsze z postawionych przez Sąd
Okręgowy w Ł. pytań, należy stwierdzić, że nie popełnia przestępstwa fałszywych zeznań (art. 233 § 1 k.k.), kto umyślnie składa nieprawdziwe zeznania dotyczące okoliczności mających znaczenie dla realizacji jego prawa do obrony (art. 6 k.p.k.).
Niezależnie od powyższych rozważań trzeba zauważyć, że w piśmiennictwie prezentowany jest też pogląd, który w treści art. 183 § 1 k.p.k.
upatruje dostatecznej gwarancji możliwości korzystania przez świadka –
sprawcę przestępstwa z prawa do obrony, przez uchylanie się w toku składania zeznań od odpowiedzi na pytanie, jeżeli jej udzielenie mogłoby narazić go lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność karną za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe. Stąd też zwolennicy tego poglądu
wywodzą odpowiedzialność karną za składanie przez takiego świadka fałszywych zeznań, wówczas gdy – mimo pouczenia go o tym uprawnieniu –
jednak złożył kłamliwe zeznania (por. Z. Młynarczyk: Fałszywe zeznania w
polskim prawie karnym, Warszawa 1971, s. 153154; S. Pałka: Glosa do
wyroku Sądu Najwyższego z dnia 9 lutego 2004 r., Mon. Praw. 2006, z. 16,
s. 891; R. A. Stefański, op. cit., s. 96; A. Wąsek: Glosa do uchwały Sądu
Najwyższego z dnia 20 czerwca 1991 r., I KZP 12/91, WPP 1992, nr 34,
s. 7378).
Tego poglądu nie można aprobować. Za jego poprawnością przemawiałyby wprawdzie wyniki wykładni językowej przepisów: art. 233 § 3 k.k. i
art. 183 § 1 k.p.k., ale – przy uwzględnieniu rzeczywistego znaczenia pozostających z nimi w kolizji wspomnianych norm karnoprocesowych i niewątpliwej w tych warunkach potrzeby wzięcia pod uwagę wyniku wykładni
systemowej – są one nieprzekonywające. Niezależnie bowiem od tego, że
przepis art. 183 § 1 k.p.k. pozwala świadkowi tylko uchylić się od odpowiedzi na pytanie, na które odpowiedź stanowiłaby ujawnienie okoliczności
grożących zeznającemu (lub osobie dlań najbliższej) poniesieniem odpowiedzialności za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe i nie gwarantuje
mu prawa do milczenia, to jeszcze stawia go przez dylematem: odmówić
odpowiedzi na pytanie w ten sposób zwracając uwagę organu procesowego na okoliczności, o istnieniu których wolałby nie wspominać, czy tez zeznawać i narazić się na odpowiedzialność karną. Ta, leżąca u podstaw instytucji uchylania się od odpowiedzi na pytanie przez świadka zagrożonego
odpowiedzialnością karną, wewnętrzna sprzeczność sprawia, że może ona
mieć tylko „minimalne znaczenie praktyczne” i „jest dotknięta wadą wrodzoną, której nie jest w stanie uleczyć żadna kuracja” (P. Sowiński: Prawo
świadka do odmowy zeznań w procesie karnym, Warszawa 2004, s. 126).
To jednak nie w znikomej „skuteczności” tego unormowania należy
upatrywać nietrafności ocenianych w tym miejscu poglądów. Jak to już wykazano, osobie, która złożyła zeznania w charakterze świadka co do okoliczności czynu, który miała popełnić – przysługuje kontratyp działania w
granicach uprawnień, gwarantowany jej prawem do obrony (w tym także
składania nieprawdziwych oświadczeń) i wolności od samooskarżenia.
Stąd też pouczenie jej o treści art. 183 § 1 k.p.k. nie może być podstawą przypisania takiej osobie sprawstwa występku złożenia fałszywych
zeznań, bo chroni ją przed odpowiedzialnością karną
pozaustawowy
kontratyp działania we własnej obronie. „Utrzymywanie, że uprawnienie
określone w art. 183 § 1 k.p.k. stwarza w takim wypadku szansę realizacji
prawa do obrony i zasady nemo tenetur byłoby przejawem hipokryzji i lekceważenia instytucji procesowych” (por. uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 26 kwietnia 2007 r., I KZP 4/07, OSNKW 2007, z. 6, poz.
45).
Drugie z zadanych przez Sąd Okręgowy w Ł., pytań nie spełnia
wspomnianych już warunków dopuszczalności, o których mowa w art. 441
§ 1 k.p.k., co skutkowało odmową podjęcia – w tym zakresie – uchwały.
Subsumpcja ustalonego stanu faktycznego pod konkretny przepis ustawy
karnej (o co w istocie tym pytaniem wnosi Sąd Okręgowy w Ł.), czy też
ocena słuszności zastosowanej kwalifikacji prawnej, tak co do faktu, że
czyn stanowi w ogóle przestępstwo, jak i co do zakresu i formy zawinienia,
czy też okoliczności wyłączających winę, zawsze należy do orzekającego
sądu. Udzielenie odpowiedzi na tego rodzaju pytanie sprowadzałoby się
bowiem nie do wykładni, ale do wskazania sposobu merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy (por. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia: 31
sierpnia 1994 r., I KZP 21/94, Prok. i Pr. 1995, z. 1, poz. 13; 10 września
1970 r., VI KZP 38/70, OSNPG 1970, z. 910, poz. 128; 29 września 2004
r., I KZP 22/04, OSNKW-R 2004, poz. 1691; 29 stycznia 2004 r., I KZP
37/03, Lex nr 140096; 25 marca 2003 r., I KZP 5/03, OSPriPr 2003, z. 9,
poz. 9).
Mając powyższe argumenty na względzie Sąd Najwyższy uchwalił –
jak wyżej.