Legislator Case Law & Legislation
I KZP 2/12 AI generated

I KZP 2/12 · Sąd Najwyższy

Case Number I KZP 2/12
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

zasadniczej wykładni, St. Jur. 2006, nr 46, s. 313)], ale tylko takie, które niezbędne jest także rozważenie relacji treści przepisu art. 115 § 10 k.k. z

Legislator headnote

AI generated

art. 177 § 2 k.k, art. 441 § 1 k.p.k, art. 115 § 10 k.k, art. 441 § 2 k.p.k, art. 177 § 1 k.k, art. 54 k.k; I KZP 2/12 · Sąd Najwyższy: zasadniczej wykładni, St. Jur. 2006, nr 46, s. 313)], ale tylko takie, które niezbędne jest także rozważenie relacji treści przepisu art. 115 § 10 k.k. z

Keywords

AI generated
art. 177 § 2 k.k art. 441 § 1 k.p.k art. 115 § 10 k.k art. 441 § 2 k.p.k art. 177 § 1 k.k art. 54 k.k

Cited Legislation

AI generated
art. 177 § 2 k.k
przestępstwa z art. 177 § 2 k.k.
art. 441 § 1 k.p.k
przekazanego na podstawie art. 441 § 1 k.p.k.
art. 115 § 10 k.k
„Czy użyte w art. 115 § 10 k.k.
art. 441 § 2 k.p.k
przekazanego na podstawie art. 441 § 1 k.p.k.
art. 177 § 1 k.k
Sąd Najwyższy w sprawie Dariusza G., oskarżonego z art. 177 § 2
art. 54 k.k
zarzut obrazy prawa materialnego, to jest art. 54 k.k.
art. 441 k.p.k
postanowił, na podstawie art. 441 k.p.k., zwrócić się do
art. 8 k.p.k
sądu karnego, wyrażonej w art. 8 k.p.k.

Cited Case Law

AI generated
III KK 312/10
dnia 8 grudnia 2010 r., III KK 312/10, LEX 686814.
V KK 126/08
V KK 126/08, Lex nr 438429 i 1 czerwca 2006 r., V KK 158/06, Lex nr
V KK 158/06
V KK 126/08, Lex nr 438429 i 1 czerwca 2006 r., V KK 158/06, Lex nr
II KK 454/04
dnia: 4 maja 2005 r., II KK 454/04, Lex nr 149647; 7 września 2006 r., II
II KK 118/06

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

POSTANOWIENIE Z DNIA 28 MARCA 2012 R.

I KZP 2/12

Przewodniczący: sędzia SN P. Hofmański.

Sędziowie SN: J. Dołhy, M. Gierszon (sprawozdawca).

Prokurator Prokuratury Generalnej: A. Herzog.

Sąd Najwyższy w sprawie Dariusza G., oskarżonego z art. 177 § 2

k.k. i innych, po rozpoznaniu w Izbie Karnej na posiedzeniu w dniu 28

marca 2012 r. przekazanego na podstawie art. 441 § 1 k.p.k.

postanowieniem Sądu Okręgowego w K. z dnia 9 stycznia 2012 r.,

zagadnienia prawnego wymagającego zasadniczej wykładni ustawy:

„Czy użyte w art. 115 § 10 k.k. znamię „w czasie orzekania nie ukończył

24 lat” dotyczy wydania pierwszego wyroku w sprawie, czy też każdego

kolejnego wydania w tej sprawie wyroku?”

postanowił

na

podstawie

art.

§

k.p.k.

przekazać

rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego powiększonemu składowi Sądu

Najwyższego.

UZASADNIENIE

Przytoczone powyżej pytanie prawne Sąd Okręgowy w K. zadał w

następującej sytuacji procesowej:

Urodzony w dniu 17 września 1985 r. Dariusz G. został oskarżony o

dokonanie w dniu 17 lipca 2004 r. przestępstwa z art. 177 § 2 k.k. i art.

177 § 1 k.k.

Sąd Rejonowy w M. wyrokiem z dnia 4 września 2006 r. uznał go

za winnego dokonania zarzuconego czynu i skazał m.in. na karę

pozbawienia

wolności

w

wymiarze

dwóch

lat

z

warunkowym

zawieszeniem jej wykonania na okres lat pięciu.

Wyrok ten zaskarżyli na niekorzyść oskarżonego, co do kary,

prokurator oraz pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego. Sąd Okręgowy w

K. wyrokiem z dnia 20 lutego 2007 r. zaskarżony wyrok zmienił w ten

sposób, że podwyższył orzeczoną nim karę pozbawienia wolności do

trzech lat i uchylił orzeczenie o warunkowym zawieszeniu jej wykonania.

Kasację od tego wyroku sądu odwoławczego wnieśli obrońcy

skazanego.

Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 21 listopada 2007 r. uznał jej

zasadność i uchylił zaskarżony nią wyrok, przekazując sprawę Sądowi

Okręgowemu w K. do ponownego rozpoznania w postępowaniu

odwoławczym.

Sąd Okręgowy w K. wyrokiem z dnia 21 lutego 2008 r. uchylił

zaskarżony wyrok Sądu Rejonowego w M. z dnia 4 września 2006 r. w

części dotyczącej kary i w tym zakresie sprawę przekazał temuż Sądowi

do ponownego rozpoznania.

Wyrokiem z dnia 25 listopada 2009 r. Sąd Rejonowy w M.

wymierzył Dariuszowi G. za prawomocnie przypisane mu przestępstwo z

art. 177 § 2 k.k. m.in. karę dwóch lat pozbawienia wolności.

Wyrok ten zaskarżył obrońca oskarżonego, podnosząc w apelacji

m.in. zarzut obrazy prawa materialnego, to jest art. 54 k.k. w zw. z art.

115 § 10 k.k. wskutek błędnego przyjęcia, że oskarżony nie jest już

osobą „młodocianą” w rozumieniu art. 54 k.k.

Sąd Okręgowy w K., po rozpoznaniu tej apelacji, wyrokiem z dnia

20 lipca 2010 r. uchylił zaskarżony nią wyrok i sprawę przekazał Sądowi

Rejonowemu w M. do ponownego rozpoznania.

Wyrokiem z dnia 8 marca 2011 r. Sąd Rejonowy w M. wymierzył

oskarżonemu za przypisane mu przestępstwo karę tożsamą z tą

orzeczoną w poprzednim wyroku tego Sądu z dnia 25 listopada 2009 r.

W uzasadnieniu tego wyroku Sąd podniósł, iż – w jego ocenie,

uzasadnionej przede wszystkim względami pragmatycznymi – w sytuacji,

w której sprawa została przekazana do ponownego rozpoznania a

oskarżony ukończył w chwili ponownego wyrokowania 24 rok życia,

uznać należy, że utracił on status młodocianego.

Apelację od tego wyroku wniósł obrońca oskarżonego, w której –

obok zarzutu rażącej niewspółmierności kary – nadal zarzucił obrazę

prawa materialnego, to jest art.. 54 k.k. w zw. z art. 115 § 10 k.k.,

poprzez ich nieprawidłową wykładnię, powielając przy tym argumenty z

poprzedniej swojej apelacji. Nadto obrońca zauważył, że motywem

ustawodawczym odmiennego potraktowania sprawcy młodocianego był

przede

wszystkim

jego

młodociany

wiek

w

czasie

popełnienia

przestępstwa. Stąd też kara, jako następstwo winy, nie może być

modyfikowana na niekorzyść skazanego tylko na skutek upływu czasu.

Rozpoznając tę apelację w dniu 11 października 2011 r. Sąd

Okręgowy w K. postanowił, na podstawie art. 441 k.p.k., zwrócić się do

Sądu Najwyższego z wyżej przytoczonym pytaniem prawnym.

W pisemnym stanowisku z dnia 13 lutego 2012 r. prokurator

Prokuratury Generalnej wniósł o odmowę podjęcia uchwały, wobec tego,

że sformułowane przez sąd pytanie nie spełnia określonych w art. 441 §

1 k.p.k. wymogów. Sąd Okręgowy wyraził bowiem swój pogląd odnośnie

pytanych kwestii, przez co nie można przyjąć, iż miał odnośnie nich

rzeczywiste wątpliwości interpretacyjne.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Przewidziana w przepisie 441 § 1 k.p.k. instytucja tzw. pytań

prawnych stanowi odstępstwo od zasady jurysdykcyjnej samodzielności

sądu karnego, wyrażonej w art. 8 k.p.k. Stosownie do niej, sąd karny –

poza wyjątkiem wskazanym w § 2 tego przepisu – rozstrzyga

samodzielnie zagadnienia faktyczne i prawne oraz nie jest związany

rozstrzygnięciem innego sądu lub organu. Taki charakter wzajemnych

relacji obu tych przepisów powoduje, że rozstrzygnięcie, w tym trybie,

przez Sąd Najwyższy zagadnień prawnych, jako odstępstwo od

samodzielności jurysdykcyjnej sądu rozpoznającego określoną sprawę,

może być realizowane tylko z zachowaniem, wskazanych w tymże art.

441 § 1 k.p.k., warunków ustawowych. Rozszerzenie tej możliwości –

zgodnie z zasadą exceptiones non sunt extendendae (zakaz wykładni

rozszerzającej

wyjątków)

–

jest

niedopuszczalne.

Z

wyraźnego

sformułowania tego przepisu wynika, że jednym z tych warunków

koniecznych do podjęcia uchwały przez Sąd Najwyższy jest to, by

przedmiotem wnioskującego o nią pytania były „zagadnienia prawne

wymagające zasadniczej wykładni ustawy”. Sądowi Najwyższemu może

być zatem przedstawione nie każde zagadnienie prawne, [rozumiane

jako „wątpliwość co do sposobu rozumienia ustawy” (J. Wyrembak:

Wątpliwość co do sposobu rozumienia ustawy karnej jako podstawa jej

zasadniczej wykładni, St. Jur. 2006, nr 46, s. 313)], ale tylko takie, które

budzi poważne wątpliwości, o zasadniczym znaczeniu dla konkretnej

sprawy. Stąd też występujący z pytaniem sąd musi wykazać na czym te

jego wątpliwości, co do rozumienia przepisu (czy przepisów), polegają i

dlaczego uznał je za takie, które wymagają zasadniczej wykładni ustawy.

Zaistnienie tego rodzaju wątpliwości sądu odwoławczego stanowi

warunek sine qua non skuteczności podjętej przez niego inicjatywy.

Zadaniem Sądu Najwyższego orzekającego w trybie art. 441 k.p.k. nie

jest bowiem rozstrzyganie sporów teoretycznych, jak też korygowanie

niesłusznych unormowań. O dopuszczalności wystąpienia z pytaniem

prawnym nie decydują, same przez się, ani praktyczna doniosłość

podniesionego problemu, ani też odnotowane rozbieżności w jego

rozwiązaniu w doktrynie, czy w orzecznictwie innych sądów, lecz to, czy

sąd odwoławczy sam ma rzeczywiste wątpliwości co do sposobu jego

rozstrzygnięcia (por. R. A. Stefański: Instytucja pytań prawnych do Sądu

Najwyższego w sprawach karnych, Warszawa 2001, s. 273, 289-292 i

i

wskazane

tam

orzecznictwo;

St.

Włodyka:

Przesłanki

dopuszczalności pytań prawnych do Sądu Najwyższego, Nowe Prawo,

1971, z. 2, s. 174-175; D. Zienkiewicz: Wątpliwości redakcyjne związane

z

przedstawieniem

zagadnień

prawnych

do

rozstrzygnięcia

w

orzecznictwie Sądu Najwyższego, Palestra, 2002, z. 5-6, s. 44-50).

Nie ulega wątpliwości, że zagadnienie to musi przy tym powstać

przy rozpoznawaniu środka odwoławczego i mieć znaczenie dla

rozstrzygnięcia sprawy.

Oceniając z punktu widzenia tych wymogów przedmiotowe pytanie

(mimo

jego

pewnych

redakcyjnych

mankamentów,

będących

następstwem uproszczeń zgłaszanych wątpliwości) uznać należy, że bez

wątpienia, wyłoniło się ono przy rozpoznawaniu środka odwoławczego

(apelacji obrońcy oskarżonego) i rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego,

o którym stanowi, ma znaczenie dla oceny tego środka odwoławczego.

Równocześnie przestawione zagadnienie wymaga zasadniczej wykładni

ustawy, bowiem zawarte w przepisie art. 115 § 10 k.k. określenie, będące

przedmiotem pytania, budzi wątpliwości interpretacyjne, nierozstrzygnięte

dotychczas w orzecznictwie Sądu Najwyższego i jest niejednolicie

rozumiane w doktrynie. Co więcej, dla dokonania rzetelnej jego wykładni

niezbędne jest także rozważenie relacji treści przepisu art. 115 § 10 k.k. z

innymi przepisami ustawy karnej dotyczącymi młodocianych, a także ich

dotyczącymi regulacjami zawartymi w Kodeksie karnym wykonawczym.

Zauważyć należy, że brzmienie art. 441 § 1 k.p.k. nie wyklucza

uczynienia przedmiotem zasadniczej wykładni nie tylko konkretnego

przepisu

ustawy,

ale

także

kompleksu

wzajemnie

powiązanych

przepisów zamieszczonych w ustawie lub nawet odrębnych ustawach,

jeżeli tylko problem sformułowany w postanowieniu o przedstawieniu

zagadnienia

prawnego

właśnie

takiej

wykładni

wymaga

(por.

uzasadnienie uchwały składu 7 sędziów SN z dnia 22 stycznia 2003 r., I

KZP 36/02, OSNKW 2003, z. 1-2, poz. 2).

Tak jest w ocenianym przypadku.

Tym samym uznać należało dopełnienie wszystkich, wskazanych w

art. 441 § 1 k.p.k., warunków do podjęcia uchwały.

To, że Sąd Okręgowy w końcowych fragmentach uzasadnienia

postanowienia opowiedział się za jedną z opcji interpretacyjnych, nie

oznacza – wbrew temu co stwierdził prokurator Prokuratury Generalnej –

że w istocie nie miał wątpliwości odnośnie kwestii będących przedmiotem

jego pytania. Świadczy o tym zarówno zadeklarowana przez Sąd intencja

owego stwierdzenia (który zastrzegł, że poczynił je tylko po to, by „zająć

swoje stanowisko” na tle wcześniej przedstawionych przeciwstawnych

poglądów), jak też poprzedzająca tę końcową ocenę argumentacja.

Dostrzegając zatem spełnienie warunków do podjęcia uchwały

zauważyć należy, że zasadnicze wątpliwości, jakie ujawniły się przy

rozpoznaniu

środka

odwoławczego

związane

są

z

pojęciem

„młodocianego” w rozumieniu definicji zawartej w przepisie art. 115 § 10

k.k. Ta, przewidziana w kodeksie karnym, odrębność (odmienność)

traktowania młodocianego sprawcy, w stosunku do tego pozbawionego

takiego statusu, potęguje doniosłość poprawnego odczytania tych

wymogów, które ta ustawa karna określa jako koniecznych dla uznania

danej osoby za „młodocianą”.

Dotychczasowe stanowisko judykatury w zakresie przedstawionego

przez ten Sąd zagadnienia prawnego jest nieomal jednolite. Tak na

gruncie art. 120 § 4 k.k. z 1969 r., który to określał, że młodocianym jest

sprawca, który w chwili orzekania nie ukończył lat 21, jak też i obecnie

obowiązującego art. 115 § 10 k.k.

Sąd Najwyższy w okresie obowiązywania Kodeksu karnego z 1969

r. wydał nawet dwie uchwały w których (ostatecznie) stwierdził, że „przez

określenie „chwila orzekania”, decydujące o statusie młodocianego w

znaczeniu prawa karnego, należy rozumieć chwilę wydania pierwszego,

choćby nieprawomocnego, orzeczenia merytorycznego w sprawie” (por.

uchwały połączonych składów Izb Karnej i Wojskowej z dnia: 30 września

1981 r., VI KZP 20/80, OSNKW 1981, z. 11, poz. 63; 24 marca 1972 r.,

VI KZP 47/70, OSNKW 1972, z. 6, poz. 94). Swoje stanowisko Sąd

Najwyższy uzasadnił znaczeniem szczególnych dyrektyw wymiaru kary

wobec młodocianego, które kładą nacisk na realizowanie wobec niego

celów kary w czasie jej wykonywania. Zaznaczył przy tym, że choć

pojęcie młodocianego ustawodawca wiązał z chwilą orzekania, to

motywem ustawodawczym odmiennego potraktowania tego rodzaju

sprawcy był przede wszystkim jego młodociany wiek w czasie

przestępstwa.

Tożsamy pogląd Sąd Najwyższy wyraził także w postanowieniu z

dnia 3 czerwca 1987 r., V KRN 117/87, OSNPG 1988, nr 3, poz. 25.

Po wejściu w życie Kodeksu karnego z 1997 r. i po zmianie definicji

młodocianego oraz sygnalizowanej przez pytający Sąd zmianie i

modyfikacji stylizacji przepisu dotyczącego wymiaru kary wobec

młodocianych, w orzecznictwie sądowym przyjmuje się dalej, że

sformułowanie „sprawca w czasie orzekania w pierwszej instancji nie

ukończył 24 lat” odnosi się do pierwszego wyroku wydanego w sprawie

przez sąd pierwszej instancji (por. wyroki Sądu Apelacyjnego w

Katowicach z dnia: 2 czerwca 2005r., II AKa 72/05, Prok. i Pr., 2006, z. 1,

poz. 20 oraz 4 czerwca 2009 r., II AKa 139/09, Lex nr 553855).

Przeciwny pogląd można upatrywać w wyroku Sądu Najwyższego z

dnia 8 grudnia 2010 r., III KK 312/10, LEX 686814. W uzasadnieniu tego

judykatu Sąd Najwyższy wprawdzie nie określił wprost jak należy

rozumieć pojęcie „chwila orzekania przez sąd pierwszej instancji”, ale

formułując uwagi co do dalszego, ponownego postępowania w sprawie,

stwierdził, że sąd pierwszej instancji uwzględni status oskarżonego jako

młodocianego, „który przysługuje mu do dnia 24 października 2012 r.”

(oskarżony urodził się w dniu 24 października 1988 r.). Z tego

sformułowania wyraźnie wynika, że Sąd Najwyższy powiązał utratę

statusu młodocianego z chwilą osiągnięcia przez oskarżonego 24 lat

życia. Nie wskazano jednak powodów, które miałyby przemawiać za

takim stanowiskiem.

Poglądy doktryny prawa karnego w tej mierze nie są jednak

jednolite.

W dużej mierze przeważa jednak ten, wedle którego czas

orzekania, o jakim mowa w art. 115 § 10 k.k., należy odnosić do

pierwszego wydawanego w sprawie wyroku przez sąd pierwszej instancji,

nawet jeżeli było to orzeczenie uniewinniające, byleby tylko później, w

toku dalszego postępowania, zapadł wyrok skazujący. Stanowisko takie

było wyrażane zarówno pod rządami Kodeksu karnego z 1969 r. [H.

Kołakowska – Przełomiec, glosa do uchwały połączonych składów Izb

Karnej i Wojskowej z dnia 30 września 1981 r., VI KZP 20/80, PiP 1982,

z. 9; K. Buchała (w:) K. Buchała (red.): Komentarz do Kodeksu karnego.

Część ogólna, Warszawa 1994, s. 507; J. Bafia, K. Mioduski, M.

Siewierski: Kodeks karny. Komentarz, tom I, Warszawa 1987, s. 360, jak

i obowiązującego obecnie Kodeksu karnego z 1997 r.: J. Majewski (w:) A.

Zoll (red.): Kodeks karny. Część ogólna. Komentarz, Warszawa 2007, t.

1, s. 1203; R. Góral: Kodeks karny. Praktyczny komentarz, Warszawa

2007, s. 223; J. Giezek (w:) J. Giezek (red.): Kodeks karny. Część

ogólna. Komentarz, Warszawa 2007, s. 728; O. Górniok, M. Filar (w:) M.

Filar (red.): Kodeks karny. Komentarz, Warszawa 2008, s. 522; O.

Górniok, J. Bojarski (w:) M. Filar (red.): Kodeks karny. Komentarz,

Warszawa 2008, s. 588; R. Zawłocki (red.) M. Królikowski, R. Zawłocki:

Kodeks karny. Część ogólna, Warszawa 2011, t. II, s. 1146; A. Michalska

– Warias (w:) T. Bojarski (red.): Kodeks karny. Komentarz, Warszawa

2012, s. 247; W. Rodakiewicz: Pojęcie młodocianego w ujęciu prawa

karnego materialnego, (w:) L. Bogunia (red.): Nowa kodyfikacja prawa

karnego, t. IV, s. 142-143; M. J. Lubelski: Odpowiedzialność karna

młodocianych. Studium nad kryteriami karania, Katowice 1988, s. 61-66].

Pomimo tak licznego opowiadania się za tym poglądem, niewielu

przedstawicieli

doktryny

przedstawia,

poza

odwołaniem

się

do

orzecznictwa na gruncie Kodeksu karnego z 1969 r., argumentację, która

miałaby przemawiać za takim właśnie stanowiskiem. Nieliczni jednak, o

ile nawet wskazują jakieś argumenty, odwołują się do tych, użytych w

uchwale z 1970 r. (R. Zawłocki, op. cit.).

Przeciwnicy tego stanowiska należą do zdecydowanej mniejszości

(tak L. Tyszkiewicz, Glosa do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 4

października 1971 r., I KR 182/71, OSPiKA 1972, z. 9, poz. K 156, s.

380; A. Marek: Kodeks karny. Komentarz, Warszawa 2010, s. 316; A.

Wąsek (w:) M. Kalitowski, Z. Sienkiewicz, J. Szumski, L. Tyszkiewicz, A.

Wąsek: Kodeks karny. Komentarz, Gdańsk 1999, t. II, s. 390; P. Daniluk

(w:) R. A. Stefański (red.): Kodeks karny. Komentarz on-line, Warszawa

2012, „Legalis” tezy 176-177 do art. 115).

Również i w tej grupie poglądów nie podaje się szczegółowej

argumentacji. A. Marek powołał się na „względy praktyczne (ponowne

orzekanie może nastąpić po długim czasie)”, jak i argument formalny, to

że „po uchyleniu wyroku sąd orzeka w I instancji, co odpowiada kryterium

określonemu w art. 115 § 10 k.k.” (A. Marek, op. cit.). P. Daniluk

dodatkowo podkreślił, że pogląd większości stoi także w sprzeczności z

kryminalno-politycznymi założeniami statusu młodocianego (P. Daniluk,

op. cit., teza 177). Tak również uważa L. Tyszkiewicz, wychodząc z

założenia o konieczności aktualizacji na chwilę orzekania właściwości i

warunków osobistych młodocianego. Za chwilę taką, odwołując się do

wykładni językowej, uważa każdy czas, w którym następuje orzekanie (a

więc także orzekanie w drugiej instancji, czy ponowne w pierwszej, po

uprzednim uchyleniu wyroku i przekazaniu sprawcy do ponownego

rozpoznania) (L. Tyszkiewicz, op. cit., s. 380).

Przedstawione powyżej stanowiska dowodzą tego, że kwestia

interpretacji art. 115 § 10 k.k. nie jest tak oczywista, jak to by można

wnioskować z przedstawionych powyżej poglądów. Istnieją na pewno

mocne racje za każdym z tych przeciwstawnych stanowisk. Niewątpliwie

przy tym

interpretacja

mająca

swe

źródło

w uchwałach

Sądu

Najwyższego z lat 70-tych i 80-tych ubiegłego stulecia jest dokonywana

na korzyść sprawcy.

Dominujący pogląd – obok przedstawionych już, przywołanych w

piśmiennictwie racji – wspierają też inne, następujące:

1) Przywołane przez przeciwników tego poglądu argumenty

dotyczące wydłużenia się czasu rozpoznawania spraw w przypadku

uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania oraz

związanej z tym niemożności realizacji kryminalnopolitycznych założeń

statusu młodocianego, nie są wcale aż tak jednoznaczne by, same przez

się, czynić ów pogląd bezpodstawnym. Przekonanie o tym uzasadniają

następujące powody: Po pierwsze, długie, czy wręcz przewlekłe,

prowadzenie postępowania nie tylko nie jest regułą, ale narusza

przewidziane expressis verbis w art. 6 ust. 1 EKPC prawo do

rozpoznania sprawy w rozsądnym terminie, jak i określony w art. 45 ust.

1 Konstytucji RP postulat „rozpoznania sprawy bez zbędnej zwłoki”, czy

też wprost art. 2 § 1 pkt 4 k.p.k. i art. 366 § 2 k.p.k. Stąd też nie powinno

mieć decydującego znaczenia dla dokonywania interpretacji (o braku

możliwości

uwzględnienia

zachowań

instrumentalnych

czy

patologicznych przy dokonywaniu wykładni – zob. uchwałę Sądu

Najwyższego z dnia 29 września 2004 r., I KZP 20/04, OSNKW 2004, z.

9, poz. 85). Niezależnie od tego siła tego argumentu nie jest uniwersalna.

Zdarzają się wszak w praktyce takie sytuacje, w których okres pomiędzy

orzekaniem przez sąd pierwszej instancji, a rozstrzyganiem sprawy przez

sąd odwoławczy jest znaczny, a nawet bardzo odległy (chociażby w

sytuacji przywrócenia terminu do wniesienia apelacji). Również i

wówczas racje kryminalnopolityczne statusu młodocianego nie byłyby

dochowane, a mimo to – zważywszy na wyraźne brzmienie przepisu –

sprawca

nim

wciąż

by

pozostawał.

Po

drugie,

dyrektywa

wychowawczego charakteru kary, określona w art. 54 § 1 k.k. ma

zastosowanie także w odniesieniu do nieletnich, których sprawy – równie

dobrze, jak młodocianych – mogą się przeciągać. Oczywiście, przepisy

kodeksu karnego o zdolności wiekowej odpowiedzialności karnej

dotyczące nieletnich, w odróżnieniu od art. 115 § 10 k.k., odwołują się

wyłącznie do czasu popełnienia przestępstwa (art. 10 § 2 k.k.). Niemniej

jednak zauważyć należy, że zgodnie z art. 1 § 1 pkt 2 i § 2 pkt 1 u.p.n.

oskarżony,

któremu

zarzucono

popełnienie

przestępstw

przed

ukończeniem 17 lat, pomimo że w chwili wszczęcia postępowania

karnego miał ukończone 18 lat, bez względu na czas rozpoznania sprawy

i tryb postępowania sądowego, zachowuje status nieletniego w czasie

tego postępowania, ponieważ czyn karalny popełnił przed ukończeniem

17 roku życia (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia: 26 czerwca 2008 r.,

V KK 126/08, Lex nr 438429 i 1 czerwca 2006 r., V KK 158/06, Lex nr

188369). Regulacja ta z pewnością osłabia znaczenie, powołanych przez

przeciwników

dominującego

poglądu,

„względów

praktycznych”

związanych z przewlekłością postępowania.

2) Z uzasadnienia rządowego projektu Kodeksu karnego (por.

Nowe kodeksy karne z 1997 r. z uzasadnieniami, Warszawa 1997, s.

175-176) wynika, że „o tym czy sprawca jest młodocianym, powinien

decydować przede wszystkim wiek w czasie popełnienia czynu, a nie

wiek w chwili orzekania”. Równocześnie wskazano tam, że „ze względów

praktycznych związanych z wykonywaniem kary przyjmuje się także jako

dodatkowe kryterium nieukończenia przez sprawcę w chwili orzekania 24

lat”. Takie motywy tej regulacji w istocie pozbawiają kryterium czasu

orzekania decydującego znaczenia. Tym bardziej w sytuacji, w której

pierwotna treść przepisu art. 84 § 1 k.k.w., regulującego wykonywanie

kary pozbawienia wolności wobec młodocianego została z dniem 1

września 2003 r. ustawą z 24 lipca 2003 r. (Dz. U. Nr 142, poz. 1380)

zmieniona w ten sposób, że obecnie przepis ten przewiduje, że karę w

zakładach karnych dla młodocianych odbywają tylko skazani, którzy nie

ukończyli 21 roku życia (w poprzednim brzmieniu: 24 roku życia), a tylko

w uzasadnionych wypadkach – osoby które wiek ten ukończyły. Co

więcej, przyjmuje się, że definicja młodocianego na potrzeby prawa

karnego wykonawczego odnosi się wyłącznie do osób, które nie

ukończyły 21 roku życia (K. Postulski /w:/ Z. Hołda, K. Postulski: Kodeks

karny wykonawczy. Komentarz Lex – el, teza 8 do art. 84, teza 7 do art.

95). Tym samym ta penitencjarna regulacja znacząco osłabia znaczenie

celów, jakie przyświecają art. 54 § 1 k.k. Wskazana tam granica wieku 21

lat, o której mowa w art. 84 § 1 k.k.w., kwestionuje doniosłość znaczenia

dodatkowego kryterium wieku 24 lat, w istocie – zwłaszcza w tych

realiach historycznych – je marginalizując.

3) Rozważając znaczenie, dla omawianych w tym miejscu

zagadnień, samej regulacji z art. 54 § 1 k.k. – zauważyć należy, że

przepis ten nie eliminuje zasad wymiaru kary określonych w art. 53 k.k., a

jedynie wprowadza prymat dyrektywy prewencji szczególnej, a w jej

ramach

–

wychowawczego

oddziaływania

na

sprawcę.

Zatem

„młodocianość” i „względy wychowawcze” nie mają samodzielnego bytu

jako podstawa szczególnego kształtowania wymiaru kary (złagodzenie

kary), a stanowią jedynie punkt wyjściowy i muszą być zestawione z

pozostałymi okolicznościami podmiotowymi i przedmiotowymi mającymi

znaczenie dla wymiaru kary (por. postanowienia Sądu Najwyższego z

dnia: 4 maja 2005 r., II KK 454/04, Lex nr 149647; 7 września 2006 r., II

KK 118/06, R-OSNKW 2006, poz. 1696). Dolegliwość wymierzonej przez

sąd kary nie może przy tym – zgodnie z treścią art. 53 § 1 k.k. –

przekraczać stopnia winy sprawcy. O nim – według rozpowszechnionego

w piśmiennictwie poglądu – decydują m.in. też takie czynniki jak:

możliwość rozpoznania znaczenia czynu warunkowana m.in. poziomem

rozwoju intelektualnego i społecznego, stanem wiedzy i doświadczenia

sprawcy (por. K. Buchała op. cit. s. 387-389). Istotną przesłanką przy

ustalaniu kary jest też – zgodnie z art. 53 § 2 k.k. – obok właściwości i

warunków osobistych sprawcy, sposób jego zachowania po popełnieniu

przestępstwa, przy czym prewencyjne (wychowawcze i zapobiegawcze)

cele wobec skazanego oraz w zakresie ukształtowania świadomości

prawnej społeczeństwa powinny być ustalone nie na czas popełnienia

przestępstwa, lecz na czas wyrokowania. W aspekcie tych warunków

karno–materialnych z pewnością ów „praktyczny”, uwarunkowany treścią

art. 54 § 1 k.k., argument przeciwników dominującego poglądu, traci

swoją jednoznaczną atrakcyjność. Regulacja ta bowiem nie ogranicza

kompetencji sądu w sferze indywidualizacji kary.

4) Odnosząc się do przedstawionego przez Sąd Okręgowy w K.

zagadnienia nie można też pomijać (sygnalizowanego już) faktu

utrwalonej i w istocie jednolitej linii orzeczniczej co do sposobu

rozumienia pojęcia młodocianego, która, sama w sobie, stanowi wartość

realizującą zasadę równości wobec prawa i zasadę pewności prawa (por.

W. Wróbel: Zmiana normatywna i zasady intertemporalne w prawie

karnym, Kraków 2003, s. 176–177). Jak wielokrotnie podkreślał Trybunał

Konstytucyjny, stałość, powszechność i powtarzalność praktyki sądowej

wprost decyduje o treści normy prawnej i to w ten sposób uzyskany

rezultat wykładni podlega następnie kontroli konstytucyjnej (zob. wyrok z

24 czerwca 2008 r., SK 16/06, OTK ZV 2008, nr 5/A, poz. 85 i powołane

w nim postanowienie z 19 lipca 2005 r., SK 37/04, OTK ZV 2005, nr 7/A,

poz. 87 z odwołaniem się do wcześniejszego orzecznictwa). Przyjęcie

więc

w

chwili

obecnej

przeciwnego

poglądu

do

dotychczas

prezentowanego, wymagałoby równoczesnego ustalenia, że w Kodeksie

karnym z 1997 r. zaszła taka zmiana normatywna, która by to

uzasadniała.

Zatem,

samo

odwoływania

się

tylko

do

racji

kryminalnopolitycznych nie może być uznane za wystarczające, gdyż

takie zostały odrzucone w dotychczasowej praktyce orzeczniczej. Zmiana

brzmienia przepisu regulującego zasady wymiaru kary dla młodocianego

(w art. 54 § 1 k.k. ustawodawca zrezygnował, w stosunku do przepisu art.

51 k.k. z 1969 r., ze sformułowania: „nauczyć zawodu i wdrożyć do

przestrzegania porządku prawnego”, a także zastąpił termin „skazany”

pojęciem „sprawca”) nie jest na tyle znacząca, by dopatrywać się w niej

takiej zmiany prawa, która wpływałaby na sposób interpretacji art. 115 §

10 k.k. Przyczyn rezygnacji z wyszczególnienia nakazu nauczania

skazanego zawodu należy upatrywać raczej w zmianie ustrojowej i

systemowej, a także w podejściu do skazanego, niż w chęci modyfikacji

pojęcia młodociany. Poza tym – systemowo oceniając – zmiana ta ma

charakter pozorny, skoro art. 95 § 1 k.k.w. przewiduje dla skazanych

młodocianych (tych których dotyczy art. 84 § 1 k.k.w.) odbywanie kary w

systemie prognozowanego oddziaływania, w ramach którego ustala się

m.in. rodzaje zatrudnienia i nauczanie skazanych (art. 95 § 2 k.k.w.).

Także opuszczenie sformułowania o wdrażaniu do przestrzegania

porządku prawnego przez młodocianego nie może być uznane za tak

istotną zmianę, zwłaszcza że cele indywidualnoprewencyjne, którym daje

prymat art. 54 § 1 k.k., zostały przecież już uwzględnione w ramach

ogólnych dyrektyw sądowego wymiaru kary, w tym cele wychowawcze i

przestrzegania porządku prawnego (art. 53 § 1 k.k.). Również

zastąpienie słowa „skazany” pojęciem „sprawca” nie może przynosić

szczególnych argumentów, jakkolwiek Sąd Okręgowy w K. dostrzega w

tym nawet przesłankę „uzasadniającą stwierdzenie, iż czas wyrokowania

dotyczący młodocianego obejmuje li tylko wyłącznie pierwszy wyrok w

sprawie”.

5) Nadal ustawodawca powiązał pojęcie młodocianego z chwilą

orzekania, tyle tylko, że uczynił to wraz z chwilą popełnienia czynu

zabronionego, uznając tą za „decydującą” w jego zdefiniowaniu. Tym

samym aprobował poprzednio przyjęty pogląd (por. uchwała SN z 30

września 1981 r.), że motywem odmiennego potraktowania tego rodzaju

sprawcy był przede wszystkim jego młodociany wiek w czasie

przestępstwa.

Przyjęcie

możliwości

utraty

tego

statusu

przez

oskarżonego na skutek upływu czasu, byłoby – na ogół – działaniem na

jego niekorzyść. Zasadnie też Sąd Najwyższy już wówczas (w tej

przywołanej uchwale) zauważył, że „byłby to zresztą jedyny tego rodzaju

wypadek, w prawie karnym z reguły bowiem upływ czasu działa w

zakresie wymiaru kary na korzyść skazanego”.

6) Nie można w końcu przeoczyć, że przepisy prawa karnego

materialnego powinny być traktowane w toku procesu wykładni jako

spójny, podporządkowany aksjologicznym założeniom system. Dlatego w

zaistniałym in concreto układzie procesowym, nie powinny być

różnorodnie i wybiórczo, a nawet instrumentalnie, traktowane. Stąd też

jeżeli w tej samej rozpatrywanej sprawie karnej, odnośnie tego samego

czynu, ktoś – według reguł obowiązujących – nabył status młodocianego,

to konsekwentnie powinien go zachować do końca postępowania.

Nabycie tego statusu nie może być wszak uzależnione od przebiegu

tegoż dalszego postępowania, ani też czasu jego trwania.

Natomiast za poprawnością przeciwnego poglądu – obok już wyżej

przytoczonych – przemawiają następujące argumenty:

1) Doktryna prawa karnego materialnego i ogólnej teorii prawa

(pomimo niekończących się kontrowersji i sporów doktrynalnych) (L.

Morawski: Zasady wykładni prawa. Toruń 2006, s. 67 – 68; L. Morawski:

Wykładnia w orzecznictwie sądów. Komentarz, Toruń 2002, s. 115; M.

Zieliński: Podstawowe zasady współczesnej wykładni prawa (w:) P.

Winczorek (red.): Teoria i praktyka wykładni prawa, Materiały konferencji

naukowej Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego,

Warszawa 2005, s. 124-125; M. Cieślak: Polskie prawo karne, Warszawa

1994, s. 92, L. Gardocki: Prawo karne materialne, Warszawa 2007, s. 32

– 33), jak też i orzecznictwo, w sposób dość jednoznaczny, opowiada się

za zasadą pierwszeństwa wykładni językowej oraz pomocniczości

(subsydiarności) wykładni systemowej i funkcjonalnej, zwłaszcza w

dziedzinie prawa karnego z uwagi na funkcję gwarancyjną tego prawa

[por. A. Zoll, op. cit., s. 57-59; G. Rejman (w:) G. Rejman (red.), E.

Bieńkowska, B. Kunicka–Michalska, G. Rejman, J. Wojciechowska:

Kodeks karny. Część ogólna, Warszawa 1999, s. 1409]. Przyjmując taką

hierarchię dyrektyw interpretacyjnych zauważyć należy (co nie budzi

żadnych kontrowersji), że przepis art. 115 § 10 k.k. uzależnia uznanie

sprawcy przestępstwa za młodocianego od jednoczesnego wystąpienia

dwóch kryteriów, mianowicie tego, by w chwili popełnienia czynu

zabronionego nie ukończył 21 lat i w czasie orzekania w pierwszej

instancji nie ukończył 24 lat. Równoczesne spełnienie obydwu tych

wymogów jest konieczne dla uznania, iż sprawca jest młodocianym w

rozumieniu prawa karnego materialnego, połączono je bowiem znakiem

koniunkcji, co oznacza, że muszą wystąpić łącznie. Przepis art. 115 § 10

k.k. równocześnie ani nie precyzuje wprost znaczenia owych użytych

jako definiujące młodocianego zwrotów, ani też nie przewiduje dla

uznania ich zaistnienia dodatkowych warunków. W szczególności nie

określa czy chodzi tu tylko o pierwsze orzekanie w pierwszej instancji,

czy także o kolejne wypadki rozstrzygania przez sąd pierwszej instancji,

po ponownym rozpoznaniu sprawy. Skoro tego nie czyni to zgodnie z

zasadą lege non distinguente nec nostrum est distinguere („tam gdzie

rozróżnień nie wprowadza sam prawodawca, tam nie jest wolno ich

wprowadzać interpretatorowi”) należałoby przyjąć, że wymóg by sprawca

w czasie orzekania w pierwszej instancji nie ukończył 24 lat, odnosi się

do każdego orzekania w pierwszej instancji. Braku w tym przepisie

zastrzeżenia, że dotyczy on tylko pierwszego orzekania w pierwszej

instancji, nie można poprzez wykładnię uzupełniać, albowiem:

– przeważającą, zarówno w literaturze, jak i w praktyce orzeczniczej

koncepcją, jest tzw. deklaratoryjna teoria wykładni, w myśl której

celem interpretatora jest odtworzenie, a nie kreacja sensu przepisu

(por. L. Morawski, Wykładnia ...., s. 16);

– podobne zastrzeżenia funkcjonują w przepisach procesowych (art.

12 § 3 k.p.k., art. 49a k.p.k., art. 186 § 1 k.p.k, czy art. 387 § 1

k.p.k.). Wprawdzie nie mają swoich odpowiedników w prawie

karnym materialnym, to jednak nie oznacza możliwości ich

swobodnego przyjmowania, skoro o prawidłowym odczytaniu

znaczenia konkretnego przepisu decyduje jego treść;

– przepis art. 115 § 10 k.k. stanowi definicję legalną. W doktrynie

teorii prawa podkreśla się, że definicje legalne są „niezwykle silnymi

dyrektywami

wykładni”,

jako

„narzucone

normatywnie

przez

samego ustawodawcę”, których waga przejawia się w tym, że

„sformułowanego przez nie znaczenia nie przełamuje się nawet w

sytuacji, gdyby treść językowa tych definicji podważała założenia o

racjonalnym prawodawcy” (M. Zieliński: Wykładnia prawa. Zasady,

reguły, wskazówki, Warszawa 2002, s. 204);

– użyte w omawianym przepisie pojęcie „czas orzekania”, występuje

w kodeksie karnym także w art. 4 § 1 k.k., określającym zasady

stosowania ustawy karnej. W związku z nim ukształtował się

pogląd, w myśl którego pojęcie to należy rozumieć nie w sensie

proceduralnym, lecz jako stosowanie prawa karnego przez sąd w

ogóle, a więc stosowanie wszelkich przepisów mogących mieć

wpływ na sytuację sprawcy przestępstwa (por.: uchwała Sądu

Najwyższego z 25 sierpnia 1960 r., VI KO 21/60, OSPiKA 1960, z.

12; W. Wróbel: Zmiana normatywna i zasady intertemporalne w

prawie karnym, Kraków 2003, s. 631).

2)

Poprawność

przedstawionych

wniosków

interpretacyjnych

wynikłych z zastosowania reguł językowych, potwierdzać też może

odwołanie się jeszcze do innych reguł: systemowych i funkcjonalnych

(celowościowych).

Obowiązujące

prawo

karne

wobec

sprawcy

młodocianego przyjmuje określone kryminalnopolityczne założenia i

związaną z potrzebą ich realizacji regulację. Nakazuje traktować

młodocianych przy wymiarze kary w sposób szczególny (art. 54 § 1, art.

60 § 1, art. 70 § 2, art. 73 § 2 k.k.). Przyjmując w art. 54 § 1 k.k. prymat

względów wychowawczych w kształtowaniu rozmiaru sankcji wobec

młodocianego uzasadnia go szczególnymi warunkami i właściwościami

osobistymi tej kategorii sprawców, którzy „mają na ogół nie w pełni

jeszcze ukształtowaną osobowość” [W. Wróbel (w:) A. Zoll (red.) Kodeks

karny. Część ogólna..., s. 864]. Ustawodawca więc owe szczególne

przymioty osobowościowe, uzasadniające potrzebę odmiennego (od „w

pełni dojrzałego”) sposobu traktowania takiego sprawcy, odniósł do

określonych limitów wiekowych, z których górny przypada na moment

ukończenia 24 lat „w czasie orzekania przez sąd pierwszej instancji”. Ten

sposób i ta intencja regulacji sprawia, że niezasadnym, z punktu widzenia

przyjętych przy jej tworzeniu założeń krymianlnopolitycznych, byłoby

stosowanie jej wobec osób w pełni dojrzałych, o już ukształtowanej, a nie

kształtującej się dopiero, osobowości. Uwzględnianie wobec nich jako

priorytetu

względów

wychowawczych

byłoby

wręcz

irracjonalne.

Uzasadniający obligatoryjny dozór (art. 73 § 2 k.k.), czy wydłużony okres

próby (art. 70 § 2 k.k.) wobec młodocianego (z racji jego wieku) „niższy

stopień pewności prognozy kryminalogicznej” (A. Zoll, op. cit., s. 1032),

już by nie istniał, a młody wiek sprawcy w chwili czynu (tym bardziej w

przypadku odległego w czasie przestępstwa i jego poprawnego

zachowania po jego dokonaniu) mógłby stanowić i tak samoistnie

„szczególnie uzasadniony wypadek” (art. 60 § 2 k.k.) skutkujący

możliwością nadzwyczajnego złagodzenia kary (którego to zastosowanie

także wobec młodocianego ma – wobec treści art. 60 § 1 k.k. – charakter

fakultatywny). Należy też – w tym aspekcie – zauważyć wspomniany już

brak spójności systemu realizowania przez obowiązujące prawo

kryminalnopolitycznych założeń leżących u podstaw szczególnego

traktowania młodocianych. Skoro w prawie karnym wykonawczym

przyjmuje się, że definicja młodocianego, na potrzeby tego prawa, odnosi

się wyłącznie do osób, które nie ukończyły 21 roku życia to tylko – z

zasady – takie osoby odbywają karę w zakładach karnych dla

młodocianych (art. 84 § 1 k.k.w.) i wyłącznie dla nich jest przewidywane

odbywanie kary w systemie prognozowego oddziaływania (art. 95 § 1

k.k.w.). System penitencjarny znacząco więc osłabia znaczenie celów,

jakie przyświecają art. 54 § 1 k.k., a przyjęta w nim granica wieku 21 lat

jako limitująca (tej postaci) „działania wychowawcze” tylko wzmacnia

poprawność wnioskowania o ich dezaktualizacji wobec sprawców, którzy

w czasie (kolejnego) orzekania ukończyli 24 lat.

3) Nie ulega wątpliwości, że obecne orzecznictwo stanowi

kontynuację tego, które funkcjonowało pod rządami Kodeksu karnego z

1969 r. Równie bezsporne jest i to, że zawarta w nim w art. 120 § 4

definicja młodocianego była odmienna skoro odwoływała się wyłącznie

do czasu orzekania przez sąd. Budziła przy tym wątpliwości natury

merytorycznej, a także rodziła trudności interpretacyjne (por. M. J.

Lubelski, op. cit., s. 61-67). Sąd Najwyższy we wspomnianej uchwale z

30 września 1981 r. odwoływał się do wykładni celowościowej, jako że

wykładnia językowa § 4 art. 120 (w sprawie górnej granicy wieku

młodocianego) nastręczała nie dające się usunąć wątpliwości. Obecna

definicja z art. 115 § 10 k.k. także odwołuje się do chwili orzekania, ale

precyzuje, że chodzi tu o chwilę rozstrzygania w pierwszej instancji.

Takie sformułowanie tej definicji świadczyć może o tym, że ustawodawca

chciał doprecyzować to, co uprzednio budziło wątpliwości, a więc

możliwość czy konieczność uwzględnienia wieku oskarżonego także w

chwili orzekania przez sąd odwoławczy (por. L. Tyszkiewicz, op. cit., s.

380). Sami autorzy rządowego projektu kodeksu karnego wskazywali, iż

to „dodatkowe kryterium nieukończenia przez sprawcę w chwili orzekania

lat”,

wprowadzili

„ze

względów

praktycznych

związanych

z

wykonywaniem kary” (Nowe kodeksy karne z 1997 r. z uzasadnieniami,

Warszawa 1997, s. 175 – 175). co jednak, jak to wspomniano (wobec

zmiany z dniem 1 września 2003 r. pierwotnej treści przepisu art. 84 § 1

k.k.w. ustawą z 24 lipca 2003 r. (Dz. U. Nr 142, poz. 1380), poprzez

przyjęcie, ża karę w zakłądach karnych dla młodocianych odbywają tylko

skazani, który nie ukończyli 21 roku życia), przestało mieć kluczowe,

decydujące znaczenie, bowiem owe „względy praktyczne” już się –

wobec tej nowelizacji – zdeaktualizowały.

Uwzględniając: wszystkie te okoliczności obrazujące tak same

rozbieżności interpretacyjne dotyczące przedstawionego przez Sąd

Okręgowy w K. zagadnienia prawnego, jak też ich przyczyny, a także

odniesienia historyczne obecnie prezentowanego w orzecznictwie

stanowiska (będącego następstwem przyjętych w czasie obowiązywania

Kodeksu karnego z 1969 r. przez Sąd Najwyższy przez połączone składy

Izb Wojskowej i Karnej uchwał) uznać należało, że te uwarunkowania, jak

też szczególna doniosłość owego zagadnienia prawnego dla praktyki

wymiaru sprawiedliwości, wymaga przekazania sprawy powiększonemu

składowi Sądu Najwyższego.

Z tych to względów, postanowiono jak wyżej.