Legislator Case Law & Legislation
I KZP 15/07 AI generated

I KZP 15/07 · Sąd Najwyższy

Case Number I KZP 15/07
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome uchwała

Legislator summary

AI generated

na tle następującego układu procesowego. Nakazem karnym z dnia 21 maja 2003 r., Sąd Rejonowy w L. skazał Jadwigę C. za zarzucane jej przestępstwa wyczerpujące znamiona art. 46 ust. 3 ustawy z dnia 24 kwietnia 1997 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz. U. Nr 24, poz. 198 ze zm.), popełnione w nieustalonym bliżej czasie w 2002 r., na karę 6 miesięcy ograniczenia wolności, przyjmując, że zachodzi ciąg przestępstw, o którym

Legislator headnote

AI generated

art. 12 k.k, art. 441 § 1 k.p.k, art. 91 § 1 k.k, art. 17 § 1 pkt 7 k.p.k, art. 8 § 1 k.p.k, art. 14 § 1 k.p.k; I KZP 15/07 · Sąd Najwyższy: tak jak ma to miejsce w niniejszej sprawie – ma zupełnie zasadnicze znaczenie dla praktyki wymiaru sprawiedliwości.

Keywords

AI generated
art. 12 k.k art. 441 § 1 k.p.k art. 91 § 1 k.k art. 17 § 1 pkt 7 k.p.k art. 8 § 1 k.p.k art. 14 § 1 k.p.k

Cited Legislation

AI generated
art. 12 k.k
jednolitym zamiarem zachowania oskarżonego stanowią jeden czyn zabroniony w rozumieniu art. 12 k.k., zakres powagi rzeczy osądzonej wyznaczony jest ustalonym w wyroku skazującym lub warunkowo umarzającym
art. 441 § 1 k.p.k
na podstawie art. 441 § 1 k.p.k.
art. 91 § 1 k.k
mowa w art. 91 § 1 k.k. Nakaz ten uprawomocnił się wobec niewniesienia
art. 17 § 1 pkt 7 k.p.k
odstępy czasu oddzielające owe zachowania, stoi na przeszkodzie umorzeniu postępowania na podstawie art. 17 § 1 pkt 7 k.p.k.
art. 8 § 1 k.p.k
Prawie 1967, Nr 4-5, s. 814 i n., a następnie w powołanej powyżej pracy:
art. 14 § 1 k.p.k
Otóż, nie może ulegać wątpliwości, że zgodnie z zasadą skargowości, wyrażoną w art. 14 § 1 k.p.k., sąd orzeka w granicach skargi uprawnionego oskarżyciela.
art. 11 § 1 k.k
ustawodawca użył terminu „czyn zabroniony”, a nie po prostu „czyn”, jak w art. 11
art. 58 k.k
Ten dylemat, aktualny w szczególności na tle unormowania przewidzianego w art. 58 k.k.

Cited Case Law

AI generated
III KK 95/05
2005 r., III KK 95/05, R-OSNKW 2005, poz.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

UCHWAŁA Z DNIA 15 CZERWCA 2007 R.

I KZP 15/07

Prawomocne skazanie rodzi powagę rzeczy osądzonej tylko w takim

zakresie, w jakim sąd orzekł o odpowiedzialności karnej za zachowania

będące przedmiotem zarzutu. Jedynie wówczas, gdy sąd uznał, że objęte

jednolitym zamiarem zachowania oskarżonego stanowią jeden czyn zabroniony w rozumieniu art. 12 k.k., zakres powagi rzeczy osądzonej wyznaczony jest ustalonym w wyroku skazującym lub warunkowo umarzającym

czasem jego popełnienia.

Przewodniczący: sędzia SN S. Zabłocki.

Sędziowie: SN P. Hofmański (sprawozdawca), SA (del. do SN)

G. Salamon.

Prokuratora Prokuratury Krajowej: A. Herzog.

Sąd Najwyższy w sprawie Jadwigi C., po rozpoznaniu, przekazanego

na podstawie art. 441 § 1 k.p.k. przez Sąd Apelacyjny w W., postanowieniem z dnia 28 lutego 2007 r., zagadnienia prawnego wymagającego zasadniczej wykładni ustawy:

„Czy prawomocne skazanie za ciąg przestępstw określony w art. 91 § 1

k.k. (a nie za czyn ciągły, o którym mowa w art. 12 k.k.), przy istnieniu

przesłanek pozwalających ocenić w toku aktualnie rozpoznawanej sprawy

zachowania wchodzące w skład tego ciągu przestępstw oraz zachowania

później ujawnione (które nie były przedmiotem wcześniejszego osądzenia)

jako jeden czyn ciągły (art. 12 k.k.) z uwagi na z góry powzięty zamiar wykonania wszystkich tych przestępczych zachowań oraz z uwagi na krótkie

odstępy czasu oddzielające owe zachowania, stoi na przeszkodzie umorzeniu postępowania na podstawie art. 17 § 1 pkt 7 k.p.k. co do później

ujawnionych zachowań, będących obiektywnie – wraz z zachowaniami

prawomocnie osądzonymi jako ciąg przestępstw – elementami tego samego czynu ciągłego?”

u c h w a l i ł udzielić odpowiedzi jak wyżej.

UZASADNIENIE

Przedstawione Sądowi Najwyższemu zagadnienie prawne powstało

na tle następującego układu procesowego. Nakazem karnym z dnia 21 maja 2003 r., Sąd Rejonowy w L. skazał Jadwigę C. za zarzucane jej przestępstwa wyczerpujące znamiona art. 46 ust. 3 ustawy z dnia 24 kwietnia

1997 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz. U. Nr 24, poz. 198 ze zm.), popełnione w nieustalonym bliżej czasie w 2002 r., na karę 6 miesięcy ograniczenia wolności, przyjmując, że zachodzi ciąg przestępstw, o którym

mowa w art. 91 § 1 k.k. Nakaz ten uprawomocnił się wobec niewniesienia

sprzeciwu. Ponadto, wyrokiem Sądu Rejonowego w L. z dnia 27 czerwca

2003 r., Jadwiga C. skazana została za inny ciąg przestępstw popełnionych w latach 1999 – 2000, wyczerpujących znamiona określone w art. 46

ust. 1 tejże ustawy, na karę roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 3 lat. Wyrok ten uprawomocnił się bez

postępowania odwoławczego i nie został uzasadniony.

Następnie, w grudniu 2005 r., przeciwko Jadwidze C. wniesiono do

Sądu Okręgowego w J. akt oskarżenia dotyczący szeregu zachowań mających miejsce w okresie od 2000 r. do 2005 r., wyczerpujących znamiona

określone w przepisach art. 62 ust. 2 oraz art. 59 ust. 2 ustawy z dnia 29

lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz. U. Nr 179, poz. 1485, ze

zm.). Wyrokiem z dnia 9 listopada 2006 r., Sąd Okręgowy w J. skazał Jadwigę C. za przestępstwo ciągłe popełnione w okresie od lipca 2003 r. do

21 maja 2005 r., wyczerpujące znamiona określone w art. 59 ust. 2 ustawy

w zw. z art. 12 k.k., zaś w pozostałym zakresie postępowanie karne wobec

niej umorzył na podstawie art. 17 § 1 pkt 7 k.p.k. Sąd uznał, że zachowania

zarzucane oskarżonej, wraz z zachowaniami przypisanymi jej uprzednio

przy zastosowaniu art. 91 § 1 k.k., prawomocnymi orzeczeniami Sądu Rejonowego w L. wydanymi w maju i czerwcu 2003 r., wchodzą w skład przestępstwa ciągłego, jako popełnione w krótkich odstępach czasu i objęte

jednolitym, z góry powziętym zamiarem w rozumieniu art. 12 k.k. W części

skazującej wyrok oparty został na ustaleniu, że zachowaniom oskarżonej

towarzyszył nowo powzięty zamiar.

Rozpoznając apelację prokuratora i obrońcy od powyższego wyroku

Sądu Okręgowego w J. z dnia 9 listopada 2006 r., Sąd Apelacyjny w W.

stwierdził potrzebę dokonania przez Sąd Najwyższy zasadniczej wykładni

ustawy i postanowieniem z dnia 28 lutego 2007 r. przekazał do rozpoznania Sądowi Najwyższemu na podstawie art. 441 § 1 k.p.k. przytoczone wyżej zagadnienie prawne. W uzasadnieniu postanowienia Sąd Apelacyjny

wskazał, że o ile ukształtowana jest już linia orzecznictwa odnosząca się

do sytuacji, w której pierwsze skazanie nastąpiło z zastosowaniem art. 12

k.k., skutkiem czego powaga rzeczy osądzonej stoi na przeszkodzie ponownemu postępowaniu o później ujawnione zachowania, będące elementami przypisanego skazanemu czynu ciągłego, choć nie były przedmiotem

wcześniejszego osądzenia, to brak jest jasności co do tego, czy art. 17 § 1

pkt 7 k.p.k. stoi na przeszkodzie ponownemu sądzeniu sprawcy także

wówczas, gdy pierwotnie prawomocnie skazano go za szereg czynów pozostających w ciągu, o którym mowa w art. 91 § 1 k.k., gdy w świetle dokonanej w kolejnym postępowaniu oceny, zachowania stanowiące przypisane

oskarżonemu czyny, wraz z zachowaniami będącymi przedmiotem nowego

zarzutu, składają się na czyn ciągły, o którym mowa w art. 12 k.k. Zauważa

przy tym Sąd Apelacyjny, że nie ma podstaw do przyjęcia, iż sąd orzekający w chronologicznie drugim postępowaniu jest związany ocenami dokonanymi przez sąd orzekający uprzednio, także w zakresie ocen decydujących o odrzuceniu konstrukcji przestępstwa ciągłego, albowiem takiemu

związaniu sprzeciwia się zasada samodzielności jurysdykcyjnej wyrażona

w art. 8 § 1 k.p.k.

Przedstawiając stanowisko procesowe Prokurator Prokuratury Krajowej wniósł o odmowę podjęcia uchwały wywodząc, że w sprawie nie zostały spełnione przesłanki, o których mowa w art. 441 § 1 k.p.k. Zdaniem Prokuratora, Sąd Apelacyjny w W. dąży nie tyle do uzyskania zasadniczej wykładni ustawy, ile do uzyskania wskazania, jak powinien postąpić w konkretnej sytuacji procesowej, która wystąpiła w rozpoznawanej sprawie. Ponadto – jak wskazuje dalej Prokurator Prokuratury Krajowej – Sąd Apelacyjny nie tylko nie wskazał konkretnego przepisu, który w jego ocenie wymaga wykładni, ale też nie wywiódł, że oczekiwana przezeń wykładnia ma

charakter zasadniczy. Nie wykazano też – jak zauważa – iżby w praktyce

orzeczniczej ujawniły się jakieś rozbieżności dotyczące przedstawionego

zagadnienia. Tak argumentując swoje stanowisko procesowe, Prokurator

Prokuratury Krajowej wywodzi wszelako, że skoro czyn ciągły został uznany przez ustawodawcę za jednolitą całość, to nawet wówczas, gdy pierwotnie dojdzie do prawomocnego osądzenia jedynie fragmentów czynu

ciągłego, późniejsze postępowanie o inne jego fragmenty naruszałoby powagę rzeczy osądzonej.

Sąd Najwyższy nie podzielił zapatrywania przedstawionego przez

Prokuratora Prokuratury Krajowej w kwestii dopuszczalności wystąpienia w

niniejszej sprawie o dokonanie zasadniczej wykładni ustawy na podstawie

art. 441 § 1 k.p.k. Nie może ulegać wątpliwości, że potrzeba dokonania zasadniczej wykładni ustawy zachodzi nie tylko wówczas, gdy interpretacji

wymaga konkretny zwrot użyty we wskazanym przepisie, czy też cały

przepis, ale także wówczas, gdy problem interpretacyjny ujawnia się na tle

kompleksu wzajemnie powiązanych przepisów. W sprawie niniejszej nie

jest oczywiście problemem ani samoistna interpretacja przepisu art. 12 k.k.,

czy art. 91 § 1 k.k. lub art. 17 § 1 pkt 7 k.p.k., lecz skutki przyjęcia (lub nieprzyjęcia) w prawomocnym orzeczeniu konstrukcji prawnych wynikających

z tych przepisów dla zakresu powagi rzeczy osądzonej, będącej rezultatem

prawomocności tego orzeczenia. To zagadnienie interpretacyjne jawi się

jako czytelne na tle wywodów zawartych w uzasadnieniu postanowienia

Sądu Apelacyjnego w W. z dnia 28 lutego 2007 r. W ocenie Sądu Najwyższego brak wykazania, że kwestia prawna przedstawiona Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia na podstawie art. 441 § 1 k.p.k. rozstrzygana jest

w orzecznictwie rozbieżnie, nie stoi na przeszkodzie uznaniu, iż zachodzą

przesłanki określone w tym przepisie. Owszem, istnienie tego rodzaju rozbieżności może przesądzać o potrzebie dokonania zasadniczej wykładni

ustawy; potrzeba taka może wszelako wynikać także z braku wypowiedzi

judykatury odnoszących się do danego zagadnienia, gdy zagadnienie to –

tak jak ma to miejsce w niniejszej sprawie – ma zupełnie zasadnicze znaczenie dla praktyki wymiaru sprawiedliwości.

Rozstrzygając zagadnienia prawne Sąd Najwyższy orzeka – co do

zasady – jedynie w takim zakresie, w jakim dokonanie zasadniczej wykładni ustawy jawi się jako niezbędne w realiach rozpoznawanej sprawy. Nie

można wszelako nie zauważyć, że stopień skomplikowania zagadnień

ujawniających się niejako „na obrzeżu” rozpoznawanego zagadnienia i ich

wzajemne powiązanie, musi w niniejszej sprawie prowadzić do przeanalizowania rozmaitych mogących wchodzić w grę układów okoliczności faktycznych. W innym wypadku wywód uzasadniający tezę niniejszej uchwały

byłby zgoła nieczytelny.

Punktem wyjścia rozważań w przedmiotowej kwestii musi być spostrzeżenie, że zagadnienie prawne, które sformułowane zostało w postanowieniu Sądu Apelacyjnego w W., ujawnić się może nie tylko wówczas,

gdy uprzednie prawomocne skazanie dotyczy ciągu przestępstw, o którym

mowa w art. 91 § 1 k.k. Pytanie o zakres powagi rzeczy osądzonej w ewentualnym kolejnym postępowaniu powstaje w każdej sytuacji, w której sąd

orzekający w przedmiocie odpowiedzialności karnej za zachowania nieobjęte uprzednim prawomocnym skazaniem stwierdzi, iż zachowania będące

aktualnie przedmiotem skargi, wraz z zachowaniem, choćby jednostkowym, co do którego istnieje już prawomocne orzeczenie, układa się w

przewidzianą w art. 12 k.k. konstrukcję czynu ciągłego. Co więcej, problem

ten stanie przed sądem orzekającym niezależnie od tego, czy zachowania,

za które oskarżony został uprzednio prawomocnie skazany, popełnione były w czasie objętym aktualnie wniesionym aktem oskarżenia, czy też wykraczają poza jego ramy temporalne. Dla przyjęcia konstrukcji ciągłości

czynu decydujące bowiem znaczenie ma – obok innych przesłanek wskazanych w art. 12 k.k. – to, czy wszystkie wchodzące w jego skład zachowania podjęte zostały w wykonaniu z góry powziętego zamiaru.

Uświadomienie sobie powyższego, skłania do wskazania na konsekwencje, do jakich musiałoby doprowadzić zajęcie stanowiska reprezentowanego w uzasadnieniu wniosku Prokuratora Prokuratury Krajowej, według

którego jeżeli dojdzie do prawomocnego skazania za ciąg przestępstw z

zastosowaniem art. 91 § 1 k.k., to późniejsze ujawnienie się innych zachowań, które wraz z czynami, za które uprzednio sprawcę skazano, stanowią

czyn ciągły, o którym mowa w art. 12 k.k., nie otwiera drogi do sądzenia

sprawcy za owe nowe zachowania ze względu na przeszkodę rei iudicatae.

Konsekwentnie należałoby uznać, że nawet wówczas, gdy uprzednie skazanie dotyczyło tylko jednego z zachowań wchodzących w skład czynu

ciągłego, o który oskarżono sprawcę w drugim postępowaniu, to prowa-

dzenie postępowania o ów czyn ciągły byłoby prawnie niedopuszczalne.

Dotyczyłoby to także i takiej sytuacji, w której zachowanie, za które sprawca został uprzednio prawomocnie skazany, pozostaje poza ramami czasowymi wyznaczonymi opisem nowo zarzuconego czynu ciągłego, jeżeli tylko

pomiędzy owym zachowaniem, a zachowaniami składającymi się na nowo

zarzucony czyn ciągły zachodzą przesłanki określone w art. 12 k.k.

Wbrew stanowisku Sądu Apelacyjnego w W., a także zapatrywaniu

Prokuratora Prokuratury Krajowej, tezy o prawnej niedopuszczalności drugiego z postępowań nie wspiera wynikający z zasady samodzielności jurysdykcyjnej sądu karnego brak związania sądu uprzednią oceną będącą

podstawą prawomocnego orzeczenia. Stwierdzenie, że związanie takie nie

występuje, jest oczywiście trafne; ów brak związania nie może wszelako w

żadnym wypadku przesądzić o dopuszczalności, bądź niedopuszczalności

sądzenia sprawcy w drugim postępowaniu we wszystkich omawianych tu

układach procesowych, albowiem o tym przesądza tylko i wyłącznie zakres

powagi rzeczy osądzonej wykreowanej przez pierwsze orzeczenie, odnoszące się do zachowania stanowiącego element dostrzeżonej w drugim

postępowaniu konstrukcji czynu ciągłego. Innymi słowy, sąd rozpoznający

sprawę w drugim postępowaniu nie jest związany oceną dokonaną przez

sąd orzekający poprzednio, także co do spełnienia lub niespełnienia przesłanek określonych w art. 12 k.k. Nie może jednak ignorować faktu, że

orzeczenie wydane w pierwszym postępowaniu jest prawomocne i wynikają z tego określone konsekwencje w postaci zakazu ponownego sądzenia.

Wobec powyższego, w dalszych rozważaniach skoncentrować się

należy na zakresie powagi rzeczy osądzonej wykreowanej przez orzeczenie wydane w chronologicznie pierwszym postępowaniu, w rozmaitych

wchodzących tu w rachubę sytuacjach procesowych. Punktem wyjścia tych

rozważań musi być fundamentalne stwierdzenie, że powaga rzeczy osądzonej jest następstwem materialnej prawomocności orzeczenia, w związ-

ku z czym nie może być mowy o jakiejkolwiek powadze rzeczy osądzonej

poza zakresem tego, o czym prawomocnie orzeczono.

Dalsze rozważania muszą być poprzedzone kilkoma istotnymi założeniami. Otóż, nie może ulegać wątpliwości, że zgodnie z zasadą skargowości, wyrażoną w art. 14 § 1 k.p.k., sąd orzeka w granicach skargi uprawnionego oskarżyciela. Należy mieć w polu uwagi to, że zakres skargi określony jest opisanym w niej zdarzeniem, stanowiącym czyn w znaczeniu naturalnym (ontologicznym). Jest też jasne, że dopuszczalność orzekania jedynie o historycznym zdarzeniu opisanym w skardze nie oznacza, iżby sąd

związany był ocenami prawnymi przyjętymi przez oskarżyciela, co dotyczy

także stanowiącego element kwalifikacji prawnej art. 12 k.k. (tak trafnie Sąd

Najwyższy już w postanowieniu z dnia 28 listopada 1931 r., II. 1K 431/31,

432/31, Zbiór Orzeczeń Sądu Najwyższego, Orzeczenia Izby Drugiej (Karnej) 1932, zeszyt I, poz. 4). Nie jest przypadkiem, że w art. 12 k.k. ustawodawca użył terminu „czyn zabroniony”, a nie po prostu „czyn”, jak w art. 11

§ 1 k.k.; uczynił to dla podkreślenia, że w art. 12 k.k. chodzi o byt prawny, o

prawną (sztuczną) jedność czynu, nie zaś o czyn w znaczeniu ontologicznym. „Zachowania”, o których mowa w art. 12 k.k. są więc niczym innym

jak „czynami” w znaczeniu ontologicznym, które ustawodawca każe sądowi

łączyć w węzeł prawnej konstrukcji „jednego czynu zabronionego”, jeżeli

spełnione są przesłanki określone tym przepisem.

Nie ma zatem już dzisiaj znaczenia dyskusja na temat tego, czy konstrukcja czynu ciągłego jest jedno czy wieloczynowa. Ten dylemat, aktualny w szczególności na tle unormowania przewidzianego w art. 58 k.k. z

1969 r. i wywołujący na tle poprzednio obowiązującego Kodeksu karnego

niekończące się spory doktrynalne (por. np.: A. Kaftal: Przestępstwo ciągłe

w polskim prawie karnym, Warszawa 1985, s. 24 i n.; T. Dukiet-Nagórska:

Tak zwane przestępstwa zbiorowe w polskim prawie karnym, Katowice

1987, s. 54 i n.) utracił już dziś znaczenie ze względu na jednoznaczne

stanowisko ustawodawcy, który przesądził o tym, iż wiele zachowań (czynów rozumianych ontologicznie) przy spełnieniu przesłanek określonych w

art. 12 k.k. z 1997 r. stanowi jeden czyn zabroniony (czyn w sensie konstrukcji prawnej). Rację ma zatem P. Kardas, który wskazał, że przepis art.

12 k.k. stanowi zmodyfikowany odpowiednik jednoczynowej koncepcji

przestępstwa ciągłego, natomiast art. 91 k.k. genetycznie wywodzi się z

wieloczynowej koncepcji przestępstwa ciągłego traktowanego jako szczególny przypadek realnego zbiegu przestępstw (P. Kardas w: A. Zoll red.:

Kodeks karny. Część ogólna. Komentarz, tom I, Kraków 2004, s. 194 i n.).

Mając powyższe na uwadze, ustalić trzeba, o czym sąd prawomocnie

orzeka w rozmaitych wchodzących tu w grę sytuacjach procesowych. Nie

może ulegać wątpliwości, że w wypadku oskarżenia sprawcy o czyn jednostkowy, tylko w zakresie odpowiedzialności za ten czyn istnieje prawomocne orzeczenie. W konsekwencji, tylko w zakresie ponownego orzekania o odpowiedzialności za ten czyn istnieje prawna przeszkoda dla późniejszego orzekania w postaci rei iudicatae. Stwierdzenie to zachowuje aktualność niezależnie od tego, czy czyn, za który sprawcę prawomocnie

skazano, miałby być w ewentualnym późniejszym postępowaniu ponownie

sądzony jako czyn jednostkowy, czy też miałby być podstawą przyjęcia jakiejkolwiek konstrukcji prawnomaterialnej, czy to określonej w art. 91 § 1

k.k., czy w art. 12 k.k. Nie sposób zatem przyjąć, że jeśli w ocenie sądu

orzekającego w chronologicznie drugim postępowaniu czyn, za który

sprawcę prawomocnie skazano, stanowi element czynu ciągłego, to owo

prawomocne skazanie „pokrywa” cały ów czyn ciągły. Oznaczałoby to bowiem, że zakres powagi rzeczy osądzonej wykracza nie tylko poza granice

skargi wyznaczone przez oskarżyciela, ale także poza zakres prawomocności orzeczenia wydanego w postępowaniu chronologicznie pierwszym.

Nie może być tu kontrargumentem to, że konstrukcja czynu ciągłego

jest konstrukcją prawa materialnego i w związku z tym nie może utracić

swojej prawnej natury na skutek takiego lub innego toku postępowania

karnego. Nie ulega bowiem wątpliwości, że konstrukcja przewidziana w art.

12 k.k. jest sztuczną konstrukcją prawną, a w rezultacie tego trzeba stwierdzić, że czyn ciągły istnieje w przestrzeni prawnej tylko o tyle, o ile sąd

przyjmie w swoim orzeczeniu, że zachodzą przesłanki określone w art. 12

k.k. To, że określona instytucja wywodzi się z prawa materialnego w ogóle

nie może być argumentem przemawiającym za przyjęciem, iż określony byt

prawny istnieje obiektywnie, niezależnie od uwarunkowań procesowych.

Tak długo, jak długo nie stwierdzono istnienia owego bytu w prawem przepisanym trybie, istnieje tylko teoretyczna konstrukcja pozbawiona jakiegokolwiek substratu. Tak więc, niewątpliwie zachowanie człowieka wyczerpujące znamiona określone w przepisie prawa karnego jest przestępstwem

niezależnie od tego, czy fakt jego popełnienia stwierdzono w procesie karnym. Tak długo jednak, jak długo to nie nastąpi, nie może być mowy o jakichkolwiek skutkach procesowych popełnienia tego czynu. Dlatego nie

można przyjąć recydywy tylko dlatego, że ktoś kiedyś popełnił jakieś przestępstwo. Jej przyjęcie wymaga bowiem – poza innymi warunkami – skazania go za to przestępstwo. Tak więc można teoretycznie założyć, że szereg zachowań popełnionych w warunkach określonych w art. 12 k.k. stanowi czyn ciągły. O skutkach procesowych jego popełnienia może być jednak mowa dopiero wówczas, gdy popełnienie tego przestępstwa, w ciągłości wchodzących w jego skład zachowań, zostanie procesowo stwierdzone.

W przykładowo omawianej powyżej sytuacji procesowej nic takiego nie

może mieć miejsca, skoro chronologicznie pierwsze postępowanie dotyczyło jednostkowego czynu, a zatem o zastosowaniu art. 12 k.k. nie mogło być

mowy. Nie ma więc przeszkód, aby sąd orzekający jako chronologicznie

drugi, orzekł o odpowiedzialności karnej za inne elementy zachowania

składające się na czyn uznany przezeń za ciągły, jeżeli tylko – analizowane

z pominięciem tego elementu, którego res iudicata nie pozwala ponownie

włączyć w orbitę ponownego orzekania – wyczerpują one przesłanki decydujące o zastosowaniu art. 12 k.k.

Nieco bardziej skomplikowana jest sytuacja, gdy sąd orzeka o odpowiedzialności karnej za więcej niż jeden czyn w znaczeniu ontologicznym.

W takiej sytuacji sąd musi rozważyć, czy poszczególne czyny nie składają

się na ciąg przestępstw, o którym mowa w art. 91 § 1 k.k., względnie czy

pomiędzy poszczególnymi czynami nie zachodzi węzeł ciągłości w rozumieniu art. 12 k.k. Skazanie sprawcy za ciąg przestępstw, tak jak było to w

rozpoznawanej sprawie, spowoduje sytuację analogiczną do rozważanej

powyżej na przykładzie skazania za zachowanie jednostkowe. Prawomocne orzeczenie w przedmiocie odpowiedzialności za zarzucane sprawcy

przestępstwa pozostające w ciągu, spowoduje taki skutek, że w ewentualnym późniejszym postępowaniu nie będzie już prawnej możliwości

uwzględnienia tych czynów w konstrukcji czynu ciągłego, nawet gdy orzekający w tym późniejszym postępowaniu sąd dojdzie do wniosku, że czyny

te, wraz z innymi czynami zarzuconymi sprawcy w nowym postępowaniu,

składałyby się na czyn ciągły w rozumieniu art. 12 k.k. Dziać się tak będzie

nie dlatego, że sąd w nowym postępowaniu jest związany ocenami dokonanymi w chronologicznie pierwszym postępowaniu, bowiem związania takiego – jak to już zostało wyjaśnione – brak. W nowym postępowaniu sąd

dokonać musi ocen w zgoła odmiennej sytuacji procesowej, w której wiąże

go powaga rzeczy osądzonej w zakresie czynów, co do których uprzednio

prawomocnie orzeczono i z tego powodu ewentualna budowa konstrukcji

czynu ciągłego może następować jedynie w oparciu o te elementy zachowania sprawcy, które jeszcze osądzone nie zostały.

Jeszcze inna sytuacja będzie miała miejsce wówczas, gdy sąd, stojąc przed koniecznością osądzenia więcej niż jednego czynu, dostrzeże, że

wszystkie lub część spośród zarzuconych sprawcy czynów podlegają połączeniu prawnym węzłem jedności, przewidzianej w art. 12 k.k., jako jeden

czyn zabroniony. Może to nastąpić jedynie w odniesieniu do tych zachowań (czynów w znaczeniu ontologicznym), które są przedmiotem zarzutu.

Oznacza to, że nie wolno sądowi ani „rozbudować” czynu ciągłego o zachowania niemieszczące się w granicach czasowych, określonych przez

oskarżyciela jako granice przestępnej działalności oskarżonego, ani też

uwzględnić w przyjętej konstrukcji czynu ciągłego zachowań, wprawdzie

mieszczących się w owych granicach czasowych, ale niebędących przedmiotem zarzutu. Trzeba jednak w powyższym rozumowaniu przyjąć pewne

założenie o charakterze korygującym. Jak wspomniano, art. 12 k.k. jest

elementem kwalifikacji prawnej i w związku z tym sąd nie jest związany zarzutem skargi w takim zakresie, w jakim oskarżyciel wskazuje na zachodzącą pomiędzy poszczególnymi czynami ciągłość w rozumieniu art. 12

k.k. Jeśli jednak w skardze wskazano, że przedmiotem zarzutu jest czyn

ciągły popełniony w określonych granicach czasowych, to właściwe zdekodowanie woli oskarżyciela prowadzi do przyjęcia, że sąd, w granicach

oskarżenia, zobligowany jest do zbadania wszystkich zachowań składających się na czyn ciągły, także tych, których expressis verbis nie wskazano

w skardze. W takiej sytuacji nie mamy bowiem do czynienia z wyjściem poza granice skargi uprawnionego oskarżyciela, lecz z uprawnioną korektą

opisu czynu zarzuconego oskarżonemu jako ciągły już w same skardze.

Należy podkreślić, że dokładnie tak samo rozstrzygnął to zagadnienie Sąd

Najwyższy w wyroku z dnia 4 października 1935 r. (1 K. 675/35, Zbiór

Orzeczeń Sądu Najwyższego. Orzeczenia Izby Karnej 1936, zeszyt VI,

poz. 216), w którym – stojąc na gruncie jednoczynowej koncepcji przestępstwa ciągłego – wywiódł, że „tożsamość czynu nie ulega zmianie przy nadaniu mu innej kwalifikacji prawnej, np. przy uznaniu ciągłości kilku czynów, które oskarżyciel przytoczył samodzielnie. Ale nie ma tożsamości

między jednym poszczególnym, wziętym całkowicie samodzielnie czynem,

a grupą czynów, związanych jednolitym zamiarem ciągłym”. Zakres pra-

womocności orzeczenia sądu określony jest także i w omawianym tu wypadku tym, o czym sąd rzeczywiście orzekł. W ewentualnym późniejszym

postępowaniu nie będzie już możliwości orzekania o tych elementach, które objęte zostały przyjętą przez sąd konstrukcją czynu ciągłego. Nie tylko

jednak o nich. Ponieważ sąd przyjął, że sprawca dopuścił się w określonym

okresie czynu ciągłego, orzeczenie jego – także w zakresie owej ciągłości

– uzyskuje cechę materialnej prawomocności i w konsekwencji wyznacza

zakres powagi rzeczy osądzonej w ewentualnym późniejszym postępowaniu. Dlatego zasadnie przyjął Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 21 listopada

2001 r. (I KZP 29/01, OSNKW 2001, z. 11, poz. 21), iż prawomocne skazanie za czyn ciągły (art. 12 k.k.) stoi na przeszkodzie, ze względu na treść

art. 17 § 1 pkt 7 k.p.k., ponownemu postępowaniu o później ujawnione zachowania, będące elementami tego czynu, które nie były przedmiotem

wcześniejszego osądzenia, niezależnie od tego, jak ma się społeczna

szkodliwość nowo ujawnionych fragmentów czynu ciągłego do społecznej

szkodliwości zachowań uprzednio w ramach tego czynu osądzonych (podobnie Sąd Apelacyjny w Katowicach w postanowieniu z dnia 20 czerwca

2001 r., II AKo 92/01, OSPriPr 2002, Nr 5, poz. 28, a także Sąd Apelacyjny

w Lublinie w postanowieniu z dnia 2 października 2002 r., II AKo 180/02,

OSPriPr 2003, Nr 4, poz. 27 oraz Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 25 maja

2005 r., III KK 95/05, R-OSNKW 2005, poz. 1061). Konkretyzując te trafne,

zawarte w orzecznictwie wypowiedzi wskazać należy, że zakres powagi

rzeczy osądzonej „pokryje” cały czasokres przypisanego czynu ciągłego,

niezależnie od tego, czy sąd orzekł tylko o niektórych czynach z uwagi na

wiążące go granice skargi oskarżycielskiej, czy też wówczas, gdy orzekł o

wszystkich ujawnionych w toku postępowania elementach czynu ciągłego,

także tych, które nie były przedmiotem skargi, ale o których sąd mógł orzekać wobec zarzucenia w owej skardze czynu jako ciągłego. Dokładnie tak

samo zagadnienie to widział Sąd Najwyższy na gruncie przyjmowanej w

okresie międzywojennym jednoczynowej koncepcji przestępstwa ciągłego,

stwierdzając w cytowanym już powyżej wyroku z dnia 4 października 1935

r., że „osądzenie czynu popełnionego w ciągłości pokrywa wszystkie wchodzące w tę ciągłość poszczególne czyny, niezależnie od tego, czy przy sądzeniu były one znane sądowi, czy nie, i w jakim stopniu mogły dojść do

jego wiadomości”. Zagadnienie to musi więc być obecnie rozwiązywane

zupełnie inaczej, niż na gruncie nieaktualnej już wieloczynowej koncepcji

przestępstwa ciągłego, przewidzianego w art. 58 k.k. z 1969 r. (por. np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 10 kwietnia 1974 r., V KR 6/74, OSNKW

1974, z. 7-8, poz. 135 i z dnia 24 lipca 1975 r., III KR 394/74, OSNKW

1975, z. 12, poz. 159), a także i na gruncie Kodeksu karnego z 1932 r. w

końcowym okresie jego obowiązywania, gdy Sąd Najwyższy w uchwale

połączonych Izb Karnej i Wojskowej z dnia 8 kwietnia 1966 r. (VI KO 42/62,

OSNKW 1966, z. 7, poz. 69), przyjmując wieloczynową koncepcję przestępstwa ciągłego stwierdził, że „materialna prawomocność osądu czynów

ujętych jako przestępstwo ciągłe nie obejmuje nowo ujawnionych czynów,

które w razie ich wcześniejszego ujawnienia weszłyby w skład osądzonego

przestępstwa ciągłego”. Bez znaczenia pozostaje też niekonsekwentne zastrzeżenie uczynione w tej ostatniej uchwale, według którego wszczęcie

odrębnego postępowania o te nowo ujawnione czyny byłoby sprzeczne z

celem procesu karnego, gdyby stosunek stopnia społecznego niebezpieczeństwa tych czynów do stopnia społecznego niebezpieczeństwa osądzonego przestępstwa ciągłego był taki, że nawet włączenie tych czynów

do składu przestępstwa ciągłego nie zmieniałoby w sposób istotny stopnia

jego społecznego niebezpieczeństwa, a w następstwie nie doprowadziłoby

do wymierzenia w ewentualnym wyroku łącznym kary wyższej od kary

orzeczonej za prawomocnie osądzone przestępstwo ciągłe (niekonsekwencję tę poddał krytyce A. Kaftal w glosie opublikowanej w Państwie i

Prawie 1967, Nr 4-5, s. 814 i n., a następnie w powołanej powyżej pracy:

Przestępstwo ciągłe…, op. cit., s. 193 i n.; por. także M. DąbrowskaKardas, P. Kardas: Czyn ciągły i ciąg przestępstw. Komentarz do art. 12 i

91 Kodeksu karnego, Kraków 1999, s. 129 i n.).

Rozważania powyższe prowadzą do wniosku, że możliwa jest tylko

jedna sytuacja, w której prawomocność materialna i w konsekwencji także

powaga rzeczy osądzonej może objąć zachowanie (czyn w znaczeniu ontologicznym), co do którego sąd expressis verbis nie orzekł w tym sensie,

iż nie wymienił go wśród elementów składających się na przyjętą konstrukcję prawną. W istocie jednak zachowanie to objęte jest skazaniem właśnie

z uwagi na przyjętą w prawomocnym wyroku konstrukcję ciągłości, przesądzającą o tym, że zachowanie to jest elementem jednego czynu zabronionego, o którym mowa w art. 12 k.k. Nie można zatem zasadnie powoływać

się na zarzut powagi rzeczy osądzonej wówczas, gdy po uprawomocnieniu

się orzeczenia, w którym nie przyjęto konstrukcji prawnej przewidzianej w

przepisie art. 12 k.k., oskarżono sprawcę o dalsze zachowania, które weszłyby w skład czynu ciągłego, gdyby orzekano o nich łącznie z poprzednimi, za które sprawcę już prawomocnie skazano. Nie ma i nie może mieć

przy tym najmniejszego znaczenia to, czy pierwotne skazanie dotyczyło

czynu jednostkowego, wielu czynów, czy też przyjęto, że przypisane

sprawcy zachowania stanowią ciąg przestępstw w rozumieniu art. 91 k.k.

Na koniec podkreślić jeszcze należy, że skoro konstrukcja jednego

czynu zabronionego, o którym mowa w art. 12 k.k. egzystować może w

przestrzeni prawnej tylko o tyle, o ile przyjęto ją w orzeczeniu sądu, zatem

nie może być mowy o powadze rzeczy osądzonej w wyniku uprawomocnienia się innego orzeczenia niż takie, w którym prawomocnie przypisano

sprawcy czyn ciągły. Jeśli zatem nawet sprawca stanął pod zarzutem popełnienia czynu ciągłego ocenionego tak przez oskarżyciela w jego skardze, a sąd go od tego zarzutu uniewinnił, to powaga rzeczy osądzonej dotyczyć może wyłącznie tych zachowań (czynów w ontologicznym znacze-

niu), które oskarżyciel w przyjętej przezeń konstrukcji ciągłości wymienił.

Skoro bowiem prawomocnością i w konsekwencji powagą rzeczy osądzonej objęte jest ustalenie ciągłości stanowiącej podstawę zastosowania art.

12 k.k., to przecież nie przypisując sprawcy zarzuconych mu skargą czynów, sąd nie przesądza o jakiejkolwiek jedności zamiaru ani o spełnieniu

innych przesłanek prowadzących do przyjęcia ciągłości. Tak więc, jeśli na

przykład sąd uniewinni oskarżonego od popełnienia czynów wskazanych w

skardze jako zachowania stanowiące elementy przestępstwa ciągłego, to

orzeczenie to zrodzi powagę rzeczy osądzonej jedynie w odniesieniu do

tych jednostkowych czynów, tylko bowiem w kwestii odpowiedzialności za

te właśnie czyny sąd orzekł. W przyszłości zatem możliwe będzie postawienie sprawcy zarzutu, odnoszącego się do innych zachowań oskarżonego, mieszczących się w tym samym czasokresie, którego dotyczyło poprzednie orzeczenie, nawet gdyby owe nowe zachowania, wraz z tymi, od

popełnienia których sprawcę prawomocnie uniewinniono, układały się w

konstrukcję czynu ciągłego, o którym mowa w art. 12 k.k. Dostrzegł to Sąd

Najwyższy już w powołanym wyroku z dnia 4 października 1935 r., w którym stwierdzono, że „w zakresie przestępstw ciągłych konieczne jest ścisłe

rozróżnienie skutków wyroków skazujących od skutków wyroków uniewinniających. Przy skazującym wyroku zasada rzeczy osądzonej dotyczy

wszystkich, nawet nieujawnionych fragmentów działania. Przy uniewinniającym wyroku działanie rozdziela się na szereg pojedynczych czynów, co

do których zasada ne bis in idem stosuje się tylko o tyle, o ile zostały osądzone jako samodzielne przestępstwa. Nic nie stoi zatem na przeszkodzie

– wywodził dalej Sąd Najwyższy w 1935 r. – ażeby inne, przy pierwszem

sądzeniu nieznane czyny stały się przedmiotem nowego postępowania,

przy którem może sąd ustalić, ale tylko między niemi ciągłość działania”

(zob. wywody, akceptującego tę koncepcję, A. Sadowskiego: Przestępstwo

ciągłe, Lublin 1949, s. 164 i n.). Brak jest jakichkolwiek racjonalnych argu-

mentów, przemawiających za odmiennym rozstrzygnięciem tego zagadnienia w sytuacji, w której ustawodawca zdecydował się na przyjęcie konstrukcji prawnej jedności czynu ciągłego przewidzianego w art. 12 k.k. W

szczególności nie wytrzymują krytyki kontrargumenty przytaczane przez A.

Kaftala (Przestępstwo ciągłe..., op. cit., s. 176 – 177), który uznał afirmowaną tu koncepcję za zdumiewającą, albowiem nie mógł pogodzić się z

odmiennym traktowaniem wyroków skazujących i uniewinniających w

aspekcie kreowanej przez nie powagi rzeczy osądzonej, wychodząc z założenia, że konstrukcja przestępstwa ciągłego ma charakter materialny, a

zatem obiektywny i w związku z tym nie może mieć żadnego znaczenia,

czy sąd wydając wyrok traktuje je jako ciągłe, czy też nie. Tę właśnie argumentację Sąd Najwyższy w składzie orzekającym w niniejszej sprawie

zdecydowanie odrzuca, wychodząc z założenia, że konstrukcja czynu ciągłego ma służyć racjonalizacji karania, nie zaś destrukcji wymiaru sprawiedliwości.

Mając na uwadze wskazane argumenty, Sąd Najwyższy uchwalił jak

wyżej.