Legislator Case Law & Legislation
I KZP 15/02 AI generated

I KZP 15/02 · Sąd Najwyższy

Case Number I KZP 15/02
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome uchwała siedmiu sędziów

Legislator summary

AI generated

powierzone mienie w postaci pieniędzy w kwocie 28 złotych, co zakwalifikowano jako przestępstwo określone w art. 284 § 2 k.k. Wobec niezaskarżenia niniejsze orzeczenie uprawomocniło się w dniu 3 stycznia 2001 r. materialnego, polegające na przypisaniu oskarżonej popełnienia przestępstwa określonego w art. 284 § 2 k.k., gdy w istocie – ze względu na wartość przywłaszczonego przez skazaną mienia – można by jej przypisać jedynie dopuszczenie się wykroczenia określonego w art. 119 § 1 k.w. W

Legislator headnote

AI generated

art. 518 k.p.k, art. 284 § 2 k.k, art. 535 § 3 k.p.k, art. 441 § 1 k.p.k, art. 515 k.p.k, art. 390 § 1 k.p.c; I KZP 15/02 · Sąd Najwyższy: 284 § 2 k.k. Wobec niezaskarżenia niniejsze orzeczenie uprawomocniło się w dniu 3 stycznia 2001 r. materialnego, polegające na przypisaniu oskarżonej popełnienia przestępstwa określonego w art. 284 § 2 k.k., gdy w istocie – ze względu na wartość przywłaszczonego przez skazaną mienia – można by jej przypisać jedynie dopuszczenie się wykroczenia określonego w art. 119 § 1 k.w. W

Keywords

AI generated
art. 518 k.p.k art. 284 § 2 k.k art. 535 § 3 k.p.k art. 441 § 1 k.p.k art. 515 k.p.k art. 390 § 1 k.p.c

Cited Legislation

AI generated
art. 518 k.p.k
Sąd Najwyższy w sprawie Joanny Eweliny R., po rozpoznaniu, przekazanego na podstawie art. 441 § 1 w zw. z art. 518 k.p.k. przez skład
art. 284 § 2 k.k
powierzone mienie w postaci pieniędzy w kwocie 28 złotych, co zakwalifikowano jako przestępstwo określone w art. 284 § 2 k.k.
art. 535 § 3 k.p.k
Rozpoznając kasację Ministra Sprawiedliwości na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 k.p.k., Sąd Najwyższy w składzie trzech sędziów doszedł
art. 441 § 1 k.p.k
kie wymogi określone w art. 441 § 1 k.p.k.
art. 515 k.p.k
w sprawach o wykroczenia oraz art. 515 k.p.k.
art. 390 § 1 k.p.c
na tle podobnej regulacji art. 390 § 1 k.p.c.
art. 44 § 6 k.k
kontekście przemawia również fakt, że wszystkie wątpliwości interpretacyjne, które rysują się na tle tego przepisu, odnoszą się w takim samym stopniu również do art. 44 § 6 k.k.s.
art. 44 k.k
zarówno do przedawnienia przestępstw skarbowych (przedawnienie uregulowane w art. 44 k.k.s.), jak i do przedawnienia wykroczeń skarbowych

Cited Case Law

AI generated
II KK 4/02
dwa wyroki z dnia 4 marca 2002 r., II KK 4/02, nie publ.
II KK 9/02
oraz II KK 9/02, nie publ.).

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

UCHWAŁA SKŁADU SIEDMIU SĘDZIÓW

Z DNIA 7 CZERWCA 2002 R.

I KZP 15/02

Użyty w art. 45 § 2 k.w. zwrot „w razie uchylenia prawomocnego rozstrzygnięcia” obejmuje swym zakresem także uchylenie przez Sąd Najwyższy, w następstwie rozpoznania kasacji, prawomocnego wyroku sądu wydanego w sprawie o wykroczenie.

Przedawnienie nie biegnie na nowo, jeżeli w dniu uchylenia prawomocnego rozstrzygnięcia okres przedawnienia już upłynął.

Przewodniczący: Prezes SN L. Paprzycki.

Sędziowie SN: P. Hofmański (sprawozdawca), R. Malarski,

L. Misiurkiewicz, D. Rysińska, J. Skwierawski, S. Zabłocki.

Zastępca Prokuratora Generalnego: R. Stefański.

Sąd Najwyższy w sprawie Joanny Eweliny R., po rozpoznaniu, przekazanego na podstawie art. 441 § 1 w zw. z art. 518 k.p.k. przez skład

trzech sędziów Sądu Najwyższego – postanowieniem z dnia 3 kwietnia

2002 r. – zagadnienia prawnego wymagającego zasadniczej wykładni

ustawy:

„Czy użyty w art. 45 § 2 kodeksu wykroczeń zwrot „w razie uchylenia

prawomocnego rozstrzygnięcia” obejmuje swym zakresem także uchylenie,

w następstwie wniesienia kasacji, prawomocnego wyroku sądu, wydanego

w sprawie, w której czyn zarzucony sprawcy stanowi wykroczenie?”

u c h w a l i ł udzielić odpowiedzi j a k w y ż e j.

UZASADNIENIE

I. 1. Sformułowane w postanowieniu składu trzech sędziów Sądu

Najwyższego zagadnienie prawne wymagające zasadniczej wykładni

ustawy wyłoniło się na tle następującego układu procesowego.

Wyrokiem Sądu Rejonowego w O. z dnia 20 listopada 2000 r. Joanna

Ewelina R. została uznana winną tego, iż pracując jako sprzedawca w

sklepie, w dacie bliżej nieustalonej w lutym 1999 r., przywłaszczyła sobie

powierzone mienie w postaci pieniędzy w kwocie 28 złotych, co zakwalifikowano jako przestępstwo określone w art. 284 § 2 k.k. Wobec niezaskarżenia niniejsze orzeczenie uprawomocniło się w dniu 3 stycznia 2001 r.

Kasację od wyroku Sądu Rejonowego w O. na korzyść skazanej

wniósł Minister Sprawiedliwości, który zarzucił rażące naruszenie prawa

materialnego, polegające na przypisaniu oskarżonej popełnienia przestępstwa określonego w art. 284 § 2 k.k., gdy w istocie – ze względu na wartość przywłaszczonego przez skazaną mienia – można by jej przypisać jedynie dopuszczenie się wykroczenia określonego w art. 119 § 1 k.w. W

konkluzji autor kasacji wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i umorzenie postępowania w sprawie z powodu przedawnienia karalności czynu.

Rozpoznając kasację Ministra Sprawiedliwości na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 k.p.k., Sąd Najwyższy w składzie trzech sędziów doszedł

do wniosku, że w niniejszej sprawie wyłoniło się zagadnienie wymagające

zasadniczej wykładni ustawy. W związku z tym, postanowieniem z dnia 3

kwietnia 2002 r., Sąd Najwyższy zagadnienie to przekazał do rozstrzygnięcia powiększonemu składowi Sądu Najwyższego.

2. Przedstawione postanowieniem z dnia 3 kwietnia 2002 r. powiększonemu składowi Sądu Najwyższego zagadnienie prawne spełnia wszyst-

kie wymogi określone w art. 441 § 1 k.p.k. W szczególności wypada wskazać, że w judykaturze Sądu Najwyższego na gruncie art. 45 § 2 k.w. zaprezentowano dwa odmienne stanowiska co do wykładni użytego w tym przepisie zwrotu „uchylenie prawomocnego rozstrzygnięcia”.

Zgodnie z pierwszym z nich, zwrot ten odnosi się jedynie do uchylenia prawomocnego rozstrzygnięcia kolegium do spraw wykroczeń przez

sąd okręgowy w trybie przewidzianym w dziale Xa kodeksu postępowania

w sprawach o wykroczenia oraz art. 515 k.p.k. obowiązującego do dnia 16

października 2001 r., kiedy to przepis ten uchylony został przez art. 5 § 7

pkt 4 przep. wprow. k.p.w. (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 18

listopada 1999 r., IV KKN 332/99, Prokuratura i Prawo, nr 2, dodatek

Orzecznictwo 2000, poz. 25).

W innych orzeczeniach Sąd Najwyższy dał wyraz poglądowi, iż przez

zwrot „uchylenie prawomocnego rozstrzygnięcia” – w rozumieniu art. 45 § 2

k.w. po nowelizacji wprowadzonej ustawą z dnia 28 sierpnia 1998 r. (Dz. U.

z 1998 r. Nr 113, poz. 717) – rozumieć należy zarówno uchylenie rozstrzygnięcia kolegium w trybie określonym w art. 515 k.p.k., jak i uchylenie prawomocnego wyroku sądu w sprawie o wykroczenie w trybie kasacji (por. m.

in.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 marca 2001 r., V KKN 3/01, OSNKW

2001, z. 7-8, poz. 63; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 września 2001 r.,

II KKN 2/00, Prokuratura i Prawo 2002, nr 3, dodatek Orzecznictwo, poz.

13; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 10 stycznia 2002 r., II KKN

380/99, OSNKW, z. 3-4, poz. 26; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16

stycznia 2002 r., V KKN 399/99, OSNKW, z. 3-4, poz. 27).

W doktrynie także opowiedziano się w przeważającej mierze za poglądem, że art. 45 § 2 k.w. w brzmieniu nadanym mu nowelizacją z roku

1998 należy interpretować jako obejmujący również uchylenie prawomocnego wyroku sądu w sprawie o wykroczenie (T. Grzegorczyk: Przedawnienie karalności wykroczeń i niektóre jego procesowe konsekwencje. Księga

ku czci Profesora Kazimierza Marszała, pod red. P. Hofmańskiego i K.

Zgryzka, Katowice, w druku; tenże: Nowela do prawa wykroczeń. Komentarz. Kraków 1999, s. 36; M. Bojarski i W. Radecki: Zmiany w kodeksie wykroczeń. Komentarz, Warszawa 1999, s. 66). Zgłoszono jednak także pogląd przeciwny, według którego przepis art. 45 § 2 k.w. nie dotyczy uchylenia wyroku sądu w sprawie o wykroczenie w następstwie rozpoznania kasacji (Z. Gostyński: Postępowanie sądowe w sprawach o wykroczenia,

Kraków 2000, s. 112).

3. Lektura postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 3 kwietnia 2002

r. prowadzi do wniosku, iż zagadnienie prawne sformułowane w pytaniu

prawnym nie stanowi jedynego zagadnienia prawnego wyłaniającego się

na tle niniejszej sprawy. Postanowienie sądu o przekazaniu zagadnienia

prawnego wymagającego zasadniczej wykładni ustawy Sądowi Najwyższemu, wydane w trybie art. 441 § 1 k.p.k. – na tle innych czynności władczych sądów – ma szczególny charakter. Jego istota sprowadza się bowiem do rozstrzygnięcia o przedstawieniu Sądowi Najwyższemu wątpliwości natury prawnej, które wyłoniły się przy rozpoznawaniu środka odwoławczego. Dlatego rozstrzygnięcie to, stanowiące realizację ustawowego

uprawnienia władczego, jednocześnie zawiera w sobie element w istocie

sprzeczny z jego władczym (rozstrzygającym) charakterem. Natura instytucji określonej w art. 441 § 1 k.p.k. sprawia, że postanowienie to ma charakter zbliżony częściowo do wniosku, prośby – nacechowane jest ono postulatywnością. W tym sensie to władcze oświadczenie woli organu procesowego ma charakter wnioskujący i dlatego możliwe jest przypisanie mu cech

postulatywnego oświadczenia woli.

Artykuł 94 § 1 k.p.k. wymaga, by postanowienie (taką formę procesową ma pytanie prawne, o którym mowa w art. 441 § 1 k.p.k.), oprócz innych niezbędnych elementów (art. 94 § 1 pkt 1-3 k.p.k.), zawierało rozstrzygnięcie z podaniem podstawy prawnej oraz uzasadnienie. Przyjmuje

się, że w postanowieniu o przekazaniu zagadnienia prawnego do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu sąd wydający to postanowienie formułuje na

wstępie pytanie lub pytania prawne, w których określa zagadnienie prawne

wymagające, jego zdaniem, zasadniczej wykładni ustawy. Sformułowanie

zagadnienia prawnego nie jest jednak jedynym rozstrzygnięciem zawartym

w postanowieniu wydanym w trybie art. 441 § 1 k.p.k. Postanowienie takie

zawiera bowiem dwa rozstrzygnięcia: 1) o przekazaniu zagadnienia Sądowi

Najwyższemu oraz 2) o określeniu (sformułowaniu) zagadnienia prawnego,

które wymaga zasadniczej wykładni ustawy.

W realiach niniejszej sprawy pierwsze rozstrzygnięcie nie budzi wątpliwości co do woli organu podejmującego decyzję. Inaczej z zagadnieniem

prawnym i jego sformułowaniem. Truizmem jest stwierdzenie, że sąd występujący z pytaniem prawnym na podstawie art. 441 § 1 k.p.k. powinien

dołożyć wszelkich starań, by pytanie (drugi element rozstrzygnięcia) zostało sformułowane w sposób klarowny oraz nie budzący żadnych wątpliwości. Zagadnienie prawne – jak słusznie podniósł SN w wyroku z dnia 11 lutego 1999 r., III ZP 39/98 (OSNAPiUS 2000, nr 7, poz. 284) na tle podobnej regulacji art. 390 § 1 k.p.c. – wymaga precyzyjnego sformułowania pytania prawnego o charakterze ogólnym i abstrakcyjnym, które wystąpiło w

konkretnym stanie faktycznym i budzi poważne wątpliwości prawne. Często

jednak precyzyjne sformułowanie pytania prawnego (w oderwaniu od rozważań wyłożonych w uzasadnieniu postanowienia) nie będzie możliwe.

„Klasyczne” postanowienie o charakterze czysto decyzyjnym prościej sformułować w sposób jasny i nie nasuwający żadnych trudności w odczytaniu

(nawet w oderwaniu od uzasadnienia). Uzasadnienie w takim przypadku

spełnia zresztą jedynie rolę sprawozdania z toku rozumowania sądu, które

doprowadziło go do podjęcia takiej, a nie innej decyzji. W sytuacji stawiania

przez sąd pytania prawnego pełne (w znaczeniu: zawierające w sobie pełną treść wyłaniających się problemów interpretacyjnych) jego sformułowa-

nie nastręcza dużo więcej trudności. Jasne jest, że odczytanie przez Sąd

Najwyższy w sposób wyczerpujący zagadnienia prawnego ujętego w postaci pytania jest nierzadko niemożliwe bez doprecyzowania lub dopełnienia pytania treściami ujętymi w uzasadnieniu.

Częściowo odmienna jest też funkcja uzasadnienia postanowienia o

przekazaniu Sądowi Najwyższemu zagadnienia prawnego do rozstrzygnięcia na podstawie art. 441 § 1 k.p.k. Niewątpliwie spełnia ono również rolę

sprawozdania z toku rozumowania sądu, który doprowadził do sformułowania pytania prawnego. Zawiera ono jednak także istotne wskazówki co

do właściwego rozumienia wątpliwości sądu przekazującego zagadnienie

prawne. Pytanie prawne i jego uzasadnienie powinno być potraktowane w

sposób integralny. Uzasadnienie może bowiem zawierać nie tylko takie

elementy, które doprecyzowują lakoniczne ujęcie pytania, ale też takie, które wręcz wskazują na to, że zostało ono sformułowane w sposób niepełny,

z pominięciem istotnych elementów, które nie zostały jednak ujęte w pytaniu, a wyeksponowane w uzasadnieniu.

Jeżeli Sąd Najwyższy stwierdzi, że analiza pytania prawnego łącznie

z uzasadnieniem wskazuje na to, że pytanie zawiera niedopowiedzenia, to

jest zobowiązany odczytać pytanie prawne przez pryzmat uzasadnienia

(por. konsekwentnie podkreślaną w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego zasadę falsa demonstratio non nocet: np. orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z dnia 3 grudnia 1996 r., K. 25/99, OTK 1996, nr 6, poz. 53, z

dnia 16 czerwca 1999 r., P. 4/98, OTK 1999, nr 1, poz. 4).

Zabieg, o którym mowa, może być jednak dokonany wyłącznie w sytuacjach zupełnie wyjątkowych. Nie trzeba dodawać, iż nowy element, o

który uległo rozszerzeniu albo dopełnieniu pytanie prawne, musi spełniać

wszystkie kryteria wymienione w art. 441 § 1 k.p.k. Z taką sytuacją mamy

właśnie do czynienia w niniejszej sprawie. Analiza uzasadnienia postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 3 kwietnia 2002 r. dowodzi, iż wątpliwość

wymagająca zasadniczej wykładni ustawy, powzięta przez skład orzekający, nie ogranicza się tylko do pytania sformułowanego w rozstrzygnięciu

postanowienia, lecz dotyczy także tego, czy okres przedawnienia określony

w art. 45 § 1 k.w. rozpoczyna na nowo swój bieg zawsze, czy też tylko

wtedy, gdy uchylenie prawomocnego rozstrzygnięcia nastąpiło przed upływem dwuletniego okresu przedawnienia.

Należy stwierdzić, że tak sformułowane dopełnienie pytania prawnego odpowiada wszystkim, powołanym kryteriom, które powinno spełniać

pytanie prawne. W szczególności należy zaakcentować, że jest to zagadnienie prawne, wiążące się z poważnymi trudnościami interpretacyjnymi,

oraz że wymaga ono zasadniczej wykładni ustawy. Słusznie zauważa Sąd

Najwyższy w uzasadnieniu postanowienia z dnia 3 kwietnia 2002 r., iż różnice poglądów, występujące na tle wykładni przepisu art. 45 § 2 k.w., doprowadziły w praktyce orzeczniczej Sądu Najwyższego do rozbieżnych

orzeczeń wydawanych przez różne składy tego Sądu bądź to przyjmujących, iż wobec czynu konkretnego sprawcy nastąpiło przedawnienie karalności, bądź, że nie nastąpiło. Istotnie, w judykaturze Sądu Najwyższego

dają się odnotować orzeczenia prezentujące skrajnie odmienne stanowiska

w przedmiocie wykładni art. 45 § 2 k.w.

Pierwszy z poglądów wyrażonych w judykaturze sprowadza się do

twierdzenia, że okres przedawnienia wyznaczony przez art. 45 § 1 k.w.

„odżywa” zawsze, niezależne od tego czy uchylenie prawomocnego rozstrzygnięcia, o którym mowa w art. 45 § 2 k.w., nastąpiło w ramach dwuletniego okresu przedawnienia (art. 45 § 1 k.w.), czy też już po jego upływie

(wyrok z dnia 16 stycznia 2002 r., V KKN 399/99, OSNKW 2002, z. 3-4,

poz. 27).

Doktryna prawie jednolicie opowiedziała się za taką interpretacją – i

to zarówno na tle dawnego brzmienia art. 45 § 2 k.w. (sprzed nowelizacji w

1998 r.), jak i na tle obecnej redakcji tego przepisu (tak: M. Bojarski i W.

Radecki: Kodeks wykroczeń. Komentarz. Warszawa 1998, s. 173; T. Grzegorczyk: Przedawnienie karalności wykroczeń i niektóre jego procesowe

konsekwencje, Księga ku czci Profesora Kazimierza Marszała, pod red. P.

Hofmańskiego i K. Zgryzka, Katowice, w druku; tenże: Nowela do prawa

wykroczeń. Komentarz, Kraków 1999, s. 36 oraz tenże: Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia. Komentarz, Warszawa 2002, s. 71; A.

Marek: Prawo wykroczeń. Warszawa 1999, s. 133). Przedstawiona interpretacja art. 45 § 2 k.w. tak już zakorzeniła się w polskim piśmiennictwie,

że A. Marek określa ją nawet mianem „tradycyjnej”. Krytycznie odniósł się

do możliwości „odżywania” przedawnienia w świetle art. 45 § 2 k.w. K.

Marszał (Przedawnienie w prawie karnym, Warszawa 1972, s. 245 i n.).

W judykaturze Sądu Najwyższego powyższe stanowisko uzasadnione zostało nader lakonicznie. Stwierdzono jedynie, że szczególne unormowanie zawarte w § 2 art. 45 k.w., nieznane prawu karnemu, powoduje

„odżycie” biegu terminu przedawnienia wykroczenia w rozmiarze określonym w § 1 art. 45 k.w., także w sytuacji, gdy okres ten już upłynął (wyrok

Sądu Najwyższego z dnia 16 stycznia 2002 r., V KKN 399/99, OSNKW

2002, z. 3-4, poz. 27).

Stanowisko odmienne, zgodnie z którym art. 45 § 2 k.w. ma zastosowanie tylko wówczas, gdy do uchylenia prawomocnego rozstrzygnięcia dochodzi w okresie, o jakim mowa w art. 45 § 1 k.w., to znaczy w dacie, gdy

nie ustała karalność wykroczenia, zostało wyrażone w uzasadnieniu votum

separatum sędziego W. Kozielewicza do wyroku z dnia 16 stycznia 2002 r.

(V KKN 399/99, OSNKW 2002, z. 3-4, poz. 27). Za takim poglądem miałby

przemawiać fakt, że z art. 45 § 1 k.w. wynika, iż po upływie określonego w

nim terminu ustaje karalność wykroczenia. Fikcją byłyby zaś materialnoprawne konsekwencje przedawnienia, gdyby przyjąć, że upływ terminu

przedawnienia, liczony od daty popełnienia wykroczenia, nie powoduje w

rzeczywistości bezwzględnego uchylenia karalności wykroczenia, skoro

mimo upływu okresu tego przedawnienia możliwe jest ściganie tego samego sprawcy za to samo wykroczenie w wypadku zaistnienia sytuacji przewidzianej w art. 45 § 2 k.w. Przy takim zaś rozumieniu tych przepisów termin przedawnienia wykroczenia, liczony od daty uchylenia rozstrzygnięcia,

mógłby biec kilkakrotnie w stosunku do tego samego czynu. Podobne stanowisko zostało zaprezentowane także w innych orzeczeniach Sądu Najwyższego (por. np. dwa wyroki z dnia 4 marca 2002 r., II KK 4/02, nie publ.

oraz II KK 9/02, nie publ.). W tym ostatnim wyroku wywiedziono wprost, iż

„bieg terminu przedawnienia liczony, w myśl art. 45 § 2 k.w., na nowo od

daty uchylenia prawomocnego rozstrzygnięcia ma miejsce wyłącznie wówczas, gdy w dacie uchylenia tego rozstrzygnięcia termin przedawnienia

jeszcze nie minął”.

Jak więc widać, analiza zagadnienia prawnego odczytanego z uzasadnienia postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 3 kwietnia 2002 r. dowodzi, iż wywołuje ono zasadniczej natury wątpliwości interpretacyjne, co

przemawia za przyjęciem, że wymaga ono zasadniczej wykładni ustawy.

Za koniecznością dokonania zasadniczej wykładni art. 45 § 2 k.w. w tym

kontekście przemawia również fakt, że wszystkie wątpliwości interpretacyjne, które rysują się na tle tego przepisu, odnoszą się w takim samym stopniu również do art. 44 § 6 k.k.s. Przepis ten wprowadza do prawa karnego

skarbowego identyczne uregulowanie w kwestii przedawnienia. Zgodnie z

jego brzmieniem, w razie uchylenia prawomocnego orzeczenia albo stwierdzenia jego nieważności, przedawnienie biegnie od dnia wydania orzeczenia w tym przedmiocie. Interpretacja art. 45 § 2 k.w. dokonana przez Sąd

Najwyższy będzie więc miała równie ważkie znaczenie dla ujednolicenia

rozwijającej się dynamicznie praktyki sądowej na gruncie prawa karnego

skarbowego.

II. Przechodząc do pierwszego z rysujących się na tle niniejszej

sprawy zagadnień prawnych, zauważyć należy, że przepis art. 45 § 2 k.w.

znowelizowany został ustawą z dnia z 28 sierpnia 1998 r. (Dz. U. Nr 113,

poz. 717). Intencją ustawodawcy była taka zmiana przepisu, aby rozszerzyć zakres jego stosowania. Brzmienie art. 45 § 2 k.w. w redakcji sprzed

1998 r. swym zakresem obejmowało tylko uchylenie rozstrzygnięcia w trybie nadzoru. Nowelizacją usunięto z przepisu wyrazy „uchylenie rozstrzygnięcia w trybie nadzoru”, zastępując je sformułowaniem „uchylenie prawomocnego rozstrzygnięcia”. Pozwala to uznać, że intencją ustawodawcy

było objęcie znowelizowanym art. 45 § 1 k.w. – lege non distinguente –

wszystkich przypadków uchylenia prawomocnego rozstrzygnięcia, a zatem

nie tylko rozstrzygnięć kolegiów do spraw wykroczeń, lecz także prawomocnych orzeczeń sądów w sprawach o wykroczenia, i to także wtedy, gdy

uchylenie tych rozstrzygnięć następuje w trybie kasacji. Użyte w art. 45 § 2

k.w. sformułowanie „w razie uchylenia prawomocnego rozstrzygnięcia”

obejmuje zatem swym zakresem także uchylenie przez Sąd Najwyższy, w

następstwie rozpoznania kasacji, prawomocnego wyroku sądu wydanego

w sprawie o wykroczenie.

Za przyjętą interpretacją art. 45 § 2 k.w. przemawia także wykładnia

celowościowa. Brakuje argumentów przemawiających za przyjęciem, iżby

odmiennie należało w kontekście przedłużenia okresu przedawnienia traktować uchylenie prawomocnego rozstrzygnięcia w trybie nadzoru oraz

uchylenie prawomocnego wyroku wydanego w sprawie o wykroczenie w

następstwie rozpoznania kasacji.

Siła argumentów natury historycznej i celowościowej nakazuje odstąpić od semantycznej wykładni art. 45 § 2 k.w. Trzeba bowiem przyznać, iż

użycie w tym przepisie pojęcia „rozstrzygnięcie” mogłoby przemawiać

przeciwko tezie, iż dotyczy ono także wyroku sądu wydanego po rozpoznaniu kasacji. Pojęcie to znane jest jedynie kodeksowi postępowania w

sprawach o wykroczenia, który w art. 32 § 2 definiuje „rozstrzygnięcia” jako

kategorię zbiorczą, obejmującą orzeczenia, zarządzenia i mandaty, pod-

czas gdy w kodeksie postępowania karnego pojęcie to nie występuje dla

określenia jakiejkolwiek kategorii decyzji procesowych. Stąd mogłoby się

wydawać, iż w art. 45 § 2 k.w. chodzić może wyłącznie o „rozstrzygnięcia”

wydane na podstawie przepisów kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, nie zaś kodeksu postępowania karnego. Jak jednak słusznie

wywiódł Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 2 marca 2001 r. (V KKN 3/01,

OSNKW 2001, nr 7-8, poz. 63), ustawodawca użył pojęcia „rozstrzygnięcie”

w znaczeniu ogólnym, nie zawężając go do orzeczenia wydanego na podstawie przepisów kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia (tak

też T. Grzegorczyk: Nowela..., s. 36 oraz M. Bojarski, W. Radecki: Zmiany..., s. 66).

III. 1. Przechodząc do drugiego z wymagających zasadniczej wykładni zagadnień prawnych, wskazać trzeba, iż wykładnia językowa art. 45 § 1

w zw. z § 2 k.w. nie daje – jak widać na przykładzie powołanych judykatów

– jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, jaka jest treść normatywna tego

przepisu. W zależności bowiem od wyeksponowanego w procesie wykładni

elementu (ścisłe związanie § 2 z § 1 art. 45 k.w., bądź też odczytanie § 2

art. 45 k.w. w oderwaniu od § 1 tego przepisu), dojść można do rozmaitych

rezultatów interpretacyjnych.

2. Nieodzowne staje się więc sięgnięcie do innych metod wykładni.

Niewątpliwie na plan pierwszy wysuwa się wykładnia celowościowa. Zdaniem T. Grzegorczyka (Nowela…), przeciwko wykładni przyjętej w niniejszej uchwale przemawia ratio legis art. 45 § 2 k.w., który ma zapobiegać

niebezpieczeństwu przedawnienia przy krótkim jego okresie. Zważywszy,

że okresy przedawnienia określone w art. 45 § 1 k.w. rzeczywiście nie są

długie, bo przecież – co do zasady – karalność wykroczenia ustaje, jeżeli

od czasu jego popełnienia upłynął rok, a jeśli w tym okresie wszczęto postępowanie, to karalność ustaje z upływem lat dwóch od popełnienia czynu, w istocie można by przyjąć, że takie właśnie było ratio legis tego specy-

ficznego, nieznanego prawu karnemu unormowania (jak ujęto to w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 16 stycznia 2002 r., V KKN

399/99, OSNKW 2002, z. 3-4, poz. 27).

Należy jednak zauważyć, że identyczna regulacja występuje w art. 44

§ 6 k.k.s. Zgodnie z tym przepisem, w razie uchylenia prawomocnego

orzeczenia albo stwierdzenia jego nieważności przedawnienie biegnie od

dnia wydania orzeczenia w tym przedmiocie. Przepis ten ma zastosowanie

zarówno do przedawnienia przestępstw skarbowych (przedawnienie uregulowane w art. 44 k.k.s.), jak i do przedawnienia wykroczeń skarbowych

(odesłanie do art. 44 § 6 k.k.s. zawarte w art. 51 § 1 zdanie drugie k.k.s.).

Okres przedawnienia wykroczeń skarbowych wynosi rok od czasu popełnienia wykroczenia (art. 51 § 1 zd. pierwsze k.k.s.), termin ulega przedłużeniu o rok i wynosi dwa lata, jeżeli w okresie przewidzianym w art. 51 § 1

k.k.s. wszczęto postępowanie przeciwko sprawcy wykroczenia. Jest to więc

regulacja identyczna jak ta przewidziana w art. 45 § 2 k.w., z tym że kodeks karny skarbowy wymaga, by było prowadzone postępowanie in personam. Kodeks wykroczeń wymagania takiego nie zawiera. Porównując

okresy przedawnienia wykroczeń i wykroczeń skarbowych – a są one przecież równie krótkie – można by uznać, że zarówno regulacja art. 45 § 2

k.w., jak i art. 44 § 6 k.k.s. znajduje swe ratio legis w zamiarze zapobieżenia przedawnianiu się czynów stanowiących wykroczenia.

Argument ten jednak upada, gdy zwróci się uwagę na fakt, że art. 44

§ 6 k.k.s. ma zastosowanie także do biegu przedawnienia przestępstw

skarbowych. A w tym przypadku nie ma żadnej wątpliwości co do tego, że

nie można przypisać mu roli swoistego zabezpieczenia dla krótkich okresów przedawnienia. Przestępstwa skarbowe przedawniają się bowiem dopiero z upływem 3 lat (gdy przestępstwo skarbowe jest zagrożone karą

grzywny lub karą ograniczenia wolności) lub 5 lat (gdy przestępstwo skarbowe jest zagrożone karą pozbawienia wolności). Ponadto, zgodnie z § 5

art. 44 k.k.s., jeżeli w podanych okresach wszczęto postępowanie przeciwko sprawcy, karalność popełnionego przezeń przestępstwa skarbowego

ustaje dopiero z upływem 5 lat od zakończenia tych okresów. Okresy te są

dużo dłuższe od okresów przedawnienia wykroczeń. Trudno więc uznać,

że ratio legis unormowania art. 45 § 2 k.w., związane z krótkim podstawowym okresem przedawnienia wykroczeń, mogłoby uzasadniać taką wykładnię tego przepisu, która negowałaby istotę instytucji przedawnienia,

skoro takie samo uregulowanie ustawodawca przewidział dla czynów, których okres przedawnienia jest znacznie dłuższy.

Należy ponadto zauważyć, że jeśli rozwiązanie przyjęte w art. 45 § 2

k.w. interpretowane jako pozwalające na przyjęcie, iż statuuje on „odżywanie” zakończonego uprzednio okresu przedawnienia, miałoby służyć zapobieżeniu przedawnianiu wykroczeń, to mógłby on funkcję tę spełniać w

ograniczonym zakresie. Wniesienie kasacji od prawomocnego wyroku sądu

po upływie okresu przedawnienia dopuszczalne jest jedynie na korzyść

skazanego (art. 529 k.p.k. a contrario). Nawet zaś wówczas, gdyby kasacja

wniesiona została na niekorzyść przed datą, w której upływa przedawnienie

karalności, ale upłynęłoby ono przed rozpoznaniem kasacji, Sąd Najwyższy

nie mógłby tej kasacji na niekorzyść skazanego rozpoznać. Przepis art.

529 k.p.k. stoi bowiem na przeszkodzie nie tylko wniesieniu, ale także rozpoznaniu kasacji na niekorzyść w sytuacji, gdy zachodzi negatywna przesłanka procesowa, do takich zaś należy przedawnienie (art. 17 § 1 pkt 6

k.p.k. i art. 5 § 1 pkt 4 k.p.w.).

3. Przed przejściem do rozważań nad istotą przedawnienia jako instytucji prawa karnego należy cały problem umieścić także w perspektywie

konstytucyjnej. Przedawnienia dotyczą art. 43 i 44 Konstytucji RP z 1997 r.

Pierwszy z nich ujmuje przedawnienie od strony negatywnej, w tym znaczeniu, że ustala krąg przestępstw (zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko

ludzkości), które nie podlegają przedawnieniu, a zatem nigdy się nie prze-

dawniają. Zgodnie zaś z art. 44 Ustawy Zasadniczej, bieg przedawnienia w

stosunku do przestępstw nie ściganych z przyczyn politycznych, popełnionych przez funkcjonariuszy publicznych lub na ich zlecenie, ulega zawieszeniu do czasu ustania tych przyczyn. Na podstawie tych dwóch regulacji

Konstytucji nie jest możliwe – jak zasadnie twierdzi A. Zoll (K. Buchała, A.

Zoll: Kodeks karny. Część ogólna. Komentarz, Kraków 1998, s. 599) –

skonstruowanie wyjątku od konstytucyjnej, jakoby zasady przedawnienia

się przestępstw, zgodnie z którą miałoby istnieć prawo do przedawnienia

przestępstwa. Konstytucja jednak takiej zasady nie wprowadza. W polskim

prawie konstytucyjnym nie ma bowiem „prawa do przedawnienia”, nie ma

ekspektatywy przedawnienia (choć art. 43 i 44 zostały zamieszczone w

rozdziale zatytułowanym „Prawa i wolności osobiste”). Nie można zatem

interpretować treści art. 45 § 2 k.w. przez pryzmat zasady o randze konstytucyjnej, która stanowiłaby, że w sytuacji przedawnienia czynu jego sprawca miałby prawo do podnoszenia zarzutu, że przedawnienie tego czynu

ponownie biec nie może. Spostrzeżenie to utrudnia obronę tezy zawartej w

końcowej części uchwały. Gdyby bowiem uznać, że Konstytucja – poza wyraźnie zapisanymi w niej wyjątkami – statuuje prawo do przedawnienia, argumentum a contrario pozwoliłoby na konstatację, że czyny zabronione

przez prawo muszą się kiedyś definitywnie przedawniać, a zatem o żadnym „odżywaniu” przedawnienia nie mogłoby być w ogóle mowy.

Nie oznacza to, iż na płaszczyźnie konstytucyjnej nie można poszukiwać argumentów wspierających założenie, które legło u podstaw uchwały. Otóż, trzeba uznać, że art. 43 i 44 Ustawy Zasadniczej są wyrazem intencji ustawodawcy, aby pewne czyny były przez państwo ścigane zawsze

(art. 43), niektóre zaś przestępstwa, które nie mogły być i nie były wcześniej ścigane z przyczyn politycznych, mają być ścigane od chwili ustania

przyczyn wcześniej tamujących ich ściganie. Obie te regulacje pełnią zatem rolę gwarancyjną, jednakże nie wobec sprawców wymienionych w nich

przestępstw. Zawierają gwarancję dla pokrzywdzonych (ofiar), że popełnione na ich szkodę czyny o najpoważniejszym ciężarze gatunkowym nie

przedawnią się nigdy albo że w przypadku tych przestępstw, które nie były

wcześniej ścigane (państwo nie realizowało w stosunku do nich prawa ścigania), prawo to będzie realizowane od chwili, kiedy stanie się to możliwe.

Uregulowanie przewidziane przez ustawodawcę konstytucyjnego musi być

odczytywane w kontekście karnoprawnej istoty przedawnienia, której zostaną poświęcone dalsze rozważania. W tym miejscu wypada tylko powiedzieć, że zarówno unormowanie art. 43, jak i unormowanie art. 44 Konstytucji nie jest sprzeczne z istotą przedawnienia jako instytucji prawa karnego.

Perspektywa konstytucyjna może skłaniać do podjęcia próby spojrzenia na instytucję przedawnienia także w kontekście zasady nullum crimen sine lege. Skoro bowiem – o czym w dalszej części uzasadnienia –

istota przedawnienia sprowadza się do rezygnacji ze ścigania, to rozważać

można, czy z chwilą upływu okresu przedawnienia nie powstaje sytuacja w

pewnym sensie zbliżona do tej, z jaką mamy do czynienia wówczas, gdy

brak przepisu, na podstawie którego możliwe byłoby przypisanie sprawcy

odpowiedzialności. Zgodnie bowiem z wolą ustawodawcy, od określonego

momentu przepis ten, w odniesieniu do określonego sprawcy i określonego

czynu, przestaje być po prostu stosowany. Skoro zaś tak, to „uchylona”

(czy raczej objęta rezygnacją ustawodawcy) odpowiedzialność karna nie

może następnie powrócić na skutek decyzji o uchyleniu prawomocnego

wyroku w trybie kasacji, czy też na skutek jakiejkolwiek innej decyzji jakiegokolwiek organu (por. jednak stanowisko Trybunału Konstytucyjnego, który w wyroku z 6 lipca 1999 r., P. 2/99, wywiódł, iż zasada nullum crimen

sine lege nie obejmuje sytuacji, w których czyn był w momencie popełnienia zabroniony, potem zaś z rozmaitych względów przestał być karalny,

albowiem wszystko, co dzieje się potem, pozostaje poza zakresem jej zastosowania).

Natomiast kierunek interpretacji przyjęty w niniejszej uchwale może

być z całą pewnością wsparty argumentami wynikającymi z zakazu retroaktywnego działania prawa. Sytuacja, w której następowałoby „odżycie” przedawnienia na skutek decyzji organu procesowego, nie jest tożsama z sytuacją, w której ustawodawca wprowadzałby ponownie karalność czynu, który uprzednio uległ przedawnieniu. Nie sposób jednak nie dostrzec tu wyrazistej paraleli, która nakazuje powzięcie daleko idących wątpliwości co do

konstytucyjności takiej interpretacji art. 45 § 2 k.w., która dopuszczałaby

tego rodzaju „odżywanie” przedawnienia. Trzeba bowiem przyjąć, iż przedłużenie okresu przedawnienia na skutek zmiany ustawy musiałoby podlegać ocenie przez pryzmat art. 4 § 1 k.k. (inaczej B. Nita, A.R. Światłowski:

Zakaz łącznego stosowania przepisów ustawy nowej oraz ustawy dawnej

na tle art. 4 § 1 k.k., Prokuratura i Prawo 2001, nr 3, s. 54, których pogląd

krytykuje A. Wąsek: W gąszczu problematyki przedawnienia w prawie karnym, Księga pamiątkowa ku czci Profesora Kazimierza Marszała, pod red.

P. Hofmańskiego i K. Zgryzka, w druku). Podobnie, gdyby pierwotnie ściganie było dopuszczalne, następnie zaś przestało być dopuszczalne z powodu upływu terminu przedawnienia, nie jest już możliwy powrót do stanu,

w którym dopuszczalność ścigania powraca z powodu „odżycia” przedawnienia.

Nade wszystko zaś nie można, analizując całe zagadnienie z konstytucyjnej perspektywy, pominąć zasady zaufania obywatela wobec państwa.

Zasada taka nie została wprawdzie wyrażona w Konstytucji expressis verbis, niemniej jednak konsekwentnie interpretowana jest przez Trybunał

Konstytucyjny z zapisanej w art. 2 Konstytucji zasady państwa prawnego

(por. wyrok z 25 listopada 1997 r., K. 26/97, postanowienie z 10 marca

1998 r., K. 31/97 oraz wyrok z 31 marca 1998 r., K. 24/97, w których Try-

bunał, opowiadając się za takim kierunkiem interpretacji art. 2 Konstytucji,

podkreślił jednocześnie aktualność linii orzecznictwa wypracowanej przed

wejściem w życie Konstytucji z 1997 r.). Zasada zaufania obywatela wobec

państwa musiałaby być uznana za naruszoną, gdyby owo państwo raz rezygnując ze ścigania mogło uzurpować sobie prawo do ponownego ścigania po „odżyciu” przedawnienia.

4. Najważniejszego jednak argumentu przemawiającego za przyjętym

w uchwale kierunkiem interpretacji należy poszukiwać w istocie instytucji

przedawnienia. W literaturze przyjmuje się, że istotę tę stanowi upływ czasu, który powoduje wyłączenie lub ograniczenie reakcji karnej; celowość

bowiem ścigania czynu zabronionego, wyrokowania w tym przedmiocie lub

wykonania kary po pewnym okresie po prostu zanika (por. m. in. K. Marszał, Przedawnienie..., s. 7; I. Andrejew: Polskie prawo karne w zarysie,

Warszawa 1989, s. 316; M. Cieślak: Polskie prawo karne. Zarys systemowego ujęcia, Warszawa 1994, s. 482; A. Zoll i K. Buchała: Polskie prawo

karne. Warszawa 1995, s. 478). Słusznie stwierdza się w literaturze, że instytucja przedawnienia opiera się przede wszystkim na założeniach polityki

kryminalnej, wysuwając na pierwszy plan odpadnięcie po upływie oznaczonego czasu potrzeby karania z punktu widzenia prewencji generalnej i

prewencji specjalnej, przy czym względy dowodowe nie odgrywają tutaj

roli decydującej (M. Cieślak: ibidem; K. Buchała i A. Zoll: ibidem). Kwestie

związane z trudnościami dowodowymi, które mogą wystąpić po upływie

pewnego czasu od popełnienia danego czynu, jako uzasadnienie instytucji

przedawnienia nie mogą być wręcz uznane za odgrywające jakąkolwiek

rolę (K. Marszał: ibidem, s. 66). Ze względu na kryminalnopolityczne uzasadnienie instytucji przedawnienia, jego okresy wyznaczone przez polskie

prawo karne wykazują duże zróżnicowanie. Co do czynów o różnym ciężarze gatunkowym (w praktyce decyduje tu sankcja grożąca za popełnienie

danego czynu) zanik celowości reakcji karnej następuje w różnych termi-

nach od popełnienia czynu. Ustawodawca polski stoi na stanowisku, iż

zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciwko ludzkości, zbrodnie przeciwko pokojowi oraz przestępstwa wojenne nie przedawniają się (art. 43 Konstytucji,

art. 105 § 1 k.k.), karalność zbrodni zabójstwa przedawnia się po 30 latach

(art. 100 § 1 pkt 1 k.k.), innej zbrodni po 20 latach (art. 100 § 1 pkt 2 k.k.),

czynu stanowiącego występek zagrożony karą pozbawienia wolności przekraczającą 3 lata – 10 lat (art. 100 § 1 pkt 3 k.k.), czynu zagrożonego karą

pozbawienia wolności nie przekraczającą lat 3 – 5 lat (art. 100 § 1 pkt 4

k.k.), czynu zagrożonego karą ograniczenia wolności lub grzywną – 3 lata

(art. 100 § 1 pkt 5 k.k.). Karalność wykroczenia ustaje, jeżeli od czasu jego

popełnienia upłynął rok; jeżeli w tym okresie wszczęto postępowanie, karalność wykroczenia ustaje z upływem 2 lat od popełnienia czynu (art. 45 §

1 k.w.). Wyliczenie to przedstawia wyraźną gradację okresów przedawnień.

Jest ona wyrazem uznania przez ustawodawcę kryteriów przemawiających

za rezygnacją ze ścigania ze względu na zanik celowości reakcji karnej.

Jeżeli zatem ustawodawca określa różne terminy przedawnienia (zależne

od wagi czynu) i stanowi, iż z chwilą ich upływu rezygnuje z prawa do reakcji karnej, gdyż reakcja taka byłaby niecelowa, to – zgodnie z założeniem

racjonalności ustawodawcy – rezygnacja taka, ściśle związana z erozją celowości ścigania przez upływ czasu, musi mieć charakter trwały. Konsekwencją tego założenia jest uznanie zasady, iż zgodnie z funkcją i istotą

przedawnienia okres przedawnienia, który raz upłynął, jest tożsamy z trwałą i ostateczną rezygnacją państwa ze ścigania danego czynu.

Nie stoi w sprzeczności z istotą przedawnienia przyjęcie przez ustawodawcę, że niektóre czyny się nie przedawniają (art. 43 Konstytucji, art.

105 § 1 i 2 k.k., art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie

Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu z 18 grudnia 1998 r., Dz. U. Nr 155, poz. 1016 ze zm., dalej cyt.

jako ustawa o IPN). Trudno w takiej sytuacji w ogóle mówić o przedawnieniu – instytucję tę bowiem ustawodawca wyraźnie wyłącza.

Inaczej ma się sprawa z zawieszeniem przedawnienia (art. 44 Konstytucji) lub liczeniem jego terminu na nowo. Artykuł 4 ust. 1a ustawy o IPN

przewiduje, że bieg przedawnienia zbrodni komunistycznych, nie będących

zbrodniami wojennymi lub zbrodniami przeciwko ludzkości, rozpoczyna się

z dniem 1 stycznia 1990 r. Przepis ten wyraźnie nakazuje wyłączenie stosowania art. 4 § 1 k.k.

Na pierwszy rzut oka mogłoby się zatem wydawać, że ustawodawca

określił w obu tych przypadkach możliwość „odżycia” biegu przedawnienia

nawet w sytuacji, gdy przedawnienie co do danego czynu już upłynęło. A

więc zdawać by się mogło, że nie tylko na poziomie ustawowym, ale także

na poziomie konstytucyjnym ustawodawca „przełamał” przedstawioną istotę przedawnienia i przewidział możliwość „odżycia” przedawnienia, a samo

przedawnienie nie jest instytucją, do której podstawowych składowych

elementów należy trwałość. Nawet bowiem wtedy, gdy przedawnienie, liczone według przepisów obowiązujących w czasie popełnienia np. zbrodni

komunistycznej (np. według przepisów kodeksu karnego z 1932 r. lub z

1969 r.) upłynęło, to – zgodnie z art. 4 ust 1a ustawy o IPN, przedawnienie

danego czynu jest liczne na nowo. Drugie („nowe”) przedawnienie jest liczone od początku stycznia 1990 r. Nieco inna jest regulacja konstytucyjna, lecz w gruncie rzeczy jej zastosowanie daje ten sam rezultat, inaczej

jedynie oblicza się datę początku biegu nowego okresu przedawnienia. Nie

sposób jednak nie dostrzec, że unormowanie ustawy o IPN jest refleksem

przepisu konstytucyjnego, tyle tylko, że art. 4 ust 1a cytowanej ustawy

wprowadził domniemanie, które nie zostało wprost wyrażone przez ten

przepis. Owo domniemanie opiera się na założeniu, które może być odczytane dopiero przez pryzmat art. 43 Konstytucji. Otóż, nie ulega wątpliwości,

że ustawodawca przyjął, że do dnia 31 grudnia 1989 r. istniały polityczne

przyczyny, z powodu których zbrodni komunistycznych (a są nimi, w rozumieniu ustawy o IPN, czyny popełnione przez funkcjonariuszy państwa

komunistycznego w okresie od dnia 17 września 1939 r. do dnia 31 grudnia

1989 r., polegające na stosowaniu represji lub innych form naruszania

praw człowieka wobec jednostek lub grup ludności bądź w związku z ich

stosowaniem, stanowiące przestępstwa według polskiej ustawy karnej obowiązującej w czasie ich popełnienia) w ogóle nie ścigano, dopiero od tego

dnia możliwe staje się ich ściganie, z tym też dopiero dniem zaczyna biec

okres przedawnienia.

Nie byłby jednak zasadny wniosek, że przedawnienie w tych przypadkach biegnie na nowo po raz wtóry. „Odżycie” przedawnienia ma tu

charakter wyraźnie pozorny. Artykuł 44 Konstytucji i art. 4 ust. 1a ustawy o

IPN pozwalają na przyjęcie, że w sytuacjach w przepisach tych przewidzianych w sposób szczególny określa się początek biegu pierwszego przedawnienia wobec danego czynu. Można mieć wątpliwości co do tego, czy

przedawnienie w wymienionych w tych przepisach przypadkach zaczęło w

ogóle biec i czy jego termin już upłynął. Jeżeli bowiem uznać (a z rozważań

na temat istoty przedawnienia wynika, że inne wnioski nie są możliwe), że

przedawnienie karalności następuje dopiero wówczas, gdy państwo rezygnuje ze ścigania, a w całym okresie przedawnienia państwo mogło realizować to uprawienie, to oczywiste jest, że okres przedawnienia nie mógł w

ogóle w tych przypadkach (przestępstwa wymienione w art. 44 Konstytucji i

art. 4 ust. 1a ustawy o IPN) biec, gdyż państwo swych obowiązków prawnych w tym zakresie nie realizowało. Z całą stanowczością trzeba zatem

podkreślić, że bieg przedawnienia w tych przypadkach w ogóle się nie rozpoczął, gdyż z natury przedawnienia wynika, że jest ono sprzężone z rezygnacją ze ścigania. Nie można rezygnować z czegoś, co faktycznie przez

cały okres powojenny było zakazane z przyczyn politycznych (ściganie

przestępstw popełnianych przez funkcjonariuszy publicznych lub funkcjonariuszy państwa komunistycznego).

Konstatacja ta pozwala na przyjęcie, że ustawodawca dopuszcza

dwie tylko sytuacje: albo wyraźnie w ogóle wyłącza stosowanie instytucji

przedawnienia albo dane czyny przedawnieniem obejmuje. Sprzeczne z

jego istotą byłoby uregulowanie pozwalające na jego „odżycie” po upływie

terminu przedawnienia. Fundamentem tej instytucji jest bowiem założenie,

że w pewnym momencie państwo rezygnuje ze ścigania danego czynu.

Skoro tak, to od chwili podjęcia takiej decyzji państwo nie może jej już

zmienić.

Interpretacja art. 45 § 2 k.w., zgodnie z którą bieg przedawnienia rozpoczynałby się na nowo w przypadku uchylenia prawomocnego rozstrzygnięcia w sprawie, w której karalność wykroczenia ustała, byłaby jawnie

sprzeczna z przedstawionym, prawnym charakterem przedawnienia. Do

takiego wniosku dojść można jedynie wówczas, gdy przy wykładni art. 45 §

2 k.w. pominie się ratio legis instytucji przedawnienia. Co prawda, niezbędne jest uwzględnienie także specyficznego ratio art. 45 § 2 k.w., o którym

była już mowa. Nie można jednak tego uczynić w oderwaniu od prawnej

natury instytucji przedawnienia.

Oczywiście, możliwe jest przedłużenie terminu przedawnienia zgodnie z dyrektywą określoną w art. 45 § 2 k.w., musi jednak ono mieć charakter płynny, tzn. musi nastąpić w granicach biegu „podstawowego” okresu

przedawnienia (art. 45 § 1 k.w.). Prawnie niedopuszczalne jest „odżycie”

biegu przedawnienia w razie upływu podstawowego, dwuletniego okresu

przedawnienia. Prawu polskiemu nie jest bowiem znana instytucja przedawnienia „powracającego”: biegnącego raz, upływającego, odżywającego,

znów biegnącego, itd., ad infinitum. Taka instytucja prowadziłaby także do

naruszenia przyjętego przez ustawodawcę systemu różnych przecież, a

zależnych od oceny karnoprawnej wagi czynu, okresów przedawnienia,

których czasowe zróżnicowanie jest logiczną konsekwencją ratio przedawnienia. Jeśli okresy przedawnienia są ściśle związane z taką oceną (a zostało to wykazane wcześniej), to w efekcie przyjęcia koncepcji o „powracającym” przedawnieniu, wykroczenie mogłoby się nie przedawnić nawet po

upływie kilkudziesięciu lat, gdy popełniona w tym samym czasie co wykroczenie zbrodnia, a więc czyn o nieporównywalnej wadze, przedawniałaby

się bezwzględnie. Przy interpretacji art. 45 § 2 k.w. przyjętej przez Sąd

Najwyższy w niniejszej uchwale, wystąpienie takiej paradoksalnej sytuacji

jest wprawdzie możliwe, lecz w praktyce zapewne nigdy nie wystąpi.

Reasumując, należy stwierdzić, że w razie uchylenia prawomocnego

rozstrzygnięcia, o którym mowa w art. 45 § 2 k.w., następuje przedłużenie

przedawnienia, tzn. od momentu uchylenia prawomocnego rozstrzygnięcia

liczy się nowy, dwuletni termin przedawnienia, określony w art. 45 § 1 k.w.

Jest to jednak dopuszczalne tylko wtedy, gdy uchylenie to nastąpiło przed

upływem dwuletniego terminu okresu przedawnienia.