Legislator Case Law & Legislation
I CZ 119/11 AI generated

I CZ 119/11 · Sąd Najwyższy

Case Number I CZ 119/11
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

Polskich Kolei Państwowych S.A. w W. przeciwko G. spółce z o.o. w W. o zapłatę o zweryfikowanie, na podstawie art. 380 k.p.c. i art. 373 k.p.c. w związku z art. 168

Legislator headnote

AI generated

art. 380 k.p.c, art. 373 k.p.c, art. 168 k.p.c, art. 169 k.p.c, art. 169 § 1 k.p.c, art. 233 § 1 k.p.c; I CZ 119/11 · Sąd Najwyższy: w W. przeciwko G. spółce z o.o. w W. o zapłatę o zweryfikowanie, na podstawie art. 380 k.p.c. i art. 373 k.p.c. w związku z art. 168

Keywords

AI generated
art. 380 k.p.c art. 373 k.p.c art. 168 k.p.c art. 169 k.p.c art. 169 § 1 k.p.c art. 233 § 1 k.p.c

Cited Legislation

AI generated
art. 380 k.p.c
o zweryfikowanie, na podstawie art. 380 k.p.c.
art. 373 k.p.c
o zweryfikowanie, na podstawie art. 380 k.p.c. i art. 373 k.p.c. w związku z art. 168
art. 168 k.p.c
o zweryfikowanie, na podstawie art. 380 k.p.c. i art. 373 k.p.c. w związku z art. 168
art. 169 k.p.c
i art. 169 k.p.c., postanowienia o przywróceniu powódce terminu do
art. 169 § 1 k.p.c
Zarzuciła naruszenie art. 169 § 1 k.p.c.
art. 233 § 1 k.p.c
Sądu Apelacyjnego - rzekomo mógł się o tym dowiedzieć; art. 233 § 1 k.p.c.
art. 168 § 1 k.p.c
zajmowanym stanowisku służbowym; naruszenie art. 168 § 1 k.p.c.
art. 370 k.p.c
podstawie art. 373 k.p.c. w zw. z art. 370 k.p.c.

Cited Case Law

AI generated

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Sygn. akt I CZ 119/11

POSTANOWIENIE

Dnia 4 listopada 2011 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Józef Frąckowiak (przewodniczący)

SSN Teresa Bielska-Sobkowicz (sprawozdawca)

SSA Agnieszka Piotrowska

w sprawie z powództwa Polskich Kolei Państwowych S.A. w W.

przeciwko G . Spółce z o.o. w W.

z udziałem interwenienta ubocznego po stronie pozwanej Skarbu Państwa –

Ministra Skarbu Państwa

o zapłatę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym

w Izbie Cywilnej w dniu 4 listopada 2011 r.,

zażalenia strony powodowej na postanowienie Sądu Apelacyjnego

z dnia 24 marca 2011 r.,

oddala zażalenie i zasądza od powoda na rzecz pozwanego

oraz Skarbu Państwa - Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa

kwoty po 3600 (trzy tysiące sześćset) złotych tytułem zwrotu

kosztów postępowania zażaleniowego.

Uzasadnienie

Sąd Okręgowy wyrokiem z dnia 21 grudnia 2009 r. oddalił powództwo

Polskich Kolei Państwowych S.A. w W. przeciwko G. spółce z o.o. w W. o zapłatę

kwoty 88.025.700,34 zł.

W dniu 22 grudnia 2009 r. powódka złożyła wniosek o sporządzenie

uzasadnienia wyroku i jego doręczenie. Odpis wyroku z uzasadnieniem został

doręczony 19 lutego 2010 r., a 5 marca 2010 r. w urzędzie pocztowym nadano

apelację listem poleconym zaadresowanym do Sądu Apelacyjnego. Apelacja

wpłynęła do tego Sądu w dniu 8 marca 2010 r. i tego samego dnia zarządzono

przesłanie pisma do Sądu Okręgowego , do którego ostatecznie apelacja trafiła

następnego dnia.

Postanowieniem z 25 marca 2010 r. Sąd Okręgowy odrzucił apelację

powódki jako spóźnioną. Na skutek wniosku powódki jednak, postanowieniem z

dnia 14 czerwca 2010 r., przywrócił stronie termin do wniesienia apelacji.

W odpowiedzi na apelację pozwana oraz interwenient uboczny wnieśli

o zweryfikowanie, na podstawie art. 380 k.p.c. i art. 373 k.p.c. w związku z art. 168

k.p.c. i art. 169 k.p.c., postanowienia o przywróceniu powódce terminu do

wniesienia apelacji oraz o odrzucenie apelacji z uwagi na jej wniesienie po upływie

ustawowego terminu do złożenia środka odwoławczego.

Postanowieniem z dnia 24 marca 2011 r. Sąd Apelacyjny odrzucił apelację.

Sąd ten ustalił, że ostatnim dniem do złożenia apelacji był dzień 5 marca

2010 r. i w tym dniu pismo zawierające apelację zostało nadane w placówce

pocztowej operatora publicznego, apelacja wpłynęła już po upływie terminu do jej

wniesienia do Sądu Apelacyjnego w dniu 8 marca 2010 r. i w tym samym dniu

przekazano ją do Sądu Okręgowego. Sąd wskazał, że w granicach kontroli

zachowania

warunków

formalnych

apelacji,

którą

sąd

drugiej

instancji

przeprowadza na podstawie art. 373 k.p.c. mieści się również sprawdzenie

zasadności

przywrócenia

uchybionego

terminu

do

wniesienia

środka

odwoławczego. W ramach tej kontroli ustalił, że pełnomocnik powódki, po

sporządzeniu apelacji w późnych godzinach wieczornych ostatniego dnia terminu,

polecił wysłanie apelacji jeszcze obecnej pracownicy I. W., do której obowiązków

służbowych należy organizacja biura kancelarii prawniczej W. G. & M. Nie zajmuje

się ona natomiast obsługą korespondencji procesowej w kancelarii i nie

współpracuje jako asystent z prawnikiem kancelarii. Wyjątkowa konieczność

powierzenia jej tego zadania wynikała z faktu, że była ona jedyną osobą, która w

dniu 5 marca 2010 r. około godziny 22 była obecna w pracy.

W poniedziałek 8 marca 2010 r. pełnomocnik powódki polecił jej dołączenie

do podręcznych akt kopii apelacji wraz z dowodem nadania. Te czynności nie

zostały wykonane, czego jednak pełnomocnik nie sprawdził. W dniu 22 marca

2010 r. dopiero powziął informację, że apelacja została omyłkowo wniesiona

bezpośrednio do Sądu Apelacyjnego. Pełnomocnik powódki zażądał wyjaśnień od

I. W., która oświadczyła, że nie pamięta dokładnie jak doszło do owej pomyłki i że

w tym czasie przyjmowała silne leki w związku z dolegliwościami, wynikającymi

z trybu pracy oraz problemów rodzinnych.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, przyczyna uchybienia terminu ustała już

8 marca 2010 r., bowiem w tym dniu zarówno pełnomocnik powódki, jak i personel

pomocniczy kancelarii prawniczej W. G. & M. wykonywali pracę bez żadnych

zakłóceń, a zatem istniała możliwość sprawdzenia prawidłowości czynności

wykonanych przez I. W. Od następnego zatem dnia należy liczyć tygodniowy

termin do złożenia wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia apelacji. W

konsekwencji, ostatnim dniem do złożenia wniosku o przywrócenie terminu do

wniesienia apelacji był 15 marca 2010 r., powódka natomiast dokonała tej

czynności dopiero 26 marca 2010 r., a więc po terminie. Niezależnie od tego,

zdaniem Sądu, wskazane we wniosku o przywrócenie terminu do złożenia apelacji

przyczyny nie zasługują na uwzględnienie, ponieważ nie została spełniona

przesłanka braku winy. W przypadku, w którym strona jest reprezentowana przez

pełnomocnika, przy ustalaniu jej winy w niezachowaniu terminu należy uwzględniać

działania pełnomocnika oraz fakt, że zaniechania osób, którymi on się posługuje

obciążają jego samego. Uchybienie terminu do podjęcia czynności procesowej,

powstałe

w

następstwie

wadliwego

wykonania

czynności

zleconych

pracownikowi zatrudnionemu w kancelarii adwokackiej, obciąża zatem adwokata

będącego pełnomocnikiem procesowym strony i nie uzasadnia przywrócenia

terminu. Pracownica kancelarii I. W. zażywała w tym czasie lekarstwa, które - jak

twierdziła - ograniczały jej koncentrację i utrudniały percepcję. Nie zajmowała się

ponadto stale obsługą korespondencji sądowej, lecz organizacją biura kancelarii.

Pełnomocnik powinien w tej sytuacji zintensyfikować nadzór nad wykonaniem

polecenia. Powinien, jeśli nie samemu wysłać lub też zaadresować pismo, to

przynajmniej sprawdzić, czy czynność zaadresowania przesyłki została należycie

dokonana. W konsekwencji wystąpiła zarówno wina w wyborze osoby, której

została powierzona czynność wysłania apelacji, jak i w nadzorze z powodu

niedopilnowania

poprawności

zaadresowania

przesyłki.

Organizacja

pracy

kancelarii była zatem wadliwa, a nie zostało wykazane, aby w dniu 5 marca 2010 r.

istniały szczególne, nadzwyczajne okoliczności, które usprawiedliwiały ten stan.

Zawodowi pełnomocnicy zwyczajowo adresują apelacje do sądu drugiej instancji,

za pośrednictwem sądu pierwszej instancji, jednak apelacja jest skutecznie złożona

tylko wówczas, gdy zostanie złożona bezpośrednio lub nadana w polskiej placówce

pocztowej operatora publicznego na adres sądu pierwszej instancji.

Powódka zaskarżyła zażaleniem powyższe postanowienie, wnosząc o jego

o uchylenie. Zarzuciła naruszenie art. 169 § 1 k.p.c. poprzez błędną wykładnię

polegającą na przyjęciu, że tygodniowy termin do złożenia wniosku o przywrócenie

terminu nie biegnie od dnia, w którym pełnomocnik strony powodowej dowiedział

się o uchybieniu terminu do wniesienia apelacji, ale od dnia, w którym - zdaniem

Sądu Apelacyjnego - rzekomo mógł się o tym dowiedzieć; art. 233 § 1 k.p.c.

poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodu i przyjęcie, że w celu

wysłania apelacji pełnomocnik strony powodowej skorzystał z pomocy pracownicy,

która nie posiadała w tym zakresie odpowiednich kwalifikacji, podczas gdy

z materiału dowodowego sprawy wynika bezspornie, że posiadała wieloletnią

praktykę i doświadczenie w omawianym zakresie, zdobyte na poprzednio

zajmowanym stanowisku służbowym; naruszenie art. 168 § 1 k.p.c. poprzez błędną

wykładnię polegającą na przyjęciu, że pełnomocnik strony ponosi winę w wyborze,

jeżeli

powierza

wysyłkę

korespondencji

osobie,

do

której

obowiązków

pracowniczych takie czynności wprawdzie nie należą, ale osoba ta - z uwagi na

uprzednio zajmowane stanowisko - posiada odpowiednie przygotowanie do

prawidłowego wykonania poleceń pełnomocnika, a nadto została odpowiednio

pouczona o sposobie ich wykonania, oraz naruszenie art. 373 k.p.c. poprzez

zastosowanie wskutek błędnej wykładni polegającej na przyjęciu, że możliwość

podważenia przez sąd drugiej instancji prawidłowości postanowienia sądu

pierwszej instancji o przywróceniu terminu do wniesienia środka odwoławczego nie

jest ograniczona do sytuacji, gdy w okolicznościach sprawy zachodzi pewna

(oczywista) ku temu podstawa.

W odpowiedzi na zażalenie pozwana oraz interwenient uboczni wnosili

o oddalenie zażalenia.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Sąd drugiej instancji jest uprawniony na podstawie art. 373 k.p.c. do

poddania

kontroli

postanowienia

sądu

pierwszej

instancji

w przedmiocie

przywrócenia terminu do wniesienia apelacji, odrzucenie zatem na rozprawie

apelacji, która ulegała odrzuceniu przez sąd pierwszej instancji, nie narusza art.

373 k.p.c. (por.: postanowienie SN z dnia 17 lipca 2008 r., sygn. akt II UZ 28/08,

nie publ; postanowienie SN z dnia 20 listopada 2006 r., sygn. akt I PZ 16/06,

OSNP 2007, nr 21 -22, poz. 321).

Przepis art. 169 § 1 k.p.c. początek biegu tygodniowego terminu do

wniesienia wniosku o przywrócenie terminu do dokonania czynności procesowej

wiąże z ustaniem przyczyny uchybienia terminu. Chodzi o moment, w którym

strona (lub jej pełnomocnik) miała rzeczywistą możliwość jej wniesienia. Skarżący

zarzucił, że taką możliwość uzyskał dopiero wówczas, gdy dowiedział się, z pisma

przeciwnika procesowego, że do uchybienia terminu doszło. Nie można jednak

podzielić zarzutu, że wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia apelacji został

wniesiony w terminie. Oczywiste jest, że termin, o jakim mowa w art. 169 § 1 k.p.c.

nie zaczyna biegu w dniu uchybienia. Nie jest jednak również tak, że każda

przyczyna pozostawania w nieświadomości tego faktu usprawiedliwia zachowanie

terminu do wniesienia wniosku o przywrócenie terminu do dokonania czynności

procesowej. Przede wszystkim, zasadą jest dokonywanie czynności procesowych

w terminie, odstępstwa od tej zasady powinny zdarzać się wyjątkowo i tylko

wyjątkowe okoliczności, uzasadniające brak winy strony, powinny skutkować

przywróceniem terminu. Nieświadomość zatem co do faktu pozostawania

w opóźnieniu musi być uzasadniona. W okolicznościach sprawy nie można uznać,

że tak właśnie było.

Ocena, w jakiej dacie ustała przyczyna uchybienia terminu do wniesienia

apelacji musi być dokonana z uwzględnieniem stopnia staranności wymaganej od

profesjonalnego pełnomocnika procesowego. Trafnie Sąd Apelacyjny uznał, że nie

można odstąpić od wymagania sprawdzenia przez takiego pełnomocnika, czy jego

polecenia dotyczące sposobu wysłania apelacji zostały wykonane poprawnie,

zwłaszcza, że już 8 marca 2010 r. podjął pewne czynności w tym kierunku,

polecając dołączenie do akt podręcznych dowodu nadania apelacji. Nie sprawdził

jednak, czy to polecenie zostało wykonane, a tym bardziej nie upewnił się, czy na

dowodzie nadania apelacji przesłanej listem poleconym figuruje adres właściwego

sądu. Gdyby dokonał tych nieskomplikowanych czynności, zyskałby już w tym dniu

wiedzę o uchybieniu terminu. Trafnie więc Sąd Apelacyjny uznał, że od dnia

następnego rozpoczął bieg tygodniowy termin z art. 169 § 1 k.p.c. do złożenia

wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia apelacji. Wniosek zatem został

złożony również z opóźnieniem, zatem podlegał odrzuceniu i już tylko z tej

przyczyny za zasadne należy uznać odrzucenie apelacji. Sąd Apelacyjny uznał

jednak także, że wniosek o przywrócenie terminu nie jest ponadto zasadny

merytorycznie. Wprawdzie ocena z tego punktu widzenia nie była konieczna,

wobec uznania za spóźniony wniosku o przywrócenie terminu, niemniej jednak,

wobec jej dokonania i podniesienia w tym zakresie zarzutów w zażaleniu, należy

się pokrótce do nich odnieść.

Zarzut naruszenia art. 168 § 1 k.p.c. nie znajduje również uzasadnienia.

Na pełnomocniku procesowym ciąży obowiązek takiego zorganizowania obsługi

prawnej, aby możliwe było właściwe wypełnienie obowiązków procesowych.

Dotyczy to tym bardziej obsługi prawnej dokonywanej w ramach dużej kancelarii

prawniczej, zatrudniającej kilkudziesięciu prawników, szczycącej się obsługą na

najwyższym poziomie. Obsługa kancelaryjna również powinna być zatem

zorganizowana z najwyższą starannością. Działania lub zaniechania osób

pracujących w kancelarii prawniczej niewątpliwie obciążają pełnomocnika, a tym

samym wykluczone jest przyjęcie braku winy strony w niezachowaniu terminu.

Zasada ta ma zastosowanie również, gdy wadliwe wykonanie przez pracownika

kancelarii adwokackiej czynności, od których zależy zachowanie terminu

procesowego, spowodowane było jego chorobą lub innymi dolegliwościami.

Przesłanka braku winy w uchybieniu terminu podlega bowiem ocenie przy

uwzględnieniu obiektywnego miernika staranności, jakiej można wymagać od

strony należycie dbającej o swoje interesy, przy uwzględnieniu także uchybień

spowodowanych nawet lekkim niedbalstwem. Stanowisko takie należy uznać za

ugruntowane w judykaturze (por. spośród wielu postanowienie SN z dnia

11 grudnia 2008 r., sygn. akt IV CZ 102/08, nie publ.; postanowienie SN z dnia

25 kwietnia 2008 r., sygn. akt I UZ 1/08, nie publ.; postanowienie SN z dnia

17 kwietnia 2008 r., sygn. akt I CZ 19/08, nie publ., uchwała SN z dnia 10 stycznia

1956 r., sygn. akt IV CO 58/55, OSNCK 1956, nr 4, poz. 106).

Twierdzenia skarżącej dotyczące odpowiedniego przygotowania pracownika

kancelarii

prawniczej

do

wykonania

poleceń

pełnomocnika

procesowego,

odpowiedniego pouczenia o sposobie wykonania poleceń czy wieloletniej praktyki

i

doświadczenia tego pracownika na poprzednio zajmowanym stanowisku

służbowym nie mają znaczenia dla oceny omawianej przesłanki. Trzeba zauważyć,

że apelacja była wysyłana w późnych godzinach wieczornych w ostatnim dniu

przysługującego terminu, co tym bardziej implikuje niezwłoczną konieczność

sprawdzenia poprawności dokonania tej czynności. Pełnomocnik powinien mieć na

uwadze, że wysyłanie pisma procesowego w ostatnich godzinach ostatniego dnia

terminu niesie za sobą często nieodwracalne skutki procesowe oraz zwiększa

ryzyko błędu, którego skutki mogą być znaczące w sprawie o dużym ryzyku

i wysokiej wartości przedmiotu sporu.

Odnosząc

się

do

twierdzeń

skarżącego

dotyczących

stanu

psychofizycznego pracownicy kancelarii, trzeba uznać, jak trafnie wskazał

interwenient uboczny Skarb Państwa w odpowiedzi na zażalenie, że gdyby ten stan

wykluczał prawidłowe wykonywanie obowiązków, musiałoby to być widoczne dla

otoczenia, a w takiej sytuacji wręcz niedbalstwem należałoby określić nie tylko

powierzenie pracownikowi czynności wysyłki, ale także tolerowanie długotrwałego

wykonywania obowiązków służbowych (w okolicznościach niniejszej sprawy od

godz. 9:00 do godz. 23:00). Trzeba też wskazać sprzeczności w argumentacji

skarżącej podnoszącej, że problemy psychofizyczne pracownicy były tak znaczące,

iż nie mogła wykonywać prostych czynności biurowych, co jednak nie dawało

podstaw, aby wątpić w jej zdolność do wykonania powierzonego zadania.

W konsekwencji należało uznać, że nie znajduje uzasadnienia zarzut art.

233 § 1 k.p.c., nie można bowiem przyjąć, że Sąd drugiej instancji przekroczył

granice swobodnej oceny dowodów. Sąd Apelacyjny wyprowadził z zebranego

w sprawie materiału dowodowego logicznie prawidłowe wnioski, które układają się

w logiczną całość zgodną z doświadczeniem życiowym, taka zaś ocena

podważona być nie może (por. m. in.: wyrok SN z dnia 9 grudnia 2009 r., sygn. akt

IV CSK 290/09, nie publ.; wyrok SN z dnia 22 września 2005 r., sygn. akt IV CK

86/05, nie publ.; wyrok SN z dnia 21 kwietnia 2004 r., sygn. akt II UK 314/03, nie

publ.). Mając na uwadze powyższe, w okolicznościach niniejszej sprawy Sąd

Apelacyjny miał oczywistą (pewną) podstawę faktyczną do kontroli zachowania

ustawowych wymagań środka odwoławczego i w rezultacie odrzucenia apelacji na

podstawie art. 373 k.p.c. w zw. z art. 370 k.p.c.

Wobec powyższego, na podstawie art. 39814 k.p.c. w zw. z art. 3941 § 3

k.p.c., Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji. O kosztach postępowania

zażaleniowego orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c.