Legislator Case Law & Legislation
I CSK 330/06 AI generated

I CSK 330/06 · Sąd Najwyższy

Case Number I CSK 330/06
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

udziału podmiotów zagranicznych w spółkach telekomunikacji komórkowej, "E." S.A. oraz "T.M.D." GmbH (dawniej "D."T.M.D."T.M." GmbH, dalej: "T.M.D.") wraz z

Legislator headnote

AI generated

art. 323 k.p.c, art. 8 Konstytucji, art. 379 pkt 5 k.p.c, art. 1147 § 1 k.p.c, art. 224 § 1 k.p.c, art. 224 k.p.c; I CSK 330/06 · Sąd Najwyższy: oraz "T.M.D." GmbH (dawniej "D."T.M.D."T.M." GmbH, dalej: "T.M.D.") wraz z

Keywords

AI generated
art. 323 k.p.c art. 8 Konstytucji art. 379 pkt 5 k.p.c art. 1147 § 1 k.p.c art. 224 § 1 k.p.c art. 224 k.p.c

Cited Legislation

AI generated
art. 323 k.p.c
całej rozprawie bezpośrednio poprzedzającej jego wydanie (art. 323 k.p.c.).
art. 8 Konstytucji
zasady porządku publicznego, w szczególności art. 8 Konstytucji, prawo do sądu i
art. 379 pkt 5 k.p.c
naruszenie art. 379 pkt 5 k.p.c.
art. 1147 § 1 k.p.c
praw, co skutkowało nieważnością postępowania oraz art. 1147 § 1 k.p.c.
art. 224 § 1 k.p.c
217 § 2 i art. 224 § 1 k.p.c.
art. 224 k.p.c
Za nieskuteczny Sąd Apelacyjny uznał także zarzut naruszenia art. 224 k.p.c.
art. 76 k.p.c
78 § 3 w związku z art. 76 k.p.c.
art. 1150 § 2 k.p.c
do art. 1150 § 2 k.p.c., który odnosił się do stwierdzenia wykonalności wyroków

Cited Case Law

AI generated

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Postanowienie z dnia 18 stycznia 2007 r., I CSK 330/06

1. W sprawie o uznanie wyroku zagranicznego sądu polubownego skarga

kasacyjna jest dopuszczalna.

2. W postępowaniu o uznanie zagranicznego orzeczenia uczestniczą

wszystkie osoby, które brały udział w postępowaniu zagranicznym w

charakterze strony lub uczestnika postępowania. W postępowaniu tym

przepisy o interwencji głównej i ubocznej nie mają zastosowania.

3. Wyrok nie może być wydany przez sędziego, który nie brał udziału w

całej rozprawie bezpośrednio poprzedzającej jego wydanie (art. 323 k.p.c.).

Sędzia SN Józef Frąckowiak (przewodniczący, sprawozdawca)

Sędzia SN Grzegorz Misiurek

Sędzia SN Henryk Pietrzkowski

Sąd Najwyższy w sprawie z wniosku "E." S.A. z siedzibą w W. przy

uczestnictwie "T.M.D." GmbH z siedzibą w B. z udziałem interwenienta ubocznego

"E.T.", spółki z o.o. z siedzibą w W. o uznanie za skuteczny na obszarze Polski

wyroku zagranicznego sądu polubownego, przy udziale Prokuratora Prokuratury

Krajowej Jana Szewczyka, po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 18

stycznia 2007 r. skargi kasacyjnej interwenienta ubocznego od postanowienia Sądu

Apelacyjnego w Warszawie z dnia 29 marca 2006 r.

uchylił zaskarżone postanowienie oraz postanowienie Sądu Okręgowego w

Warszawie z dnia 2 lutego 2005 r., zniósł postępowanie przed tymi Sądami i

przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu w Warszawie do ponownego rozpoznania i

rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

W związku zapowiedzią wydawania w Polsce koncesji nowym podmiotom,

które miałyby świadczyć usługi w sieciach komórkowych oraz rozszerzeniem

udziału podmiotów zagranicznych w spółkach telekomunikacji komórkowej, "E."

S.A. oraz "T.M.D." GmbH (dawniej "D."T.M.D."T.M." GmbH, dalej: "T.M.D.") wraz z

innymi podmiotami zawarły w dniu 21 grudnia 1995 r. umowę wspólników oraz w

dniu 20 grudnia 1995 r. umowę spółki z ograniczoną odpowiedzialnością działającej

pod firmą "P.T.C.". W umowie wspólników określono m.in. warunki zbywania

udziałów w "P.T.C.", uzależniając zbycie od wyrażenia zgody przez wszystkich

członków rady nadzorczej tej spółki oraz zdefiniowano tzw. istotne naruszenie

umowy i określono, co należy rozumieć przez istotne pogorszenie ekonomiczne

strony. Ustalono także konsekwencje istotnego naruszenia umowy, które

sprowadzały się do przyznania przez każdą ze stron nieodwołalnej opcji nabycia

udziałów w spółce "P.T.C." po cenie ustalonej w umowie wspólników, w razie

dopuszczenia się istotnego naruszenia umowy, prowadzącego do stanu istotnego

pogorszenia ekonomicznego strony. Istotne naruszenie umowy miało zostać

stwierdzone przez sąd arbitrażowy, a spory powstałe na podstawie lub w związku z

tymi umowami zostaną rozwiązane, w miarę możliwości, drogą negocjacji pomiędzy

wspólnikami. W przypadku, gdy negocjacje zakończą się niepowodzeniem oraz

jeżeli wspólnicy nie postanowią inaczej, wszelkie spory pomiędzy wspólnikami oraz

pomiędzy nimi a spółką powstałe na podstawie umów spółki albo w związku z

innymi umowami odnoszącymi się do umowy spółki miały być ostatecznie i wiążąco

rozstrzygane przez Sąd Arbitrażowy przy Federalnej Izbie Handlowo-Przemysłowej

w Wiedniu, w składzie trzech arbitrów, z zastosowaniem regulaminu tego sądu.

Podobnie brzmiącą klauzulę arbitrażową zawierała także umowa wspólników.

W wyniku prowadzonych negocjacji i uzgodnień co do planowanych przez

spółkę prawa francuskiego "V." S.A. inwestycji w spółkę "E.T.", spółka z o.o., (dalej:

"T.") – której jedynym udziałowcem w tym czasie był "E." – spółki te ("E.V." i "T.") w

celu przejęcia kontroli nad "P.T.C.", podpisały w dniu 7 czerwca 1999 r umowę

inwestycyjną. Wykonując tę umowę, "E." zobowiązał się przenieść całość swoich

udziałów w "P.T.C." na rzecz "T.". Udziały "P.T.C." stanowiły wkład niepieniężny,

który "E." miał wnieść na pokrycie udziałów objętych w podwyższonym kapitale

zakładowym "T.". W ocenie "E." i "T.", oświadczenie woli stanowiące składnik

czynności prawnej, na podstawie której udziały w "P.T.C." przeszły na "T.", "E."

skutecznie złożył w dniu 9 grudnia 1999 r.

W dniu 7 grudnia 2000 r. Trybunałowi Arbitrażowemu w Wiedniu

przedstawiony został przez "T.M.D." do rozstrzygnięcia spór z udziałem w

charakterze pozwanych "E." i "T.", związany z przeniesieniem należących do "E."

udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością "P.T.C." na rzecz "T.".

"T.M.D." domagał się m.in. rozstrzygnięcia, czy własność udziałów w "P.T.C."

została skutecznie przeniesiona na rzecz "T.", zasądzenia odszkodowania oraz

stwierdzenia, że "E.", podejmując próbę zbycia udziałów na rzecz "T.", dopuścił się

istotnego naruszenia w rozumieniu umowy.

W dniu 26 listopada 2004 r. Trybunał Arbitrażowy przy Międzynarodowym

Centrum Arbitrażu Austriackiej Federalnej Izby Gospodarczej w Wiedniu wydał

drugie częściowe orzeczenie w sprawie o sygn. SCH – 4750 (dalej: "wyrok

Trybunału Arbitrażowego"), w którym stwierdził, że zbycie na rzecz "T." jest

bezskuteczne i udziały "P.T.C.", które były jego przedmiotem pozostawały

własnością "E." w każdym właściwym czasie, że zbycie udziałów na rzecz "T." nie

stanowi jako takie istotnego naruszenia w rozumieniu umowy wspólników, ale

stanowiłoby takie istotne naruszenie gdyby "E." nie odzyskał udziałów od "T." w

przeciągu najdalej dwóch miesięcy od doręczenia wyroku, że żądanie "T.M.D."

odnośnie do „stanu istotnego pogorszenia" zostaje oddalone, że Trybunał

Arbitrażowy nie ma jurysdykcji nad "T." i roszczenia "T.M.D." względem

wspomnianego podmiotu nie mogą być przedmiotem tego arbitrażu, że roszczenie

"T.M.D." o odszkodowanie pieniężne zostało wycofane, że kwestia kosztów

arbitrażu w odniesieniu do niniejszego postępowania zostaje zastrzeżona do

rozstrzygnięcia w odrębnym orzeczeniu oraz że wszelkie inne roszczenia lub

roszczenia wzajemne stron zostają oddalone.

We wniosku skierowanym do Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 17

grudnia 2004 r. "E.", wskazując jako uczestnika tylko "T.M.D.", domagał się uznania

za skuteczną na obszarze Polski część powołanego wyroku Trybunału

Arbitrażowego. Twierdził, że nie zachodzi żadna z negatywnych przesłanek

uznania, o których stanowi Konwencja o uznawaniu i wykonywaniu zagranicznych

orzeczeń arbitrażowych, sporządzona w Nowym Jorku dnia 10 czerwca 1958 r.

(Dz.U. z 1962 r. Nr 9, poz. 41 – dalej "Konwencja nowojorska").

Udział w postępowaniu przed Sądem Okręgowym zgłosiła "T.", składając

wniosek o dopuszczenie jej do udziału w postępowaniu w charakterze uczestnika –

a po odrzuceniu tego wniosku przez Sąd Okręgowy postanowieniem z dnia 12

stycznia 2005 r. – w dniu 25 stycznia 2005 r. złożyła interwencję uboczną oraz

interwencję główną. Sąd Okręgowy, po przeprowadzeniu w dniu 26 stycznia 2005 r.

rozprawy, w toku której wnioskodawca zgłosił opozycję, postanowieniem z dnia 26

stycznia 2005 r. nie dopuścił "T." do udziału w sprawie w charakterze interwenienta

głównego ani ubocznego.

Działając w charakterze interwenienta do czasu uprawomocnienia się

postanowienia o odmowie dopuszczenia do działania w takim charakterze, "T."

wniosła o oddalenie wniosku o uznanie wyroku Trybunału Arbitrażowego.

Interwenient twierdził, że wyrok ten składa się z siedmiu części i uznanie tylko

niektórych z nich wypacza jego sens. Ponadto wskazał, że wyrok ten narusza

zasady porządku publicznego, w szczególności art. 8 Konstytucji, prawo do sądu i

bezpodstawnie pozbawia go prawa do 226 079 udziałów w "P.T.C.".

W dniu 26 stycznia 2005 r. złożone zostało w Sądzie Okręgowego pismo

zawierające interwencję uboczną spółki z o.o. "C.W." po stronie "T.M.D." oraz

wniosek o oddalenie wniosku o uznanie orzeczenia arbitrażowego. Tego samego

dnia, w czasie trwania rozprawy przed Sądem Okręgowym, do akt sprawy wpłynęło

pismo spółki "C.W." zawierające wniosek o wyłączenie sędziego sprawozdawcy.

Wniosek ten nie został rozpoznany. Podczas ogłoszonej przerwy w rozprawie

zarządzeniem przewodniczącego wydziału dokonano zmiany składu orzekającego

przez wprowadzenie w miejsce sędziego przewodniczącego, będącego

jednocześnie sprawozdawcą, innego sędziego, a na sędziego sprawozdawcę

wyznaczono sędziego z dotychczasowego składu sądu.

Po przerwie Sąd Okręgowy w nowym składzie zamknął rozprawę, a następnie

odroczył ogłoszenie postanowienia rozstrzygającego o wniosku o uznanie. Na mocy

tego postanowienia, ogłoszonego dnia 2 lutego 2005 r., Sąd Okręgowy uwzględnił

wniosek o częściowe uznanie wyroku Trybunału Arbitrażowego w całości. Zdaniem

Sądu Okręgowego, takie uznanie było dopuszczalne, gdyż wnioskodawca złożył w

postępowaniu wymagane w art. IV Konwencji nowojorskiej dokumenty oraz nie

zachodziła żadna z przesłanek, która uzasadniałaby odmowę uznania w świetle jej

postanowień. Sąd po dokonaniu analizy stanowisk uczestniczących w sprawie

podmiotów, w tym "T.", której argumenty wobec nieprzyznania jej żadnej pozycji

procesowej wziął pod rozwagę z urzędu, doszedł do przekonania, że wyrok

Trybunału Arbitrażowego nie jest wewnętrznie sprzeczny. Trybunał nie przekroczył

swojej kompetencji wynikającej z zapisu na sąd polubowny, wyrok nie narusza

klauzuli porządku publicznego, a także jego częściowe uznanie, biorąc pod uwagę

treść wyroku, było dopuszczalne w świetle przepisów Konwencji nowojorskiej.

Postanowieniem z dnia 11 maja 2005 r. Sąd Apelacyjny uchylił postanowienie

Sądu Okręgowego z dnia 26 stycznia 2006 r. w części odmawiającej dopuszczenia

"T." do udziału w sprawie w charakterze interwenienta ubocznego, wskazując, że

zażalenie złożone przez nią było zażaleniem na postanowienie o niedopuszczenie

interwenienta do udziału w sprawie wskutek uwzględnienia opozycji wnioskodawcy.

Postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie w przedmiocie uznania części

orzeczenia Trybunału Arbitrażowego w Wiedniu zostało zaskarżone apelacjami

złożonymi przez Prokuratora Okręgowego, "C.W." sp. z o.o. oraz przez "T.",

działającą w charakterze uczestnika, interwenienta głównego i interwenienta

ubocznego. Apelacje wywiedzione przez "T." w charakterze uczestnika i

interwenienta głównego zostały odrzucone postanowieniem Sądu Okręgowego z

dnia 17 maja 2005 r. i postanowieniem Sądu Apelacyjnego z dnia 29 marca 2006 r.

Apelacja "C.W." została odrzucona postanowieniem Sądu Apelacyjnego z dnia 20

grudnia 2005 r.

W apelacji złożonej w charakterze interwenienta ubocznego "T." domagała się

zmiany zaskarżonego postanowienia i oddalenia wniosku lub uchylenia

zaskarżonego postanowienia i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania

Sądowi Okręgowemu. Zaskarżonemu orzeczeniu zarzuciła w szczególności

naruszenie art. 379 pkt 5 k.p.c. przez pozbawienie jej możności obrony swoich

praw, co skutkowało nieważnością postępowania oraz art. 1147 § 1 k.p.c. przez

niedopuszczenie jej do udziału w sprawie w charakterze uczestnika, czym została

pozbawiona możliwości obrony swych praw w postępowaniu o uznanie orzeczenia

zagranicznego sądu polubownego. Interwenient zarzucił także naruszenie art. 50 §

3, art. 217 § 2 i art. 224 § 1 k.p.c. przez zamknięcie rozprawy zanim nastąpiło

ostateczne ukształtowanie stron postępowania oraz wydanie postanowienia o

niedopuszczeniu "T." do udziału w postępowaniu w charakterze interwenienta

ubocznego przez sędziego, wobec którego złożono wniosek o wyłączenie, jak

również w związku z faktem, że w trakcie rozprawy zmienił się skład orzekający i

nowy sędzia nie miał możliwości zapoznania się z aktami liczącymi kilkaset stron.

Ponadto zarzuciła naruszenie art. III, art. V ust. 2 lit. b i art. V ust. 1 lit. c Konwencji

nowojorskiej przez przyjęcie, że wyrok może być uznany w części, że nie narusza

on podstawowych zasad porządku prawnego Rzeczpospolitej Polskiej oraz że nie

wykracza poza zakres klauzuli arbitrażowej.

W apelacji Prokuratora Prokuratury Okręgowej zarzucono naruszenie art.

1147 § 1 k.p.c., co doprowadziło do pozbawienia "T." uczestnictwa i obrony jej

prawa w postępowaniu przed Sądem Okręgowym, oraz naruszenie art. V ust. 1 lit. d

Konwencji nowojorskiej przez wydanie orzeczenia bez zapoznania się z prawem,

według którego wyrok Trybunału Arbitrażowego został wydany.

Oddalając obie apelację Sąd Apelacyjny uznał, że nie zachodzi nieważność

postępowania. "T." nie uzyskała co prawda statusu uczestnika w postępowaniu w

przedmiocie uznania orzeczenia Trybunału Arbitrażowego, ale miała możliwość

obrony swych praw działając jako interwenient uboczny praktycznie w trakcie

całego postępowania. (...)

Nie negując stanowiska przedstawionego w apelacji, że status strony i status

interwenienta ubocznego różnią się, Sąd Apelacyjny podkreślił, że dla stwierdzenia,

czy skarżąca została pozbawiona możności obrony swoich praw niezbędne byłoby

wykazanie, iż w innym niż przyznanym jej statusie procesowym dokonałaby

czynności procesowych lepiej chroniących jej interes prawny. W ocenie Sądu

Apelacyjnego, skarżąca nie mogłaby podjąć bardziej niż dokonane skutecznych

czynności procesowych; wypowiadała się w pismach procesowych i na rozprawie,

wniosła środek odwoławczy i wszystkich tych czynności procesowych dokonałby

także jako uczestnik postępowania delibacyjnego.

Niezasadne było również – zdaniem Sądu Apelacyjnego – powołanie się przez

skarżącą na naruszenie art. 1147 § 1 k.p.c., na uzasadnienie zarzutu pozbawienia

możności obrony swoich praw. Zdaniem tego Sądu, powołany przepis rozstrzyga

tylko o legitymacji do wszczęcia postępowania delibacyjnego i nie odnosi się do

ustalenia tego, czy przysługuje legitymacja bierna w postępowaniu o uznanie w

Polsce orzeczenia zagranicznego sądu polubownego.

Za nieskuteczny Sąd Apelacyjny uznał także zarzut naruszenia art. 224 k.p.c.

Sąd Okręgowy zamknął rozprawę po wysłuchaniu głosów stron, zamknięciu

rozprawy nie stała natomiast na przeszkodzie nieprawomocność postanowienia o

niedopuszczeniu skarżącego do udziału w sprawie w charakterze interwenienta

ubocznego, a to ze względu na art. 78 § 3 w związku z art. 76 k.p.c. Jako niemające

znaczenie dla rozstrzygnie sprawy uznał Sąd Apelacyjny zmiany, które dokonane

zostały w składzie sądu na rozprawie poprzedzającej wydanie postanowienia

merytorycznie kończącego postępowanie w sprawie. Nie podzielił również Sąd

drugiej instancji stanowiska "T.", że ze względu na istotne naruszenia Konwencji

nowojorskiej, Konstytucji oraz przepisów kodeksu cywilnego i kodeksu

postępowania cywilnego wyrok Trybunału Arbitrażowego nie może być uznany

zgodnie z wnioskiem "E.". (...)

W skardze kasacyjnej interwenient uboczny zarzucił naruszenie licznych

przepisów prawa materialnego oraz przepisów postępowania. (...)

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Rozpoznawana sprawa dotyczy uznania w Polsce wyroku Trybunału

Arbitrażowego z dnia 26 listopada 2004 r. wydanego w Wiedniu, a więc wyroku

sądu polubownego wydanego za granicą. Postępowanie w sprawach o uznanie

wyroków zagranicznych sądów polubownych jest uregulowane obecnie w

przepisach tytułu VIII części V kodeksu postępowania cywilnego (art. 1212-1217).

Przepisy te, zgodnie z art. 3 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o zmianie ustawy –

Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. Nr 178, poz. 1478), weszły w życie z dniem

17 października 2005 r. Jak wynika z art. 2 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r.,

postępowania o stwierdzenie skuteczności wyroku sądu polubownego lub

stwierdzenie jego wykonalności, wszczęte przed wejściem w życie tej ustawy, toczą

się według przepisów dotychczasowych. Ze względu na sformułowanie tego

przepisu może powstać wątpliwość, czy dotyczy on także postępowań o uznanie

wyroków zagranicznych sądów polubownych, art. 2 ustawy nowelizującej posługuje

się bowiem pojęciem postępowań przed sądami (państwowymi) co do stwierdzenia

skuteczności wyroku sądu polubownego i postępowań co do stwierdzenia

wykonalności wyroku sądu polubownego. Terminologia ta nawiązuje do unormowań

obowiązujących przed wejściem w życie ustawy z dnia 28 lipca 2005 r., tj. do art.

711 § 2-5 k.p.c., w którym była mowa o stwierdzeniu skuteczności oraz o

stwierdzeniu wykonalności wyroków sądów polubownych wydanych w Polsce, oraz

do art. 1150 § 2 k.p.c., który odnosił się do stwierdzenia wykonalności wyroków

sądów polubownych wydanych za granicą.

W związku z tym, że przed wejściem w życie ustawy z dnia 28 lipca 2005 r.

kodeks postępowania cywilnego formalnie nie zawierał unormowań dotyczących

uznania wyroków sądów polubownych wydanych za granicą, w art. 2 tej ustawy nie

znalazło się wyraźne określenie nawiązujące do postępowania o uznanie wyroku

sądu polubownego wydanego za granicą. Niemniej, mając na względzie fakt, że

uznanie wyroku sądu polubownego wydanego za granicą stanowiło funkcjonalny

odpowiednik stwierdzenia skuteczności wyroku sądu polubownego wydanego w

kraju, trzeba przyjąć, iż art. 2 ustawy nowelizującej, nakazując stosować do

postępowań co do stwierdzenia skuteczności wyroku sądu polubownego,

wszczętych przed wejściem tej ustawy w życie przepisy dotychczasowe, obejmuje

także postępowania co do uznania wyroku sądu polubownego wydanego za

granicą. Użyte w tym przepisie sformułowanie „postępowanie o stwierdzenie

skuteczności wyroku sądu polubownego” oznacza więc także postępowanie o

uznanie takiego wyroku na terenie Polski, gdyż dopiero po takim uznaniu wyrok

zagranicznego sądu polubownego będzie skuteczny w Polsce. Postępowanie w

rozpoznawanej sprawie zostało wszczęte na skutek wniosku "E." w dniu 17 grudnia

2004 r., nie ulega więc wątpliwości, że do tego postępowania należy stosować

przepisy obowiązujące przed wejściem w życie ustawy z dnia 28 lipca 2005 r., tj.

przed dniem 17 października 2005 r.

Przepisy obowiązujące przed dniem 17 października 2005 r. nie regulowały

uznawania wyroków sądów polubownych wydanych za granicą, art. 1145-1149

k.p.c. odnosiły się bowiem i odnoszą wprost tylko do zagranicznych orzeczeń

sądowych. Jedynie art. 1150 § 2 k.p.c. stanowił, że do stwierdzenia wykonalności

wyroków sądów polubownych wydanych za granicą miały odpowiednio

zastosowanie przepisy art. 1150-1153 k.p.c., regulujące wykonalność

zagranicznych orzeczeń sądowych. W sytuacjach, w których uznanie wyroków

sądów polubownych przewidziane było w umowach międzynarodowych, w nauce i

orzecznictwie (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 20 lutego 2003 r., I CZ

10/03, "Izba Cywilna" 2003, nr 12, s. 45) przyjmowano jednak, że do postępowania

w sprawie uznania takich wyroków odpowiednie zastosowanie miały art. 1145-1149

k.p.c., jeżeli umowa międzynarodowa wskazywała na właściwość przepisów

krajowych w zakresie postępowania o uznanie (art. 1096 k.p.c.). Oczywiście w

takiej sytuacji przepisy kodeksu postępowania cywilnego miały zastosowanie

jedynie w zakresie, w którym umowa międzynarodowa nie stanowiła inaczej (np. w

zakresie przesłanek uznania).

Sąd Najwyższy w składzie rozpoznającym skargę kasacyjną podziela ten

pogląd, wobec czego należy przyjąć, że – w okolicznościach niniejszej sprawy –

przepisami dotychczasowymi, w rozumieniu art. 2 ustawy nowelizującej z dnia 28

lipca 2005 r., które znajdują zastosowanie do uznania wyroku Trybunału

Arbitrażowego, są art. 1145-1149 k.p.c. w zakresie, w którym przepisy Konwencji

nowojorskiej nie stanowią inaczej. Jak wynika z art. III zdanie pierwsze Konwencji

nowojorskiej, każde z państw będących stroną tej Konwencji – zgodnie z ustalonymi

w niej warunkami – uzna orzeczenie arbitrażowe za wiążące i wykona jest zgodnie

z regułami procedury obowiązującej na obszarze, na którym dochodzi się praw z

orzeczenia.

Sąd Apelacyjny wydał prawomocne postanowienie w dniu 29 marca 2006 r.,

od którego, w dniu 5 sierpnia 2006 r., skargę kasacyjną wniosła spółka "T.",

występująca w sprawie jako interwenient uboczny. "E." i "T.M.D." podniosły zarzut

niedopuszczalności tej skargi, należy więc rozważyć, czy jest ona dopuszczalna.

Punktem wyjścia dla oceny tego zagadnienia musi być stwierdzenie, że do

postępowania o uznanie wyroku Trybunału Arbitrażowego mają zastosowanie art.

1145-1149 k.p.c., z zastrzeżeniem odrębnych unormowań Konwencji nowojorskiej,

mających pierwszeństwo przed uregulowaniami kodeksowymi. O dopuszczalności

skargi kasacyjnej w niniejszej sprawie rozstrzyga zatem art. 1148 § 3 k.p.c.,

stanowiący, że dopuszczalna jest skarga kasacyjna od postanowienia sądu

apelacyjnego wydanego w przedmiocie uznania orzeczenia zagranicznego.

W związku z tym, że postanowienie Sądu Apelacyjnego wydane zostało dnia

29 marca 2006 r., a skarga kasacyjna została wniesiona dnia 5 sierpnia 2006 r., do

jej rozpoznania stosuje się art. 3981-39821 w związku z art. 13 § 2 k.p.c. Stanowisko

takie znajduje uzasadnienie w przepisach ustawy z dnia 22 grudnia 2004 r. o

zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz ustawy – Prawo o ustroju

sądów powszechnych (Dz.U. z 2005 r. Nr 13, poz. 98), na mocy której

dotychczasowa kasacja zastąpiona została skargą kasacyjną. Ustawa ta weszła w

życie w dniu 6 lutego 2005 r.; od tego dnia do wnoszenia skargi kasacyjnej i

postępowania kasacyjnego stosuje się art. 3981-39821 k.p.c., jeżeli więc skarga

została wniesiona po tym dniu, to do jej rozpoznania należy te przepisy. Nie

wchodzą w grę wyjątki, o których mowa w art. 3 i 4 ustawy z dnia 22 grudnia 2004

r., natomiast, wbrew twierdzeniom uczestnika "T.M.D.", brak podstaw do

stosowania przepisów obowiązujących przed dniem 6 lutym 2005 r. do skargi

kasacyjnej wniesionej przez "T.", na podstawie art. 2 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r.

Przepis ten wskazuje jedynie, od kiedy należy stosować nowe przepisy do

postępowania o uznanie wyroku sądu polubownego i nie odnosi się do kwestii, jakie

przepisy – stare czy nowe – stosować do oceny dopuszczalności i rozpoznania

skargi kasacyjnej, gdyż tę kwestię dla każdego rodzaju spraw, w tym spraw o

uznanie wyroku zagranicznego sądu polubownego, regulują art. 3-6 ustawy z dnia z

dnia 22 grudnia 2004 r., z których wynika jednoznacznie, że skargę kasacyjną

wniesioną po dniu 6 lutego 2005 r. rozpoznaje się na podstawie art. 398 1-39821

k.p.c.

W konsekwencji należy stwierdzić, że postępowanie w niniejszej sprawie toczy

się według art. 1145-1149 k.p.c. ze zmianami wynikającymi z postanowień

Konwencji nowojorskiej, natomiast postępowanie kasacyjne podlega przepisom art.

3981-39821 w związku z art. 13 § 2 k.p.c. Wobec tego nie ma podstaw twierdzenie

"T.M.D." i "E.", że Sąd Najwyższy powinien oceniać prawidłowość postępowania o

uznanie wyroku Trybunału Arbitrażowego przy zastosowaniu art. 1212-1217

k.p.c. (...)

Pod rządami przepisów o kasacji, Sąd Najwyższy przyjął, że od postanowienia

sądu drugiej instancji w postępowaniu o stwierdzenie wykonalności orzeczenia

krajowego sądu polubownego kasacja jest niedopuszczalna (postanowienia z dnia

22 września 1999 r., I CKN 654/99, OSNC 2000, nr 3, poz. 61 oraz z dnia 13

października 2004 r., I CZ 102/04, nie publ.) Stanowisko to ukształtowało się w

czasie, gdy w art. 711 k.p.c. nie rozróżniano instytucji stwierdzenia skuteczności i

stwierdzenia wykonalności wyroków krajowych sądów polubownych. (...)

Przyjmując, że na postanowienie sądu drugiej instancji co do stwierdzenia

skuteczności albo co do stwierdzenia wykonalności wyroku krajowego sądu

polubownego w postępowaniach wszczętych przed wejściem w życie ustawy z 28

lipca 2005 r. skarga kasacyjna (wcześniej kasacja) nie była dopuszczalna, nie

można zgodzić się z twierdzeniem, jakoby dopuszczalność skargi kasacyjnej od

postanowienia sądu drugiej instancji co do uznania wyroku sądu polubownego

wydanego za granicą stanowiła warunek „istotnie uciążliwszy” w rozumieniu art. III

zdanie drugie Konwencji nowojorskiej.

Po pierwsze, dopuszczalność skargi kasacyjnej nie jest okolicznością

warunkującą uznanie wyroku sądu polubownego wydanego za granicą, ponieważ

skarga kasacyjna stanowi nadzwyczajny środek zaskarżenia, z którego strona

może skorzystać albo nie. Ponadto dopuszczalność skargi kasacyjnej, w zależności

od okoliczności sprawy, może działać na korzyść albo niekorzyść uznania wyroku.

Przykładowo, jeśli sąd drugiej instancji oddalił wniosek o uznanie, wniesienie skargi

kasacyjnej może doprowadzić do tego, że wyrok zostanie uznany.

W rozpoznawanej sprawie sytuacja przedstawia się odmiennie, tj. wniesienie skargi

kasacyjnej może powodować uchylenie postanowienia o uznaniu wyroku Trybunału

Arbitrażowego, nie zmienia to jednak faktu, że generalnie dopuszczalność skargi

kasacyjnej nie może być traktowana jako warunek „istotnie uciążliwszy” w

rozumieniu art. III zdanie drugie Konwencji nowojorskiej.

Po drugie, orzeczenie sądu drugiej instancji w przedmiocie uznania staje się

prawomocne bez względu na to, czy chodzi o uznanie (dawniej: stwierdzenie

skuteczności) wyroku sądu polubownego wydanego w Polsce, czy o uznanie

wyroku sądu polubownego wydanego za granicą. W obu wypadkach wyrok sądu

polubownego, wydany w Polsce lub za granicą po dwuinstancyjnym postępowaniu,

zostaje prawomocnie zrównany z wyrokiem sądu państwowego. Dopuszczalność

skargi kasacyjnej w wypadku postępowania o uznanie wyroku sądu polubownego

wydanego za granicą tego nie zmienia, lecz tylko otwiera możliwość weryfikacji

prawomocnego postanowienia sądu drugiej instancji.

Po trzecie, trudno mówić o „dyskryminacji” wyroków zagranicznych sądów

polubownych z powodu dopuszczalności skargi kasacyjnej w postępowaniu o ich

uznanie, skoro skarga taka może być postrzegana jako swoisty „ekwiwalent” braku

możliwości wniesienia przed sąd polski skargi o uchylenie wyroku sądu

polubownego wydanego za granicą. Podnieść przy tym należy, że z tego punktu

widzenia nie ma znaczenia, czy skarga o uchylenie wyroku sądu polubownego

wydanego za granicą może być wniesiona w państwie, w którym albo według

którego prawa wyrok został wydany.

Przystępując do rozpoznania zarzutów podniesionych w skardze kasacyjnej

należy w pierwszej kolejności zwrócić uwagę, że konieczne jest odróżnienie kontroli

zaskarżonego postanowienia Sądu Apelacyjnego z punktu widzenia prawidłowej

oceny przesłanek uznania określonych w Konwencji nowojorskiej od kontroli tego

postanowienia pod względem prawidłowości postępowania przed tym sądem z

punktu widzenia unormowań Konwencji nowojorskiej oraz – w zakresie, w którym

mają zastosowanie – przepisów kodeksu postępowania cywilnego regulujących

postępowanie o uznanie. Okoliczność, że Konwencja nowojorska określa tzw.

materialne warunki uznania (por. przede wszystkim art. IV i V), nie zmienia faktu, że

postępowanie o uznanie zagranicznego wyroku arbitrażowego musi być

przeprowadzone z zachowaniem przepisów regulujących tok tego postępowania,

zawartych częściowo w Konwencji, a w pozostałym zakresie w kodeksie

postępowania cywilnego (art. 1145-1149, z wyłączeniem art. 1146, dotyczącego

przesłanek uznania, oraz przepisy o procesie na podstawie art. 13 § 2). Z punktu

widzenia podstaw kasacyjnych należy przyjąć, że zarzuty dotyczące naruszenia

tzw. materialnych warunków uznania powinny być podnoszone w ramach pierwszej

podstawy kasacyjnej (art. 3983 § 1 pkt 1 w związku z art. 13 § 2 k.p.c.), gdyż

jakkolwiek przepisy regulujące te warunki nie są przepisami materialnoprawnymi, to

jednak pełnią w postępowaniu o uznanie funkcję analogiczną do tej, którą spełniają

przepisy materialnoprawne w procesie i w postępowaniu nieprocesowym, tj.

stanowią podstawę merytorycznego orzekania przez sąd. Zarzuty dotyczące

przepisów regulujących tok postępowania o uznanie powinny być natomiast

podnoszone w ramach drugiej podstawy kasacyjnej (art. 3983 § 1 pkt 2 w związku z

art. 13 § 2 k.p.c.). (...)

Przedmiotem kontroli w postępowaniu kasacyjnym jest wyłącznie

postępowanie przed sądem drugiej instancji oraz orzeczenie tego sądu, a Sąd

Najwyższy bierze pod uwagę z urzędu jedynie nieważność postępowania przed

sądem drugiej instancji (art. 39813 § 1 k.p.c.; por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia

21 listopada 1997 r., I CKN 825/97, OSNC 1998, nr 5, poz. 81 i z dnia 23 lutego

2005 r., III CK 323/04, "Izba Cywilna" 2005, nr 12, s. 60). Zarzut naruszenia

przepisów procesowych przez sąd drugiej instancji może jednak polegać także na

tym że sąd ten nie rozważył kwestii – mimo, że powinien z urzędu albo wskutek

zarzutu podniesionego w apelacji – nieważności postępowania przed sądem

pierwszej instancji. W konsekwencji twierdzenie o nieważności postępowania przed

sądem pierwszej instancji może być podnoszone jako uzasadnienie naruszenia

przez sąd drugiej instancji, przepisów postępowania, tj. art. 378 § 1 i art. 386 § 2 lub

3 k.p.c. Sytuacja taka występuje w niniejszej sprawie, gdyż w skardze kasacyjnej

"T." podniosła zarzut naruszenia art. 378 § 1 i art. 386 § 2 k.p.c. przez Sąd

Apelacyjny, wskazując, że naruszenie to polegało na tym, iż Sąd ten nie wziął pod

uwagę dwóch podstaw nieważności postępowania przed Sądem pierwszej instancji.

Skarżąca wskazała, że została pozbawiona możności obrony (art. 379 pkt 5

k.p.c.) wskutek tego, iż odmówiono jej prawa występowania przez Sądem

Okręgowym w charakterze uczestnika, a także w charakterze interwenienta

głównego lub interwenienta ubocznego. Należy się zgodzić, że sytuacja procesowa

skarżącej w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji była niejasna.

Niejasność tę mogła pogłębić okoliczność, że postanowienie merytoryczne zostało

wydane przez Sąd pierwszej instancji zanim prawomocnie rozstrzygnięto kwestię,

czy skarżąca może występować w sprawie w charakterze interwenienta. Trzeba

jednak podkreślić, że mimo wydania przez Sąd pierwszej instancji postanowienia z

dnia 26 stycznia 2005 r. o niedopuszczeniu skarżącej do udziału w postępowaniu w

charakterze interwenienta ubocznego, miała ona w postępowaniu przed tym sądem

taki status ze względu na nieprawomocność tego postanowienia. Następnie status

ten został potwierdzony wydaniem przez Sąd Apelacyjny postanowienia z dnia 11

maja 2005 r.

Analiza zachowania skarżącej w postępowaniu przed Sądem Okręgowym

wskazuje, że działając przez kilku profesjonalnych pełnomocników brała ona

aktywny udział w rozprawie, złożyła liczne, obszerne pisma procesowe, do których

Sąd odniósł się wydając postanowienie o uznaniu wyroku Trybunału Arbitrażowego.

Trudno więc uznać, że skarżąca została pozbawiona prawa do obrony; co najwyżej

można twierdzić, że realizacja prawa do obrony została w jej wypadku utrudniona,

gdyż główna energia skarżącej musiała się skoncentrować na sprawach

procesowych związanych z jej statusem w postępowaniu zamiast na zasadniczym

problemie, czy wyrok zagranicznego sądu polubownego nadaje się do uznania. W

konsekwencji nie można uznać, że w postępowaniu przed Sądem pierwszej

instancji skarżąca była pozbawiona możliwości obrony swych praw. Podobne

argumenty przemawiają przeciwko tezie, że skarżąca była pozbawiona prawa do

obrony w postępowaniu przed Sądem Apelacyjnym; obszerna skarga kasacyjna,

liczne dodatkowe pisma złożone w postępowaniu kasacyjnym i udział skarżącej

reprezentowanej przez czterech pełnomocników na rozprawie wskazuje, iż

realizowała ona swoje prawo do obrony również w postępowaniu przed Sądem

Najwyższym.

Skarżąca podniosła także, że nieważność postępowania przed Sądem

pierwszej instancji wynikała z tego, że skład sądu, który wydał postanowienie z dnia

2 lutego 2005 r. był sprzeczny z przepisami prawa (art. 379 pkt 4 k.p.c.).

Niezgodności z prawem składu Sądu pierwszej instancji skarżąca dopatrywała się

w naruszeniu § 64 i 67 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 19 listopada

1987 r. – Regulaminu wewnętrznego urzędowania sądów powszechnych (Dz.U. Nr

38, poz. 218 ze zm.). Zarzut ten trudno uznać za uzasadniony, gdyż zmiana składu

sędziowskiego w okolicznościach sprawy może być oceniana w kategoriach sytuacji

nadzwyczajnej, o której mowa w § 64 regulaminu, nie było więc sprzeczności

składu orzekającego w sprawie w pierwszej instancji z przepisami prawa. W

rozpoznawanej sprawie doszło natomiast do naruszenia art. 323 w związku z art.

361 i 13 § 2 k.p.c.

Jak wynika z protokołu rozprawy z dnia 26 stycznia 2005 r., w czasie

posiedzenia dokonano zmiany składu sądu – inny skład rozpoznawał sprawę w

pierwszej części posiedzenia wyznaczonego na rozprawę, a inny w jego drugiej

części. Sąd w zmienionym składzie dokonał zamknięcia rozprawy, a następnie

wydał postanowienie. Tymczasem z art. 323 w związku z art. 361 i 13 § 2 k.p.c.

wynika, że postanowienie rozstrzygające o wniosku o uznanie wyroku powinno było

zostać wydane przez sędziów, przed którymi odbyła się rozprawa bezpośrednio

poprzedzająca wydanie postanowienia. Przepis art. 323 k.p.c. ustala

nieprzekraczalne granice realizacji zasady bezpośredniości w postępowaniu

cywilnym, która polega na tym, że sąd orzekający, tj. sąd, który wydaje orzeczenie

w sprawie, powinien bezpośrednio zapoznać się z żądaniami stron i twierdzeniami

uczestników postępowania oraz dowodami. (...) Realizuje on także konstytucyjnie

gwarantowane prawo do rzetelnego procesu, gdyż zapewnia, że sędzia, który

wydaje końcowe orzeczenie, bierze udział przynajmniej w rozprawie poprzedzającej

jego wydanie. Z tego względu art. 323 k.p.c. musi być bezwzględnie przestrzegany;

nie ma on charakteru instrukcyjnego, a jego naruszenie oznacza sprzeczność

składu orzekającego z przepisami prawa i powoduje nieważność postępowania (art.

379 pkt 4 k.p.c.; por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 stycznia 1977 r., IV CR

219/77, nie publ.). (...)

Artykuł 323 k.p.c., wymagając, aby wyrok wydany został przez tych sędziów,

przed którymi odbyła się rozprawa bezpośrednio poprzedzająca wydanie wyroku,

nie precyzuje, co należy rozumieć przez ten udział. Należy przyjąć, że chodzi tu o

konieczność udziału sędziego w całej rozprawie bezpośrednio poprzedzającej

wydanie orzeczenia za czym przemawia za tym przede wszystkim wykładnia

literalna. W art. 323 k.p.c. jest mowa o sędziach, przed którymi odbyła się rozprawa,

zatem sędzia, przed którym odbyła się tylko część rozprawy bezpośrednio

poprzedzającej wydanie orzeczenia, nie może uczestniczyć w jego wydaniu. (...)

Naruszenie art. 323 k.p.c. jest tym bardziej oczywiste, że zmiana sędziego

dotyczyła sędziego sprawozdawcy. W ten sposób w składzie wydającym orzeczenie

zabrakło sędziego, który był najlepiej zorientowany w całej problematyce

rozpoznawanej sprawy. (...) Dopuszczenie do orzekania w tak złożonej prawnie i

faktycznie sprawie w sposób, w jaki uczynił to Sąd Okręgowy, naruszało nie tylko

art. 323 k.p.c., ale i konstytucyjnie zagwarantowane prawo uczestnika do rzetelnego

procesu (art. 45 ust. 1 Konstytucji).

Za zasadny uznać więc należy zarzut naruszenia przez Sąd Apelacyjny art.

378 § 1, art. 379 pkt 4 i art. 386 § 2 k.p.c., polegający na tym, że Sąd ten nie wziął

pod rozwagę nieważności postępowania przed sądem pierwszej instancji,

spowodowanej tym, że postanowienie w pierwszej instancji wydane zostało przez

skład sądu sprzeczny z przepisami prawa. Naruszenie to miało istotny wpływ na

wynik sprawy i stanowi podstawę uchylenia zaskarżonego postanowienia Sądu

Apelacyjnego z dnia 29 marca 2006 r. Okoliczność, że postępowanie przed Sądem

pierwszej instancji dotknięte było nieważnością, uzasadnia ponadto uchylenie przez

Sąd Najwyższy także postanowienia Sądu Okręgowego z dnia 5 lutego 2005 r. (art.

39815 § 1 k.p.c.). (...)

Przyjęcie, że istnieje podstawa do uchylenia zaskarżonego postanowienia

zwalnia z konieczności szczegółowego rozważenia pozostałych zarzutów zawartych

w skardze kasacyjnej. (...) Celowe jednak jest zwrócenie uwagi na dwa

zagadnienia, które stanowić powinny przesłankę należytego przeprowadzenia na

nowo postępowania o uznanie wyroku Trybunału Arbitrażowego.

W świetle poglądów doktryny za utrwalone uznać należy stanowisko, że

postępowanie w przedmiocie uznania zagranicznego orzeczenia jest szczególnym

rodzajem postępowania jurysdykcyjnego, przybierającego z reguły postać

dwustronną. Muszą w nim zatem uczestniczyć, obok wnioskodawcy, którego

źródłem czynnej legitymacji procesowej jest interes prawny (art. 1147 § 1 k.p.c.),

wszystkie osoby biorące udział w postępowaniu zagranicznym w charakterze strony

lub uczestnika postępowania, gdyż działa wobec nich prawomocność materialna

orzeczenia; przysługuje im wtedy legitymacja procesowa bierna. Dotyczy to

odpowiednio ewentualnych następców prawnych tych podmiotów, jeżeli są oni

objęci prawomocnością materialną uznawanego orzeczenia. Wyjątek od tej zasady

można dopuścić jedynie w sytuacji, w której wniosek o uznanie orzeczenia

zagranicznego dotyczyłby części rozstrzygnięcia zawartego w tym orzeczeniu i

byłaby to część, nieodnosząca się do wszystkich stron lub uczestników. W takiej

sytuacji za konieczny uznać należy udział w postępowaniu o uznanie jedynie tych

stron lub uczestników postępowania zagranicznego, do których odnosi się ta część

orzeczenia, która objęta została wnioskiem o uznanie. Trzeba dodać, że także

postanowienia Konwencji nowojorskiej oparte są na założeniu, że postępowanie o

uznanie zagranicznego orzeczenia arbitrażowego toczy się z udziałem

wnioskodawcy i strony, przeciwko której orzeczenie jest skierowane (art. IV ust. 1 i

art. V ust. 1). Odnosząc te ustalenia do okoliczności niniejszej sprawy, należy

przyjąć, że "T." powinno brać udział w postępowaniu o uznanie wyroku Trybunału

Arbitrażowego jako pełnoprawny uczestnik tego postępowania, ponieważ

przysługuje mu bierna legitymacja procesowa jako stronie postępowania przed

Trybunałem Arbitrażowym w Wiedniu. Wniosek o uznanie jest wprawdzie

ograniczony do części wyroku, ale jest to część, która zawiera rozstrzygnięcie

dotyczące "T.".

Do postępowania w przedmiocie uznania zagranicznego orzeczenia stosuje

się odpowiednio przepisy o procesie (art. 13 § 2 k.p.c.). Szczególny charakter tego

postępowania polega na tym, że rozstrzyga się w nim nie o prawach stron i ich

obowiązkach, lecz o tym, czy wydane za granicą orzeczenie ma być skuteczne w

Polsce. Z tego względu przepisy o interwencji głównej i ubocznej nie mogą mieć

zastosowania. Z art. 75 k.p.c. wynika, że interwencja główna umożliwia wystąpienie

z powództwem przeciwko obu stronom procesu, który toczy się o rzecz lub prawo

pomiędzy tymi stronami. Postępowanie delibacyjne nie jest postępowaniem, które

bezpośrednio rozstrzyga o prawach stron, a jedynie sprowadza się do oceny, czy

na podstawie ściśle określonych przesłanek można uznać orzeczenie zagraniczne.

Instytucja ta nie może więc być stosowana w postępowaniu delibacyjnym. Z

podobnych względów nie można stosować także przepisów o interwencji ubocznej.

W okolicznościach sprawy brak podstaw do stosowania przepisów o interwencji

ubocznej także dlatego, że skarżąca ma nie ma interesu prawnego w

rozstrzygnięciu sprawy na korzyść jednej ze stron, lecz ma własną legitymację

procesową do występowania w sprawie w charakterze uczestnika.

Należy zwrócić uwagę, czy Trybunał Arbitrażowy był uprawniony do

rozpoznania sprawy dotyczącej oceny ważności czynności dokonanej z udziałem

"E.", której skutkiem miało być przejście prawa do 226 079 udziałów w "P.T.C." na

"T.". Odpowiedź na to pytanie zależy od tego, czy zapis na sąd polubowny,

sformułowany tak jak to wynika z umowy spółki "P.T.C.", obejmuje także możliwość

decydowania o ważności czynności prawnej, na podstawie której jedna osoba

będąca wspólnikiem "P.T.C." przenosi prawo do należących do niej udziałów na

inną osobę, która w wyniku tej czynności ma uzyskać pozycję wspólnika w "P.T.C.".

Rozstrzygniecie tej kwestii zależy w pierwszym rzędzie od ustalenia, jakie prawo

powinno być właściwe dla oceny zapisu na sąd arbitrażowy. Przy ustalaniu prawa

właściwego dla zapisu na sąd polubowny należy wziąć pod uwagę art. V ust. 1a

Konwencji nowojorskiej, wskazujący prawo właściwe dla oceny ważności takiego

zapisu.

Zapis na sąd polubowny należy ocenić według prawa właściwego, biorąc pod

uwagę, w zakresie dopuszczalnym przez to prawo, nie tylko dosłowną treść umowy,

ale także to, jaki był zamiar stron i cel umowy. Dla ustalenia zakresu klauzuli,

stwierdzającej, że arbitraż jest właściwy dla wszelkich sporów pomiędzy

wspólnikami oraz pomiędzy nimi a spółką powstałych na podstawie umowy spółki

albo w związku z innymi umowami odnoszącymi się do tej umowy, istotne

znaczenie może mieć zachowanie stron w trakcie postępowania arbitrażowego

przed Trybunałem Arbitrażowym w Wiedniu. Składane przed tym Trybunałem

oświadczenia mogą wskazywać, jaki był zamiar stron w chwili, gdy zawierały

umowę o poddanie sporów pod rozstrzygnięcie sądu polubownego i jak go

rozumiały, gdy dochodziło do określania zakresu kognicji wybranego przez niej

sądu arbitrażowego. Ocena tych zachowań może dać odpowiedź na zasadnicze dla

rozstrzygnięcia wniosku pytanie, czy jurysdykcja tego Trybunału obejmuje także

rozpoznanie sprawy o stwierdzenie ważności oświadczenia "E.", stanowiącego

składnik czynności prawnej, której skutkiem miało być przeniesienie na "T."

udziałów w spółce "P.T.C.". (...)

Z tych względów Sąd Najwyższy, na podstawie art. 39815 § 1 k.p.c., orzekł, jak

w sentencji.