Legislator Case Law & Legislation
I CSK 313/09 AI generated

I CSK 313/09 · Sąd Najwyższy

Case Number I CSK 313/09
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

Spółdzielnia Budowlano-Mieszkaniowa „M.(...)” w W., powołując się na art. 172 działki położonej w W., przy ul. J., o pow. 1834 m2 i ujawnionej w księdze wieczystej Kw

Legislator headnote

AI generated

art. 172 k.c, art. 233 § 1 k.p.c, art. 3983 § 1 k.p.c, art. 13 § 2 k.p.c, art. 3983 § 1 pkt 2 k.p.c, art. 3983 § 1 pkt 1 k.p.c; I CSK 313/09 · Sąd Najwyższy: 172 działki położonej w W., przy ul. J., o pow. 1834 m2 i ujawnionej w księdze wieczystej Kw

Keywords

AI generated
art. 172 k.c art. 233 § 1 k.p.c art. 3983 § 1 k.p.c art. 13 § 2 k.p.c art. 3983 § 1 pkt 2 k.p.c art. 3983 § 1 pkt 1 k.p.c

Cited Legislation

AI generated
art. 172 k.c
podstawie art. 172 k.c. zażądała stwierdzenia, że nabyła własność tej nieruchomości na
art. 233 § 1 k.p.c
prawidłowo, bo z zachowaniem zasady wyrażonej w art. 233 § 1 k.p.c., ocenił
art. 3983 § 1 k.p.c
określonych w art. 3983 § 1 k.p.c., zarzucono naruszenie art.
art. 13 § 2 k.p.c
zastosowanie oraz art. 321 § 1 w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. przez błędną wykładnię. W
art. 3983 § 1 pkt 2 k.p.c
na gruncie art. 3983 § 1 pkt 2 k.p.c.
art. 3983 § 1 pkt 1 k.p.c
w art. 3983 § 1 pkt 1 k.p.c.
art. 391 § 1 k.p.c
art. 382 in princ. w zw. z art. 391 § 1 i art. 233 § 1 k.p.c. przeprowadzone w
art. 228 k.p.c
zastosowania domniemania faktycznego, o jakim mowa w art. 228 k.p.c.

Cited Case Law

AI generated

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Sygn. akt I CSK 313/09

POSTANOWIENIE

Dnia 22 lipca 2010 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Tadeusz Wiśniewski (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Irena Gromska-Szuster

SSN Krzysztof Strzelczyk

w sprawie z wniosku Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej M.(...) w W.

przy uczestnictwie Miasta W.

o stwierdzenie nabycia własności nieruchomości przez zasiedzenie,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym

w Izbie Cywilnej w dniu 22 lipca 2010 r.,

skargi kasacyjnej wnioskodawcy od postanowienia Sądu Okręgowego w W. z dnia 7

lipca 2008 r., sygn. akt V Ca (…),

uchyla zaskarżone postanowienie i sprawę przekazuje Sądowi Okręgowemu w W.

do ponownego rozpoznania oraz rozstrzygnięcia o kosztach postępowania

kasacyjnego.

Uzasadnienie

Spółdzielnia Budowlano-Mieszkaniowa „M.(...)” w W., powołując się na art. 172

k.c., wniosła o stwierdzenie, że w wyniku zasiedzenia nabyła własność zabudowanej

działki położonej w W., przy ul. J., o pow. 1834 m2 i ujawnionej w księdze wieczystej Kw

nr

(...)1,

prowadzonej

przez

Sąd

Rejonowy

w

W. W

toku

postępowania

wnioskodawczyni zmieniła swoje żądanie w ten sposób, że domagała się stwierdzenia,

że nabyła własność tejże działki na podstawie art. 35 ust. 4 1 ustawy z 15 grudnia 2000

r. o spółdzielniach mieszkaniowych. Postanowieniem z dnia 20 grudnia 2007 r., I Ns

(…), Sąd Rejonowy w W. tak przekształcony wniosek oddalił, wychodząc z założenia,

że nie zostały spełnione przesłanki przewidziane w powyższym przepisie. Chodziłoby tu

o przesłankę „samodzielnego

wybudowania budynku”, gdyż inwestorem była

Spółdzielnia Pracy „M.(...)” w W., która przekazała wnioskodawczyni budynek już po

jego wybudowaniu, oraz o przesłankę w postaci „wybudowania budynku na podstawie

pozwolenia na budowę”. Sąd Rejonowy uznał, że nie można wywodzić istnienia tego

pozwolenia z treści innych dokumentów, w szczególności z decyzji lokalizacyjnej i

decyzji zatwierdzającej projekt budowlany. Z dokonanych przez Sąd Rejonowy ustaleń

faktycznych wynika, że Prezydium Rady Narodowej W. pismem z dnia 7 września 1957

r. powiadomiło Spółdzielnię Pracy „M.(...)” o zgodzie na realizowanie budowy bloku

mieszkalnego na przedmiotowej nieruchomości. W dniu 10 kwietnia 1958 r.

sporządzono natomiast protokół ostatecznego odbioru budynku mieszkalnego. Tydzień

później, bo w dniu 17 kwietnia 1958 r. zawarta została umowa, mocą której Spółdzielnia

Pracy „M.(...)” scedowała na rzecz Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej „M.(...)”

wszelkie swoje prawa do spornego budynku.

Apelację wnioskodawczyni od wskazanego wyżej orzeczenia Sądu pierwszej

instancji Sąd Okręgowy w W. oddalił postanowieniem z dnia 7 lipca 2008 r. Z

uzasadnienia tego postanowienia nie wynika wprost i wyraźnie, że Sąd Okręgowy jako

Sąd apelacyjny zaaprobował i przyjął za własne ustalenia faktyczne poczynione przez

Sąd pierwszej instancji. Sąd Okręgowy podkreślił natomiast, że Sąd pierwszej instancji

prawidłowo, bo z zachowaniem zasady wyrażonej w art. 233 § 1 k.p.c., ocenił

zgromadzony w sprawie materiał dowodowy. Dlatego też, skoro przesłanka dotycząca

wybudowania budynku na podstawie pozwolenia na budowę nie została spełniona, to

tym samym wniosek, zmierzający do zastosowania art. 35 ust. 4 1 ustawy z 15 grudnia

2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych, nie mógł zostać uwzględniony. Na

przeszkodzie do uwzględnienia wniosku, zdaniem Sądu Okręgowego, stała także

okoliczność, że budynek objęty procesowym żądaniem został wzniesiony przez

poprzedniczkę prawną wnioskodawczyni.

W skardze kasacyjnej wnioskodawczyni, opartej na obu podstawach kasacyjnych

określonych w art. 3983 § 1 k.p.c., zarzucono naruszenie art. 35 ust. 41 ustawy z 15

grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych (tekst jedn.: Dz. U. z 2003 r. Nr 119,

poz. 1116 ze zm.; dalej jako u.s.m.) przez jego błędną wykładnię i niewłaściwe

zastosowanie oraz art. 321 § 1 w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. przez błędną wykładnię. W

skardze tej zawarto wniosek o uchylenie zaskarżonego postanowienia.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna wnioskodawczyni zasługuje na uwzględnienie, aczkolwiek

budzi ona pewne zastrzeżenia z punktu widzenia merytorycznego jej ukierunkowania

związanego z powołaniem się na określone podstawy kasacyjne. I tak, przykładowo,

jeżeli chodzi o pierwszą podstawę kasacyjną, należy zauważyć, że naruszenie przez

sąd prawa materialnego na skutek błędnej wykładni w żadnym razie nie może być

uzasadnione drugą formą naruszenia tego prawa, polegającą na wadliwym jego

zastosowaniu. Te dwie postaci naruszenia prawa materialnego wzajemnie się

wykluczają i kumulatywne ich wskazanie jest nieporozumieniem procesowym.

Jeżeli chodzi natomiast o drugą z podstaw kasacyjnych, tj. zarzut naruszenia art.

321 § 1 w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. przez błędną wykładnię, to zwrócić należy uwagę, że

na gruncie art. 3983 § 1 pkt 2 k.p.c. w ogóle nie jest możliwe powoływanie się na

naruszenie określonego przepisu procesowego jedynie przez jego błędną wykładnię.

Właściwe przytoczenie omawianej podstawy kasacyjnej musi uwzględniać jej odmienne

normatywne ukształtowanie w porównaniu do pierwszej podstawy kasacyjnej określonej

w art. 3983 § 1 pkt 1 k.p.c. W odniesieniu bowiem do podstawy kasacyjnej przewidzianej

w art. 3983 § 1 pkt 2 k.p.c. ustawodawca dopuszcza tylko takie naruszenie przepisów

postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Rzeczą strony

skarżącej jest zatem wykazanie, że w postępowaniu przed sądem drugiej instancji

zaistniało naruszenie przepisów postępowania, mogące mieć wpływ na wynik sprawy.

Tymczasem skarżąca Spółdzielnia (a w istocie autor skargi kasacyjnej) konstruując

skargę kasacyjną pominęła to szczególne wymaganie. Już z tej chociażby racji

zgłoszony przez nią zarzut natury procesowej nie wymaga szerszej analizy. Mimo

wszystko należy zauważyć, że w toku sprawy wnioskodawczyni zmieniła swój pierwotny

wniosek i odstępując od żądania stwierdzenia zasiedzenia spornej nieruchomości na

podstawie art. 172 k.c. zażądała stwierdzenia, że nabyła własność tej nieruchomości na

podstawie art. 35 ust. 41 u.s.m. Obie instytucje chociaż prowadzą do uzyskania przez

zainteresowany

podmiot

własności

nieruchomości

opierają

się

na

całkowicie

odmiennych założeniach i wymagają zaistnienia odmiennych okoliczności faktycznych.

Błędne co do zasady jest więc mniemanie skarżącej, że w sprawie został naruszony art.

321 § 1 w zw. z art. 13 § 2 k.p.c., gdyż rzekomo obowiązkiem sądu meriti było

zastosowanie w odniesieniu do zgłoszonego przez nią żądania właściwej podstawy

prawnej. W szczególności, jeżeli - według Sądu drugiej instancji - nie można było

zastosować art. 35 ust. 41 u.s.m., to należało ocenić jej wniosek w aspekcie art. 172 k.c.

i ewentualnie stwierdzić zasiedzenie według reguły ogólnej. Jak już podkreślono,

stanowiska skarżącej o naruszeniu w omawianym zakresie wskazanych przepisów

postępowania nie można jednak podzielić.

Ustosunkowując się natomiast do zasadniczego zarzutu skarżącej Spółdzielni –

zarzutu naruszenia art. 35 ust. 41 u.s.m. – przede wszystkim trzeba podnieść, że

prawidłowość stosowania czy też wykładni prawa materialnego może być przedmiotem

oceny Sądu Najwyższego tylko w razie prawidłowo ustalonego stanu faktycznego

sprawy. Dla przebiegu i końcowego wyniku postępowania kasacyjnego zasadnicze

znaczenie ma też regulacja zawarta w art. 39813 § 2 in fine k.p.c., z której wynika, że Sąd

Najwyższy jest związany ustaleniami faktycznymi stanowiącymi podstawę zaskarżonego

orzeczenia. W związku z tym nie można nie zauważyć, że Sąd drugiej instancji nie

prowadził we własnym zakresie postępowania dowodowego i podzielił w zupełności

ocenę dowodów dokonaną przez Sąd Rejonowy, dodając jedynie uwagę, iż Sąd

pierwszej instancji prawidłowo ocenił zgromadzony materiał dowodowy (bo z

zachowaniem zasady wyrażonej w art. 233 § 1 k.p.c.) i w następstwie tej oceny trafnie

ustalił, że wnioskodawczyni nie wykazała, ażeby sporny budynek wybudowany został na

podstawie pozwolenia na budowę. To stwierdzenie implikowało stanowisko, że nie

została spełniona jedna z przesłanek zastosowania art. 35 ust. 4 1 u.s.m., w

konsekwencji czego wniosek podlegał oddaleniu. Wobec takiego zapatrywania Sądu

drugiej instancji oddalona została także apelacja skarżącej Spółdzielni.

Rozstrzygnięcie to budzi jednak istotne wątpliwości i zastrzeżenia. Otóż Sąd

drugiej instancji, mimo że instytucja apelacji w systemie polskiego procesu cywilnego

obowiązuje od kilkunastu lat (od 1 lipca 1996 r.), postąpił jakby był nie sądem

apelacyjnym, lecz sądem rewizyjnym. Podkreślić więc należy, co, w ślad zresztą za

jednolitym stanowiskiem doktryny, wielokrotnie zaznaczał Sąd Najwyższy w swoim –

powszechnie znanym, gdyż publikowanym – orzecznictwie, że nawet w sytuacji, w której

sąd drugiej instancji podziela stanowisko sądu pierwszej instancji co do wartości

poszczególnych

dowodów

i

chociażby

sam

nie

przeprowadził

postępowania

dowodowego w jakimkolwiek zakresie, to jednak każdorazowo dokonuje własnej oceny

wyników tego postępowania, a w następstwie tej oceny dokonuje również stosownych

ustaleń faktycznych. Trzeba bowiem w tym miejscu zdecydowanie stwierdzić, że z mocy

art. 382 in princ. w zw. z art. 391 § 1 i art. 233 § 1 k.p.c. przeprowadzone w

postępowaniu przed sądem w pierwszej instancji dowody są zawsze przedmiotem

swobodnej oceny sądu drugiej instancji i sąd ten musi dokonać ustaleń faktycznych. Sąd

drugiej instancji w żadnym razie nie może poprzestać na ustosunkowaniu się do

zarzutów apelacyjnych. Jako sąd orzekający merytorycznie ma obowiązek poczynić

własne ustalenia i samodzielnie je ocenić z punktu widzenia prawa materialnego.

Wówczas, gdy podziela pogląd sądu niższego rzędu, może co najwyżej, stosując

zarazem zasadę swobodnej oceny dowodów wyrażoną w art. 233 § 1 w zw. z art. 391 §

1 k.p.c., ograniczyć się do stwierdzenia, że traktuje ustalenia i wnioski tego sądu jako

swoje. Jest tak, chociaż z drugiej strony sąd drugiej instancji dokonuje oceny materiału

zebranego w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji w powiązaniu z

określonymi zarzutami apelacyjnymi (zob. np. uzasadnienie uchwały składu siedmiu

sędziów Sądu Najwyższego z 23 marca 1999 r., III CZP 59/98, OSNCP 1999, nr 7-8,

poz. 124).

Tak więc, skoro Sąd Okręgowy w ogóle nie poczynił w zaskarżonym wyroku

ustaleń faktycznych, to siłą rzeczy wyrok ten nie mógł się ostać i podlegał uchyleniu.

Wskazane bowiem wyżej uchybienie w zakresie ustalenia podstawy faktycznej żądania

objętego rozpatrywanym wnioskiem uniemożliwia miarodajne odniesienie się do zarzutu

naruszenia prawa materialnego, a to art. 35 ust. 4 1 u.s.m., ponieważ nie wiadomo, czy

spełnione zostały określone w nim przesłanki.

Mając na względzie ekonomikę procesową, Sąd Najwyższy pragnie jednak,

chociażby skrótowo, ustosunkować się do zawartej w skardze kasacyjnej sugestii,

jakoby w art. 35 ust. 41 u.s.m. ustawodawca celowo nie posłużył się słowem „decyzja” w

odniesieniu do wymagania w postaci dokonania zabudowy na podstawie pozwolenia na

budowę, gdyż chodziło mu – ze względu na znaczny upływ czasu od określonych

zdarzeń – o stworzenie zainteresowanym spółdzielniom mieszkaniowym ułatwienia

dowodowego.

Zgodnie z tym przepisem, spółdzielnia mieszkaniowa, która w dniu 5 grudnia

1990 r. była posiadaczem nieruchomości gruntowej, stanowiącej własność Skarbu

Państwa albo gminy, albo gdy właściciel tej nieruchomości pozostaje nieznany, pomimo

podjętych starań o jego ustalenie, i przed tym dniem, na podstawie pozwolenia na

budowę i decyzji lokalizacyjnej spółdzielnia ta wybudowała budynek, nabywa własność

tej nieruchomości przez zasiedzenie. Orzeczenie sądu stwierdzające nabycie własności

tej nieruchomości jest podstawą wpisu do księgi wieczystej. Przyznać zatem trzeba, że

rzeczywiście sformułowanie omawianej przesłanki - wybudowanie budynku podstawie

pozwolenia na budowę – pozbawione jest określenia „decyzja”. Tego rodzaju

zaniechanie językowe (redakcyjne) ustawodawcy w żadnym wypadku nie prowadzi

jednakże do wniosku, że zainteresowana spółdzielnia mieszkaniowa, powołując się na

art. 35 ust. 41 u.s.m., nie musi legitymować się stosowną decyzją administracyjną i że

wystarczy wykazanie przez nią, iż budynek został wybudowany w wyniku jakiejś ogólnej

zgody czy też przyzwolenia władzy budowlanej. Innymi słowy, omawianą przesłankę

stwierdzenia nabycia własności nieruchomości zabudowanej budynkiem spółdzielczym,

którą stanowi pozwolenie na budowę, należy rozumieć jako niedopuszczalność

uwłaszczenia tych posiadaczy nieruchomości, którzy dopuścili się samowoli budowlanej.

Podzielić natomiast należy stanowisko skarżącej Spółdzielni, że wielokroć

inwestorzy nie dysponują dowodem na to, iż wydano decyzję o pozwoleniu na budowę

określonego obiektu, stąd też należy dopuścić możliwość potwierdzania przez nich

zgodności zabudowy z prawem innymi środkami prawnymi, w szczególności innymi

dokumentami. Jest to zapatrywanie tak oczywiste, że nie wymaga szerszej

argumentacji.

Okoliczność,

że

nie

zachował

się

oryginał

ani

odpis

decyzji

administracyjnej nie oznacza wszak, wbrew ocenie Sądów obu instancji, niemożliwości

ustalenia jej treści. Dowód taki może być przeprowadzony przy pomocy wszelkich

środków dowodowych, w tym nawet pośrednich. Oczywiście nie jest rolą Sądu

Najwyższego dokonywanie oceny, czy na podstawie dowodów, które zgromadzono w

sprawie można było poczynić tego rodzaju ustalenie i czy Sąd Okręgowy, a wcześniej

Sąd Rejonowy, biorąc pod uwagę całość materiału dowodowego miał podstawę do

zastosowania domniemania faktycznego, o jakim mowa w art. 228 k.p.c. Jest też

kwestią otwartą, czy charakter przedmiotu sprawy nie wymagał zastosowania w sprawie

koncepcji dowodu prima facie. Pozytywna w tym zakresie odpowiedź mogłaby zaś

prowadzić do odwrócenia zasady ciężaru dowodu (zob. art. 6 k.c.) i w konsekwencji do

obciążenia uczestnika postępowania ciężarem wykazania, że w odniesieniu do spornej

budowy doszło do samowoli budowlanej.

Wobec wątpliwości Sądów obu instancji co do możliwości powołania się w

sprawie dotyczącej żądania opartego na art. 35 ust. 4 1 u.s.m. na zabudowę

zrealizowaną przez prawnych poprzedników posiadacza, należy podkreślić, że chociaż

ustawodawca w przepisie tym wyraźnie nie dopuścił takiej możliwości, to jednak co do

zasady wchodzi ona w rachubę. Przykładowo należy tu wskazać na uchwałę Sądu

Najwyższego z dnia 26 listopada 2008 r., III CZP 115/08 (OSNCP 2009, nr 5, poz. 91),

która wprawdzie odnosi się do innych realiów i okoliczności faktycznych, jednakże nie

można jej pomijać przy rozważaniu zasygnalizowanego zagadnienia. Według tej

uchwały, w razie podziału spółdzielni, która posiadała nieruchomość gminną w dniu 5

grudnia 1990 r. i przed tą datą, na podstawie pozwolenia na budowę oraz decyzji

lokalizacyjnej,

wybudowała

na

tej

nieruchomości

budynek,

nabycie

własności

nieruchomości na podstawie art. 35 ust. 4 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych

(tekst jedn.: Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1116 ze zm.) następuje na rzecz spółdzielni

mieszkaniowej, która powstała w wyniku podziału. Podejmując przytoczoną uchwałę,

Sąd Najwyższy odrzucając rezultat wykładni językowej ze względu na brak systemowej

spójności regulacji zawartej w art. 35 u.s.m., uznał, za celowe sięgnięcie do innych

sposobów interpretacji prawa, w tym także prowadzących do wykładni rozszerzającej i

to mimo że art. 35, jako przepis wprowadzający instytucje wyjątkowe i prowadzące do

pozbawienia własności nieruchomości ich dotychczasowych właścicieli, powinien być

wykładany ściśle.

Także przy rozważaniu zagadnienia prawnego powstającego w niniejszej sprawie

nie można z góry wykluczać wykładni celowościowej art. 35 ust. 4 1 u.s.m. Jak wiadomo

w sprawie było niesporne, że Spółdzielnia Pracy „M.(...)” jako pierwotny inwestor

scedowała na rzecz Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej „M.(...)” wszelkie swoje

prawa do spornego budynku.

Kierując się przedstawioną argumentacją, Sąd Najwyższy orzekł, jak w sentencji

(art. 39815 § 1 w zw. z art. 13 § 2 k.p.c.).