Legislator Case Law & Legislation
I CKN 710/97 AI generated

I CKN 710/97 · Sąd Najwyższy

Case Number I CKN 710/97
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome wyrok

Legislator summary

AI generated

z naruszeniem ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Sąd ten za trafne materialnego przez błędna wykładnię, „w szczególności art. 5 u. z. n. k. poprzez

Legislator headnote

AI generated

I CKN 710/97 · Sąd Najwyższy: Sąd ten za trafne materialnego przez błędna wykładnię, „w szczególności art. 5 u. z. n. k. poprzez

Cited Case Law

AI generated
III CZP 111/95
III CZP 109/94
III CZP 48/92
sędziów z dnia 12 czerwca 1992 r., w sprawie III CZP 48/92 /OSNCP 1992 Nr

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Sygn. akt I CKN 710/97

W Y R O K

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 13 listopada 1997 r.

Sąd Najwyższy Izba Cywilna

w składzie następującym:

Przewodniczący: SSN - T.Wiśniewski

Sędziowie:

SN - A.Górski

SN - K.Kołakowski (spraw.)

Protokolant - E.Krentzel

po rozpoznaniu w dniu 13 listopada 1997 r.

na rozprawie

sprawy z powództwa P. K. i T. L.

wspólników spółki cywilnej prowadzącej działalność gospodarczą pod nazwą

[…] „A.” s.c. w W.

przeciwko J. L. prowadzącemu działalność gospodarczą pod nazwą „A. - […]”

w W.

o nakazanie

na skutek kasacji pozwanego

od wyroku Sądu Apelacyjnego w […]

z dnia 20 lutego 1997 r., sygn. akt I ACa […]

zmienia zaskarżony wyrok i oddala apelację;

zasądza od powodów na rzecz pozwanego kwotę zł 3.100,- (trzy

tysiące sto) tytułem zwrotu kosztów procesu.

UZASADNIENIE

1. Zaskarżonym

wyrokiem

Sąd

Apelacyjny

zmienił

oddalający

powództwo wyrok Sądu Wojewódzkiego i nakazał pozwanemu by zaprzestał

oznaczania /bliżej nie określonego/ przedsiębiorstwa nazwą „A.” i opublikował

w prasie odpowiednią, znacznych rozmiarów, informację o używaniu tej nazwy

z naruszeniem ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Sąd ten za trafne

uznał rozstrzygnięcie w części dotyczącej uznania, że pozwanemu przysługuje

z umowy licencyjnej uprawnienie do używania znaku towarowego słowno graficznego zawierającego słowo „a.”, objętego świadectwem ochronnym

na rzecz spółki prawa niemieckiego A. GmbH K. – E. – S., mimo iż powodowie

uprzednio także uzyskali świadectwo ochronne na znak towarowo-graficzny

zawierający to słowo. W następstwie oddalił apelację w tym zakresie.

W kasacji „zarzucono” temu wyrokowi w części zmieniającej wyrok Sądu

I instancji - z powołaniem się na art. 3931 pkt 1 kpc - naruszenie prawa

materialnego przez błędna wykładnię, „w szczególności art. 5 u. z. n. k. poprzez

przyjęcie, że przy ocenie czy oznaczenie przedsiębiorstwa spółki cywilnej bądź

indywidualnego przedsiębiorcy może wprowadzić klientów w błąd co do jego

tożsamości,

decydujące

znaczenie

ma

obrana

przez

wspólników

(indywidualnego przedsiębiorcę) nazwa fantazyjna”; niezastosowanie art. 5 kc i

bezpodstawne zastosowanie art. 5 u. z. n. k., „gdyż działalność gospodarcza

powodów

i pozwanego

jest

niekonkurencyjna”.

Wskazując

„powyższe

podstawy” w konkluzji tej kasacji wniesiono o uchylenie wyroku w zaskarżonej

części i oddalenie apelacji w całości wraz z zasadzeniem kosztów, względnie

„o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu”.

Zasadniczym argumentem podniesionym w uzasadnieniu tej kasacji była

teza, iż Sąd Apelacyjny, przywiązując znaczenie do używania przez strony na

oznaczenie przedsiębiorstw nazwy fantazyjnej, nie miał na uwadze, że nazwa

taka może jedynie wystąpić obok nazwisk „wspólników cywilnych” i nie może

ich zastąpić. Podobnie nazwa fantazyjna nie może zastąpić nazwiska

indywidualnego przedsiębiorcy. Używany przez pozwanego dodatek „A. - […]”

pełni dodatkowa funkcję, wskazującą na związek jego działalności gospodarczej

z producentem instalacji z tworzywa sztucznego z rur „A.” - niemiecka spółką o

tej samej nazwie, sprzedawanych za jego pośrednictwem. Odmienności w

oznaczeniach działalności stron są „na tyle wyraźne i doniosłe, iż możliwość

wprowadzenia klientów w błąd nie zachodzi”.

W kasacji wskazano także, iż powołanie się przez Sąd Apelacyjny na

nagminność praktyki posługiwania się jedynie nazwa fantazyjną nie może

zmienić tego, że jest to sprzeczne z prawem. Spółka cywilna musi występować

w obrocie gospodarczym pod nazwiskami wspólników, jeśli więc powodowie

odmiennie budują swoja tożsamość, to nie powinna im przysługiwać ochrona na

podstawie przepisów o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Stwarzało to, czego

Sąd Apelacyjny nie uczynił, przesłanki do zastosowania art. 5 kc. W piśmie

procesowym i na rozprawie przed Sądem Najwyższym uzupełniono to

uzasadnienie. Wskazano, że powodowie przyjęli nazwę w złej wierze,

z naruszeniem ochrony służącej znanej na świecie od 25 lat niemieckiej spółce

A. GmbH, na podstawie art. 8 Konwencji związkowej paryskiej o ochronie

własności przemysłowej według wiążącego Polskę jej Tekstu Sztokholmskiego

/Dz. U. z 1975 r. Nr 9, poz. 50 i 51/, bez obowiązku zgłoszenia lub rejestracji.

Sami więc z ochrony nie powinni korzystać.

Zdaniem

skarżącego,

Sąd

Apelacyjny

sprzecznie

z

materiałem

dowodowym zebranym w I instancji ustalił, że istnieje tożsamość funkcji

i przeznaczenia towarów oferowanych przez strony, a zatem istnieje między

nimi stosunek konkurencji. Powodowie nie sprzedają rur, lecz jedynie metalowe

elementy instalacyjne, zaś pozwany oferuje instalacje, w których nie ma

praktycznie elementu wspólnego z ofertą powodów. Ponadto przesłanką

ochrony jest istnienie - nie samej konkurencji - ale konkurencji nieuczciwej.

W odpowiedzi na kasację wniesiono o jej oddalenie wskazując, iż wbrew literalnemu brzmieniu przepisu art. 5 u. z. n. k. - próbuje się w niej

wykazać,

że

ochroną

nie

jest

objęte

samo

fantazyjne

oznaczenie

przedsiębiorstwa spółki cywilnej. Przedsiębiorstwo jest przedmiotem prawa /w

rozumieniu art. 551 kc/ a nie podmiotem. „Jest oczywiste, że wspólnicy spółki

cywilnej, jako strona procesu lub czynności prawnej, występują pod swoimi

nazwiskami. Nie ma jednak jakichkolwiek przepisów prawa ani też względów

merytorycznych, które zakazywałyby oznaczania przedsiębiorstwa spółki

cywilnej nazwą fantazyjną...lub nakazywały uzupełniać to oznaczenie

nazwiskami wspólników lub jego właściciela”. Zarzut naruszenia art. 5 u. z. n.

k. przez

zastosowanie go mimo braku stosunku konkurencji jest de facto

polemiką z ustaleniami Sądu Apelacyjnego, który prawidłowo, bez zawężenia

określił samo pojęcie konkurencji gospodarczej.

2. Sąd Najwyższy, uwzględniając kasację, na podstawie art. 393 15 kpc

orzekł co do istoty sprawy przez zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie

apelacji.

W tym względzie Sąd Najwyższy w składzie rozpoznającym tę sprawę

uznał za prawidłową taką wykładnię powołanego

przepisu, która przy

zastosowaniu na podstawie art. 39319 kpc przepisu art. 386 § 1 tego kodeksu

wymaga zmiany zaskarżonego wyroku, a nie - jak wniesiono w kasacji - jego

uchylenia. Odmiennie niż w postępowaniu karnym, kasacja w postępowaniu

cywilnym jest środkiem wprawdzie szczególnym co do zakresu dopuszczalności

poddania orzeczenia sądu II instancji kontroli kasacyjnej, jednak nie jest

środkiem nadzwyczajnym, służącym od prawomocnego orzeczenia. Zgodnie

z poprzednią praktyką takie orzeczenie wymagało zawsze uchylenia w razie

uwzględnienia rewizji nadzwyczajnej /por.: uzasadnienie postanowienia Sądu

Najwyższego z dnia 20 sierpnia 1996r. , II CKU 2/96, OSNIC 1996 Nr 12, poz.

166/. Treść art. 39313 § 1 kpc nie oznacza, że orzeczenie sądu drugiej instancji

wymaga uchylenia zawsze „w razie uwzględnienia kasacji”. Jest tak jedynie

wtedy, gdy uwzględnienie to polega na - typowym dla sądu kasacyjnego

uznaniu, że sprawa wymaga ponownego rozpoznania. Podobnie - według art.

39318 kpc konieczne jest uchylenie wydanych w sprawie „wyroków” również

jedynie wtedy, gdy pozew ulegał odrzuceniu.

3. Pozew w uwzględnionym przez Sąd Apelacyjny zakresie, podobnie jak

stanowisko wyrażone w odpowiedzi na kasację, opierał się na założeniu, że w

przepisie art. 5 u. z. n. k. ochronie podlega zarówno firma /podmiotów prawa

handlowego/ jak i nazwa innych przedsiębiorstw, zaś „żaden przepis nie stawia

wymogu prowadzenia działalności w formie spółki cywilnej wyłącznie pod

nazwiskami wspólników” /k. 91/, ani „nie zakazuje oznaczania przedsiębiorstwa

spółki cywilnej indywidualizującą nazwą fantazyjną”.

4. W przepisie tym zdefiniowano jednak czyn nieuczciwej konkurencji,

przez odniesienie ochrony do m.i. firmy lub nazwy przedsiębiorstwa używanych

wcześniej zgodnie z prawem. Nakazuje to rozważenie w pierwszej kolejności,

co jest - w istocie - przedmiotem takiej ochrony: to przedsiębiorstwo, czy

przedsiębiorca - to jest osoby fizyczne tworzące spółkę cywilną lub sama

spółka. Ma to w sprawie znaczenie o tyle, że na ochronę samej „fantazyjnej

nazwy przedsiębiorstwa spółki cywilnej”, powołano się w imieniu strony

powodowej. Sąd Apelacyjny zaś stwierdził, iż to, że spółka cywilna nie ma

osobowości prawnej, „nie ma żadnego wpływu na wymogi dotyczące nazwy

spółki”.

5. Po statuowaniu swobody działalności gospodarczej spółka cywilna

stała się jedną z często wykorzystywanych w praktyce form. Podstawą

nieograniczonego udziału takich spółek w życiu gospodarczym obok osób

fizycznych, spółek prawa handlowego i innych podmiotów, stało się uznanie ich

za „jednostki organizacyjne nie mające osobowości prawnej, utworzone zgodnie

z przepisami prawa” /art. 2 ust. 2 ustawy o działalności gospodarczej/. Ta

zgodność to jedynie spełnienie zalecenia, że zobowiązanie się wspólników do

dążenia do osiągnięcia zróżnicowanego celu gospodarczego przez działanie

w sposób przez nich oznaczony, powinno być stwierdzone pismem /art. 860 § 1

i 2 kc/. W praktyce jedynym wymaganiem i deklaracją zachowania warunków

określonych przepisami prawa, stało się - w istocie - dopełnienie obowiązku

zgłoszenia podejmowanej działalności gospodarczej do ewidencji. Ta zaś wbrew określeniu przez Sąd Apelacyjny, „jako zarejestrowanie” /kojarzące się

z niezbędną kontrolą/ - polega na dokonaniu wpisu „stosownie do zgłoszenia”

/art. 15 ust. 1 tej ustawy/. Spełnienie obowiązku zgłoszenia do ewidencji nie

oznacza więc weryfikacji, czy ma miejsce postępowanie zgodnie z prawem.

Wśród wymagań co do treści takiego zgłoszenia wymieniono m.i.: „oznaczenie

podmiotu gospodarczego i jego siedziby, określenie przedmiotu działalności

gospodarczej i wskazanie miejsca jej wykonywania” /art. 16 ust. 1 u. o d. g./.

O „oznaczeniu siedziby podmiotu gospodarczego i miejsca prowadzenia

działalności gospodarczej /„zakład”/” mowa jest także w - zamieszczonym

wcześniej - przepisie art. 12 ust. 1 - 3 tej ustawy. Wskazano w nim, iż powinno

ono zawierać m.i.: „nazwę /firmę/ lub imię i nazwisko podmiotu gospodarczego

oraz zwięzłe określenie rodzaju prowadzonej działalności gospodarczej”. Nie

tylko ze względu na chronologię, ale i przedmiot oraz treść tej regulacji,

dotyczącej wyraźnie zakresu informacji umieszczanej na zewnątrz już

działającego „zakładu” /przy działalności produkcyjnej także na wyrobach/ i odpowiednio - na pieczątkach i drukach używanych przy prowadzeniu

działalności gospodarczej, trudno w pełni uznać, iż w ten sposób określono

również sposób oznaczania podmiotu gospodarczego w zgłoszeniu i treści wpisu

do ewidencji. Temu bowiem poświęcono osobny przepis, zamieszczony

w następnym rozdziale ustawy o postępowaniu ewidencyjnym.

Zgodnie z intencja ówczesnego ustawodawcy, określenia „nazwa”

i „zakład”, a zwłaszcza już „firma” zostały użyte w potocznym znaczeniu, a nie

według ustawowej definicji zawartej w art. 26 § 1 kh. Jest bowiem

niewątpliwym, że nie każdy podmiot gospodarczy może korzystać z prawa do

firmy na podstawie kodeksu handlowego. Także pozostałe, wynikające z tego

kodeksu, reguły tzw. prawa firmowego nie mogły znajdywać bezpośredniego

zastosowania. Ani wówczas, ani w następnych latach nie stworzono przepisów,

w których znalazłoby się spójne unormowanie kwestii nazewnictwa w obrocie

gospodarczym.

Kwestie

te

pozostawiono

/zaniedbanym

od

lat

i nieprzestrzeganym/ regułom uczciwości kupieckiej i sięgającym okresu

międzywojennego, równie zapomnianym przepisom o zwalczaniu nieuczciwej

konkurencji. Efektem tego był chaos w dziedzinie dowolnego korzystania

z nazw, nader częste pokrywanie się dodatkowych oznaczeń fantazyjnych,

zawłaszczanie zagranicznych nazw handlowych oraz nieliczne próby sięgania

po ochronę na drodze sądowej.

6. Wobec powszechności działania spółek prawa cywilnego i to

w znacznym rozmiarze, przy zaniechaniu przez ustawodawcę zrealizowania

sygnalizowanej m.i. przez Sąd Najwyższy konieczności uporządkowania

i ograniczenia tej formy, a także na tle treści art. 4797 kpc powstały koncepcje

/uwzględniające dążenie samych

podmiotów

działalności

zainteresowanych do zatarcia rzeczywistych

gospodarczej/

upodmiotowienia

przedsiębiorstw

prowadzonych przez wspólników takich spółek. Stąd też w doktrynie, a nawet

w niektórych orzeczeniach Sądu Najwyższego, posługiwano się rozmaitymi

określeniami. Można wskazać takie, jak np.: „przedsiębiorstwo w formie /lub

„pod firmą”/ spółki prawa cywilnego” /por.: tezę, powoływanego także w tej

sprawie, wyroku Sądu Najwyższego z dnia 14 grudnia 1990 r., I CR 529/90,

OSNCP 1992 Nr 7 - 8, poz. 136, choć w jego uzasadnieniu trafnie jednak

wskazano, że działalność gospodarcza prowadzona przez spółkę w formie

przedsiębiorstwa jest działalnością samych wspólników/, „spółka cywilna

o nazwie”, „...działająca pod firmą”, „...prowadząca działalność gospodarczą

w formie przedsiębiorstwa” lub określania przedsiębiorstwa jako „podmiotu

działalności” takiej spółki itp. Także Sąd Apelacyjny

posłużył się

w uzasadnieniu swojego wyroku, wyżej przytoczonym, określeniem „nazwa

spółki”, w innym zaś miejscu uznał, że „nazwa, która identyfikuje spółkę przedsiębiorstwo nie musi składać się wyłącznie z nazwisk wspólników”.

W doktrynie wyodrębniano także poszczególne sfery stosunków takiej spółki

/wewnętrzne i zewnętrzne/, w tym tzw. „spółkę zewnętrzną”. Uznawano, że

dopiero prowadzenie działalności w formie przedsiębiorstwa czynić może ze

spółki cywilnej podmiot gospodarczy, w odróżnieniu od innych takich spółek,

zmierzających do osiągnięcia gospodarczego celu w innych formach.

7. Te próby uczynienia ze spółki cywilnej lub choćby z przedsiębiorstwa

jej wspólników odrębnego podmiotu prawa, podobnie jak koncepcja ułomnych

osób prawnych, nie znalazły ostatecznie aprobaty Sądu Najwyższego /por.:

uchwałę składu siedmiu sędziów z dnia 26 stycznia 1996 r. w sprawie III CZP

111/95, OSNIC 1996 Nr 5, poz. 63/. Od tego czasu za utrwalone w Sądzie

Najwyższym można więc już uznać poglądy wyrażone w uzasadnieniu tej

uchwały, że „spółka cywilna oznacza jedynie całość wspólników będących

podmiotami prawa cywilnego” oraz że „spółka cywilna nie może być - tak jak

kupiec rejestrowy - pozywana pod nazwą prowadzonego przedsiębiorstwa”.

Podmiotem gospodarczym pozostali więc sami wspólnicy. Już zresztą

poprzednio jedynie ich imiona i nazwiska wpisywane były do ewidencji jako

„oznaczenie podmiotu gospodarczego”.

Mimo to, pozostały trudności w rozgraniczeniu zróżnicowanych pojęć

i odnoszących się do nich wymagań, zwłaszcza przy sięganiu do poprzednich,

rozbieżnych wypowiedzi. Sąd Najwyższy potwierdził bowiem wówczas, że

„problematyka zasad tworzenia nazw podmiotów gospodarczych nie została

dotychczas unormowana”. Ubocznie też podjął również - niekonsekwentną

jednak - próbę zastąpienia tego braku, przez wskazanie w tym uzasadnieniu, że

„wspólnicy - w celu wypełnienia obowiązku określonego w art. 16 ustawy

o działalności gospodarczej - mogą przybrać dowolna nazwę, która jest w istocie

synonimem prowadzonego przez nich przedsiębiorstwa. Przedsiębiorstwa tego

nie można natomiast utożsamiać z samą spółką”, gdyż prowadzona przez nią

działalność

gospodarcza,

„pozostaje

bowiem

działalnością

samych

wspólników”. Mimo marginalnego charakteru tych wywodów można uznać, że

oparto je jednak na założeniu, że trwałość wspólnego celu gospodarczego

doprowadzi z reguły do „prowadzenia przedsiębiorstwa”. Utożsamiono jednak

także „nazwę” przybraną przez wspólników z prowadzonym przez nich

przedsiębiorstwem.

8. Wyprowadzając z tych rozważań konsekwencje dla sprawy niniejszej

stwierdzić należy, że

to wspólnicy spółki cywilnej pozostają podmiotami

gospodarczymi i ich może jedynie obejmować „oznaczenie podmiotu

gospodarczego” /a obecnie - przedsiębiorcy/.

Wbrew temu co założono

w powołanym wyżej uzasadnieniu uchwały składu siedmiu sędziów Sądu

Najwyższego - wspólnicy nie mają jednak obowiązku zgłaszania do ewidencji

faktu

utworzenia

i

prowadzenia

przedsiębiorstwa

/zakładu/.

Nazwa

przedsiębiorstwa nie jest w regulacji ewidencji w ogóle elementem oznaczenia

podmiotu gospodarczego, gdyż tym są - jak wyżej wywiedziono - sami

wspólnicy, jako osoby fizyczne lub sama osoba fizyczna prowadząca

działalność gospodarczą. Nawet więc, gdyby wspólnicy spółki cywilnej

zamierzali

prowadzić

swą

działalność

gospodarczą

przez

utworzenie

przedsiębiorstwa, to nie mają obowiązku nadania mu jakiejkolwiek nazwy, ani w razie jej nadania - zgłoszenia jej do ewidencji. Fikcja jawności tej ewidencji

niczego więc tu nie wnosi. Inne obowiązki mają jedynie przy oznaczaniu

miejsca prowadzenia swojej działalności gospodarczej /nazwanego zakładem/,

wyrobów, druków itp. Poza unormowaniami odnoszącymi się do powstawania

przedsiębiorstw /np. państwowych/ nie mogącymi znaleźć zastosowania do

tworzenia ich przez wspólników spółek cywilnych lub przez osoby fizyczne,

zdefiniowane ustawowo zostało jedynie przedmiotowe pojęcie przedsiębiorstwa.

W zamieszczonym w tytule dotyczącym mienia - art. 551 kc - określono

przedmiotowo przedsiębiorstwo, jako wszystko, co wchodzi w jego skład, a w

szczególności m.i. jego „firmę /nazwę/, znaki towarowe i inne oznaczenia

indywidualizujące przedsiębiorstwo” /pkt 1/. Trafnie wskazano w literaturze, że

jest to definicja tautologiczna, a w odniesieniu do znaków towarowych jako

„oznaczenia

indywidualizującego

przedsiębiorstwo”,

a

nie

towary

-

niewątpliwie błędna.

Mimo podejmowania dalszych zmian ustawowych, ogólnego obowiązku

i reguł oznaczania tworzonych przedsiębiorstw nie unormowano. Powoduje to,

że nie istnieją normatywne kryteria oceny zgodności z prawem posługiwania się

nimi. W praktyce, w razie gdy sytuacja zainteresowanych podmiotów jest taka

sama, decydujące znaczenie przypisywane jest wielokrotnie jedynie do tego,

kto daną nazwą posłużył się wcześniej.

W dotychczasowym orzecznictwie w tego rodzaju sprawach kwestią

podmiotową także się bliżej nie zajmowano, ograniczając się do uwzględnienia,

że w stanie faktycznym sprawy strony powoływały się na prowadzenie

przedsiębiorstwa. Niekiedy /por. np.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 marca

1997 r., II CKN 70/96, OSNIC 1997 Nr 8, poz. 113/ ochronę z, osobno

rozważanego, art. 5 u. z. n. k. wiązano wprost z użyciem określonego elementu

nazwy przez „pozwaną spółkę cywilną”.

Jak wyżej wskazano, także obecnego pojęcia „przedsiębiorca” którego

zastosowanie

zostało

ustawowo

rozszerzone/

nie

można

utożsamiać

z przedsiębiorstwem i uznawać, że w razie jego utworzenia ono staje się

podmiotem ewidencji, jako twór odrębny od tworzącego je podmiotu. Poza

oczywistą sprzecznością z dotychczasowymi przepisami o postępowaniu

ewidencyjnym musiałoby to prowadzić do tak negatywnych skutków, jak

wprowadzanie w błąd kontrahentów i klientów co do podmiotu istotnie

zobowiązanego w nawiązywanych stosunkach gospodarczych.

9. Według ogólnego przepisu art. 3 ust. 1 i 2 u. z. n. k. czynem

nieuczciwej konkurencji jest w szczególności m.i. działanie polegające na

sprzecznym z prawem lub dobrymi obyczajami a wprowadzającym w błąd

oznaczeniu przedsiębiorstwa, zagrażającym przez to lub naruszającym interes

innego przedsiębiorcy /lub klienta/. Oznacza to więc, że także w - uzupełniającej

- normie art. 5 tej ustawy przedmiotem ochrony również jest przedsiębiorca

/stosownie do definicji zawartej w art. 2 tej ustawy/, a nie - wbrew werbalnemu

odczytaniu /prezentowanemu w sprawie w imieniu powodów/ - samo

przedsiębiorstwo. Według zresztą treści pełnomocnictwa dla ostatniego z ich

pełnomocników /k. 223/ powodowie udzielili go nawet jedynie jako

„reprezentujący […] „A.” S.C.”. Przedmiotem takiej ochrony czyniono jednak, i

to również w orzecznictwie Sądu Najwyższego, nazwę „przedsiębiorstwa

wpisanego do rejestru działalności gospodarczej”, a nie uprawnienia podmiotu,

do którego ono należy /por. np.: postanowienie z dnia 30 września 1994 r., III

CZP 109/94, OSNIC 1995 Nr 1, poz. 18/. Także stosownie do art. 18 u. z. n. k.,

zamieszczonego w rozdziale o odpowiedzialności cywilnej, w razie dokonania

czynu nieuczciwej konkurencji, uprawnionym do wystąpienia z odpowiednimi

żądaniami jest przedsiębiorca, którego interes został zagrożony lub naruszony.

Potwierdza to również, kto jest chronionym podmiotem.

W następstwie badać więc należy, czy to przedsiębiorca wcześniej używał

zgodnie z prawem określonej nazwy na oznaczenie prowadzonego przez siebie

przedsiębiorstwa. Konkurują bowiem /w tym nieuczciwie/ przedsiębiorcy, w

tym - wprawdzie - i przedsiębiorstwa, ale tylko wówczas, gdy stanowią odrębny

podmiot prawa, będąc przez to, jako osoby prawne, także przedsiębiorcami.

10. Skutki braku uregulowań szerzej obejmujących tzw. prawo firmowe

/tj. poza błędnie w sprawie powoływanymi art. 26 i nast. kh, nie mogącymi

mieć w niej zastosowania/ ustawodawca dostrzegł dopiero obecnie. W ustawie

z dnia 20 sierpnia 1997 r. o Krajowym Rejestrze Sądowym /Dz. U. Nr 121, poz.

769/

przewidziano

utworzenie

systemu

informatycznego

rejestru

m.i.

przedsiębiorców /przy jednoczesnym zastąpieniu tym określeniem dotychczas

stosowanego określenia „podmiot gospodarczy”/. Nadal więc nie chodzi o

rejestr wszelkich przedsiębiorstw. Dopiero sąd rejestrowy będzie mógł badać,

czy dołączone do wniosku o wpis do tego rejestru dokumenty są zgodne z

przepisami prawa, a nie musiał - jak dotychczas - dokonywać wpisu „stosownie

do zgłoszenia” /art. 23 tej ustawy/. Zgodnie z art. 36 tej ustawy z przyjętego

według dotychczasowej wykładni katalogu podmiotów gospodarczych /obecnie

przedsiębiorców/ znikną te „jednostki organizacyjne”, do których dotychczas

zaliczano

spółki

cywilne.

Wśród

enumeratywnie

wymienionych

przedsiębiorców, w tym wielu rodzajów spółek /pkt 2 - 5/ - tych bowiem nie

wymieniono. I te unormowania świadczą więc o zachowaniu dotychczasowej,

ostatecznie wypracowanej oceny charakteru prawnego tych spółek. W

konsekwencji

ich wspólnicy będą

nadal rejestrowani jako osoby fizyczne

prowadzące działalność gospodarczą.

11. Prowadzi to - przede wszystkim - do konieczności rozważenia przy

uwzględnieniu tych zasad, czy Sąd Apelacyjny trafnie uznał, że powodowie

używali nazwy utworzonego przedsiębiorstwa „zgodnie z prawem”.

Sąd ten wyraził pogląd, że mimo deklaracji z art. 8 Konwencji paryskiej,

„przepis ten nie formułuje materialnych przesłanek ochrony, a zatem jej zakres

i sposób wyznaczać będzie prawo polskie”. „Zagraniczna osoba prawna musi

zatem wykazać, żądając ochrony swej firmy lub nazwy...przesłanki z art. 5

ustawy o nieuczciwej konkurencji, a zwłaszcza wykazać pierwszeństwo do

firmy lub nazwy”. Stanowiska tego, zaczerpniętego zapewne z uzasadnienia,

powołanego już, wyroku Sądu Najwyższego z dnia 14 grudnia 1990 r. w

sprawie I CR 529/90, nie można podzielić. W każdym jednak razie utraciło ono

już aktualność. Sąd Najwyższy uznał wówczas, że w przepisie art. 8 Konwencji

związkowej paryskiej nie wskazano, „jakie roszczenia przysługują w razie

naruszenia prawa do nazwy”, „nieuniknione jest zatem sięgnięcie do innych

przepisów”.

Sąd Apelacyjny powtórzył wywód na tle art. 8 Konwencji, a następnie

ograniczył się do oceny na tle art. 5 u. z. n. k. Tymczasem w art. 4 ustawy

zapewniono zagranicznym osobom fizycznym i prawnym korzystanie

z uprawnień

wynikających

z

jej

przepisów

na

podstawie

umów

międzynarodowych obowiązujących Rzeczpospolita Polską lub na zasadzie

wzajemności.

Kwestią mocy własnej obowiązywania konwencji w porządku prawnym

naszego państwa zajmował się już Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu

sędziów z dnia 12 czerwca 1992 r., w sprawie III CZP 48/92 /OSNCP 1992 Nr

10, poz. 179/. Została ona następnie - także w stosunku do umów

międzynarodowych

ratyfikowanych

dotychczas

-

wprost

uregulowana

w obowiązującej Konstytucji /w art. 87 ust. 1, art. 240 ust. 1 oraz art. 89 ust. 1

i art. 91/. W Układzie Europejskim ustanawiającym stowarzyszenie między

Rzecząpospolitą Polską a Wspólnotami Europejskimi i ich Państwami

Członkowskimi, sporządzonego w Brukseli w dniu 16 grudnia 1991 r. /Dz. U.

z 1992 r. Nr 60, poz. 302/ Polska zobowiązała się nie tylko do doskonalenia

ochrony praw własności intelektualnej, przemysłowej i handlowej /art. 66 ust. 1

Układu/ ale wprost potwierdziła wolę respektowania zobowiązań wynikających

z wcześniej już zawartych Konwencji /pkt 3 załącznika XIII do tego Układu/.

Odnosi się to m.i. do wspomnianej już Konwencji paryskiej, której Polska jest

stroną od 1919 r., a obecnie obowiązuje ją Tekst Sztokholmski z 1967 r.

Dlatego nie można zaakceptować obecnie uznawania, że przyjęcie przez

powodów nazwy /z niezrozumiałym dodatkiem S. C./, z której jako firmy

od wielu lat korzysta znana szeroko i uznana na rynku światowym /a na rynku

polskim od lat 80 - tych/ niemiecka spółka A. /por.: informację na k. 15

oraz uzasadnienie ostatecznej decyzji Komisji Odwoławczej przy Urzędzie

Patentowym - k. 186/, może oznaczać używanie jej zgodnie z prawem

w rozumieniu art. 5 u. z. n. k. Błędnie zresztą uznał w tej sytuacji

Sąd Apelacyjny, że „słowo A.”... jest „wyrazem oryginalnym”, a powodowie

używali

go

„nie

naruszając

interesów

żadnego

z

przedsiębiorców”.

Słowo to, stanowiące pewne zamierzone, słowotwórcze połączenie dwóch

członów pochodzenia łacińskiego nie jest - co oczywiste - nawet jakimkolwiek

obcym wyrazem, a tym bardziej oryginalnym. Posługując się tą nazwą

powodowie naruszyli ochronę, jaką Polska zobowiązała się zapewniać obcym

nazwom handlowym, jak również dobre obyczaje /art. 3 ust. 1 u. z. n. k./.

Aprobująca ocena działania powodów pozostawałaby też w wyraźnej

sprzeczności z intencjami otwarcia naszej gospodarki na współpracę europejską,

czy szerzej - międzynarodową, i - także późniejszymi - deklaracjami

przestrzegania obowiązujących standardów. Przedmiot sporu czynił przy tym

całkowicie zbędnym rozważanie przez Sąd Apelacyjny niezbędnych przesłanek

uwzględnienia ewentualnego żądania spółki A. GmbH o udzielenie ochrony jej

firmy w Polsce. Przedmiotem oceny nie była bowiem kwestia przesłanek

udzielenia takiej ochrony, a

zgodność z prawem i dobrymi obyczajami

przybrania tej znanej nazwy na oznaczenie przedsiębiorstwa utworzonego przez

powodów.

Także więc z tego względu zastosowanie przepisu art. 5 u. z. n. k. nie

było prawidłowe.

12. Nawet jednak, gdyby podzielić w tej mierze stanowisko Sądu

Apelacyjnego, to również nie mogłoby to prowadzić do oddalenia kasacji.

Sąd Wojewódzki trafnie poszukiwał także możliwości przywiązania

znaczenia do istotnych wyróżników nazw „obu firm”, choć nie poparł tego

dostatecznym

uzasadnieniem.

Dla

oceny,

czy

istnieje

przesłanka

„wprowadzającego w błąd oznaczenia przedsiębiorstwa” należy brać uwagę, że

pod pojęciem tego przedsiębiorstwa rozumieć trzeba każdą ze stron, jako

przedsiębiorcę. Jak wyżej już wskazano wiąże je przewidziany dla „podmiotów

gospodarczych” /a więc obecnie - przedsiębiorców, a nie ich przedsiębiorstw/,

obowiązek posługiwania się takim oznaczeniem, jakie nosić powinny według

dotychczasowych reguł wpisu do ewidencji działalności gospodarczej.

Wówczas, nawet przy dodaniu ewentualnych

dopełnień wykorzystywanych

dodatkowo jako nazwy przedsiębiorstw /tak jak to - niekonsekwentnie - uczynił

nawet sam Sąd Apelacyjny w sentencji swoich orzeczeń, a następnie Sąd

Najwyższy w sentencji swojego wyroku/,

takie pełne oznaczenie /a już

zwłaszcza przy dopełnieniu również, wspomnianego wyżej, obowiązku

wskazania „siedziby (miejsca zamieszkania)”/ nie mogłoby już wprowadzać

klientów w błąd co do rzeczywistej tożsamości powodów i pozwanego. Nie

chodzi przy tym - jak wykazywali powodowie - o wyeliminowanie wszelkich

omyłek.

Powodowie /czego także nie czynili/ powinni zatem - przede wszystkim oznaczać swoją działalność oboma imionami i nazwiskami ze wskazaniem, że

zawarli spółkę cywilną. Wskazanie to powinno odnosić się do nich, a nie - jak to

czynią - do przybranej nazwy fantazyjnej. Powinno być czytelnie wyrażone

przez słowa: „Spółka cywilna” lub ew. przy nawiązaniu do skrótów utrwalonych

w praktyce na tle spółek prawa handlowego, przez takie skróty jak np.: spółka

cyw. lub s-ka cyw. Skrót niezrozumiały /litery S.C./ temu wymaganiu nie

odpowiada, gdyż nie jest przyjęty /na tyle jak np.: S.A./ i przez to wprowadza

klientów i kontrahentów w błąd co do rzeczywistego podmiotu prowadzącego

działalność gospodarczą. Błędnie więc i rozbieżnie z określeniem w sentencji

Sąd Apelacyjny uznał w uzasadnieniu swojego wyroku, że „przedsiębiorstwo

powodów nosi nazwę […] „A.” s.c. w W. + nazwiska wspólników”.

Odpowiednio i pozwany powinien zawsze wskazywać siebie, jako

przedsiębiorcę, z ewentualnym dopełnianiem nazwą fantazyjną swojego

przedsiębiorstwa /po części przez kolejny dodatek („- […]”) także się różniącą

od nazwy przedsiębiorstwa utworzonego przez powodów/.

13. Rozważania te prowadzą do konkluzji, że pomiędzy prawidłowymi,

pełnymi określeniami działalności gospodarczej powodów, prowadzących ją

jako osoby fizyczne, będące wspólnikami spółki cywilnej i pozwanego,

prowadzącego taką działalność jako osoba fizyczna, nie zachodzi przez

posłużenie się na oznaczenie przedsiębiorstw częściowo jednakową, dodatkową

nazwą fantazyjną, kolizja uzasadniająca przyjęcie możliwości wprowadzenia

profesjonalnych klientów w błąd co do tożsamości każdego z tych

przedsiębiorców. Tak samo wyłączono ostatecznie możliwość pomylenia

wyrobów oznaczonych zarejestrowanymi przez powodów oraz przez A. GmbH

znakami towarowym, zawierającymi

- w obu wypadkach - tak samo

słowo „A.”.

Także i to przemawiać musiało również przeciwko uwzględnieniu żądania

pozwu, i przemawia za uwzględnieniem kasacji.

14. Wtórne znaczenie trzeba przypisać do pozostałych przesłanek

zastosowania art. 5 u. z. n. k., choć i w tej mierze nie

można podzielić

stanowiska Sądu Apelacyjnego. Istotą nie jest bowiem samo istnienie

konkurencji i definiowanie rynku, na którym ma ona miejsce, ale dopuszczenie

się aktu nieuczciwej konkurencji. Sąd Wojewódzki przyjął, w nawiązaniu także

do ustaleń związanych z uzyskaniem przez strony uprawnień do znaków

towarowych, że sprzedają one towary w zasadzie różniące się, także tworzywem

i kolorem, sklasyfikowane w różnych klasach towarowych /w tym pozwany na

zasadach wyłączności na rynku polskim/ a więc nie istnieje obawa ich

nierozróżniania. Sąd II instancji także przyjął /uznając to jednak za nieistotne/,

że „klienci przedsiębiorstwa pozwanego z uwagi na unikalną technologię

jednoznacznie

kojarzą

te

specyficzne

instalacje

z

przedsiębiorstwem

pozwanego”.

Sąd Apelacyjny zbyt szeroko ujął przesłanki nieuczciwej konkurencji

/nawet bez tej zresztą cechy/ uznając, że decyduje te same przeznaczenie

i funkcja wyrobów. Wedle /niekwestionowanych w apelacji/ ustaleń Sądu I

instancji, strony oferują elementy istotnie różniących się systemów budowy

instalacji, a mianowicie tradycyjnego z rur metalowych i - nowego - z rur

i elementów złącznych wytworzonych z odpowiedniego tworzywa sztucznego.

Sąd Apelacyjny /choć tego nie uczyniono podstawą kasacji/ we własnym

zakresie ostatecznie jednak przyjął, że obie strony oferują takie same towary

temu samemu kręgowi odbiorców. Zajmując takie stanowisko Sąd ten pominął

jednak, że obie strony operują na profesjonalnym rynku, a zatem nie jest

prawidłowe sięganie do ogólnego kryterium przeciętnego klienta, jako oceny

możliwości rozróżnienia firm. Przypadki omyłek mogą świadczyć jedynie

o nieznajomości oferty obu stron.

15. Wreszcie gdyby nawet jednak uznać, że posługiwanie się przez

pozwanego - obok swego imienia i nazwiska oraz przez powodów - obok ich

imion i nazwisk oraz wskazywania przez nich formy działania i siedziby

/miejsca zamieszkania/, dodatkowym oznaczeniem, zawierającym to samo

słowo, mogłoby wprowadzać błąd klientów, to również brak byłoby w

okolicznościach sprawy podstaw do zakazania pozwanemu dalszego używania

tego dodatkowego oznaczenia.

Nazwa „A.” odpowiadająca firmie /nazwie handlowej/ spółki prawa

niemieckiego stosowana jest dla oznaczenia systemu instalacji z tworzyw

sztucznych, i na nazwy te firma A. GmbH

ma prawa ochronne /k. 30/.

Także w Polsce słowo to stało się częścią zarejestrowanego znaku słowno graficznego do oznaczania specyficznych /tworzywem oraz także kolorem/ rur

i kształtek z tworzyw sztucznych. Prawo do używania tego znaku i wyłącznego

obrotu oznaczonymi nim towarami służy na podstawie m.i. umowy licencyjnej

pozwanemu, a nie powodom. Ich żądanie „nakazania pozwanemu zaprzestania

działań naruszających prawo z rejestracji znaku towarowego ‘A.’ ” zostało

prawomocnie oddalone. Zakazanie więc pozwanemu posługiwania się

dodatkowym oznaczeniem /formalnie zresztą zgodnym z - błędnie ujętym art. 551 pkt 1 kc/ wskazującym na takie uprawnienia na rynku polskim /”A. […]”/ na żądanie powodów, którym takie prawo nie służy, byłoby sprzeczne

z zasadami współżycia.

W następstwie utrzymania zaskarżonego wyroku musiałoby dojść do

paradoksalnej sytuacji, w której jedyny podmiot uprawniony do sprzedawania

na terenie Polski oryginalnych wyrobów „A.” nie mógłby tym słowem oznaczać

swojej działalności, a mogliby to robić powodowie, którzy nie mają takiego

prawa i nie sprzedają także takich towarów.

Nie bez znaczenia jest także i to, że dopiero na przyszłość ustawodawca

wprowadził

mechanizmy

pozwalające

w

skuteczniejszy

sposób

niż

dotychczasowe postępowanie ewidencyjne przeciwdziałać równoczesnemu

działaniu na rynku podmiotów posługujących się częściowo tym samym

oznaczeniem dodatkowym.

Trafnie więc także powołano jako podstawę kasacji naruszenie przez Sąd

Apelacyjny art. 5 kc.

Te wszystkie względy przemawiały za uwzględnieniem kasacji.

aw

er