Legislator Case Law & Legislation
IV Ka 4/20 AI generated

IV Ka 4/20 · Sąd powszechny

Case Number IV Ka 4/20
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Decision Date
Outcome REASONS

Legislator summary

AI generated

Apelacja jest bezzasadna. Chybione są zarzuty naruszenia prawa materialnego przez jego błędną interpretację. Zasadniczą kwestią w tej sprawie jest odpowiedź na pytanie, kto wywołał stan zagrożenia innej osoby na skutek nie zachowania reguł ostrożności – bo przecież takie są znamiona przypisanego obwinionemu wykroczenia z art. 98 kw. Analiza materiału dowodowego, w tym wyjaśnień oskarżonego i zeznań świadków obrony, prowadzi do wniosku, że to obwiniony wywołał ten stan zagrożenia na skutek niezachowania przez siebie reguł ostrożności niezależnie od tego, z której strony podchodził do jego motocykla usiłujący przeprowadzić interwencję funkcjonariusz (...) (...) w osobie pokrzywdzonego.

Legislator headnote

AI generated

IV Ka 4/20 · Sąd powszechny: Na podstawie art. 121 § 1 kw w zw. z art. 636 § 1 kpk Sąd zasądził od obwinionego na rzecz oskarżyciela posiłkowego kwotę 840 zł. tytułem zwrotu kosztów zastępstwa adwokackiego świadczonego w postępowaniu odwoławczym. Zasądzając opłatę za czynności adwokata z tytułu zastępstwa prawnego, Sąd stosował stawki określone w § 15 ust. 1 w zw. z § 11 ust. 2 pkt 4 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie z dnia 22 października 2015 r. (Dz.U. z 2015 r. poz. 1800 ze zm). Pełnomocnik nie złożył zestawienia wydatków, co uzasadnia zasądzenie wydatków w minimalnej wysokości.

Keywords

AI generated
excessive speed illegal overtaking manoeuvre traffic violation motorcycle road accident instantaneous offence driving without authorization
AI generated

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Sygn. akt: IV Ka 4/20

UZASADNIENIE

Apelacja jest bezzasadna. Chybione są zarzuty naruszenia prawa materialnego przez jego błędną interpretację. Zasadniczą kwestią w tej sprawie jest odpowiedź na pytanie, kto wywołał stan zagrożenia innej osoby na skutek nie zachowania reguł ostrożności – bo przecież takie są znamiona przypisanego obwinionemu wykroczenia z art. 98 kw. Analiza materiału dowodowego, w tym wyjaśnień oskarżonego i zeznań świadków obrony, prowadzi do wniosku, że to obwiniony wywołał ten stan zagrożenia na skutek niezachowania przez siebie reguł ostrożności niezależnie od tego, z której strony podchodził do jego motocykla usiłujący przeprowadzić interwencję funkcjonariusz (...) (...) w osobie pokrzywdzonego.

Dlatego też zarzuty naruszenia prawa procesowego związane z tą kwestią nie miały wpływu na treść wyroku i nie będą obszernie omawiane. Wracając do podstawowej kwestii, to obwiniony wywołał stan zagrożenia o którym mowa w art. 98 kw, albowiem pokrzywdzony przeprowadzał interwencję, do której miał prawo, a obwiniony poruszał się motorem w miejscu, gdzie go w ogóle nie powinno być. Obwiniony musiał widzieć, że pokrzywdzony stoi na drodze w rejonie skrzyżowania duktów leśnych i że będzie usiłował go zatrzymać, co więcej, musiał to widzieć i wiedzieć zanim wjechał w rejon tego skrzyżowania.

Wynika to nie tylko z zeznań pokrzywdzonego i świadka A. K., ale również z logicznej analizy wyjaśnień obwinionego i zeznań świadka obrony R. F.. Przecież z tych relacji można wywnioskować, że obwiniony jechał za R. F. w odległości około 30 metrów z prędkością około 20 – 30 km/h. Tymczasem pokrzywdzony podchodził już do R. F. usiłując go zatrzymać. Było to dla R. F. oczywiste, wyraźnie widoczne, nawet miał obejrzeć się za siebie i zobaczyć, że obwiniony został zatrzymany. Skoro tak, to tym bardziej było to widoczne i zrozumiałe dla jadącego ze stosunkowo niewielką prędkością w odległości 30 metrów za R.

F. obwinionego. Zatem obwiniony widział, że na jego drodze poruszania się znajduje się pieszy, który wymachuje rękoma i usiłuje zatrzymać przejeżdżające motocykle. Obwiniony był wówczas w na tyle dużej odległości ( około 30 metrów) i poruszał się z na tyle małą prędkością ( około 20 – 30 km/h), że mógł się zatrzymać, mógł zawrócić, miał czas na przemyślenie tej sytuacji i podjęcie racjonalnych decyzji. Mimo to kontynuował jazdę decydując się na omijanie owego pieszego w bardzo bliskiej odległości, co zakończyło się jego potrąceniem.

W tym stanie rzeczy to obwiniony, a nie pieszy, wywołał stan zagrożenia dla życia i zdrowia człowieka, albowiem dopóki pokrzywdzony stał sobie na dukcie leśnym i machał rękami ( do czego miał prawo, nie było to bowiem droga publiczna tylko środek lasu, gdzie ruch pojazdów mechanicznych był zakazany), dopóty nikomu nie groziło niebezpieczeństwo, w szczególności nie groziło ono ani obwinionemu, ani pokrzywdzonemu. Niebezpieczeństwo to zmaterializowało się dopiero wówczas, gdy obwiniony zdecydował się ominąć tego ewidentnie usiłującego zatrzymać motocykl pieszego w odległości na tyle bliskiej, że doszło do kontaktu maszyny z ciałem pokrzywdzonego.

To obwiniony zatem naruszył zasady ostrożności, bo najpierw wjechał do lasu i poruszał się duktami, po których nie miał prawa tego robić, a potem, mimo, iż widział interweniującego pieszego i mimo, iż mógł zawrócić lub chociażby zatrzymać się, zdecydował się na konfrontację z tym pieszym i próbę ominięcia go i uniknięcia zatrzymania, co zakończyło się upadkiem zarówno pieszego, jak i obwinionego wraz z jego pojazdem. Nie można przerzucać odpowiedzialności na pokrzywdzonego twierdząc, że nieumiejętnie i w sposób nieuprawniony podjął on interwencję, czym wywołał stan zagrożenia.

Jest to rozumowanie o tyle błędne, że odnosi się do interwencji na drodze publicznej. Tymczasem mieliśmy do czynienia ze zdarzeniem poza taką drogą, w miejscu, gdzie pojazdy mechaniczne w ogóle nie mają prawa się poruszać, zaś piesi jak najbardziej. Więc nawet gdyby pokrzywdzony nie był funkcjonariuszem (...) (...) i nawet gdyby nie przeprowadzał legalnej interwencji, tylko gdyby był grzybiarzem, machał koszyczkiem i usiłował uniemożliwić motocykliście poruszanie się po lesie ( żeby mu borowików i maślaków nie rozjeżdżał), to i tak w omawianej sytuacji (a więc w sytuacji, w której motocyklista to widzi z odległości wystarczającej na bezpieczne zatrzymanie albo zawrócenie ) to motocyklista powoduje stan zagrożenia, jeżeli w stronę takiego krewkiego grzybiarza jedzie i omija go na centymetry.

Tym samym dywagacje, czy pokrzywdzony podchodził do obwinionego z lewej, czy z prawej strony nie mają większego znaczenia. Sąd aprobuje ocenę dowodów zaprezentowaną w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku i zgadza się, że nie jest prawdopodobne, aby pokrzywdzony rzucał się pod koła motocykla usiłując go zatrzymać ( i przy okazji złamać prawa fizyki oraz zdobyć kaskaderskie umiejętności). Jest to niedorzeczne. Podobnie mało prawdopodobne jest to, żeby obwiniony zabawił się w gangstera z filmów klasy B i celowo przejechał pokrzywdzonego kierując na niego swój motocykl.

Wersja przedstawiona przez Sąd Rejonowy, a więc ustalenie, że obwiniony nie działał celowo, lecz na skutek naruszenia reguł ostrożności potrącił pieszego, bo próbował go ominąć w zbyt małej odległości, zasługuję na aprobatę Sądu Okręgowego, jest bowiem logiczna i oparta o prawidłową ocenę całego materiału dowodowego. Dlatego Sąd Okręgowy uważa, że pozostałe zarzuty apelacyjne są bezprzedmiotowe i korzystając z dyspozycji art. 436 kpk w zw. z art. 109 § 2 kpw nie będzie ich szczegółowo omawiał. Podsumowując - ustalenia faktyczne Sądu meriti są prawidłowe, zaprezentowana w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku ocena dowodów pełna, logiczna i zgodna z doświadczeniem życiowym, a rozstrzygnięcie zawarte w zaskarżonym wyroku jest sprawiedliwe, nie uchybiające prawu materialnemu, zaś sam wyrok zapadł bez obrazy prawa procesowego.

Na podstawie art. 121 § 1 kw w zw. z art. 636 § 1 kpk Sąd zasądził od obwinionego na rzecz oskarżyciela posiłkowego kwotę 840 zł. tytułem zwrotu kosztów zastępstwa adwokackiego świadczonego w postępowaniu odwoławczym. Zasądzając opłatę za czynności adwokata z tytułu zastępstwa prawnego, Sąd stosował stawki określone w § 15 ust. 1 w zw. z § 11 ust. 2 pkt 4 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie z dnia 22 października 2015 r. (Dz.U. z 2015 r. poz. 1800 ze zm). Pełnomocnik nie złożył zestawienia wydatków, co uzasadnia zasądzenie wydatków w minimalnej wysokości.

Na wydatki w postępowaniu odwoławczym złożyły się zryczałtowane wydatki postępowania w kwocie 50 zł ( art. 118 § 2 kpw w zw. z § 4 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie wysokości zryczałtowanych wydatków postępowania oraz wysokości opłaty sądowej od wniosku o wznowienie postępowania w sprawach o wykroczenia z dnia 22 grudnia 2017 r. Dz.U. z 2017 r. poz. 2467). O kosztach sądowych za drugą instancję orzeczono na podstawie art. 121 § 1 kpw w zw. z art. 636 § 1 kpk i art. 8 w zw. z art. 21 pkt 2 ustawy z dnia 23 czerwca 1973r. o opłatach w sprawach karnych (tekst jednolity:

Dz. U. Nr 49, poz. 223 z 1983r. z późniejszymi zmianami). Mając na względzie powyższe okoliczności, Sąd drugiej instancji orzekł jak w sentencji wyroku.