Legislator Case Law & Legislation
IV Ka 242/18 AI generated

IV Ka 242/18 · Sąd powszechny

Case Number IV Ka 242/18
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Decision Date
Outcome REASONS

Legislator summary

AI generated

Co do apelacji obrońcy oskarżonego – wbrew podniesionym w niej zarzutom ( które wedle sposobu ich kwalifikowania i nazwania miały kwestionować zaprezentowaną w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku ocenę dowodów, trafność poczynionych na ich podstawie ustaleń faktycznych oraz ocenę prawną zachowania R. C., jaka w ramach tych ustaleń została przedstawiona ), brak jest podstaw do uwzględnienia któregokolwiek z wniosków odwoławczych. Z resztą, jeśli wczytać się w uzasadnienie tych zarzutów, a następnie zestawić je z treścią uzasadnienia zaskarżonego wyroku, to jeśli chodzi o ocenę dowodów i ustalenia faktyczne, stanowisko sądu I instancji jest niemal zbieżnym z tym, czego domaga się skarżący, skoro sąd w swoim uzasadnieniu jasno dał wyraz temu, iż powodem utraty panowania oskarżonego nad kierowanym przez siebie pojazdem – a w konsekwencji współprzyczyną wypadnięcia tego pojazdu poza obręb jezdni i dachowania – było uderzenie w rękę oskarżonego przez pokrzywdzonego.

Legislator headnote

AI generated

IV Ka 242/18 · Sąd powszechny: Tymczasem właśnie te „ pomijane ” przez skarżącego części zeznań P. G. (2) i ustalone w oparciu o nie fakty są kluczowe z punktu widzenia prawnokarnej oceny zachowania oskarżonego. Podobnie nie mogły być skutecznymi zarzuty formułowane pod adresem opinii biegłego z zakresu ruchu drogowego, albowiem kanwą formułowanych przez niego wniosków były min. pomijane przez skarżącego fragmenty zeznań P. G. (2). Mając je na uwadze przypomnieć należy treść powoływanego przez sąd I instancji przepisu art. 19 ust. 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym, wedle którego kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków, w jakich ruch się odbywa.

Keywords

AI generated
traffic violations sentencing error overtaking maneuver incorrect factual findings dismissal of traffic proceedings appealable interlocutory decision
AI generated

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Sygn. akt IV Ka 242 / 18

UZASADNIENIE

Co do apelacji obrońcy oskarżonego – wbrew podniesionym w niej zarzutom ( które wedle sposobu ich kwalifikowania i nazwania miały kwestionować zaprezentowaną w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku ocenę dowodów, trafność poczynionych na ich podstawie ustaleń faktycznych oraz ocenę prawną zachowania R. C., jaka w ramach tych ustaleń została przedstawiona ), brak jest podstaw do uwzględnienia któregokolwiek z wniosków odwoławczych. Z resztą, jeśli wczytać się w uzasadnienie tych zarzutów, a następnie zestawić je z treścią uzasadnienia zaskarżonego wyroku, to jeśli chodzi o ocenę dowodów i ustalenia faktyczne, stanowisko sądu I instancji jest niemal zbieżnym z tym, czego domaga się skarżący, skoro sąd w swoim uzasadnieniu jasno dał wyraz temu, iż powodem utraty panowania oskarżonego nad kierowanym przez siebie pojazdem – a w konsekwencji współprzyczyną wypadnięcia tego pojazdu poza obręb jezdni i dachowania – było uderzenie w rękę oskarżonego przez pokrzywdzonego.

Sąd Rejonowy, czyniąc tego rodzaju ustalenia, bazował na wyjaśnieniach oskarżonego oraz zeznaniach P. G. (1), a więc na tych samych dowodach, których uznania za wiarygodne domaga się skarżący. Zatem sąd I instancji nie przeoczył eksponowanego w apelacji związku przyczynowo – skutkowego pomiędzy zachowaniem pokrzywdzonego, a zdarzeniem drogowym, którego dotyczył akt oskarżenia. W zasadzie więc tym, co rzeczywiście różni stanowisko sądu I instancji, które zaprezentowane zostało w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, od poglądów wyrażanych przez obrońcę w środku odwoławczym, to ocena prawna zachowania R.

C. w kontekście znamion występku z art. 177 § 2 kk i powiązanych z nimi przepisów regulujących bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Skarżący uważał, że w zaistniałej sytuacji oskarżonego nie można obarczać choćby tylko współodpowiedzialnością za wypadek. Sąd natomiast przyjmował, iż opisane wyżej zachowanie pokrzywdzonego odpowiedzialności tej nie znosiło. Tę rozbieżność wniosków rozstrzygnąć należało „ na korzyść ” sądu I instancji. Powodem takiego stanu rzeczy jest różnica co do sposobu, w jaki do zeznań P. G. (2) podchodzili odpowiednio sąd I instancji i skarżący.

Skarżący sięga po nie wybiórczo, pomijając, że wynikało z nich także, iż to uderzenie oskarżonego w rękę, które doprowadziło do utraty panowania nad samochodem, nie było jedynym takim zachowaniem pokrzywdzonego. Ten bowiem, podczas ich ówczesnej wspólnej jazdy, czynił tak wcześniej co najmniej kilkukrotnie ( por. zwłaszcza zeznania P. G. (2) z k. 173 ). Skarżący tej części zeznań P. G. (2) zdaje się nie dostrzegać, jak i opartych o nie ustaleń. Ocenę prawną zachowania oskarżonego rozważa wyłącznie w kontekście wybranych przez siebie fragmentów.

Tymczasem właśnie te „ pomijane ” przez skarżącego części zeznań P. G. (2) i ustalone w oparciu o nie fakty są kluczowe z punktu widzenia prawnokarnej oceny zachowania oskarżonego. Podobnie nie mogły być skutecznymi zarzuty formułowane pod adresem opinii biegłego z zakresu ruchu drogowego, albowiem kanwą formułowanych przez niego wniosków były min. pomijane przez skarżącego fragmenty zeznań P. G. (2). Mając je na uwadze przypomnieć należy treść powoływanego przez sąd I instancji przepisu art. 19 ust. 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym, wedle którego kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków, w jakich ruch się odbywa.

Do warunków tych niewątpliwie zaliczyć należy również postawę pasażerów znajdujących się wewnątrz pojazdu. Jeżeli zachowują się oni w sposób zagrażający bezpieczeństwu jazdy, kierujący pojazdem winien odpowiednio na to reagować – do zaprzestania dalszej jazdy włącznie. Jeżeli więc pasażer – tak, jak w niniejszej sprawie zmarły pokrzywdzony – dotyka w rozmaity sposób rąk kierowcy, przez co wytwarza zagrożenie nagłej utraty stabilności toru jazdy, to kierowca, o ile nie decyduje się na zaprzestanie dalszej jazdy w takich warunkach, nie może jechać z prędkością, która uniemożliwi mu podjęcie jakichkolwiek skutecznych manewrów obronnych.

Wyłączenie odpowiedzialności kierowcy za zaistniały wypadek wchodziłoby w grę tylko i wyłącznie wówczas, gdyby zachowanie pasażera było dla kierującego zdarzeniem nagłym, zaskakującym i nieprzewidywalnym, bez uprzednich sygnałów o tego typu zagrożeniach z jego strony. Mając na uwadze treść zeznań P. G. (2), mowy o tym być nie może. Jeżeli pokrzywdzony zachowywał się podczas całej niemal jazdy w taki sposób, jaki wynika z jej zeznań, to poruszanie się przez oskarżonego z przypisaną mu prędkością naruszało niewątpliwie nakaz, o jakim mowa w przywołany wyżej art. 19 ust. 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym, albowiem prędkość ta nie gwarantowała zapanowania nad pojazdem w razie wywołanej nieodpowiedzialnym zachowaniem pasażera utraty stabilności toru jazdy.

Uchybieniem, jakiego sąd I instancji się dopuścił, było natomiast ukształtowanie zaskarżonego wyroku w taki sposób, przy którym przypisany oskarżonemu czyn nie przystawał do przyjętych przez sąd ustaleń faktycznych. Wbrew wymogom, jakie wynikają z treści art. 413 § 2 pkt 1 kpk, wyrok ten nie oddawał faktycznie przypisanego oskarżonemu zachowania. Zawarcie w sentencji zaskarżonego wyroku sformułowania „ uznaje za winnego popełnienia zarzuconego mu czynu ” de facto oznaczało, że wbrew poczynionym przez siebie ustaleniom, sąd I instancji zaakceptował takie ujęcie czynu oskarżonego, jakie zaprezentował prokurator formułując akt oskarżenia.

Ujęcie to było dla oskarżonego mniej korzystne, albowiem zakładało, że odpowiedzialność za zaistniały wypadek ponosi wyłącznie oskarżony w wyniku jazdy „ z nadmierną prędkością ” i w stanie nietrzeźwości, w rezultacie której „ nie zapanował nad pojazdem zjeżdżając na lewą stronę drogi w następstwie czego pojazd dachował ”. W związku z powyższym sąd odwoławczy dokonał stosownej zmiany tego wyroku, doprowadzając do zgodności przypisanego oskarżonemu czynu z poczynionymi przez sąd I instancji ustaleniami – mając na uwadze, iż wniesione na niekorzyść oskarżonego środki odwoławcze ustaleń faktycznych przyjętych przez sąd I instancji nie kwestionowały.

Przy takich uwarunkowaniach prawnych, mając na uwadze aktualne brzmienie art. 434 § 1 i 2 kpk w zw. z art. 440 kpk, sąd odwoławczy musiał dostosować swoje rozstrzygnięcie do tych ustaleń. Co do apelacji oskarżyciela publicznego oraz pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego – sąd odwoławczy podzielił zawarte w nich zarzuty. Zgodzić się należało, iż wymierzoną oskarżonemu karę cechowała rażąca łagodność i to nawet uwzględniając ustalenia sądu I instancji ( którymi sąd odwoławczy był związany ) co do postawy i zachowania pokrzywdzonego.

Rzeczywiście, pokrzywdzony był świadom, że oskarżony znajduje się pod wpływem alkoholu, a mimo tego wsiadł do kierowanego przez niego pojazdu, a potem „ zagrzewał ” do szybszej jazdy oraz przyczynił się do utraty panowania oskarżonego nad pojazdem. Tyle tylko, że nawet uwzględniając powyższe ( oraz inne okoliczności łagodzące przywoływane przez sąd I instancji ) wymierzona kara jest nie do zaakceptowania. Jej zaostrzenie do poziomu wskazywanego we wnioskach odwoławczych oskarżycieli było uzasadnione, jeśli należycie „ dowartościuje się ” się choćby okoliczności popełnienia tego przestępstwa, rodzaj naruszonych zasad bezpieczeństwa w ruchu oraz ich następstwa.

Oskarżony był świadom, że znajduje się pod silnym wpływem alkoholu, albowiem wsiadł za kierownicę we wczesnych godzinach rannych po całonocnej niemal libacji. Stężenie alkoholu w jego organizmie ponad czterokrotnie przekraczało próg 0,25 mg/1dm 3, powyżej którego ustawodawca kierowanie pojazdu mechanicznego po drodze publicznej kwalifikuje w kategoriach przestępstwa. Oskarżony nie odstąpił od jazdy w takim stanie nawet mimo tego, że w pojeździe znajdowała się trzeźwa osoba z uprawnieniami, która deklarowała, że chce go zastąpić.

Pomimo tak wysokiego stanu nietrzeźwości i niebezpiecznego zachowania pasażera, oskarżony nie rezygnował z jazdy z prędkością do tego zachowania nie przystającą i grożącą tragicznymi następstwami na wypadek utraty stabilności jazdy, a przy tym administracyjnie niedozwoloną. Nie reagował na napomnienia trzeźwej osoby, aby tę prędkość co najmniej zredukował. Nieodzownym jest też przypomnienie, że następstwem czynu był najpoważniejszy, spośród wymienionych w art. 177 § 2 kk, skutek. W ocenie sądu odwoławczego nie było także podstaw, by orzekając o nawiązce, zastosować przepis art. 47 § 4 kk.

Nawiązka poniżej progu, o jakim mowa w art. 47 § 3 kk, jest dopuszczalna jedynie w szczególnie uzasadnionych okolicznościach, gdy powodowałaby dla sprawcy uszczerbek dla niezbędnego utrzymania siebie i rodziny lub gdy pokrzywdzony pojednał się ze sprawcą. Ten drugi z warunków nie został spełniony. Co do pierwszego z nich – nawet uwzględniając konieczność odbycia kary, utratę dotychczasowego zatrudnienia oraz obowiązek alimentowania dzieci, pamiętać należy, iż oskarżony jest osobą młodą i zdrową, dysponującą możliwościami zarobkowymi.

Nawiązka w kwocie 10000 złotych możliwości tych nie przekracza i nie jest w żadnej mierze wygórowaną. Zmarły pomagał matce zaspokajać potrzeby materialne i bytowe, wykonywał szereg czynności gospodarskich związanych z prowadzeniem domu. Nawiązka winna choćby częściowo zrekompensować jej krzywdę wynikającą z odebrania prawa do życia w pełnej rodzinie oraz bólu spowodowanego utratą osoby najbliższej w tak tragicznych okolicznościach. Nawiązka, mając na swój sposób charakter uznaniowy, musi przedstawiać ekonomicznie odczuwalną wartość.

Zgodzić się też z prokuratorem należało, że wobec mniej korzystnej dla oskarżonego treści art. 178 § kk obowiązującej w dacie orzekania ( jeśli zestawić ją z brzmieniem tego przepisu w dacie czynu ), przywołanie przepisu art. 4 § 1 kk w podstawie skazania było nieodzowne w celu wyeksponowania, że sąd stosował prawo materialne właśnie z daty czynu.