Legislator Case Law & Legislation
VI U 2698/16 AI generated

VI U 2698/16 · Sąd powszechny

Case Number VI U 2698/16
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Decision Date
Outcome REASONS

Legislator summary

AI generated

Decyzją z dnia 19 sierpnia 2016 r. (...) Oddział w B. odmówił przyznania ubezpieczonej A. B. prawa do emerytury nauczycielskiej na podstawie art. 46 i art. 32 ust. 5 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z FUS, gdyż ubezpieczona nie spełnia warunku posiadania co najmniej 30 lat okresów składkowych i nieskładkowych oraz nie został rozwiązany stosunek pracy. Ubezpieczona udowodniła na dzień 31 grudnia 2008 r. 28 lat, 10 miesięcy i 29 dni. Organ rentowy nie uwzględnił okresu jej pracy w gospodarstwie rolnym rodziców w okresie od 11 września 1975 r. do 30 września 1979 r. , trudno bowiem zdaniem ZUS dać wiarę , że praca w tym gospodarstwie miała charakter stały i była wykonywana w wymiarze co najmniej polowy etatu , skoro ubezpieczona w tym czasie uczęszczała do szkoły , a ponadto zaliczenia tego okresu odmówiono wyrokiem Sądu Okręgowego z dnia 10 czerwca 2008 r. oraz wyrokiem Sądu Apelacyjnego z dnia 12 marca 2009 r.

Legislator headnote

AI generated

VI U 2698/16 · Sąd powszechny: Odwołanie nie zasługiwało na uwzględnienie. Stosownie do treści art. 88 ust. 1 ustawy Karta Nauczyciela nauczyciele mający trzydziestoletni okres zatrudnienia, w tym 20 lat wykonywania pracy w szczególnym charakterze, zaś nauczyciele szkół, placówek, zakładów specjalnych oraz zakładów poprawczych i schronisk dla nieletnich - dwudziestopięcioletni okres zatrudnienia, w tym 20 lat wykonywania pracy w szczególnym charakterze w szkolnictwie specjalnym, mogą - po rozwiązaniu na swój wniosek stosunku pracy - przejść na emeryturę.

Keywords

AI generated
child-raising credit period minimum period of residence duration of incapacity work education measure work permit sufficient earning capacity
AI generated

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Sygn. akt. VI U 2698/16

WYROK W IMIENIU

RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 16 stycznia 2017r. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący: SSO Maciej Flinik Protokolant: st. sekr. sądowy Agnieszka Kozłowska po rozpoznaniu w dniu 9 stycznia 2017r. w B. odwołania A. B. od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w B. z dnia 19 sierpnia 2016 r. Nr (...) w sprawie A. B. przeciwko: Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział w B. o emeryturę oddala odwołanie Sygn. akt VI U 2698/16

UZASADNIENIE

Decyzją z dnia 19 sierpnia 2016 r. (...) Oddział w B. odmówił przyznania ubezpieczonej A. B. prawa do emerytury nauczycielskiej na podstawie art. 46 i art. 32 ust. 5 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z FUS, gdyż ubezpieczona nie spełnia warunku posiadania co najmniej 30 lat okresów składkowych i nieskładkowych oraz nie został rozwiązany stosunek pracy. Ubezpieczona udowodniła na dzień 31 grudnia 2008 r. 28 lat, 10 miesięcy i 29 dni. Organ rentowy nie uwzględnił okresu jej pracy w gospodarstwie rolnym rodziców w okresie od 11 września 1975 r. do 30 września 1979 r. , trudno bowiem zdaniem ZUS dać wiarę , że praca w tym gospodarstwie miała charakter stały i była wykonywana w wymiarze co najmniej polowy etatu , skoro ubezpieczona w tym czasie uczęszczała do szkoły , a ponadto zaliczenia tego okresu odmówiono wyrokiem Sądu Okręgowego z dnia 10 czerwca 2008 r. oraz wyrokiem Sądu Apelacyjnego z dnia 12 marca 2009 r.

Od powyższej decyzji odwołanie złożyła ubezpieczona A. B. wnosząc o jej zmianę i przyznanie prawa do nauczycielskiej emerytury w wyniku ustalenia , że okres jej pracy wynosi na dzień 31 grudnia 2008 r. 32 lata 1 miesiąc i 4 dni. W uzasadnieniu podniosła , iż organ odmówił przymiotu prawdziwości zeznaniom przede wszystkim świadków , ale również oświadczeniom mamy ubezpieczonej i jej brata. Pozwany posłużył się również nieprawdziwym argumentem , jakoby wymienione wyroki zawierały rozstrzygnięcie w przedmiocie pracy ubezpieczonej w gospodarstwie rolnym , tymczasem w żadnym ze wspomnianych orzeczeń nie tylko w sentencji, ale również w motywach nie ma żadnego stwierdzenia , z którego można by wywodzić, ze okres jej pracy w gospodarstwie rolnym rodziców stanowił podstawę rozstrzygnięcia lub chociażby podlegał ocenie sądu.

Okres jej pracy w gospodarstwie nie został zatem rozpatrzony w sposób obiektywny lecz na podstawie dowolnej oceny, przekraczającej granice swobodnej oceny dowodów. Dalej ubezpieczona wskazała, iż gospodarstwo rzeczywiście nie było duże, ale nastawione na produkcję warzyw, ziół i kwiatów. Praca przy tych roślinach jest bardzo żmudna i wymaga poświęcenia dużej ilości czasu . Samo podlewanie roślin, często tylko precyzyjne ich zraszanie zajmowało co najmniej 4 godziny dziennie. Przy uprawach miała swoje stałe obowiązki polegające na ich sadzeniu i pielęgnacji .

W miarę potrzeb ubezpieczona pracowała przy zbieraniu i sortowaniu ziół, kwiatów , warzyw, w mniejszym zakresie wykonywała inne prace jak chociażby nawożenie czy wykonywanie oprysków. Prace wykonywała przed pójściem do szkoły lub po powrocie z niej . Nie raz było to jednorazowo 4 i więcej godzin, innym razem czas ten dzieliła. Gospodarstwo było głównym źródłem utrzymania ich rodziny, rodzice ubezpieczonej byli ludźmi schorowanym i sami nie byliby w stanie obrobić gospodarstwa , młodszy od ubezpieczonej o 4 lata brat nie mógł natomiast jeszcze wykonywać większości prac.

W odpowiedzi na odwołanie organ rentowy wniósł o oddalenie odwołania , podtrzymując argumentację przywołaną w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Wskazał, iż w okresie od 11 września 1975 r. do 30 września 1979 r. ubezpieczona uczęszczała do liceum ogólnokształcącego , trudno zatem dać wiarę, iż czas zajęć, czas przygotowania do zajęć pozwalały jej na stałą pracę w gospodarstwie rolnym w wymiarze przynajmniej 4 godzin dziennie. Ponadto mała powierzchnia gospodarstwa wskazuje, iż praca ubezpieczonej była jedynie zwyczajową pomocą w gospodarstwie, zaś w odcinku czasowym od 16 sierpnia 1978 r. do 31 marca 1979 r. ubezpieczona podjęła zatrudnienie.

Sąd Okręgowy ustalił co następuje : Ubezpieczona A. B. urodziła się (...) . Z wykształcenia jest nauczycielem języka niemieckiego . Na dzień 31 grudnia 2008 r. posiada 28 lat 10 miesięcy i 29 dni okresów składkowych i nieskładkowych. W latach 1975 – 1979 zamieszkiwała wraz z rodzicami i o 4 lata młodszym bratem w K. , w należącej do babci ubezpieczonej kamienicy przy ul. (...). Rodzice ubezpieczonej zakupili w latach 70 – tych gospodarstwo rolne o powierzchni 1, 76 ha znajdujące się w graniczącej z K. wsi M. ( usytuowane przy ul. (...) ) .

W latach 1975 – 1979 na przedmiotowej działce budowali dom mieszkalny jednorodzinny. Matka ubezpieczonej ( rocznik (...)) prowadziła kwiaciarnię w K.. Ojciec ( rocznik 1934 ) po zakończeniu pracy w H. – u zajął się uprawieniem kwiatów, ziół i warzyw na zakupionej działce . Prace przy uprawach trwały corocznie od wczesnej wiosny do schyłku jesieni . We wskazanym wyżej gospodarstwie w/ w- ny użytkował jedną ( ogrzewaną ) szklarnię o wymiarach około 40 na 10 metrów oraz dwa nieogrzewane tunele foliowe ( o długości około 20 metrów i szerokości 10 ).

Tunele foliowe były wykorzystywane do upraw jedynie w sezonie. Uprawiano kwiaty, warzywa ( groch , ogórki , cebulę , kapustę , seler) oraz zioła, kontraktowane przez zakłady przetwórstwa owocowo - warzywnego . Ojciec ubezpieczonej przy uprawach posiłkował się niekiedy pracownikami najemnymi . Brat ubezpieczonej ( rocznik (...)) w latach 1975 - 1978 uczęszczał do szkoły podstawowej , a następnie do liceum w K.. W latach 1975 – 1978 ubezpieczona uczyła się w Liceum Ogólnokształcącym nr (...) w K.. W okresach wakacyjnych przebywała po kilkanaście dni na obozach lub koloniach .

W okresie od 16 sierpnia 1978 do 31 marca 1979 ( z uwagi na to , iż nie dostała się na studia ) pracowała w szpitalu jako sekretarka medyczna, a następnie od marca do czerwca 1979 r. przygotowywała się do ponownego podejścia do egzaminów wstępnych na studia. W 1979 r. dostała się na studia dzienne i wyjechała do T. ( mieszkała tam w akademiku ). / dowód : częściowo zeznania ubezpieczonej oraz świadków M. B. i A. L. k. – zapis AV k 55, świadectwo pracy ubezpieczonej k. 13 akt ZUS , protokół przesłuchania świadka A. W. k. 12 akt ZUS , zaświadczenie o zameldowaniu wystawione przez UM w K. k. 3 akt ZUS, dokumenty kontraktacji i dostawy , książeczka plantatora k. 35 – 71 akt ZUS, protokół przesłuchania ubezpieczonej k. 22 – 23 akt sprawy VIII U 1874/08 / Powyższy stan faktyczny sąd ustalił częściowo na podstawie zeznań ubezpieczonej oraz świadków.

Sąd nie dał wiary w / w- nym w zakresie w jakim twierdzili, iż ubezpieczona zamieszkiwała w latach 1975 – 1979 w nieukończonym , budowanym wówczas budynku mieszkalnym mieszczącym się na terenie gospodarstwa rolnego oraz jakoby pracowała w tym gospodarstwie przeciętnie przez 4 godziny dziennie. Powyższemu przeczy zarówno fakt, iż dopiero w 1983 r. została zameldowana na ul. (...) w M. gdzie usytuowane było gospodarstwo rodziców ( wcześniej ubezpieczona pozostawała zameldowana przy ul . (...) w K. ) , jak też zeznania świadka A.

L. (2), który bywając bardzo często w spornym okresie na terenie gospodarstwa ( w celu wykonania różnego rodzaju prac technicznych , a najczęściej celem doradzania ojcu ubezpieczonej w zakresie prowadzonej tam budowy ) i codzienne przynamniej raz koło przedmiotowej posesji przejeżdżając nie zauważył, a w każdym razie nie mógł potwierdzić zasiedlenia nieukończonego jeszcze budynku jednorodzinnego przez któregokolwiek z członków rodziny . Spekulował jedynie na temat potencjalnej możliwości zamieszkania w jednym lub dwóch nadających się ewentualnie do tego pomieszczeniach budynku.

Zeznania tegoż świadka złożone na rozprawie są zresztą niespójne z tymi złożonymi przezeń w toku postępowania przed organem rentowym, gdzie w/ w- ny wskazał , iż był znajomym ubezpieczonej, kończył to samo liceum i z racji tej znajomości widywał się z nią na posesji jej rodziców , co wskazywałoby na to, iż dotyczyło to okresu wcześniejszego aniżeli lata 1975 – 1979. To z kolei jest mało prawdopodobne , albowiem ojciec ubezpieczonej przedmiotową nieruchomość nabył dopiero w 1973 r. Chyba , że twierdzenia te należałoby odnosić do przełomu lat 1974/1975, który jest nieistotny w niniejszej sprawie z uwagi na nieukończenie prze z ubezpieczoną 16 roku życia .

Co więcej i co stanowi w zasadzie kluczowy dowód podważający twierdzenia ubezpieczonej o zamieszkiwaniu w spornym okresie w M. ( na ul. (...) ) w życiorysie spisanym w dniu 15 sierpnia 1978 r. ona sama wprost oświadczyła : „ obecnie mieszkam z rodzicami w K. przy ul. (...) „ ( akta osobowe ubezpieczonej k. 42 akt sprawy ). Tezie jakoby w gospodarstwie tym ubezpieczona pracowała w latach 1975 – 1979 przeczy zresztą nie tylko fakt zamieszkiwania w tym czasie w centrum K. , ale również szereg innych okoliczności w postaci : w pełni zaangażowanego w prowadzenie gospodarstwa , nie zatrudnionego gdziekolwiek indziej ( jak utrzymuje ubezpieczona ) ojca , wielkości uprawianego areału ( szklarnia plus dwa tunele foliowe – twierdzenia ubezpieczonej jakoby rodzice uprawiali pola wydzierżawiane im przez sąsiadów są mało wiarygodne ) , posiłkowania się najemną siła roboczą ( co przyznała w wyjaśnieniach składanych przed ZUS matka ubezpieczonej ) , uczęszczania ubezpieczonej w tym czasie do szkoły średniej ( co wymagało od niej poświęcania dużej ilości czasu na naukę ) , wreszcie faktu , iż po niedostaniu się na studia ubezpieczona nie zaangażowała się w prace w gospodarstwie, a zatrudniła się w szpitalu, kolejne pół roku przygotowywała się do egzaminów, a następnie wyemigrowała na kilka lat na studia do T..

Powyższe świadczy o tym , że jej pomoc wprowadzeniu gospodarstwa nie mogła być tak wydatna, jak dla potrzeb niniejszego postępowania starała się wykazać. Mimo, iż na miejscu ( nie tylko w M. ale i w K. ) zabrakło ubezpieczonej, jej rodzice zaś nie byli zdrowsi , a na pewno byli bardziej zaawansowani wiekiem , z kolei brat ubezpieczonej uczył się jeszcze w szkole średniej ( do 1982 r. ) gospodarstwo nadal funkcjonowało. Nadto na wiarygodność zeznań ubezpieczonej cieniem rzucają się jej nie odpowiadające prawdzie oświadczenia dotyczące ilości przepracowywanych średnio dziennie w gospodarstwie godzin – początkowo twierdziła nawet, że spędzała przy uprawach codziennie 8 godzin, a w wakacje nawet więcej oraz budzące wątpliwości ( co do rzeczywistego miejsca pracy rodziców w spornym okresie ) jej oświadczenia w życiorysie, iż rodzice są pracownikami umysłowymi.

Sąd Okręgowy zważył co następuje :

Odwołanie nie zasługiwało na uwzględnienie. Stosownie do treści art. 88 ust. 1 ustawy Karta Nauczyciela nauczyciele mający trzydziestoletni okres zatrudnienia, w tym 20 lat wykonywania pracy w szczególnym charakterze, zaś nauczyciele szkół, placówek, zakładów specjalnych oraz zakładów poprawczych i schronisk dla nieletnich - dwudziestopięcioletni okres zatrudnienia, w tym 20 lat wykonywania pracy w szczególnym charakterze w szkolnictwie specjalnym, mogą - po rozwiązaniu na swój wniosek stosunku pracy - przejść na emeryturę.

W ust. 2a przepis ten stanowi, że nauczyciele urodzeni po dniu 31 grudnia 1948 r., a przed dniem 1 stycznia 1969 r. zachowują prawo do przejścia na emeryturę bez względu na wiek, jeżeli: 1)spełnili warunki do uzyskania emerytury, określone w ust. 1, w ciągu dziesięciu lat od dnia wejścia w życie ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. z 2013 r. poz. 1440, 1717 i 1734), z wyjątkiem warunku rozwiązania stosunku pracy, oraz 2)nie przystąpili do otwartego funduszu emerytalnego albo złożyli wniosek o przekazanie środków zgromadzonych na rachunku w otwartym funduszu emerytalnym, za pośrednictwem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, na dochody budżetu państwa.

Art. 32 ust. 5 ustawy o emeryturach i rentach z FUS stanowi, iż odrębne przepisy określają zasady przechodzenia na emeryturę, bez względu na wiek, nauczycieli urodzonych przed dniem 1 stycznia 1949 r. Zgodnie z treścią art. 46 ust. 1 pkt 1 ustawy o emeryturach i rentach z FUS prawo do emerytury na warunkach określonych w art. 29, 32, 33 i 39 przysługuje również ubezpieczonym urodzonym po dniu 31 grudnia 1948 r. a przed dniem 1 stycznia 1969 r., jeżeli spełniają łącznie następujące warunki: 1)nie przystąpili do otwartego funduszu emerytalnego albo złożyli wniosek o przekazanie środków zgromadzonych na rachunku w otwartym funduszu emerytalnym, za pośrednictwem Zakładu, na dochody budżetu państwa; 2)warunki do uzyskania emerytury określone w tych przepisach spełnią do dnia 31 grudnia 2008 r.

Stosownie do treści art. 10 ust. 1 pkt 3 ustawy o emeryturach i rentach z FUS przy ustalaniu prawa do emerytury oraz przy obliczaniu jej wysokości uwzględnia się również przypadające przed dniem 1 stycznia 1983 r. okresy pracy w gospodarstwie rolnym po ukończeniu 16 roku życia. Przy ustalaniu prawa do świadczeń emerytalno-rentowych okresów pracy w gospodarstwie rolnym sprzed objęcia rolników obowiązkiem opłacania składki na rolnicze ubezpieczenie społeczne domowników (tj. przed dniem 1 stycznia 1983 r.), przesądza wystąpienie dwóch okoliczności, a mianowicie: wykonywanie czynności rolniczych powinno odbywać się zgodnie z warunkami określonymi w definicji legalnej "domownika" z art. 6 pkt 2 ustawy z 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników oraz czynności te muszą być wykonywane w wymiarze nie niższym niż połowa ustawowego czasu pracy, tj. minimum 4 godziny dziennie ( tak w wyroku z dnia 3 lipca 2014 r.III AUa 184/14 SA w Reszowie ).

Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy, należy stwierdzić, iż wielkość, a w zasadzie bardzo niewielki powierzchniowo rozmiar gospodarstwa rolnego rodziców ubezpieczonej ( 1, 76 ha ) z uwagi na specyfikę prowadzonej tam produkcji ( kwiatowej i ziołowo - warzywnej ) nie mógł - wbrew argumentacji ZUS - sam w sobie stanowić czynnika niejako automatycznie przesądzającego o tym , że ubezpieczona nie mogła w tymże gospodarstwie w spornym okresie pracować w wymiarze odpowiadającym przynajmniej 1/2 etatu. Jednocześnie mając na uwadze ilość , a w zasadzie powierzchnię upraw ( raptem jedna całoroczna szklarnia oraz dwa sezonowe tunele foliowe ) z pewnością nie jest to również argument za przyjęciem , iż cała rodzina pomagała w jego prowadzeniu w takim stopniu jak to się działo i dzieje w przypadku gospodarstw rolnych oraz że powódka partycypowała w prowadzeniu tego gospodarstwa w takim zakresie jak usiłuje to obecnie przedstawiać.

Wielkość powierzchni gospodarstwa ma znaczenie z punku widzenia upraw, należy jednak pamiętać, iż w gospodarstwach takiego typu jak prowadzone przez ojca ubezpieczonej, nie ma obowiązków związanych z hodowlą zwierząt, gdyż takowej się nie prowadzi. Porównywanie zatem przez ubezpieczoną pracy plantatora do pracy osób zamieszkujących standardowe gospodarstwo rolne i próba wykazywania znacznie większego obciążenia domowników pracą aniżeli w gospodarstwie rolnym o tym samym areale jest skazana na niepowodzenie. Niewątpliwie jednak ( i w tej części argumentacje ubezpieczonej należy uznać za słuszną ) organ rentowy nie poczynił wystarczających ustaleń nie tylko w tym zakresie , ale również w odniesieniu do kwestii miejsca zamieszkania ubezpieczonej , wieku i zajęć pozostałych członków rodziny ( co miało przecież wpływ na podział obowiązków i ewentualne obciążenie pracą w gospodarstwie samej zainteresowanej ) oraz realnych możliwości poświęcenia się ubezpieczonej pracy w wymiarze co najmniej pół etatu , przyjmując schematycznie , iż nauka w szkole średniej prace w takim wymiarze uniemożliwiała.

Dopiero zgromadzony przez sąd materiał dowodowy i jego całościowa, kompleksowa ocena pozwala stwierdzić, iż prowadzenie przedmiotowego gospodarstwa nie wymagało od ubezpieczonej świadczenia pracy w wymiarze odpowiadającym 1/ 2 etatu. O powyższym , uwzględniając wspomniany wcześniej mimo wszystko niewielki ( w dużej części jedynie sezonowy ) areał upraw kwiatowo- warzywnych i ziołowych w gospodarstwie w pierwszym rzędzie świadczy fakt, iż w sporym okresie ( lata 1975 – 1979 ) cała rodzina – wbrew twierdzeniom ubezpieczonej, którym sąd nie dał wiary - zamieszkiwała w K. , a nie w przylegającej do granic administracyjnych miasta - M. ( duża wieś granicząca z K. ) .

Meldunek ubezpieczonej uległ zmianie dopiero w 1983 r. i to wtedy w ocenie sądu w/ w-na ( oraz jej rodzice ) na stale przeprowadzili się do ukończonego domu znajdującego się na terenie gospodarstwa ( w tym czasie większość roku ubezpieczona przebywała w T. , gdzie studiowała ) . Wcześniej było to niemożliwe z uwagi na trwającą budowę budynku mieszkalnego . Zamieszkiwanie przez rodzinę ubezpieczonej w odległości około 2- 3 km od znajdującego się zaraz za miastem gospodarstwa samo przez się utrudniało wielogodzinne wykonywanie pracy i to nie tylko ubezpieczonej , jej bratu czy prowadzącej kwiaciarnię matce , których aktywność życiowa koncentrowała się w K. ( brat uczęszczał do szkoły podstawowej , a następnie liceum w tym mieście, matka ubezpieczonej prowadziła kiosk z kwiatami ) , ale również jej ojcu , który jak utrzymywała ubezpieczona , w tym czasie już nie pracował na etacie.

Z tego też powodu jak należy wnosić, korzystał on niekiedy z usług pracowników najemnych ( okoliczność przyznana przez krewnych ubezpieczonej ) . Na marginesie należy zauważyć , iż pełne poświęcenie się ojca ubezpieczonej pracy przy uprawach w spornym okresie budzi pewne wątpliwości w kontekście treści życiorysu ubezpieczonej, w którym w 1978 r. wskazała , że rodzice są pracownikami umysłowymi . Okoliczność ta może sugerować, iż przynajmniej jeszcze w tym czasie lub przez część okresu objętego sporem rodzice ubezpieczonej pracowali jako pracownicy umysłowi ( w każdym razie, że główna ich aktywność zawodowa była skoncentrowania gdzie indziej ) .

W równym stopniu można jednak za przekonujące uznać wyjaśnienia ubezpieczonej, która tego rodzaju informacje podała z uwagi na wykształcenie rodziców i ich dotychczasowe , wcześniejsze zatrudnienie. Wracając do kwestii odległości dzielącej stałe miejsce zamieszkania ubezpieczonej od gospodarstwa wysoce wątpliwym jest , aby ubezpieczona była w stanie codziennie, systematycznie pracować w szklarni i tunelach foliowych po 4 godziny dziennie. Oznaczałoby to li tylko tyle, że po powrocie ze szkoły, zjedzeniu posiłku i przebraniu się w/ w- na około 15 00 udawałby się do gospodarstwa i przebywała tam minimum do godziny 19 00 .

Tym samym po powrocie z M. ( niezależnie czy wracałaby autobusem, czy rowerem ), ponownym przebraniu się, zjedzeniu posiłku w/ w- na nie miałaby w zasadzie ogóle ani czasu ani energii do przygotowania się na zajęcia lekcyjne. Pomijając nawet zmęczenie wynikające z wykonywania być może nie ciężkiej ( w rozumieniu wkładanego w nią wysiłku fizycznego ) , ale żmudnej , monotonnej i powtarzalnej, w określonych zależnych oczywiście od pory roku warunkach temperaturowych i wilgotnościowych ( szklarnia i tunele foliowe ) i bądź co bądź fizycznej pracy przy uprawie kwiatów , warzyw czy ziół oraz wcześniejszego wielogodzinnego ( od godz. 8 00 przynajmniej do 14 00 ) pobytu w szkole , ubezpieczonej pozostawałoby na naukę nie tylko bardzo niewiele czasu ( od około godziny 20 00 ) , ale i bardzo niewiele energii.

Tymczasem jak wynika z dwóch przedłożonych świadectw szkolnych z liceum, do którego w tym okresie uczęszczała, ubezpieczona uzyskiwała dobre i bardzo dobre wyniki w nauce , co z kolei implikuje przyjęcie, iż musiała ona określoną, niemałą ilość czasu nauce tej poświęcić. Należy zauważyć, iż szkoły średnie typu licealnego zwłaszcza w latach 70 – tych i 80 – tych oraz w niewielkich miastach jakim był i jest K. , w których mieściła się, tylko jedna czy dwie placówki tego typu ( które stanowiły swego rodzaju edukacyjną - oświatową wizytówkę miasta nie dysponującego uczelniami wyższymi ) zasadniczo utrzymywały wysoki poziom nauczania, to natomiast niezależnie od stopnia utalentowania danego ucznia , jego zdolności , inteligencji i innych walorów osobowościowych ( pilności , sumienności itp. ) zawsze wymagało przede wszystkim włożenia w naukę niezbędnej, dużej ilości pracy.

Tym samym nie do przyjęcia jest twierdzenie , iż ubezpieczona po powrocie ze szkoły zamiast się uczyć , większość czasu poświęcała na pracę przy uprawach ( pomijając kwestię odpoczynku, spotkań towarzyskich i innych naturalnych aktywności życiowych w tym wieku ) . Kolejnym argumentem za przyjęciem, iż udział ubezpieczonej nie był tak wydatny w prowadzeniu gospodarstwa jak to obecnie usiłuje – dla potrzeb niniejszego postępowania przedstawić - świadczy fakt, iż w 1978 r. starała się dostać na studia , a zatem już od października 1978 nie tylko ona ale i cała rodzina musiała liczyć się z jej stałym pobytem poza miejscem zamieszkania i naturalną niemożnością jakiejkolwiek w zasadzie w tym momencie istotnej pomocy z jej strony w prowadzeniu gospodarstwa , a w roku następnym na studia te wyjechała .

Po tym , jak ubezpieczona nie dostała się na studia i podjęła , w okresie od września do lipca 1979 r. pracę w szpitalu, z uwagi na zaabsorbowanie czasowe pracą zarobkową i skupienie aktywności zupełnie gdzie indziej jej udział w prowadzeniu gospodarstwa również nie mógł być istotny . W kolejnym półroczu ( od marca do lipca ) z pracy po minimum 4 godziny dziennie w gospodarstwie w M. wyłączały ja intensywne przygotowania do egzaminów wstępnych na studia . Wyjaśnianie owego oczywistego dysonansu pomiędzy forsowanymi przez ubezpieczoną tezami co do jej rzekomego czasowego zaangażowania w pracę w spornym okresie , a faktem koncentrowania jej całej aktywności życiowej na zupełnie innych kwestiach ( ostatecznie jej wyjazdu do T. na studia w 1979 r. ) jedynie dorastaniem brata ( tym , że z uwagi na wiek on już w tym momencie mógł przejąć jej obowiązki ) jest mało przekonujące jeżeli się zważy, iż brat ubezpieczonej również uczęszczał do liceum ( wnioskując z rocznika od 1978 r. ) , a w latach poprzednich z pewnością pomagał i to nie w tak minimalnym stopniu , jak utrzymywała ubezpieczona, w pracach w gospodarstwie .

W 1975 r. miał bowiem wprawdzie dopiero 12 lat, ale już w 1978 był 15 – letnim nastolatkiem . Wreszcie , za gołosłowne i wyolbrzymione należy uznać twierdzenia ubezpieczonej odnoszące się do stopnia „ schorowania” rodziców jako – jak należy wnosić - przyczynie jej tak znaczącego jak utrzymuje zaabsorbowania pracą przy uprawach. W/ w- na nie przedstawiła na tą okoliczność, za wyjątkiem własnych oświadczeń , jakiegokolwiek dowodu, a należy pamiętać, iż w latach 1975 – 1979 rodzice ubezpieczonej byli ludźmi w sile wieku - mieli oboje po około 40 lat.

Wreszcie , i jest to również okoliczność wskazana przez krewnych ubezpieczonej, w okresach letnich korzystała ona z kilkunastodniowych pobytów na koloniach lub obozach, co z zasady nie zdarzało się w przypadku dzieci wiejskich, dla których był to okres najintensywniejszych pracy polowych. Sąd ma oczywiście na uwadze nieco inną specyfikę prac przy uprawach kwiatowo – warzywnych i ziołowych od typowych upraw polowych, gdzie najintensywniejsze prace prowadzi się właśnie latem, ale również w przypadku tego rodzaju plantacji to właśnie najcieplejsza pora roku wymaga największego wkładu pracy.

Konkludując, gdyby zatem w istocie ubezpieczona była zaangażowana w prace w gospodarstwie w wymiarze odpowiadającym pracy na pół etatu, z pewnością nie mogłaby wyjeżdżać na obozy czy kolonie w okresie najintensywniejszych prac w gospodarstwie. Wiarygodność twierdzeń ubezpieczonej odnośnie jej wkładu czasowego w prowadzenie upraw w M. podważa również i okoliczność ewoluowania jej stanowiska co do ilości godzin spędzanych codziennie w gospodarstwie . W oświadczeniu z dnia 13 lutego 2008 r. ( k. 117 akt ZUS ) ubezpieczona wskazywała :

„ …pracę wykonywałam każdego dnia po 8 godzin , a w wakacje również dłużej , zależnie od potrzeb …”. Abstrahując od niewiarygodności czy wręcz absurdalności takiego stwierdzenia w sytuacji, w której ubezpieczona nie zamieszkiwała w gospodarstwie tylko w odległym 2 – 3 km centrum K. i uczęszczała do liceum ( w takim przypadku z całej doby po szkole i pracy w gospodarstwie pozostawałoby jej około 8 godzin na sen ) należy wskazać, iż obecnie liczba wskazywanych przez ubezpieczona godzin jej pracy w gospodarstwie w tym okresie spadła do 4 – 5 godzin ( w ocenie sądu również została ona dostosowana do wymogu legitymowania się świadczeniem pracy w wymiarze odpowiadającym minimum ½ etatu.

Powyższe rzutuje na miarodajność wszelkich twierdzeń ubezpieczonej nakierowanych na wykazanie rzekomej jej pracy w wymiarze co najmniej 4 godzin dziennie w gospodarstwie rodziców i pozwala uznać za celowo, instrumentalnie ( na potrzeby postępowania ) wyolbrzymiane. Mając całą przedstawioną wyżej argumentację na uwadze, warto na sam koniec zacytować tezy wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 28 stycznia 2014 III AUa 575/13 gdzie skonstatowano, iż doraźna pomoc w wykonywaniu typowych obowiązków domowych, zwyczajowo wymaganych od dzieci jako członków rodziny rolnika, nie stanowi stałej pracy w gospodarstwie rolnym zaliczanej do stażu ubezpieczeniowego.

Zatem uwzględnieniu winna podlegać jedynie stała praca o istotnym znaczeniu dla prowadzonej działalności rolniczej w gospodarstwie rolnym, w którym osoba zainteresowana zamieszkuje lub ma możliwość codziennego wykonywania prac związanych z prowadzoną działalnością rolniczą. Podobnie w wyroku z 15 marca 2015 r. III AUa 1037/15 Sąd Apelacyjny w Białymstoku wskazał, iż w art. 10 ust. 1 pkt 3 u.e.r.f.u.s. chodzi nie o okresy jakiejkolwiek pracy w gospodarstwie rolnym rodziców, a jedynie stałą pracę o istotnym znaczeniu dla prowadzonej działalności rolniczej w gospodarstwie rolnym, w którym osoba zamieszkuje lub ma możliwość codziennego wykonywania prac związanych z prowadzoną działalnością rolniczą.

Kryteriów tych nie spełnia praca dziecka, które uczyło się w szkole położonej w innej miejscowości niż miejsce gospodarstwa rolnego. Mogą jedynie świadczyć pomoc przy pracach rolniczych w czasie wolnym od zajęć szkolnych lub uczestniczyć w pracach nie mających charakteru pracy stałej, a jedynie ewentualnym udziałem (pomocą) w wykonywaniu typowych obowiązków domowych, zwyczajowo wymaganych od dziecka będącego członkiem rolniczej wspólnoty rodzinnej, po powrocie ze szkoły lub w okresie świąt i krótkich przerw w nauce. Powracając na grunt przedmiotowej sprawy , w ocenie Sądu Okręgowego niewątpliwie w latach 1975 – 1979 ubezpieczona partycypowała w prowadzeniu gospodarstwa ( upraw ) w M. , ale nie w wymiarze odpowiadającym minimum pół etatu.

Jej pomoc była zwyczajową pomocą, jakiej dzieci udzielają rodzicom w prowadzeniu wspólnego gospodarstwa domowego, a w tym przypadku szerzej – w prowadzeniu działalności ( „ interesu” ) stanowiącej główne źródło dochodu rodziny. Nie była to jednak praca w wymiarze odpowiadającym minimum pół etatu. W konsekwencji brak jest podstaw do zaliczenia ubezpieczonej do ogólnego stażu pracy nawet części powyższego okresu, co z kolei przekłada się na niespełnianie przez ubezpieczona warunku stażowego - posiadania minimum 30 lat okresów składkowych i nieskładkowych.

W konsekwencji , Sąd Okręgowy na podstawie art. 477 14 § 1 k.p.c. orzekł jak w sentencji. SSO Maciej Flinik